współowadź - Himari Szatan

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (30,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

rosną we mnie miliony obcychserc

drżenie jest nadejściem wiosny

nigdy nie wracaj do spalonych łąk kochaniewioska w której żyły nasze sobowtóry już dawno zasnęła

dzikie koty zabijają pisklęta wielkie drzewa szumiąnadchodzi wiosna potężna obfitarozleją się rzeki między domy szaleńcówi jednym z nich będę ja

ja głupiecja grzebacz palcem w ziemija obrońca zdechłych mrówekja nosiciel obcych przestrzenija koślawe dwa kolanaja dumny pomyleniec złączony z przypadkowych genów

przytul mnie kochaniebo tak mi daleko

marcowy poranku

kiedy tak tulisz drzewaraz słońcem raz śniegiemwąskim chodnikiem wyprowadzaszkota w nieznaneto nie mam pytańzostawiam puste kieszenieszalik czapkę rękawiczkizasmarkane chusteczki

dżdżownice wiedzą więcej tam pod ziemiągrzeją się przedsionki duszy jak małe nornicew twarz mnie uderza potęga ciszyto piękne to martwe to dobre to łaskawe

pobudka raz

skrawek spódnicy zażółcił się forsycjamisól z dna oka matki pachnie ziemią przodków budzę sięz głodnego ciałaz idealnego świata w którym krewto tylko podróż erytrocytów

Sofia zrywa bazie kotkidla haftowanych włosów Igoraobie wiemy że wiosna że życiejednak słowa umierają w nas dwa razy

c'est la vie c'est la mort

mimetyzm

coś musiało w nas umrzećmeduzygestykwiatki zawieszone na mościewelurowe słowa

latami głodne nocejadły nas od kości

ktoś wtedy krzyknąłprzyjdzie wiosnakołysana żebrem diabła

zrozumieliśmy w jednej chwilijak rozciągać skórę do granic

pocztówka z wczoraj

zasypiam w skórze z łosiajest marzec za oknempada zimny deszczjest rok w którymumiera ostatni słoń na ziemito nic po prostu znowu coś się kończyco miesiąc ogłaszają w telewizji koniec świataa mimo to kwiaty kwitnąsłońce zachodzi i wschodzi

pamiętasz?

obiecałeś mi kupić sadzonkę z lasu Aokigaharatylko tam jeszcze rosną drzewajuż prawie nie słyszę śpiewu sikorek

za dziesięć dni rusza szesnasty lot na Marsapasażerowie mają w ceniepokaz wskrzeszania wymarłych gatunkówkto wie może za kilkadziesiąt latnasze połówki będą pływać w formalinieniczym krowa Hirstabędziemy przyprawiać o dreszcze

małe formaty zamknięte w polnych kwiatachczerwiec - król karmiciel unosi głowękrwawym kłosem całuje niebodłonie brudne od truskawekwycieram w spodnieodsyłam lepkie czerwone fale

kocie oczy błyszczą jak potłuczone szkłonigdy nie miałam kota na własnośćnigdy nie miałam człowieka na własność

jeśli wiesz o czym mówię

susza wybiła z rytmu największą z rzekwkradła się nawet w treść

jeśli wiesz o czym mówię

trzeba nam deszczu mio carotrzeba miesiąca burz