1
Miłość katalizatorem zmian
Paul Aurand
(Nowy Jork)
Prezes i jeden z czołowych nauczycieli w Instytucie Michaela Newtona, nauczyciel hipnoterapii działający na skalę międzynarodową, pisarz i wielokrotnie nagradzany dyplomowany hipnoterapeuta
Wiele osób sięga po metodę regresji hipnotycznej pozwalającej cofnąć się do życia między wcieleniami, żeby dowiedzieć się, czy kiedykolwiek spotkają bratnią duszę. Rozdział ten przedstawia historię młodej kobiety, która spotkała swoją bratnią duszę całkiem niedawno. Tym razem jednak, zamiast zostać jej partnerem, mężczyzna ten pojawił się w jej życiu jako katalizator zmian. Podczas sesji dowiadujemy się, że tak naprawdę już po raz drugi próbuje przebudzić ją i pomóc jej przerobić lekcje, z którymi, jako dusza, nie potrafi sobie poradzić od wielu wcieleń.
Sasha ma trzydzieści dwa lata i urodziła się w północnej Europie. Po dwunastu latach związku Sasha i Mark (pierwszy i jedyny mężczyzna w jej życiu) zaczęli planować swój wymarzony, bajkowy ślub. Dwa tygodnie przed ślubem pojawił się Raul, jej bratnia dusza, i sprawił, że cały jej świat zatrząsł się w posadach. Choć nie wiedziała, co robić, Sasha nie przerwała przygotowań i poślubiła Marka. Mimo uczucia, jakim darzyła swojego męża, czuła się rozdarta i zaczęła go od siebie odpychać. Nie potrafiła już być z nim naprawdę blisko, niedługo później wyprowadziła się i zamieszkała w Portugalii, tam też znalazła pracę.
Ich rozłąka trwała prawie sześć miesięcy. W międzyczasie drogi Sashy i Raula ponownie się przecięły. Na krótko zostali kochankami, po czym Raul ją zostawił. Była zdruzgotana.
Kiedy przyszła na sesję, dręczyło ją ogromne poczucie winy i nie miała pojęcia, co robić. Zastanawiała się, czy powinna tworzyć związek ze swoją bratnią duszą czy raczej wrócić do męża. Chciała dowiedzieć się, co radzą jej przewodnicy, i pragnęła, żeby jej dusza pokazała jej właściwą drogę.
Podczas regresji LBL zazwyczaj cofamy pacjenta do jego ostatniego minionego wcielenia. Jeśli jakaś wcześniejsza inkarnacja była dla danego pacjenta szczególnie ważna, cofa się on właśnie do tego wcielenia, a nie ostatniego. Tak było i w tym przypadku.
Scena otwierająca minione wcielenie Sashy rozgrywa się w egipskiej świątyni. Sasha jest kapłanką o imieniu Sharoon, kształcącą się w dziedzinie duchowości. Nasza rozmowa o tym wcieleniu rozwinęła się w następujący sposób:
Sasha: Uczę się na temat duchowości, ale uczę się też manipulowania ludźmi, którzy w świątyni nie pracują. Potrafię wpływać na nich duchowo i energetycznie.
Paul: Wytłumacz mi, w jaki sposób nimi manipulujesz.
S: Manipuluję nimi, bo chcę, żeby byli posłuszni - żeby wierzyli w to, w co chcę. Robię to, tworząc i wysyłając im pewne obrazy. Tworzę mentalny obraz tego, co chcę, żeby zrobili, i go do nich wysyłam. Oni ten obraz widzą i czują. To potężne narzędzie! Łatwo na nich wpłynąć.
P: Przejdź do późniejszego etapu tego życia, w którym uczysz się duchowości i manipulacji. Co się dzieje?
S: Zostaję zabita. Tak, zabita.
P: Jak do tego dochodzi?
S: Pojawiają się najeźdźcy. Wdzierają się do świątyni i zabijają wszystkich. Mnie również.
P: Co się z tobą dzieje? W jakim miejscu w stosunku do swojego ciała się znajdujesz?
S: Opuszczam bardzo szybko ciało. Jestem tylko obserwatorką. Przyglądam się temu, jak coraz więcej ludzi wchodzi do świątyni. Nie czuję się jednak smutna, czuję spokój. Czuję akceptację.
P: Dokąd idziesz i co robisz?
S: Unoszę się do góry i odwracam się jeszcze, by zobaczyć, co dzieje się w dole. Widzę światło, w górze, nieco po lewej. Kieruję się w jego stronę. Zbliżam się do niego bez najmniejszego wysiłku. Jest tu bardzo spokojnie.
P: Co się dzieje, kiedy docierasz do tego światła?
S: (zaskoczona) Nie jestem szczególnie religijna, ale widzę świętego człowieka, który wita mnie z otwartymi ramionami. Wiem, że to symbol czułego błogosławieństwa. Teraz widzę, że to mój przewodnik. Czuję się bezpieczna. To mój przewodnik Araton. Mówi, że wszystko jest w porządku. Czuję się doskonale. Akceptuje mnie, wspiera i kocha. Właśnie się ze mną stopił - jesteśmy jednością. To niewiarygodne! Dzięki temu czuję jego wibracje. Jest bardzo mądry i radosny. I taki szlachetny.
P: Dlaczego twój przewodnik łączy się z tobą w ten sposób?
S: Żebym go rozpoznała, gdy pojawi się przy mnie, kiedy będę potrzebować jego pomocy albo podczas medytacji. Będę czuła jego spokój i radość.
P: Dokąd cię prowadzi?
S: Znajdujemy się w pięknym ogrodzie różanym i siedzimy na ławce. Są tutaj chodniki dla pieszych. Na końcu ścieżki znajduje się budynek. Jest biały. Kiedy na niego patrzę, zdaję sobie sprawę, że mogę do niego wejść, by zadawać pytania, ale boję się to zrobić.
P: A jak Araton reaguje na twoje obawy przed zadawaniem pytań?
S: Mówi, że nie muszę tego robić, jeżeli nie czuję się z tym teraz komfortowo. Mówi, że mogę to zrobić później.
Teraz mamy zająć się uzdrawianiem. Mam za nim pójść. To dziwne. Wiem, że promieniuje miłością, ale nie czuję jej. Mówi, że możemy to naprawić.
Znajduję się teraz w komorze służącej do uzdrawiania. Od góry wygląda to jak maszyna wytwarzająca różnokolorowe promienie światła. (Sasha drży na fotelu) Czuję, że cała wibruję. Nie muszę nic robić. To się po prostu dzieje. Czuję ogromny spokój. Moje ciało, od środka i od zewnątrz, oczyszcza miękkie, ale przenikliwe różowe światło (1).
P: Z czego zostajesz oczyszczona?
S: W moim (eterycznym) brzuchu wciąż jest jakiś lęk związany z miłością, który wymaga usunięcia. Właśnie z tego powodu trudno mi było poczuć miłość Aratona.
P: Gdzie ten lęk związany z miłością ma swój początek?
S: W wielu wcieleniach.
Uzdrawianie i wibracje trwają jakiś czas, następnie Sasha mówi, że proces się zakończył.
P: Gdybyśmy po zakończeniu uzdrawiania postawili przed tobą lustro odbijające całą twoją sylwetkę, jak byś wyglądała?
S: Byłabym czysta. Cała niebieska z różowawym odcieniem tu i ówdzie.
P: Wiemy, że twój przewodnik ma na imię Araton, a jak brzmi twoje wieczne, duchowe imię?
S: (milczy długo) Słyszę coś, co brzmi jak Kiya, ale nie jestem pewna.
P: Być może możesz zapytać o to swojego przewodnika?
S: Mówi, że to imię z minionego wcielenia. Moje wieczne duchowe imię brzmi trochę jak Kashyapeya.
P: Dokąd zabiera cię twój przewodnik, kiedy proces uzdrawiania jest już zakończony?
S: Znajduję się przed grupą jakichś istot, jest ich pięć. Znajdujemy się w okrągłym pomieszczeniu. Tu jest tak bezpiecznie! Araton jest ze mną. Stoi obok mnie, nieco z tyłu. Na początku wszystkie istoty wydają się być tego samego, brązowego koloru, ale teraz jedna z nich, znajdująca się pośrodku, jest biała, a kolejna z pozostałych - czerwonawa.
P: Co się dzieje?
S: Po prostu czekam. Teraz mnie witają. Chcą mi pomóc w tym, żebym w pełni przeżyła swoje życie.
Moja pacjentka rozmawia teraz z tą grupą istot, będących członkami jej własnej Rady Starszych, nazywanych też Starszyzną lub Mędrcami. Następuje dłuższa chwila ciszy - Sasha zbiera myśli i widzi, jak członkowie Rady przygotowują się do rozmowy z nią.
P: Co chcą ci przekazać?
S: To coś jest po prawej stronie pomieszczenia i przypomina ścianę. To jakiegoś rodzaju ekran. Widzę trzy sceny. Wygląda na to, że w jednej z nich właśnie rodzę i obok mnie jest ktoś - mężczyzna, którego nie rozpoznaję. Nie chcę tego oglądać.
P: Dlaczego się wahasz?
S: Ten mężczyzna ze sceny, w której rodzę, nie jest ani moim mężem, ani Raulem. Nie podoba mi się to. Chcę, żeby to był Raul.
Pokazują mi trzy sceny. W jednej z nich widzę mężczyznę, którego nie rozpoznaję. W tej scenie rodzę dziecko. W scenie środkowej jestem z Raulem, i ta scena jest bardzo pogodna, choć nie jest ona ani najbardziej prawdopodobna, ani najlepsza. Z jakiegoś powodu wiem, że jest prawdziwa, ale nie rozumiem, dlaczego jest pogodniejsza niż dwie pozostałe. Boję się (2). W scenie po prawej jestem ja i mój mąż, Mark.
Och, rozumiem. Pokazują mi, że mam wybór! Mogę zdecydować, czy będę z mężem, czy z tym innym mężczyzną. Mogę nawet zdecydować, że będę z Raulem. To dziwne. Mam trzy możliwości wyboru.
P: Czy chcesz ich zapytać, który wybór byłby dla twojej duszy najlepszy?
S: (milczy długo) Zapytałam, ale nie mają zamiaru odpowiedzieć. Mówią, że muszę sama podjąć decyzję, bez ich udziału.
W ten sposób Rada doprowadza do tego, że Kashyapeya, która w minionym wcieleniu, jako Sharoon, wpływała na wielu ludzi i manipulowała nimi, może doświadczyć, jak ważna jest dla człowieka wolność podejmowania życiowych decyzji. Jak to często bywa, uczą ją tego, mówiąc jej o tym, ale także dając szansę doświadczenia możliwości dokonania zupełnie niezależnego wyboru.
P: (zadaję jedno z pytań, które Sasha podsunęła mi, jeszcze zanim nasza sesja się rozpoczęła) Być może chcesz ich zapytać, dlaczego Raul pojawił się w twoim życiu w taki właśnie sposób.
S: Żeby nauczyć mnie rozluźniania się i odczuwania radości. Pojawił się, żeby mnie otworzyć - żeby pomóc mi otworzyć się na innych ludzi. Moim najbliższym przyjacielem zawsze był Mark. Zawsze byliśmy razem i nie potrzebowaliśmy innych przyjaciół. Znajdowaliśmy się w swego rodzaju skorupie czy też kokonie, zamknięci i odseparowani od innych, w naszym własnym, małym świecie. Raul pojawił się w moim życiu, żeby mnie obudzić i tę skorupę rozbić. Pojawił się jako katalizator zmian! Pojawił się, żeby nauczyć mnie, jak kochać. Właśnie dlatego teraz mam wielu przyjaciół i podróżuję w celach zawodowych. To właśnie to mnie tu przywiodło (3).
P: (zadaję kolejne z pytań przygotowanych przez Sashę przed sesją) Czy chcesz im powiedzieć o swoim poczuciu winy wynikającym z relacji z Raulem?
S: Mówią, że nic się nie stało. Że to wszystko zostanie wymazane. Już zostało. Mówią, że nie powinnam czuć się winna. Mówią, że potrzebowałam takiego wstrząsu, żeby podjąć pewne decyzje i wprowadzić zmiany w moim życiu.
P: (zadaję kolejne z pytań przygotowanych przez Sashę przed sesją) Czy radzą ci, żebyś wróciła do męża?
S: Nie. Nie doradzają mi powrotu. Mówią, że to moja decyzja. Mam wolność wyboru.
P: Być może chciałabyś ich zapytać, co byłoby teraz najlepsze dla rozwoju twojej duszy.
S: To bardzo dziwne. W tej chwili czuję smutek i boję się. (po chwili milczenia Sasha mówi dalej) Akceptacji i puszczania kontroli - pozwalania na to, żeby pewne rzeczy się wydarzały. Przyjęcia życia takim, jakie jest, i odpuszczania. Pozwalania na to, żeby różne rzeczy się wydarzały, i na to, żeby nie starać się tego kontrolować. Nieuciekania się do manipulacji, a raczej obserwowania, co się dzieje. Jest to związane z tym moim wcieleniem, w którym byłam kapłanką i zajmowałam się manipulacją.
To przerażające. Nie wiem, czy będę w stanie być z Raulem. Wiem, że chcę z nim być, ale on też ma wolną wolę! Nie wiem, czy on chce być ze mną.
Pokazują mi na monitorze, jak może wyglądać moje życie z Raulem. Byłoby przyjemne. Uduchowione i spokojne. Widzę dwójkę dzieci. Nie jestem pewna, jaki to kraj. To bardzo spokojne i szczęśliwe życie, ale on też musi tego chcieć.
P: Mogłabyś zapytać ich, jaka jest na to szansa w tym życiu.
S: Szanse na to, żeby tak było, to zaledwie jakieś dwadzieścia, trzydzieści procent. Dwadzieścia procent.
Obawiam się, że to się nie wydarzy. Sęk w tym, że ja tego chcę, a on nie. On też ma wolną wolę, a ja nie powinnam nim manipulować. On też musi tego chcieć. Och, to takie trudne!
Takie lekcje dla duszy jak ta często trudno zrozumieć, a Kashyapeya ma z tym duży problem. Jest tak bardzo skupiona na tym, żeby wszystko potoczyło się zgodnie z jej upragnioną wizją, że niemal niemożliwe jest, żeby choć na chwilę dopuściła do siebie inne możliwe wersje swojego życia, nie wspominając o poważniejszych lekcjach, jakich Rada chciałaby jej udzielić. Przezwyciężenie pewnych skłonności naszych dusz może zająć wiele wcieleń, a to wcielenie wydaje się dla Kashyapeyi kluczowe.
S: Znów mówią o decyzjach. Masz wolność wyboru. Dotyczy to także innych decyzji. Nie podoba mi się to; nie wiem dlaczego. Nie chcę, żeby to się działo. Naprawdę się boję.
P: Co oni starają się przekazać, pokazując ci te możliwości wyboru?
Milczy długo, wciąż nie potrafi poradzić sobie z tym, co Rada jej pokazuje.
S: Wszystkie te wcielenia (w symulacji przedstawionej w czasie teraźniejszym) zbiegają się ze sobą w którymś momencie, ale każde jest inne (prowadzi inną drogą).
P: (zadaję kolejne z pytań przygotowanych przez Sashę przed sesją) Czy chcesz ich zapytać, czy mężczyźni, których ci przedstawiają, są twoimi bratnimi duszami?
S: (milczy długo) Nie wiem, boję się tego dowiedzieć.
Kashyapeyi jest tak trudno przyjąć to, czego Rada pragnie ją nauczyć, że do akcji wkracza Araton. Sugeruje, żebyśmy opuścili na chwilę spotkanie z Radą, zapewnia jednocześnie Kashyapeyę, że będzie mogła tu wrócić, jeżeli tego zapragnie. Araton od razu zabiera ją do jej grupy dusz (4).
S: Już tu jesteśmy! Widzę moją mamę, Raula i innych. Widzę osiem osób stojących w dwóch grupach - cztery po lewej stronie i cztery po prawej. Moja mama znajduje się w środku grupy stojącej po lewej stronie. W grupie stojącej po stronie prawej są Raul, Mark i Andy (nowy i bliski przyjaciel).
P: Kto pierwszy do ciebie podchodzi?
S: Moja mama - wita mnie, a następnie cofa się. Wtedy podchodzi do mnie Raul. Żartuje sobie ze mnie. Droczy się ze mną. Nie wiem, o czym mówi, ale jest bardzo zabawny i naprawdę radosny. W prawdziwym życiu nie jest tak radosny. Często jest bardzo zdystansowany, wręcz zimny, ale tutaj jest bardzo ciepły i zabawny (5). Mówi: "Wyluzuj. Nie naciskaj. Słuchaj serca. Pozwól sobie iść za tym, co cię prowadzi". Tak bardzo się boję. Mówię mu, że chcę z nim być. Czuję ból. "Kto wie. Kto wie, kochanie", żartuje. Jestem taka zła.
P: Zapytaj go teraz, dlaczego pojawił się w twoim życiu.
S: To była ostatnia szansa na zmianę mojego życia - żeby mnie otworzyć i pokazać mi, że jest tak wiele innych możliwości. Byłam zamknięta i zablokowana, a on mnie otworzył. Próbował tego już wcześniej, w innym wcieleniu. Byłam jednak dość powściągliwa i nie potrafiłam się na niego otworzyć. Nie zostałam z nim. To było dla niego bardzo bolesne. To jeden z powodów, dla których tym razem ma opory przed tym, żeby się ze mną związać. Boi się, że go zostawię, a on znów będzie sam. Mówi, że nie zniósłby tego ponownie.
P: Na co umówiliście się ze sobą przed obecnym wcieleniem?
S: Czasami jesteśmy razem, czasami nie. W tym wcieleniu są okresy, kiedy jesteśmy ze sobą, i takie, kiedy nie jesteśmy razem. Przez jakiś czas nie będziemy ze sobą, ale później może się jeszcze zdarzyć, że będziemy razem - Raul sprawdza także inne możliwości. Muszę zaczekać na jego decyzję. Nie mogę tym sterować. To on musi podjąć decyzję. Mówię mu, że go kocham. (płacze i długo milczy) Obejmujemy się.
Teraz podchodzi Mark. I Mark, i Raul są w mojej grupie dusz. Jest szczęśliwy, że mnie tu widzi, ale też smutny, że ze sobą nie jesteśmy. Ja też jestem smutna z tego powodu. Mówię mu, że mi przykro, jeśli zadałam mu ból. Mówię mu, że go kocham.
P: A jaka była wasza umowa?
S: Że będziemy razem. Że będziemy się kochać i wzajemnie wspierać. Że nauczymy się od siebie wzajemnie tak dużo, jak to możliwe. Że będziemy przyjaciółmi. Obejmujemy się.
Już nic z tego nie rozumiem. Znów czuję ten smutek i lęk. Moja mama i mój przyjaciel Andy też tu są, ale tylko stoją i na mnie patrzą. Czuję ich miłość i wsparcie. Chcę już przejść dalej, ale w grupie po prawej stronie jest mężczyzna z jednej z trzech możliwych scen pokazanych mi przez Radę. Nie chcę jednak z nim rozmawiać. Jest blisko mnie, ale nie potrafię stanąć z nim twarzą w twarz. Tak bardzo się boję, że nie jest dla mnie właściwym partnerem. Mój przewodnik Araton mówi, że może mi pomóc, i zastanawia się, czy chciałabym porozmawiać. Mówi, że niezależnie od tego, z kim będę, wszystko będzie dobrze. Moje życie będzie spełnione. Ciężko mi tego słuchać, ale Araton mówi, że muszę popracować nad akceptacją. Mówi, że mam wolną wolę i że są różne możliwości, ale nie jestem pewna, którą z nich powinnam wybrać. Nic z tego nie rozumiem. Mówi, że muszę w tym celu wrócić do Rady. (milczy chwilę) Jesteśmy tam teraz. Pytają mnie, jak brzmi moje pytanie.
Po pierwszym spotkaniu z Radą i interwencją podjętą przez jej grupę dusz Kashyapeya jest dużo bardziej gotowa na to, żeby poznać głębsze znaczenie tego, co Rada chce jej przekazać.
S: Chodzi o akceptację. Dzieje się to, co dla mnie najlepsze. Wciąż nie rozumiem. Czy powinnam iść za tym, co się dzieje, czy może powinnam sama kreować swoje życie? Nie rozumiem. Czy powinnam podejmować decyzje, czy powinnam pozwolić na to, żeby dokonywano za mnie wyborów? Czasami można dokonać wyboru, a czasami trzeba pozwolić, żeby świat zdecydował za nas. W tej konkretnej sytuacji mogę dokonać wyboru. Mogę zostawić Marka. Mogę wybrać bycie z Raulem, ale nie wiem, jak to zrobić, skoro on tego nie chce. Niezależnie od wszystkiego, muszę szanować decyzje innych i nie manipulować nimi, żeby dostać to, czego chcę.
P: (zadaję kolejne z pytań przygotowanych przez Sashę przed sesją) Co musisz zrobić w tym momencie swojego życia?
S: Medytować i uspokoić swój umysł. Emanować miłością. Zaakceptować jego (Raula) wolną wolę.
Pytam Radę, czy mogliby pokazać mi kilka obrazów przedstawiających naszą wspólną przyszłość. Żebym mogła zobaczyć, jakie są możliwości, i otworzyć się na nie, nie wiążąc się jednak z nimi emocjonalnie ani nie projektując ich na innych po to, żeby wpłynąć na bieg zdarzeń.
Mówią, że mam skłonność do uporu i że muszę podjąć pewien wysiłek, żeby pójść dalej i gdzieś nie utknąć. Powinnam ruszyć do przodu ze swoim życiem i kierować się głosem intuicji. Mówią, że już wiem, co powinnam zrobić. Nikt nie powie mi, co mam robić. Muszę dać innym wolny wybór i nie manipulować nimi. Mówią, że jeżeli mam jakieś pytania, mogę im je zadawać. Mogę mieć wszystko, czego chcę. Jestem bardzo kreatywna. Powinnam szanować wolną wolę innych. Musi panować równowaga pomiędzy tworzeniem a manipulowaniem. Powinnam kreować za pomocą miłości i akceptacji. Wkrótce otrzymam odpowiedzi na pytania o to, gdzie powinnam mieszkać i co powinnam zrobić. Pokazują mi, że jeśli chcę, mogę przeprowadzić się z Portugalii do innego kraju - w jakieś chłodniejsze miejsce gdzieś w Europie. Wszystko będzie dobrze. Będę mieć dobrą pracę i będę mieć dzieci.
Co ciekawe, sześć miesięcy po tej sesji, kiedy spisywałem nagranie z naszej sesji dla celów niniejszego rozdziału, Sasha skontaktowała się ze mną, żeby przekazać mi wspaniałe informacje na temat swojej obecnej sytuacji. Sasha i jej mąż wrócili do siebie. Teraz pakują się, żeby wrócić do północnej Europy.
Sasha powiedziała mi:
Dałam Raulowi wolność. Przyjęłam tę lekcję, przestałam starać się kontrolować wszystko i dzieją się teraz cudowne rzeczy. Wreszcie rozumiem, co chcieli mi powiedzieć. Uczę się odpuszczania. Mark i ja wróciliśmy do siebie, dając sobie więcej miłości i wsparcia niż kiedykolwiek wcześniej. Przeprowadzam się z powrotem do północnej Europy. Zaczęłam prowadzić własną działalność i czuję się teraz silniejsza. Zawsze myślałam, że nie mam wolnej woli, że ktoś powinien dać mi jakieś instrukcje, jak żyć, i powiedzieć mi, co powinnam robić. Ale mogę podejmować decyzje i teraz pozwalam też innym, by podejmowali własne. Wybrałam odpuszczanie.
Wygląda na to, że pacjenci wiedzą, kiedy przychodzi właściwy czas, by umówić się na sesję regresji hipnotycznej do życia między wcieleniami. Zazwyczaj decyzję tę przyspiesza pojawienie się jakiegoś rozwidlenia na drodze ich życia. Ważne jest, by zauważyć, że kiedy pracujemy nad takimi głębszymi lekcjami, jakie dusza ma do przerobienia, pełne przetworzenie i zrozumienie wszystkiego, co wydarzyło się podczas sesji LBL, może zająć pacjentowi wiele tygodni, a nawet miesięcy. To ewidentnie czas przejściowy pomiędzy otrzymaniem jakichś informacji, zrozumieniem ich, wewnętrznym zaakceptowaniem a wprowadzeniem ich w swoim życiu. Życie Sashy podąża teraz w pozytywnym kierunku, a ona koncentruje się na celu swojego życia, jakim jest odpuszczanie i cieszenie się każdą chwilą.
(1) Zazwyczaj etap wstępnej analizy przeprowadzanej wspólnie z przewodnikiem tuż po fizycznej śmierci polega między innymi na wizualizacji cichych i spokojnych miejsc. Takie przeprogramowanie pozwala na wstępne oczyszczenie duszy z tego, czym została ona skażona, i nie jest głęboką regeneracją, wymagającą podjęcia bardziej radykalnych działań. Scena rozgrywająca się w ogrodzie w świecie duchowym, taka jak ta opisana w niniejszym przypadku, może obejmować także coś, co wielu nazywa oczyszczającym, uzdrawiającym prysznicem. Symbolikę płynącej energii służącej do oczyszczania często przywołuje pacjent ponownie taką scenę przeżywający. Patrz: WD, str. 94-96.
(2) W wypowiedziach Sashy, pacjentki, wielokrotnie przewija się sformułowanie "boję się" ukazujące niepewność, z jaką przygląda się obrazom świata duchowego. Tego rodzaju emocjonalny lęk tak naprawdę nie pochodzi od Kashyapeyi (duszy pacjentki), mimo że Sasha znajduje się w stanie głębokiego transu - w stanie theta. Kiedy dusza znajduje się w całkowicie bezcielesnym stanie, w świecie duchowym, może odczuwać niepokój o ukochaną osobę, która wciąż znajduje się na Ziemi i ma kłopoty, albo też tuż przed spotkaniem z Radą, ale emocjonalny lęk pochodzący z ośrodkowego układu nerwowego fizycznego ciała po prostu w przypadku takiej duszy nie istnieje. Więcej informacji na temat emocji dusz - PS, str. 79-81, 432.
Przyglądając się temu, jak Sasha odbiera pokazywane jej przez Radę sceny z trzech alternatywnych wersji jej obecnego wcielenia, widzimy, że brakuje jej pewności. Przygląda się ona swojemu obecnemu wcieleniu, znajdując się w czasie Teraz świata duchowego, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zwinięte są, podczas rozmowy z Radą, w jedno pasmo czasu. To ćwiczenie z serii "a co, gdyby", pozwalające przyjrzeć się możliwym i prawdopodobnym zdarzeniom. W przypadku terapii LBL pacjent może wprowadzać to, co pojawia się w jego świadomym umyśle do podświadomości, w której ludzkie ego zostaje zintegrowane ze wspomnieniami ego duszy. Patrz: terapia LBL - ŻMW, str. 230-236; możliwe wersje wcielenia - PD, str. 533-541 i ŻMW, str. 215-216; skład Rady i terapia - PD, str. 323-326, 383-384.
(3) To, w jaki sposób obecne wcielenie Sashy zostało ukazane przez Radę, pokazuje wewnętrzny konflikt, jaki możemy odczuwać, mając więcej niż jednego partnera w danym wcieleniu, nawet jeśli zostało to wcześniej zaplanowane. Należy zwrócić uwagę na dynamikę istniejącą obecnie pomiędzy jej dwiema miłościami. Sasha odkrywa, że od tysięcy lat wcieleń to Mark był jej najbliższą bratnią duszą ("Zawsze byliśmy razem"). Raul pojawił się w jej obecnym życiu w taki sam sposób, jak robił to od czasu do czasu w innych wcieleniach - jako dusza-towarzysz, należąca do tej samej grupy dusz co Sasha. Pojawił się jako katalizator zmian, ponieważ w swoim obecnym wcieleniu i ciele Sasha manipuluje miłością i musi zrozumieć, o co w miłości chodzi. Patrz: grupy dusz - WD, str. 142-146; bratnie dusze - WD, str. 382-383 i PD, str. 387-394.
(4) W terapii LBL, w tych częściach sesji, w których pojawiają się trudne dla pacjenta sceny, terapeuci często zwracają się o pomoc do osobistego przewodnika ducha pacjenta. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku pojawienia się u pacjenta jakiejś blokady. W tej sytuacji pacjentka otrzymała polecenie mentalnego opuszczenia sceny spotkania z Radą i przejścia do sceny spotkania ze swoją grupą dusz, co dało bardzo terapeutyczny skutek, ponieważ pozwoliło pacjentce się rozluźnić.
(5) Nieśmiertelny charakter duszy może być przeciwieństwem mózgu gospodarza i jego temperamentu emocjonalnego. Patrz: dwoistość ego - ŻMW, str. 105-106, 221-226.