Wojny napoleońskie. Historia globalna. Tom 2 - Alexander Mikaberidze

Kup ebooka

79.00 zł
61.62 zł (47,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

ROZDZIAŁ 15 Kwestia północna 1807-1811

Wojny Fran­cji z trze­cią i czwartą koali­cją były znacz­nie bar­dziej zło­żo­nymi wyda­rze­niami, niż mogą na to wska­zy­wać tra­dy­cyjne uję­cia tego tematu, które sku­piają się głów­nie na poko­na­niu Austrii, Prus i Rosji przez Napo­le­ona. Te kon­flikty nie tylko wywarły głę­boki wpływ na Europę Środ­kową, ale w decy­du­jący spo­sób zmie­niły rów­nież układ sił w rejo­nie Bał­tyku, co miało daleko idące kon­se­kwen­cje dla kra­jów skan­dy­naw­skich.

Na początku XIX wieku w Skan­dy­na­wii były tylko dwa pań­stwa: Kró­le­stwo Danii, któ­rego posia­dło­ści obej­mo­wały Szle­zwik, Holsz­tyn, Gren­lan­dię, Islan­dię i Nor­we­gię, oraz Kró­le­stwo Szwe­cji, wła­da­jące Fin­lan­dią, czę­ściami Pomo­rza oraz mia­stem Wismar w Niem­czech. Dania, domi­nu­jący nie­gdyś part­ner w tak zwa­nej unii kal­mar­skiej, która w 1397 roku połą­czyła pań­stwa skan­dy­naw­skie, stop­niowo scho­dziła w cień swo­jego szwedz­kiego sąsiada. Prze­ło­mo­wym wyda­rze­niem była tutaj wojna trzy­dzie­sto­let­nia (1618-1648), gdyż inter­wen­cja króla Gustawa Adolfa w Niem­czech uczy­niła ze Szwe­cji potęgę domi­nu­jącą w regio­nie Morza Bał­tyc­kiego. Duń­czycy i Szwe­dzi regu­lar­nie toczyli ze sobą wojny, w któ­rych ci dru­dzy byli stroną domi­nu­jącą przez cały wiek XVII. Kolejne stu­le­cie nie było już jed­nak tak łaskawe dla szwedz­kich wład­ców, któ­rzy suk­ce­syw­nie tra­cili wpływy na Bał­tyku na rzecz rosną­cego w siłę impe­rium rosyj­skiego. Wielka wojna pół­nocna (1700-1721) przy­nio­sła klę­skę Szwe­cji, a tym­cza­sem w Danii po zakoń­cze­niu tego kon­fliktu nastą­pił okres wzro­stu gospo­dar­czego. Roz­wój tam­tej­szego rol­nic­twa pobu­dził aktyw­ność Duń­czy­ków na morzu, która w istot­nym stop­niu miała się przy­czy­nić do udziału tego kraju w woj­nach napo­le­oń­skich. Zupeł­nie ina­czej było w Szwe­cji, gdzie pomimo sła­bo­ści eko­no­micz­nej i mili­tar­nej po klę­sce w wiel­kiej woj­nie pół­noc­nej wcale nie zma­lały ape­tyty na odzy­ska­nie daw­nej chwały. Szwedzcy władcy na­dal żywili nadzieję na pozy­ska­nie Nor­we­gii, pozo­sta­ją­cej w unii real­nej z Danią od 1536 roku1.

Mapka 16 Pół­nocna Europa

Spis mapek

Sytu­acja poli­tyczna w rejo­nie Bał­tyku była zatem zło­żona i skom­pli­ko­wała się jesz­cze bar­dziej po wybu­chu rewo­lu­cji fran­cu­skiej, która spo­tkała się z odmien­nymi reak­cjami po obu stro­nach Cie­śnin Duń­skich. W Danii miesz­czań­stwo skła­niało się ku zacho­dzą­cym we Fran­cji prze­mia­nom rewo­lu­cyj­nym z powodu reform, jakie już od pew­nego czasu były wpro­wa­dzane pod egidą łagod­nej duń­skiej odmiany abso­lu­ty­zmu oświe­co­nego. Pisarz duń­ski Knud Rah­bek lubił żar­to­bli­wie okre­ślać się mia­nem "jako­bina we Fran­cji, ale roja­li­sty w Danii" i praw­do­po­dob­nie wielu jego roda­ków pod­pi­sa­łoby się pod taką opi­nią2. Dania utrzy­my­wała neu­tral­ność przez cały okres wojen z rewo­lu­cyjną Fran­cją, bar­dziej oba­wia­jąc się bry­tyj­skiej potęgi mor­skiej niż roz­sie­wa­nia ide­olo­gii rewo­lu­cyj­nej. Wielka Bry­ta­nia była oczy­wi­ście zain­te­re­so­wana utrzy­ma­niem dostępu do Bał­tyku dla wła­snej żeglugi han­dlo­wej i mary­narki wojen­nej, co miało klu­czowe zna­cze­nie dla Royal Navy. Gdyby Duń­czycy ule­gli wpły­wom Fran­cji, ów dostęp byłby zagro­żony, gdyż łatwo byłoby zamknąć wąski Sund, jedyne wej­ście na Morze Bał­tyc­kie. Poza tym duń­ska mary­narka wojenna, zwa­żyw­szy na jej wiel­kość i jakość, także mogła sta­no­wić zagro­że­nie dla Albionu, ewen­tu­alne połą­cze­nie flot Danii, Fran­cji, Holan­dii i Hisz­pa­nii mogłoby bowiem pod­wa­żyć bry­tyj­skie pano­wa­nie na Morzu Pół­noc­nym, a nawet na całym Atlan­tyku. To wła­śnie te napię­cia dopro­wa­dziły w końcu do opi­sa­nego już ataku Royal Navy na Kopen­hagę w 1801 roku. Co inte­re­su­jące, ta agre­sja bry­tyj­ska wcale nie skło­niła Danii do sprzy­mie­rze­nia się z Fran­cu­zami, czę­ściowo dla­tego, że duń­ski następca tronu regent Fry­de­ryk żywił nie­chęć do Napo­le­ona i Fran­cji w ogól­no­ści. Rząd duń­ski usi­ło­wał zacho­wać neu­tral­ność, tym bar­dziej że za taką poli­tyką prze­ma­wiały realia miej­sco­wej gospo­darki opar­tej na neu­tral­nym han­dlu i żeglu­dze.

Tym­cza­sem w Szwe­cji na początku XIX wieku nara­stał kon­flikt mię­dzy ary­sto­kra­cją i monar­chią, która prze­ja­wiała auto­kra­tyczne skłon­no­ści. Król Gustaw IV Adolf odczu­wał wstręt do rewo­lu­cji fran­cu­skiej, czego skut­kiem był bez­po­średni udział Szwe­dów w koali­cjach anty­fran­cu­skich, który pocią­gnął za sobą znaczne wydatki, ale nie przy­niósł żad­nych nama­cal­nych korzy­ści3. Pod­jęta przez Gustawa decy­zja o przy­stą­pie­niu do trze­ciej koali­cji anty­fran­cu­skiej dopro­wa­dziła do wypo­wie­dze­nia przez niego wojny Fran­cji w paź­dzier­niku 1805 roku. Mie­siąc póź­niej na Pomo­rzu Szwedz­kim wylą­do­wał bry­tyj­sko-rosyj­sko-szwedzki kor­pus eks­pe­dy­cyjny, lecz nie był w sta­nie poczy­nić jakich­kol­wiek postę­pów prze­ciwko oddzia­łom fran­cu­skim w Hano­we­rze. Gru­dniowy triumf Napo­le­ona pod Auster­litz zmu­sił koali­cjan­tów do wyco­fa­nia swo­ich sił z Pomo­rza, gdzie do obrony pozo­stały już tylko oddziały szwedz­kie4. Z kolei w 1806 roku, w cza­sie wojny z czwartą koali­cją, nagłe zała­ma­nie się Prus zasko­czyło Szwe­dów i roz­pacz­li­wie pró­bo­wali oni ewa­ku­ować swoje oddziały z Pomo­rza. Bły­ska­wicz­nie nacie­ra­jące woj­ska fran­cu­skie dopa­dły ich jed­nak nie­przy­go­to­wa­nych w Lubece, gdzie 6 listo­pada Fran­cuzi roz­gro­mili ucie­ka­jące oddziały pru­skie gene­rała Blüchera i zamknęli w pułapce nie­licz­nych Szwe­dów, jacy tam jesz­cze pozo­stali5. Cho­ciaż epi­zod ten miał nie­wiel­kie zna­cze­nie mili­tarne, jego kon­se­kwen­cje poli­tyczne oka­zały się donio­słe. Mar­sza­łek Jean-Bap­ti­ste Ber­na­dotte potrak­to­wał z sza­cun­kiem wzię­tych do nie­woli ofi­ce­rów szwedz­kich, czym zyskał sobie uzna­nie w Szwe­cji. Pamię­tano tam o jego wspa­nia­ło­myśl­no­ści, gdy cztery lata póź­niej został kan­dy­da­tem do obję­cia tronu szwedz­kiego.

Na początku 1807 roku Napo­leon roz­ka­zał swoim żoł­nie­rzom naje­chać Pomo­rze Szwedz­kie i zająć jego główne mia­sto por­towe - Stral­sund. Mar­sza­łek Édouard Mor­tier przy­stą­pił do jego blo­kady, po tym jak próba zdo­by­cia mia­sta z mar­szu została zni­we­czona przez szwedzką załogę, którą dowo­dził Hans Hen­ric von Essen. Oblę­że­nie trwało przez całą wio­snę 1807 roku, a pod koniec marca Essen odniósł krót­ko­trwały suk­ces, gdy Napo­leon posta­no­wił prze­rzu­cić więk­szość kor­pusu Mor­tiera pod bro­niony przez Pru­sa­ków Koło­brzeg. Pozwo­liło to Szwe­dom ode­pchnąć pozo­stałe oddziały fran­cu­skie od Stral­sundu i tym­cza­sowo prze­rwać jego blo­kadę. W cza­sie swo­jej ofen­sywy wzięli nawet do nie­woli 1500 Fran­cu­zów i zajęli kilka miej­sco­wo­ści, dzięki czemu odżyły nadzieje króla Gustawa na zwy­cię­ską kam­pa­nię prze­ciwko jego fran­cu­skiej neme­zis. Nie­spo­dzie­wany suk­ces przy­niósł jed­nak Szwe­dom zgubę, gdyż Fran­cuzi szybko zare­ago­wali na to nowe zagro­że­nie. Mor­tier wró­cił na Pomo­rze z posił­kami i pobił ich 16 kwiet­nia pod Bel­ling, zmu­sza­jąc do popro­sze­nia o zawie­sze­nie broni dwa dni póź­niej. Napo­leon, zajęty dzia­ła­niami wojen­nymi w Pol­sce prze­ciwko Rosja­nom i Pru­sa­kom, zgo­dził się na warunki rozejmu ze Schlat­kow, zgod­nie z któ­rymi Fran­cja miała otrzy­mać wyspy Uznam i Wolin (w ujściu Odry), woj­ska szwedz­kie zaś mogły pozo­stać na Pomo­rzu wyłącz­nie na pół­noc od rzeki Piany6.

Rozejm ze Schlat­kow gro­ził wszakże pod­wa­że­niem dotych­cza­so­wych rela­cji bry­tyj­sko-szwedz­kich. Rząd w Lon­dy­nie napięt­no­wał go jako haniebną kapi­tu­la­cję i prze­strzegł wła­dze Szwe­cji przed pro­wa­dze­niem for­mal­nych roz­mów poko­jo­wych z Fran­cją. Obawy Bry­tyj­czy­ków, iż to zawie­sze­nie broni może zwia­sto­wać zmianę kursu szwedz­kiej poli­tyki zagra­nicz­nej, nie były cał­kiem bez­pod­stawne. Wielu przed­sta­wi­cieli szwedz­kich władz i armii uwa­żało bowiem, że "wspólna sprawa" Bry­tyj­czy­ków i Szwe­dów na dłuż­szą metę szko­dzi inte­re­som ich kraju7. Cho­ciaż oba pań­stwa zawarły sojusz w 1805 roku, ówcze­śnie żyjący dobrze pamię­tali, że led­wie cztery lata wcze­śniej Szwe­cja przy­stą­piła do wymie­rzo­nej prze­ciwko Wiel­kiej Bry­ta­nii Ligi Zbroj­nej Neu­tral­no­ści i była znacz­nie gor­liw­szym uczest­ni­kiem tego bloku niż Dania. Poza tym wielu ofi­ce­rów szwedz­kich było prze­ciw­nych udzia­łowi w trze­ciej koali­cji anty­fran­cu­skiej i uwa­żało, że nie warto wal­czyć o Pomo­rze Szwedz­kie, które ich król wie­lo­krot­nie pró­bo­wał wymie­nić na Nor­we­gię. Król Gustaw od dawna jed­nak miał pre­ten­sje do Fran­cu­zów o to, że nie poparli jego planu wymiany Pomo­rza Szwedz­kiego na Nor­we­gię, a Napo­leon cią­gle mie­szał się w sprawy Nie­miec, doko­nu­jąc tam poważ­nych zmian tery­to­rial­nych i poli­tycz­nych. Kro­plą, która prze­lała czarę gory­czy, budząc w nim głę­boką nie­chęć do napo­le­oń­skiej Fran­cji, było opu­bli­ko­wa­nie w 1804 roku we fran­cu­skim dzien­niku urzę­do­wym "Le Moni­teur" zja­dli­wych uwag na jego temat, po tym jak gło­śno potę­pił on zamor­do­wa­nie księ­cia d'Enghien. Dla­tego zawie­sze­nie broni z wio­sny 1807 roku było dla Gustawa tylko chwi­lo­wym wytchnie­niem, które wyko­rzy­stał na nego­cja­cje z Pru­sami i Rosją w spra­wie wspól­nego zaata­ko­wa­nia Fran­cu­zów. W rezul­ta­cie led­wie dwa dni po zawar­ciu rozejmu z Fran­cją Szwe­cja dołą­czyła do Rosji i Prus, przy­stę­pu­jąc 20 kwiet­nia do kon­wen­cji w Bar­ten­stein w Pru­sach Wschod­nich [obec­nie Bar­to­szyce w woje­wódz­twie war­miń­sko-mazur­skim - przyp. tłum.], któ­rej sygna­ta­riu­sze zobo­wią­zali się nie zawie­rać odręb­nego pokoju z Napo­leonem. Uzgod­niono rów­nież, że oddziały pru­skie wesprą Szwe­dów na Rugii, żeby wspól­nie wyprzeć Fran­cu­zów z Pomo­rza Szwedz­kiego8. Po raty­fi­ko­wa­niu tej kon­wen­cji Gustaw udał się do Stral­sundu, oso­bi­ście objął dowo­dze­nie nad woj­skami szwedz­kimi i 3 lipca 1807 roku zerwał zawie­sze­nie broni z Fran­cją. Dodat­kową zachętą do pod­ję­cia takiej decy­zji były pod­pi­sane 17 i 23 czerwca kon­wen­cje z Wielką Bry­ta­nią, która zwy­cza­jowo zaofe­ro­wała sub­sy­dia finan­sowe, a ponadto obie­cała włą­czyć się do dzia­łań wojen­nych na Pomo­rzu Szwedz­kim, przy­sy­ła­jąc tam wła­sne oddziały9.

Król szwedzki nie mógł jed­nak wybrać gor­szego momentu na odno­wie­nie soju­szu z Wielką Bry­ta­nią, gdyż Prusy i Rosja, pobite mili­tar­nie i wyczer­pane wojną, były już wtedy bli­skie zawar­cia pokoju z Fran­cją w Tylży, o któ­rym Gustaw dowie­dział się led­wie kilka dni po zerwa­niu przez sie­bie rozejmu. Pru­skie oddziały zostały wyco­fane i cho­ciaż bry­tyj­ski kor­pus eks­pe­dy­cyjny pod dowódz­twem lorda Cath­carta przy­był w poło­wie lipca do Stral­sundu, nie udzie­lił żad­nego wspar­cia woj­skom szwedz­kim. Co wię­cej, Lon­dyn odwo­łał swoje oddziały do kraju, gdy wia­do­mość o pokoju tyl­życ­kim potwier­dziła skalę triumfu Napo­le­ona w pół­nocno-wschod­niej Euro­pie. Zosta­wieni na pastwę losu Szwe­dzi nie mieli żad­nych szans w kon­fron­ta­cji z Fran­cu­zami. W odpo­wie­dzi na fan­fa­ro­nadę Gustawa Napo­leon posłał na Pomo­rze Szwedz­kie mar­szałka Guil­laume'a Brune'a, który z pomocą wojsk nie­miec­kich, wło­skich i hisz­pań­skich szybko prze­ła­mał obronę prze­ciw­nika i po raz kolejny obległ Stral­sund. Pod koniec sierp­nia 1807 roku Gustaw pośpiesz­nie opu­ścił to mia­sto, powie­rza­jąc swoim nie­szczę­snym gene­ra­łom zada­nie kon­ty­nu­owa­nia walki. Szwedz­kie dowódz­two szybko jed­nak doszło do wnio­sku, że opór jest bez­ce­lowy, i po zagwoż­dże­niu więk­szo­ści armat ewa­ku­owało swoje oddziały ze Stral­sundu. Wal­nie pomógł im w tym Brune, który pozwo­lił Szwe­dom się wyco­fać, cho­ciaż mógł z łatwo­ścią uni­ce­stwić ich armię na Rugii. We wrze­śniu Stral­sund i sąsied­nia Rugia zna­la­zły się w rękach Fran­cu­zów, a Szwe­dzi zostali cał­ko­wi­cie wyparci z Nie­miec10.

W obli­czu klę­ski Szwe­dów na Pomo­rzu i zbli­że­nia fran­cu­sko-rosyj­skiego po zawar­ciu pokoju w Tylży Wielka Bry­ta­nia sku­piła uwagę na Danii, która na początku XIX wieku stała w obli­czu dwóch głów­nych wyzwań: ochrony swego han­dlu mor­skiego, któ­remu zagra­żali Bry­tyj­czycy, oraz ochrony wła­snego bez­pie­czeń­stwa wobec rosną­cej potęgi Fran­cji na kon­ty­nen­cie. Jak już wspo­mniano, bry­tyj­ska prak­tyka zatrzy­my­wa­nia i kon­tro­lo­wa­nia neu­tral­nych stat­ków han­dlo­wych, w tym duń­skich, budziła wiel­kie obu­rze­nie w Danii, co skło­niło ten kraj do udziału w Lidze Zbroj­nej Neu­tral­no­ści w latach 1800-1801. Bom­bar­do­wa­nie Kopen­hagi przez flotę bry­tyj­ską w 1801 roku zmu­siło duń­ską monar­chię do wystą­pie­nia z ligi, ale umoc­niło nie­chęć Duń­czy­ków do Wiel­kiej Bry­ta­nii. W cza­sie zma­gań Fran­cji z trze­cią i czwartą koali­cją Dania roz­trop­nie wybrała neu­tral­ność, lecz nie udało jej się unik­nąć rygo­rów wojny.

Pod koniec 1806 roku, po zwy­cię­stwach pod Jeną i Auer­stedt, woj­ska napo­le­oń­skie w pościgu za wyco­fu­ją­cymi się Pru­sa­kami pode­szły do gra­nic Danii. W listo­pa­dzie, w cza­sie walk o Lubekę, oddziały fran­cu­skie pod dowódz­twem mar­szałka Murata zabłą­kały się do pro­win­cji Holsz­tyn, gdzie doszło nawet do star­cia ze strażą gra­niczną Duń­czy­ków11. Następca tronu i regent (kron­prin­sre­gent) Fry­de­ryk, spra­wu­jący wła­dzę w imie­niu swego cho­rego psy­chicz­nie ojca, króla Chry­stiana VII, zapro­te­sto­wał prze­ciwko naru­sze­niu neu­tral­nego tery­to­rium przez Fran­cu­zów, a Murat natych­miast wyco­fał swoje woj­ska i zobo­wią­zał się pod­jąć "naj­su­row­sze środki w celu zapew­nie­nia posza­no­wa­nia neu­tral­no­ści" pań­stwa duń­skiego12. Już dzie­sięć dni póź­niej Fry­de­ryk naka­zał jed­nak swoim woj­skom wyco­fać się na nową linię obrony wzdłuż rzeki Eider, co ozna­czało opusz­cze­nie przez armię duń­ską nie­mal całego Holsz­tynu. W ten spo­sób Dania chciała poka­zać swoje przy­wią­za­nie do neu­tral­no­ści, jak rów­nież zyskać przy­chyl­ność Napo­le­ona, któ­remu bar­dzo zale­żało na zabez­pie­cze­niu wła­snych linii komu­ni­ka­cyj­nych. Kraje czwar­tej koali­cji były zanie­po­ko­jone tymi prze­ja­wami "sym­pa­tii" Duń­czy­ków do Napo­le­ona, gdyż ani Rosja, ani Prusy, ani Wielka Bry­ta­nia nie potra­fiły prze­wi­dzieć, do czego może posu­nąć się książę Fry­de­ryk, usi­łu­jąc udo­bru­chać cesa­rza Fran­cu­zów. W grud­niu 1806 roku Wielka Bry­ta­nia roz­wa­żała zawar­cie soju­szu ze Szwe­cją i Danią dla obrony pół­noc­nej Europy. Pod wpły­wem doświad­czeń z Sycy­lii, na któ­rej okręty Royal Navy chro­niły neapo­li­tań­skich Bur­bo­nów, rząd bry­tyj­ski zapro­po­no­wał pomoc monar­chii duń­skiej, gdyby ta posta­no­wiła opu­ścić Kopen­hagę i prze­nieść się do Nor­we­gii, gdzie byłaby bez­pieczna pod ochroną eska­dry bry­tyj­skiej. Z kolei Szwe­cja wyra­ziła goto­wość posła­nia swo­ich wojsk do Danii w celu wspól­nej obrony tego pań­stwa. Duń­czycy odrzu­cili tę ofertę, była bowiem sprzeczna z ich poli­tyką neu­tral­no­ści i dopro­wa­dzi­łaby do zaję­cia przez Fran­cu­zów całej Danii lub - co gor­sza - do szwedz­kiej oku­pa­cji kraju13. Odmowa współ­pracy zanie­po­ko­iła jed­nak człon­ków koali­cji, któ­rzy gotowi byli pod­jąć wszel­kie nie­zbędne kroki, żeby zmu­sić Danię do opo­wie­dze­nia się po ich stro­nie. Wspo­mniana kon­wen­cja z Bar­ten­stein, zawarta w kwiet­niu 1807 roku, zawie­rała nawet posta­no­wie­nia o zmu­sze­niu Danii do udziału w koali­cji, lecz mocar­stwa kon­ty­nen­talne nie miały moż­li­wo­ści wcie­le­nia ich w życie.

Miała je nato­miast Wielka Bry­ta­nia i latem 1807 roku prze­szła do dzia­ła­nia. Decy­zja o ataku z morza na for­mal­nie neu­tralny kraj wywo­łała gło­śne pro­te­sty opi­nii publicz­nej i spo­tkała się z potę­pie­niem ze strony wielu czo­ło­wych postaci życia poli­tycz­nego oraz publicz­nego w samej Wiel­kiej Bry­ta­nii. Geo­rge Can­ning, mini­ster spraw zagra­nicz­nych w rzą­dzie lorda Por­t­landa, twier­dził, że za kon­tro­wer­syjną decy­zją stały klu­czowe infor­ma­cje wywia­dow­cze na temat nego­cja­cji fran­cu­sko-rosyj­skich w Tylży. W cza­sie pro­wa­dzo­nych tam roz­mów Napo­leon miał rze­komo dys­ku­to­wać o ewen­tu­al­nym sfor­mo­wa­niu fran­cu­sko-rosyj­skiej ligi mor­skiej wymie­rzo­nej prze­ciwko Wiel­kiej Bry­ta­nii oraz wyra­zić zamiar zmu­sze­nia Danii, Por­tu­ga­lii i Szwe­cji do przy­stą­pie­nia do tego bloku14. Na pyta­nia posłów opo­zy­cji Can­ning nie był jed­nak w sta­nie przed­sta­wić żad­nego prze­ko­nu­ją­cego dowodu, który potwier­dzałby jego słowa, ani wyka­zać, że Dania zamie­rzała oddać swoją flotę do dys­po­zy­cji Napo­le­ona15. Po latach poja­wiła się wer­sja, jakoby pew­nych szcze­gó­łów roz­mów fran­cu­sko-rosyj­skich dostar­czył agent bry­tyj­ski Colin Ale­xan­der Mac­ken­zie. Jego krewni twier­dzili, jakoby uzy­skał on te infor­ma­cje, gdy w prze­bra­niu był świad­kiem słyn­nego spo­tka­nia dwóch cesa­rzy na tra­twie w Tylży, co można spo­koj­nie wyklu­czyć jako nie­do­rzecz­ność16. Donie­sie­nia na temat ewen­tu­al­nego sfor­mo­wa­nia anty­bry­tyj­skiej ligi mor­skiej pocho­dziły w rze­czy­wi­sto­ści od hra­biego d'Antra­igues, fran­cu­skiego emi­granta roja­li­stycz­nego w służ­bie rosyj­skiej, który uzy­skał je od jed­nego z adiu­tan­tów cara Alek­san­dra. Prze­pro­wa­dzona nie­dawno ana­liza listu d'Antra­igues'a wyka­zała, że jest on pełen nie­ści­sło­ści i naj­pew­niej został napi­sany, żeby zapew­nić jego auto­rowi stałe schro­nie­nie oraz eme­ry­turę w Wiel­kiej Bry­ta­nii17. Nie­mniej Can­ning wie­rzył, że uzy­skał auten­tyczne infor­ma­cje z Tylży, a jego pew­ność sie­bie zro­biła z kolei wra­że­nie na pozo­sta­łych człon­kach rządu bry­tyj­skiego.

List d'Antra­igues'a mógł sta­no­wić bez­po­średni pre­tekst do bry­tyj­skiego ataku na Kopen­hagę, ale powody pod­ję­cia tej akcji były bar­dziej zło­żone. Rząd Por­t­landa tak mocno przej­mo­wał się sytu­acją w Danii, gdyż basen Morza Bał­tyc­kiego miał zasad­ni­cze zna­cze­nie dla bez­pie­czeń­stwa i han­dlu Wiel­kiej Bry­ta­nii. Dobro­byt Bry­tyj­czy­ków opie­rał się na sile i jako­ści ich floty. Pod koniec XVIII wieku bry­tyj­skie lasy były już jed­nak pra­wie cał­kiem wycięte, dla­tego Royal Navy uza­leż­niła się od dostaw drewna z zagra­nicy. Bał­tyk był klu­czowy wła­śnie dla­tego, że sta­no­wił źró­dło rosyj­skiego drewna - dębu i jodły uży­wa­nych do budowy masz­tów, poszy­cia okrę­tów i pokła­dów. Wielka Bry­ta­nia mogła pozy­skać te zasoby z innych miejsc (w Niem­czech lub Ame­ryce Pół­noc­nej), ale kupo­wane tam drewno było pod pew­nymi wzglę­dami gor­sze i Royal Navy czę­sto je odrzu­cała18. Rów­nie ważne dla bry­tyj­skiej mary­narki wojen­nej były rosyj­skie kono­pie, które pokry­wały ponad 90 pro­cent jej potrzeb w tym zakre­sie. Cho­ciaż kolejne rządy w Lon­dy­nie pró­bo­wały zwięk­szyć liczbę źró­deł kono­pii, ini­cju­jąc ich uprawę mię­dzy innymi w Ame­ryce Pół­noc­nej, sta­ra­nia te przy­nio­sły marne rezul­taty, co ozna­czało, że Wielka Bry­ta­nia na­dal była potęż­nie uza­leż­niona od Rosji oraz han­dlu bał­tyc­kiego19. Basen Morza Bał­tyc­kiego sta­no­wił rów­nież ważny rynek zbytu dla bry­tyj­skiego eks­portu, któ­rego war­tość tam wzro­sła w latach 1793-1803 aż sied­mio­krot­nie, co wyraź­nie było kon­se­kwen­cją fran­cu­skiej poli­tyki blo­ko­wa­nia bry­tyj­skiemu han­dlowi dostępu do por­tów kon­ty­nentu20.

Lon­dyn chciał nie tylko zabez­pie­czyć wła­sne szlaki han­dlowe i dostawy mate­ria­łów nie­zbęd­nych do budowy okrę­tów, ale także unie­moż­li­wić Napo­le­onowi odbu­dowę jego potęgi mor­skiej po Tra­fal­ga­rze. Tym­cza­sem sojusz Danii z Fran­cją zapew­niłby tej dru­giej środki potrzebne do zamknię­cia Sundu i odcię­cia Bry­tyj­czy­kom dostępu do surow­ców nie­zbęd­nych do utrzy­ma­nia Royal Navy. Poza tym mary­narka duń­ska była piąta pod wzglę­dem wiel­ko­ści na świe­cie - dys­po­no­wała dwu­dzie­stoma okrę­tami linio­wymi (plus trzema w budo­wie), dwu­dzie­stoma sied­mioma fre­ga­tami i sześć­dzie­się­cioma mniej­szymi jed­nost­kami - zatem jej połą­cze­nie z siłami fran­cu­skimi mogłoby stwo­rzyć poważne zagro­że­nie dla pano­wa­nia bry­tyj­skiego na Morzu Pół­noc­nym21.

Z bry­tyj­skiej per­spek­tywy ogólne poło­że­nie w roku 1807 było więc znacz­nie gor­sze od tego w 1800, gdyż po zwy­cię­stwach Napo­le­ona nad Pru­sami i Rosją Fran­cja spra­wo­wała kon­trolę nad całą trasą pro­wa­dzącą do wybrzeży Bał­tyku. Wyco­fa­nie wojsk duń­skich z Holsz­tynu, skargi Kopen­hagi na bry­tyj­ską blo­kadę ujścia Łaby (nało­żoną po dekre­tach ber­liń­skich Napo­le­ona), roz­bu­dowa duń­skich umoc­nień nad­brzeż­nych i - co naj­waż­niej­sze - raporty bry­tyj­skie (dale­kie od prawdy), jakoby flota duń­ska szy­ko­wała się do wyj­ścia w morze w ciągu mie­siąca, wzmac­niały prze­ko­na­nie gabi­netu w Lon­dy­nie, iż Duń­czycy są wrogo nasta­wieni do Albionu i tylko cze­kają na odpo­wiedni moment, żeby odkryć karty22. Ta groźba podzia­łała naj­moc­niej na wyobraź­nię Bry­tyj­czy­ków i ich reak­cja była natych­mia­stowa. Zda­niem Can­ninga i wielu innych bry­tyj­skich mężów stanu nade­szła już pora, aby Royal Navy zło­żyła kolejną "wizytę" w Kopen­ha­dze, a rze­koma nie­zdol­ność Danii do obrony przed Napo­le­onem oka­zała się dla Wiel­kiej Bry­ta­nii dogodną wymówką do przed­sta­wie­nia jej dzia­łań jako formy samo­obrony23. Histo­rycy duń­scy mogą mieć rację, prze­ko­nu­jąc, że po serii zwy­cięstw Napo­le­ona na kon­ty­nen­cie siłowa akcja Bry­tyj­czy­ków prze­ciwko Danii słu­żyła celowi poli­tycz­nemu, jakim było poka­za­nie opi­nii publicz­nej na Wyspach i resz­cie świata, że Wielka Bry­ta­nia nie została jesz­cze pobita24.

Nie­za­leż­nie od tego, czy rząd bry­tyj­ski uczy­nił to celowo, czy nie, posta­no­wił zatem zigno­ro­wać duń­skie wysiłki na rzecz prze­ciw­sta­wie­nia się Fran­cji. Za praw­dziwą iro­nię losu można uznać fakt, że gdyby eks­pe­dy­cja bry­tyj­ska została opóź­niona, dwór duń­ski mógłby jesz­cze wybrać, czy sta­nąć u boku Wiel­kiej Bry­ta­nii, czy prze­ciwko niej, gdyż Napo­leon zamie­rzał wła­śnie zmu­sić Duń­czy­ków do opo­wie­dze­nia się po jed­nej ze stron. 31 lipca cesarz kazał swemu mini­strowi spraw zagra­nicz­nych wysto­so­wać ostrze­że­nie pod adre­sem Kopen­hagi - wezwać ją do pod­ję­cia dzia­łań prze­ciwko naru­sza­niu przez Bry­tyj­czy­ków neu­tral­no­ści Morza Bał­tyc­kiego i doko­na­nia wyboru: "albo wojna z Anglią, albo ze mną"25. Tal­ley­rand, który dzie­więć dni póź­niej zre­zy­gno­wał ze sta­no­wi­ska, nie prze­ka­zał jed­nak wspo­mnia­nego ulti­ma­tum swego władcy w cza­sie spo­tka­nia z duń­skim emi­sa­riu­szem w Paryżu, zamiast tego zaś zapew­nił go, iż Napo­leon jest gotów pozwo­lić Danii kon­ty­nu­ować jej poli­tykę neu­tral­no­ści. Przy­czyny nie­sub­or­dy­na­cji Tal­ley­randa pozo­stają nie­znane, cho­ciaż tak uta­len­to­wany dyplo­mata jak on mógł z łatwo­ścią prze­wi­dzieć reper­ku­sje bar­dziej agre­syw­nego podej­ścia, ku któ­remu skła­niał się Napo­leon. Zapewne dosko­nale wie­dział o dekla­ra­cji duń­skiego rządu, że gdyby Fran­cja zażą­dała od Danii zamknię­cia jej por­tów dla stat­ków bry­tyj­skich, Kopen­haga uzna­łaby Wielką Bry­ta­nię za swego "natu­ral­nego sojusz­nika". W nie­wy­tłu­ma­czalny spo­sób rząd bry­tyj­ski nie zwra­cał jed­nak uwagi na wspo­mnianą dekla­ra­cję, tak jak zigno­ro­wał duń­ską odmowę speł­nie­nia żądań fran­cu­skich w spra­wie zamknię­cia prze­bie­ga­ją­cej przez Danię bry­tyj­skiej linii pocz­to­wej26.

W każ­dym razie Bry­tyj­czycy przy­stą­pili do ataku. 26 lipca 1807 roku admi­rał James Gam­bier wypły­nął z Redy Yar­mo­uth na czele dwu­dzie­stu pię­ciu okrę­tów linio­wych oraz czter­dzie­stu fre­gat i innych jed­no­stek, bio­rąc kurs na Kopen­hagę. Towa­rzy­szyło mu 377 stat­ków trans­por­to­wych, na któ­rych pokła­dach znaj­do­wał się liczący ponad 25 tysięcy ludzi kor­pus eks­pe­dy­cyjny pod dowódz­twem gene­rała porucz­nika lorda Cath­carta. Flota bry­tyj­ska sta­nęła 3 sierp­nia na kotwicy obok mia­sta Helsing?r i szybko zaczęła przej­mo­wać kon­trolę nad Wiel­kim Beł­tem, blo­ku­jąc dostęp do Kopen­hagi. W tym momen­cie decy­du­jącą rolę ode­grało doświad­cze­nie zdo­byte w cza­sie poprzed­niego ataku na sto­licę Danii - Wiel­kiego Bełtu nie mógł poko­nać nikt poza Duń­czy­kami, dopóki Royal Navy nie spo­rzą­dziła jego dokład­nych map w 1801 roku. Cho­ciaż Duń­czycy byli zasko­czeni przy­by­ciem wro­giej armady, odrzu­cili żąda­nia Bry­tyj­czy­ków doma­ga­ją­cych się wyda­nia całej duń­skiej floty i zawar­cia soju­szu obron­nego27. Raczej nie mogli postą­pić ina­czej. W latach 1806-1807 duń­ski regent cały czas liczył na to, że uni­ka­jąc otwar­cie wro­gich aktów oraz potwier­dza­jąc swą neu­tral­ność, będzie w sta­nie manew­ro­wać mię­dzy Fran­cją i Wielką Bry­ta­nią28. Przy­by­cie floty Gam­biera nie pozo­sta­wiło mu wszakże wyboru. Duń­ski dyplo­mata Joachim Bern­storff roz­pa­czał: "Wojna z Anglią będzie dla nas kata­strofą. Jakie­kol­wiek pod­po­rząd­ko­wa­nie się żąda­niom Anglii musi jed­nak nie­uchron­nie spo­wo­do­wać zerwa­nie z Fran­cją"29. Nie mylił się. O ile wojna z Wielką Bry­ta­nią pocią­gnę­łaby za sobą zabu­rze­nie finan­sów i znisz­cze­nie duń­skiej mary­narki wojen­nej, o tyle kon­flikt z Fran­cją z pew­no­ścią zakoń­czyłby się oku­pa­cją Szle­zwiku i Holsz­tyna, jeśli nie Pół­wy­spu Jutlandz­kiego - innymi słowy, więk­szo­ści naj­gę­ściej zalud­nio­nych tere­nów Danii.

15 sierp­nia 1807 roku, po zakoń­cze­niu nego­cja­cji dyplo­ma­tycz­nych, Gam­bier przy­pu­ścił atak na duń­ską sto­licę. Oddziały bry­tyj­skie wylą­do­wały w Vedb?k i Skods­borgu, kilka kilo­me­trów na pół­noc od Kopen­hagi, i ruszyły w kie­runku mia­sta. Dzień póź­niej Dania for­mal­nie wypo­wie­działa wojnę Wiel­kiej Bry­ta­nii, po czym doszło do pierw­szych poty­czek. Kiedy ataki na lądzie nie zła­mały Duń­czy­ków, flota bry­tyj­ska przy­stą­piła 2 wrze­śnia do bom­bar­do­wa­nia Kopen­hagi, przy czym celem były nie tylko umoc­nie­nia woj­skowe, upraw­niony cel mili­tarny, ale także samo mia­sto. Bry­tyj­czycy wycią­gnęli cenne wnio­ski z nauczki, jaką otrzy­mali sześć lat wcze­śniej, i tym razem urzą­dzili jedno z naj­sil­niej­szych bom­bar­do­wań w całym XIX wieku, wystrze­li­wu­jąc setki poci­sków, gra­na­tów i rakiet zapa­la­ją­cych. Wyrzą­dziły one znaczne szkody oraz wznie­ciły pożar w cen­trum Kopen­hagi, włącz­nie z jej dziel­nicą łaciń­ską, cho­ciaż wśród miesz­kań­ców było zadzi­wia­jąco mało ofiar śmier­tel­nych30. 6 wrze­śnia Duń­czycy ska­pi­tu­lo­wali i zgo­dzili się speł­nić żąda­nia bry­tyj­skie, wśród któ­rych było zaję­cie wyspy Hel­go­land oraz kolo­nii duń­skich w Indiach Zachod­nich, jak rów­nież odda­nie całej floty. Nie mniej war­to­ściowe dla strony bry­tyj­skiej było prze­ję­cie zapa­sów kopen­ha­skich stoczni, gdzie zna­le­ziono tysiące ton mate­ria­łów potrzeb­nych do budowy okrę­tów, takich jak drewno, liny konopne, żagle i maszty31. Przy­go­to­wa­nie jak naj­więk­szej liczby duń­skich okrę­tów wojen­nych do rejsu do Wiel­kiej Bry­ta­nii zajęło Bry­tyj­czy­kom aż sześć tygo­dni, co dowo­dziło, jak nie­praw­dziwe były ich wcze­śniej­sze twier­dze­nia doty­czące rze­ko­mych pla­nów uży­cia duń­skiej floty. Te jed­nostki, któ­rych nie udało się przy­go­to­wać do wyj­ścia w morze, zostały znisz­czone. 21 paź­dzier­nika admi­rał Gam­bier odpły­nął do kraju, zado­wo­lony, że zapo­biegł powięk­sze­niu sił mor­skich Napo­le­ona.

Eks­pe­dy­cja kopen­ha­ska była dużym suk­ce­sem Bry­tyj­czy­ków, któ­rzy zneu­tra­li­zo­wali w ten spo­sób poten­cjalne zagro­że­nie na morzu. Zna­czący był rów­nież wpływ, jaki wywarła ona w Por­tu­ga­lii, która zale­d­wie kilka tygo­dni póź­niej sta­nęła w obli­czu prze­ciw­staw­nych żądań bry­tyj­skich i fran­cu­skich. Mając nie­wąt­pli­wie w pamięci świeże wyda­rze­nia w sto­licy Danii, monar­chia por­tu­gal­ska posta­no­wiła przy­jąć bry­tyj­ską ofertę pomocy w ewa­ku­acji do Bra­zy­lii. Za suk­ces w Kopen­ha­dze Bry­tyj­czycy zapła­cili jed­nak wysoką cenę. Już dzie­sięć dni po odpły­nię­ciu okrę­tów bry­tyj­skich Duń­czycy pod­pi­sali bowiem trak­tat sojusz­ni­czy z Napo­le­onem i 4 listo­pada 1807 roku wypo­wie­dzieli wojnę Wiel­kiej Bry­ta­nii. Niczym nie­spro­wo­ko­wany atak wiel­kiego mocar­stwa na słab­sze pań­stwo neu­tralne pozba­wił Bry­tyj­czy­ków jakich­kol­wiek praw do gło­sze­nia swej wyż­szo­ści moral­nej w walce z Napo­le­onem, któ­rego Lon­dyn regu­lar­nie potę­piał za łama­nie prawa mię­dzy­na­ro­do­wego. "Od tej pory nie będą nas już nazy­wać naro­dem skle­pi­ka­rzy, ale naro­dem Sara­ce­nów" - stwier­dził jeden z gene­ra­łów bry­tyj­skich32. Ostrzał Kopen­hagi dodat­kowo pogłę­bił nie­chęć, jaką człon­ko­wie koali­cji anty­fran­cu­skiej odczu­wali już wcze­śniej w sto­sunku do Wiel­kiej Bry­ta­nii, uwa­ża­jąc, że postę­puje ona nie­lo­jal­nie. Dyplo­maci rosyj­scy, szwedzcy i pru­scy porów­ny­wali bowiem szyb­kość oraz sku­tecz­ność, z jaką Lon­dyn zor­ga­ni­zo­wał eks­pe­dy­cję do Danii, z ospa­ło­ścią jego poczy­nań, gdy sojusz­nicy potrze­bo­wali bry­tyj­skiego wspar­cia.

Szcze­gól­nie moc­nym echem Kopen­haga odbiła się w Peters­burgu. Car Alek­san­der już w cza­sie roz­mów w Tylży zgo­dził się przy­stą­pić do wojny prze­ciwko Wiel­kiej Bry­ta­nii, jeśli jego media­cja poko­jowa zakoń­czy się nie­po­wo­dze­niem. W sierp­niu 1807 roku, wkrótce po tym, jak flota bry­tyj­ska wypły­nęła w kie­runku Danii, Maxi­mi­lian von Alo­pa­eus, nowy amba­sa­dor rosyj­ski w Lon­dy­nie, zaofe­ro­wał rzą­dowi bry­tyj­skiemu media­cję Rosji, na co Bry­tyj­czycy odpo­wie­dzieli dobit­nie, iż nie są nią zain­te­re­so­wani. Podob­nych odpo­wie­dzi udzie­lił Lon­dyn na wstępne pro­po­zy­cje Pru­sa­ków i Austria­ków w spra­wie przy­wró­ce­nia pokoju powszech­nego w Euro­pie. W kon­tek­ście ostrzału Kopen­hagi upór Bry­tyj­czy­ków mocno zra­ził kręgi rzą­dzące w wielu kra­jach euro­pej­skich, zwłasz­cza w Rosji, gdzie nara­stało prze­ko­na­nie, że sojusz z Wielką Bry­ta­nią nie służy już inte­re­som Peters­burga33. W rezul­ta­cie rząd rosyj­ski wydał 5 listo­pada 1807 roku dekla­ra­cję o zerwa­niu wszel­kiej komu­ni­ka­cji z Wielką Bry­ta­nią, któ­rej zarzu­cał glo­balne aspi­ra­cje impe­rialne (co poka­zały nieco wcze­śniej­sze desanty bry­tyj­skie w ujściu La Platy i w Egip­cie), a jed­no­cze­śnie nie­do­sta­teczne wspie­ra­nie sojusz­ni­ków34. W tam­tym momen­cie Wielka Bry­ta­nia była zatem w sta­nie wojny ze wszyst­kimi z wyjąt­kiem trzech (Szwe­cji, Por­tu­ga­lii i Sycy­lii) pań­stwami euro­pej­skimi.

Atak bry­tyj­ski na Kopen­hagę miał także dale­ko­siężne skutki dla kra­jów skan­dy­naw­skich. W samej Danii agre­sja wywo­łała wybuch patrio­ty­zmu, który pomógł zjed­no­czyć naród prze­ciwko Bry­tyj­czy­kom i przez następne sie­dem lat pod­trzy­my­wać duń­ski wysi­łek wojenny. Tam­tej­szy rząd robił wszystko, żeby roz­pa­lić nie­na­wiść opi­nii publicz­nej do Wiel­kiej Bry­ta­nii, wspie­ra­jąc publi­ka­cję licz­nych arty­ku­łów i bro­szur po nie­miecku, fran­cu­sku i angiel­sku oraz zama­wia­jąc spe­cjalne druki pro­pa­gan­dowe35. Ostrzał Kopen­hagi zmie­nił Danię z kraju neu­tral­nego w nie­za­wod­nego sojusz­nika Fran­cji aż do samego końca wojen napo­le­oń­skich36. Roz­pa­lił rów­nież nowy kon­flikt w Skan­dy­na­wii, któ­rej dwie połowy były cią­gnięte w prze­ciwne strony. Obie zostały w ten spo­sób wmie­szane w szer­szy kon­flikt mię­dzy głów­nymi mocar­stwami lądo­wymi (Fran­cja i Rosja) oraz domi­nu­jącą potęgą mor­ską (Wielka Bry­ta­nia), która zaczęła trak­to­wać euro­pej­ską linię brze­gową jak wła­sne pogra­ni­cze.

Duń­czycy mogli utra­cić flotę, ale nie wolę walki. Bez­po­śred­nim skut­kiem wybu­chu wojny duń­sko-bry­tyj­skiej było przy­stą­pie­nie tysięcy duń­skich i nor­we­skich mary­na­rzy do dzia­łań, które stały się znane jako "wojna kano­nie­rek" - ata­ków na żeglugę bry­tyj­ską wzdłuż wybrzeży Morza Pół­noc­nego i Bał­tyku za pomocą nie­wiel­kich jed­no­stek pły­wa­ją­cych. Cho­ciaż jed­nak duń­skie kano­nierki sta­no­wiły cią­głe utra­pie­nie dla Royal Navy, nie mogły zagro­zić bry­tyj­skiemu pano­wa­niu na morzach37. Walki toczyły się nie tylko na Morzu Pół­noc­nym, ale także na Kara­ibach i w Indiach. W grud­niu 1807 roku eska­dra Royal Navy pod dowódz­twem admi­rała Ale­xan­dra Cochrane'a zdo­była duń­skie wyspy Saint Tho­mas (22 grud­nia) i Saint Croix (25 grud­nia) na Morzu Kara­ib­skim i pozo­stały one w rękach bry­tyj­skich do końca wojen napo­le­oń­skich. Z kolei w lutym 1808 roku Bry­tyj­czycy prze­jęli kon­trolę nad duń­skimi posia­dło­ściami w Indiach, zdo­byw­szy Tran­ke­bar (obec­nie Taran­gam­badi w połu­dnio­wej czę­ści kraju) i Śri­ram­pur (na pół­noc­nym wscho­dzie). Ozna­czało to gwał­towne prze­rwa­nie lukra­tyw­nego duń­skiego han­dlu towa­rami kolo­nial­nymi. Finanse kraju ucier­piały zarówno na sku­tek obcią­żeń zwią­za­nych z pro­wa­dze­niem wojny, jak i zała­ma­nia han­dlu z Wielką Bry­ta­nią oraz jej prze­my­słem okrę­to­wym. W rezul­ta­cie Dania była zmu­szona zawie­sić w 1811 roku spłatę swego zadłu­że­nia zagra­nicz­nego.

Duń­ski regent sam zna­lazł się mię­dzy mło­tem a kowa­dłem. Pomimo jego sprze­ciwu wojna ze Szwe­cją stała się jed­nym z klu­czo­wych warun­ków soju­szu duń­sko-fran­cu­skiego. I cho­ciaż to nie on pod­jął decy­zję o woj­nie, naj­wy­raź­niej tak wła­śnie sądziła opi­nia publiczna w Danii, a zwłasz­cza w Nor­we­gii. Wybuch kon­fliktu wbił klin mię­dzy Duń­czy­ków i Nor­we­gów, gdyż ci dru­dzy byli w dużym stop­niu zależni od morza, które słu­żyło im do pro­wa­dze­nia han­dlu i pozy­ski­wa­nia żyw­no­ści. Dla­tego tra­dy­cyj­nie utrzy­my­wali bli­skie związki z Wyspami Bry­tyj­skimi, dokąd eks­por­to­wali drewno, żelazo i inne towary. Wraz z przy­stą­pie­niem Danii do wojny Nor­we­gia także została objęta blo­kadą bry­tyj­ską, a ta w połą­cze­niu ze złymi zbio­rami z lat 1807-1808 wywo­łała znaczny nie­do­sta­tek wśród miej­sco­wej lud­no­ści. Nie­któ­rzy musieli nawet jeść chleb pie­czony na mące z mia­zgi drzew, żeby prze­żyć38. Podobny los nie został oszczę­dzony Islan­dii, która nale­żała do Danii od końca XIV wieku. Na początku wojen napo­le­oń­skich była to bar­dzo rzadko zalud­niona wyspa (w 1801 roku w Reykjavíku żyło zale­d­wie 307 ludzi), któ­rej miesz­kańcy wie­rzyli, że znaj­dują się na tyle daleko od Europy, iż unikną spu­sto­szeń wojen­nych i rewo­lu­cyj­nych39. Bry­tyj­ski ostrzał Kopen­hagi spra­wił jed­nak, że stało się ina­czej, gdyż od tam­tego momentu okręty Royal Navy zaczęły prze­chwy­ty­wać islandz­kie statki, ska­zu­jąc wyspę na skrajne ubó­stwo.

Jed­no­cze­śnie Bry­tyj­czycy powró­cili do swych pla­nów ode­bra­nia Islan­dii Duń­czy­kom i prze­kształ­ce­nia jej w kolo­nię karną, na podo­bień­stwo nie­sław­nej kolo­nii w Zatoce Bota­nicz­nej w Austra­lii, lub eks­plo­ata­cji jej słyn­nych łowisk dor­sza40. Rząd bry­tyj­ski zasię­gnął w tej spra­wie opi­nii sir Jose­pha Banksa, wiel­kiego bota­nika i pre­zesa Towa­rzy­stwa Kró­lew­skiego, który kie­ro­wał pierw­szą eks­pe­dy­cją naukową na wyspę i miał wie­dzę z pierw­szej ręki na jej temat. Banks spo­rzą­dził obszerne memo­ran­dum, w któ­rym poparł plany anek­sji. Jak prze­ko­ny­wał, Islan­dia po pro­stu "powinna być czę­ścią impe­rium bry­tyj­skiego". Odra­dzał wszakże eks­pe­dy­cję woj­skową, zwa­żyw­szy na to, że miej­scowa lud­ność nie posia­dała broni pal­nej. W ten spo­sób Banks ode­grał klu­czową rolę w prze­ko­na­niu bry­tyj­skich mini­strów do zmiany poli­tyki wobec Islan­dii. Dopro­wa­dził także do zwol­nie­nia zatrzy­ma­nych przez Royal Navy stat­ków islandz­kich, któ­rym pozwo­lono na wzno­wie­nie han­dlu z kon­ty­nen­tem. W zamian za to kupcy bry­tyj­scy uzy­skali pozwo­le­nie na han­del na wyspie41.

Pierw­sza bry­tyj­ska wyprawa han­dlowa na Islan­dię, kie­ro­wana przez han­dla­rza mydłem Samu­ela Phelpsa, miała zapo­cząt­ko­wać han­del wełną, rybami i łojem, które były łatwo dostępne na wyspie. Wywo­łała ona jed­nak nie­małe zamie­sza­nie poli­tyczne. Wielka Bry­ta­nia i Dania były w sta­nie wojny, dla­tego eks­pe­dy­cja han­dlowa nie mogła liczyć na popar­cie duń­skiego guber­na­tora Islan­dii hra­biego Fre­de­rika Chri­sto­phera Tram­pego. Pozo­stał on lojalny wobec metro­po­lii i robił, co mógł, żeby utrud­nić wymianę z Wielką Bry­ta­nią, roz­wie­sza­jąc obwiesz­cze­nia, które gło­siły, że jakie­kol­wiek kon­takty z Bry­tyj­czy­kami zostaną uznane za prze­stęp­stwo karane śmier­cią. Nie potra­fiąc zro­zu­mieć, jak Trampe może odrzu­cać pro­po­zy­cję ulże­nia gło­du­ją­cym miesz­kań­com Islan­dii, Phelps posta­no­wił narzu­cić wyspia­rzom "wolny han­del" i zabie­gał o pomoc Jose­pha Banksa w sta­ra­niach o wysła­nie na wyspę bry­tyj­skiego okrętu wojen­nego. Kiedy w czerwcu 1809 roku Phelps powró­cił na Islan­dię i oka­zało się, że Trampe na­dal jest nie­ugięty, Bry­tyj­czyk naka­zał uwię­zić guber­na­tora i pozba­wił go sta­no­wi­ska. Phelps zdał sobie jed­nak sprawę, że prze­kro­czył gra­nice swej licen­cji han­dlo­wej, i pró­bo­wał zdy­stan­so­wać się od tego incy­dentu. Dla­tego pozwo­lił prze­jąć wła­dzę na wyspie swemu dwu­dzie­sto­dzie­wię­cio­let­niemu tłu­ma­czowi, Duń­czy­kowi J?rgenowi J?rgensenowi, który "upa­jał się całą tą don­ki­szo­te­rią małego Napo­le­ona", jak to ujął Phelps42. 26 czerwca 1809 roku J?rgensen został guber­na­to­rem Islan­dii43.

Uro­dzony w 1780 roku w Kopen­ha­dze J?rgensen nie wyda­wał się kan­dy­da­tem na rewo­lu­cjo­ni­stę44. Więk­szość swego doro­słego życia spę­dził w bry­tyj­skiej mary­narce wojen­nej, prze­mie­rza­jąc w tę i z powro­tem oce­any aż do Nowej Zelan­dii, Tasma­nii i Afryki Połu­dnio­wej. W 1807 roku był świad­kiem bry­tyj­skiego ostrzału Kopen­hagi, po czym roz­po­czął karierę duń­skiego kor­sa­rza ata­ku­ją­cego bry­tyj­skie statki. Trwało to jed­nak tylko nie­całe pół roku, gdyż dowo­dzona przez niego jed­nostka natknęła się na okręt Royal Navy i J?rgensen dostał się do nie­woli. W Wiel­kiej Bry­ta­nii został zwol­niony z wię­zie­nia na słowo honoru, ale zła­mał je w 1809 roku, wydo­sta­jąc się z Wysp jako tłu­macz eks­pe­dy­cji han­dlo­wej Phelpsa na Islan­dię, gdzie w końcu sta­nął na czele miej­sco­wych władz. Na nowym sta­no­wi­sku J?rgensen poczuł się jak ryba w wodzie. Ogło­sił Islan­dię kra­jem wol­nym i nie­pod­le­głym od Danii45.

Korzy­sta­jąc z tego, że wyspia­rze spo­koj­nie zare­ago­wali na oba­le­nie kró­lew­skiego guber­na­tora, J?rgensen zaczął wpro­wa­dzać reformy poli­tyczno-spo­łeczne w iście jako­biń­skim stylu: przy­znał miesz­kań­com pod­sta­wowe prawa i wol­no­ści, wpro­wa­dził rów­ność wobec prawa, prawo wybor­cze, reformę edu­ka­cji oraz pomoc dla ubo­gich. Wszyst­kie długi wobec monar­chii duń­skiej i duń­skich kup­ców zostały anu­lo­wane, a podatki zmniej­szone o połowę. J?rgensen gło­sił, jakoby zamie­rzał usta­no­wić repu­blikę islandzką ze zgro­ma­dze­niem pra­wo­daw­czym, które miało być wybie­rane w spo­sób demo­kra­tyczny na całej wyspie. W obli­czu nega­tyw­nej reak­cji czę­ści miesz­kań­ców ogło­sił się "pro­tek­to­rem" i przy­znał sobie wła­dzę abso­lutną do czasu zwo­ła­nia ciała usta­wo­daw­czego, które miało się zebrać w lipcu 1810 roku. Chcąc prze­for­so­wać swoje reformy, utwo­rzył pospo­lite rusze­nie, zło­żone głów­nie z drob­nych prze­stęp­ców, które wyko­rzy­sty­wał do aresz­to­wa­nia dysy­den­tów. Przy­by­cie duń­skiego statku han­dlo­wego z 10 tysią­cami duka­tów (rigs­da­ler) na wypłatę zale­głych płac oka­zało się praw­dzi­wym dobro­dziej­stwem dla nowego rządu, ten bowiem natych­miast prze­jął pie­nią­dze i wyko­rzy­stał je na sfi­nan­so­wa­nie swo­ich reform.

Islandzka repu­blika prze­trwała led­wie dzie­więć tygo­dni. Jej ist­nie­nie dobie­gło końca wraz z przy­by­ciem bry­tyj­skiego okrętu wojen­nego HMS Tal­bot, który posłano, żeby roz­wi­nąć suk­ces eks­pe­dy­cji han­dlo­wej Phelpsa. Koman­dor Ale­xan­der Jones był zdu­miony, gdy na miej­scu zastał racz­ku­jącą repu­blikę rzą­dzoną przez byłego jeńca wojen­nego. Prze­ciw­nicy poli­tyczni J?rgensena wyko­rzy­stali tę oka­zję do zade­nun­cjo­wa­nia go - prze­ko­ny­wali Jonesa do jego aresz­to­wa­nia i odwo­ła­nia wszel­kich pro­kla­ma­cji oraz dekre­tów wyda­nych przez nowy rząd. 25 sierp­nia 1809 roku, dwa mie­siące po prze­ję­ciu wła­dzy, J?rgensen opu­ścił Islan­dię ponow­nie jako wię­zień Bry­tyj­czy­ków46.

Krótki żywot islandz­kiej repu­bliki poka­zuje, iż wojny napo­le­oń­skie wywie­rały wpływ nawet na naj­dal­szych krań­cach Sta­rego Świata. Z dru­giej strony jed­nak jej upa­dek sta­no­wił także wyraźny dowód na to, że na wielu obsza­rach nacjo­na­lizm poli­tyczny ani idee demo­kra­tyczne nie zapu­ściły jesz­cze wtedy korzeni. Przed­sta­wiona przez J?rgensena wizja demo­kra­tycznej i ega­li­tar­nej Islan­dii była godna podziwu, ale oka­zała się efe­me­rydą z powodu bier­nej postawy zwy­kłych wyspia­rzy, któ­rzy nie bro­nili swych nowych praw i wol­no­ści. Z kolei zamożni Island­czycy bar­dziej oba­wiali się wpro­wa­dze­nia przez Bry­tyj­czy­ków zakazu żeglugi mię­dzy Islan­dią i kon­ty­nen­tem euro­pej­skim, co mia­łoby kata­stro­falne skutki dla gospo­darki wyspy. W rze­czy samej niektó­rzy urzęd­nicy bry­tyj­scy zanie­po­ko­jeni byli sze­rze­niem się na Islan­dii nastro­jów rewo­lu­cyj­nych i doma­gali się bar­dziej bez­po­śred­niego zaan­ga­żo­wa­nia w jej sprawy. W lutym 1810 roku rząd bry­tyj­ski potwier­dził, że uznaje wła­dzę duń­ską nad Islan­dią, dodał wszakże, iż wyspa pozo­sta­nie pod jego kon­trolą aż do końca wojny47.

Szwe­dzi nie byli wta­jem­ni­czeni w bry­tyj­skie plany ataku na Kopen­hagę, ale ich sojusz z Wielką Bry­ta­nią ścią­gnął na nich oskar­że­nia o współ­udział w tym przed­się­wzię­ciu. Wyżsi rangą urzęd­nicy szwedzcy otwar­cie narze­kali na to, że zaab­sor­bo­wa­nie Bry­tyj­czy­ków Kopen­hagą przy­czy­niło się do klę­ski wojsk szwedz­kich pod Stral­sun­dem, i nawet ci, któ­rzy wspie­rali poli­tykę pro­bry­tyj­ską, w ciągu dwóch ostat­nich lat stra­cili wszel­kie złu­dze­nia co do poczy­nań swego sojusz­nika. Sztok­holm oba­wiał się, że atak na Kopen­hagę spro­wo­kuje bez­po­śred­nią kon­fron­ta­cję mię­dzy Wielką Bry­ta­nią i soju­szem fran­cu­sko-rosyj­skim, która nie­uchron­nie wcią­gnę­łaby Szwe­cję w ruj­nu­jącą dla niej wojnę, jesz­cze bar­dziej osła­bia­jąc jej pozy­cję mię­dzynarodową48. Szwe­cja oczy­wi­ście stra­ciła już swoją część Pomo­rza, co było poważ­nym cio­sem dla jej ambi­cji poli­tycz­nych w pół­noc­nej Euro­pie. Aby zła­go­dzić te nega­tywne dla Szwe­cji skutki i zacho­wać kon­trolę nad Sun­dem, Bry­tyj­czycy zapro­po­no­wali kró­lowi Gusta­wowi udział w oku­pa­cji Zelan­dii, która mogłaby przy­nieść Szwe­dom korzy­ści eko­no­miczne dzięki pobie­ra­niu ceł od stat­ków prze­pły­wa­ją­cych przez Cie­śniny Duń­skie. Gustaw, roz­cza­ro­wany tym, że nie udzie­lili mu wspar­cia na Pomo­rzu Szwedz­kim, odrzu­cił jed­nak tę pro­po­zy­cję, gdyż mogłoby to jesz­cze bar­dziej pod­sy­cić podej­rze­nia, iż atak bry­tyj­ski na Kopen­hagę został prze­pro­wa­dzony w zmo­wie ze Szwe­dami, a to w kon­se­kwen­cji wcią­gnąć jego kraj w wojnę z Danią i Nor­we­gią. Wolał, żeby Bry­tyj­czycy zapew­nili, iż Dania pozo­sta­nie neu­tralna i będzie peł­nić funk­cję bufora ochron­nego dla Szwe­cji. Taki wariant był jed­nak zupeł­nie nie­re­alny w ukła­dzie sił, jaki wytwo­rzył się w Euro­pie po Kopen­ha­dze (i po Tylży). Napo­leon bowiem cze­kał już na Duń­czy­ków z sze­roko otwar­tymi ramio­nami i 31 paź­dzier­nika 1807 roku zawarł z nimi trak­tat w Fon­ta­ine­bleau. Zgod­nie z jego posta­no­wie­niami Dania i Fran­cja zostały sojusz­ni­kami, obie­cy­wały wal­czyć ramię w ramię aż do samego końca wojny i nie zawie­rać odręb­nego pokoju z Wielką Bry­ta­nią. Ponadto Napo­leon zobo­wią­zał się do zagwa­ran­to­wa­nia inte­gral­no­ści tery­to­rial­nej Danii i zre­kom­pen­so­wa­nia Duń­czy­kom strat ponie­sio­nych pod­czas wojny. W rezul­ta­cie regent duń­ski książę Fry­de­ryk przy­łą­czył się do walki pro­wa­dzo­nej przez Fran­cję prze­ciwko Wiel­kiej Bry­ta­nii, a także zgo­dził się przy­stą­pić do napo­le­oń­skiego sys­temu kon­ty­nen­tal­nego i uczest­ni­czyć we wszel­kich przed­się­wzię­ciach, które miały zmu­sić Szwe­cję do udziału w woj­nie han­dlo­wej z Albio­nem. W ten spo­sób dwa pań­stwa skan­dy­naw­skie zna­la­zły się w wyjąt­ko­wym poło­że­niu: żadne z nich nie pra­gnęło pro­ble­mów w rela­cjach z dru­gim - tym bar­dziej wojny - a mimo to zostały wcią­gnięte w wir spraw mię­dzy­na­ro­do­wych, który zmu­sił je do opo­wie­dze­nia się po jed­nej ze stron (Wiel­kiej Bry­ta­nii lub Fran­cji), i w rezul­ta­cie zna­la­zły się w sta­nie wojny ze sobą.

Przy­mie­rze Danii z Fran­cją skło­niło Bry­tyj­czy­ków do zabez­pie­cze­nia waż­nych stra­te­gicz­nie Cie­śnin Duń­skich. Wielka Bry­ta­nia zło­żyła Szwe­cji jesz­cze co naj­mniej dwie oferty prze­ję­cia kon­troli nad cie­śni­nami, albo przez oku­pa­cję Zelan­dii, albo przez desant wojsk bry­tyj­skich w Ska­nii, naj­da­lej na połu­dnie wysu­nię­tej pro­win­cji szwedz­kiej. Na osłodę Can­ning pro­po­no­wał nawet prze­ka­za­nie Szwe­dom holen­der­skiej kolo­nii Suri­nam w Ame­ryce Połu­dnio­wej. Wspo­mniane pro­po­zy­cje spo­tkały się jed­nak z let­nim przy­ję­ciem na dwo­rze szwedz­kim, który oba­wiał się, że obec­ność żoł­nie­rzy bry­tyj­skich może pod­ko­pać suwe­ren­ność Szwe­cji, jak rów­nież nara­zić na nie­bez­pie­czeń­stwo region będący spi­chle­rzem całego kró­le­stwa. Cho­ciaż oferta w postaci Suri­namu była kusząca, szwedzcy mini­stro­wie wie­dzieli, jak wiel­kim wyzwa­niem byłoby zarzą­dza­nie tak odle­głą kolo­nią oraz jej ochrona. W rezul­ta­cie pro­po­zy­cja bry­tyj­ska tylko pogłę­biła podziały we wła­dzach Szwe­cji, król i jego mini­stro­wie bowiem już wcze­śniej coraz bar­dziej nie zga­dzali się ze sobą co do kursu, jaki powinno obrać kró­le­stwo. Gustaw wie­rzył, że sojusz z Wielką Bry­ta­nią może odstra­szać Fran­cu­zów lub Rosjan przed agre­sją, pod­czas gdy jego mini­stro­wie postrze­gali ten alians jako jedną z głów­nych przy­czyn pro­ble­mów Szwe­cji z jej sąsia­dami.

Sojusz bry­tyj­sko-szwedzki budził tym­cza­sem nie­po­kój w Rosji, która oba­wiała się rosną­cej obec­no­ści Bry­tyj­czy­ków na Morzu Bał­tyc­kim. Ten akwen miał szcze­gólne zna­cze­nie dla Rosjan, któ­rzy dys­po­no­wali ogra­ni­czoną liczbą nie­za­ma­rza­ją­cych por­tów, co w kon­se­kwen­cji unie­moż­li­wiało im więk­szy udział w lukra­tyw­nym han­dlu zamor­skim. Bał­tyk był rów­nież dla Rosji naj­krót­szą drogą do Europy Zachod­niej. Bez dostępu do niego Rosja­nie nie mogli roz­wi­jać gospo­darki ani liczyć na zacho­wa­nie sta­tusu mocar­stwo­wego. Obec­ność Rosji na Bał­tyku była więc ści­śle zwią­zana z jej toż­sa­mo­ścią impe­rialną. Na początku XVIII wieku Piotr Wielki poświę­cił pra­wie całe swoje pano­wa­nie na "otwar­cie okna do Europy" przez to morze. Wielka wojna pół­nocna mię­dzy Rosją i Szwe­cją (1700-1721) dopro­wa­dziła do zaję­cia przez Rosjan połu­dniowo-wschod­niej czę­ści Fin­lan­dii oraz znacz­nej czę­ści wschod­niego wybrzeża Bał­tyku. Nowa sto­lica impe­rium, Peters­burg, została zbu­do­wana na wschod­nim skraju Zatoki Fiń­skiej, dzięki czemu cen­trum poli­tyczne pań­stwa rosyj­skiego prze­su­nęło się na pół­nocny zachód.

Rywa­li­za­cja Szwe­cji i Rosji trwała jed­nak na­dal. W 1741 roku Szwe­dzi, przy popar­ciu Fran­cu­zów i Tur­ków, wypo­wie­dzieli Rosja­nom wojnę. Dwu­letni kon­flikt zakoń­czył się wszakże klę­ską Szwe­cji, która zmu­szona była pod­pi­sać nowy, jesz­cze bar­dziej nie­ko­rzystny dla niej pokój w ?bo (Turku)49. Czter­dzie­ści pięć lat póź­niej Szwe­cja raz jesz­cze pró­bo­wała odzy­skać utra­cone zie­mie, lecz dwu­let­nia wojna z Rosją, w latach 1788-1790, nie przy­nio­sła roz­strzy­gnię­cia i pokój w Were­loe potwier­dził poprzed­nie zdo­by­cze tery­to­rialne impe­rium car­skiego. W następ­nym dzie­się­cio­le­ciu Rosja umac­niała pozy­cję nad Bał­ty­kiem, sta­ra­jąc się zabez­pie­czyć swoje szlaki han­dlowe do Europy Zachod­niej i ochro­nić Peters­burg. Czę­ściowo można to było osią­gnąć przez pod­bój Fin­lan­dii, nale­żą­cej wów­czas do Szwe­cji, jed­nak udział Rosji w roz­bio­rach Pol­ski oraz wybuch wojen z rewo­lu­cyjną Fran­cją, a następ­nie wojen napo­le­oń­skich spra­wiły, że Rosja­nie musieli odło­żyć te plany na póź­niej. Porażki w kon­fron­ta­cji z Napo­le­onem spra­wiały tym­cza­sem, że w Peters­burgu nara­stało roz­cza­ro­wa­nie sojusz­ni­kami, zwłasz­cza Wielką Bry­ta­nią, która przy­naj­mniej jeśli cho­dziło o Rosję - jak już wspo­mniano - nie dotrzy­mała swo­ich obiet­nic.

W cza­sie roz­mów pro­wa­dzo­nych w 1807 roku w Tylży car Alek­san­der zgo­dził się wziąć swo­isty "odwet" (jak to okre­ślił szwedzki dyplo­mata) na Wiel­kiej Bry­ta­nii i zaata­ko­wać jed­nego z jej ostat­nich sojusz­ni­ków, czyli Szwe­cję, cho­ciaż led­wie kilka mie­sięcy wcze­śniej Peters­burg i Sztok­holm były człon­kami tej samej koali­cji anty­fran­cu­skiej50. Rosyj­skiemu władcy nie było jed­nak łatwo doko­nać takiego zwrotu dyplo­ma­tycz­nego, napo­tkał bowiem znaczny opór na wła­snym dwo­rze. Prze­łom w tej spra­wie nastą­pił po ataku bry­tyj­skim na Kopen­hagę. Alek­san­der był wście­kły na Bry­tyj­czy­ków z powodu agre­sji na jego duń­skiego sprzy­mie­rzeńca. Poza tym uwa­żał, że akcja ta sta­no­wiła pogwał­ce­nie poro­zu­mień rosyj­sko-szwedz­kich z 1780 i 1800 roku, prze­wi­du­ją­cych zamknię­cie bał­tyc­kich por­tów dla okrę­tów bry­tyj­skich oraz "jed­ność trzech państw nor­dyc­kich w celu zacho­wa­nia pokoju na Bał­tyku"51. Oba­wia­jąc się, że eska­dra bry­tyj­ska mogłaby wpły­nąć do Zatoki Fiń­skiej i zagro­zić rosyj­skiej Flo­cie Bał­tyc­kiej w Kronsz­ta­dzie, jesie­nią 1807 roku Alek­san­der oso­bi­ście nad­zo­ro­wał prace przy napra­wie umoc­nień nad­brzeż­nych. Rosyj­scy dyplo­maci zaczęli wyra­żać zain­te­re­so­wa­nie wskrze­sze­niem Ligi Zbroj­nej Neu­tral­no­ści i nie­dwu­znacz­nie prze­strze­gali Szwe­dów, że odmowa przy­stą­pie­nia do takiej koali­cji zmusi Peters­burg do zre­wi­do­wa­nia rela­cji ze Sztok­hol­mem.

Gustaw odrzu­cił jed­nak pro­po­zy­cję rosyj­ską, prze­ko­nu­jąc, że jej celem jest osła­bie­nie Szwe­cji i uła­twie­nie rosyj­skiej eks­pan­sji na Bał­tyku oraz w Fin­lan­dii52. Król skar­żył się rów­nież na kon­cen­tra­cję wojsk rosyj­skich na gra­nicy fin­landz­kiej i uwa­żał, że wojna z Rosją jest nie­unik­niona. Roz­wa­żał nawet prze­pro­wa­dze­nie ataku pre­wen­cyj­nego na bazę rosyj­ską w Kronsz­ta­dzie, lecz szybko odrzu­cili to jego skon­ster­no­wani mini­stro­wie, któ­rzy nama­wiali go do obra­nia bar­dziej poko­jo­wego kursu wobec wschod­niego sąsiada. Baron Fre­drik von Ehren­heim, szwedzki kanc­lerz i wielki prze­ciw­nik soju­szu szwedzko-bry­tyj­skiego, wzy­wał Gustawa do zerwa­nia z Albio­nem i szu­ka­nia zbli­że­nia z Rosją, dla któ­rej Szwe­cja była dogod­nym kana­łem do pro­wa­dze­nia han­dlu z Wielką Bry­ta­nią. Ehren­heim oraz jego zwo­len­nicy uwa­żali, że Szwe­cja nie jest gotowa na bez­po­śred­nią kon­fron­ta­cję z impe­rium rosyj­skim i powinna upra­wiać poli­tykę ści­słej neu­tral­no­ści. Groźba wybu­chu wojny z Rosją spra­wiła, że wśród Szwe­dów zaczęły nara­stać nastroje prze­ciwne kró­lowi i soju­szowi z Wielką Bry­ta­nią. Pewien podróż­nik bry­tyj­ski, który odwie­dził Sztok­holm jesie­nią 1807 roku, ze zdzi­wie­niem odno­to­wał "nastroje anty­an­giel­skie tak powszechne w Szwe­cji, że radzono mi, abym podró­żo­wał przez ten kraj jako Nie­miec"53. Rze­czy­wi­ście, emo­cje posłów do szwedz­kiego sejmu (Riks­dag) osią­gnęły taki poziom, że nie­któ­rzy z nich roz­wa­żali już nawet oba­le­nie króla i zerwa­nie soju­szu bry­tyj­skiego, żeby tylko unik­nąć wojny z Rosją.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Por. M. Roberts, The Swe­dish Impe­rial Expe­rience, 1560-1718, Cam­bridge 1979. Szer­sze omó­wie­nie histo­rii regionu bał­tyc­kiego, zob. M. North, The Bal­tic: A History, Cam­bridge 2015, s. 117-182. [wróć]

H.A. Bar­ton, Scan­di­na­via in the Revo­lu­tio­nary Era, Min­ne­apo­lis 1986, s. 181. [wróć]

Por. S.C.O. Carls­son, Gustaf IV Adolf, en bio­grafi, Stoc­kholm 1946; M. Klinge, Napo­le­onin varjo: Euro­opan ja Suomen mur­ros 1795-1815, Hel­sinki 2009. [wróć]

Na temat zna­cze­nia Pomo­rza dla Szwe­cji, zob. J.E. Ole­sen, Schwe­disch-Pom­mern in der schwe­di­schen Poli­tik nach 1806 [w:] Das Ende des Alten Reiches im Ost­se­eraum: Wahr­neh­mun­gen und Trans­for­ma­tio­nen, red. M. North, R. Rie­mer, Köln 2008, s. 274-292. [wróć]

Duń­ski następca tronu do księ­cia Chry­stiana Augu­sta, 21 listo­pada 1806 roku [w:] Med­de­lel­ser fra krig­sar­ki­verne udgine af Gene­ral­sta­ben, Bd. II, K?benhavn 1885, s. 347-348. [wróć]

G. Björlin, Sve­ri­ges krig i tyskland ?ren 1805-1807, Stoc­kholm 1882, s. 100, 144-154, 162-172, 174-187. [wróć]

C. Jor­gen­sen, The Anglo-Swe­dish Alliance Aga­inst Napo­le­onic France, New York 2004, s. 75-80. [wróć]

C.G. de Koch, F. Scho­ell, Histo­ire abrégée des traités de paix entre les puis­san­ces de l'Europe depuis la Paix de West­pha­lie, t. III, Bru­xel­les 1838, s. 45-46. [wróć]

Ibi­dem, s. 47-48. Podob­nie jak inni człon­ko­wie koali­cji, Szwe­cja skar­żyła się jed­nak, że Bry­tyj­czycy nie zapew­nili jej dosta­tecz­nie szybko odpo­wied­niej pomocy mili­tar­nej. Jor­gen­sen wska­zuje, że "zwle­ka­nie" Lon­dynu wyni­kało z faktu, iż miał on do dys­po­zy­cji tylko 16 tysięcy żoł­nie­rzy, któ­rych mógł użyć na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim, a wysła­nie eks­pe­dy­cji hamo­wał rów­nież brak odpo­wied­niej liczby wol­nych stat­ków i okrę­tów. Co waż­niej­sze, "Bry­tyj­czycy odma­wiali [...] dzia­ła­nia, dopóki nie poznają dokład­nych pla­nów Gustawa IV i nie dowie­dzą się, jak liczne oddziały będą musieli sfi­nan­so­wać", por. C. Jor­gen­sen, The Anglo-Swe­dish Alliance, op. cit., s. 80-89. [wróć]

G. Björlin, Sve­ri­ges krig i tyskland ?ren, op. cit., s. 214-226. Dla strony fran­cu­skiej, zob. V. de Saint-Junien, Brune's 1807 Cam­pa­ign in Swe­dish Pome­ra­nia, West Che­ster 2001. [wróć]

Duń­ski następca tronu do księ­cia Chry­stiana Augu­sta, 21 listo­pada 1806 roku [w:] Med­de­lel­ser fra krig­sar­ki­verne udgine af Gene­ral­sta­ben, Bd. II, op. cit., s. 347-348. [wróć]

Raporty duń­skich urzęd­ni­ków i dowód­ców pogra­nicz­nych, zob. Med­de­lel­ser fra krig­sar­ki­verne udgine af Gene­ral­sta­ben, Bd. II, op. cit., s. 310 i następne. Odpo­wiedź Murata z 8 listo­pada, zob. ibi­dem, s. 325. [wróć]

Zob. Papers Rela­tive to the Expe­di­tion to Copen­ha­gen [w:] The Par­lia­men­tary Deba­tes from the Year 1803 to the Pre­sent Time, vol. X, Lon­don 1812, s. 765-767, 775-776. Por. R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity in Den­mark and Nor­way, 1807-1815, New York 2014, s. 30. [wróć]

Can­ning do lorda Gra­nville'a, 21 lipca (dopi­sek dato­wany 22 lipca) [w:] A.N. Ryan, Docu­ments Rela­ting to the Copen­ha­gen Ope­ra­tion, 1807, "Publi­ca­tions of the Navy Record Society", vol. 125, no. 5 (1984), s. 307-308. [wróć]

The Par­lia­men­tary Deba­tes from the Year 1803 to the Pre­sent Time, vol. X, op. cit., s. 13, 18, 30, 59, 68, 69, 72-73, 74-75, 86-87, 92, 94, 252-266. Debaty z 1-3 lutego 1808 roku są czę­ściowo dostępne na stro­nie http://han­sard.mil­l­bank­sys­tems.com/volu­mes/1/10. [wróć]

O. Brow­ning, A Bri­tish Agent at Til­sit, "English Histo­ri­cal Review", vol. 17, no. 65 (1902), s. 110; T. Munch-Peter­sen, Colin Ale­xan­der Mac­ken­zie: A Bri­tish Agent at Til­sit, "Nor­thern Stu­dies", vol. 37 (2003), s. 9-16; J.H. Rose, A Bri­tish Agent at Til­sit, "English Histo­ri­cal Review", vol. 16, no. 64 (1901), s. 712-718; J.H. Rose, Can­ning and the Secret Intel­li­gence from Til­sit (July 16-23, 1807), "Trans­ac­tions of the Royal Histo­ri­cal Society", (n.s.), vol. 20 (1906), s. 61-77. [wróć]

T. Munch-Peter­sen, The Secret Intel­li­gence from Til­sit: New Light on the Events Sur­ro­un­ding the Bri­tish Bom­bard­ment of Copen­ha­gen in 1807, "Histo­risk Tids­skrift", Bd. 102, no. 1 (2002), s. 55-96. [wróć]

Dosko­nałe omó­wie­nie, zob. R.G. Albion, Fore­sts and Sea Power: The Tim­ber Pro­blem of the Royal Navy, 1652-1862, Cam­bridge 1926, s. 20-32. [wróć]

G.L. Beer, Bri­tish Colo­nial Policy, 1754-1765, New York 1907, s. 215-217. Por. Remarks on the Pro­ba­ble Con­duct of Rus­sia and France Towards This Coun­try, Also on the Neces­sity of Great Bri­tain Beco­ming Inde­pen­dent of the Nor­thern Powers for Her Mari­time Sup­plies, Lon­don 1805, s. 93-95; J.J. Oddy, Euro­pean Com­merce: She­wing New and Secure Chan­nels of Trade with the Con­ti­nent of Europe, Lon­don 1805. [wróć]

Dane na pod­sta­wie J.J. Oddy, Euro­pean Com­merce, op. cit., s. 398. [wróć]

W liście do admi­rała Jamesa Gam­biera z wrze­śnia 1807 roku Henry Phipps, lord Mul­grave, mini­ster spraw zagra­nicz­nych w rzą­dzie Wil­liama Pitta młod­szego w latach 1805-1806, wyra­żał szcze­gólne zanie­po­ko­je­nie fran­cu­ską oku­pa­cją Zelan­dii, która mogła pomóc Napo­le­onowi w zablo­ko­wa­niu Morza Bał­tyc­kiego. Mul­grave roz­wa­żał odbi­cie wyspy jako "waru­nek naj­wyż­szej wagi", gdyż zapew­ni­łoby to Bry­tyj­czy­kom dostęp do Bał­tyku i mogłoby wbić klin w sojusz fran­cu­sko-rosyj­ski, por. lord Mul­grave do Gam­biera [w:] Memo­rials, Per­so­nal and Histo­ri­cal of Lord Gam­bier, vol. II, red. G. Chat­ter­ton, Lon­don 1861, s. 43. [wróć]

W maju 1807 roku lord Pem­broke, nowo mia­no­wany amba­sa­dor bry­tyj­ski w Wied­niu, pły­nął fre­gatą Astrea, dowo­dzoną przez kapi­tana Dun­bara, i zawi­nąw­szy po dro­dze do Kopen­hagi, widział jakoby Duń­czy­ków pośpiesz­nie szy­ku­ją­cych swoje okręty do wyj­ścia w morze. Raport Pem­broke'a został poparty bar­dziej szcze­gó­łową rela­cją Dun­bara na temat rze­ko­mych przy­go­to­wań Duń­czy­ków. "To, co rze­czy­wi­ście widział lord Pem­broke, było i pozo­staje do dzi­siaj tajem­nicą - piszą współ­cze­śni histo­rycy duń­scy. - Jedy­nym okrę­tem, jaki szy­ko­wano do wyj­ścia w morze, był okręt liniowy, który miał zabrać rosyj­ską księż­niczkę do Peters­burga", por. R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity, op. cit., s. 31. Por. A.N. Ryan, The Cau­ses of the Bri­tish Attack upon Copen­ha­gen in 1807, "English Histo­ri­cal Review", vol. 63, no. 266 (1953), s. 43 i następne. [wróć]

C.J. Kul­srud, The Seizure of the Danish Fleet in 1807, "Ame­ri­can Jour­nal of Inter­na­tio­nal Law", vol. 32, no. 2 (1938), s. 280-311. Bar­dziej kry­tyczny pogląd, zob. E. Mol­ler, England og Dan­mark-Norge 1807, "Dansk Histo­risk Tids­skrift", vol. 8, no. 3 (1912), s. 310-321. [wróć]

R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity, op. cit., s. 32. [wróć]

Napo­leon do Tal­ley­randa, 31 lipca 1807 roku, CN, t. XV, s. 459-460. To samo pra­gnie­nie wyra­ził dwa dni póź­niej, pisząc do swego guber­na­tora miast han­ze­atyc­kich: "Albo Dania wypo­wie wojnę Anglii, albo ja wypo­wiem wojnę Danii", por. Napo­leon do Ber­na­dotte'a, 2 sierp­nia 1807 roku, CN, t. XV, s. 467. [wróć]

R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity, op. cit., s. 30-31. Por. H.A. Bar­ton, Scan­di­na­via in the Revo­lu­tio­nary Era, 1760-1815, Min­ne­apo­lis 1986, s. 277-278. [wróć]

J.D. Gra­in­ger, The Bri­tish Navy in the Bal­tic, Wood­bridge 2014, s. 167-171; Por. A.N. Ryan, The Cau­ses of the Bri­tish Attack upon Copen­ha­gen, op. cit., s. 51-52. [wróć]

R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity, op. cit., s. 29-31. [wróć]

J. Bern­storff do księ­cia-regenta, 3 sierp­nia 1807 roku, cyt. za: "Histo­risk Tids­skrift", Bd. 6, H. 1 (1887-1888), s. 38. [wróć]

R. Glenth?j, M. Nor­dha­gen Otto­sen, Expe­rien­ces of War and Natio­na­lity, op. cit., s. 42-45. [wróć]

J.D. Gra­in­ger, The Bri­tish Navy in the Bal­tic, op. cit., s. 173. [wróć]

A. Paget, The Paget Papers, vol. II, op. cit., s. 376. [wróć]

A. Sta­ni­sław­skaja, Rus­sko-anglij­skije otno­sze­nija i pro­blemy Srie­di­ziem­no­morja 1798-1807, Moskwa 1962, s. 482. [wróć]

Dekla­ra­cja zerwa­nia pokoju z Anglią, 5 listo­pada 1807 roku, PSZ, I sob., t. XXIX, s. 1306-1308. [wróć]

Pamięć o ataku bry­tyj­skim utrzy­my­wała się przez długi czas, wzmac­niana widocz­nymi śla­dami ostrzału, które można było zoba­czyć w Kopen­ha­dze jesz­cze w latach 30. XIX wieku. [wróć]

Fran­cu­ska obec­ność woj­skowa w pół­noc­nych Niem­czech w decy­du­ją­cym stop­niu przy­czy­niła się oczy­wi­ście do tego, iż rząd duń­ski nie miał innego wyj­ścia niż odda­nie Holsz­tynu, Szle­zwiku lub innych czę­ści swego tery­to­rium. [wróć]

W cza­sie tej wojny Duń­czycy i Nor­we­go­wie zdo­byli łącz­nie bli­sko 2 tysiące bry­tyj­skich stat­ków han­dlo­wych, od czasu do czasu ście­ra­jąc się rów­nież (z pew­nymi suk­ce­sami) z bry­tyj­skimi okrę­tami wojen­nymi. [wróć]

T.K. Derry, History of Scan­di­na­via, Min­ne­apo­lis 1979, s. 204-205. [wróć]

J.R. Sve­ins­son, Society, Urba­nity and Housing in Ice­land, Gävle 2000, s. 43. Łączna liczba lud­no­ści Islan­dii wyno­siła wtedy nieco ponad 47 tysięcy osób, por. R. Tomas­son, Ice­land: The First New Society, Min­ne­apo­lis 1980, s. 58. [wróć]

A. Agnars­dot­tir, Scot­tish Plans for the Anne­xa­tion of Ice­land, 1785-1813, "Nor­thern Stu­dies", vol. 29 (1992), s. 83-91. [wróć]

Szcze­góły, zob. A. Agnars­dot­tir, The Impe­rial Atlan­tic Sys­tem: Ice­land and Bri­tain During the Napo­le­onic Wars [w:] Atlan­tic History: History of the Atlan­tic Sys­tem 1580-1830, red. H. Piet­sch­mann, Göttingen 2002, s. 497-512; A. Agnars­dot­tir, The Chal­lenge of War on Mari­time Trade in the North Atlan­tic: The Case of the Bri­tish Trade to Ice­land during the Napo­le­onic Wars [w:] Mer­chant Orga­ni­za­tion and Mari­time Trade in the North Atlan­tic, 1660-1815, red. O.U. Jan­sen, St. John's 1998, s. 221-258. Na temat Jose­pha Banksa oraz Islan­dii, zob. Sir Joseph Banks, Ice­land and the North Atlan­tic 1772-1820: Jour­nals, Let­ters and Docu­ments, red. A. Agnars­dót­tir, Lon­don 2016. [wróć]

S. Phelps, Obse­rva­tions on the Impor­tance of Exten­ding the Bri­tish Fishe­ries Etc., Lon­don 1817, s. 58. [wróć]

G. Karls­son, The History of Ice­land, Min­ne­apo­lis 2000, s. 195-196. [wróć]

Stu­dium bio­gra­ficzne, zob. S. Bake­well, The English Dane: From King of Ice­land to Tasma­nian Convict, New York 2011. [wróć]

J. Jor­gen­son, The Convict King, Being the Life and Adven­tu­res of Jor­gen Jor­genson, Lon­don 1891, s. 69-70. [wróć]

J?rgensen spę­dził dwa lata w wię­zie­niu. Po uwol­nie­niu pro­wa­dził wędrowny tryb życia, podró­żu­jąc po Euro­pie i Austra­lii. [wróć]

A. Agnars­dót­tir, Ice­land Under Bri­tish Pro­tec­tion During the Napo­le­onic Wars [w:] Scan­di­na­via in the Age of Revo­lu­tion: Nor­dic Poli­ti­cal Cul­tu­res, 1740-1820, red. P. Iha­la­inen, K. Sen­ne­felt, M. Bre­gnsbo, P. Win­ton, Bur­ling­ton 2011, s. 255-266. [wróć]

C. Jor­gen­sen, The Anglo-Swe­dish Alliance, op. cit., s. 100-125. [wróć]

Rosja otrzy­mała dodat­kowe tery­to­ria w Fin­lan­dii, w tym mia­sta Fre­drik­shamn (Hamina), Vil­l­man­strand (Lap­pe­en­ranta) i Nyslott (Savon­linna). [wróć]

S. Cla­son, Gustaf IV Adolf och den euro­pe­iska kri­sen under Napo­leon: Histo­ri­ska uppsat­ser, Stoc­kholm 1913, s. 102-103. Owym dyplo­matą był Curt Bogi­slaus Ludvig Kri­stof­fer von Ste­dingk, amba­sa­dor szwedzki w Rosji, który przed­ło­żył raport z roz­mowy z kanc­le­rzem rosyj­skim Niko­ła­jem Rumian­ce­wem, por. Ste­dingk do króla Gustawa IV, 5 grud­nia 1807 roku [w:] Mémoires post­hu­mes du Feld-Maréchal Comte de Ste­dingk, t. II, Paris 1845, s. 398. [wróć]

S. Cla­son, Gustaf IV Adolf, op. cit., s. 104. [wróć]

Na temat nego­cja­cji rosyj­sko-szwedz­kich, zob. S. Cla­son, Gustaf IV Adolf, op. cit., s. 104-115; C.H. von Pla­ten, Ste­dingk: Curt von Ste­dingk (1746-1837): kosmo­po­lit, kri­gare och dyplo­mat hos Ludvig XVI, Gusta­vus III och Kata­rina den stora, Stoc­kholm 1995, s. 241-244. [wróć]

H.C. Robin­son, Diary, Remi­ni­scen­ces and Cor­re­spon­dence, vol. I, red. T. Sadler, Boston 1870, s. 167. [wróć]