Hymn bałwochwalczy
.
Nad Heloizą
Heloiza nie była grzeszna
Heloiza nie miała welonu
Heloiza nie spała w rzece
obnosiła swoją złotą nagość
po zakurzonych ulicach
wielkie sosny - umarłe przed nią
śpiewały: - hosanna hosanna
Heloiza - zielona łodyga
Heloiza - zalążek kwiatu
Heloiza - smagła czereśnia
przyklękła pod ciężarem plonu
hosanna - krzyczeli - hosanna
potem wzięli Heloizę białą
ubrali w biały welon
i w smutnej utopili rzece
Heloizy złote obłe ciało
- hosanna -
.
Nad Heloizą
pytała dnia - dlaczego
srebrny wstał i uczesał obłoki
zwierzała się sosnom wysokim
na pagórki wbiegała milkła
słońce - krzyczała - słońce
zgaśnij jak moja miłość
nie świeć słońce
oczy rękoma kryła
poprzez suche gałęzie wiatr
pochylony nad nią
dotknął pasma włosów
zadrżała
i ręką odtrąciła wiatr
zgasło słońce
złowiona w sieć księżyca
trzepotała poczwórną skrzelą
drobna płotka
wyciągnięta na piach
.
Nad Heloizą
liść odrzucony od słońca
przez wiatr przez wiatr
w sukni ciemnej bez uśmiechu drżąca
plotła na furcie palce
rowki dwa w pobladłych policzkach
przez deszcz uczynione przez deszcz
spała na nich
na zgiętym złotym ramieniu
spadły włosy
na białą twarz
szeptem - płoszyła nietoperze
szeptem - wabiła ćmy
skargą - uwiła gniazdo
ciemnookiej ciężarnej myszy
kiedy dzień narodzin - piskiem
mysz matka oznajmiła światu
stała do niewidomego brzucha
przyciskając urojone palce
cichsza niż myśl
.
Tańcząca Nina
dlaczego umarła Nina
na strychu pośród mokrych prześcieradeł
okręciła szyję
sznurkiem od bielizny
jeszcze patrzyła przez niewielkie okno
gdy przyszła śmierć
fioletowa - złota
złota - fioletowa jak samotność
umarła Nina
nie żyje
nietoperz przysiadł na włosach
w puste oczy zagląda - myśli
człowiek - myśli
a to Nina umarła
na sznurku od bielizny zawisła
kiedy biodrem jedwab potrąca
patrzą na nią i ściskają pięści
mężczyźni o chmurnych mięśniach
o twarzach jak negatyw słońca
które światłem rozbłyśnie
zalśni
na wysokich obcasach wspięta
w powietrzu na palcach
idzie i trzyma w rękach
jakiś śpiew jakiś wiatr
na palcach wspięta
tańczy
piersi
każda osobno
głębiej
wycięty trójkąt serca
kręte drogi krwi
odpływa
przypływa
wygina szyję
biodra
rozkołysane senne
biodra
wstające wiecznie
i wiecznie
zasypiające
w tym samym ruchu
brzuch
opowieść o brzuchu
uniesiona ciemna
głos
głos który wabi
głos który odpycha
głos który mięśnie napręża
opowiada o smagłej powierzchni ciała
o nagłych przegięciach skrętach
zdławiony milionem pocałunków
łkający zwierzęcy
głos
usta wypukłe
sukienka wzdęta
ręce zaciśnięte
usta otwarte - ręce
i stopy stopy - właśnie
jak duszny wąski sen
tańczy Nina na sznurku
na zwykłym
nie żyje Nina i czemu
taką piękną ma szyję
takie nogi jak słowa refrenu
je t'aime
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki