Wstęp
Lecz czy konieczny jest "wstęp" do czegoś co cały czas jest kontynuacją. To tak jakbym za każdym razem zatrzymywała się w miejscu i wracała zarazem do jakiegoś początku. Mam wrażenie, że każda książka jest po prostu zwykłą rozmową choć dla mnie jest to rozmowa niezwykła. Jest to rozmowa za każdym razem uświadamiająca, otwierająca. Za każdą z tych rozmów mam wdzięczność w sobie. Przeogromną.
Wróć do siebie...
Jak zacząć nowy rozdział swojego życia w miejscu, w którym czujesz, że wypaliło się wszystko. Trzeba wejść na wyższy poziom energetyczny i wtedy otworzy się zupełnie inny kanał energii dla ciebie. Kanał energii, która ciągnie do góry. Gdy w twoim życiu zmienia się wokół ciebie wszystko to zmieniają się również osoby, którymi zaczniesz się otaczać. Teraz już masz wokół siebie bardzo dużo przestrzeni na to by przyciągnąć do siebie zupełnie inne osoby. Nie ma w twoim otoczeniu już osób, które odbierały twoją energię. Pewne kontakty same zakończyły się w momencie gdy poszłaś dalej. Pewne osoby zostały tam gdzie jest ich miejsce tam gdzie czują się bezpiecznie. Teraz ty gdy idziesz dalej poznajesz osoby na swoim poziomie energetycznym. Do takich osób trzeba zbliżyć się pokazując im swoje działanie. Pokazując komuś co robisz teraz otworzysz sobie drzwi do nowych możliwości. Pokazując jaka jesteś i co masz do przekazania otworzysz kanał energetyczny, który przyciągnie innych do ciebie.
Tylko, że zanim pomożesz komuś najpierw sama stań na nogi. A staniesz na nogi w momencie gdy zmienisz w sobie energię. Zmień energię na energię, która unosi do góry. Dobrze wiesz jak zmienić w sobie energię teraz tylko należy ją utrzymać na wysokim poziomie poprzez wszystko co robisz, co mówisz i co myślisz. Teraz gdy masz pracować z ludźmi masz otworzyć się na ich potrzeby. Najwyższy czas zadbać o standard i jakość w twoim życiu. Najwyższy czas zacząć dbać o wszystko wokół siebie. Dokładnie o wszystko. Zadbaj o swoje własne samopoczucie to po pierwsze. Gdy zmieniasz swoje samopoczucie to już jesteś na wygranej dla siebie pozycji. Ustawiasz siebie w energii dobrobytu. Przyjmujesz do wiadomości tylko sukces w każdym miejscu, w którym jesteś. Nastawiasz się na sukces w każdym momencie i w każdym działaniu, którego się podejmujesz. Gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz mam czuć, że odnosisz sukces. Niesiesz ludziom wiarę, nadzieję, niesiesz ludziom energię, której wszyscy potrzebują. Dobrze wiesz, że wszyscy potrzebują tej energii ale nie wiedzą gdzie ją znaleźć. Być może nigdy nie mieli do czynienia właśnie z taką energią. Być może zupełnie nie wiedzą jak mają się w takim czymś odnaleźć. Twoją rolą jest pokazać innym co mogą mieć. Ale co takiego mogą mieć? To co masz ty. A co ja mam? Masz siebie. Tworzysz siebie, tworzysz swoje życie od nowa, na nowo, na twoich warunkach. Tworzysz porządek w sobie, układasz, segregujesz, naprawiasz, sprzątasz. Tworzysz w sobie nowy ład i porządek. Tworzysz tak naprawdę siebie od podstaw. W zasadzie od zera, tak jakbyś stawiała pierwsze kroki. Tyle, że już z dużym doświadczeniem to robisz. Tyle, że już masz przebogatą ofertę dla innych. To nie jest już czcze gadanie o czymś tam. To już jest konkretna sprawa. To już jest ogromny potencjał energetyczny, który w sobie posiadasz. To co posiadasz jest z najwyższej półki. Najwyższy potencjał energetyczny jaki kiedykolwiek można sobie wyobrazić. Najwyższa energia z możliwych. Ona jest po to by się nią dzielić. Ona ma tworzyć właśnie twoje życie od teraz cały czas. Wszystko co od teraz zaczyna się na nowo w twoim życiu ma posiadać najwyższy potencjał jaki w sobie masz. Dopiero wtedy przyciągniesz do siebie innych. Czas wyjść ze swoją ofertą do ludzi ponieważ oni tak naprawdę tylko na to czekają. W tym momencie ta energia jest energią, która daje innym nadzieję na lepsze życie. Ludziom potrzebny jest ktoś kto ich za sobą pociągnie, poprowadzi. Ale zrobi to tylko osoba o wysokiej energii takiej, którą masz w sobie. Tylko, że ty masz w to uwierzyć, tylko, że ty masz stanąć na nogi i pociągnąć innych za sobą.
Jesteś w trakcie zmiany, która układa się dla ciebie i wydarza cały czas. To koło samo się nakręca, a jego szybkość obracania się zależy od twoich decyzji. Od energii, którą wkładasz w to co robisz. Jeśli posiadasz wysoką energię to koło zmian zaczyna przybierać na szybkości. Jeśli co chwilę zatrzymujesz się w emocjach to sprawy stają w miejscu i nic nie idzie do przodu w tym kierunku, w którym zamierzasz i działasz. Gdy weźmiesz sprawy w swoje ręce i z energią, którą posiadasz zaczniesz realizować to czego masz doświadczać to działanie twoje przyspieszy i ruszy w tą stronę, która jest dla ciebie. Po prostu uwolnij wszystkie swoje zażenowania i obawy. Obawy o to, że ktoś pomyśli, że jesteś śmieszna. Jak uwierzyć w siebie i swoje możliwości? Jest tylko jeden sposób na to. Tylko gdy podniesiesz energię w sobie osiągniesz dokładnie wszystko. Wszystko czego potrzebujesz masz w sobie, chodzi o to by wejść do tej komnaty i zacząć w niej być, zacząć jej doświadczać, zacząć w niej żyć. Ta komnata otworzyła się dla ciebie już dawno temu, już od dawna jesteś dokładnie w tym miejscu, w którym masz być. Chodzi teraz tylko o to by ześrodkować wszystkie swoje działania dokładnie tylko i wyłącznie na energię, która jest tutaj dla ciebie dostępna. Masz dostęp do najwyższej energii i do wszystkiego co można sobie tylko wyobrazić i zapragnąć mieć. Zapragnij coś i weź to sobie dla siebie.
Jeśli zaczynasz wszystko od nowa w momencie, w którym jesteś, nawet jeśli jesteś w miejscu, w którym tyle już lat działałaś i coś robiłaś to potraktuj wszystko jakbyś zupełnie stawiała pierwsze kroki w nowych znajomościach również. Jakbyś była zupełnie inną osobą. Ponieważ tak naprawdę jesteś zupełnie inną osobą. Jesteś nową osobą dla siebie i tak naprawdę w pewnym kręgu osób będziesz zupełnie kimś nowym. Jesteś kimś nowym, kimś kogo do tej pory nikt nie znał w takim wydaniu. Nikt ciebie takiej nie zna. A przynajmniej nie tu gdzie mieszkasz.
Jak pozbyć się zażenowania, które w sobie czuje. Czuję w sobie niezgodność z tym, że mam mówić komuś o sobie i namawiać go do siebie, namawiać kogoś na to co mam w sobie. Ty masz dzielić się właśnie tym co masz w sobie z innymi osobami, właśnie po to dostałaś ten dar. Tylko, że gdy cały czas żyjesz energią tego co kończy się dla ciebie to na każdym kroku przecież przyciągasz do siebie wszystko co się kończy. Czemu żyjesz tym co się kończy? Przecież to jest tylko przejście do kolejnego etapu.
Gdy rozdrapujesz coś co się kończy, to jak ma się zakończyć wreszcie i zacząć coś nowego?
Siedzisz i myślisz o tym, że coś się kończy albo skończy lada moment, albo ma skończyć i uzależnione jest to tylko od twojej decyzji. Ilekroć myślisz, że coś ma się zakończyć i nie możesz podjąć takiej decyzji to grzebiesz się w tym cały czas i tworzysz wokół tego emocje, które tworzą w tobie energię emocji. A gdy tylko ona się pojawi cała reszta staje w miejscu. Dobrze o tym wiesz. Uwolnij w końcu te wszystkie "kończące się" w twoim życiu etapy. I tyle. Koniec czegoś jest przecież początkiem czegoś nowego. A to co nowe otwiera się przed tobą, zawsze jest lepsze od tego co było. Inaczej nie byłabyś tutaj. Coś doprowadza nas do czegoś następnego. Taka jest kolej rzeczy. Za każdym razem tak jest. Nie mogłaś się doczekać aż skończysz tamtą książkę. A jak skończyłaś to tak bardzo się ucieszyłaś, że zakończyło się znowu coś wielkiego. Tyle, że to nie był koniec a właśnie początek. Napisałaś i skończyłaś coś co teraz wyjdzie w świat i otworzy się dopiero. Otworzy sobą nowe drzwi, kolejną komnatę, na którą cały czas czekałaś. To co stworzyłaś i wyjdzie na światło dzienne otworzy nowy rozdział, nowe doświadczanie życia dla każdego. Dla ciebie i dla innych. To jest owoc twojej pracy, który zakiełkuje w sercach innych osób. To jest piękne, ponieważ to ziarenko, które stworzyłaś swoją książką zasieje się w sercach innych osób. To najpiękniejszy dar dla innych. Jeśli masz coś komuś podarować to podaruj innym miłość i to właśnie dajesz ludziom w swoich książkach. Jeśli jesteś uwikłana w energię "końca czegoś" to przyciągasz do siebie "końce wszystkiego", wszystkich spraw, które dzieją się dla ciebie. Zostaw końce, nie twórz zakończeń. Twórz początek i twórz początki wszystkiego. Tworząc początek tworzysz zarazem jakiś koniec innego etapu, na którym właśnie byłaś. Tyle, że nie tworzysz końca a coś kolejnego, nowego, dalszego. Tworząc cały czas dalszy etap czegoś, dalsze etapy wszystkiego, tworzysz cały czas, cały czas jesteś w procesie twórczym. Jakby nie było początku ani końca tylko cały czas działanie tu i teraz. Właśnie w taki sposób otwierasz sobie dalszą drogę. Tworząc początek czegoś nowego zaczynasz iść w tym kierunku. Siedząc ciągle w "końcu" czegoś, tworzysz ciągle "koniec" i grzebiesz się w emocjach kończących coś dla ciebie. Po co grzebać się za życia w "końcu" jakiejś sprawy, która nie posiada już atrakcji w sobie. Rozdrapywanie tej energii stworzy tylko dalszy koniec. Nie stworzy początku żadnego. Początek stworzysz gdy na niego się otworzysz. Gdy otworzysz się na nowe doświadczenia i na nowe doświadczanie. Jak zauważyłaś koniec czegoś strasznie się ciągnie gdy w nim grzebiesz. Gdy utkniesz w kończących się dla ciebie doświadczeniach to będziesz siedziała w nich cały czas. Coś, co się skończyło nie posiada już energii. Czujesz właśnie to na sobie. Nic już tutaj nie ma tego zachwytu, jest tylko jakaś męczarnia. Czujesz, jak brakuje ci sił na każdym kroku. Cały czas coś trzyma cię i nie chce puścić. Tak jakbyś nie mogła odczepić od siebie jakiegoś zardzewiałego już dawno haczyka. Ten haczyk w tobie siedzi już od wielu, wielu lat. Utkną gdzieś głęboko. Uwolnij tylko te emocje. Emocje "końca" i emocje męczenia się w jakimś miejscu. I wejdź sercem w energię Miłości Bezwarunkowej, ponieważ to jest energia, która tworzy początek prawdy. Cokolwiek jest w emocjach zawsze kończy się i gdy masz już na tyle rozwiniętą świadomość to dobrze wiesz, że tak jest. Zawsze jakiś etap w naszym doświadczaniu dobiega do końca nawet jeśli jest to doświadczanie tego co jest nam w życiu pisane. Każde doświadczenie posiada etapy, na których by iść dalej, by się rozwijać potrzebujemy otworzyć serce, uwolnić emocje by to co doświadczamy otworzyło kolejny lepszy dla nas za każdym razem etap. Zawsze to co otwiera się przed nami jest dla nas lepsze, wyższe, posiada więcej energii w sobie, wyższe wibracje. Tylko, że początkowo nie mamy takiej świadomości, ona przyjdzie w momencie, w którym uwolnimy jakiś lęk, który w nas się pojawił. Gdy tylko uwolnisz emocje, które czujesz pojawi się ciąg dalszy, pojawi się dalszy etap. Ale by mógł on nastąpić uwolnij to co poczułaś. Gdy poczułaś się dziwnie i nie wiesz nawet jak to określić to uwolnij ten "dziwny" stan z siebie. Ciągle myślisz i się zastanawiasz, jak to będzie. Tak właśnie myślę. I się zastanawiam. Jak będzie, gdy skończy się to i tamto dla mnie. Ale uwalniam to myślenie. Brak mi chęci i potrzeby przeżywania tego doświadczenia. Ja jestem stworzona tylko do dobrych i pozytywnych dla mnie doświadczeń. Strasznie kusi mnie myślenie o tym co teraz dla mnie się otwiera. I właśnie to zaczyna mieć dla mnie ogromne znaczenie. Etap, w który wchodzę jest dla mnie zmianą na lepsze i wiem to, bo czuję całą sobą, ponieważ doświadczam tego cały czas.
Kiedy jesteśmy cały czas w procesie twórczym to cały czas coś tworzymy, niezależnie od tego co to jest to cały czas działasz i tworzysz coś co jest po prostu dalej. Nie myślisz o tym czy to jest początek czegoś czy to jest koniec czegoś innego, po prostu działasz a wszystko co dla ciebie się wydarza jest procesem przemian, z których składa się nasze życie. Gdy działasz i nie zastanawiasz się nad działaniem to cały czas tworzysz. Tworząc coś bierzesz udział w procesie twórczym trwającym cały czas. Gdy robisz jakieś przystanki w swoim działaniu to wchodzisz w procesy emocjonalne. Gdy zatrzymujesz się w działaniu to zatrzymuje się wszystko na taki czas na jaki zatrzymujesz się w swoim działaniu. Gdy przestajesz coś robić to ta działalność przestaje do ciebie napływać i pojawiać się w twojej rzeczywistości. Gdy coś stwarza ci problem i uświadamiasz sobie, że ten problem wybija cię z dotychczasowego działania to stajesz w tym konkretnym działaniu do momentu aż rozpoczniesz ponowne w tym temacie działania. Zawsze tak było, gdy czułaś, że masz czegoś dość zatrzymywałaś się i odpoczywałaś. Choć teraz zatrzymałaś się jakoś bardzo długo w tym jednym temacie. Jeśli "grzebiesz" w emocjach i zastanawiasz się, dlaczego nie ma tego albo tamtego, dlaczego ktoś nie dzwoni lub nie pisze to przyciągasz wszystko by tak właśnie było. Odsuwasz siebie i energię w tym temacie i przyciągasz to o czym myślisz. Zacznij tylko działać w tym temacie a przyciągniesz do siebie dalsze etapy. Zacznij tylko myśleć o tym co masz robić a otworzą się kolejne możliwości. Otwórz się na to co otwiera się dla ciebie. Gdy unikasz to temat unika ciebie. Ponieważ tworzysz wszystko by tak właśnie było i przyciągasz właśnie to do siebie. Ale kiedy działasz masz być w tym działaniu ześrodkowana. A to znaczy, że myśli, słowo i działanie płyną w kierunku działania. Gdy tylko jedno z tych trzech idzie w innym kierunku już nie tworzysz tego co masz tworzyć na najwyższym poziomie. A teraz już się nie bawimy tylko tworzymy najwyższy poziom. Inaczej z twojej pracy nic ciekawego nie będzie. Gdy masz zrobić konkretną zmianę w swoim życiu potrzebujesz konkretnie zabrać się do działania. Nie zastanawiać się, dlaczego ktoś nie potrzebuje twojej pomocy tylko działać cały czas, tak jakby każdy potrzebował twojej pomocy. Działając w tym konkretnym kierunku przyciągasz energię tego działania do siebie. Gdy działasz a coś wybija cię z działania to dlatego, że masz coś do uwolnienia właśnie w tym działaniu. By na poważnie zająć się czymś w swoim życiu masz czuć, że to co robisz stało się twoim życiem. Nie chodzi o to by coś tam chwilkę podziałać, porobić w tym kierunku. Chodzi o to, że na tym etapie ty masz tworzyć swoje życie w oparciu o to co robisz. Ponieważ to teraz jest twoje życie. To w jaki etap właśnie wchodzisz tworzy teraz twoje życie takie jakiego pragnęłaś doświadczać i wymaga uwolnienia wszystkich z niego emocji. A już na pewno wymaga uwolnienia niedowierzanie, które ciągle w tobie siedzi. Niedowierzanie, bagatelizowanie, unikanie, brak cierpliwości, wcześniej tego nie czułaś. Ponieważ szłaś do przodu i nie myślałaś o tym. Po prostu byłaś zafascynowana tym co się wydarza, bo było nowe i takie niesamowite dla ciebie. Zachłysnęłaś się tym co się otwiera, ale traktowałaś to jako dodatkowe zajęcia. Teraz jest to zajęcie główne. Choć jedno z wielu zajęć. A ty czujesz jak coś cię odpycha. Czujesz jak bagatelizujesz coś, jak przestało być dla ciebie ważne to co do tej pory robiłaś. Było przeogromnie ważne i tak bardzo ważne, że zapomniałaś o całym świecie i o tym, że są również inne sprawy. Wchłonęło cię wszystko tak bardzo, że zapomniałaś o innych rzeczach zupełnie. A później nie wiedziałaś jak to wszystko ze sobą połączyć. Tak jak teraz. Teraz jest zupełnie tak samo, nadal nie wiesz, jak połączyć ze sobą wszystko co chcesz doświadczać w swoim życiu. Nadal czujesz jakby coś było kosztem czegoś. A w ten sposób, gdy czujesz to tworzą się w tobie emocje. Gdy czujesz, że nie wiesz co masz wybrać to zawsze coś jest kosztem czegoś. Ponieważ otwiera się przed tobą to co cię ciekawi i jest to kilka rzeczy w tym samym czasie. W tym samym czasie masz ochotę robić kilka rzeczy na raz, ponieważ wszystkie je lubisz i we wszystkich czujesz się bardzo dobrze. Każda z tych rzeczy czy doświadczeń jest na równym dla ciebie poziomie. Otworzyło się przed tobą morze możliwości, w których czujesz się fantastycznie. W każdym działaniu czujesz satysfakcję. Tylko, że czasem czujesz, że robisz coś kosztem czegoś. Gdy doświadczenia zaczynają nam pojawiać się jakby wszystkie na raz w tym samym momencie i nie wiesz co wybrać to znaczy, że masz w sobie emocje dotyczące braku umiejętności podjęcia właściwej decyzji, braku umiejętności dokonania właściwego wyboru. A to oznacza, że znowu jesteś w energii emocji. Nawet gdy pojawiają się przed tobą piękne propozycje ty masz "problem" co wybrać. I to jest kuszące i tamto jest kuszące i jeszcze tamto. A ty masz dokonać wyboru dla siebie takiego, który będzie również prowadził ciebie dalej. Tylko, że dalej jest za każdym razem we wszystkim co tylko zaczniesz robić. Jeśli tylko w cokolwiek wejdziesz swoim działaniem zawsze otwiera się dalszy etap. Zawsze. Pytanie tylko jak długo pragniesz uczestniczyć w czymś. I czy teraz jest ci akurat to potrzebne. Gdy masz w sobie energię miłości to ona otwiera cię na wszystko co tylko zapragniesz i poprowadzi taką drogą, która jest najlepsza dla ciebie tylko, że... no właśnie tylko, że czy teraz właśnie to jest dla ciebie istotne. Jeśli jakiś temat jest dla ciebie istotny w tym właśnie momencie to działaj w nim i w nim otwieraj dalsze jego etapy. Uciekłaś teraz i odsunęłaś to co jest dla ciebie ważne. Zamknęłaś się na doświadczanie tego czego pragnęłaś doświadczać a zaczęłaś iść w jakimś innym kierunku. Chciałam tylko na chwilę uwolnić siebie od myślenia o tym o czym cały czas myślę. Ty czekasz aż coś się wydarzy dla ciebie. Czekasz. A czekanie ustawia ciebie w kolejce oczekujących na zmiany. Niby działasz, ale czujesz, że to działanie nie ma smaku choć wiesz, że posiada ogromny smak i potencjał. Coś cię odsuwa. Odpycha. Uwolnij to. Ugrzęzłaś w czymś co nie jest twoje. I wiesz, że tak jest, ale wyrzuty sumienia doprowadziły cię właśnie do tego miejsca, w którym teraz siedzisz. Nie jest wygodnie, ale dla dobra ogółu zniesiesz tą niewygodę. Dusisz się w tym miejscu, ale sama tego chciałaś. Po raz kolejny zrobiłaś coś dla innych choć z ogromną tym razem myślą o sobie. Jakość tego wszystkiego jest na pewno już inna, ale wciąż jest to coś co starasz się połączyć w jedno. Starasz się skleić coś czego nie da się skleić. W zasadzie to nie sklejam już tego. Choć zgodziłam się na coś co zupełnie nie jest moje. Ciągniesz innych za sobą, ponieważ boisz się poczucia samotności. A tym czasem jesteś wśród tych osób najbardziej samotna na świecie. Ciągniesz ich a oni nie chcą. Nie chcą iść w tym kierunku. Zwyczajnie nie czują w tą stronę żadnego "interesu". To tylko twój interes ciągnie wszystkich innych za sobą. Oni tego nie czują. Robisz wszystko by złączyć coś w całość w miejscu, w którym tej całości nie ma. Tu energia jest urwana na całej linii. Wokół ciebie urwana jest energia w każdym miejscu a teraz szukasz właśnie tego potwierdzenia w ilu miejscach urwała się energia. W każdym, na które spojrzysz. Lecz cóż ci po tej wiedzy. Cóż ci po tym, jeśli masz w sobie takie myśli to przecież je do siebie przyciągasz. Po co sprawdzasz, gdzie się urwało. Do czego jest ci to potrzebne. Grzebiesz się w urwanej energii tak samo jak szukałaś końca wszystkiego. Przez bardzo długi czas obserwowałaś jak każda sprawa kończy się dla ciebie. I co z tego masz? Do czego jest ci to potrzebne. Grzebiesz się ciągle w bagnie, w którym coraz głębiej toniesz. Wyszukujesz sobie coraz to inne "bagno", w którym po raz kolejny toniesz. Masz nawyk grzebania w takich właśnie rzeczach a później dziwisz się i zastanawiasz skąd tyle bagna wokół ciebie. Dlaczego twoje życie jest jednym wielkim kanałem, dlaczego wszystko czego dotkniesz okazuje się bagnem, w którym do tej pory brałaś udział, dlaczego z każdej strony idzie ciągle tyle emocji do ciebie jakbyś była pod stertą śmieci na każdym kroku, jakby całe twoje życie było jednym wielkim śmietniskiem. A przecież wiesz już, że przyciągasz do siebie wszystko to co myślisz. I gdy tak właśnie myślisz to przyciągasz do siebie ogrom tego na każdym kroku. Za każdym razem. Uwolnij myślenie w kategorii negatywnych emocji, uwolnij myślenie w kategorii pozytywnych emocji. Uwolnij siebie od każdych emocji. Jedne wybijają cię do góry, drugie ściągają na samo dno. I wciąż się zastanawiasz i wciąż je do siebie przyciągasz. Zacznij myśleć Miłością. Już najwyższy czas byś zaczęła w końcu myśleć miłością. Nie ucieczką. Nie chowaniem się. Nie unikaniem. Nie egoizmem nie altruizmem a Miłością właśnie. Miłość nie ucieka tylko tworzy w każdym miejscu, w którym jest. Nie ważne, gdy jesteś w miłości tworzysz w każdym miejscu Miłość. Chcesz do końca życia usługiwać innym? Rób to, ale z Miłością w sobie, na twoich zasadach. Nie służąc innym, tylko pomagając innym by mieli lepiej, ale tylko wtedy, gdy ty masz na to siłę i czas. Gdy czujesz, że masz na to właśnie teraz czas, ale nie kosztem swoich planów. Nie wtedy, gdy zaplanowałaś już coś dla siebie. Ponieważ gdy zmieniasz plany i tworzysz coś czego nie chcesz, coś czego nie miałaś zamiaru to wybijasz siebie z energii miłości, to ulegasz komuś i jego potrzebom i służysz swoim czasem i swoją energią innym, tworzysz ich życie w tym momencie, nie tworzysz swojego tylko oddajesz swoją energię komuś, komu "uległaś". A to znowu tworzy w tobie emocje. Gdy słuchasz kogoś kto cały czas mówi co tylko mu ślina na język przyniesie a wcale nie miałaś na to ochoty to również oddajesz komuś swoją energię. Gdy uczestniczysz w czymś dla dobra innych a nie czujesz w tym miejscu dla siebie "interesu" to również oddajesz innym swoją energię, gdy myślisz, że mogłabyś w tym czasie robić zupełnie coś innego to tworzą się w tobie napięcia i tworzy się energia emocji. Gdy już zdecydujesz się w czymś uczestniczyć to bądź w tym cała sobą, ponieważ wtedy jesteś w energii miłości. Już nie myśl o tym co mogłabyś innego w tym czasie robić tylko rób to co wybrałaś. Wtedy nie tworzysz emocji, nie żałujesz, nie rozdrapujesz czegoś innego i nie złościsz się, że robisz coś wbrew sobie. Gdy coś wybierzesz to już w tym bądź, ale cała, ponieważ tylko wtedy tworzysz miłość w sobie. Gdy tworzysz miłość w sobie to każdy kto jest wtedy przy tobie korzysta na tym w takim sensie, że dajesz innym energię Miłości a nie energię twoich frustracji, żalu, że mogłaś być w innym miejscu i robić coś innego. Rozumiesz? Gdy już coś wybierzesz dla siebie to bądź w tym na co się zdecydowałaś. A reszta spraw zaczeka aż "wrócisz". Nie twórz wszystkiego w tym samym momencie. Zdecyduj się na jakąś jedną rzecz i ją twórz w momencie, w którym czujesz, że jest na to właśnie czas. Wtedy wszystko ułoży się po kolei. Nie trzeba będzie rezygnować z czegoś co lubisz i wybierać czegoś kosztem czegoś. Tylko wszystko ułoży się po kolei w swoim czasie odpowiednim dla ciebie byś mogła doświadczyć wszystkiego co pragniesz doświadczać dla siebie. Jeśli robisz jedną rzecz to nie załatwiaj w tym czasie innych. Ponieważ nie ma cię wtedy nigdzie, nie ma ześrodkowania. Gdy robisz kilka rzeczy na raz to jesteś "rozszczepiona" energetycznie. Wygląda to tak jakbyś swoje "wtyczki" energetyczne wkładała do kolejnych gniazdek i w tym momencie ile spraw załatwiasz naraz tyle wtyczek wkładasz do każdego miejsca, przez co strumień energii za każdym razem osłabiony jest. Jeśli w jednym momencie załatwiasz kilka spraw to twoja energia idzie w tych kierunkach rozszczepiając się na drobne. Jeśli robisz jedno, myślisz o drugim a rozmawiasz z kimś o jeszcze czymś innym lub tylko słuchasz kogoś myśląc o swoich sprawach to w żadnym miejscu nie ma ciebie ponieważ nie ma ześrodkowania. Żadne miejsce wtedy nie ma pełnej twojej uwagi tylko jesteś skierowana w kilku kierunkach. Z każdego miejsca przyciągasz do siebie jakąś energię i w tym momencie ją w sobie czujesz. Zamiast skupić się na jednej rzeczy i ją w tym momencie doświadczać ty wysyłasz swoją uwagę do różnych nękających cię spraw do załatwienia. Jak masz czerpać radość w miejscu, w którym jesteś jeśli w nim cię nie ma. Gdy wyjeżdżasz na urlop to na nim bądź. Nie siedź myślami w tym momencie w pracy lub gdzieś u znajomych lub jeszcze gdzie indziej. Ponieważ jesteś wtedy wszędzie ale nigdzie zarazem. I po raz kolejny na urlopie nie ma odpoczynku tylko załatwianie czegoś tam. To jak ma urlop kojarzyć się z urlopem i z czymś miłym jeśli nie korzystasz z niego lub co gorsza godzisz się i jedziesz z kimś z kim nie chcesz lub do miejsca, w którym nie masz ochoty być. Taki urlop gdy jesteś w miejscu nie fajnym nie jest urlopem. Albo gdy użerasz się z kimś też nie odpoczywasz w tym czasie. Gdy wybierasz się na urlop to przestaw się na tryb "urlopowy" nie na załatwianie spraw i interesów.
I teraz zastanawiam się. Tylko czy jest nad czym się zastanawiać. Znów doszukuje się czy zrobiłam coś dobrze czy źle a to jest znowu "rozdrapywanie" i doszukiwanie się sensu w tym co zrobiłam. Gdy już coś zrobiłam to po co w tym grzebać. Było i już. Zrobiłam i sprawy nie ma. Nie wracam do niej myślami ponieważ w tym momencie zaczynam czuć wyrzuty sumienia, że mogłam zrobić coś innego. Miałam kilka możliwości do wyboru, które miałam zrobić w tym samym czasie. Ale wybrałam w tym wszystkim to co ja miałam ochotę robić. Gdy jesteśmy w jakiejś grupie osób to często godzimy się na to co inni wybierają i idziemy tam gdzie inni tego chcą. Tylko, że to niekoniecznie nam pasuje. Gdy dokonasz już jakiegoś wyboru to już w nim bądź i nie zastanawiaj się czy dobrze zrobiłaś czy źle ponieważ to nie ma już zupełnie znaczenia, to było. A kiedy było to już się odbyło i nie wracamy już do tego. Gdy wracasz myślami za każdym razem do tego co było to siedzisz i grzebiesz się po uszy w tych emocjach, których doświadczyłaś i już ich nie potrzebujesz. Potrzebujesz na tyle by następnym razem wiedzieć jak będziesz się czuła gdy zrobisz po raz kolejny coś dla kogoś a nie dla siebie. Jeśli cały czas robisz coś dla innych bo ktoś o coś prosi lub wymaga, to nie ma nigdzie twoich własnych potrzeb. A gdy nie robisz tego co ty lubisz lub chcesz, to nie jesteś sobą. Co z tego, że ktoś uważa, że taki wypoczynek w tym momencie jest najlepszy, gdy dla ciebie inny jest tym, który masz ochotę właśnie teraz zrobić.
Jak wybrnąć z kilku propozycji na raz
Z kilku propozycji nie twoich. Gdy jesteś w swoim sercu propozycja twoja dla ciebie jest w tym momencie zawsze jedna a po niej przychodzi jakaś kolejna. Sprawy poukładane są w takim rytmie by tobie służyło wszystko co robisz. I idziesz w takiej kolejności w jakiej tobie pasuje. Gdy jesteś z kimś lub kilkoma osobami wtedy pojawiają się, krążą wkoło was różne "zachcianki" każdej osoby. Wtedy w powietrzu pojawia się energia każdej osoby, która ma ochotę w tym samym czasie robić dokładnie to co ona sama czuje, że dla siebie chce i potrzebuje. Wtedy zawsze jest tak, że godzimy się na coś dla dobra ogółu. Przy czym czasem okazujemy też swoje niezadowolenie. I zazwyczaj okazujemy je nerwami. Gdy ktoś chciał zmienić moje plany i wymusić bym zrobiła to czego nie miałam ochoty robić w pewnym momencie zaczęłam w nerwach mówić brzydkie wyrazy głośno i wtedy mocno wypowiedziałam swoje zdanie. Przez co ta osoba poczuła moje emocje i wytworzyły się w niej kolejne emocje. W nerwach zmieniła swoje plany i poszła tam gdzie nie chciała iść. Każdy może chcieć robić coś innego w tym samym momencie. I to jest normalne i tak jest po prostu. By wszyscy byli zadowoleni trzeba ustalić jakieś priorytety. Jeśli tylko jest to możliwe to zrealizować pomysły każdej osoby w jakimś innym po prostu czasie tak by każdy mógł zrealizować dla siebie to co czuje, że potrzebuje. Inaczej zawsze ktoś poczuje się poszkodowany i będzie tworzył w sobie energię emocji. Gdy czyjeś plany uznamy za ważniejsze to inna osoba zawsze poczuje się gorsza i mniej ważna i to będzie w niej siedziało i budowało poczucie własnej wartości. Gdy robimy coś dla jednej osoby a drugą ignorujemy, to ranimy jej uczucia. I gdy to zranienie w niej będzie to na tej podstawie tworzy ona o sobie swój własny wizerunek. Na podstawie osób, z którymi przebywa tworzy swoje zdanie o sobie w oparciu o energię innych osób. Gdy jej pomysły są ignorowane, gdy jej potrzeby są ciągle "gaszone" i uznawane za nieważne to tak właśnie będzie myślała o sobie, że jest "nieważna", "nieciekawa", ignorowana jakby była nikim. Poczucie własnej wartości u takiej osoby spada bardzo mocno a gdy takich sytuacji zdarza się więcej to to poczucie własnej wartości drastycznie spada poniżej zera. Taka osoba przestaje wierzyć w siebie i zaczyna myśleć o sobie, że jest nic nie warta, nic jej się w życiu nie układa, nic jej nie wychodzi. Każda jej propozycja jest propozycją nieakceptowaną przez innych i odrzucaną. Z czasem albo dostosuje się do otoczenia i ulegnie grupie i zepchnie swoje potrzeby głęboko w sobie gdzieś na samo dno "zapominając" zupełnie o tym, że chciała dla siebie czegoś innego. Będzie potulnie spełniać to czego pragną inni i będzie uległa dla dobra ogółu i dlatego by inni lubili ją. Będzie starała się być taka jak inni by być lubiana i akceptowana przez grupę, w której się znajduje. Albo gdy bardzo będzie upierała się przy swoim zdaniu grupa będzie uważała ją za dziwaka, buntownika i za każdym razem taka osoba może czuć się nie lubiana i odrzucana przez grupę. Gdy na każdym kroku ktoś odrzucany jest przez innych z czasem jego poczucie własnej wartości znowu staje pod znakiem zapytania. I znowu zaczyna się drastycznie obniżać. Gdy ktoś jest ciągle upominany, "gaszony" na każdym kroku, odpychany, ignorowany to poczucie własnej wartości u takiej osoby jest naprawdę bardzo niskie. Jeśli w tym samym momencie inna osoba jest wynoszona na piedestał, pomysły innej osoby są realizowane, zdanie innej osoby jest ważniejsze to powstaje w takiej relacji energia emocji. Ktoś posiada ogromnie wysoki potencjał samorealizacji a ktoś drugi odczuje w sobie ogromny jego spadek. Pomiędzy takimi osobami zawsze będzie dochodziło do konfliktów i zgrzytów emocjonalnych. Zawsze będą pojawiały się wyładowania energetyczne ponieważ energia, która w tym miejscu panuje tworzy ogromne przeciążenia i przeładowania. Gdzie jest wysoki potencjał emocji energia emocji jest naprawdę wysoka, stąd częste konflikty i wyładowania pojawiają się w takich relacjach. Tam gdzie są emocje energia tworzy zawsze emocje. I dopóki jest energia emocji dopóty są spięcia, napięcia, przeładowania, wyładowania. Zawsze będzie iskrzyło i napinało się do granic możliwości. Gdy ktoś komuś ulegnie tworzą się w każdej z tych osób inne wartości i inne samopoczucie, ktoś poczuje się dowartościowany a komuś drugiemu spadnie samoocena. W takich sytuacjach rosną różne wartości emocjonalne, powstaje zazdrość, zawiść, potrzeba udowodnienia swoich racji, potrzeba bycia dowartościowanym przez innych, potrzeba ucieczki. Gdy osoba jest odrzucana przez innych zaczyna szukać sposobów odreagowania takiej sytuacji. Zaczyna "uciekać" w to co ma akurat do dyspozycji. Jeśli taka sytuacja dzieje się przy dzieciach w rodzinie to w zależności od tego co dziecko ma do dyspozycji z tego korzysta, ponieważ czuje się w tym bezpiecznie. Są to gry komputerowe, jest to telefon, telewizja. Gdy jesteśmy odrzucani przez kogoś szukamy sposobu na to by gdzieś poczuć się po prostu lepiej, przez co wchodzimy w różnego rodzaju uzależnienia od tego czym dysponujemy. Każdy z nas "ucieka" w ten sposób przed różnymi sprawami, które ma do załatwienia. Ucieka przed tym czego się obawia i boi. Ucieka przed odrzuceniem. Pragnie być kochany. Szuka na swój własny sposób akceptacji wśród rodziny, wśród znajomych, wśród każdej innej osoby, którą spotka. Tworząc relacje z innymi osobami tworzymy je również na podstawnie własnego samopoczucia. jeśli ciągle jesteśmy w dołku energetycznym ciągnie nas do osób, które ta energię podniosą nam. Patrzymy z podziwem na osoby pełne energii i do nich staramy się dorównać. Tworząc relacje na każdym poziomie jakiejkolwiek znajomości staramy się zadowolić drugą osobę by przy nas czuła się wspaniale przez co my również czujemy się wspaniale. Gdy każdy zaczyna starać się by tak było często zapomina o swoich potrzebach i zapomina przez to całkowicie o sobie. Spełniając potrzeby innych osób stara się by tej drugiej osobie było dobrze i tak naprawdę w jakimś momencie zaczyna żyć życiem tej drugiej osoby, przez co o sobie zapomina zupełnie. Z czasem ważne jest tylko to co powie ta druga osoba i to dotyczy dokładnie wszystkiego. Jeśli z drugiej strony jest to samo to związek taki staje się z czasem tak toksyczny, że tak naprawdę partnerzy w ogóle nie mają innych zainteresowań niż te, które posiada ich partner. Podoba im się zupełnie to samo. Mają takie samo zdanie na każdy temat. Przejmują swoje cechy charakteru jakby byli zrośnięci ze sobą każdą możliwą częścią ciała. Żyją w takiej symbiozie bardzo długo uzależnieni od siebie przeogromnie. Jakby tworzyli jeden organizm zasilany dokładnie tą samą baterią. Jedno bez drugiego zupełnie nie potrafi odnaleźć się w jakimś miejscu jakby brakowało jej powietrza do życia. Będąc w jakimś miejscu myślami jest przy swoim partnerze. Przez co jest gdzieś a jakoby jej nie było. Gdy żyjemy w taki sposób, że tworzymy w sobie zależność od kogoś lub od czegoś można powiedzieć jesteśmy uzależnieni od kogoś lub od czegoś to zawsze nasze myśli będą odbiegały nam w stronę tej osoby bądź innego źródła naszego uzależnienia. Jeśli jesteśmy odrzucani przez kogoś szukamy odreagowania gdzieś gdzie będziemy akceptowani. Jeśli odrzucają nas wszyscy to szukamy odreagowania w czymś co nie może nas odrzucić, szukamy odreagowania w różnego rodzaju uzależnieniach, które nie posiadają żadnych ludzkich cech, które mogłyby nas zranić. Każdy szuka akceptacji, szuka potwierdzenia siebie w oczach innych osób, a tak naprawdę szuka Miłości, której nie posiada w sobie. Gdyby każdy posiadał Miłość w sobie nie szukałby akceptacji i potwierdzania siebie w oczach innych osób, nie szukałby odskoczni w uzależnienia, nie szukałby ucieczki w swoim życiu, tylko żył tak jak pragnie żyć. Gdy nie ma w nas miłości do samych siebie, gdy nie szanujemy sami swoich własnych potrzeb, gdy sami ignorujemy to co czujemy, gdy ignorujemy swoje własne potrzeby i zdanie ulegając zdaniu innych osób, ulegając opinii innych osób, zaspokajając potrzeby innych osób, to tworzymy w sobie stan pustki wewnętrznej. Gdy tworzymy tylko dla innych to oddajemy wszystko z siebie innym. Oddajemy swoją własną energię potrzebom innych osób. W zamian za to gdy oddamy całą swoją energię zostaje w nas pusty magazyn. By zapełnić ten magazyn czymś "sympatycznym", czymś co da nam względne poczucie, że jest fajnie, że jesteśmy potrzebni, fajni, kochani staramy się robić coś dla innych lub uciekamy zupełnie od innych do świata, w którym nikt nie może zrobić nam nic złego. Czy tak czy tak czujemy pustkę w sobie i stan, w którym z czasem pojawia się w nas stan osamotnienia. Wśród innych ludzi czujemy się niezwykle samotni ponieważ nikt nas nie rozumie i by być lubianym i akceptowanym to "musimy" być tacy jak inni chcą byśmy byli. W żadnym wypadku nie opłaca nam się mieć swojego zdania ani potrzeb, ponieważ zawsze były i są nieważne dla nikogo a z czasem stają się zupełnie nieważne dla nas samych. Idziemy przez życie uciekając od kogoś bądź od spraw, które nas dręczą i meczą. Idziemy przez życie w poczuciu, że trzeba być uległym, potrafić dzielić się ze wszystkimi wszystkim co posiadamy i spełniać potrzeby innych, ponieważ w przeciwnym wypadku zostajemy zupełnie sami. Przez ogromną część swojego życia dostosowujemy się do różnych osób bądź do sytuacji myśląc jacy jesteśmy wspaniali i jak łatwo przychodzi nam łamanie samych siebie by ugiąć się i dostosować do norm ogólnie panujących. Tylko, że z czasem czujemy jak nasze życie staje się puste i pozbawione zupełnie sensu. Sens czujemy w momencie gdy możemy realizować się dla kogoś a gdy takiej osoby przy nas zabraknie zostajemy z niczym. Zostajemy z żalem do kogoś, że ktoś odszedł lub, że tylko jego zdanie jest najważniejsze i czujemy się przez całe życie gorsi, wykorzystywani, nieakceptowani. A tymczasem sami sobie gotujemy ten los godząc się na wszystko by to inni z nami czuli się wspaniale, by to innym było lepiej i by inni nas za to kochali i szanowali. Swoje zdanie i potrzeby spychamy głęboko pod dywan chowając się za każdym razem i uciekając od swoich własnych potrzeb, przez co zupełnie siebie nie znamy. Nie wiemy co nam się podoba, nie wiemy co nam smakuje, nie wiemy na co mamy ochotę. Gdy pozostajemy w jakimś momencie sami nie wiemy co mamy ze sobą zupełnie zrobić. Okazuje się, że w naszym życiu ważne było tylko to co ktoś inny miał do powiedzenia przez co zgubiliśmy zupełnie rozeznanie w tym co było nasze a co należało do kogoś.
Jeśli w swoim życiu nie szanujemy siebie i swoich potrzeb to inni również nie będą tego szanowali. Jeśli w swoim życiu zawsze dostosowujesz się do innych to nikt nie dostosuje się nigdy do ciebie. Jeśli będziesz dbał o potrzeby innych nikt nie będzie dbał o twoje. Dopóki żyjesz życiem innych osób nigdy nie będziesz miał swojego życia dla siebie. Dopóki wszystko co tylko robisz w sowim życiu jest nastawione na to by to innym było dobrze i lepiej ty sam nigdy nie poczujesz, że jest ci dobrze, dopóki nie zadbasz sam o siebie nikt nie zadba o ciebie. Dopóki oddajesz całą swoją energię innym i szukasz w innych potwierdzenia swojej własnej wartości nigdy nie poczujesz się wartościową osobą. Zawsze gdy szukasz czegoś na zewnątrz siebie w oczach innych osób zawsze dostaniesz dokładnie to co masz w oczach swoich własnych. Zawsze, ponieważ patrząc w oczy innych osób odbija się w nich twoja energia. Gdy masz pustkę w sobie to taką samą pustkę dostaniesz od innych. Gdy masz żal w sobie to to samo dostaniesz od innych. Gdy się smucisz to dostajesz smutek w oczach innych. Gdy uzależniasz siebie od innych to dostajesz takie samo uzależnienie od innych, w którym z czasem przeogromnie dusisz się i pocisz nie mogąc swobodnie oddychać. To co dajesz to samo dostajesz. Jeśli masz w sobie tylko pustostan emocjonalny to samo dostajesz od innych. Gdy potrzebujesz energii to zawsze znajdzie się przy tobie osoba, która potrzebuje jej tak samo bardzo jak ty. Zawsze oddasz jej swoją energię i zostaniesz z pustką w sobie jeszcze większą.
Gdy posiadasz miłość z oczu innych osób wyczytasz dokładnie to samo, popłynie z nich miłość. A wtedy wszystko miłość tworzy się na każdym kroku i każdy czuje się cudownie. Już nie potrzebujesz potwierdzać siebie w oczach innych osób, choć patrząc w oczy innych osób zobaczysz właśnie swoje w nich odbicie, odbicie miłości, która płynie z twoich oczu do innych. Wtedy w oczach innych osób jest dokładnie to samo. Gdy inni czują miłość to dają ja również tobie. Wtedy każdy czuje się kochany, akceptowany, ważny dla siebie przez co ważny również dla innych. Osoba, która posiada miłość w sobie i daje ją również innym jest osobą, której inni "potrzebują", potrzebują takiej osoby "doświadczać". Potrzebują przebywać przy takiej osobie ponieważ czują jak od niej dostają to co pragną mieć. Gdy masz miłość w sobie to ty przyciągasz innych do siebie ponieważ to co masz jest tak wspaniałe i piękne, że każdy pragnie mieć to co ty. Nie "musisz" z nikim dzielić się tym co posiadasz, to dzieje się samoczynnie. To płynie samo zawsze do osoby, która potrzebuje tego właśnie teraz. Gdy masz miłość to niczym się nie przejmujesz ani nie martwisz ponieważ to co ma być dla ciebie to właśnie będzie. Jedyne co masz robić to pomnażać miłość w każdym miejscu, w którym jesteś a reszta sama ułoży się tak jak ma się ułożyć dla ciebie najlepiej z możliwych.
Kiedy nie ma ciebie w tym co robisz, gdy nie ma ciebie tam gdzie jesteś, gdy nie ma ciebie w tobie to nie ma też miłości
Ponieważ ona jest wtedy również rozproszona w różnych kierunkach. Gdy robisz jedno a myślisz o innym, gdy mówisz jedno a robisz co innego to przecież nie ma zgodności w tym wszystkim ani prawdy. Gdy posiądziesz ześrodkowanie w sobie, gdy ujednolicisz wszystkie trzy "składniki" czyli myśli, mowę i działanie to dopiero wtedy dostąpisz tego co jest dla ciebie. Dopóki wahasz się i zastanawiasz i nie możesz podjąć decyzji dopóty tak naprawdę jesteś w emocjach a gdy jesteś w emocjach to nie ma cię w miłości to nie ma cię w sobie. Gdy jesteś w emocjach to jesteś owładnięta energią, która tworzy wątpliwości we wszystkim czego się podejmujesz. Tworzy wątpliwości w każdej twojej myśli i w każdym twoim słowie. Gdy jesteś w emocjach to jesteś w energii, która kieruje tobą. Ty nie kierujesz sobą tylko oddajesz prowadzenie emocjom, ulegasz im, ulegasz ich energii, czyjemuś zdaniu, ulegasz czyimś wyborom, czyimś decyzjom, czyimś namowom, ulegasz po prostu zawsze komuś lub czemuś. Oddajesz prowadzenie siebie osobie drugiej bądź ulegasz swoim słabościom, zachciankom, uzależnieniom. To tak jakbyś mówiła, że nie możesz czegoś teraz zrobić bo wzywa cię twój nałóg. Kiedy decydujesz się coś zrobić co wiesz, że niekoniecznie jest dla ciebie "zdrowe" ulegasz za każdym razem swojej słabości, ulegasz emocjom, które właśnie w sobie teraz czujesz. A raczej nie masz świadomości, że one są ponieważ łatwo sięgasz po swoje "uzależnienie" tak po prostu by "odreagować" sobie. Mówisz, że czegoś teraz nie możesz zrobić bo "musisz" zapalić, "musisz" napić się, "musisz" coś zjeść bo inaczej zaraz "padniesz" lub po prostu "zwariujesz" od tego natłoku wszystkiego co masz w sobie. Ty "musisz" dosłownie zrobić to czy tamto ponieważ eksplodujesz za momencik. Ciągnie cię jakaś niewidzialna siła do jakiegoś czegoś od czego uzależniłaś swoje samopoczucie i jeśli tego nie zrobisz to wybuchnie w tobie wszystko. Takie "uzależnienie" posiada tak ogromną władzę nad nami, że choćby się waliło i paliło "musimy" zapalić, musimy napić się wina, musimy zjeść lody czy ciastko, musimy to czy tamto bo w środku zaraz nas rozniesie. Tylko, że gdy zrobimy już to co "musiałyśmy" zrobić często również posiadamy w sobie jakieś wyrzuty sumienia, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że niekoniecznie to nam służy. I wtedy wymyślamy sobie kolejną odskocznie by "odreagować" to co zrobiliśmy. Gdy zrobisz coś po czym źle się czujesz to obiecujesz sobie, że więcej po to już nie sięgniesz. Zaczynasz zdrowo odżywiać się lub robić coś co uważasz, że jest zadośćuczynieniem. Gdy poczujesz, że twoje "sumienie" odczuło ulgę, uspokoiło się i nie masz już wyrzutów sumienia z powodu swoich słabości to za jakiś czas poczujesz znów potrzebę zjeść lub wypić lub zrobić to co nie koniecznie służy twojemu zdrowiu. I robisz to ponieważ wiesz, że zawsze możesz później zrobić coś dla "podratowania" swojego zdrowia. Schemat zawsze się powtarza. Gdzieś "nadwątlisz" swoje zdrowie ale później je "podreperujesz". W takim schemacie działamy bardzo często w różnych sprawach w swoim życiu. To znowu przypomina bujanie się na huśtawce do przodu i do tyłu lub skakanie na trampolinie raz w dół a raz do góry. Ten schemat znamy z różnych naszych doświadczeń w życiu. Zawsze gdy robimy jakiś krok do przodu coś nas zatrzyma i gdy ulegniemy skręcając w naszą "uległość" to zatrzymujemy się i na ten moment "cofamy" w tył. Później gdy zdamy sobie sprawę właśnie, że "stoimy" w czymś co niekoniecznie nam się podoba robimy krok do przodu, podejmując jakieś decyzje, dokonując jakichś wyborów, idąc w stronę, która nam służy i wiemy o tym ponieważ czujemy, że jest nam dobrze i w jakimś momencie znów "zatrzymujemy" się i "wchodzimy" w schemat kroków do tyłu. I tak właśnie "bujamy" się i "skaczemy" w swoim życiu za każdym razem.
Gdy wybierzesz jakiś azymut na swojej drodze, gdy obierzesz jakiś kurs rejsu, którym płyniesz swoim okrętem to gdy jesteś w swoim sercu droga jest niezwykle łatwa i prosta. Podążasz kierowana siłą, która prowadzi cię dokładnie do miejsca, które obrałaś sobie dla siebie, prowadzi cię do miejsca, które jest zapisane na mapie twojego serca, po znakach, które w nim są. Tu nie ma innej opcji niż ta, która jest dla ciebie najlepsza. Tu nie ma nic co mogłoby tworzyć jakiekolwiek "zatrzymania", "niejasności". Tu nie ma nic co mogłoby tworzyć jakiekolwiek wątpliwości. Nie ma nic czego można byłoby się obawiać, lękać, bać. Dlaczego więc tak trudno jest iść najprostszą i najłatwiejszą drogą jaka jest zapisana w nas. Tą drogą prowadzi nas przecież nasze serce. Dlaczego więc tak trudno jest nam podążać tylko za nim? Dlaczego wciąż wybieramy drogę, która trzyma nas w takim napięciu" niepewnościach. Podsuwa nam ciągle coś pod nos jakby starała się przeszkadzać we wszystkim co robimy. Dlaczego tak jest, że wolimy zatrzymać się i rozdrapywać swoje rany niż iść do przodu w cudownym samopoczuciu i życiu, które sami układamy i wybieramy dla siebie? Dlaczego tak jest, że wolimy posłuchać co ktoś ma do powiedzenie i zaufać czyjemuś wyborowi niż iść własną drogą. Boimy się swoich wyborów. Boimy się swoich decyzji. Boimy się tak naprawdę siebie. Boimy się swoich pragnień. Boimy się ponieważ myślimy, że zostaniemy w tym wszystkim sami. Boimy się być sami. Ponieważ bycie samemu nie jest łatwe do zniesienia. Ale dlaczego? Tyle ludzi decyduje się na to by iść drogą, która jest ich drogą, którą sami wybierają dla siebie i są na niej szczęśliwi. Nikt za nich nie decyduje, nikt za nich nie wybiera, nikt nimi nie kieruje. Są czyści od energii czyichś decyzji. To oni decydują o sobie, to do nich należy ich własne życie. To oni realizują to co pragną realizować. To oni doświadczają tego czego mają doświadczyć. To oni żyją tak jak chcą. Nie boją się siebie. Nie boją się żyć. Nie boją się podejmować decyzji i wybierać dla siebie. Nie boją się ponieważ czują się dobrze ze sobą. A gdy czujesz się dobrze ze sobą to znaczy, że znasz siebie, że wiesz jaka jesteś. Tylko gdy jesteś sama jesteś w stanie rozpoznać siebie. Tylko w ciszy swojej własnej osoby dowiesz się o sobie prawdy. O tym jaka jesteś. Chodzi mi o to, że gdy ciągle przebywamy z innymi osobami to przesiąkamy swoją energią nawzajem. Energia, którą posiadamy w sobie czyli nasze myśli, słowa i działania miesza się z energią osób, z którymi w tym czasie jesteśmy i okazuje się, że będąc w jakiejś grupie lub z jakąś osobą czujemy dokładnie w sobie wszystko to samo co inni. Chcieliśmy gdzieś pójść ale w jakimś momencie ode chciało nam się już tego, ponieważ osoba lub osoby, z którymi przebywamy chcą czegoś zupełnie innego. I w jakimś momencie my tez już nie chcemy tego co wcześniej. Chcieliśmy jechać lub iść w jakieś miejsce lecz osoba, z którą przebywamy chce zupełnie co innego i my zaczynamy w sobie czuć, że nas również ciągnie w tamtą stronę. Jeszcze inna osoba chce czegoś innego i my zaczynamy odczuwać to samo. I w konsekwencji pojawia się w nas kilka propozycji, kilka miejsc, kilka możliwości, na które mamy ochotę i nie wiemy co wybrać dla siebie. Mieliśmy ochotę wracać już do domu ale ktoś ma ochotę jeszcze gdzieś zostać i my też czujemy, że mamy taką ochotę. Jak łatwo zmienia się w nas samopoczucie gdy przebywamy z innymi osobami. Gdy z kimś jesteśmy odczuwamy w sobie stan emocji, które ktoś ma w sobie. Gdy ktoś czuje się źle my też zaczynamy czuć się źle. Tylko, że gdy emocje z tej osoby wyjdą i wejdą w nas to my zostajemy z tym słabym samopoczuciem a ta osoba zaczyna czuć się świetnie. Mając w sobie energię miłości gdy przebywamy wśród osób, które mają tylko emocje nasza energia wchodzi do ich organizmu i czyści te emocje wyrzucając je na zewnątrz. Te osoby przebywając z nami czują się wspaniale, czują się z nami niezwykle dobrze i bezpiecznie. W naszym towarzystwie wychodzi z nich to co sprawiało, że mieli złe samopoczucie. Lecz teraz emocje, które wirują w powietrzu są łatwo dostępne i chętnie wejdą w jakieś wolne miejsce. Gdy oddamy innym całą swoją energię miłości, którą posiadamy i nasz magazyn energetyczny świeci pustką to emocje chętnie w takie miejsce wchodzą. I teraz to my czujemy się ciężko i źle. Teraz to my czujemy dokładnie to co czuły te osoby, z którymi przebywamy. Teraz to nam energia opadła i nie mamy na nic ochoty, teraz to my jesteśmy zupełnie obojętni na to co będzie. Gdy ktoś dostanie od nas piękną energię miłości bezwarunkowej a w sobie posiada tylko emocje to poczuje w sobie przypływ energii, która podniesie go we wszystkim. Doda mu skrzydeł we wszystkim czego tylko zapragnie. A my zostaniemy z jego emocjami. To jemu wszystko będzie wychodziło, to on odniesie na każdym polu sukces, to jemu w życiu będzie się wiodło cudownie i najlepiej na świecie, na swojej drodze będzie kierował się tylko tym co łatwo i prosto można zdobyć i osiągnąć. Gdy żyjemy w takim związku gdzie jedno posiada w sobie energię miłości a drugie emocje to energia zawsze dąży do tego by wyrównać się, zawsze dąży do równowagi, zawsze będzie wyrównywać poziom u obojga partnerów. Zawsze jedno będzie mocniejsze ponieważ będzie wspierane energia tej drugiej osoby, nigdy w takim związku nie będzie czuło się źle a wręcz przeciwnie, będzie czuło się najlepiej na świecie. Tyle, że energia drugiej osoby ciągle będzie spadać. Ponieważ idzie na wyrównanie energetyczne za każdym razem. Wszystko co zgromadzisz zawsze pójdzie na wyrównanie poziomu energii, w której przebywasz razem ze swoim partnerem. Zawsze energia wyrówna się do jednego poziomu. Zawsze. Energia zawsze wyrównuje poziom i nigdy w takim związku nie wzniesiesz się wyżej ponieważ zawsze energia z ciebie wyjdzie. Choćbyś nie wiem jak zabezpieczała się i trzymała swoją energię pod kontrolą to energia zawsze dąży do równowagi. Ktoś przyszedł do domu poirytowany i za jakiś moment czujesz w sobie jego irytację a on natomiast już zaczyna czuć w sobie spokój. I tak ze wszystkimi emocjami za każdym razem. W zasadzie bardzo często dobieramy się na zasadzie przeciwieństw ponieważ wtedy czujemy się w równowadze. Energia miedzy nami wyrównuje się i tworzy się równowaga. Osoby upodabniają się do siebie energetycznie. Przejmując na siebie energię swojego partnera. Energia miesza się, mamy w swojej głowie myśli, słowa i działania swojego partnera. Dlatego bardzo często w różnych sprawach nie potrafimy sami podjąć decyzji ponieważ już nie wiemy co nam się podoba. Zaczyna podobać się nam wiele rzeczy, zaczynamy mieć ochotę na wiele różnych doświadczeń, zaczynamy mieć różne w sobie myśli i tak naprawdę zaczynamy gubić się w tym wszystkim ponieważ pojawia się w nas chaos. Gdy jesteśmy w jednym miejscu i z jedną osoba to przejmujemy energię jednej osoby ale gdy w tym samym momencie jest kilka osób to energia wszystkich miesza się w nas i wtedy dopiero powstaje w nas niezłe zamieszanie. Gdy energia kilku osób lub nawet kilkunastu zaczyna mieszać się i jest to energia emocji to w naszym systemie energetycznym dochodzi do ogromnego przeładowania. Gdy więcej niż jedna osoba przebywa z nami to energia nasza cały czas miesza się. Stara się dojść do równowagi. Tak dzieje się za każdym razem i wszędzie. Przejmujemy na siebie energię innych osób i energię miejsc, w których przebywamy. Gdy gdzieś wyjeżdżamy przejmujemy energię tego miejsca, gdy gdzieś idziemy, z kimś się spotykamy, wchodzimy do sklepu to zawsze energia, która w tym miejscu jest wyrównuje się, stara się być w równowadze. Ile czasu przebywamy w jakimś miejscu, ile czasu przebywamy z jakimiś osobami tak długo nasza energia wyrównuje się i równoważy by osiągnąć poziom równowagi. Jest zawsze taki moment, w którym adoptujemy się do czegoś. A po nim osiągamy jakiś względny spokój. To właśnie jest ten moment gdy spotykamy się z energią innych osób lub miejsc i nawzajem wymieniamy tym co w sobie posiadamy, często dochodzi do napięć i wyładowań a po jakimś czasie gdy energia osiągnie w nas wszystkich stan równowagi nastaje względny spokój i cisza. Następuje stan równowagi emocjonalnej, w której wszyscy zaczynają czuć się już dobrze. Często też zdarza się, że energia jakiegoś miejsca czy osób jest tak mocna, że zaczynamy chorować, po czym po jakimś czasie gdy emocje opadną następuje powrót do zdrowia. Często gdy wyjeżdżamy gdzieś na urlop czy zwyczajnie mamy wolne dopada nas choroba. Przestawiamy się na tryb urlopowy, wakacyjny, wypoczynkowy, luzujemy swoje nastawienie do wszystkiego i zaczynają z nas wychodzić emocje, ponieważ już nie potrzebujemy być w ciągłej gotowości do działania. Gdy poluzujemy trochę, nasza energia zaczyna swobodnie oddychać a organizm w końcu ma okazje wyrzucić z siebie całe napięcie, które trzymał przez ten cały czas w gotowości. Wtedy często wychodzą z nas emocje pod różną postacią w zależności od tego co najbardziej było w nas przeładowane. Napięcie wychodzi czasem przez całą powierzchnię naszej skóry. Możemy czuć spadek sił w całym organizmie. Gdy organizm cały odczuł ogromne przeciążenie w sobie w każdym swoim miejscu, bardzo często odreagowuje to podniesioną temperaturą, drżeniem. Pojawia się wyrzut emocji z różnych obszarów, które rozluźnią się nam i zaczynają oczyszczać. Katar, kaszel, łzy cieknące z oczu. To sposoby, którymi nasz organizm zwyczajnie uwalnia napięcie, które w nas się zgromadziło. Bardzo często gdy mamy wolne niczego już "nie musimy" organizm uwalnia napięcia a my czujemy się coraz gorzej. Gdy minie ten okres "wyrzutu" emocji nastaje czas, w którym adoptujemy się do miejsca, w którym przebywamy lub do osób, z którymi jesteśmy i energia po prostu nam się wyrównuje i wszystko wokół uspokaja się. Już możemy normalnie funkcjonować już jesteśmy coraz bardziej zgodni by działać w tym samym kierunku co reszta, już mamy podobne lub te same pomysły. Gdy energia w nas się wyrówna zaczynamy tworzyć zgrany zespól. Gdy minie okres adaptacji, buntu wewnętrznego, w którym nasze pomysły i nasze chcenie schowa nam się pod dywan a energia ujednolici to nawet zaczynamy mówić dosłownie tymi samymi słowami, myśleć tymi samymi myślami no i działać w tym samym kierunku. Gdy tak funkcjonujemy w gronie jakichś osób i tworzymy i przebywamy z jakąś grupą często, to nasza energia za każdym razem dąży do równowagi mieszając się ilekroć jesteśmy ze sobą w kontakcie. Gdy zmiesza się z naszą energią energia innej osoby lub grupy osób to mieszają się w nas emocje tych osób. Mamy w sobie ich stany samopoczucia, ich lubienie i nielubienie tego czy tamtego, ich opinie na jakiś temat, które nie koniecznie pokrywają się z naszymi. Ale gdy nasza energia miesza się to w naszej głowie pojawiają się myśli wszystkich osób a to co pojawia się w naszej głowie uznajemy, że jest po prostu nasze, że to nasze myśli są tak okropne na jakiś temat i, że to my czujemy się tak słabo choć przed chwila jeszcze mogliśmy góry przenosić a teraz razem z innymi zaczynamy narzekać na cały świat. Byliśmy radośni i mieliśmy ochotę coś zrobić ale znaleźliśmy się wśród osób, które są leniwe i już nie mamy ochoty nigdzie iść ani nic robić ponieważ czujemy jak energia nasza całkowicie opadła. Za to za moment inna osoba poczuła się tam wspaniale, że mogła by z nami góry przenosić ale my już prawie usypiamy ze znużenia, przeciążenia energią wszystkich innych osób lub od energii, którą ta osoba wcześniej miała w sobie.
Niesamowite z jaką prędkością zmienia się nasza energia w zależności od miejsca, w którym przebywamy, w zależności od osób, z którymi przebywamy. Jak szybko jesteśmy w stanie podnieść się do góry by działać albo jak momentalnie spada nam dosłownie wszystko na podłogę i ledwo jesteśmy w stanie zrobić jakiś krok do przodu w jakąkolwiek stronę. Nasza energia wyrównuje się do poziomu miejsca lub osób, z którymi jesteśmy. Zawsze. Im dłużej jesteśmy w miejscu, w którym nasza energia wciąż spada tym dłużej nie jesteśmy w stanie niczego w swoim życiu osiągnąć ponad poziom, na którym jesteśmy. Jeśli stale przebywamy w miejscu niskim energetycznie to nasza energia choćbyśmy stali cały dzień na głowie by ją podnieść i jeszcze w trakcie biegali i robili tysiące rzeczy by ją podnieść, co jest oczywiście absurdem co teraz zmówię, ponieważ nie da się jednocześnie choćby stać na głowie i biegać dosłownie, choć da się na innym poziomie będąc. To energia nasza zawsze będzie wyrównywać się do poziomu, na którym jesteśmy. Zawsze w jakimś momencie nasza wysoka energia spadnie do poziomu miejsca i osób, z którymi przebywamy.
Dalszy ciąg książki w pełnej wersji e-booka.