Wojny Zastępcze - Filip Bryjka

Kup ebooka

40.00 zł
32.00 zł (29,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PRZY­PISY

WSTĘP

[1] H. Kis­sin­ger, Po­rzą­dek świa­towy, przeł. M. An­to­sie­wicz, Czarne, War­szawa 2016, s. 27-30, 68.
[2] Sze­rzej zob. R. Kło­so­wicz, Wojna ame­ry­kań­sko-bry­tyj­ska 1812-1814, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­tetu Ja­giel­loń­skiego, Kra­ków 2003.
[3] Nie­do­pusz­cze­nie do za­war­cia so­ju­szu nie­miecko-ir­landz­kiego było prio­ry­te­to­wym za­da­niem bry­tyj­skich służb wy­wia­dow­czych. Dzięki sku­tecz­nej pracy kryp­to­lo­gów Bry­tyj­czycy w kwiet­niu 1916 r. do­wie­dzieli się o przy­go­to­wy­wa­niu spon­so­ro­wa­nego przez Niemcy "po­wsta­nia wiel­ka­noc­nego". Do tego za­da­nia nie­miecki wy­wiad za­mie­rzał wy­ko­rzy­stać prze­by­wa­ją­cego na wy­gna­niu ir­landz­kiego na­cjo­na­li­stę Ro­gera Ca­se­menta. Kró­lew­ska Ma­ry­narka Wo­jenna prze­chwy­ciła jed­nak U-Bo­ota prze­wo­żą­cego Ca­se­menta do Ir­lan­dii, za­nim zdo­łał on wy­ko­nać swoją mi­sję. Nie za­po­bie­gło to wy­bu­chowi po­wsta­nia, na które Wielka Bry­ta­nia zdą­żyła się jed­nak przy­go­to­wać. "Po­wsta­nie wiel­ka­nocne" za­koń­czyło się po­rażką Ir­land­czy­ków, zob. C. Wal­ton, Im­pe­rium ta­jem­nic. Bry­tyj­ski wy­wiad, zimna wojna i upa­dek im­pe­rium, przeł. M. An­to­sie­wicz, Czarne, Wo­ło­wiec 2015, s. 40-42.
[4] Sze­rzej zob. B.W. Tuch­man, Te­le­gram Zim­mer­manna, przeł. M. i A. Mi­chej­do­wie, MON, War­szawa 1988.
[5] Por. T.E. Law­rence, Sie­dem fi­la­rów mą­dro­ści, przeł. J. Schwa­kopf, t. 1 i 2, Pań­stwowy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­szawa 1971; C. Wal­ton, Im­pe­rium ta­jem­nic..., op. cit., s. 47.
[6] A. Mum­ford, Proxy War­fare. War and Con­flict in the Mo­dern World, Po­lity Press 2013, s. 27-29.
[7] Sze­rzej: N. West, MI-6: ope­ra­cje bry­tyj­skiej Taj­nej Służby Wy­wiadu 1909-1945, przeł. R. Brze­ski, Bel­lona, War­szawa 2000.
[8] Szcze­gó­łowy opis or­ga­ni­za­cji ru­chu oporu, szko­le­nia i pro­wa­dze­nia walki, na pod­sta­wie wy­tycz­nych SOE, OSS i fran­cu­skiego ru­chu oporu, przed­sta­wili S. Hart, Ch. Mann, Pod­ręcz­nik taj­nych ope­ra­cji II wojny świa­to­wej, przeł. S. Kę­dzier­ski, Ve­sper, Po­znań 2014.
[9] Sur­prise, Kill, Va­nish: The Le­gend of the Jed­bur­ghs, www.cia.gov [23.06.2018].
[10] M. Usy­dus, Zbrojny ruch oporu. Stu­dium teo­rii i prak­tyki dzia­łań nie­re­gu­lar­nych, Aka­de­mia Sztuki Wo­jen­nej, War­szawa 2017, s. 48.
[11] A. Mum­ford, Proxy War­fare, op. cit., s. 33-34.
[12] T. Łoś-No­wak (red.), Współ­cze­sne sto­sunki mię­dzy­na­ro­dowe, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­tetu Wro­cław­skiego, Wro­cław 2008, s. 97-98.
[13] K.N. Waltz, Struk­tura teo­rii sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych, przeł. R. Włoch, Scho­lar, War­szawa 2010, s. 17.

WSTĘP

Wojny za­stęp­cze sta­no­wią zja­wi­sko bo­gato re­pre­zen­to­wane w hi­sto­rii kon­flik­tów zbroj­nych. Ich cha­rak­ter i spe­cy­fikę okre­śla jed­nak nie spo­sób pro­wa­dze­nia dzia­łań wo­jen­nych, tylko in­stru­men­ta­li­za­cja sa­mego kon­fliktu (wojny) na po­trzeby po­li­tyki państw nie­bio­rą­cych w nim czyn­nego udziału. Ta in­stru­men­ta­li­za­cja może przy­bie­rać różne formy. W każ­dym przy­padku jed­nak o jej skali i spe­cy­fice de­cy­dują in­te­res i cele po­li­tyczne "trze­ciej strony".

Hi­sto­rycz­nym przy­kła­dem po­śred­niego wpły­wa­nia na prze­bieg i re­zul­tat kon­fliktu jest wojna trzy­dzie­sto­let­nia (1618-1648), w trak­cie któ­rej fran­cu­scy pro­te­stanci i hisz­pań­scy ka­to­licy w spo­sób nie­jawny an­ga­żo­wali się po stro­nie swo­ich współ­wy­znaw­ców. No­ta­bene nie mieli świa­do­mo­ści, że dzia­ła­niem tym kładą pod­wa­liny pod nowe świec­kie sto­sunki mię­dzy­pań­stwowe. Fran­cu­ski kar­dy­nał Ar­mand Ri­che­lieu po­strze­gał za­męt w Eu­ro­pie w ka­te­go­riach nie tyle im­pe­ra­tywu walki w obro­nie Ko­ścioła, ile oka­zji do pod­ko­pa­nia im­pe­rial­nej do­mi­na­cji Habs­bur­gów. Cho­ciaż od XIV w. król Fran­cji był okre­ślany jako Rex Ca­tho­li­cis­si­mus, czyli "król ar­cy­ka­to­licki", zde­cy­do­wał się (naj­pierw dys­kret­nie, a póź­niej otwar­cie) wes­przeć ko­ali­cję pro­te­stancką (Szwe­cji, Prus i ksią­żąt pół­noc­no­nie­miec­kich) w imię chłodno kal­ku­lo­wa­nego in­te­resu na­ro­do­wego. Główne za­gro­że­nie dla jego pań­stwa nie miało cha­rak­teru on­to­lo­gicz­nego, lecz stra­te­giczny (po­li­tyczno-woj­skowy) - Fran­cja, w któ­rej in­te­re­sie było utrzy­ma­nie rów­no­wagi sił, za­po­bie­gała kon­so­li­da­cji re­gionu przez wspie­ra­nie ma­łych pod­mio­tów po­li­tycz­nych osła­bia­ją­cych po­zy­cję Habs­bur­gów. Utrwa­la­nie po­dzia­łów w Eu­ro­pie było jej na­rzę­dziem wzmac­nia­ją­cym zna­cze­nie na Sta­rym Kon­ty­nen­cie. Fran­cu­ska po­li­tyka za­ła­mała się po pro­kla­mo­wa­niu przez Ot­tona Bi­smarcka w 1871 r. Ce­sar­stwa Nie­miec­kiego.

Wojny za­stęp­cze sta­no­wiły także in­te­gralną część an­giel­skiej wiel­kiej stra­te­gii (grand stra­tegy) już w cza­sach elż­bie­tań­skich, kiedy to Lon­dyn wspie­rał ho­len­der­ską re­be­lię prze­ciwko rzą­dom hisz­pań­skim. Cie­ka­wym przy­kła­dem była rów­nież jego re­ak­cja na re­wo­lu­cję 1830 r., ma­jącą na celu ode­rwa­nie dzi­siej­szej Bel­gii od Zjed­no­czo­nego Kró­le­stwa Ni­der­lan­dów. Z punktu wi­dze­nia bry­tyj­skiej stra­te­gii, opar­tej na pa­no­wa­niu nad oce­anami, uj­ście Skaldy, u któ­rego le­żała por­towa An­twer­pia od­dzie­lona od An­glii ka­na­łem La Man­che, mu­siało się znaj­do­wać w rę­kach za­przy­jaź­nio­nego kraju i pod żad­nym po­zo­rem in­nego mo­car­stwa. Bry­tyj­czycy uznali bel­gij­ską nie­pod­le­głość i ogło­sili stałą "neu­tral­ność" no­wego pań­stwa. Ten za­gwa­ran­to­wany mię­dzy­na­ro­dowo sta­tus utrzy­mał się pra­wie 100 lat, był też po­wo­dem przy­stą­pie­nia Wiel­kiej Bry­ta­nii do I wojny świa­to­wej, kiedy woj­ska nie­miec­kie ma­sze­ru­jące na Fran­cję prze­szły przez te­ry­to­rium bel­gij­skie[1].

W prze­szło­ści wojny za­stęp­cze z udzia­łem po­tęg eu­ro­pej­skich roz­gry­wały się m.in. w Ame­ryce Pół­noc­nej. W woj­nie sied­mio­let­niej (1756-1763) Fran­cja wspie­rała wal­czące z Bry­tyj­czy­kami ple­miona in­diań­skie. Po­li­tyka Pa­ryża była prze­ja­wem geo­po­li­tycz­nej ry­wa­li­za­cji za­koń­czo­nej zwy­cię­stwem Lon­dynu. Dwie de­kady póź­niej Wielka Bry­ta­nia utra­ciła jed­nak kon­trolę nad 13 ko­lo­niami, które uzy­skały nie­pod­le­głość, pro­kla­mu­jąc nowe pań­stwo - Stany Zjed­no­czone. Ame­ry­ka­nie mo­gli wów­czas li­czyć na po­moc (szko­le­nie, pie­nią­dze i uzbro­je­nie) Fran­cji, po­śred­nio wspie­ra­ją­cej ich rów­nież w ko­lej­nej woj­nie z Bry­tyj­czy­kami (1812-1814)[2].

W trak­cie ame­ry­kań­skiej wojny se­ce­syj­nej (1861-1865) Lon­dyn wspo­ma­gał siły Kon­fe­de­ra­cji, li­cząc, że uda im się przy­wró­cić kon­trolę nad dą­żą­cymi do se­ce­sji sta­nami po­łu­dnio­wymi. Siły Unii na­to­miast otrzy­my­wały po­moc z Ro­sji, uzna­ją­cej Wielką Bry­ta­nię za wspól­nego wroga. W XIX w., ry­wa­li­zu­jąc z Fran­cją, Wielka Bry­ta­nia wspie­rała z ko­lei por­tu­gal­skie i hisz­pań­skie po­wsta­nia wy­mie­rzone we wła­dze fran­cu­skie. Jed­nak pod­czas wojny fran­cu­sko-pru­skiej (1870-1871) wcze­śniej­szy wróg stał się przy­ja­cie­lem. Bry­tyj­czycy zgod­nie z po­li­tyką utrzy­my­wa­nia rów­no­wagi sił na kon­ty­nen­cie eu­ro­pej­skim zde­cy­do­wali się do­zbra­jać ar­mię fran­cu­ską w celu po­ko­na­nia wspól­nego wroga, ja­kim było ro­snące w siłę Kró­le­stwo Prus.

En­tenta i pań­stwa cen­tralne an­ga­żo­wały w I woj­nie świa­to­wej po­tężne siły i środki w kosz­towne dzia­ła­nia zbrojne pro­wa­dzone na wielu fron­tach. W tym glo­bal­nym star­ciu, obok bez­po­śred­niego wy­ko­rzy­sty­wa­nia wła­snych for­ma­cji zbroj­nych, na sze­roką skalę sto­so­wano rów­nież stra­te­gię uży­cia lo­kal­nych sił za­stęp­czych, które wspie­rały wy­si­łek mi­li­tarny mo­carstw na od­le­głych kie­run­kach geo­gra­ficz­nych. I tak, nie­miecki sztab ge­ne­ralny re­ali­zo­wał świa­domą po­li­tykę pod­że­ga­nia do re­wo­lu­cji i dy­wer­sji (niem. Re­vo­lu­tion­spo­li­tik) w im­pe­riach ko­lo­nial­nych i "sła­bych punk­tach" swo­ich prze­ciw­ni­ków. We wrze­śniu 1914 r. kanc­lerz The­obald von Be­th­mann Hol­l­weg po­wie­dział swo­jemu mi­ni­strowi spraw za­gra­nicz­nych: "An­glia wy­daje się zde­cy­do­wana to­czyć wojnę do sa­mego końca [...]. Dla­tego jed­nym z na­szych głów­nych ce­lów jest stop­niowe osła­bia­nie An­glii po­przez sze­rze­nie nie­po­ko­jów w In­diach i Egip­cie"[3]. W celu ko­or­dy­na­cji dzia­łań pro­wa­dzo­nych przez lo­kal­nych so­jusz­ni­ków po­wo­łano Biuro Wy­wiadu dla Wschodu (niem. Na­chrich­ten­stelle für den Orient), któ­rym kie­ro­wał Max von Op­pen­heim. Jego za­da­niem było pod­wa­ża­nie we­wnętrz­nej spój­no­ści państw wal­czą­cych z Niem­cami (głów­nie Wiel­kiej Bry­ta­nii, Fran­cji i Ro­sji). W In­diach pró­bo­wano wznie­cić an­ty­bry­tyj­ską re­be­lię za po­śred­nic­twem in­dyj­skich i ben­gal­skich na­cjo­na­li­stów, a na Bli­skim Wscho­dzie za po­śred­nic­twem arab­skich dżi­ha­dy­stów. Nie­miecki wy­wiad dą­żył rów­nież do wy­wo­ła­nia re­be­lii w Ir­lan­dii, gdzie wspie­rana przez Niem­ców an­ty­bry­tyj­ska dy­wer­sja miała być "tyl­nymi drzwiami" do Kró­le­stwa. Biuro Op­pen­he­ima po­mo­gło też ro­syj­skiemu emi­gran­towi po­li­tycz­nemu Wła­di­mi­rowi Il­ji­czowi Le­ni­nowi w po­wro­cie do Ro­sji w kwiet­niu 1917 r. i wy­po­sa­żyło go w środki fi­nan­sowe na wy­wo­ła­nie re­wo­lu­cji prze­ciwko Rzą­dowi Tym­cza­so­wemu. Prze­ję­cie wła­dzy przez bol­sze­wi­ków na sku­tek re­wo­lu­cji paź­dzier­ni­ko­wej do­pro­wa­dziło do za­prze­sta­nia przez Ro­sję walk oraz pod­ję­cia ne­go­cja­cji po­ko­jo­wych z Niem­cami. Cho­ciaż nie­miecki wy­wiad zre­ali­zo­wał swoje za­da­nie, nie do­pro­wa­dziło to do osta­tecz­nego roz­strzy­gnię­cia wojny na ko­rzyść Nie­miec.

Do po­rażki Ce­sar­stwa przy­czy­niło się zbyt da­leko po­su­nięte wy­ko­rzy­sty­wa­nie so­jusz­ni­ków wal­czą­cych w imię nie­miec­kich in­te­re­sów. Biuro Op­pen­he­ima za­mie­rzało za po­śred­nic­twem mek­sy­kań­skich na­cjo­na­li­stów otwo­rzyć front w Ame­ryce Pół­noc­nej wy­mie­rzony w USA. Ta­kie po­su­nię­cie miało na celu wy­mu­sze­nie zmiany po­li­tyki Wa­szyng­tonu wo­bec roz­woju sy­tu­acji na kon­ty­nen­cie eu­ro­pej­skim. For­mal­nie neu­tralne Stany Zjed­no­czone wspie­rały po­śred­nio pań­stwa en­tenty, prze­ka­zu­jąc im uzbro­je­nie i ma­te­riały wo­jenne. Było to po­dyk­to­wane w du­żej mie­rze czyn­ni­kami go­spo­dar­czymi (zysk i roz­wój go­spo­dar­czy), a nie po­li­tycz­nymi. Od­cię­cie en­tenty od za­opa­trze­nia do­star­cza­nego drogą mor­ską było z ko­lei prio­ry­te­tem ar­mii nie­miec­kiej, która pro­wa­dziła nie­ogra­ni­czoną wojnę pod­wodną prze­ciwko znacz­nie sil­niej­szej flo­cie bry­tyj­skiej, fran­cu­skiej i ro­syj­skiej. Ce­sar­stwo Nie­miec­kie za­mie­rzało wpły­nąć na Stany Zjed­no­czone przez uwi­kła­nie ich w wojnę we wła­snej stre­fie wpły­wów. W stycz­niu 1917 r. bry­tyj­ski wy­wiad prze­chwy­cił "te­le­gram Zim­mer­manna", w któ­rym Niemcy ofe­ro­wały rzą­dowi mek­sy­kań­skiemu szansę od­zy­ska­nia utra­co­nych te­ry­to­riów (Tek­sasu, Ari­zony i No­wego Mek­syku), je­śli ten wy­po­wie wojnę Sta­nom Zjed­no­czo­nym[4]. Po­zy­ska­nie tej in­for­ma­cji od Bry­tyj­czy­ków przy­spie­szyło wej­ście Ame­ryki do wojny w Eu­ro­pie, wpły­wa­jąc na jej prze­bieg i osta­teczny re­zul­tat. Ber­lin nie zdo­łał też uwi­kłać Ame­ry­ka­nów w kon­flikt w ich he­mis­fe­rze. Opi­sane po­su­nię­cia nie­miec­kie ob­ra­zują istotny czyn­nik cha­rak­te­ry­styczny dla wo­jen za­stęp­czych - ry­zyko zwią­zane z wy­ko­rzy­sty­wa­niem sił trze­cich do re­ali­za­cji wła­snych ce­lów po­li­tyczno-woj­sko­wych i nie­wła­ściwą oceną re­ak­cji ad­wer­sa­rza. W tym przy­padku nie prze­wi­dziano, że Stany Zjed­no­czone w imię obrony swo­jej strefy wpły­wów będą skłonne za­an­ga­żo­wać się w dzia­ła­nia zbrojne na te­atrze eu­ro­pej­skim.

W cza­sie I wojny świa­to­wej pań­stwa en­tenty rów­nież wspie­rały ugru­po­wa­nia re­be­lianc­kie wal­czące prze­ciwko pań­stwom cen­tral­nym. Bry­tyj­czycy wspól­nie z Fran­cu­zami w la­tach 1916-1918 in­spi­ro­wali arab­skie bunty prze­ciwko Im­pe­rium Osmań­skiemu. Klu­czową rolę w re­ali­za­cji tej stra­te­gii ode­grał bry­tyj­ski ofi­cer wy­wiadu Tho­mas Edward Law­rence, który kie­ro­wał utwo­rzo­nym w 1914 r. Biu­rem Arab­skim. "Law­rence z Ara­bii" uzna­wany jest za pio­niera wy­ko­rzy­sty­wa­nia lo­kal­nych sił za­stęp­czych wal­czą­cych w imie­niu ze­wnętrz­nego spon­sora. Arab­ski ruch oporu, zor­ga­ni­zo­wany przez bry­tyj­ski wy­wiad, pro­wa­dził sku­teczne an­ty­tu­rec­kie dzia­ła­nia nie­re­gu­larne. Pierw­szym suk­ce­sem Law­rence'a było już samo prze­ko­na­nie bry­tyj­skiego Mi­ni­ster­stwa Wojny, aby do Ara­bii nie wy­sy­łało sił eks­pe­dy­cyj­nych, które nie­uchron­nie by­łyby po­strze­gane przez lo­kalne ple­miona jako "nowa kru­cjata". W efek­cie za­warto so­jusz z miej­scową dy­na­stią Ha­szy­mi­dów, która wzięła na sie­bie główny cię­żar walki z pań­stwami cen­tral­nymi w Ara­bii. Siły bry­tyj­skie pod do­wódz­twem Law­rence'a współ­dzia­łały z sza­ri­fem Mekki Hu­saj­nem Ibn Alim. Prze­pro­wa­dziły kilka nie­zwy­kle sku­tecz­nych ope­ra­cji par­ty­zanc­kich prze­ciwko woj­skom tu­rec­kim i nie­miec­kim na pół­wy­spie Sy­naj. Za­da­niem Law­rence'a było do­pro­wa­dze­nie do tego, by woj­ska tu­rec­kie opu­ściły Pa­le­stynę i za­jęły się ochroną ko­lei Hi­dżazu. Dzięki jego dy­wer­syj­nym ak­cjom do­wódca bry­tyj­skich sił eks­pe­dy­cyj­nych ge­ne­rał Ed­mund Al­lenby od­niósł zwy­cię­stwa pod Gazą i Be'er Szewą, co osta­tecz­nie do­pro­wa­dziło do zdo­by­cia Je­ro­zo­limy w grud­niu 1917 r.[5] Wy­ko­rzy­sta­nie arab­skich od­dzia­łów wal­czą­cych w imię in­te­re­sów Im­pe­rium Bry­tyj­skiego po­zwo­liło za­ha­mo­wać osmań­ską ofen­sywę w kie­runku Ka­nału Su­eskiego.

W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym ry­wa­li­za­cja ide­olo­giczna ko­mu­ni­zmu i fa­szy­zmu (na­zi­zmu) z cza­sem przy­brała formę po­śred­nich dzia­łań zbroj­nych, czego przy­kła­dem jest wojna do­mowa w Hisz­pa­nii (1936-1939). Kon­flikt zbrojny mię­dzy na­cjo­na­li­stami ge­ne­rała Fran­ci­sco Franco a re­pu­bli­ka­nami nie miał wy­łącz­nie lo­kal­nego cha­rak­teru. Hisz­pań­ska wojna do­mowa była wojną za­stęp­czą o za­sięgu świa­to­wym, w któ­rej obie strony otrzy­my­wały znaczną po­moc ze­wnętrzną (uzbro­je­nie, środki fi­nan­sowe, wspar­cie oso­bowe). III Rze­sza oraz fa­szy­stow­skie Wło­chy z po­bu­dek ide­owych i po­li­tycz­nych wzmac­niały woj­ska fran­ki­stow­skie, a ko­mu­ni­styczny Zwią­zek Ra­dziecki po­ma­gał re­pu­bli­ka­nom w imię osła­bia­nia "za­chod­nich re­żi­mów bur­żu­azyj­nych". Dla wszyst­kich tych mo­carstw wojna hisz­pań­ska była także wiel­kim po­li­go­nem dla no­wo­cze­snej tech­niki woj­sko­wej i sztuki ope­ra­cyj­nej. Broń dla re­pu­bli­ka­nów Zwią­zek Ra­dziecki do­star­czał za po­śred­nic­twem Mię­dzy­na­ro­dówki Ko­mu­ni­stycz­nej (Ko­min­tern) i fa­sa­do­wych firm spe­dy­cyj­nych utwo­rzo­nych przez NKWD, które umoż­li­wiały bez­pieczny prze­rzut do Hisz­pa­nii. W sierp­niu 1936 r. re­pu­bli­ka­nie otrzy­mali ok. 100 sa­mo­lo­tów, 100 czoł­gów, znaczną liczbę pi­sto­le­tów, amu­ni­cji, cię­ża­ró­wek trans­por­to­wych oraz po­jaz­dów opan­ce­rzo­nych. Od paź­dzier­nika 1936 r. do sierp­nia 1938 r. ZSRR wy­słał do Hisz­pa­nii 52 trans­porty i w su­mie 331 czoł­gów, 657 stat­ków po­wietrz­nych oraz 400 tys. sztuk broni pal­nej. Sprzęt woj­skowy nie był je­dyną formą ra­dziec­kiego za­an­ga­żo­wa­nia. We wrze­śniu 1936 r. Ko­min­tern utwo­rzył (li­czące ok. 35 tys. za­gra­nicz­nych bo­jow­ni­ków) Bry­gady Mię­dzy­na­ro­dowe, w któ­rych wal­czyli ochot­nicy i re­kruci z 53 kra­jów wy­sy­łani na po­le­ce­nie eu­ro­pej­skich par­tii ko­mu­ni­stycz­nych. Bry­ga­dami za­wia­dy­wało 800 ra­dziec­kich do­rad­ców woj­sko­wych szko­lą­cych re­kru­tów i do­wo­dzą­cych od­dzia­łami po­lo­wymi.

Sy­tu­acja sił ge­ne­rała Franco wy­mu­siła na fa­szy­stow­skich Wło­szech i III Rze­szy pod­ję­cie sto­sow­nych dzia­łań. Pań­stwa te do­star­czały na­cjo­na­li­stom wspar­cie oso­bowe w po­staci wła­snych for­ma­cji zbroj­nych, które nie tylko da­wały do­wód­ców i do­ra­dzały fran­ki­stom, lecz także pro­wa­dziły bez­po­śred­nie dzia­ła­nia bo­jowe. W li­sto­pa­dzie 1936 r. utwo­rzono osła­wiony Le­gion Con­dor w sile ok. 100 sa­mo­lo­tów, 24 czoł­gów i ok. 5000 żoł­nie­rzy nie­miec­kich, na po­czątku 1937 r. uzu­peł­niony 17 tys. żoł­nie­rzy wło­skich. Od­działy fran­ki­stów były rów­nież za­si­lane na­pły­wem ok. 12 tys. za­gra­nicz­nych bo­jow­ni­ków (w tym z Fran­cji, Ir­lan­dii, Ro­sji i Pol­ski), jed­nak do­mi­nu­jącą grupę sta­no­wili oba­wia­jący się "eks­portu re­wo­lu­cji" Por­tu­gal­czycy. Por­tu­gal­skie wła­dze, po­dob­nie jak Wło­chy i III Rze­sza, wspo­ma­gały siły ge­ne­rała Franco, wy­sy­ła­jąc ochot­ni­ków oraz do­star­cza­jąc sprzęt woj­skowy. Hisz­pa­nia w la­tach 1936-1939 była te­atrem wojny za­stęp­czej, na któ­rej ze­wnętrzni ak­to­rzy w spo­sób po­średni zwal­czali wrogą ide­olo­gię bez ofi­cjal­nej de­kla­ra­cji przy­stą­pie­nia[6].

To­talny cha­rak­ter II wojny świa­to­wej wy­mu­szał an­ga­żo­wa­nie w dzia­ła­nia wo­jenne wszyst­kich za­so­bów państw, co ge­ne­ro­wało bar­dzo wy­so­kie koszty. Na po­le­ce­nie pre­miera Win­stona Chur­chilla utwo­rzono w struk­tu­rze bry­tyj­skiego wy­wiadu MI-6 Kie­row­nic­two Ope­ra­cji Spe­cjal­nych (Spe­cial Ope­ra­tions Exe­cu­tive, SOE), któ­rego za­da­niem było "pod­pa­lić Eu­ropę". Od 1940 r. SOE udzie­lało po­mocy zbroj­nym ru­chom oporu wal­czą­cym z Niem­cami. Żoł­nie­rze na­le­żący do tej taj­nej i eli­tar­nej służby od­po­wia­dali za szko­le­nie na te­ry­to­rium eu­ro­pej­skich państw oku­po­wa­nych, pla­no­wa­nie ak­cji sa­bo­ta­żowo-dy­wer­syj­nych i kie­ro­wa­nie nimi[7]. Obok blo­kady mor­skiej i bom­bar­do­wań, ope­ra­cje SOE były fun­da­men­tem bry­tyj­skiej stra­te­gii zwy­cię­stwa nad pań­stwami osi. W la­tach 1940-1945 SOE ze swoim ame­ry­kań­skim od­po­wied­ni­kiem - utwo­rzo­nym w 1942 r. Biu­rem Służb Stra­te­gicz­nych (Of­fice of Stra­te­gic Se­rvi­ces, OSS), wspie­rały wszel­kie ru­chy oporu dzia­ła­jące w oku­po­wa­nej Eu­ro­pie i Azji Wschod­niej. SOE i OSS były od­po­wie­dzialne m.in. za wy­szko­le­nie fran­cu­skiego ru­chu oporu (ma­quis), pol­skich "ci­cho­ciem­nych", Par­ty­zanc­kiej Ak­cji Ni­der­lan­dów (PAN), nor­we­skiego Mi­lorg, al­bań­skich ko­mu­ni­stów, Grec­kiego Lu­do­wego Wy­zwo­leń­czego Woj­ska (ELAS) czy Ma­laj­skiej An­ty­ja­poń­skiej Ar­mii Lu­do­wej (MPAJA)[8]. Efek­tem współ­pracy bry­tyj­sko-ame­ry­kań­skiej było utwo­rze­nie grup "Jed­burgh", peł­nią­cych funk­cję łącz­ni­ków mię­dzy si­łami alian­tów a zbroj­nymi ru­chami oporu w Eu­ro­pie[9]. Ra­dziec­kim od­po­wied­ni­kiem SOE i OSS był tam Cen­tralny Sztab Ru­chu Par­ty­zanc­kiego, or­ga­ni­zu­jący i ko­or­dy­nu­jący "czer­woną" par­ty­zantkę[10].

Cie­ka­wym przy­kła­dem po­śred­niego za­an­ga­żo­wa­nia w ten kon­flikt jest po­li­tyka USA - przy­po­mi­na­jąca tę z czasu I wojny świa­to­wej. Ofi­cjalna neu­tral­ność nie prze­szka­dzała w za­opa­try­wa­niu Wiel­kiej Bry­ta­nii. Cho­ciaż na po­czątku 1939 r. obo­wią­zy­wały ustawy za­ka­zu­jące udzie­la­nia po­ży­czek i ma­te­rial­nego wspar­cia oraz do­star­cza­nia uzbro­je­nia pań­stwom za­an­ga­żo­wa­nym w wojnę, pre­zy­dent Fran­klin D. Ro­ose­velt w ta­jem­nicy za­aran­żo­wał sprze­daż broni Fran­cu­zom i obie­cał pre­mie­rowi Wiel­kiej Bry­ta­nii, że skie­ruje flotę do ochrony stat­ków han­dlo­wych za­opa­tru­ją­cych Wy­spy Bry­tyj­skie. Na­stęp­nie prze­ko­nał Kon­gres do ze­zwo­le­nia na sprze­daż broni alian­tom, co umoż­li­wiło do­star­cze­nie Wiel­kiej Bry­ta­nii 50 nisz­czy­cieli z nad­wy­żek US Navy. W marcu 1941 r., na pod­sta­wie ustawy Lend-Le­ase, Lon­dyn otrzy­mał uzbro­je­nie o war­to­ści 30 mld dol.[11] Ad­mi­ni­stra­cja Ro­osvelta prze­ka­zy­wała znaczną po­moc mi­li­tarną Wiel­kiej Bry­ta­nii, li­cząc na utrzy­ma­nie wojny z dala od Ame­ryki oraz zy­ska­nie czasu umoż­li­wia­ją­cego roz­bu­dowę ame­ry­kań­skiego po­ten­cjału woj­sko­wego. Po­li­tyka ta wy­ni­kała z uzna­nia Nie­miec za za­gro­że­nie dla mo­car­stwo­wej po­zy­cji Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Zwy­cię­stwo alian­tów nad pań­stwami osi bez ame­ry­kań­skiego bez­po­śred­niego udziału w woj­nie by­łoby z per­spek­tywy Wa­szyng­tonu bar­dzo ko­rzystne. Ja­poń­ski atak na Pe­arl Har­bour w grud­niu 1941 r. uwi­kłał jed­nak Stany Zjed­no­czone w kon­flikt po stro­nie alian­tów.

O ile w trak­cie dwóch wo­jen świa­to­wych wy­ko­rzy­sty­wa­nie po­śred­ni­ków słu­żyło przede wszyst­kim wspar­ciu bez­po­śred­nich dzia­łań zbroj­nych, o tyle w okre­sie zim­no­wo­jen­nym an­ga­żo­wa­nie się w proxy wars było klu­czo­wym in­stru­men­tem glo­bal­nej stra­te­gii Sta­nów Zjed­no­czo­nych i Związku Ra­dziec­kiego. W ja­kimś sen­sie wojny te zde­fi­nio­wały ów­cze­sną ry­wa­li­za­cję su­per­mo­carstw i kie­ro­wa­nych przez nie blo­ków woj­sko­wych. Wa­szyng­ton i Mo­skwa, dys­po­nu­jące bro­nią nu­kle­arną, w wa­run­kach obu­stron­nie gwa­ran­to­wa­nego znisz­cze­nia (Mu­tual As­su­red De­struc­tion, MAD) uni­kały bez­po­śred­niej kon­fron­ta­cji zbroj­nej, która gro­zi­łaby za­gładą ludz­ko­ści. Nu­kle­arny wy­ścig zbro­jeń przy­czy­nił się w znacz­nej mie­rze do ob­ni­że­nia ry­zyka wo­jen to­tal­nych, które zo­stały za­stą­pione woj­nami ogra­ni­czo­nymi (li­mi­ted wars), cha­rak­te­ry­zu­ją­cymi się ni­skim stop­niem in­ten­syw­no­ści. Więk­szość kon­flik­tów w okre­sie zim­nej wojny no­siła więc cha­rak­ter za­stęp­czy i roz­gry­wała się na ob­sza­rach pe­ry­fe­ryj­nych (w Azji Po­łu­dniowo-Wschod­niej, Afryce, Ame­ryce Ła­ciń­skiej i na Bli­skim Wscho­dzie), gdzie mo­car­stwa bu­do­wały swoje strefy wpły­wów. Kon­flikty te miały za­sięg re­gio­nalny i lo­kal­nie umo­co­wa­nych uczest­ni­ków, po­zo­sta­jąc jed­nak pod kon­trolą obu su­per­mo­carstw. Za naj­waż­niej­sze te­atry wo­jen za­stęp­czych w okre­sie zim­no­wo­jen­nym na­leży uznać Ko­reę, Wiet­nam, Izrael, Li­ban, DRK/Zair, An­golę, Kubę i Afga­ni­stan.

Roz­pad ZSRR, za­koń­cze­nie zim­nej wojny i prze­wi­dy­wany przez Fran­cisa Fu­kuy­amę "ko­niec hi­sto­rii" miały ozna­czać, poza try­um­fem li­be­ral­nej de­mo­kra­cji, kres pro­wa­dze­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków. Rze­czy­wi­stość mię­dzy­na­ro­dowa szybko zwe­ry­fi­ko­wała ide­ali­styczne pro­gnozy. Osła­biona we­wnętrz­nymi kry­zy­sami Fe­de­ra­cja Ro­syj­ska nie była zdolna do utrzy­ma­nia glo­bal­nej strefy wpły­wów. Pro­blemy go­spo­dar­cze, ten­den­cje se­pa­ra­ty­styczne (Kau­kaz) oraz kon­flikty w by­łych re­pu­bli­kach ra­dziec­kich na ob­sza­rze po­ra­dziec­kim utrud­niały pro­wa­dze­nie sku­tecz­nej po­li­tyki za­gra­nicz­nej w wy­mia­rze świa­to­wym. W okre­sie "jel­cy­now­skiej smuty" Ro­sja kon­cen­tro­wała się na utrzy­ma­niu kon­troli w co­raz mniej sta­bil­nym są­siedz­twie. Nie­udane próby re­in­te­gra­cji "bli­skiej za­gra­nicy", lo­kalne an­ta­go­ni­zmy oraz pro­za­chodni kurs w po­li­tyce za­gra­nicz­nej nie­któ­rych re­pu­blik za­gra­żały in­te­re­som i bez­pie­czeń­stwu Kremla. W celu za­blo­ko­wa­nia moż­li­wo­ści eks­pan­sji wpły­wów za­chod­nich na ob­sza­rze "bli­skiej za­gra­nicy" Fe­de­ra­cja Ro­syj­ska zde­sta­bi­li­zo­wała nie­lo­jalne byłe re­pu­bliki ra­dziec­kie, wspie­ra­jąc w nich ten­den­cje se­pa­ra­ty­styczne (Nad­dnie­strze w Moł­da­wii, Ab­cha­zja i Ose­tia Po­łu­dniowa w Gru­zji) lub zgoła je wy­wo­łu­jąc (Don­bas na Ukra­inie). Po­nadto Ro­sja od­gry­wała klu­czową rolę w za­rzą­dza­niu kon­flik­tem mię­dzy Ar­me­nią i Azer­bej­dża­nem o Gór­ski Ka­ra­bach. Do­star­cza­nie uzbro­je­nia obu stro­nom po­zwa­lało jej utrzy­my­wać ko­rzystną dla sie­bie rów­no­wagę sił w re­gio­nie Kau­kazu Po­łu­dnio­wego. Wszyst­kie te kon­flikty na ob­sza­rze po­ra­dziec­kim mają obec­nie sta­tus tzw. kon­flik­tów za­mro­żo­nych (fro­zen con­flicts), które Fe­de­ra­cja Ro­syj­ska może w do­wol­nym cza­sie od­mro­zić w imię re­ali­za­cji swo­ich ce­lów po­li­tycz­nych (przy­kła­dem tego była sy­tu­acja w Gru­zji w 2008 r.). Utrzy­mu­jąc ten stan, blo­kuje także za­chod­nie aspi­ra­cje in­te­gra­cyjne państw b. ZSRR.

Roz­pad im­pe­rium ra­dziec­kiego po­zba­wił Stany Zjed­no­czone re­al­nej kon­ku­ren­cji po­li­tycz­nej, co po­zwo­liło im przez de­kadę od­gry­wać rolę glo­bal­nego he­ge­mona. Ame­ry­kań­ski uni­la­te­ra­lizm w po­li­tyce mię­dzy­na­ro­do­wej prze­ja­wiał się m.in. in­ter­wen­cjami zbroj­nymi w róż­nych re­gio­nach globu (głów­nie na Bli­skim Wscho­dzie). Do­mi­na­cja mi­li­tarna unie­moż­li­wiała re­gio­nal­nym ad­wer­sa­rzom pod­ję­cie sy­me­trycz­nego star­cia, które nie by­łoby ska­zane na po­rażkę. Prze­ciw­nicy USA szu­kali więc in­nych środ­ków uła­twia­ją­cych ata­ko­wa­nie ame­ry­kań­skich in­te­re­sów. Sku­teczną prak­tyką oka­zało się wspie­ra­nie lo­kal­nych for­ma­cji zbroj­nych i or­ga­ni­za­cji ter­ro­ry­stycz­nych, za­an­ga­żo­wa­nych w nie­re­gu­larne dzia­ła­nia prze­ciwko woj­skom ame­ry­kań­skim sta­cjo­nu­ją­cym w Iraku i Afga­ni­sta­nie.

Wojny za­stęp­cze nie są wy­łącz­nie zja­wi­skiem hi­sto­rycz­nym. Współ­cze­śnie mamy do czy­nie­nia z wie­loma przy­kła­dami bar­dzo zło­żo­nych kon­flik­tów za­stęp­czych, m.in. w Sy­rii, Iraku, Je­me­nie, Li­bii, Afga­ni­sta­nie oraz (co naj­istot­niej­sze z pol­skiej per­spek­tywy) na Ukra­inie. Pro­ro­syj­ski se­pa­ra­tyzm w Don­ba­sie od po­czątku jest in­spi­ro­wany, ste­ro­wany i za­si­lany przez Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską, która sto­suje po­dobne mo­dus ope­randi, jak w przy­padku in­nych by­łych re­pu­blik ra­dziec­kich. Ukra­iń­ski rząd otrzy­muje ogra­ni­czone wspar­cie za­le­d­wie od kilku państw NATO (USA, Ka­nady, Wiel­kiej Bry­ta­nii, Pol­ski i państw bał­tyc­kich). Trwa­jąca wojna za­stęp­cza na Ukra­inie po­waż­nie na­ru­sza po­rzą­dek mię­dzy­na­ro­dowy w Eu­ro­pie, co ze względu na bli­skość geo­gra­ficzną sta­nowi po­ten­cjalne za­gro­że­nie bez­pie­czeń­stwa Pol­ski.

Po­mimo po­wszech­no­ści i pro­gno­zo­wa­nej trwa­ło­ści tego zja­wi­ska wojny za­stęp­cze po­zo­stają za­gad­nie­niem trak­to­wa­nym mar­gi­nal­nie przez ba­da­czy pro­ble­ma­tyki bez­pie­czeń­stwa. Tym­cza­sem warto je ba­dać z tych sa­mych po­wo­dów, dla któ­rych warto ba­dać samo zja­wi­sko wojny - w celu po­zna­nia ge­nezy, ewo­lu­cji, pra­wi­dło­wo­ści roz­wo­jo­wych oraz pro­gno­zo­wa­nia przy­szłych form. Walka zbrojna to­wa­rzy­szy ludz­ko­ści od za­ra­nia dzie­jów i wszystko prze­ma­wia za tym, że wbrew wpły­wo­wym pro­gno­zom z ostat­nich de­kad XX w. bę­dzie to­wa­rzy­szyć nam w przy­szło­ści. Od­rębną kwe­stią po­zo­stają oczy­wi­ście jej skala, in­ten­syw­ność i sto­so­wane me­tody. Teo­ria wo­jen za­stęp­czych jest ob­sza­rem nie­do­ce­nio­nym przez pol­skich ana­li­ty­ków. Do­tych­cza­sowe prace na­ukowe na ten te­mat po­ja­wiały się przede wszyst­kim w Wiel­kiej Bry­ta­nii i USA, gdzie rów­nież pod­kre­śla się mar­gi­nalny cha­rak­ter ba­dań w tej dzie­dzi­nie. Skromny do­ro­bek na­ukowy po­świę­cony proxy wars po­wo­duje, że wie­dza o nich po­zo­staje da­lece nie­pełna. Sama de­fi­ni­cja i usta­le­nie wy­raź­nych ram tego zja­wi­ska jest przed­mio­tem dys­ku­sji mię­dzy ba­da­czami, które cze­kają na upo­rząd­ko­wa­nie i na­ukowe roz­wią­za­nie.

Po­zna­nie wo­jen za­stęp­czych wy­maga ho­li­stycz­nego po­dej­ścia ba­daw­czego, po­zwa­la­ją­cego zro­zu­mieć ich źró­dła i ewo­lu­cję. Przed­mio­tem do­cie­kań na­uko­wych au­tora tej książki są przy­czyny wo­jen za­stęp­czych tkwiące w my­śli i prak­tyce stra­te­gicz­nej, struk­tu­rze sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego, kon­cep­cjach geo­po­li­tycz­nych oraz czyn­ni­kach skła­nia­ją­cych pań­stwa do in­stru­men­ta­li­za­cji kon­flik­tów zbroj­nych w ra­mach pro­wa­dzo­nej po­li­tyki bez­pie­czeń­stwa. Uwzględ­nia­jąc ak­to­rów pań­stwo­wych i po­za­pań­stwo­wych, ana­li­zie pod­dano różne wa­rianty re­la­cji mię­dzy pod­mio­tami wojny za­stęp­czej. Waż­nym przed­mio­tem ba­dań były także me­tody i środki pro­wa­dze­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków oraz ich sku­tecz­ność i kon­se­kwen­cje dla bez­pie­czeń­stwa w wy­mia­rze lo­kal­nym, re­gio­nal­nym i glo­bal­nym.

Ze względu na ob­fi­tość przy­kła­dów ana­liza em­pi­ryczna do­ty­czyła kon­flik­tów zbroj­nych po roku 1945. Wcze­śniej­sze okresy zo­stały uwzględ­nione je­dy­nie w za­kre­sie nie­zbęd­nym dla zro­zu­mie­nia cią­gło­ści hi­sto­rycz­nej ba­da­nego zja­wi­ska. Szcze­gólną uwagę po­świę­cono woj­nom za­stęp­czym okresu zim­nej wojny (Ko­rea, Wiet­nam, Izrael, Li­ban, DRK, An­gola, Kuba i Afga­ni­stan). Ich ba­da­nie jest istotne, po­nie­waż to wła­śnie wtedy wy­bu­chało naj­wię­cej tego ro­dzaju kon­flik­tów, któ­rych kon­se­kwen­cje w dal­szym ciągu od­dzia­łują na mię­dzy­na­ro­dowe śro­do­wi­sko bez­pie­czeń­stwa. Czas, jaki upły­nął od ich za­koń­cze­nia, po­zwala z ko­lei na wni­kliwą ana­lizę za­an­ga­żo­wa­nia pod­mio­tów ze­wnętrz­nych. Czę­ściowo od­taj­nione do­ku­menty wy­wiadu umoż­li­wiają wgląd w ope­ra­cyjne szcze­góły. Ana­liza obej­muje rów­nież kon­flikty z lat 90. (Nad­dnie­strze, Ab­cha­zja i Ose­tia Po­łu­dniowa, Gór­ski Ka­ra­bach, Bo­śnia i Ko­sowo) i współ­cze­sne przy­kłady wo­jen za­stęp­czych (Sy­ria, Irak, Li­bia, Je­men, Afga­ni­stan, Ukra­ina) oraz pro­gno­zo­wa­nie ich no­wych te­atrów.

Wy­niki ba­dań proxy wars po­winny wzbo­ga­cić pol­ski do­ro­bek na­ukowy do­ty­czący kon­flik­tów zbroj­nych oraz przy­czy­nić się do po­prawy zro­zu­mie­nia tych współ­cze­snych, ich zło­żo­no­ści i wie­lo­wy­mia­ro­wo­ści. Ce­lem po­znaw­czym tej książki jest usys­te­ma­ty­zo­wa­nie wie­dzy na te­mat wo­jen za­stęp­czych oraz po­łą­cze­nie jej w jedną spójną me­to­do­lo­gicz­nie kon­cep­cję. W prze­ko­na­niu au­tora efek­tem bę­dzie po­wsta­nie istot­nego na­rzę­dzia ana­li­tycz­nego. Sfor­mu­ło­wa­nie kom­plek­so­wej i uni­wer­sal­nej teo­rii wiąże się oczy­wi­ście z ko­niecz­no­ścią uzu­peł­nie­nia bra­ków w ist­nie­ją­cej. Przy­czyni się do po­zna­nia dy­na­miki i zło­żo­no­ści in­te­rak­cji za­cho­dzą­cych mię­dzy ak­to­rami po­li­tycz­nymi bez­po­śred­nio i po­śred­nio za­an­ga­żo­wa­nymi w kon­flikty zbrojne. Ce­lem prak­tycz­nym opra­co­wa­nia jest wska­za­nie ele­men­tów pro­wa­dze­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków, które będą słu­żyć ośrod­kom de­cy­zyj­nym. Czło­wiek po­strzega bo­wiem rze­czy­wi­stość za po­mocą wy­twa­rza­nych ob­ra­zów (sche­ma­tów, mo­deli, kon­cep­cji teo­re­tycz­nych), przez które fil­truje nad­miar do­stęp­nych in­for­ma­cji.

Głów­nym pro­ble­mem ba­daw­czym ni­niej­szej pracy jest po­szu­ki­wa­nie od­po­wie­dzi na py­ta­nie, czym cha­rak­te­ry­zuje się zja­wi­sko wojny za­stęp­czej w roz­woju hi­sto­rycz­nym. Po­zna­nie jego źró­deł, rzą­dzą­cych nim re­guł i me­cha­ni­zmów umoż­liwi re­flek­sję nad przy­szłymi te­atrami proxy war. Ze względu tak na wy­soki sto­pień ogól­no­ści, jak i zło­żo­ność pro­blemu głów­nego, au­tor po­sta­no­wił wy­od­ręb­nić sze­reg pro­ble­mów szcze­gó­ło­wych:

1) Ja­kie są ramy de­fi­ni­cyjne zja­wi­ska wo­jen za­stęp­czych oraz stra­te­giczne uwa­run­ko­wa­nia i cele ich pro­wa­dze­nia?

2) Ja­kie czyn­niki na­leży uwzględ­niać przy kal­ku­lo­wa­niu kosz­tów, ry­zyka i szans w związku z an­ga­żo­wa­niem się w wojnę za­stęp­czą, jak oce­nić sku­tecz­ność po­śred­niej in­stru­men­ta­li­za­cji kon­fliktu oraz ja­kie mogą być po­żą­dane i nie­po­żą­dane jego kon­se­kwen­cje?

3) Ja­kie przy­czyny wo­jen za­stęp­czych tkwią w struk­tu­rze sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego oraz w jaki spo­sób me­cha­ni­zmy re­gu­lu­jące re­la­cje mię­dzy jego uczest­ni­kami wpły­wają na to zja­wi­sko?

4) Ja­kie są geo­po­li­tyczne i geo­stra­te­giczne uwa­run­ko­wa­nia wo­jen za­stęp­czych na ob­sza­rze Eu­ra­zji?

5) Ja­kie są uni­wer­salne, prak­tyczne formy pro­wa­dze­nia wo­jen za­stęp­czych?

Istotą wo­jen za­stęp­czych jest po­śred­nie wpły­wa­nie pod­mio­tów ze­wnętrz­nych na prze­bieg i re­zul­tat kon­flik­tów, bez ko­niecz­no­ści bez­po­śred­niego an­ga­żo­wa­nia się w walki. In­stru­men­ta­li­za­cja kon­flik­tów zbroj­nych jest po­wszechną prak­tyką ak­to­rów po­li­tycz­nych. Prawne ogra­ni­cze­nia sto­so­wa­nia siły w sto­sun­kach mię­dzy­na­ro­do­wych po­wo­dują, że wojna za­stęp­cza jest atrak­cyjną me­todą od­dzia­ły­wa­nia na re­gio­nalne i glo­balne śro­do­wi­sko bez­pie­czeń­stwa. Wiele wska­zuje na to, że ta­kie wojny będą co­raz częst­sze i bar­dziej zło­żone niż ich od­po­wied­niki w okre­sie zim­no­wo­jen­nym. Wy­nika to ze zmian w re­la­cjach mię­dzy­na­ro­do­wych, zwłasz­cza z układu sił mię­dzy mo­car­stwami, a także swo­istego po­li­tycz­nego prze­bu­dze­nia państw Azji, Afryki i Bli­skiego Wschodu. Ewo­lu­cja glo­bal­nej po­zy­cji USA, "nowa aser­tyw­ność" Ro­sji i Chin, re­ak­cje ich re­gio­nal­nych ry­wali oraz nowe wy­miary kon­flik­tów (cy­ber­prze­strzeń) wy­zna­czają główne ele­menty zwią­za­nej z tym sy­tu­acji.

In­stru­men­ta­li­za­cja kon­flik­tów zbroj­nych jest sku­tecz­nym na­rzę­dziem re­ali­za­cji ce­lów po­li­tycz­nych i stra­te­gicz­nych. Po­średni cha­rak­ter kształ­to­wa­nia dy­na­miki kon­fliktu i wpły­wa­nia na jego re­zul­tat umoż­li­wia mak­sy­ma­li­zo­wa­nie zy­sków przy ogra­ni­czo­nych kosz­tach i ak­cep­to­wal­nym ry­zyku. To nie ozna­cza, że wojny za­stęp­cze nie wiążą się z żad­nym ry­zy­kiem. Nie­wła­ściwa ocena sy­tu­acji stra­te­gicz­nej, błędny do­bór ak­tora za­stęp­czego, czy też za­sto­so­wa­nie nie­ade­kwat­nych sił i środ­ków mogą być źró­dłem za­gro­żeń dla spon­sora. Ry­zyko to­wa­rzy­szące spon­so­ro­wa­niu ak­to­rów za­stęp­czych można mi­ni­ma­li­zo­wać dzięki zna­jo­mo­ści me­cha­ni­zmów tego zja­wi­ska. Do­star­cza­nie uzbro­je­nia i sprzętu woj­sko­wego w re­giony po­li­tycz­nie nie­sta­bilne naj­czę­ściej pro­wa­dzi do dal­szej de­sta­bi­li­za­cji re­gio­nal­nego śro­do­wi­ska bez­pie­czeń­stwa, co ne­ga­tyw­nie prze­kłada się na bez­pie­czeń­stwo w wy­mia­rze glo­bal­nym. Spon­so­ro­wa­nie lo­kal­nych kon­flik­tów czę­sto pro­wa­dzi do ich wy­dłu­ża­nia, eska­la­cji dzia­łań zbroj­nych, dez­in­te­gra­cji struk­tur pań­stwo­wych oraz do ka­ta­strof hu­ma­ni­tar­nych.

Źró­dła wo­jen za­stęp­czych tkwią w struk­tu­rze sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego, kształ­to­wa­nej przez anar­chię, układ sił oraz mo­dy­fi­ka­tory struk­tu­ralne. Uczest­nicy sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych od­gry­wają rolę spon­so­rów lub ak­to­rów za­stęp­czych - w za­leż­no­ści od miej­sca zaj­mo­wa­nego w sys­te­mie mię­dzy­na­ro­do­wym oraz po­ło­że­nia geo­po­li­tycz­nego. Klu­czo­wym czyn­ni­kiem de­ter­mi­nu­ją­cym pro­wa­dze­nie wo­jen za­stęp­czych jest po­sia­da­nie przez nie­które pań­stwa broni nu­kle­ar­nej, co ogra­ni­cza ry­zyko wy­bu­chu bez­po­śred­niej wojny to­tal­nej. In­stru­men­ta­li­za­cja lo­kal­nych kon­flik­tów zbroj­nych służy re­ali­za­cji kon­cep­cji geo­po­li­tycz­nych, in­te­re­sów na­ro­do­wych oraz ce­lów stra­te­gicz­nych, bez ko­niecz­no­ści pro­wa­dze­nia kosz­tow­nych dzia­łań wo­jen­nych. Pod­mio­tami wojny za­stęp­czej mogą być za­równo pań­stwowi, jak i nie­pań­stwowi uczest­nicy sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych. Wy­róż­niamy dwa główne wa­rianty re­la­cji mię­dzy pod­mio­tami od­gry­wa­ją­cymi od­po­wied­nio rolę spon­sora i ak­tora za­stęp­czego: ak­tor pań­stwowy - ak­tor pań­stwowy, ak­tor pań­stwowy - ak­tor nie­pań­stwowy. Cha­rak­ter ak­tora wpływa na te re­la­cje oraz prze­kłada się na sto­so­wane me­tody i środki pro­wa­dze­nia wojny za­stęp­czej.

Geo­po­li­tyczne uwa­run­ko­wa­nia proxy war są zwią­zane ze stra­te­gicz­nym po­ło­że­niem państw i/lub re­gio­nów w ob­sza­rze szla­ków ko­mu­ni­ka­cyj­nych, z wy­stę­pu­ją­cymi tam su­row­cami na­tu­ral­nymi oraz ze zdol­no­ściami woj­sko­wymi - wy­ni­ka­ją­cymi z dys­po­no­wa­nia in­fra­struk­turą mi­li­tarną na da­nym te­re­nie. Klu­czowe wojny za­stęp­cze (z punktu wi­dze­nia po­li­tyki mię­dzy­na­ro­do­wej) to­czą się w tzw. stre­fach pęk­nięć (Azja Po­łu­dniowo-Wschod­nia, Azja Po­łu­dniowa, Bli­ski Wschód i Afryka Pół­nocna) - po­ło­żo­nych na styku stref wpły­wów ry­wa­li­zu­ją­cych mo­carstw mor­skich i mo­carstw lą­do­wych. Woj­nom za­stęp­czym sprzy­jają ta­kie czyn­niki, jak na­pię­cia o pod­łożu et­nicz­nym i re­li­gij­nym, spory te­ry­to­rialne czy ten­den­cje se­pa­ra­ty­styczne. Kon­flikty po­ja­wia­jące się na tym tle mogą być in­stru­men­ta­li­zo­wane za­równo przez mo­car­stwa glo­balne, jak i przez ak­to­rów re­gio­nal­nych.

Spon­so­rzy od­dzia­łują na ak­to­rów za­stęp­czych przede wszyst­kim przez wspar­cie mi­li­tarne - do­star­cza­jąc uzbro­je­nie i sprzęt woj­skowy, szko­ląc siły ak­tora za­stęp­czego; do­ra­dza­jąc na po­zio­mie stra­te­gicz­nym, ope­ra­cyj­nym i tak­tycz­nym, prze­ka­zu­jąc in­for­ma­cje wy­wia­dow­cze oraz (w ogra­ni­czo­nym stop­niu) an­ga­żu­jąc się w bez­po­śred­nie dzia­ła­nia bo­jowe. Do­dat­kowo spon­sor wpływa na pod­miot za­stęp­czy za po­śred­nic­twem wspar­cia lo­gi­stycz­nego, które ma za­sad­ni­cze zna­cze­nie dla utrzy­ma­nia jego zdol­no­ści do walki i osią­gnię­cia zwy­cię­stwa. Ele­men­tem de­cy­du­ją­cym o sku­tecz­no­ści in­stru­men­ta­li­za­cji kon­fliktu jest me­to­do­lo­gia do­boru ak­tora za­stęp­czego. Nie­wła­ściwe okre­śle­nie zbież­no­ści ce­lów i in­te­re­sów może ne­ga­tyw­nie za­wa­żyć na zdol­no­ści spon­sora do kon­tro­lo­wa­nia swo­jego pro­te­go­wa­nego i ste­ro­wa­nia nim.

W pierw­szym roz­dziale wojny za­stęp­cze zo­stały przed­sta­wione na tle my­śli i prak­tyki stra­te­gicz­nej. Au­tor pod­jął próbę upo­rząd­ko­wa­nia ter­mi­no­lo­gii i na­kre­śle­nia ram de­fi­ni­cyj­nych. Omó­wione zo­stały cele i formy pro­wa­dze­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków oraz po­li­tyczno-de­cy­zyjne aspekty in­stru­men­ta­li­za­cji kon­flik­tów. Oce­nie pod­dano także ich sku­tecz­ność i kon­se­kwen­cje.

W roz­dziale dru­gim wojny za­stęp­cze zo­stały umiej­sco­wione w sys­te­mie mię­dzy­na­ro­do­wym. Au­tor uka­zał m.in. wpływ struk­tury śro­do­wi­ska mię­dzy­na­ro­do­wego na ich pro­wa­dze­nie, a także prawne uwa­run­ko­wa­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków. Wy­ja­śniono rów­nież, jaki wpływ na wojny za­stęp­cze wy­wiera po­sia­da­nie broni nu­kle­ar­nej. Przed­sta­wiono pań­stwo­wych i po­za­pań­stwo­wych uczest­ni­ków tych wo­jen oraz wy­stę­pu­jące mię­dzy nimi re­la­cje.

W roz­dziale trze­cim omó­wione zo­stały wy­brane kon­cep­cje geo­po­li­tyczne, a na­stęp­nie prze­ana­li­zo­wane wojny za­stęp­cze na te­atrze eu­ro­pej­skim. Roz­dział czwarty jest kon­ty­nu­acją trze­ciego. Ze względu na roz­pię­tość geo­gra­ficzną, róż­no­rod­ność kul­tu­rową i od­mienne uwa­run­ko­wa­nia po­li­tyczne au­tor zaj­muje się przy­kła­dami wo­jen za­stęp­czych w wy­bra­nych sub­re­gio­nach (Azja Wschod­nia, Azja Po­łu­dniowa i Bli­ski Wschód, po­ru­szono także kwe­stie Azji Środ­ko­wej i Afryki Pół­noc­nej). Z ana­lizy geo­po­li­tycz­nej wy­klu­czono Afrykę Sub­sa­ha­ryj­ską oraz Ame­rykę Ła­ciń­ską. Okre­śle­nie uwa­run­ko­wań proxy wars w tych re­gio­nach z pew­no­ścią wzbo­ga­ci­łoby war­stwę po­znaw­czą ni­niej­szej pracy, jed­nak mia­łoby mar­gi­nalne zna­cze­nie dla for­mu­ło­wa­nia kon­cep­cji teo­re­tycz­nej. Au­tor skon­cen­tro­wał się na naj­waż­niej­szych osiach ry­wa­li­za­cji mo­carstw w Eu­ra­zji. W pod­ję­ciu tej de­cy­zji utwier­dziła go ocena kla­sy­ków geo­po­li­tyki (np. Hal­forda J. Mac­kin­dera, Ni­cho­lasa J. Spyk­mana i Saula B. Co­hena) - przy­pi­su­ją­cych Ame­ryce Ła­ciń­skiej i Afryce Sub­sa­ha­ryj­skiej mniej­szy wpływ na glo­balny układ sił. Nie­mniej w pracy przy­kłady wo­jen za­stęp­czych w tych re­gio­nach są w róż­nych kon­tek­stach oma­wiane (po­ja­wiają się Kuba, Ko­lum­bia, Ni­ka­ra­gua, Sal­wa­dor, An­gola, DRK/Zair, Sierra Le­one i inne). Nie spo­sób bo­wiem nie uznać, że przy­naj­mniej część z nich miała za­sad­ni­czy wpływ na po­li­tykę mię­dzy­na­ro­dową, czego naj­lep­szym przy­kła­dem jest de­sant w Za­toce Świń.

W roz­dziale pią­tym przed­sta­wiono wy­brane (naj­waż­niej­sze) ele­menty wo­jen za­stęp­czych, jak trans­fer sprzętu woj­sko­wego, wspar­cie oso­bowe (bo­jowe i do­rad­czo-szko­le­niowe) oraz wspar­cie lo­gi­styczne. Na­kre­ślone zo­stały także rola wy­wiadu i wojsk spe­cjal­nych od­po­wie­dzial­nych za pro­wa­dze­nie taj­nych ope­ra­cji, a także kry­te­ria do­boru i kon­troli so­jusz­ni­ków. W roz­dziale tym nie zde­cy­do­wano się na szcze­gó­łową ana­lizę po­za­mi­li­tar­nych aspek­tów pro­wa­dze­nia wo­jen za­stęp­czych (np. wspar­cia dy­plo­ma­tycz­nego, fi­nan­so­wa­nia czy roli ope­ra­cji in­for­ma­cyj­nych i psy­cho­lo­gicz­nych), które są do­sta­tecz­nie uwzględ­nione w po­zo­sta­łych czę­ściach książki.

Ważne są rów­nież za­warte w pracy przy­pisy, nie­za­leż­nie od tego, że czę­sto do­ty­czą spraw do­brze zna­nych i opi­sa­nych w li­te­ra­tu­rze przed­miotu. Za ich po­mocą au­tor za­zna­cza tło ana­li­zo­wa­nych kon­flik­tów i wy­ja­śnia me­cha­ni­zmy istotne dla zro­zu­mie­nia zja­wi­ska wo­jen za­stęp­czych.

Zło­żo­ność i dy­na­mizm rze­czy­wi­sto­ści mię­dzy­na­ro­do­wej, w któ­rej to­czą się wojny za­stęp­cze, wy­ma­gały za­sto­so­wa­nia ho­li­stycz­nego po­dej­ścia ba­daw­czego. Dla­tego w pracy zo­stała prze­pro­wa­dzona ana­liza sys­te­mowa, którą uznaje się w ba­da­niach nad bez­pie­czeń­stwem mię­dzy­na­ro­do­wym za na­rzę­dzie o du­żej war­to­ści eks­pla­na­cyj­nej. Istotą tej me­tody jest ba­da­nie sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego, jego struk­tury i spo­so­bów, w jaki ta struk­tura de­ter­mi­nuje jego funk­cjo­no­wa­nie - za­równo jako ca­ło­ści, jak i po­szcze­gól­nych ele­men­tów[12]. Dzięki za­sto­so­wa­niu tej me­tody usta­lono, ja­kie czyn­niki ge­ne­rują pro­wa­dze­nie wo­jen za­stęp­czych. Za­da­niem ba­da­cza było po­szu­ki­wa­nie ich źró­deł tkwią­cych w struk­tu­rze sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego. Me­toda ana­lizy sys­te­mo­wej zo­stała za­sto­so­wana w celu od­na­le­zie­nia zmien­nych czy­nią­cych fe­no­men proxy war zja­wi­skiem uni­wer­sal­nym, po­twier­dze­nia, że to­czone były, są i będą. Po­nadto ana­liza sys­te­mowa po­zwoli uchwy­cić za­leż­no­ści mię­dzy atry­bu­tami uczest­ni­ków sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych i ich miej­scem w struk­tu­rze sys­temu mię­dzy­na­ro­do­wego a pro­wa­dze­niem wo­jen za­stęp­czych i rolą od­gry­waną przez po­szcze­gólne pod­mioty. W war­stwie epi­ste­mo­lo­gicz­nej au­tor od­wo­łuje się przede wszyst­kim do neo­re­ali­stycz­nego pa­ra­dyg­matu ba­daw­czego.

Po­zna­nie me­cha­ni­zmów pro­wa­dze­nia wo­jen przez po­śred­ni­ków wy­ma­gało także szcze­gó­ło­wych ba­dań em­pi­rycz­nych. Zba­da­nie wszyst­kich przy­kła­dów oma­wia­nego zja­wi­ska jest oczy­wi­ście zbyt am­bit­nym wy­zwa­niem dla jed­nego ba­da­cza i jed­nego pro­jektu, co uwzględ­niono w ogra­ni­cze­niach ni­niej­szej pracy. Au­tor prze­pro­wa­dził ob­szerną ana­lizę hi­sto­ryczną, ana­lizę po­rów­naw­czą oraz liczne stu­dia przy­padku. Za­sto­so­wa­nie re­duk­cjo­ni­stycz­nych me­tod ba­daw­czych po­zwo­liło w dro­dze in­duk­cji po­znać ogólne prawa, re­guły, wzorce pro­wa­dze­nia wo­jen za­stęp­czych, co umoż­li­wiło okre­śle­nie teo­re­tycz­nych ram tego zja­wi­ska. Ze względu na "nie­skoń­czo­ność" ma­te­riału em­pi­rycz­nego oraz dy­na­mikę trwa­ją­cych kon­flik­tów zbroj­nych nie­zbędne było sto­so­wa­nie uprosz­czeń od­zwier­cie­dla­ją­cych rze­czy­wi­stość.

W ba­da­niach nad woj­nami za­stęp­czymi wo­bec wielu sprzecz­nych ten­den­cji istotne było usta­le­nie głów­nego sche­matu, wska­za­nie naj­waż­niej­szej z wielu funk­cjo­nu­ją­cych za­sad, zna­le­zie­nie czyn­ni­ków pod­sta­wo­wych wśród nie­zmie­rzo­nej liczby in­nych. W trak­cie ba­dań au­tor do­ko­ny­wał uprosz­czeń na cztery spo­soby:

1) przez wy­izo­lo­wa­nie, czyli ob­ser­wa­cję dzia­łań i in­te­rak­cji nie­wiel­kiej liczby czyn­ni­ków i ak­to­rów, tak jakby po­zo­stałe czyn­niki po­zo­sta­wały nie­zmie­nione;

2) przez abs­tra­ho­wa­nie, które wy­maga po­mi­nię­cia nie­któ­rych rze­czy, by sku­pić się na in­nych. Me­cha­nizm abs­tra­ho­wa­nia opiera się na ob­ser­wa­cji za­leż­no­ści w sto­sun­kowo nie­licz­nej gru­pie czyn­ni­ków i ak­to­rów, przy czym abs­tra­huje się cał­ko­wi­cie od in­nych czyn­ni­ków. W ogóle nie bie­rze się pod uwagę zmien­nych, które mogą wpły­wać na ob­ser­wo­wane zja­wi­sko;

3) przez agre­ga­cję, która po­lega na zgru­po­wa­niu roz­ma­itych ele­men­tów zgod­nie z kry­te­rium opar­tym na celu teo­re­tycz­nym;

4) przez ide­ali­za­cję, która po­lega na ta­kim trak­to­wa­niu w teo­rii zja­wisk do pew­nego stop­nia zróż­ni­co­wa­nych, jak gdyby nie wy­stę­po­wały mię­dzy nimi żadne róż­nice, lecz zja­wi­ska te sta­no­wi­łyby jed­no­rodną klasę (typ ide­alny). Me­cha­nizm ide­ali­za­cji wy­maga za­ło­że­nia, że udało się osią­gnąć do­sko­na­łość lub do­trzeć do gra­nic, choć jest to nie­moż­liwe[13].

W trak­cie ba­dań na­uko­wych wy­ko­rzy­stano sze­ro­kie spek­trum me­tod ba­daw­czych sto­so­wa­nych w na­ukach o bez­pie­czeń­stwie. Do­mi­nu­ją­cym na­rzę­dziem są ana­liza stu­diów przy­padku oraz stu­dia po­rów­naw­cze. Ana­liza kom­pa­ra­tywna umoż­li­wiła wy­od­ręb­nie­nie uni­wer­sal­nych praw rzą­dzą­cych zja­wi­skiem wo­jen za­stęp­czych. Za­sto­so­wa­nie tej me­tody wy­ma­gało wcze­śniej­szej kry­tycz­nej ana­lizy źró­deł, która nie ogra­ni­czała się do li­te­ra­tury przed­miotu, ale ob­jęła rów­nież wy­se­lek­cjo­no­wane do­ku­menty ar­chi­walne, ra­porty, opra­co­wa­nia, eks­per­tyzy i sta­ty­styki.

Szcze­gólną war­tość po­znaw­czą miały mo­no­gra­fie i ar­ty­kuły na­ukowe po­świę­cone zja­wi­sku wo­jen za­stęp­czych au­tor­stwa An­drew Mum­forda, Ge­ra­inta Hu­ghesa, Chrisa Lo­ve­mana, Phi­lipa Towle'a, Yaco­ova Bar-Si­man-Tova i Ariela A. Ar­hama. Cenne były także prace po­świę­cone zja­wi­sku ter­ro­ry­zmu "spon­so­ro­wa­nego" przez pań­stwa i ze­wnętrz­nemu wspar­ciu dla po­za­pań­stwo­wych grup zbroj­nych (Da­niel L. By­man, Bruce Hof­f­man, Ma­rek Ma­dej, Bar­tosz Bo­le­chów).

Au­tor od­wo­łuje się w pracy do "kla­sy­ków" my­śli stra­te­gicz­nej (Kau­tilja, Sun Tzu, Tu­ki­dy­des, Carl von Clau­se­witz, Nic­col? Ma­chia­velli, Lid­dell Hart, Ro­bert Osgood), pu­bli­ka­cji po­świę­co­nych kon­flik­tom zbroj­nym (Ja­cek Re­gi­nia-Za­char­ski, Ro­bert Łoś, Piotr Osta­szew­ski, Agnieszka Le­gucka, Ma­ciej Mar­sza­łek, Jo­seph S. Nye), stu­diom stra­te­gicz­nym (Bo­le­sław Bal­ce­ro­wicz, Ro­man Kuź­niar, John Bay­lis, Ja­mes J. Wirtz, Co­lin S. Grey) oraz kon­troli zbro­jeń (Mał­go­rzata Za­chara, Zdzi­sław La­chow­ski, Piotr Chle­bo­wicz, Je­rzy Kranz, Piotr Mi­lik, Mar­cin So­boń). W za­kre­sie prawa mię­dzy­na­ro­do­wego au­tor ko­rzy­stał także z licz­nych ma­te­ria­łów źró­dło­wych (np. re­zo­lu­cji ONZ, kon­wen­cji ge­new­skich itp.).

W po­zna­niu me­cha­ni­zmów funk­cjo­no­wa­nia sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych (zwłasz­cza so­ju­szy po­li­tyczno-woj­sko­wych) po­mógł do­ro­bek Ken­ne­tha N. Waltza, Glenna H. Sny­dera, Jo­lanty Bryły, Te­resy Łoś-No­wak, An­drzeja Dyb­czyń­skiego i Ro­berta Ku­piec­kiego. W przy­padku ostat­niego au­tora cenne były także pu­bli­ka­cje po­świę­cone teo­rii zwy­cię­stwa.

Ważną rolę ode­grała rów­nież li­te­ra­tura po­świę­cona geo­po­li­tyce - au­tor ko­rzy­stał z po­zy­cji "kla­sycz­nych" (np. Hal­forda J. Mac­kin­dera, Ni­cho­lasa J. Spyk­mana i Saula B. Co­hena) oraz opra­co­wań wtór­nych (Ja­kuba G. Gry­giela, Carlo Je­ana czy Pio­tra Eber­hardta). W pracy nie bra­kuje także od­wo­łań do do­robku ba­da­czy prak­ty­ków, np. Henry'ego Kis­sin­gera czy Zbi­gniewa Brze­ziń­skiego, któ­rzy oso­bi­ście uczest­ni­czyli w ana­li­zo­wa­nych pro­ce­sach.

Au­tor uwzględ­nił wy­brane dok­tryny woj­skowe (jak ame­ry­kań­ska dok­tryna wojny nie­kon­wen­cjo­nal­nej), do­ku­menty stra­te­giczne oraz opra­co­wa­nia do­ty­czące współ­cze­snej my­śli woj­sko­wej (np. ro­syj­skiej kon­cep­cji "wo­jen bun­tow­ni­czych", wojny nie­li­ne­ar­nej i wojny hy­bry­do­wej).

Oma­wia­jąc po­szcze­gólne przy­padki - tu­dzież kon­tekst - wo­jen za­stęp­czych, au­tor czę­sto po­wo­ły­wał się na do­ro­bek za­gra­nicz­nych i kra­jo­wych ośrod­ków eks­perc­kich (think tan­ków), ta­kich jak RAND Cor­po­ra­tion, Atlan­tic Co­un­cil, Pol­ski In­sty­tut Spraw Mię­dzy­na­ro­do­wych (PISM) czy Ośro­dek Stu­diów Wschod­nich im. Marka Kar­pia (OSW). Ko­rzy­stał także z pe­rio­dy­ków na­uko­wych (np. "Small Wars & In­sur­gen­cies", "Stu­dies in In­tel­li­gence", "Sprawy Mię­dzy­na­ro­dowe"), in­ter­ne­to­wych por­tali bran­żo­wych (np. "De­fen­ce24") oraz prasy (m.in. "Fo­re­ign Af­fa­irs", "The Gu­ar­dian", "New York Ti­mes").

Na­leży w tym miej­scu za­zna­czyć, że wy­czer­pu­jące prze­pro­wa­dze­nie ba­dań ilo­ścio­wych (np. ana­lizy da­nych sta­ty­stycz­nych) w kwe­stii wo­jen za­stęp­czych jest prak­tycz­nie nie­moż­liwe. Re­la­cje mię­dzy ich pod­mio­tami czę­sto prze­cież mają cha­rak­ter nie­jawny. Ze­bra­nie wszyst­kich da­nych do­ty­czą­cych fi­nan­so­wa­nia, do­staw uzbro­je­nia czy liczby prze­szko­lo­nych bo­jow­ni­ków wy­ma­ga­łoby uzy­ska­nia do­stępu do taj­nych in­for­ma­cji po­szcze­gól­nych państw. Te uwa­run­ko­wa­nia spra­wiają, że stu­dio­wa­nie wo­jen za­stęp­czych jest wy­zwa­niem na­uko­wym, które mimo wszystko warto pod­jąć. Au­tor ko­rzy­stał m.in. z wy­ni­ków ba­dań em­pi­rycz­nych ta­kich au­to­rów jak Da­niel Craig, Paul Col­lier, Anke Ho­ef­fler, Stha­tis N. Ka­ly­vas, Laia Bal­cells czy Idean Sa­le­hyan. Wnio­sko­wa­nie na pod­sta­wie da­nych sta­ty­stycz­nych było także moż­liwe dzięki wy­ko­rzy­sta­niu jaw­nych ze­sta­wień do­ty­czą­cych kon­flik­tów zbroj­nych (Up­psala Con­flict Data Pro­gram, Cor­re­la­tes of War) i trans­fe­rów uzbro­je­nia (SI­PRI Arms Trans­fer Da­ta­base, Se­cu­rity As­si­stance Mo­ni­tor). Po­nadto część nie­jaw­nych do­ku­men­tów z upły­wem czasu zo­stała od­taj­niona i udo­stęp­niona do użytku pu­blicz­nego. Au­tor się­gnął przede wszyst­kim do ame­ry­kań­skich do­ku­men­tów ar­chi­wal­nych (np. od­taj­nio­nych ma­te­ria­łów CIA, do­ku­men­tów Rady Bez­pie­czeń­stwa Na­ro­do­wego czy me­mo­ran­dów pre­zy­denc­kich). Wie­dzę tę uzu­peł­niano pu­bli­ka­cjami za­miesz­czo­nymi na por­ta­lach de­ma­ska­tor­skich, jak (In­form­Na­palm, Bel­ling­cat, Wi­ki­Le­aks, Pu­blic In­tel­li­gence), oraz stu­diu­jąc prace hi­sto­ry­ków (Johna L. Gad­disa, Chri­sto­phera An­drew, Wa­si­lija Mi­tro­china czy Wik­tora Su­wo­rowa). Nie­któ­rzy z nich są by­łymi funk­cjo­na­riu­szami służb spe­cjal­nych bądź by­łymi pra­cow­ni­kami ad­mi­ni­stra­cji pań­stwo­wej, a za­tem mieli bez­po­średni wgląd w do­ku­men­ta­cję (czę­sto nie­jawną) do­ty­czącą ana­li­zo­wa­nych zja­wisk.

Au­tor ma na­dzieję, że prze­pro­wa­dzone przez niego ba­da­nia będą sta­no­wiły punkt wyj­ścia do dal­szych stu­diów nad pro­ble­ma­tyką pod­jętą w tej pu­bli­ka­cji.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki