Wszystko, co wiem o miłości - Dolly Alderton

Kup ebooka

44.90 zł
35.92 zł (44,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Karta redakcyjna Wstęp Wszystko, co wiedziałam o miłości jako nastolatka Chłopcy

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25

Wszystko, co wiedziałam o miłościjako nastolatka

Nie ma na świecie nic ważniejszego i bardziej ekscytującego niż miłość romantyczna.

Jeśli dorosły człowiek jej nie doświadcza, to znaczy, że przegrał życie, tak jak wiele moich nauczycielek historii sztuki, które mają natapirowane włosy i noszą etniczną biżuterię.

Ważne, by uprawiać seks z wieloma partnerami, ale chyba lepiej nie mieć na liczniku więcej niż dziesięciu.

Jako singielka w Londynie będę szalenie elegancka i szczupła; zamierzam nosić czarne sukienki, pić martini i poznawać mężczyzn wyłącznie na premierach książek i wernisażach w galeriach sztuki.

Prawdziwą miłość można poznać po tym, że dwóch chłopaków wdaje się w bójkę o ciebie. Najlepiej, jeśli poleje się krew, lecz nikogo nie trzeba odwozić do szpitala. Jeśli będę miała szczęście, kiedyś coś takiego mi się przytrafi.

Dziewictwo koniecznie należy stracić po siedemnastych urodzinach, ale przed osiemnastymi. Nawet jeden dzień przed jest w porządku, jeśli jednak wejdziesz w dziewiętnasty rok życia jako dziewica, już nigdy nie będziesz miała szansy na seks.

Możesz się całować z tyloma facetami, z iloma zechcesz. To nic nie znaczy, przecież tylko trenujesz.

Najfajniejsi chłopcy to ci wysocy, żydowskiego pochodzenia i z samochodem.

Starsi są najlepsi, bo są bardziej światowi i obyci, a poza tym mają nieco mniej wyśrubowane standardy.

Kiedy koleżanki znajdują sobie chłopaków, stają się nudne. Zajęta koleżanka jest fajna wyłącznie wtedy, kiedy ty też masz faceta.

Jeśli nigdy nie będziesz pytać koleżanki o jej chłopaka, w końcu dotrze do niej, że ciebie to nudzi, i przestanie o nim gadać.

Dobrze jest wyjść za mąż na nieco późniejszym etapie życia, żeby najpierw trochę pożyć. Dwadzieścia siedem lat to dobry wiek.

Farly i ja nigdy nie zakochamy się w tym samym chłopaku, bo jej podobają się niscy i pyskaci, tacy jak Nigel Harman, a ja wolę tajemniczych macho w rodzaju Charliego Simpsona z zespołu Busted. Właśnie dlatego nasza przyjaźń będzie trwać wiecznie.

Żadna chwila w moim życiu nie będzie tak romantyczna jak ta, kiedy Lauren i ja grałyśmy w tym dziwnym pubie na St Albans w walentynki. Zaśpiewałam wtedy Lover, You Should've Come Over, a Joe Sawyer siedział w pierwszym rzędzie i zamknął oczy, bo wcześniej rozmawialiśmy o Jeffie Buckleyu. Joe jest jedynym chłopakiem, jakiego spotkałam, który mnie w pełni rozumie i wie, kim tak naprawdę jestem.

Żadna chwila w moim życiu nie będzie tak żenująca jak ta, kiedy próbowałam pocałować Sama Leemana, a on zrobił krok w tył i się wywaliłam.

Żadna chwila w moim życiu nie będzie tak bolesna jak ta, kiedy Will Young ogłosił, że jest gejem, i musiałam udawać, że mi to nie przeszkadza, ale potem się poryczałam i spaliłam notes w skórzanej oprawie z bierzmowania, w którym napisałam powieść o naszym wspólnym życiu.

Chłopcy bardzo lubią, kiedy jest się dla nich wredną; uważają, że zbyt miłe dziewczyny są dziecinne i nieciekawe.

Kiedy wreszcie znajdę sobie chłopaka, nie będzie się liczyć nic więcej.

Wstęp

Książka Wszystko, co wiem o miłości powstawała przez parę lat po 2010 roku i w swej pierwotnej wersji składała się z setek karteczek samoprzylepnych na ścianie. Ściana znajdowała się w domu, który wynajmowałam wspólnie z dwiema najbliższymi przyjaciółkami, a dom był na Camden i bardziej przypominał gnijącą, pełną myszy stertę żółtych cegieł. Tam rozgrywa się większość historii z tej książki. Teraz widzę, że te żółte cegły tworzyły nie tylko dom, ale i drogę do mojej własnej Krainy Oz, bo karteczki na jego ścianie miały mi na zawsze odmienić życie. Obecnie myślę o tym z niedowierzaniem, ale gdybym cofnęła się w czasie do roku 2012, zapukała do tych drzwi i powiedziała dwudziestoczteroletniej sobie, że ten okres jej życia zmieni się w książkę, która przez ponad rok będzie na liście bestsellerów "New York Timesa" i stanie się podstawą do serialu telewizyjnego, to usłyszałabym tylko "Wiedziałam", po czym ta młodsza Dolly wróciłaby do współlokatorek, Ugotowanych i kacowania nad michą mac&cheese.

Nawet w najnudniejsze, najzwyczajniejsze dni wiedziałam, że przeżywam wyjątkowy czas. Że to czas rozwoju i zmian, popełniania błędów, uczenia się z nich, a nade wszystko, że to czas ulotny i krótki. A gdy wysłałam maszynopis Wszystkiego, co wiem o miłości do wydawców w Stanach i w Wielkiej Brytanii, słyszałam czasami wątpliwości, czy czytelniczki odnajdą się w tej opowieści. W przypadku autobiografii szansa na "odnalezienie się" w nich jest siłą rzeczy ograniczona - pisząc wyłącznie o swoim życiu, nie da się reprezentować doświadczeń każdej osoby, która będzie to czytać. Mimo to byłam pewna, że wiele elementów tej historii jest uniwersalnych i znanych nam wszystkim, bez względu na tożsamość. W końcu każdy tak samo cierpi przy stracie i przy złamanym sercu. Próby zrozumienia, kim chcemy się stać w dorosłości, i poczucie, że wcale nam to dorastanie jakoś szczególnie dobrze nie wychodzi, to kolejne doświadczenie wspólne każdemu i każdej z nas. I ani przez chwilę nie wątpiłam, że relacja z najlepszą przyjaciółką to dla każdej dwudziestoczterolatki jedna z najbardziej romantycznych, skomplikowanych i satysfakcjonujących historii miłosnych w całym życiu.

Napisanie książki zajęło mi kilka lat (bo pisałam ją i przeżywałam jednocześnie), a gdy w 2018 roku wreszcie ukazała się drukiem, ja zbliżałam się do trzydziestki i byłam gotowa na pożegnanie z pewnym etapem. Teraz mam prawie trzydzieści sześć lat. Minęła ponad połowa kolejnej dekady mojego życia. Więcej czasu przemieszkałam już sama niż ze współlokatorkami, napisałam więcej powieści niż literatury faktu. Mam za sobą więcej relacji nieopisanych niż udokumentowanych na papierze. Teraz odwiedzam Camden tylko przy okazji wizyt u dentysty (dlaczego po przeprowadzce do innej dzielnicy tak trudno się przepisać do innego stomatologa?) i czasami wracam okrężną drogą, żeby postać chwilę przed domem z żółtej cegły albo pod małym mieszkankiem, do którego mogłam się dzięki tej książce wyprowadzić i wynajmować je w pojedynkę - piszę o nim w ostatnim rozdziale. Mam wrażenie, że wszystko to było bardzo dawno temu.

A jednak to właśnie o te czasy najczęściej jestem pytana. Na spotkaniach, imprezach, w samolotach, pociągach czy autobusach - wszędzie spotykam kobiety, które opowiadają mi o swoim współlokatorskim życiu, tragicznych randkach i beznadziejnych imprezach; o własnych przyjaźniach, które rozpoznają na stronach mojej książki. Każdego lata jestem oznaczana w instagramowych postach i zdjęciach ze ślubów, bo wiele par prosi celebrantów o przeczytanie fragmentu Wszystkiego, co wiem o miłości podczas ceremonii. Zawsze, gdy podpisuję książki, czytelniczki proszą o kilka słów dla ich najlepszej przyjaciółki. "Ona jest moją Farly", mówią. A ja zawsze jestem wtedy bardzo szczęśliwa. Nigdy mi się to nie znudzi. Historia, która wyszła od kilku samoprzylepnych karteczek, rozrosła się do czegoś zupełnie innego. Nigdy bym nie pomyślała, że tak wielu ludzi ją przeczyta - i dzięki Bogu, bo wtedy na pewno nie zdobyłabym się na taką szczerość. Ta książka opowiada o moich przyjaźniach, ale o Waszych też. Ta książka jest o osobach, które przeżywały wspólnie ze mną bardzo zwyczajny, bardzo szczególny etap. Ta książka to list miłosny.

Dolly Alderton, 2024