Wspieraj swój mózg - odmładzaj się - Daniel G. Amen

-
Proszę czekać

Wpro­wa­dze­nie

Źródło mło­do­ści znaj­duje się mię­dzy uszami

Sie­dem pod­sta­wo­wych prawd, które zmie­nią wszystko w twoim życiu

Mło­dym jest się tylko raz, ale nie­doj­rza­łym można zostać na zawsze.

OGDEN NASH

Lecia­łem nie­dawno samo­lo­tem z San Fran­ci­sco do Hono­lulu, gdzie mia­łem wziąć udział w bar­dzo waż­nej deba­cie zapla­no­wa­nej pod­czas dorocz­nego spo­tka­nia Ame­ry­kań­skiego Towa­rzy­stwa Psy­chia­trycz­nego. W fotelu obok mnie sie­działa star­sza pani imie­niem Mary, która znała mnie z pro­gra­mów tele­wi­zyj­nych. Kiedy otwie­ra­łem lap­topa, żeby się bez reszty zagłę­bić w roz­my­śla­nia o deba­cie, Mary pochy­liła się w moją stronę i zapy­tała:

- Czy to moż­liwe, żeby było już za późno?

- Za późno na co? - odpo­wie­dzia­łem pyta­niem, pró­bu­jąc się sku­pić na cze­ka­ją­cym mnie zada­niu.

- Mam sie­dem­dzie­siąt sześć lat - wyszep­tała. - Czy może być już za późno na to, żebym popra­wiła dzia­ła­nie swo­jego mózgu?

- Tylko pod warun­kiem że pla­nuje pani żyć sie­dem­dzie­siąt sie­dem lat - powie­dzia­łem z uśmie­chem, patrząc w jej ładne zie­lone oczy. - Ale jeżeli zamie­rza pani dożyć dzie­więć­dzie­siątki, to naj­lep­szy czas, żeby zacząć, jest wła­śnie TERAZ.

Roze­śmiała się, a ja się odprę­ży­łem. Tacy ludzie zawsze napę­dzają pasję, z jaką oddaję się swo­jej pracy.

- Źró­dło mło­do­ści znaj­duje się mię­dzy uszami - mówi­łem dalej. - To nasz mózg podej­muje decy­zje, dzięki któ­rym jeste­śmy zdrowi, szczę­śliwi i mamy szansę żyć przez wiele dłu­gich lat, ale nasz mózg podej­muje także te złe decy­zje, które ruj­nują nam zdro­wie i przez które wcze­śniej potrze­bu­jemy usług zakładu pogrze­bo­wego. Jeżeli ktoś chce żyć długo i szczę­śliwie, to powi­nien zacząć przede wszyst­kim od popra­wie­nia pracy swo­jego mózgu.

Mary powie­działa mi, że uwiel­bia moje pro­gramy tele­wi­zyjne, ponie­waż jest w nich tyle prak­tycz­nych infor­ma­cji, i że wpro­wa­dziła już wiele zmian we wła­snym życiu. Opowie­działa mi też o swoim synu, który miał pro­blem z alko­ho­lem, ale prze­stał pić po obej­rze­niu kilku moich pro­gra­mów. Zro­zu­miał, że nie chce u sie­bie żad­nej ze zmian, które zoba­czył dzięki obra­zom SPECT, a które wywo­łuje w mózgu alko­hol.

W Porad­niach Amena korzy­stamy przy bada­niach mózgu z wyra­fi­no­wa­nej metody obra­zo­wa­nia zwa­nej SPECT, która pomaga nam zro­zu­mieć pro­blemy zdro­wotne pacjen­tów i pro­wa­dzić lecze­nie. Skrót SPECT [ang. sin­gle pho­ton emis­sion com­pu­ted tomo­gra­phy] ozna­cza tomo­gra­fię emi­syjną poje­dyn­czego fotonu, bada­nie z zakresu medy­cyny nukle­ar­nej, które pozwala przyj­rzeć się prze­pły­wowi krwi i wzor­com aktyw­no­ści. Poka­zuje ono, jak mózg pra­cuje. Obra­zo­wa­nie SPECT różni się od obra­zo­wa­nia meto­dami osio­wej tomo­gra­fii kom­pu­te­ro­wej i rezo­nansu magne­tycz­nego, które są bada­niami ana­to­micz­nymi i poka­zują, jak mózg wygląda. W ciągu minio­nych dwu­dzie­stu jeden lat zgro­ma­dzi­li­śmy w Porad­niach Amena naj­więk­szą na świe­cie bazę obra­zów uzy­ska­nych metodą SPECT, liczącą obec­nie ponad sie­dem­dzie­siąt tysięcy wyni­ków badań pacjen­tów z dzie­więć­dzie­się­ciu kra­jów.

Bada­nie SPECT obra­zuje zasad­ni­czo trzy rze­czy:

Obszary mózgu, które dzia­łają dobrze Obszary mózgu, któ­rych aktyw­ność jest obni­żona Obszary mózgu, któ­rych aktyw­ność jest pod­wyż­szona

Obraz zdro­wego mózgu poka­zuje jego pełną, rów­no­mierną i syme­tryczną aktyw­ność.

Po obej­rze­niu tak wielu obra­zów SPECT stało się dla mnie jasne, że każdy z nas może albo przy­spie­szyć pro­ces sta­rze­nia się mózgu i spra­wić, że będzie on wyglą­dał i czuł się gorzej niż powi­nien w sto­sunku do naszego wieku, albo spo­wol­nić ten pro­ces i mieć mózg, który będzie czuł się znacz­nie mło­dziej, niż wska­zy­wałby na to nasz wiek bio­lo­giczny.

Sta­rze­nie się nie jest naszym wybo­rem, ale posia­da­nie mózgu, który wygląda i czuje się staro, jest!

Poni­żej przed­sta­wiono trzy obrazy SPECT 60-let­nich mózgów. Jeden z nich jest zdrowy, jeden ma cho­robę Alzhe­imera, a jeden należy do osoby cier­pią­cej na nad­wagę i zespół bez­de­chu sen­nego.

Który z tych trzech mózgów warto mieć? Kto będzie żył naj­dłu­żej i będzie miał naj­młod­szy i naj­sku­tecz­niej dzia­ła­jący mózg? Wybór powi­nien być oczy­wi­sty.

Z naszych badań obra­zo­wych wynika jasno, że w miarę jak się sta­rze­jemy, aktyw­ność mózgu zmniej­sza się na całej jego powierzchni. Jeżeli ktoś nie trosz­czy się o to, jak żyje, to wszyst­kie złe decy­zje podej­mo­wane przez całe życie wpły­wają nega­tyw­nie na sta­rze­nie się jego mózgu. Paskudny spo­sób odży­wia­nia, nie­ustanny stres, pro­blemy zdro­wotne, nie­do­sta­tek snu, nad­miar alko­holu, nar­ko­tyki, ryzy­kowne zacho­wa­nia, zatru­cie śro­do­wi­ska i wiele innych czyn­ni­ków przy­czy­nia się do tego, że nasz mózg zaczyna przed­wcze­śnie pod­upa­dać. Nie­stety więk­szość ludzi po pro­stu godzi się z obni­że­niem spraw­no­ści poznaw­czej, uwa­ża­jąc to za natu­ralny pro­ces towa­rzy­szący sta­rze­niu się.

Nagra­łem nie­dawno wywiad z dyrek­to­rem wyso­kiego szcze­bla, Tod­dem, 53-lat­kiem. Powie­dział mi, że ma fatalną pamięć.

- To na pewno kwe­stia wieku. Po pro­stu się sta­rzeję - tłu­ma­czył. - Czę­sto nie mam poję­cia, gdzie poło­ży­łem klu­cze, a cza­sem znaj­duję je w lodówce obok jajek.

- To na pewno nie jest nor­malne - odpo­wie­dzia­łem. - Ja mam pięć­dzie­siąt sie­dem lat, a moja pamięć jest rów­nie dobra, jak była zawsze. To po pro­stu jedno z nie­win­nych kłamstw, które ludzie powta­rzają, żeby uspra­wie­dli­wiać swoje kło­poty z pamię­cią i złe nawyki. A wypie­ra­nie pro­blemu spra­wia, że nie otrzy­mują pomocy, któ­rej potrze­bują. Opo­wiedz mi, jak się odży­wiasz i na ile jesteś aktywny fizycz­nie.

Na wzmiankę o aktyw­no­ści Todd się oży­wił.

- Ćwi­czę pięć dni w tygo­dniu. Bie­gam na dłu­gich dystan­sach i mam świetną kon­dy­cję.

Coś mi w tym wszyst­kim nie grało.

- A odży­wia­nie? - nale­ga­łem.

Spu­ścił wzrok.

- Nie za dobrze. Co rano wypi­jam die­te­tyczną colę i w samo­cho­dzie po dro­dze do pracy zja­dam Pop-Tarts1. Potem w ciągu dnia nie wygląda to dużo lepiej.

Wle­wa­nie do samo­chodu zanie­czysz­czo­nego paliwa z całą pew­no­ścią pogor­szy jego dzia­ła­nie. Wpro­wa­dza­nie zanie­czysz­czo­nego poży­wie­nia do ludz­kiego orga­ni­zmu z całą pew­no­ścią zaszko­dzi mózgowi, bez względu na to, jak wiele będzie się przy tym ćwi­czyć.

- Gdy­byś miał konia wyści­go­wego war­tego milion dola­rów, to dawał­byś mu śmie­ciowe jedze­nie? - zapy­ta­łem.

- Oczy­wi­ście, że nie - odparł.

- Ty sam jesteś wart o wiele wię­cej niż koń wyści­gowy. Czas zacząć trak­to­wać samego sie­bie z odro­biną miło­ści i sza­cunku - zachę­ci­łem go.

Trzy mie­siące póź­niej Todd powie­dział mi, że jego pamięć znacz­nie się popra­wiła. Powie­dział też, że myśli o mnie nawie­dzają go przy każ­dym posiłku. A ja mam nadzieję, że tak samo będzie z czy­tel­ni­kami tej książki.

U Billa, lat 85, wyniki obra­zo­wa­nia mózgu były typowe dla osoby w jego wieku. Bill był eme­ry­to­wa­nym dyrek­to­rem han­dlo­wym i narze­kał na zmę­cze­nie. Zma­gał się ze swoją słabą pamię­cią i brał cztery rodzaje leków w związku z nad­ci­śnie­niem, pod­wyż­szo­nym cho­le­ste­ro­lem i bólami w klatce pier­sio­wej. "Nie­na­wi­dzę tego, że się sta­rzeję", mówił. (Zoba­czymy dalej, że słowa, jakich uży­wamy, mówiąc o sta­rze­niu się, mają wiel­kie zna­cze­nie). Obraz SPECT, jak można się było spo­dzie­wać, poka­zał stary mózg o ogól­nie niskiej aktyw­no­ści.

Pod­czas pracy nad obra­zo­wa­niem mózgu odkry­li­śmy też grupę star­szych kobiet i męż­czyzn, któ­rych mózgi wyglą­dały i funk­cjo­no­wały olśnie­wa­jąco pięk­nie. Wszy­scy oni żyli w spo­sób, który był odbi­ciem zdro­wego funk­cjo­no­wa­nia mózgu. Ich życie było znacz­nie bar­dziej inten­sywne, ener­giczne i roz­sąd­niej­sze niż tych osób, któ­rych mózg funk­cjo­no­wał sła­biej. Poza tym wszy­scy oni utrzy­my­wali wiele spo­śród nawy­ków zdro­wych dla mózgu, o któ­rych dowiesz się w tej książce. Co cie­kawe, od żad­nego z nich nie usły­sza­łoby się, że nie­na­wi­dzi się sta­rzeć. Wysoko cenili wła­sne doświad­cze­nia i związki i spo­glą­dali przed sie­bie, a nie za sie­bie.

Za wspa­niały przy­kład może tu posłu­żyć dok­tor Doris Rapp. Jest ona 82-let­nią lekarką o pio­nier­skim podej­ściu, która całe swoje życie poświę­ciła poma­ga­niu innym. Mówi się o niej, że jest matką medy­cyny śro­do­wi­sko­wej i aler­go­lo­gii. Utrzy­muje zdrową wagę, ćwi­czy z wigo­rem, je to, co ma war­to­ści odżyw­cze, i spę­dza całe życie, poszu­ku­jąc nowych oka­zji do ucze­nia się. Ma nie tylko bystry umysł, ale też wielu przy­ja­ciół i na­dal udziela porad pacjen­tom oraz pro­fe­sjo­na­li­stom. Czę­sto zwra­cam się do niej, kiedy utknę w mar­twym punk­cie, lecząc jakie­goś pacjenta, szcze­gól­nie jeśli podej­rze­wam, że jego pro­blemy mają zwią­zek z zanie­czysz­cze­niem śro­do­wi­ska albo aler­gią pokar­mową. Zarówno obrazy SPECT, jak i całe życie Doris są odzwier­cie­dle­niem jej zdrowo wyglą­da­ją­cego mózgu. Ludzie, któ­rzy podej­mują decy­zje dobre dla mózgu, mogą z całą pew­no­ścią spo­wol­nić, a w wielu przy­pad­kach - jak zoba­czymy dalej - nawet odwró­cić pro­ces sta­rze­nia.

Zamie­rzam zapre­zen­to­wać czy­tel­ni­kom, co powinni robić, żeby ich mózg i ciało wyglą­dały mło­dziej, i będę korzy­stał z tego, czego nauczy­li­śmy się w Porad­niach Amena. Jeżeli będziesz postę­po­wać według zale­ceń przed­sta­wio­nego tu pro­gramu, to zde­cy­do­wa­nie zwięk­szysz swoje szanse na: dłuż­sze życie, młod­szy wygląd, poprawę pamięci, nastroju i kon­cen­tra­cji oraz na zwyżkę ener­gii, a także obni­żysz ryzyko otę­pie­nia. Wiem, że wiele obie­cuję, ale widzia­łem wie­lo­krot­nie, że kiedy ludzie anga­żują się w opi­sany tu pro­ces, wszystko w ich życiu zmie­nia się na lep­sze. Trzeba rze­czy­wi­ście poświę­cić tro­chę czasu, żeby się wdro­żyć do pro­gramu i uczy­nić go czę­ścią codzien­no­ści, ale kiedy już się to zrobi, korzy­ści będą trwały przez całe życie.

Carlos

Pod­czas pierw­szej wizyty w jed­nej z naszych poradni Car­los miał 48 lat, był owład­nięty nie­po­ko­jem, nega­tyw­nym myśle­niem, depre­sją i gnie­wem oraz miał kło­poty z kon­cen­tra­cją. W dzie­ciń­stwie bory­kał się z nie­zdia­gno­zo­waną dys­lek­sją, a jako doro­sły zma­gał się z cięż­kim piciem. Jego zwy­czaje zdro­wotne były okropne, ważył około 100 kilo­gra­mów i jego mózg był w poważ­nych kło­po­tach - wszystko to nie sprzy­jało popra­wie stanu emo­cjo­nal­nego. Począt­kowy wynik obra­zo­wa­nia SPECT mózgu Car­losa znaj­duje się na następ­nej stro­nie.

Car­los bez reszty zaan­ga­żo­wał się w pro­gram, który dla niego opra­co­wa­li­śmy. Ponie­waż myśli ana­li­tycz­nie, logiczne zało­że­nia pro­gramu łatwo do niego tra­fiły. Był to ten sam pro­gram, który przed­sta­wiam w książce. W ciągu dzie­się­ciu tygo­dni Car­los zrzu­cił 22 kilo­gramy. Co waż­niej­sze, jego nastrój, poziom ener­gii oraz pamięć także się popra­wiły. A poza tym wyglą­dał i czuł się o dzie­sięć lat mło­dziej.

Ucząc się przed­sta­wio­nych w pro­gra­mie tech­nik i korzy­sta­jąc z nich, prze­stał się prze­ja­dać, co wcze­śniej miało mu pomóc ule­czyć smu­tek i roz­draż­nie­nie. Od kiedy zaczął jeść pro­dukty zdrowe dla mózgu w odpo­wied­nio krót­kich odstę­pach czasu, nie mie­wał już gwał­tow­nych spad­ków ener­gii, które czy­niły go tak podat­nym na stres.

Z zewnątrz wygląda teraz jak zupeł­nie inny czło­wiek, ale my zoba­czy­li­śmy rów­nie ude­rza­jące zmiany wewnątrz jego ciała. Bada­nie SPECT po zakoń­cze­niu pro­gramu poka­zało ogólne zwięk­sze­nie aktyw­no­ści mózgu. Sto­su­jąc się do pro­gramu, Car­los odmie­nił swój mózg i jed­no­cze­śnie odmie­nił swoje życie!

Na koniec moja ulu­biona część histo­rii Car­losa: Zoba­czyw­szy, jaki odniósł suk­ces, żona Car­losa, która nie miała nad­wagi, przy­stą­piła do naszego pro­gramu, żeby się nauczyć, jak zasto­so­wać w ich rodzi­nie wska­zówki sprzy­ja­jące zdro­wiu mózgu, i w końcu sama schu­dła 4 kilo­gramy. Potem do pro­gramu przy­stą­piła ich 14-let­nia córka. Suk­ces Car­losa wpły­nął na wszyst­kich jego bli­skich. W cza­sie, kiedy pisa­łem tę książkę, spo­tka­łem Car­losa w pocze­kalni poradni. Dwa lata po tym, jak się roz­sta­li­śmy, na­dal wyglą­dał wspa­niale. Zapy­ta­łem, jak sobie radzi. "To nie jest trudne - powie­dział. - Jestem już wdro­żony".

Ty także możesz to zro­bić. Nic z tego, o co popro­szę, nie jest trudne. Wymaga tylko kon­se­kwent­nego wysiłku.

Obra­zo­wa­nie mózgu, które wyko­nu­jemy w Porad­niach Amena, od ponad dwu­dzie­stu lat dostar­cza istot­nych dla naszej prak­tyki wska­zó­wek. Przez te lata z wyni­ków naszej pracy wykry­sta­li­zo­wało się sie­dem bar­dzo pro­stych prawd. Rzą­dzą one wszyst­kim, co robimy, i są fun­da­men­tem pre­zen­to­wa­nego w tej książce pro­gramu.

Siedem prawd, które zmie­nią twój mózg i popra­wią wszystko w twoim życiu

1. Mózg jest zaan­ga­żo­wany we wszystko, co robisz, także w to, jak myślisz, jak się czu­jesz, jak dzia­łasz i jak ukła­dasz sobie rela­cje z ludźmi. Mózg jest orga­nem oso­bo­wo­ści, cha­rak­teru, inte­li­gen­cji i każ­dej decy­zji, jaką podej­mu­jesz. I jak zoba­czymy dalej, to jakość podej­mo­wa­nych decy­zji pomaga nam żyć długo albo zabija nas przed­wcze­śnie.

To twój mózg mówi ci, że masz prze­stać jeść, kiedy jesteś naje­dzony... albo pozwala ci się obja­dać kolejną por­cją lodów, żebyś w końcu poczuł się wzdęty, otę­piały i przy­gnę­biony. To twój mózg przy­po­mina ci, żebyś pro­wa­dził samo­chód uważ­nie... albo nakła­nia cię, żebyś pędził główną ulicą z pręd­ko­ścią, któ­rej skut­kiem może być man­dat, wypa­dek albo czy­jaś śmierć. To za sprawą mózgu jesteś skon­cen­tro­wany, zmo­ty­wo­wany i odno­sisz suk­cesy... albo zosta­jesz w tyle z powodu nie­uwagi i lęków. To twój mózg utrzy­muje cię w spo­koju, szczę­ściu i miło­ści albo... wywo­łuje huś­tawkę nastro­jów i kon­flikty w two­ich związ­kach. To twój mózg działa jak ośro­dek kon­troli całego two­jego orga­ni­zmu. To twój mózg zasłu­guje na uzna­nie, uwagę i tro­skę za to wszystko, co robi, żeby kie­ro­wać twoim cia­łem, umy­słem i życiem!

2. Kiedy twój mózg pra­cuje dobrze, ty też pra­cujesz dobrze; kiedy twój mózg ma kło­poty, ty też z dużym praw­do­po­do­bień­stwem będziesz mieć kło­poty.

Kiedy mózg jest zdrowy, my jeste­śmy:

Szczę­śliwsi Zdrowsi Zamoż­niejsi Mądrzejsi Bar­dziej wydajni Zdolni do podej­mo­wa­nia lep­szych decy­zji, które poma­gają nam prze­dłu­żać życie

Kiedy mózg nie jest zdrowy, bez względu na powód, my jeste­śmy:

Smut­niejsi Bar­dziej cho­rzy Bied­niejsi Mniej bystrzy Mniej wydajni Bar­dziej nara­żeni na podej­mo­wa­nie złych decy­zji

3. Mózg jest naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­nym orga­nem we wszech­świe­cie, a w związku z tym naj­bar­dziej podat­nym na uszko­dze­nia i sta­rze­nie się. Nic nie jest rów­nie skom­pli­ko­wane jak ludzki mózg. Naprawdę nic. Sza­cuje się, że mózg składa się ze stu miliar­dów neu­ro­nów (komó­rek ner­wo­wych). Każdy neu­ron kon­tak­tuje się z innymi neu­ronami za pośred­nic­twem tysięcy połą­czeń mię­dzy­ko­mór­ko­wych (zwa­nych synap­sami), co ozna­cza, że w twoim mózgu jest wię­cej połą­czeń niż gwiazd we wszech­świe­cie. Frag­ment tkanki mózgo­wej wiel­ko­ści ziarnka pia­sku mie­ści sto tysięcy neu­ro­nów i miliard synaps i wszyst­kie one komu­ni­kują się ze sobą nawza­jem.

Mózg w 80 pro­cen­tach składa się z wody. Nawod­nie­nie ma decy­du­jące zna­cze­nie dla jego pracy. Sześć­dzie­siąt pro­cent suchej masy mózgu sta­no­wią tłusz­cze, dla­tego wszel­kie nie­pra­wi­dło­wo­ści doty­czące zawar­to­ści tłusz­czów w orga­ni­zmie mogą wywo­łać spu­sto­sze­nie w mózgu. Cho­ciaż mózg sta­nowi zale­d­wie około 2 pro­cent masy ciała, to zużywa on aż 20-30 pro­cent spo­ży­wa­nych kalo­rii. Około jed­nej czwar­tej two­jego dzi­siej­szego śnia­da­nia albo obiadu zostało prze­zna­czone na odży­wie­nie mózgu. Mózg wyko­rzy­stuje ponadto 20 pro­cent tlenu i prze­pływ krwi całego ciała i ni­gdy nie odpo­czywa (nawet pod­czas snu). Ze względu na szyb­kie tempo meta­bo­li­zmu mózg pro­du­kuje dużo wol­nych rod­ni­ków, które mogą powo­do­wać uszko­dze­nia, jeżeli pojem­ność anty­ok­sy­da­cyjna mózgu jest niska. Mózg jest naj­bar­dziej ener­go­chłon­nym i naj­droż­szym obsza­rem w majątku two­jego ciała. Jest także, ze słusz­nych powo­dów, ośrod­kiem dowo­dze­nia i kon­troli, który zarzą­dza twoim życiem.

4. Mózg jest bar­dzo miękki, ma kon­sy­sten­cję podobną jak mięk­kie masło, tofu albo sos custard, a mie­ści się w twar­dej czaszce o wielu ostrych kost­nych kra­wę­dziach. Urazy mózgu są bar­dzo istot­nym pro­ble­mem. Mogą zruj­no­wać czło­wie­kowi całe życie. Nie­wielu ludzi rozu­mie naprawdę, jakim pro­ble­mem są urazy mózgu, ponie­waż obra­zo­wa­nie mózgu dopiero zaczyna zyski­wać więk­szy roz­głos. W 2008 roku w arty­kule na pierw­szej stro­nie "Wall Street Jour­nal" Tho­mas Bur­ton zacy­to­wał bada­czy, któ­rzy odkryli, że nie­zdia­gno­zo­wane uszko­dze­nia mózgu są ważną przy­czyną:

Bez­dom­no­ści Cho­rób psy­chicz­nych Depre­sji i napa­dów lęku Alko­ho­li­zmu i nad­uży­wa­nia leków Samo­bójstw Trud­no­ści w ucze­niu się

Jeżeli chcesz być zdrowy, to ochrona mózgu powinna być jed­nym z two­ich prio­ry­te­tów.

5. Z naszej pracy nad obra­zo­wa­niem mózgu wynika wyraź­nie, że ludzie robią wiele rze­czy przy­spie­sza­ją­cych pro­ces sta­rze­nia, przez co ich mózg wygląda i czuje się sta­rzej. Ale jest też wiele rze­czy, które ludzie mogliby robić, żeby opóź­niać pro­ces sta­rze­nia, poma­ga­jąc sobie i swo­jemu mózgowi wyglą­dać i czuć się mło­dziej. Wła­śnie ten fakt, poparty dzie­siąt­kami tysięcy obra­zów mózgu, które obej­rze­li­śmy w Porad­niach Amena, był dla mnie naj­waż­niej­szym powo­dem do napi­sa­nia tej książki. Ludzie powinni wie­dzieć, że poprzez swoje zacho­wa­nia każ­dego dnia albo wspie­rają, albo nisz­czą zdro­wie wła­snego mózgu.

Więk­szość ludzi ma znacz­nie istot­niej­szy dłu­go­fa­lowy wpływ na swoje zdro­wie, niż im się wydaje. Oczy­wi­ście dobra kom­bi­na­cja genów może być pomocna, ale więk­szość genów włą­cza się lub wyłą­cza pod wpły­wem tego, co robimy. Według naj­now­szych badań dłu­gość życia jest zde­ter­mi­no­wana gene­tycz­nie w zale­d­wie 30 pro­cen­tach. Pozo­stałe 70 pro­cent zależy od nas. To twoje przy­zwy­cza­je­nia decy­dują o tym, jak stary jest twój mózg, a co za tym idzie, jak długo i jak dobrze będziesz żyć.

To, co naj­waż­niej­sze dla zdro­wia mózgu, można pod­su­mo­wać w dwóch zda­niach:

UNI­KAJ TEGO, CO ZŁE - RÓB TO, CO DOBRE

Oczy­wi­ście szcze­góły, na któ­rych zasa­dzają się te dwa zda­nia, wyma­gają tro­chę wię­cej wyja­śnień.

Oto lista pro­ble­mów i zacho­wań, które przy­spie­szają pro­ces sta­rze­nia mózgu i mogą ode­brać ci lata życia:

Nie­stałe, bez­myślne zacho­wa­nia i decy­zje, które źle wpły­wają na zdro­wie. Żyjący nie­zdrowo zna­jomi oraz brak pozy­tyw­nie nasta­wio­nej grupy wspar­cia. To, z jakimi ludźmi spę­dzasz czas, ma zna­cze­nie. Ludzie wpły­wają na sie­bie nawza­jem, więc jeśli spę­dzasz czas z oso­bami mają­cymi nie­zdrowe nawyki, to bar­dziej nara­żasz się na pod­chwy­ce­nie szko­dli­wych dla mózgu zacho­wań. Nie zna­czy to, że należy się pozbyć z oto­cze­nia wszyst­kich zna­jo­mych i człon­ków rodziny, któ­rzy mają nie­zdrowe przy­zwy­cza­je­nia - jeżeli jed­nak chcesz długo żyć, to lepiej ogra­nicz ilość spę­dza­nego z nimi czasu i poszu­kaj sobie nowej, zdrow­szej grupy. Uszko­dze­nia mózgu. Sub­stan­cje tok­syczne: Far­ma­ceu­tyki nie­le­galne oraz wiele legal­nych leków, jak ben­zo­dia­ze­piny i środki prze­ciw­bó­lowe Alko­hol, w ilo­ści więk­szej niż kilka kie­lisz­ków tygo­dniowo Papie­rosy Duże ilo­ści kofe­iny, czyli wię­cej niż 300 mg dzien­nie (trzy nor­mal­nej wiel­ko­ści fili­żanki kawy) Tru­ci­zny ze śro­do­wi­ska, jak pesty­cydy, roz­pusz­czal­niki orga­niczne, fta­lany i pleśń Che­mio­te­ra­pia prze­ciw­no­wo­two­rowa lub wywo­łany przez nią zespół [ang. chemo bra­ins]; che­mio­te­ra­pia zabija komórki nowo­two­rowe, ale może dzia­łać tok­sycz­nie także na zdrowe komórki; jeżeli masz za sobą che­mio­te­ra­pię lub jej potrze­bu­jesz (pro­szę, prze­dys­ku­tuj to ze swoim leka­rzem), zadbaj o to, by pro­wa­dzić styl życia zdrowy dla mózgu. Pro­cesy zapalne prze­cho­dzące w prze­wle­kłe stany zapalne uważa się obec­nie za główną przy­czynę wielu cho­rób wieku pode­szłego, w tym raka, cukrzycy, cho­rób serca i Alzhe­imera. Pro­ce­som zapal­nym sprzy­jają sku­pi­ska wol­nych rod­ni­ków, niski poziom wita­miny D i kwa­sów omega-3, dieta zawie­ra­jąca duże ilo­ści mięsa i/lub cukru, cukrzyca, dłu­go­trwałe infek­cje, cho­roby dzią­seł i stres. Kon­takt z wol­nymi rod­ni­kami, czyli czą­stecz­kami, które mogą powo­do­wać uszko­dze­nia w orga­ni­zmie. Dość podob­nie jak rdza ata­kuje samo­chody, tak wolne rod­niki ata­kują ludz­kie komórki, nisz­czą DNA i przy­spie­szają sta­rze­nie. Oto, czego należy się wystrze­gać: papie­rosy, tłusz­cze trans, zbyt czę­ste i dłu­gie wysta­wia­nie się na słońce, przy­pa­lone mięso, pesty­cydy, nad­mierny wysi­łek fizyczny, nad­czyn­ność tar­czycy i stany zapalne. Cho­ciaż owoce i warzywa są wspa­nia­łymi źró­dłami prze­ciw­u­tle­nia­czy, to należy uni­kać "par­szy­wej dwu­nastki" (pro­duk­tów naj­bar­dziej zatru­tych sub­stan­cjami che­micz­nymi) - brzo­skwiń, jabłek, boró­wek ame­ry­kań­skich, czer­wo­nej papryki, selera nacio­wego, nek­ta­ry­nek, tru­ska­wek, wiśni, impor­to­wa­nych wino­gron, szpi­naku, jar­mużu i ziem­nia­ków - i kupo­wać ich orga­niczne odpo­wied­niki. Uszko­dze­nia DNA i telo­me­rów. Na końcu każ­dego dłu­giego łań­cu­cha DNA znaj­duje się "nakładka" nazy­wana telo­me­rem, która do pew­nego stop­nia przy­po­mina pla­sti­kowe zakoń­cze­nie sznu­ro­wa­dła. Zada­niem nakładki jest ochrona DNA przed "roz­plą­ta­niem". Za każ­dym razem, kiedy komórka się dzieli, zużywa się mały kawa­łek telo­meru. Po mniej wię­cej sześć­dzie­się­ciu podzia­łach telo­mer znika zupeł­nie, pozwa­la­jąc, aby łań­cuch DNA uległ znisz­cze­niu. Pro­cesy zapalne, wolne rod­niki, nie­do­bór wita­min i kwa­sów omega-3 mogą się przy­czy­niać do uszko­dze­nia telo­meru i skra­cać życie komórki. Gene­tyk Richard Caw­thon i jego współ­pra­cow­nicy z Uni­wer­sy­tetu Utah odkryli sta­ty­styczny zwią­zek pomię­dzy krót­szymi telo­merami a krót­szym życiem. Wśród ludzi po sześć­dzie­sią­tym roku życia u tych, któ­rzy mieli krót­sze telo­mery, praw­do­po­do­bień­stwo zgonu z powodu cho­rób serca było trzy razy więk­sze, a z powodu infek­cji - osiem razy więk­sze. Pro­blemy zdro­wotne: Cho­roby dzią­seł Cho­roby serca Cukrzyca Nad­ci­śnie­nie Kło­poty tra­wienne i żołąd­kowe Nad­miar lub nie­do­bór testo­ste­ronu Nad­miar lub nie­do­bór hor­mo­nów tar­czycy Nie­do­bór kwa­sów omega-3 Nie­do­bór wita­miny D Nad­miar żelaza, ponie­waż zwięk­sza stres oksy­da­cyjny Aler­gie Prze­wle­kła bez­sen­ność lub zespół bez­de­chu sen­nego Nie­zdrowy przy­rost masy ciała lub oty­łość. Kiedy twoja masa ciała rośnie, twój mózg maleje. (To powinno prze­go­nić tkankę tłusz­czową z każ­dego!) Typowy ame­ry­kań­ski spo­sób odży­wia­nia: Cukier; kiedy zbyt dużo cukru mie­sza się z biał­kami i tłusz­czami, powstają czą­steczki nazy­wane koń­co­wymi pro­duk­tami zawan­so­wa­nej gli­ka­cji, co sprzyja sta­rze­niu; według obec­nych zale­ceń Ame­ry­kań­skiego Towa­rzy­stwa Kar­dio­lo­gicz­nego kobiety nie powinny spo­ży­wać dzien­nie wię­cej niż 100 kcal pocho­dzą­cych z cukrów doda­nych, a męż­czyźni nie wię­cej niż 150; Tłusz­cze trans Nad­miar kalo­rii Zbyt mała aktyw­ność fizyczna, wytrzy­ma­łość i siła. Pomi­ja­nie oka­zji ucze­nia się wciąż cze­goś nowego. Pro­blemy ze zdro­wiem psy­chicz­nym i prze­wle­kły stres: Depre­sja Nega­tywne sche­maty myśle­nia Zbyt wysoki albo zbyt niski poziom lęku Zacho­wa­nia nasta­wione na poszu­ki­wa­nie emo­cji i zacho­wa­nia impul­sywne Nega­tywne wypo­wie­dzi na temat sta­rze­nia Brak stra­te­gii reha­bi­li­ta­cji mózgu w sytu­acjach, kiedy jest potrzebna. Brak wła­ści­wej suple­men­ta­cji albo bez­kry­tyczne sto­so­wa­nie suple­men­tów diety. Brak poczu­cia sensu i celu życia. Brak wie­dzy na temat funk­cjo­no­wa­nia mózgu.

To już w ogóle nie mogę się dobrze bawić?

Pro­wa­dzimy kurs dla szkół śred­nich zaty­tu­ło­wany "Jak z dobrego mózgu zro­bić mózg wspa­niały", reali­zo­wany w czter­dzie­stu dwóch sta­nach i sied­miu kra­jach, który uczy nasto­latki, jak dbać o mózg. Nie­zmien­nie i zawsze po prze­pro­wa­dze­niu czę­ści kursu doty­czą­cej tego, czego należy uni­kać, żeby mieć wspa­niały mózg, jakiś osten­ta­cyj­nie wylu­zo­wany nasto­la­tek wykrzy­kuje: "To już w ogóle nie mogę się dobrze bawić?". Robimy wtedy z całą grupą ćwi­cze­nie zaty­tu­ło­wane "Kto się bawi lepiej: czło­wiek z dobrym mózgiem czy czło­wiek ze złym mózgiem?".

Kto uma­wia się na randkę z ładną dziew­czyną i umie ją zatrzy­mać, bo nie zacho­wuje się jak głu­pek? Chło­pak z dobrym mózgiem czy chło­pak ze złym mózgiem? Chło­pak z dobrym mózgiem!

Kto ma więk­szą wol­ność, bo zacho­wuje się roz­sąd­niej, więc rodzice bar­dziej mu ufają? Nasto­la­tek z dobrym mózgiem czy nasto­la­tek ze złym mózgiem? Nasto­la­tek z dobrym mózgiem!

Kto dostaje się na stu­dia, na które chce się dostać, bo ma dobre oceny i dobre spra­wo­wa­nie? Osoba z dobrym mózgiem czy osoba ze złym mózgiem? Osoba z dobrym mózgiem!

Kto zdo­bywa dobrą pracę, ma wię­cej pie­nię­dzy, wię­cej dłu­go­trwa­łych, zna­czą­cych związ­ków i żyje dłu­żej, ponie­waż przez całe życie podej­muje lep­sze decy­zje? Osoba z dobrym mózgiem czy osoba ze złym mózgiem? Osoba z dobrym mózgiem!

Takie ćwi­cze­nie tro­chę zbija z tropu nasto­lat­ków, któ­rzy chcie­liby uspra­wie­dli­wiać zacho­wa­nia szko­dliwe dla mózgu.

Poni­żej znaj­duje się lista stra­te­gii i zacho­wań spo­wal­nia­ją­cych sta­rze­nie się mózgu. Jeżeli chcesz żyć dłu­gie lata z nie­na­ru­szo­nym mózgiem, zaan­ga­żuj się w nastę­pu­jące dzia­ła­nia:

Podej­muj dobre decy­zje. Kon­se­kwentne, prze­my­ślane, sumienne postę­po­wa­nie jest pro­gno­sty­kiem numer jeden dla dłu­go­wiecz­no­ści! Otocz się pozy­tyw­nym, zdro­wym krę­giem wspar­cia, zło­żo­nym z przy­ja­ciół i rodziny. Chroń mózg przed uszko­dze­niami. Dbaj, żeby twoje oto­cze­nie było wolne od tru­cizn, ogra­nicz spo­ży­cie alko­holu do czte­rech kie­lisz­ków tygo­dniowo i zabez­piecz się przed nad­mierną eks­po­zy­cją na wolne rod­niki. Sto­suj zdrowe spo­soby naprawy DNA i zwięk­sza­nia dłu­go­ści telo­me­rów. Wyka­zano, że spo­ży­wa­nie oleju rybiego i pre­pa­ra­tów wie­lo­wi­ta­mi­no­wych oraz picie zie­lo­nej her­baty są sta­ty­stycz­nie powią­zane z więk­szą dłu­go­ścią telo­me­rów. Dbaj o zdro­wie fizyczne: Uni­kaj sta­nów zapal­nych Uni­kaj cho­rób dzią­seł i pro­ble­mów jeli­to­wych Dbaj o zdrowy poziom hor­mo­nów tar­czycy, testo­ste­ronu i innych waż­nych hor­mo­nów Zaspo­ka­jaj zapo­trze­bo­wa­nie orga­ni­zmu na wita­minę D oraz kwasy omega-3 Ćwicz, uwzględ­nia­jąc tre­ning wytrzy­ma­ło­ściowy i siłowy Zadbaj o dobry sen trwa­jący sie­dem-osiem godzin na dobę Utrzy­muj zdrową masę ciała i mądrze dobie­raj kalo­rie Skup uwagę na sys­te­mie odży­wia­nia, który będzie słu­żył two­jemu mózgowi i orga­ni­zmowi w ogóle: Jedz kalo­rie wyso­kiej jako­ści i nie jedz ich zbyt wiele Pij dużo wody i uni­kaj kalo­rii w pły­nach Jedz chude białko wyso­kiej jako­ści Jedz "mądre" węglo­wo­dany (niski indeks gli­ke­miczny, dużo błon­nika) Ogra­nicz spo­ży­cie tłusz­czu do tłusz­czów zdro­wych, przede wszyst­kim zawie­ra­ją­cych kwasy omega-3 Jedz pro­dukty natu­ralne w wielu róż­nych kolo­rach, żeby wzmac­niać dzia­ła­nie prze­ciw­u­tle­nia­czy; Gotuj potrawy, uży­wa­jąc ziół i przy­praw zdro­wych dla mózgu Uni­kaj cukru Anga­żuj się w aktyw­ność fizyczną, żeby wzmac­niać siłę i wytrzy­ma­łość. Ucz się przez całe życie. Ćwicz sku­teczne spo­soby radze­nia sobie ze stre­sem, jak świa­dome oddy­cha­nie i medy­ta­cja. Troszcz się o swoje zdro­wie psy­chiczne, uni­kaj sil­nego lęku i depre­sji: Utrzy­muj zdrowy poziom lęku, żeby w zacho­wa­niu nie zba­czać z dobrej drogi Dbaj o pogodny nastrój Roz­po­wszech­niaj pozy­tywne wypo­wie­dzi na temat sta­rze­nia się Poszu­kuj metod reha­bi­li­ta­cji mózgu, jeśli tego potrze­bu­jesz, na przy­kład tre­ningu neu­ro­lo­gicz­nego [ang. neu­ro­fe­ed­back] i hiper­ba­rycz­nej tera­pii tle­no­wej. Zaży­waj odpo­wied­nie suple­menty diety: Pre­pa­raty wie­lo­wi­ta­mi­nowe Suple­ment kwa­sów omega-3 Suple­ment z wita­miną D Roz­waż zaży­wa­nie suple­men­tów dobra­nych spe­cjal­nie dla two­jego typu mózgu Chroń i napra­wiaj swoje DNA. Dzia­ła­nia na rzecz ochrony DNA to kon­trola oksy­da­cji i sta­nów zapal­nych oraz uni­ka­nie tok­syn. Do tego należy dołą­czyć zie­loną her­batę, kwasy omega-3 i pre­pa­raty wie­lo­wi­ta­mi­nowe oraz super­po­karmy, takie jak na przy­kład ziarna szał­wii hisz­pań­skiej (łac. salvia hispa­nica) i komosy ryżo­wej (ina­czej quinoa albo ryż peru­wiań­ski), oraz wodo­ro­sty i algi; pomóc może rów­nież wiele przy­praw. Pra­cuj nad zna­cze­niem i celem swo­jego życia. Poznaj stan zdro­wia swo­jego mózgu.

6. Skąd można wie­dzieć, dopóki się nie zoba­czy? Obra­zo­wa­nie mózgu metodą SPECT jest w Porad­niach Amena pod­sta­wo­wym narzę­dziem, które pomaga nam zro­zu­mieć aktu­alny stan i spo­sób funk­cjo­no­wa­nia mózgu pacjenta oraz wyzna­czyć naj­od­po­wied­niej­sze spo­soby inter­wen­cji.

Od czasu, kiedy w 1991 roku wypi­sa­łem pierw­sze skie­ro­wa­nie na SPECT, wiem, że jest to potężne narzę­dzie, ponie­waż ludzie, któ­rzy widzieli wyniki swo­ich badań, zmie­niali postę­po­wa­nie.

Zmiana postę­po­wa­nia po tym, jak otrzyma się nowe infor­ma­cje, jest prze­ja­wem życio­wej inte­li­gen­cji.

Obra­zo­wa­nie metodą SPECT jest nad­zwy­czaj przy­datne, kiedy potrze­bu­jemy wię­cej infor­ma­cji, żeby poma­gać pacjen­tom z otę­pie­niem, pro­ble­mami z pamię­cią, ura­zami mózgu, depre­sją, obse­sjami i ADHD [zespół nad­po­bu­dli­wo­ści psy­cho­ru­cho­wej z defi­cy­tem uwagi, ang. atten­tion defi­cit hype­rac­ti­vity disor­der], pacjen­tom, któ­rzy nad­uży­wają róż­nych sub­stan­cji, mają pro­blemy z opa­no­wa­niem gniewu i wielu innym. Wyko­rzy­sty­wane w połą­cze­niu ze szcze­gó­łową histo­rią cho­roby, pomaga dosto­so­wać lecze­nie do spe­cy­ficz­nego typu mózgu pacjenta. Ponadto dzięki obra­zo­wa­niu opra­co­wu­jemy bar­dziej natu­ralne tera­pie regu­lu­jące pracę mózgu, mię­dzy innymi dla­tego, że wyka­zy­wało ono tok­sycz­ność nie­któ­rych typo­wych far­ma­ko­te­ra­pii. Jedno z naj­waż­niej­szych zasto­so­wań SPECT polega na tym, że obraz pomaga pacjen­towi wejść w oso­bi­sty kon­takt z wła­snym mózgiem i nabrać więk­szego prze­ko­na­nia, że warto się o niego trosz­czyć.

Nie wszy­scy moi kole­dzy przy­jęli z otwar­tymi ramio­nami zasadę korzy­sta­nia z badań obra­zo­wych SPECT w prak­tyce kli­nicz­nej, ale z dnia na dzień coraz wię­cej leka­rzy zaczyna tak postę­po­wać. Wciąż dosta­jemy pyta­nia od leka­rzy z całego świata, któ­rzy chcą wyko­rzy­sty­wać obra­zo­wa­nie SPECT i nasze podej­ście w swo­jej prak­tyce. Lekarz bez narzę­dzi do bada­nia obra­zo­wego błą­dzi po omacku, zasta­na­wia­jąc się, co tak naprawdę zro­bić, żeby pomóc pacjen­tom i sobie żyć długo i zacho­wać mło­dość. W roz­dziale 10 znaj­duje się wię­cej infor­ma­cji o tym, jak bada­nia SPECT mogą się przy­dać także tobie, nawet jeżeli ni­gdy nie pod­dasz się obra­zo­wa­niu mózgu.

7. Nikt nie jest ska­zany na mózg, jaki ma w danej chwili. Mózg można napra­wić, nawet jeżeli dotych­czas był źle trak­to­wany. Możesz zmie­nić swój mózg i zmie­nić swoje życie. Jest to jedno z naj­bar­dziej emo­cjo­nu­ją­cych, prze­ło­mo­wych usta­leń medy­cyny. Ten dający nadzieję prze­kaz jest moto­rem napę­do­wym naszej pracy od 1991 roku. Prze­pro­wa­dzi­li­śmy w Porad­niach Amena setki wstęp­nych i kon­tro­l­nych badań obra­zo­wych, jak w przy­padku Car­losa, i zade­mon­stro­wa­li­śmy, że poprzez celowe, zdrowe dla mózgu dzia­ła­nia możesz popra­wić pracę swo­jego mózgu i obni­żyć jego wiek funk­cjo­nalny, nawet jeżeli w prze­szło­ści źle go trak­to­wa­łeś!

Więk­szość ludzi wyczuwa intu­icyj­nie, że przez złe zacho­wa­nia wcze­śniej się sta­rze­jemy. Widzimy to na skó­rze pala­czy papie­ro­sów, w wymi­ze­ro­wa­nym wyglą­dzie osób uza­leż­nio­nych od metam­fe­ta­miny albo w obni­żo­nych zdol­no­ściach poznaw­czych ludzi cier­pią­cych z powodu alko­ho­li­zmu. Nie­stety z mojego doświad­cze­nia wynika, że więk­szość ludzi nie ma poję­cia, jak zdro­wie fizyczne wpływa na funk­cje poznaw­cze i zdro­wie psy­chiczne.

Za przy­kład może tu posłu­żyć pro­jekt reali­zo­wany przeze mnie w gru­pie kobiet biz­nesu. Bo kiedy mózg pra­cuje dobrze, to rów­nież biz­nes idzie dobrze! Jedna z naszych dyrek­to­rek naczel­nych, Tina, bory­kała się z depre­sją, oty­ło­ścią i nie­kon­tro­lo­waną cukrzycą. Obraz SPECT jej mózgu wyglą­dał fatal­nie.

Tina powie­działa mi, że cukrzycę zdia­gno­zo­wano u niej kilka lat wcze­śniej, ale ona ni­gdy nie zna­la­zła czasu, żeby naprawdę zacząć ją leczyć. Myślała, że kie­dyś w końcu się do tego zabie­rze. A ja pomy­śla­łem: Co za bred­nie! (Moja kora przed­czo­łowa, czyli jedna trze­cia przed­niej czę­ści mojego mózgu, powstrzy­mała mnie od powie­dze­nia tego na głos). Tina jak więk­szość ludzi nie miała poję­cia, że cukrzyca powo­duje uszko­dze­nie mózgu. Nisz­czy naczy­nia krwio­no­śne, także te w mózgu, i podwaja praw­do­po­do­bień­stwo wystą­pie­nia cho­roby Alzhe­imera. Już sama oty­łość wiąże się z ryzy­kiem wystą­pie­nia trzy­dzie­stu innych cho­rób, w tym cho­roby Alzhe­imera, oraz - jak zoba­czymy - uszka­dza mózg. Nie­kon­tro­lo­wana cukrzyca i oty­łość mogą być przy­czy­nami depre­sji, która sama w sobie jest kolej­nym nie­za­leż­nym czyn­ni­kiem wystą­pie­nia cho­roby Alzhe­imera.

Spoj­rza­łem na Tinę i powie­dzia­łem: "Nic w twoim życiu nie będzie szło dobrze, a już na pewno nie twój biz­nes, dopóki twój mózg nie będzie w porządku. Twoje pro­blemy ze zdro­wiem fizycz­nym wpro­wa­dzają stan zagro­że­nia dla mózgu. Uzy­ska­nie kon­troli nad masą ciała i cukrzycą ma decy­du­jące zna­cze­nie. Kiedy to zro­bisz, poprawi się także twój nastrój".

Odkąd zaczę­li­śmy razem pra­co­wać, Tina zrzu­ciła 18 kilo­gra­mów, jej cukrzyca jest pod kon­trolą, nastrój się popra­wił, a ona sama wygląda i czuje się mło­dziej. Co wię­cej, jej inte­resy są w zde­cy­do­wa­nie lep­szym sta­nie, ponie­waż potrafi się lepiej kon­cen­tro­wać, ma wię­cej ener­gii i lepiej oce­nia sytu­ację.

Żadna z tych rze­czy nie jest trudna ani nie polega na wyrze­cze­niach! Wszystko opiera się na mądrych wybo­rach i dobrych decy­zjach

Prze­ko­nasz się, że żadna ze stra­te­gii postę­po­wa­nia omó­wio­nych w tej książce nie jest trudna ani nie wymaga wyrze­czeń. Pro­gram polega na doko­ny­wa­niu mądrych wybo­rów i podej­mo­wa­niu dobrych decy­zji. Nasta­wie­nie umy­słu ma decy­du­jące zna­cze­nie. Kiedy uwa­żamy, że coś jest nam odbie­rane, zaczy­namy się bro­nić. Kiedy uwa­żamy, że otrzy­mu­jemy dar w postaci prze­dłu­żo­nego, pomyśl­nego życia naszego ciała i umy­słu, łatwo jest nam wytrwać w pro­gra­mie. Mając wła­ściwe nasta­wie­nie, zaczniesz czuj­nie strzec swo­jego zdro­wia przed wszyst­kimi ludźmi, któ­rzy pró­bują cię z niego okra­dać.

Na tym eta­pie życia, na któ­rym jestem, inte­re­sują mnie wyłącz­nie takie zwy­czaje i takie jedze­nie, które mi służą, a nie znie­wa­lają mnie albo okra­dają. Kie­dyś na przy­kład lubi­łem lody Rocky Road, dopóki się nie dowie­dzia­łem, że są pełne cukru i kalo­rii, co sprzyja oty­ło­ści, sta­nom zapal­nym i nie­pra­wi­dło­wym wyła­do­wa­niom neu­ro­nal­nym. Zawie­rają także pewien rodzaj tłusz­czu - kwas pal­mi­ty­nowy - który ogłu­pia mózg, skła­nia­jąc go do myśle­nia, że jesz­cze w ogóle nie jadł. Nic dziw­nego, że w poło­wie pierw­szej por­cji lodów myśla­łem o następ­nej. Takie rze­czy nie zda­rzają się pod­czas jedze­nia bez­tłusz­czo­wego jogurtu z borów­kami, za któ­rym także prze­pa­dam.

Osią­gnię­cie suk­cesu przy sto­so­wa­niu tego pro­gramu będzie wyma­gało posłu­gi­wa­nia się korą przed­czo­łową w celu pla­no­wa­nia i myśle­nia z wyprze­dze­niem. Wzmoc­nie­nie tej czę­ści mózgu wyraź­nie poprawi zdol­ność kon­cen­tra­cji, prze­zor­ność, ocenę sytu­acji i kon­trolę impul­sów. Przed­sta­wię w tej książce setki spo­so­bów na to, jak popra­wić pracę kory przed­czo­ło­wej i podej­mo­wać lep­sze życiowe decy­zje, żeby wytrwać na dro­dze do reali­za­cji celów. Do osią­gnię­cia suk­cesu będzie potrzebny także silny mózg emo­cjo­nalny (układ lim­biczny), który będzie cię moty­wo­wał w dąże­niu do zdro­wia.

Dlaczego chcesz się bez reszty zaan­ga­żo­wać w ten pro­gram TERAZ

Przyj­mu­jąc zdrowe dla mózgu reguły postę­po­wa­nia szcze­gó­łowo przed­sta­wione w tej książce, można prze­chy­trzyć geny, przy­ha­mo­wać pro­ces sta­rze­nia, a nawet odwró­cić go tak, żeby wyglą­dać i czuć się mło­dziej, w bar­dzo krót­kim cza­sie. Bada­cze wska­zują, że już po trzech mie­sią­cach od doda­nia jed­nego zdro­wego nawyku można zauwa­żyć wyraźną róż­nicę w prze­wi­dy­wa­nej dłu­go­ści życia. Jeżeli zasto­su­jesz się do przed­sta­wionego tu planu, to twój mózg zacznie wyglą­dać mło­dziej w ciągu zale­d­wie ośmiu tygo­dni.

Pod­czas wykła­dów czę­sto pytam słu­cha­czy: Ilu z was chcia­łoby żyć 85 lat lub dłu­żej? Więk­szość obec­nych na sali pod­nosi ręce. Następ­nie pytam: Czy wie­cie, że ponad 50 pro­cent ludzi w wieku 85 i wię­cej lat będzie miało roz­po­znaną cho­robę Alzhe­imera lub wystą­pią u nich zna­czące objawy tej cho­roby albo objawy innych form otę­pie­nia? Te dane sta­ty­styczne zwra­cają uwagę moich słu­cha­czy i powinny zwró­cić także twoją.

Czym cho­roba Alzhe­imera różni się od otę­pie­nia? Otę­pie­nie jest kate­go­rią bar­dzo ogólną, a cho­roba Alzhe­imera jest jed­nym z czę­sto wystę­pu­ją­cych rodza­jów otę­pie­nia. Inne rodzaje to mię­dzy innymi: demen­cja alko­ho­lowa, otę­pie­nie poura­zowe, otę­pie­nie naczy­niowe (czę­sto towa­rzy­szące mniej­szym lub więk­szym uda­rom), otę­pie­nie rze­kome (depre­sja, która naśla­duje otę­pie­nie) i otę­pie­nie czo­łowo-skro­niowe, żeby wymie­nić tylko kilka.

W związku ze sta­rze­niem się popu­la­cji sza­cuje się, że w naj­bliż­szych dzie­się­cio­le­ciach liczba Ame­ry­ka­nów cho­rych na cho­robę Alzhe­imera potroi się - z pię­ciu milio­nów do pięt­na­stu - a tym­cza­sem nie ma leku na tę cho­robę i nie wia­domo, kiedy może zostać odkryty. Jeżeli to nie wydaje ci się wystar­cza­ją­cym powo­dem, żeby dążyć do jak naj­lep­szego zdro­wia, to warto zde­cy­do­wać się na dwu­ty­go­dniowy wolon­ta­riat w domu opieki dla osób star­szych, żeby poznać ludzi dotknię­tych cho­robą Alzhe­imera i innymi for­mami otę­pie­nia. Jest to prze­ra­ża­jąca cho­roba, która odbiera czło­wie­kowi zdol­ność two­rze­nia nowych zapi­sów w pamięci. Na póź­niej­szym eta­pie traci się także pamięć dłu­go­trwałą. I jest to wiel­kim cię­ża­rem dla całej rodziny.

Jed­nym z powo­dów, dla któ­rych wyna­le­zie­nie lekar­stwa na cho­robę Alzhe­imera i inne formy otę­pie­nia nie wydaje się zbyt praw­do­po­dobne, jest to, że zaczy­nają się one trzy­dzie­ści lub wię­cej lat przed wystą­pie­niem jakich­kol­wiek obja­wów. Według jed­nego z badań Uni­wer­sy­tetu Kali­for­nij­skiego w Los Ange­les u 95 pro­cent cho­rych roz­po­znano cho­robę Alzhe­imera w sta­dium umiar­ko­wa­nym lub zaawan­so­wa­nym, kiedy już nie­wiele można zro­bić. Wcze­sne bada­nia prze­sie­wowe i dzia­ła­nia inter­wen­cyjne są naprawdę nie­zbędne.

Ame­ry­kań­ski Naro­dowy Insty­tut ds. Sta­rze­nia zre­wi­do­wał nie­dawno wytyczne doty­czące sta­diów cho­roby Alzhe­imera. Według sta­rych wytycz­nych cho­roba roz­wi­jała się w trzech eta­pach:

Norma - pacjent nie ma żad­nych obja­wów Łagodne upo­śle­dze­nie poznaw­cze, w któ­rym osoby z oto­cze­nia lub krewni zaczy­nają zauwa­żać pro­blem Cho­roba Alzhe­imera - w tym sta­dium poja­wiają się wyraźne pro­blemy

Opie­ra­jąc się na nowych danych z badań obra­zo­wych, Naro­dowy Insty­tut ds. Sta­rze­nia dodał nowe sta­dium:

Norma Stan przed­kli­niczny, w któ­rym nie ma oczy­wi­stych, wyraź­nych obja­wów, ale w mózgu roz­wi­jają się nega­tywne zmiany Łagodne upo­śle­dze­nie poznaw­cze Cho­roba Alzhe­imera

Czy teraz lepiej widać pro­blem? Nie ma jesz­cze żad­nych obja­wów, ale funk­cjo­no­wa­nie two­jego mózgu zaczęło się dra­ma­tycz­nie pogar­szać, nawet do trzy­dzie­stu lub pięć­dzie­się­ciu lat przed wystą­pie­niem obja­wów! Czas, żeby zacząć zapo­bie­gać cho­ro­bie Alzhe­imera i innym cho­ro­bom wieku pode­szłego, jest teraz, a nie jutro, bez względu na to, ile masz lat. Osoba, u któ­rej roz­po­znano cho­robę Alzhe­imera w wieku pięć­dzie­się­ciu dzie­wię­ciu lat, praw­do­po­dob­nie miała obcią­ża­jące zmiany w mózgu około trzy­dziestki. Osoba z roz­po­zna­niem cho­roby Alzhe­imera po sie­dem­dzie­siątce miała zmiany świad­czące o pogor­sze­niu funk­cjo­no­wa­nia mózgu już po czter­dzie­stce.

Utrata pamięci i przy­ćmie­nie umy­słu po czter­dzie­stce, pięć­dzie­siątce, sie­dem­dzie­siątce ani nawet po osiem­dzie­siątce nie są nor­malne! Są oznaką kło­po­tów. Okaż mądrość i prze­stań cze­kać, aż pro­blem zwali cię z nóg, zanim zde­cy­du­jesz, że musisz wyzdro­wieć.

Marianne miała 59 lat, kiedy nie­wiele bra­ko­wało, by rzu­ciła pracę. Cho­ciaż pra­co­wała jako dyrek­tor wyso­kiego szcze­bla, miała wra­że­nie, że jej umysł pra­cuje coraz gorzej. Czuła fizyczny ból w całym ciele, a jej myśli przez cały dzień były przy­ćmione. Począt­kowo myślała, że się "po pro­stu" sta­rzeje i że spo­tyka ją to, co wszyst­kich. Kiedy jed­nak jej stan się pogar­szał, uznała, że to nie w porządku wobec współ­pra­cow­ni­ków, bo nie wygrywa tam, gdzie powinna, i roz­wa­żała odej­ście z pracy, którą uwiel­biała. Myślała, że naj­lep­szy czas ma już za sobą. Córka dała jej jedną z moich ksią­żek, a ona natych­miast zaczęła reali­zo­wać pro­gram. Ku swo­jemu zdu­mie­niu przed upły­wem dwóch mie­sięcy poczuła się dużo lepiej, ból znik­nął, a mgła zasnu­wa­jąca umysł się roz­wiała. W ciągu roku schu­dła pra­wie 14 kilo­gra­mów, a dzi­siaj czuje, że jej mózg jest młod­szy, spraw­niej­szy i peł­niej­szy ener­gii niż przez ostat­nich kil­ka­dzie­siąt lat. "Mam mózg, który działa szybko, a do tego mądrość wyni­ka­jącą z doświad­cze­nia - powie­działa mi. - Odno­szę wra­że­nie, że to szczy­towy okres mojego życia, a to, co naj­lep­sze, jest przede mną, a nie za mną".

Czy praw­do­po­do­bień­stwo sku­tecz­nego wpływu tera­pii, jaką obec­nie możemy sto­so­wać przy cho­ro­bie Alzhe­imera, jest więk­sze we wcze­snym czy w póź­nym sta­dium cho­roby? We wcze­snym. Im wię­cej tkanki mózgo­wej pozo­stało do oca­le­nia, tym lepiej. Naj­lep­szą stra­te­gią, która pomaga zmniej­szyć ryzyko zacho­ro­wa­nia na cho­robę Alzhe­imera albo nawet może cał­ko­wi­cie temu zapo­biec, jest lecze­nie cho­rób i usu­wa­nie towa­rzy­szą­cych im pro­ble­mów: uszko­dzeń mózgu, uza­leż­nie­nia od nar­ko­ty­ków i alko­holu, cho­rób serca, cho­rób naczy­nio­wych, uda­rów, nowo­two­rów, oty­ło­ści, bez­de­chu sen­nego, cukrzycy, nad­ci­śnie­nia tęt­ni­czego, depre­sji, zatruć, nie­do­bo­rów testo­ste­ronu i hor­mo­nów tar­czycy.

Ta książka jest jak mapa szlaku, który pro­wa­dzi do zmniej­sze­nia ryzyka cho­roby Alzhe­imera i innych form otę­pie­nia, a ten, kto na niego wej­dzie, już po dro­dze zacznie wyglą­dać i czuć się lepiej, będzie mieć lep­szą pamięć i będzie łatwiej podej­mo­wać decy­zje. Ponie­waż pro­blemy zwią­zane ze sta­rze­niem się, w tym demen­cja, zaczy­nają się dużo szyb­ciej, niż się ujaw­niają, to czas, żeby potrak­to­wać poważ­nie zdro­wie swo­jego mózgu, jest TERAZ, bez względu na to, ile masz lat. Wiele cho­rób wieku pode­szłego tak naprawdę zaczyna się w dzie­ciń­stwie lub wcze­snej mło­do­ści i wiąże się z oty­ło­ścią, uszko­dze­niami mózgu, depre­sją oraz nie­zdro­wym ukła­dem wspar­cia. Tro­ska o zdro­wie naszych dzieci i wnu­ków to jedna z naj­lep­szych rze­czy, jakimi możemy je obda­ro­wać. Zgod­nie z obec­nym sta­nem wie­dzy, jeżeli jesteś bab­cią lub dziad­kiem, któ­rzy rado­śnie roz­dają sło­dy­cze i lody, kiedy tylko wnuki się u cie­bie zja­wią, to z całą pew­no­ścią nie robisz dla nich nic dobrego.

Mate­riały zawarte w tej książce zostały uło­żone wokół dzie­się­ciu histo­rii. Każda z nich zwraca uwagę na naj­waż­niej­sze zało­że­nia tego, jak wspie­rać swój mózg, żeby się odmła­dzać.

Histo­ria Nany, Lisy i Ruth poka­zuje, jak wiel­kie zna­cze­nie ma zna­jo­mość liczb doty­czą­cych zdro­wia. Nie można zmie­nić cze­goś, czego się nie zmie­rzy. Przy­zwa­la­nie na to, aby te liczby wymy­kały się spod kon­troli, może dopro­wa­dzić nawet do two­jej przed­wcze­snej śmierci. Pozna­nie wyni­ków badań pozwoli uło­żyć plan, który zmniej­szy ryzyko cho­roby Alzhe­imera i zwią­za­nych z wie­kiem pro­ble­mów z pamię­cią. Histo­ria Tamary pokaże, jak to, co jemy, albo dosłow­nie zatruwa nasz orga­nizm, dre­nuje mózg i spra­wia, że przed­wcze­śnie pró­bu­jemy się odmel­do­wać ze świata, albo jest dla nas naj­lep­szym lekar­stwem. Jeżeli jesteś mądry, to chcesz jeść tylko to, co ci służy. Histo­ria Andy'ego pokaże, że nabie­ra­nie siły jest bar­dzo ważne dla dłu­go­ści życia. Począt­kowy i kon­tro­lny obraz mózgu Andy'ego jest przy­kła­dem na to, o ile mło­dziej można się czuć, prze­cho­dząc przez kolejne etapy pro­gramu, szcze­gól­nie gdy doda się do niego sys­te­ma­tyczną aktyw­ność fizyczną. Histo­ria Josego demon­struje, jak fizyczne zdro­wie mózgu zwięk­sza umie­jęt­ność podej­mo­wa­nia dobrych decy­zji, poma­ga­ją­cych prze­dłu­żyć życie. Histo­ria Jima uwy­pu­kla zna­cze­nie nie­ustan­nego ucze­nia się dla zacho­wa­nia mło­do­ści mózgu. Histo­ria Joni obra­zuje powią­za­nie pomię­dzy zdro­wiem mózgu, piękną skórą i zdro­wym życiem sek­su­al­nym. Zdrowa skóra jest zewnętrz­nym prze­ja­wem zdro­wia mózgu. Ponie­waż 50 pro­cent reak­cji mózgu to reak­cje wzro­kowe, zdrowa skóra przy­ciąga do cie­bie innych. Poru­sza­jąca histo­ria Chris i Sam­mie poka­zuje, że trzeba sobie aktyw­nie radzić z żalem po stra­cie, depre­sją, zabu­rze­niami lęko­wymi i innymi wyzwa­niami emo­cjo­nal­nymi, żeby żyć dłu­żej i czuć się mło­dziej. Anthony, Patrick, Nancy i inni zade­mon­strują, że uszko­dze­nia mózgu czę­sto są odwra­calne, dzięki zasto­so­wa­niu inten­syw­nego, mądrego, odpo­wied­nio ukie­run­ko­wa­nego pro­gramu. Opo­wieść o dwóch Ric­kach prze­ko­nuje, jak ważne są więzi ze swoim "ludem" dla tych, któ­rzy chcą dążyć do zdro­wia i pozo­stać zdrowi. Daniel (czyli ja) i obra­zo­wa­nie metodą SPECT pokażą, jak wyniki badań mózgu zamiesz­czone w tej książce zmie­niły całe życie Daniela i jak mogą zmie­nić twoje życie, nawet jeśli ni­gdy nie pod­dasz się obra­zo­wa­niu.

Dodat­kowo poja­wią się szcze­gó­łowe infor­ma­cje o spo­so­bach aktyw­nej ochrony mózgu przed sta­rze­niem, a także o mądrym zaży­wa­niu natu­ral­nych suple­men­tów diety. Cie­szę się, że będę twoim prze­wod­ni­kiem w tej podróży. Razem możemy wpro­wa­dzić zmiany w twoim życiu i w życiu tych, któ­rych kochasz - nawet trzech lub czte­rech poko­leń.

Olśnie­wa­jąca prze­miana Steve'a

Pół­tora roku przed tym, nim napi­sa­łem tę książkę, Steve miał 40 lat i ważył 286 kilo­gra­mów. Cho­ro­wał na depre­sję i wal­czył z trwa­ją­cym od 25 lat uza­leż­nie­niem od alko­holu i niko­tyny. Cier­piał z powodu bez­de­chu sen­nego, nad­ci­śnie­nia tęt­ni­czego, cukrzycy oraz dotkli­wego prze­wle­kłego bólu stóp, który drę­czył go dniem i nocą. Był tak duży, że za każ­dym razem, kiedy się prze­wró­cił, musiał dzwo­nić pod 911 po zespół ludzi, który mógłby mu pomóc. W tam­tym cza­sie miał myśli samo­bój­cze i w końcu doszedł do wnio­sku, że pozo­stały mu dwie moż­li­wo­ści: żyć albo umrzeć. Wybrał życie.

Jego sio­stra kupiła mu moją książkę Zmień zwój mózg, zmień swoje ciało, z któ­rej korzy­stał z reli­gijną żar­li­wo­ścią, aż z pomocą wielu wspie­ra­ją­cych go ludzi przez pierw­sze cztery mie­siące schudł 70 kilo­gra­mów, a do dzi­siaj - 170 kilo­gra­mów. Ponadto zamiast zaży­wać dzie­sięć róż­nych leków, zażywa dwa, pozbył się bólu, cukrzycy, uwol­nił od papie­ro­sów i depre­sji, a to wszystko bez żad­nej ope­ra­cji. Nie dość, że Steve czuje się i wygląda zde­cy­do­wa­nie mło­dziej, to jesz­cze jego mózg jest młod­szy. Ponadto popra­wiła się jego zdol­ność kon­cen­tra­cji, ma wię­cej ener­gii i lep­szą pamięć. Pod­su­mo­wu­jąc: Steve wsparł swój mózg, żeby się odmło­dzić, a po dro­dze ura­to­wał wła­sne życie. Jestem pewien, że skoro Steve potra­fił sko­rzy­stać z pod­sta­wo­wych prawd, ty także potra­fisz.

Pop-Tarts - gotowe, wstęp­nie wypie­czone tosty ze słod­kim nadzie­niem w wielu sma­kach, sprze­da­wane także jako mro­żone; do odgrza­nia w pie­kar­niku lub kuchence mikro­fa­lo­wej (przyp. red.). [wróć]

1

Nana, Lisa i Ruth

Spraw­dzaj wyniki, żeby utrzy­my­wać w zdro­wiu mózg, zapo­bie­gać cho­ro­bie Alzhe­imera i innym cho­ro­bom wieku pode­szłego

Ni­gdy nie mogę zna­leźć klu­czy. Cza­sem poja­wiają się w lodówce obok jajek. Mam pięć­dzie­siąt dwa lata. Czy to nie jest nor­malne? Pomyśl jesz­cze raz!

Kiedy Lisa była dziew­czynką, uwiel­biała swoją bab­cię Nanę, mamę mamy. Nana i Lisa pie­kły razem cia­steczka, godzi­nami grały w karty, opo­wia­dały sobie kawały i zry­wały śliwki w bab­ci­nym ogródku. Nana nauczyła Lisę, jak robić powi­dła śliw­kowe, które uwiel­biały wspól­nie zaja­dać. Nana miała dużą nad­wagę, dla­tego tylko trzy­mała dra­binę, kiedy wnuczka wspi­nała się po śliwki. Wie­czo­rami, kiedy Lisa noco­wała u babci, ta zawsze jej czy­tała. Lisa pamięta, że śmiała się do roz­puku, kiedy Nana zabaw­nie zmie­niała głos, czy­ta­jąc jej różne histo­rie. Nocą, po ciemku, przy­rze­kały sobie, że zawsze będą naj­lep­szymi przy­ja­ciół­kami. Lisa uwiel­biała wtu­lać się w ciało Nany, które było takie mięk­kie. Przy babci czuła bez­wa­run­kową miłość i było to jedno z naj­lep­szych uczuć, jakie zapa­mię­tała z dzie­ciń­stwa.

Potem, kiedy Lisa miała około 12 lat, coś zaczęło się zmie­niać. Naj­pierw pra­wie nie­do­strze­gal­nie. Nana jakby stra­ciła ochotę na wspólne spę­dza­nie czasu. Skoń­czyło się opo­wia­da­nie kawa­łów, było mniej histo­ry­jek i Nana powta­rzała, że jest zbyt zmę­czona, żeby grać albo zry­wać śliwki. Czę­ściej gnie­wała się na Lisę, cza­sem nawet krzy­czała na nią bez powodu. Lisa była zroz­pa­czona, ale bab­cia nie dostrze­gała sygna­łów, które powinny jej pod­po­wie­dzieć, że wnuczka potrze­buje pocie­sze­nia. Lisa wspo­mina ten okres jako jeden z naj­smut­niej­szych, naj­bar­dziej pogma­twa­nych w życiu. Zasta­na­wiała się, czy zro­biła coś, o co bab­cia się pognie­wała. Pytała mamę, co się dzieje z Naną, ale ona za każ­dym razem powta­rzała: "Nie martw się, z bab­cią wszystko w porządku". To tylko pogłę­biało ból i poczu­cie zagu­bie­nia u Lisy. Może to naprawdę ona była pro­ble­mem, a bab­cia po pro­stu prze­stała ją kochać?

Nana miała 65 lat, kiedy Lisa dostrze­gła zmiany, o któ­rych tu mówimy. Mniej wię­cej w tym samym cza­sie u Nany roz­po­znano cukrzycę i duże nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze. Lisa pamięta, że widy­wała, jak Nana bie­rze pigułki i robi sobie zastrzyki, żeby lepiej się poczuć, ale wyda­wało jej się, że nikt nie był zbyt zatro­skany jej zdro­wiem.

Kiedy Lisa miała 14 lat, stan Nany dra­ma­tycz­nie się pogor­szył. Zgu­biła się w mie­ście, wio­ząc Lisę samo­cho­dem z zaku­pów do domu. Wpa­dła w panikę, zwró­ciła się do męż­czy­zny prze­cho­dzą­cego przez ulicę o pomoc, ale nie umiała mu powie­dzieć, gdzie mieszka. Była wyraź­nie prze­stra­szona i zagu­biona jak dziecko. Lisa popro­siła prze­chod­nia, żeby zadzwo­nił do dziadka, i dzia­dek po nie przy­je­chał.

Kiedy wró­ciły do domu, Lisa nasko­czyła na mamę: "Słu­chaj, mamo, wiem, że z bab­cią dzieje się coś bar­dzo złego. Jej mózg nie pra­cuje dobrze. Ona potrze­buje pomocy". Mimo to rodzina na­dal szu­kała wymó­wek i trak­to­wała jako nor­malne zacho­wa­nia, które wyraź­nie takie nie były. Wspo­mi­na­jąc te czasy jako osoba doro­sła, Lisa pamięta swoją wście­kłość i poczu­cie, że cho­ciaż była tylko nasto­latką, to była też samot­nym gło­sem roz­sądku, rzu­ca­ją­cym słowa na wiatr. Po tym, jak Nana zgu­biła się kilka razy, rodzina w końcu zmar­twiła się na tyle, żeby zabrać ją do leka­rza, który roz­po­znał u niej coś, co nazywa się otę­pie­niem star­czym. Zale­cił, żeby Nana zamiesz­kała w domu opieki dla ludzi z pro­ble­mami z pamię­cią.

Tak znik­nęły uczu­cia szczę­ścia i cie­pła, z któ­rych Lisa czer­pała tyle rado­ści, kiedy odwie­dzała bab­cię. Dom opieki, w któ­rym Nana teraz miesz­kała, pach­niał szpi­ta­lem, wnę­trza były chłodne, a Lisa czuła się tam obca i wystra­szona. Ni­gdy nie wie­działa, którą Nanę spo­tka pod­czas odwie­dzin. Cza­sem Nana uśmie­chała się na jej widok, a cza­sem w ogóle jej nie pozna­wała. Cza­sem, kiedy Lisa czy­tała babci, ta wyda­wała się zacie­ka­wiona i szczę­śliwa, kiedy indziej po pro­stu chciała, żeby zosta­wić ją samą. Po paru latach Nana zmarła w domu opieki. Lisa czuła jed­nak, że tak naprawdę jej bab­cia zmarła kilka lat wcze­śniej, kiedy powoli odpły­nęła w nie­byt jej oso­bo­wość. Na pogrze­bie Nany w gło­wie Lisy krą­żyły myśli o wszyst­kich wspa­nia­łych wspól­nych chwi­lach. Nie prze­sta­wała się dzi­wić, jak czło­wiek mógł tak znik­nąć, cho­ciaż jego ciało wciąż żyło, i czuła, jak bar­dzo smutne było to wszystko. Lisa zasta­na­wiała się też, czy ona albo jej mama będą miały taki sam pro­blem jak Nana. I modliła się do Boga, żeby tak się nie stało.

Mama Lisy, Ruth, też była osobą pełną rado­ści. Razem także prze­ży­wały wyjąt­kowe chwile, wspól­nie się bawiąc, gotu­jąc i czy­ta­jąc. Ruth tak jak Nana potra­fiła piec pysz­no­ści i rów­nież wal­czyła z nad­wagą, wcze­śnie roz­po­znaną cukrzycą i nad­ci­śnie­niem. Była też wspa­niałą bab­cią dla trzech córek Lisy, co przy­po­mi­nało Lisie o poczu­ciu bli­sko­ści z Naną. Jej dziew­czynki też mówiły na swoją bab­cię Nana. A Lisa pod­świa­do­mie cały czas obser­wo­wała, czy mózg jej mamy pozo­staje zdrowy. Nie chciała, żeby jej córki stra­ciły tę żywą, wspa­niałą rela­cję, którą miały z jej mamą, tak jak to się kie­dyś stało z nią i z Naną. Wła­śnie ta tro­ska skło­niła Lisę, obec­nie po czter­dzie­stce, do się­gnię­cia po moją książkę Zmień swój mózg, zmień swoje życie.

Kiedy Ruth skoń­czyła 69 lat, naj­gor­sze obawy Lisy zaczęły się spraw­dzać. Na początku Ruth z tru­dem znaj­do­wała wła­ściwe słowa. Kiedy chciała powie­dzieć "pies", zda­rzało jej się nie­chcący powie­dzieć "szcze­kacz"; kiedy miała na myśli mleko, mówiła cza­sem "to od krowy", a kie­dyś, pro­sząc wnuczkę, żeby ją uści­skała, powie­działa "daj babci klapsa".

Także pamięć Ruth zaczy­nała być pro­ble­mem. Lisa widziała, jak Ruth sięga po tele­fon, żeby zadzwo­nić do sio­stry, do któ­rej dzwo­niła zale­d­wie pięć minut wcze­śniej. Sio­stra powie­działa, że takie sytu­acje zda­rzają się dość czę­sto. Tata Lisy wspo­mniał, że cza­sem znaj­duje jej mamę w pokoju, jak stoi zapa­trzona i nie wie, dla­czego tam przy­szła. Zda­rzyło się też dwa razy, że Ruth zgu­biła się, pro­wa­dząc samo­chód w mie­ście, w któ­rym mieszka od trzy­dzie­stu lat, i musiała zadzwo­nić do męża, żeby nią pokie­ro­wał. Mąż zain­sta­lo­wał w samo­cho­dzie Ruth sys­tem GPS, który miał jej poma­gać. (Cza­sem zasta­na­wiam się, czy uży­wa­nie sys­temu GPS nie opóź­nia roz­po­zna­nia cho­roby Alzhe­imera, ponie­waż korzy­sta­jąc z jego wska­zó­wek, ludzie nie muszą za bar­dzo pole­gać na swo­jej pamięci, żeby dotrzeć z punktu A do punktu B, a inni, któ­rzy mogliby zauwa­żyć ich pro­blemy z orien­ta­cją i zachę­cić do poszu­ki­wa­nia pomocy, nie mają jak tego dostrzec).

Począt­kowo tata Lisy zby­wał trud­no­ści Ruth żar­tami. Pomniej­szał ich zna­cze­nie, stwier­dza­jąc: "Ona po pro­stu się sta­rzeje. Żyje w wiel­kim stre­sie". Albo: "Wiesz, że twoja mama ni­gdy nie miała dobrej pamięci ani orien­ta­cji. To przej­dzie. Wszystko jest w porządku".

Ponie­waż wcze­sne objawy otę­pie­nia mogą wystę­po­wać na prze­mian z okre­sami przej­rzy­sto­ści umy­słu, rodziny mają skłon­ność do zaprze­cza­nia temu, co się dzieje. Jest to tra­giczne, ponie­waż im wcze­śniej pacjent poszuka pomocy, tym lep­sze są roko­wa­nia. Pamię­ta­jąc swoją Nanę, Lisa nie zamie­rzała igno­ro­wać pro­ble­mów Ruth ani pozwo­lić innym, żeby je baga­te­li­zo­wali. Zanie­po­ko­jona sytu­acją sta­now­czo powie­działa do taty: "Mama potrze­buje pomocy i to natych­miast". Wspól­nie poroz­ma­wiali z Ruth o swo­ich spo­strze­że­niach i oba­wach, nakła­nia­jąc ją, żeby udała się do Poradni Amena. Począt­kowo Ruth się opie­rała, mówiła, że pora­dzi sobie bez tego, co jesz­cze bar­dziej zanie­po­ko­iło Lisę. Potem Lisa przy­po­mniała jej Nanę i powie­działa, że wcze­śniej pod­jęte lecze­nie może jej pomóc unik­nąć losu Nany. Usły­szaw­szy ten argu­ment, Ruth zgo­dziła się na wizytę w poradni oraz na bada­nie i obra­zo­wa­nie mózgu metodą SPECT.

Kiedy Lisa i Ruth weszły do gabi­netu, przy­wi­ta­łem się z nimi, a potem wysłu­cha­łem ich histo­rii. Już na pod­sta­wie tego, co mi opo­wia­dały, podej­rze­wa­łem, że Ruth jest we wcze­snym sta­dium cho­roby Alzhe­imera. Jed­nak po trzy­dzie­stu latach doświad­cze­nia w neu­rop­sy­chia­trii wie­dzia­łem też, że nie mógł­bym posta­wić dia­gnozy opar­tej wyłącz­nie na podej­rze­niach. Musia­łem się przyj­rzeć, spraw­dzić, zba­dać i zebrać jak naj­wię­cej infor­ma­cji.

Obraz SPECT mózgu Ruth poka­zał trzy zmiany wska­zu­jące na cho­robę Alzhe­imera:

Obni­żoną aktyw­ność w pła­tach cie­mie­nio­wych, w gór­nej tyl­nej czę­ści mózgu. Płaty cie­mie­niowe poma­gają w orien­ta­cji prze­strzen­nej. Obni­żoną aktyw­ność w pła­tach skro­nio­wych, które poma­gają w prze­ka­zy­wa­niu tego, co zapa­mię­tamy, do pamięci dłu­go­trwa­łej. Płaty skro­niowe uczest­ni­czą także w znaj­do­wa­niu wła­ści­wych słów. Obni­żoną aktyw­ność w obsza­rze nazy­wa­nym tylną czę­ścią zakrętu obrę­czy, głę­boko w tyl­nej czę­ści mózgu. Tylna część zakrętu obrę­czy jest jed­nym z pierw­szych obsza­rów, które obumie­rają w cho­ro­bie Alzhe­imera; bie­rze udział w pamięci wzro­ko­wej. Struk­tu­ralne testy pamięci, które pro­wa­dzimy w Porad­niach Amena, rów­nież ujaw­niły zna­czące pro­blemy z pamię­cią zarówno krótko-, jak i dłu­go­trwałą.

Poznaj swoje wyniki - nie można zmie­nić cze­goś, czego się nie zmie­rzyło

Następ­nym eta­pem pro­cesu roz­po­zna­wa­nia cho­roby Ruth było przyj­rze­nie się waż­nym licz­bom. Te liczby są ważne także dla cie­bie - trzeba je znać i opty­ma­li­zo­wać. Jest to decy­du­jący krok na dro­dze do tego, żeby żyć dłu­żej i wyglą­dać mło­dziej.

Oto lista, którą posłu­gu­jemy się w Porad­niach Amena:

Wskaź­nik masy ciała [BMI, ang. body mass index] Wskaź­nik talia/wzrost Kalo­rie potrzebne/kalo­rie zuży­wane Liczba por­cji owo­ców i warzyw w codzien­nym jadło­spi­sie Śred­nia liczba godzin snu dzien­nie (z wyeli­mi­no­wa­niem bez­dech sen­nego) Ciśnie­nie tęt­ni­cze Mor­fo­lo­gia krwi Ogólny pro­fil meta­bo­liczny, w tym stę­że­nie glu­kozy we krwi na czczo Pomiar gli­ko­he­mo­glo­biny (HbA1C) dla dia­be­ty­ków Pomiar wita­miny D Bada­nie hor­mo­nów tar­czycy Bada­nie CRP (białko C-reak­tywne) Homo­cy­ste­ina Fer­ry­tyna Testo­ste­ron Pro­fil lipi­dowy Stę­że­nia kwasu folio­wego i wita­miny B12 Bada­nie na obec­ność wirusa HIV i kiły Geno­ty­po­wa­nie apo­li­po­pro­te­iny E Dwa­na­ście mody­fi­ko­wal­nych czyn­ni­ków zagro­że­nia zdro­wia

1. Poznaj swój wskaź­nik masy ciała. Wskaź­nik masy ciała Ruth wyno­sił 32, czyli był za wysoki. Za normę uważa się wskaź­nik w gra­ni­cach 18,5-24,9, nad­waga mie­ści się w zakre­sie 25-29,9, a powy­żej 30 zaczyna się oty­łość. Pro­sty kal­ku­la­tor BMI można zna­leźć na naszej stro­nie www.amenc­li­nics.com. Ruth była otyła, co nie poma­gało jej w utrzy­ma­niu zdro­wia mózgu. Jak już wspo­mniano, bada­nia wyka­zują zwią­zek oty­ło­ści ze zmniej­sze­niem ilo­ści tkanki mózgo­wej i obni­że­niem aktyw­no­ści mózgu. Oty­łość podwaja ryzyko cho­roby Alzhe­imera. Ist­nieje praw­do­po­dob­nie kilka mecha­ni­zmów leżą­cych u pod­łoża tego odkry­cia, w tym fakt, że komórki tłusz­czowe pro­du­kują pro­za­palne sub­stan­cje che­miczne i zatrzy­mują tok­syny w orga­ni­zmie.

Chcę, żeby pacjenci znali swój BMI, mię­dzy innymi dla­tego, że zna­jąc go, prze­stają się okła­my­wać w kwe­stii masy ciała. Jadłem ostat­nio obiad ze zna­jo­mym, który robił wra­że­nie, jakby go w ogóle nie obcho­dziła jego masa ciała, cho­ciaż przy stole wstrzy­ki­wał sobie insu­linę z powodu cukrzycy. W trak­cie roz­mowy wyli­czy­łem mu jego BMI. Wierz­cie mi, potra­fię być bar­dzo iry­tu­ją­cym przy­ja­cie­lem dla kogoś, kto moim zda­niem nie trosz­czy się o swoje zdro­wie. Jego BMI był tylko tro­chę wyż­szy niż 30, ale już w gra­ni­cach oty­ło­ści, i to naprawdę zwró­ciło jego uwagę. Od tam­tej pory schudł pra­wie 10 kilo­gra­mów i zaczął dbać o zdro­wie. Prawda cię wyzwoli. Poznaj swój BMI.

Włą­czy­łem Ruth do podzie­lo­nego na etapy pro­gramu odchu­dza­nia.

2. Oblicz wskaź­nik talia/wzrost. Innym spo­so­bem spraw­dze­nia, czy ma się zdrową masę ciała, jest obli­cze­nie wskaź­nika talia/wzrost. Nie­któ­rzy bada­cze uwa­żają, że ten pomiar jest dokład­niej­szy niż BMI, ponie­waż BMI nie uwzględ­nia indy­wi­du­al­nej budowy ciała, płci ani pro­por­cji masy mię­śni do masy tłusz­czu. Oto przy­kład: dwoje ludzi może mieć taką samą war­tość BMI, nawet jeżeli jeden z nich jest znacz­nie bar­dziej umię­śniony i ma dużo mniej tłusz­czu na brzu­chu niż drugi. Dzieje się tak, ponie­waż BMI nie uwzględ­nia róż­nic w roz­kła­dzie tkanki tłusz­czo­wej. Wskaź­nik talia/wzrost obli­cza się, dzie­ląc odwód talii w cen­ty­me­trach przez wzrost w cen­ty­me­trach i mno­żąc razy 100. Na przy­kład wskaź­nik talia/wzrost u męż­czy­zny, któ­rego obwód w pasie wynosi 81 cm, a wzrost 177 cm, będzie równy 45,8%. Uważa się, że wskaź­nik talia/wzrost pozwala dokład­niej oce­nić stan zdro­wia, ponie­waż brzuch jest naj­nie­bez­piecz­niej­szym miej­scem gro­ma­dze­nia się tkanki tłusz­czo­wej. Tkanka tłusz­czowa na brzu­chu (a zatem więk­szy obwód talii) jest meta­bo­licz­nie aktywna i pro­du­kuje hor­mony, które mogą wyrzą­dzać szkody w postaci cukrzycy, pod­wyż­szo­nego ciśnie­nia tęt­ni­czego i zmian pro­filu lipi­do­wego (stę­że­nia tłusz­czów we krwi). Wielu spor­tow­ców, męż­czyzn i kobiet, u któ­rych mię­śnie sta­no­wią na ogół wyż­szy odse­tek masy ciała niż tkanka tłusz­czowa, ma sto­sun­kowo wysoki BMI, ale ich wskaź­nik talia/wzrost mie­ści się w zakre­sie zdro­wia. Doty­czy to rów­nież kobiet o budo­wie ciała bar­dziej przy­po­mi­na­ją­cej gruszkę niż jabłko.

Dążymy do tego, żeby obwód w pasie był mniej­szy niż połowa wzro­stu. Osoba o wzro­ście 168 cm nie powinna mieć w talii wię­cej niż 84 cm. Ktoś, kto ma 180 cm wzro­stu, nie powi­nien mieć w talii wię­cej niż 90 cm.

Uwaga! Trzeba zmie­rzyć swój obwód w pasie cen­ty­me­trem kra­wiec­kim. Kie­ro­wa­nie się roz­mia­rem spodni jest nie do przy­ję­cia, ponie­waż wielu pro­du­cen­tów pro­du­kuje ubra­nia, które są więk­sze, niż powinny być według tego, co podają na metce, żeby nie ura­zić swo­ich klien­tów. Sam pamię­tam, że wola­łem kupo­wać krót­kie i dłu­gie spodnie ozna­czone jako "luźno dopa­so­wane" [ang. rela­xed fit], ponie­waż dzięki temu wciąż mie­ści­łem się w roz­miar 34 [obwód w pasie w calach]. Nie było spo­sobu, żebym mógł się zmie­ścić w dopa­so­wany roz­miar 34 [ang. slim fit], który, jak teraz myślę, był praw­dzi­wym roz­mia­rem 34. Prze­ko­na­łem się, że wielu ludzi nie zna swo­jego obwodu w pasie albo cał­ko­wi­cie tę infor­ma­cję wypiera. Więk­szość gra­czy ame­ry­kań­skiej Naro­do­wej Ligi Foot­ballu (NFL) i więk­szość pacjen­tów zna­cząco zaniża swój obwód w pasie. Jeden z pasto­rów, z któ­rymi współ­pra­cu­jemy, powie­dział, że ma w pasie 107 cm, ale po dokład­nym zmie­rze­niu (na wyso­ko­ści pępka), oka­zało się, że naprawdę ma w obwo­dzie 122 cm. Ruth ma 162,5 cm wzro­stu. Powie­działa mi, że jej obwód w pasie to 84 cm. Miara poka­zała 94 cm.

Było to kolejne potwier­dze­nie, że Ruth potrze­buje odpo­wied­nio skon­stru­owa­nego pro­gramu odchu­dza­nia.

3. Dowiedz się, ile kalo­rii potrze­bu­jesz i ile zuży­wasz w ciągu dnia. Myślę o kalo­riach tak, jak o pie­nią­dzach: jeżeli będę zja­dać wię­cej, niż potrze­buję, to moje ciało zban­kru­tuje. Mądre wydat­ko­wa­nie kalo­rii jest decy­du­ją­cym ele­men­tem dąże­nia do zdro­wia. Nie pozwól sobie wmó­wić, że kalo­rie się nie liczą. Z całą pew­no­ścią się liczą. Ludzie, któ­rzy mówią, że kalo­rie nie mają zna­cze­nia, po pro­stu się oszu­kują. Każdy powi­nien wie­dzieć, ile kalo­rii na dobę potrze­buje, żeby utrzy­mać obecną masę ciała. Prze­ciętna pięć­dzie­się­cio­let­nia kobieta potrze­buje około 1800 kcal, a prze­ciętny pięć­dzie­się­cio­letni męż­czy­zna około 2200 kcal. Te liczby mogą być wyż­sze lub niż­sze, zależ­nie od wzro­stu i aktyw­no­ści fizycz­nej. Bez­płatny kal­ku­la­tor indy­wi­du­al­nego zapo­trze­bo­wa­nia na kalo­rie znaj­duje się na stro­nie www.amenc­li­nics.com

Postaw sobie reali­styczny cel osią­gnię­cia pożą­da­nej masy ciała i zmień swoje zacho­wa­nie, żeby go osią­gnąć. Jeżeli chcesz chud­nąć około pół kilo­grama tygo­dniowo, to na ogół musisz zja­dać codzien­nie o 500 kcal mniej niż spa­lasz. Nie jestem zwo­len­ni­kiem gwał­tow­nej utraty masy ciała, ponie­waż nie uczy to, jak utrzy­mać uzy­skaną wagę w dłuż­szej per­spek­ty­wie. Jedna z moich pacjen­tek prze­szła na dietę hCG [z wyko­rzy­sta­niem gona­do­tro­piny kosmów­ko­wej] i stra­ciła 18 kilo­gra­mów w ciągu trzech 26-dnio­wych cykli, ale odbyło się to dość wyso­kim kosz­tem. W ciągu następ­nych sze­ściu mie­sięcy wró­ciła do daw­nej wagi, a co wię­cej - przy­brała kolej­nych 5 kilo­gra­mów. Przy powol­nym, sys­te­ma­tycz­nym chud­nię­ciu wyra­biają się nowe nawyki. Lubię, kiedy ludzie chudną pół kilo­grama tygo­dniowo, bo to uczy ich nowego spo­sobu życia na bar­dzo długo.

Poznaj liczbę zja­da­nych kalo­rii. Wykop za drzwi kalo­ryczną amne­zję! Jest to sku­teczna stra­te­gia powrotu na wła­ściwą drogę dla każ­dego, kto ma pro­blem z nad­wagą. Prze­stań się okła­my­wać na temat tego, co fak­tycz­nie wkła­dasz do swo­jego ciała. Myśl według omó­wio­nej w następ­nym roz­dziale reguły NK-OO-PP: jedze­nie ma być nisko­ka­lo­ryczne, opty­mal­nie odżyw­cze i prze­pyszne. Naucz się obli­czać kalo­rie i kup sobie mały notes, który będziesz wszę­dzie ze sobą nosić i który będzie twoim naj­lep­szym przy­ja­cie­lem. Zapi­suj w nim wszyst­kie kalo­rie zja­dane przez cały dzień. Jeżeli będziesz pro­wa­dzić ten dzien­nik, reali­zu­jąc rów­no­cze­śnie inne ele­menty pro­gramu, będzie to ważny krok na dro­dze do kon­tro­lo­wa­nia mózgu i ciała przez resztę życia. Jeżeli nie wiesz, ile coś ma kalo­rii, to tego nie jedz. Dla­czego miał­byś pozwa­lać komu­kol­wiek na sabo­to­wa­nie two­jego zdro­wia? Igno­ran­cja nie daje szczę­ścia. Zwięk­sza ryzyko two­jej przed­wcze­snej śmierci.

Dopóki nie nauczysz się dobrze liczyć kalo­rii, musisz ważyć i mie­rzyć jedze­nie i patrzeć na ety­kiety, żeby spraw­dzać wiel­kość por­cji. To, co wytwór­nie płat­ków śnia­da­nio­wych uwa­żają za por­cję, może być dale­kie od tego, co za por­cję uwa­żają twoje oczy. Jeżeli rze­czy­wi­ście tak postę­pu­jesz, to czeka cię przy­kre prze­bu­dze­nie. Wiem, bo tak było ze mną. Jeden z naszych gra­czy NFL w okre­sie kon­troli spo­ży­cia kalo­rii napi­sał: "Nie mia­łem poję­cia, jak mal­tre­tuję swoje ciało!".

Ruth nie miała poję­cia, ile kalo­rii dzien­nie potrze­buje ani ile rze­czy­wi­ście je. Musiała się tego nauczyć w ramach pro­gramu reha­bi­li­ta­cji.

4. Policz, ile por­cji owo­ców i warzyw jesz dzien­nie. Policz je! Jedz wię­cej warzyw niż owo­ców i sta­raj się, żeby było to od pię­ciu do dzie­się­ciu por­cji, jeżeli chcesz popra­wić pracę swo­jego mózgu i zmniej­szyć ryzyko nowo­two­rów. Ruth powie­działa mi, że je warzywa od czasu do czasu, i nie miała poję­cia, ile por­cji zjada dzien­nie. Jesz­cze jedną korzy­ścią ze zja­da­nia od pię­ciu do dzie­się­ciu por­cji owo­ców i warzyw dzien­nie jest to, że są one natu­ral­nie sycące i bar­dzo uła­twiają prze­strze­ga­nie limitu kalo­rii. Ruth potrze­bo­wała grun­tow­nej zmiany spo­sobu odży­wia­nia.

5. Policz, ile godzin prze­sy­piasz w nocy. Ruth spała na ogół pięć godzin na dobę. Jej mąż powie­dział, że Ruth nie chra­pie ani nie prze­staje oddy­chać w nocy.

Ocena snu ma decy­du­jące zna­cze­nie przy pro­ble­mach z pamię­cią i sta­rze­niu. Jed­nym z naj­szyb­szych spo­so­bów na to, żeby się zesta­rzeć, jest spa­nie mniej niż sie­dem godzin na dobę. U ludzi, któ­rzy śpią sześć godzin lub mniej, dopływ krwi do mózgu jest niż­szy, a to pogar­sza jego pracę. Uczeni z Insty­tutu Badań Nauko­wych im. Armii Wal­tera Reeda i z Uni­wer­sy­tetu Pen­syl­wań­skiego stwier­dzili, że sys­te­ma­tyczne prze­sy­pia­nie mniej niż ośmiu godzin na dobę łączy się z obni­że­niem zdol­no­ści poznaw­czych.

Prze­wle­kła bez­sen­ność trzy­krot­nie zwięk­sza ryzyko przed­wcze­snej śmierci w sto­sunku do innych powo­dów.

Był to obszar, w któ­rym Ruth zde­cy­do­wa­nie potrze­bo­wała pomocy. Zale­ci­łem stra­te­gie zasy­pia­nia, w tym cie­płą kąpiel przed pój­ściem spać, wyłą­cza­nie tele­wi­zora na godzinę przed poło­że­niem się do łóżka, CD z wywo­łu­jącą sen hip­nozą i suple­ment diety na bazie mela­to­niny.

Skoro jeste­śmy przy śnie, to ważne jest, żeby wie­dzieć, że bez­dech senny dwu­krot­nie zwięk­sza ryzyko cho­roby Alzhe­imera. Na obra­zach SPECT zespół bez­dechu sen­nego czę­sto wygląda jak wcze­sne sta­dium cho­roby Alzhe­imera, z niską aktyw­no­ścią w pła­tach cie­mie­nio­wych i skro­nio­wych. Zespół bez­dechu sen­nego obja­wia się chra­pa­niem, okre­sami bez­dechu (cza­so­wych przerw w oddy­cha­niu) i cią­głym zmę­cze­niem w ciągu dnia. Prze­wle­kły brak tlenu z powodu okre­sów bez­dechu jest powią­zany z uszko­dze­niami mózgu i wcze­snym sta­rze­niem. Wyka­zano, że bez­dech senny wiąże się rów­nież z oty­ło­ścią, nad­ci­śnie­niem tęt­ni­czym, uda­rami mózgu i cho­ro­bami serca. Jeżeli ist­nieje jakie­kol­wiek praw­do­po­do­bień­stwo, że cier­pisz na zespół bez­dechu sen­nego, idź do swo­jego leka­rza rodzin­nego, który będzie mógł cię skie­ro­wać do poradni zabu­rzeń snu.

6. Mierz ciśnie­nie tęt­ni­cze. Ciśnie­nie tęt­ni­cze Ruth wyno­siło 145/92 mmHg mimo zaży­wa­nia leków. To o wiele za dużo. Wyso­kie ciśnie­nie tęt­ni­cze jest powią­zane z ogól­nym osła­bie­niem pracy mózgu, a to ozna­cza wię­cej złych decy­zji. Mierz sobie ciśnie­nie tęt­ni­cze albo poproś leka­rza, żeby mie­rzył je regu­lar­nie. Jeżeli masz wyso­kie ciśnie­nie tęt­ni­cze, potrak­tuj to poważ­nie. Nie­które spo­soby obni­ża­nia ciśnie­nie tęt­ni­czego to odchu­dza­nie, codzienna aktyw­ność fizyczna, spo­ży­wa­nie oleju rybiego i, jeśli to konieczne, leki. Doda­łem do zale­ceń dla Ruth aktyw­ność fizyczną i olej rybi w dużej dawce.

Ciśnie­nie tęt­ni­cze:

Opty­malne: poni­żej 120/80 mmHg Wyso­kie pra­wi­dłowe: od 120/80 mmHg do 130/80-130/89 mmHg Nad­ci­śnie­nie: 140/90 mmHg i wię­cej
Bada­nia labo­ra­to­ryjne

Następny zestaw waż­nych liczb pocho­dzi z badań labo­ra­to­ryj­nych, zle­ca­nych na ogół przez spe­cja­li­stów opieki zdro­wot­nej. To ważne, żeby znać swoje wyniki tych badań.

7. Zrób mor­fo­lo­gię krwi. Warto spraw­dzić, czy ma się zdrową krew, w tym liczbę czer­wo­nych i bia­łych krwi­nek. Ludzie z niskimi wyni­kami krwi mogą się czuć roz­draż­nieni, zmę­czeni i mieć wyraźne pro­blemy z pamię­cią. U jed­nego z naszych pacjen­tów, który prze­cho­dził ruty­nowe pod­sta­wowe bada­nia, wykry­li­śmy bia­łaczkę, cho­ciaż nie miał żad­nych obja­wów fizycz­nych. Wcze­sne lecze­nie więk­szo­ści cho­rób, w tym bia­łaczki i cho­roby Alzhe­imera, jest naj­lep­sze.

Mor­fo­lo­gia krwi Ruth była w nor­mie.

8. Zba­daj pro­fil meta­bo­liczny. Bada­nie to spraw­dza stan zdro­wia wątroby i nerek, poziom glu­kozy we krwi na czczo i cho­le­ste­rolu. Ruth miała wysoki poziom glu­kozy na czczo - 135 mg/dl (mili­gra­mów na decy­litr). Norma mie­ści się w gra­ni­cach 70-99 mg/dl. Poziom 100-125 mg/dl ozna­cza stan przed­cu­krzy­cowy, a od 126 wzwyż zaczyna się cukrzyca. Cho­ciaż Ruth była leczona, jej poziom glu­kozy we krwi był za wysoki.

Wysoki poziom glu­kozy we krwi na czczo świad­czy o kło­po­tach, ponie­waż wywo­łuje on pro­blemy naczy­niowe w całym orga­ni­zmie. Spra­wia, że z cza­sem naczy­nia krwio­no­śne stają się łam­liwe i podatne na pęk­nię­cia. Pro­wa­dzi to nie tylko do cukrzycy, ale też do cho­rób serca, uda­rów, uszko­dze­nia wzroku, pro­ble­mów z goje­niem się ran, marsz­cze­nia się skóry i pro­ble­mów poznaw­czych.

Chcąc popra­wić spraw­ność poznaw­czą Ruth, trzeba było koniecz­nie zapa­no­wać nad jej pozio­mem glu­kozy we krwi przez zdrową dietę i pro­ste suple­menty, na przy­kład kwas alfa-lipo­nowy.

9. Zba­daj poziomu gli­ko­he­mo­glo­biny (HbA1C). Bada­nie to poka­zuje średni poziom w ciągu ostat­nich dwóch, trzech mie­sięcy. Używa się go w roz­po­zna­wa­niu cukrzycy i stanu przed­cu­krzy­co­wego. Pra­wi­dłowy wynik dla osób, które nie cho­rują na cukrzycę, waha się w gra­ni­cach 4-6 pro­cent. Na stan przed­cu­krzy­cowy wska­zuje 5,7-6,4 pro­cent. Wiel­ko­ści wyż­sze od wymie­nio­nych mogą świad­czyć o cukrzycy.

Poziom HbA1C u Ruth był wysoki i wyno­sił 7,4 pro­cent. Żeby to popra­wić, zale­ci­łem schud­nię­cie, cał­ko­wite wyeli­mi­no­wa­nie z diety cukru i rafi­no­wa­nych węglo­wo­da­nów, jedze­nie kilku małych posił­ków dzien­nie zawie­ra­ją­cych nie­wielką ilość białka, aktyw­ność fizyczną i wpro­wa­dze­nie suple­men­tów diety: oleju rybiego i kwasu alfa-lipo­no­wego.

10. Poznaj poziom wita­miny D. Stwier­dzono zwią­zek zbyt niskiego poziomu wita­miny D z oty­ło­ścią, depre­sją, upo­śle­dze­niem funk­cji poznaw­czych, cho­ro­bami serca, zmniej­szoną odpor­no­ścią, nowo­two­rami, psy­cho­zami i wszyst­kimi przy­czy­nami śmierci. Poproś leka­rza, żeby zle­cił ci bada­nie poziomu 25-hydroksywita­miny D (czyli jej meta­bo­licz­nej postaci). Jeżeli poziom okaże się niski, czę­ściej prze­by­waj na słońcu i (lub) zacznij zaży­wać suple­ment diety z wita­miną D3. Zdrowe stę­że­nie wita­miny D waha się w gra­ni­cach 30-100 ng/dl (nano­gra­mów na decy­litr), a opty­malne to 50-100 ng/dl. Dwie trze­cie popu­la­cji Sta­nów Zjed­no­czo­nych ma nie­do­bór wita­miny D; tyle samo Ame­ry­ka­nów ma nad­wagę lub cierpi na oty­łość. Jed­nym z powo­dów dra­ma­tycz­nego powięk­sza­nia się liczby osób z nie­do­bo­rem wita­miny D jest uży­wa­nie kre­mów z fil­trem prze­ciw­sło­necz­nym i spę­dza­nie więk­szej ilo­ści czasu w pomiesz­cze­niach, przy pracy albo przed ekra­nem tele­wi­zora lub kom­pu­tera.

Poziom wita­miny D u Ruth wyno­sił 8 ng/dl, czyli był bar­dzo niski. Osią­gnię­cie opty­mal­nego poziomu było kolej­nym decy­du­ją­cym ele­men­tem w dąże­niu do jej zdro­wego funk­cjo­no­wa­nia poznaw­czego.

11. Prze­pro­wadź bada­nie hor­mo­nów tar­czycy. Odbie­ga­jące od normy wydzie­la­nie hor­mo­nów tar­czycy jest pospo­litą przy­czyną zapo­mi­na­nia, dez­orien­ta­cji, zmę­cze­nia i innych obja­wów otę­pie­nia u kobiet i męż­czyzn. Przy obni­żo­nym wydzie­la­niu hor­mo­nów tar­czycy zmniej­sza się ogólna aktyw­ność mózgu, co może upo­śle­dzać myśle­nie, ocenę sytu­acji i samo­kon­trolę oraz mocno utrud­niać osią­gnię­cie dobrego samo­po­czu­cia. Przy obni­żo­nym wydzie­la­niu hor­mo­nów tar­czycy kon­tro­lo­wa­nie masy ciała jest pra­wie nie­moż­liwe. Trzeba zba­dać:

TSH [ang. thy­roid sti­mu­la­ting hor­mone; hor­mon tyre­otro­powy]; norma to 0,350-3,0 ?IU/ml Frak­cje wolne T3; norma: 300-400 pg/dl (piko­gra­mów, czyli 10-12, na decy­litr) Frak­cje wolne T4; norma: 1,0-1,80 ng/dl Prze­ciw­ciała TPO [ang. thy­roid pero­xi­dase; perok­sy­daza tar­czy­cowa]; norma: 0-34 IU/ml

Nie ist­nieje jedyny dosko­nały spo­sób, jedyny objaw ani wynik bada­nia, który pozwo­liłby pre­cy­zyj­nie roz­po­znać nie­do­czyn­ność lub nad­czyn­ność tar­czycy. Wszystko polega na przyj­rze­niu się obja­wom oraz wyni­kom bada­nia krwi i pod­ję­ciu decy­zji. Objawy nie­do­czyn­no­ści to mię­dzy innymi zmę­cze­nie, depre­sja, przy­ćmie­nie umy­słu, sucha skóra, wypa­da­nie wło­sów (zwłasz­cza zewnętrz­nego koń­co­wego odcinka brwi), uczu­cie zimna, kiedy inni czują się nor­mal­nie, zapar­cia, chrypa i przy­bie­ra­nie na wadze.

Więk­szość leka­rzy nie zleca bada­nia prze­ciw­ciał TPO, dopóki poziom TSH jest wysoki. Jest to duży błąd. Wielu ludzi wytwa­rza prze­ciw­ciała wła­snej tar­czycy, co spra­wia, że funk­cjo­nuje ona słabo, cho­ciaż poziom TSH w bada­niach mie­ści się w nor­mie. Uwa­żam, że należy ruty­nowo badać TPO.

Przy pro­ble­mach z tar­czycą łatwo zła­go­dzić objawy lekami. Zadbaj, żeby lekarz zba­dał hor­mony tar­czycy pod kątem nie­do­czyn­no­ści lub nad­czyn­no­ści, i w razie potrzeby weź leki, które znor­ma­li­zują ich wydzie­la­nie.

Poziom hor­mo­nów tar­czycy u Ruth był w nor­mie.

12. Poznaj wynik bada­nia CRP (białka C-reak­tyw­nego). Bada­nie to mie­rzy nasi­le­nie pro­ce­sów zapal­nych. Nasi­le­nie pro­ce­sów zapal­nych ma zwią­zek z wie­loma cho­ro­bami i sta­nami towa­rzy­szą­cymi sta­rze­niu i upo­śle­dze­niom poznaw­czym. Sub­stan­cje che­miczne sprzy­ja­jące pro­ce­som zapal­nym pro­du­kują na przy­kład komórki tłusz­czowe. Zdrowe stę­że­nie CRP wynosi 0,0-1,0 mg/dl. Bada­nie to bar­dzo dobrze wykrywa stany zapalne i infor­muje o ich nasi­le­niu, ale nie wska­zuje, skąd pocho­dzą. Naj­częst­sze przy­czyny wzro­stu poziomu białka C-reak­tyw­nego to zespół meta­bo­liczny i insu­li­no­opor­ność. Kolejną jest pewien rodzaj reak­cji na jedze­nie - albo wraż­li­wość (rze­czy­wi­sta aler­gia), albo reak­cja auto­im­mu­no­lo­giczna, jak to się dzieje z glu­te­nem. Pod­wyż­szone CRP może także ujaw­nić ukryte infek­cje.

Wynik bada­nia CRP Ruth wyka­zał 7,3 mg/dl, czyli o wiele za dużo, co wyma­gało natych­mia­sto­wego dzia­ła­nia w postaci wyso­kiej dawki oleju rybiego (6 g dzien­nie) i wpro­wa­dze­nia zdro­wej, prze­ciw­za­pal­nej diety, którą opi­sano w tej książce.

13. Sprawdź poziom homo­cy­ste­iny. Wyka­zano, że poziom homo­cy­ste­iny we krwi powy­żej 10 ?mol/l (mikro­moli na litr) wiąże się z uszko­dze­niem wyściółki naczyń krwio­no­śnych i z arte­rio­skle­rozą (tward­nie­niem tęt­nic i zawę­ża­niem ich świa­tła), a także ze zwięk­sze­niem ryzyka zawału serca, udaru, zakrze­picy oraz praw­do­po­dob­nie cho­roby Alzhe­imera. Jest też czu­łym mar­ke­rem nie­do­boru wita­min z grupy B, w tym nie­do­boru kwasu folio­wego. Uzu­peł­nia­nie tych wita­min czę­sto pomaga przy­wró­cić nor­malne stę­że­nie homo­cy­ste­iny. Inne moż­liwe przy­czyny zwięk­szo­nego stę­że­nia homo­cy­ste­iny to niski poziom TSH, cho­roby nerek, łusz­czyca, nie­które leki oraz skłon­no­ści rodzinne. Ide­alny poziom homo­cy­ste­iny waha się od 6 do 10 ?mol/l. Jedze­nie wię­cej owo­ców i warzyw, zwłasz­cza liścia­stych, obniża poziom homo­cy­ste­iny dzięki więk­szej ilo­ści folia­nów w die­cie. Do dobrych źró­deł folia­nów należą: socze­wica, szpa­ragi, szpi­nak i więk­szość gatun­ków fasoli. Jeżeli mody­fi­ka­cja diety nie wystar­cza, żeby obni­żyć poziom homo­cy­ste­iny, zaży­waj 1 mg kwasu folio­wego, 10 mg wita­miny B6 i 500 ?g (mikro­gra­mów) wita­miny B12.

Ruth miała wysoki poziom homo­cy­ste­iny: 16 ?mol/l. Zale­ci­łem zaży­wa­nie pre­pa­ratu wie­lo­wi­ta­mi­no­wego ze zwięk­szoną zawar­to­ścią wita­min z grupy B i zdrową dietę.

14. Zba­daj poziom fer­ry­tyny. Jest to pomiar zapa­sów żelaza, który rośnie przy sta­nach zapal­nych i insu­li­no­opor­no­ści. Poziom ide­alny to mniej niż 200 ng/ml (nano­gra­mów, czyli 10-9, na mili­litr). Kobiety mają na ogół mniej­sze zapasy żelaza niż męż­czyźni ze względu na utratę krwi (komórki krwi zawie­rają żelazo) przez lata men­stru­acji. Niski poziom fer­ry­tyny wiąże się z ane­mią, zespo­łem nie­spo­koj­nych nóg i ADD [zespół defi­cytu uwagi, ang. atten­tion defi­cit disor­der]. Nad­miar zapa­sów żelaza ma zwią­zek ze sztyw­nie­niem naczyń krwio­no­śnych i cho­ro­bami naczy­nio­wymi. Nie­któ­rzy bada­cze suge­rują, że odda­wa­nie krwi w celu obni­że­nia zapa­sów żelaza może popra­wiać ela­stycz­ność naczyń krwio­no­śnych i zmniej­szyć ryzyko cho­rób serca. Poza tym za każ­dym razem, kiedy odda­jemy krew, postę­pu­jemy altru­istycz­nie, co także sprzyja dłuż­szemu życiu.

Stę­że­nie fer­ry­tyny u Ruth było w nor­mie.

15. Zba­daj poziom testo­ste­ronu. Wyka­zano, że niski poziom hor­monu o nazwie testo­ste­ron łączy się u kobiet i męż­czyzn z nie­do­stat­kiem ener­gii, cho­ro­bami ser­cowo-naczy­nio­wymi, oty­ło­ścią, obni­że­niem libido, depre­sją i cho­robą Alzhe­imera.

Pra­wi­dłowy poziom testo­ste­ronu u doro­słych męż­czyzn:

Testo­ste­ron cał­ko­wity: 280-800 ng/dl, Testo­ste­ron nie­zwią­zany: 7,2-24 pg/ml.

Pra­wi­dłowy poziom testo­ste­ronu u doro­słych kobiet:

Testo­ste­ron cał­ko­wity: 6-82 ng/dl, Testo­ste­ron nie­zwią­zany: 0,0-2,2 pg/ml.

Poziom cał­ko­wi­tego i nie­zwią­za­nego testo­ste­ronu u Ruth był bar­dzo niski. Cza­sem w takich wypad­kach potrzebne jest poda­wa­nie hor­mo­nów, ale moim pierw­szym spo­so­bem dzia­ła­nia zawsze jest zdrowa dieta, w któ­rej eli­mi­nuje się cukier. Wyka­zano, że skoki poziomu glu­kozy we krwi wiążą się z nie­do­bo­rami testo­ste­ronu.

16. Poznaj swój pro­fil lipi­dowy. Tłusz­cze sta­no­wią 60 pro­cent suchej masy mózgu. Wysoki poziom cho­le­ste­rolu jest oczy­wi­ście zły dla mózgu, ale zbyt niski także jest zły, ponie­waż pewna ilość cho­le­ste­rolu jest nie­zbędna do wytwa­rza­nia hor­mo­nów płcio­wych i pomaga mózgowi wła­ści­wie funk­cjo­no­wać. Regu­larne kon­tro­lo­wa­nie pro­filu lipi­do­wego jest bar­dzo ważne. Bada­nie to obej­muje: (1) HDL, ina­czej lipo­pro­te­inę dużej gęsto­ści [ang. high-den­sity lipo­pro­tein] albo dobry cho­le­ste­rol; (2) LDL, czyli lipo­pro­te­inę małej gęsto­ści [ang. low-den­sity lipo­pro­tein] albo zły cho­le­ste­rol; (3) trój­gli­ce­rydy, które są rodza­jem tłusz­czu. Według wytycz­nych Ame­ry­kań­skiego Towa­rzy­stwa Kar­dio­lo­gicz­nego opty­malny poziom wynosi:

Cho­le­ste­rol cał­ko­wity < 200 mg/dl HDL > 60 mg/dl LDL < 100 mg/dl Trój­gli­ce­rydy < 100 mg/dl

Jeżeli twój pro­fil lipi­dowy odbiega od powyż­szego, zacznij kon­tro­lo­wać swoją dietę, zaży­waj olej rybi i zwiększ aktyw­ność fizyczną. Oczy­wi­ście należy się zgło­sić do leka­rza. Ważna jest także wiel­kość czą­ste­czek cho­le­ste­rolu LDL. Więk­sze czą­steczki są mniej tok­syczne niż małe.

Ruth miała cho­le­ste­rol cał­ko­wity i cho­le­ste­rol LDL w nor­mie, a cho­le­ste­rol HDL poni­żej normy.

17. Zba­daj poziom kwasu folio­wego i wita­miny B12. Wyklu­cze­nie nie­do­boru tych skład­ni­ków odżyw­czych jest ważne przy oce­nie pro­ble­mów z pamię­cią. U Ruth ilo­ści te były w nor­mie. Bada­nie SPECT jed­nego z moich pacjen­tów, u któ­rego stwier­dzi­li­śmy poważny nie­do­bór wita­miny B12, poka­zało poważne ogólne osła­bie­nie krą­że­nia.

18. Zrób bada­nie na obec­ność wirusa HIV i kiły. Otę­pie­nie może towa­rzy­szyć póź­nemu sta­dium zaka­że­nia kiłą lub wiru­sem HIV. U osoby, która zara­ziła się kiłą lub HIV wiele lat wcze­śniej i nie była odpo­wied­nio leczona, cho­roby te mogą się roz­wi­jać aż do sta­dium, w któ­rym mają poważny wpływ na zacho­wa­nie i spraw­ność inte­lek­tu­alną. Cho­ciaż w przy­padku Ruth było to mało praw­do­po­dobne, zawsze koniecz­nie należy to spraw­dzić. Wyniki testów Ruth były nega­tywne.

19. Pod­daj się geno­ty­po­wa­niu apo­li­po­pro­te­iny E (apoE). Bada­nie to okre­śla ryzyko gene­tyczne. Obec­ność genu apoE epsi­lon-4 zna­cząco zwięk­sza ryzyko cho­roby Alzhe­imera i łączy się z wystą­pie­niem obja­wów od pię­ciu do dzie­się­ciu lat wcze­śniej niż w ogól­nej popu­la­cji. Dzieci osób z cho­robą Alzhe­imera czę­sto chcą poznać geno­typ apoE rodzica, żeby osza­co­wać ryzyko odzie­dzi­cze­nia cho­roby Alzhe­imera, arte­rio­skle­rozy, cho­rób serca i udaru.

Każdy czło­wiek ma dwa geny apoE i jeśli jeden z nich albo, co gor­sza, oba są genami epsi­lon-4, to praw­do­po­do­bień­stwo poja­wie­nia się pro­ble­mów z pamię­cią jest więk­sze. Geny apoE nie są nie­bez­pieczne - potrze­bu­jemy ich, żeby nor­mal­nie funk­cjo­no­wać. Poma­gają w roz­bu­do­wie, doj­rze­wa­niu i napra­wia­niu błony komór­ko­wej neu­ro­nów oraz poma­gają regu­lo­wać ilość cho­le­ste­rolu i trój­gli­ce­ry­dów w bło­nie komó­rek ner­wo­wych. Ist­nieją trzy wer­sje genu apoE: epsi­lon-2, epsi­lon-3 i epsi­lon-4, i wła­śnie ta ostat­nia wer­sja jest praw­dzi­wym wino­wajcą. Tak jak to jest ze wszyst­kimi genami, dzie­dzi­czymy po jed­nej kopii od każ­dego z rodzi­ców, dla­tego każdy może mieć jedną z nastę­pu­ją­cych kom­bi­na­cji: epsi­lon-2/epsi­lon-2, epsi­lon-2/epsi­lon-3, epsi­lon-2/epsi­lon-4, epsi­lon-3/epsi­lon-3, epsi­lon-3/epsi­lon-4 lub epsi­lon-4/epsi­lon-4.

Jeżeli ktoś ma dwa geny epsi­lon-4, to zna­czy, że odzie­dzi­czył po jed­nym od każ­dego z rodzi­ców. Wia­domo, że gen apoE epsi­lon-4 zwięk­sza kumu­la­cję beta-amy­lo­idu i two­rze­nie się blaszki star­czej, które wystę­pują u osób z cho­robą Alzhe­imera, dla­tego zwięk­sza też praw­do­po­do­bień­stwo roz­woju jej naj­bar­dziej pospo­li­tej formy - cho­roby Alzhe­imera o póź­nym początku. Przy jed­nym genie epsi­lon-4 praw­do­po­do­bień­stwo jest 2,5 razy więk­sze, a przy dwóch genach epsi­lon-4 - 4 razy więk­sze. Gen apoE epsi­lon-4 jest rów­nież odpo­wie­dzialny za poja­wie­nie się obja­wów od dwóch do pię­ciu lat wcze­śniej niż u osób, które go nie mają, ale u któ­rych wystę­pują inne przy­czyny zacho­ro­wa­nia.

U około 15 pro­cent popu­la­cji co naj­mniej jeden z genów apoE jest genem epsi­lon-4. Praw­do­po­do­bień­stwo roz­woju cho­roby Alzhe­imera po sześć­dzie­sią­tym pią­tym roku życia u kogoś, kto nie ma ani jed­nego genu apoE epsi­lon-4, wynosi zale­d­wie 5-10 pro­cent. Dla osób z jed­nym genem apoE epsi­lon-4 - 25 pro­cent. To duża róż­nica. Ale dobra wia­do­mość jest taka, że nie u każ­dej osoby z genem epsi­lon-4 roz­wija się cho­roba Alzhe­imera. W isto­cie nie roz­wi­nie się ona u 75 pro­cent tych osób. Warto też roz­wa­żyć, że nawet jeśli ktoś ma jeden gen epsi­lon-4 i pojawi się u niego otę­pie­nie, to jego przy­czyną nie musi być cho­roba Alzhe­imera. Jest moż­liwe, że przy­czyną otę­pie­nia okaże się coś innego. Z dru­giej strony, jeżeli ktoś ma dwa geny apoE epsi­lon-4 i pojawi się u niego demen­cja, to praw­do­po­do­bień­stwo, że jej źró­dłem jest cho­roba Alzhe­imera, jest bar­dzo duże i wynosi aż 99 pro­cent.

U Ruth stwier­dzono kom­bi­na­cję epsi­lon-3/epsi­lon-4.

20. Określ, ile mody­fi­ko­wal­nych czyn­ni­ków zagro­że­nia zdro­wia wystę­puje w twoim przy­padku, a potem pra­cuj nad zmniej­sze­niem ich liczby. Poni­żej znaj­duje się lista tych czyn­ni­ków opra­co­wana przez bada­czy Har­wardz­kiej Wyż­szej Szkoły Zdro­wia Publicz­nego. Zaznacz te, które cię doty­czą:

Pale­nie papie­ro­sów Nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze BMI wska­zu­jący na nad­wagę lub oty­łość Brak aktyw­no­ści fizycz­nej Wysoki poziom glu­kozy we krwi na czczo Pod­wyż­szony cho­le­ste­rol LDL Nad­uży­wa­nie alko­holu (i zwią­zane z tym wypadki, obra­że­nia, prze­moc, mar­skość wątroby, cho­roby wątroby, nowo­twory, udar, cho­roby serca, nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze) Nie­do­bór kwa­sów tłusz­czo­wych omega-3 Zja­da­nie dużej ilo­ści tłusz­czów nasy­co­nych Zja­da­nie małej ilo­ści tłusz­czów wie­lo­nie­na­sy­co­nych Duża ilość soli w die­cie Zja­da­nie zbyt mało owo­ców i warzyw

Ruth zazna­czyła dzie­sięć (kur­sywa) spo­śród tych dwu­na­stu czyn­ni­ków ryzyka przed­wcze­snej śmierci, któ­rych można unik­nąć. Praca nad zmianą tej sytu­acji była nie­zbęd­nym warun­kiem jakiej­kol­wiek nadziei na odwró­ce­nie złej ten­den­cji.

Pod­su­mo­wu­jąc: bada­nie Ruth poka­zało obraz kli­niczny, wynik obra­zo­wa­nia oraz wyniki testów pamięci wska­zu­jące na cho­robę Alzhe­imera o wcze­snym początku. Ruth miała jeden gen apoE elip­son-4, który zwięk­szał ryzyko cho­roby, i nie była obcią­żona tylko dwoma spo­śród dwu­na­stu czyn­ni­ków ryzyka przed­wcze­snej śmierci, które można wyeli­mi­no­wać. Dobra wia­do­mość w przy­padku Ruth była taka, że wiele waż­nych wyni­ków badań wciąż można było zmie­nić albo dopro­wa­dzić do normy, co mogło się przy­czy­nić do zna­czą­cej zmiany jej stanu umy­sło­wego.

Na szczę­ście Ruth była na­dal wystar­cza­jąco świa­doma poznaw­czo, a jej kora przed­czo­łowa funk­cjo­no­wała na tyle dobrze, aby mogła zro­zu­mieć, że jej poważny stan będzie się pogar­szać, jeżeli nie podej­mie dużego wysiłku, żeby go popra­wić. Plan dla Ruth obej­mo­wał nastę­pu­jące ele­menty:

Natych­mia­stowe przej­ście na dietę NK-OO-PP, wyeli­mi­no­wa­nie cukru, nie­zło­żo­nych węglo­wo­da­nów i sztucz­nych sło­dzi­ków, jedze­nie więk­szej ilo­ści warzyw (co naj­mniej pięć por­cji) razem z chu­dym biał­kiem i zdro­wym tłusz­czem. Ruth miała się codzien­nie ważyć, a jej mąż miał zapi­sy­wać wyniki. Zaży­wa­nie suple­men­tów diety: pre­pa­ratu wie­lo­wi­ta­mi­no­wego z dodat­kową dawką wita­min z grupy B, kwasu alfa-lipo­no­wego na ure­gu­lo­wa­nie poziomu glu­kozy we krwi, wita­miny D i oleju rybiego. Zaży­wa­nie suple­men­tów diety na poprawę pamięci, w tym: win­po­ce­tyny i Ginkgo biloba na poprawę krą­że­nia, huper­cyny A i ace­tylo-L-kar­ni­tyny dla wzmoc­nie­nia dzia­ła­nia neu­ro­prze­kaź­nika ace­tylocholiny oraz N-ace­tylocysteiny (NAC), która jest super­prze­ci­wu­tle­nia­czem. Dba­nie o 7-8 godzin snu na dobę poprzez wyro­bie­nie sobie lep­szych nawy­ków towa­rzy­szą­cych zasy­pia­niu, auto­hip­nozę i zaży­wa­nie mela­to­niny w razie potrzeby. Wpro­wa­dze­nie stra­te­gii obni­ża­ją­cych ciśnie­nie tęt­ni­cze, które obej­mują aktyw­ność fizyczną, schud­nię­cie i zaży­wa­nie oleju rybiego. Gdyby zmiana stylu życia nie przy­nio­sła rezul­ta­tów w ciągu trzech mie­sięcy, konieczne byłoby włą­cze­nie odpo­wied­nich leków. Ponowne bada­nie krwi po trzech mie­sią­cach dla spraw­dze­nia, czy glu­koza na czczo, HbA1C, wita­mina D, CRP, homo­cy­ste­ina, testo­ste­ron i cho­le­ste­rol popra­wiają się dzięki suple­men­tom i lep­szej die­cie. Gdyby po trzech mie­sią­cach nie było poprawy, konieczne byłoby zasto­so­wane innego lecze­nia, w tym leków popra­wia­ją­cych pamięć. (Moje skrzy­wie­nie zawo­dowe - po 30 latach prak­tyki - polega na zaczy­na­niu od natu­ral­nych metod lecze­nia, nawet w tak poważ­nych przy­pad­kach jak Ruth).

Pod­czas roz­mowy Lisa powie­działa mi, że widok matki w tak złym sta­nie był dla niej ostrą pobudką do dzia­ła­nia. Ona także pod­dała się bada­niu SPECT mózgu, które poka­zało umiar­ko­wa­nie obni­żoną aktyw­ność w pła­tach skro­nio­wych i cie­mie­nio­wych (dwóch spo­śród trzech obsza­rów, co do któ­rych wyka­zano zwią­zek z cho­robą Alzhe­imera). Testy labo­ra­to­ryjne ujaw­niły, że ma jeden z dwóch genów apoE epsi­lon-4 oraz że jej poziom glu­kozy we krwi na czczo jest wysoki, podob­nie jak BMI i wskaź­nik talia/wzrost. Żeby pomóc mamie i samej sobie pozo­stać na dobrej dro­dze, miała trzy­mać się nowego planu odży­wia­nia razem z nią i zadbać, żeby tata także się zaan­ga­żo­wał. Wspar­cie decy­duje o suk­ce­sie.

Trzy mie­siące póź­niej Ruth czuła się znacz­nie lepiej. Popra­wiły się wyniki testów pamięci, masa ciała (stra­ciła 8 kg i 7 cm w talii) i wszyst­kie inne ważne wyniki bez dodat­ko­wych leków. Począt­kowo wpro­wa­dze­nie zmian w die­cie było trudne, ponie­waż Ruth ni­gdy wcze­śniej nie uczyła się goto­wać w spo­sób zdrowy dla mózgu. Przed­tem był tylko chleb i masło, nale­śniki i mufinki, cia­sta i cia­steczka. Ona i Lisa zaopa­trzyły się w jedną z dwóch ksią­żek kuchar­skich mojej żony i potrak­to­wały ją jak prze­wod­nik. Pro­gram zago­ścił u nich na dobre po mniej wię­cej dwóch tygo­dniach, kiedy zro­zu­miały, że zdrowe jedze­nie nie tylko im służy, ale też wspa­niale sma­kuje. Uświa­do­miły sobie, że ten pro­gram nie polega na wyrze­cze­niach, tylko raczej na ucze­niu się, jak przy­go­to­wy­wać zdrowe posiłki i jak mieć pod dostat­kiem zdro­wego jedze­nia. Nawet na die­cie ogra­ni­cza­ją­cej kalo­rie ich zachcianki zni­kały, a ener­gia rosła. Poza tym uwiel­biały wspól­nie spę­dzać czas, co - jak sobie uświa­do­miła Lisa - było teraz waż­niej­sze niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej. Zda­jąc sobie sprawę z powagi dia­gnozy i widząc wyniki obra­zo­wa­nia i testów pamięci, ojciec Lisy także przy­łą­czył się do dzia­ła­nia i prze­stał zaprze­czać sytu­acji.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki