ROZDZIAŁ 15 Kwestia północna 1807-1811
Wojny Francji z trzecią i czwartą koalicją
były znacznie bardziej złożonymi wydarzeniami, niż mogą na to wskazywać
tradycyjne ujęcia tego tematu, które skupiają się głównie na pokonaniu
Austrii, Prus i Rosji przez Napoleona. Te konflikty nie tylko wywarły
głęboki wpływ na Europę Środkową, ale w decydujący sposób zmieniły
również układ sił w rejonie Bałtyku, co miało daleko idące konsekwencje
dla krajów skandynawskich.
Na początku XIX wieku w Skandynawii były tylko dwa państwa: Królestwo
Danii, którego posiadłości obejmowały Szlezwik, Holsztyn, Grenlandię,
Islandię i Norwegię, oraz Królestwo Szwecji, władające Finlandią,
częściami Pomorza oraz miastem Wismar w Niemczech. Dania, dominujący
niegdyś partner w tak zwanej unii kalmarskiej, która w 1397 roku
połączyła państwa skandynawskie, stopniowo schodziła w cień swojego
szwedzkiego sąsiada. Przełomowym wydarzeniem była tutaj wojna
trzydziestoletnia (1618-1648), gdyż interwencja króla Gustawa Adolfa w Niemczech uczyniła ze Szwecji potęgę dominującą w regionie Morza
Bałtyckiego. Duńczycy i Szwedzi regularnie toczyli ze sobą wojny, w których ci drudzy byli stroną dominującą przez cały wiek XVII. Kolejne
stulecie nie było już jednak tak łaskawe dla szwedzkich władców, którzy
sukcesywnie tracili wpływy na Bałtyku na rzecz rosnącego w siłę imperium
rosyjskiego. Wielka wojna północna (1700-1721) przyniosła klęskę
Szwecji, a tymczasem w Danii po zakończeniu tego konfliktu nastąpił
okres wzrostu gospodarczego. Rozwój tamtejszego rolnictwa pobudził
aktywność Duńczyków na morzu, która w istotnym stopniu miała się
przyczynić do udziału tego kraju w wojnach napoleońskich. Zupełnie
inaczej było w Szwecji, gdzie pomimo słabości ekonomicznej i militarnej
po klęsce w wielkiej wojnie północnej wcale nie zmalały apetyty na
odzyskanie dawnej chwały. Szwedzcy władcy nadal żywili nadzieję na
pozyskanie Norwegii, pozostającej w unii realnej z Danią od 1536
roku1.
Mapka 16 Północna Europa
Spis mapek
Sytuacja polityczna w rejonie Bałtyku była zatem złożona i skomplikowała
się jeszcze bardziej po wybuchu rewolucji francuskiej, która spotkała
się z odmiennymi reakcjami po obu stronach Cieśnin Duńskich. W Danii
mieszczaństwo skłaniało się ku zachodzącym we Francji przemianom
rewolucyjnym z powodu reform, jakie już od pewnego czasu były
wprowadzane pod egidą łagodnej duńskiej odmiany absolutyzmu oświeconego.
Pisarz duński Knud Rahbek lubił żartobliwie określać się mianem
"jakobina we Francji, ale rojalisty w Danii" i prawdopodobnie wielu jego
rodaków podpisałoby się pod taką opinią2. Dania utrzymywała
neutralność przez cały okres wojen z rewolucyjną Francją, bardziej
obawiając się brytyjskiej potęgi morskiej niż rozsiewania ideologii
rewolucyjnej. Wielka Brytania była oczywiście zainteresowana utrzymaniem
dostępu do Bałtyku dla własnej żeglugi handlowej i marynarki wojennej,
co miało kluczowe znaczenie dla Royal Navy. Gdyby Duńczycy ulegli
wpływom Francji, ów dostęp byłby zagrożony, gdyż łatwo byłoby zamknąć
wąski Sund, jedyne wejście na Morze Bałtyckie. Poza tym duńska marynarka
wojenna, zważywszy na jej wielkość i jakość, także mogła stanowić
zagrożenie dla Albionu, ewentualne połączenie flot Danii, Francji,
Holandii i Hiszpanii mogłoby bowiem podważyć brytyjskie panowanie na
Morzu Północnym, a nawet na całym Atlantyku. To właśnie te napięcia
doprowadziły w końcu do opisanego już ataku Royal Navy na Kopenhagę w 1801 roku. Co interesujące, ta agresja brytyjska wcale nie skłoniła
Danii do sprzymierzenia się z Francuzami, częściowo dlatego, że duński
następca tronu regent Fryderyk żywił niechęć do Napoleona i Francji w ogólności. Rząd duński usiłował zachować neutralność, tym bardziej że za
taką polityką przemawiały realia miejscowej gospodarki opartej na
neutralnym handlu i żegludze.
Tymczasem w Szwecji na początku XIX wieku narastał konflikt między
arystokracją i monarchią, która przejawiała autokratyczne skłonności.
Król Gustaw IV Adolf odczuwał wstręt do rewolucji francuskiej, czego
skutkiem był bezpośredni udział Szwedów w koalicjach antyfrancuskich,
który pociągnął za sobą znaczne wydatki, ale nie przyniósł żadnych
namacalnych korzyści3. Podjęta przez Gustawa decyzja o przystąpieniu do trzeciej koalicji antyfrancuskiej doprowadziła do
wypowiedzenia przez niego wojny Francji w październiku 1805 roku.
Miesiąc później na Pomorzu Szwedzkim wylądował
brytyjsko-rosyjsko-szwedzki korpus ekspedycyjny, lecz nie był w stanie
poczynić jakichkolwiek postępów przeciwko oddziałom francuskim w Hanowerze. Grudniowy triumf Napoleona pod Austerlitz zmusił koalicjantów
do wycofania swoich sił z Pomorza, gdzie do obrony pozostały już tylko
oddziały szwedzkie4. Z kolei w 1806 roku, w czasie wojny z czwartą koalicją, nagłe załamanie się Prus zaskoczyło Szwedów i rozpaczliwie próbowali oni ewakuować swoje oddziały z Pomorza.
Błyskawicznie nacierające wojska francuskie dopadły ich jednak
nieprzygotowanych w Lubece, gdzie 6 listopada Francuzi rozgromili
uciekające oddziały pruskie generała Blüchera i zamknęli w pułapce
nielicznych Szwedów, jacy tam jeszcze pozostali5. Chociaż
epizod ten miał niewielkie znaczenie militarne, jego konsekwencje
polityczne okazały się doniosłe. Marszałek Jean-Baptiste Bernadotte
potraktował z szacunkiem wziętych do niewoli oficerów szwedzkich, czym
zyskał sobie uznanie w Szwecji. Pamiętano tam o jego wspaniałomyślności,
gdy cztery lata później został kandydatem do objęcia tronu szwedzkiego.
Na początku 1807 roku Napoleon rozkazał swoim żołnierzom najechać
Pomorze Szwedzkie i zająć jego główne miasto portowe - Stralsund.
Marszałek Édouard Mortier przystąpił do jego blokady, po tym jak próba
zdobycia miasta z marszu została zniweczona przez szwedzką załogę, którą
dowodził Hans Henric von Essen. Oblężenie trwało przez całą wiosnę 1807
roku, a pod koniec marca Essen odniósł krótkotrwały sukces, gdy Napoleon
postanowił przerzucić większość korpusu Mortiera pod broniony przez
Prusaków Kołobrzeg. Pozwoliło to Szwedom odepchnąć pozostałe oddziały
francuskie od Stralsundu i tymczasowo przerwać jego blokadę. W czasie
swojej ofensywy wzięli nawet do niewoli 1500 Francuzów i zajęli kilka
miejscowości, dzięki czemu odżyły nadzieje króla Gustawa na zwycięską
kampanię przeciwko jego francuskiej nemezis. Niespodziewany sukces
przyniósł jednak Szwedom zgubę, gdyż Francuzi szybko zareagowali na to
nowe zagrożenie. Mortier wrócił na Pomorze z posiłkami i pobił ich 16
kwietnia pod Belling, zmuszając do poproszenia o zawieszenie broni dwa
dni później. Napoleon, zajęty działaniami wojennymi w Polsce przeciwko
Rosjanom i Prusakom, zgodził się na warunki rozejmu ze Schlatkow,
zgodnie z którymi Francja miała otrzymać wyspy Uznam i Wolin (w ujściu
Odry), wojska szwedzkie zaś mogły pozostać na Pomorzu wyłącznie na
północ od rzeki Piany6.
Rozejm ze Schlatkow groził wszakże podważeniem dotychczasowych relacji
brytyjsko-szwedzkich. Rząd w Londynie napiętnował go jako haniebną
kapitulację i przestrzegł władze Szwecji przed prowadzeniem formalnych
rozmów pokojowych z Francją. Obawy Brytyjczyków, iż to zawieszenie broni
może zwiastować zmianę kursu szwedzkiej polityki zagranicznej, nie były
całkiem bezpodstawne. Wielu przedstawicieli szwedzkich władz i armii
uważało bowiem, że "wspólna sprawa" Brytyjczyków i Szwedów na dłuższą
metę szkodzi interesom ich kraju7. Chociaż oba państwa zawarły
sojusz w 1805 roku, ówcześnie żyjący dobrze pamiętali, że ledwie cztery
lata wcześniej Szwecja przystąpiła do wymierzonej przeciwko Wielkiej
Brytanii Ligi Zbrojnej Neutralności i była znacznie gorliwszym
uczestnikiem tego bloku niż Dania. Poza tym wielu oficerów szwedzkich
było przeciwnych udziałowi w trzeciej koalicji antyfrancuskiej i uważało, że nie warto walczyć o Pomorze Szwedzkie, które ich król
wielokrotnie próbował wymienić na Norwegię. Król Gustaw od dawna jednak
miał pretensje do Francuzów o to, że nie poparli jego planu wymiany
Pomorza Szwedzkiego na Norwegię, a Napoleon ciągle mieszał się w sprawy
Niemiec, dokonując tam poważnych zmian terytorialnych i politycznych.
Kroplą, która przelała czarę goryczy, budząc w nim głęboką niechęć do
napoleońskiej Francji, było opublikowanie w 1804 roku we francuskim
dzienniku urzędowym "Le Moniteur" zjadliwych uwag na jego temat, po tym
jak głośno potępił on zamordowanie księcia d'Enghien. Dlatego
zawieszenie broni z wiosny 1807 roku było dla Gustawa tylko chwilowym
wytchnieniem, które wykorzystał na negocjacje z Prusami i Rosją w sprawie wspólnego zaatakowania Francuzów. W rezultacie ledwie dwa dni po
zawarciu rozejmu z Francją Szwecja dołączyła do Rosji i Prus,
przystępując 20 kwietnia do konwencji w Bartenstein w Prusach Wschodnich
[obecnie Bartoszyce w województwie warmińsko-mazurskim - przyp.
tłum.], której sygnatariusze zobowiązali się nie zawierać odrębnego
pokoju z Napoleonem. Uzgodniono również, że oddziały pruskie wesprą
Szwedów na Rugii, żeby wspólnie wyprzeć Francuzów z Pomorza
Szwedzkiego8. Po ratyfikowaniu tej konwencji Gustaw udał
się do Stralsundu, osobiście objął dowodzenie nad wojskami szwedzkimi i 3 lipca 1807 roku zerwał zawieszenie broni z Francją. Dodatkową zachętą
do podjęcia takiej decyzji były podpisane 17 i 23 czerwca konwencje z Wielką Brytanią, która zwyczajowo zaoferowała subsydia finansowe, a ponadto obiecała włączyć się do działań wojennych na Pomorzu Szwedzkim,
przysyłając tam własne oddziały9.
Król szwedzki nie mógł jednak wybrać gorszego momentu na odnowienie
sojuszu z Wielką Brytanią, gdyż Prusy i Rosja, pobite militarnie i wyczerpane wojną, były już wtedy bliskie zawarcia pokoju z Francją w Tylży, o którym Gustaw dowiedział się ledwie kilka dni po zerwaniu przez
siebie rozejmu. Pruskie oddziały zostały wycofane i chociaż brytyjski
korpus ekspedycyjny pod dowództwem lorda Cathcarta przybył w połowie
lipca do Stralsundu, nie udzielił żadnego wsparcia wojskom szwedzkim. Co
więcej, Londyn odwołał swoje oddziały do kraju, gdy wiadomość o pokoju
tylżyckim potwierdziła skalę triumfu Napoleona w północno-wschodniej
Europie. Zostawieni na pastwę losu Szwedzi nie mieli żadnych szans w konfrontacji z Francuzami. W odpowiedzi na fanfaronadę Gustawa Napoleon
posłał na Pomorze Szwedzkie marszałka Guillaume'a Brune'a, który z pomocą wojsk niemieckich, włoskich i hiszpańskich szybko przełamał
obronę przeciwnika i po raz kolejny obległ Stralsund. Pod koniec
sierpnia 1807 roku Gustaw pośpiesznie opuścił to miasto, powierzając
swoim nieszczęsnym generałom zadanie kontynuowania walki. Szwedzkie
dowództwo szybko jednak doszło do wniosku, że opór jest bezcelowy, i po
zagwożdżeniu większości armat ewakuowało swoje oddziały ze Stralsundu.
Walnie pomógł im w tym Brune, który pozwolił Szwedom się wycofać,
chociaż mógł z łatwością unicestwić ich armię na Rugii. We wrześniu
Stralsund i sąsiednia Rugia znalazły się w rękach Francuzów, a Szwedzi
zostali całkowicie wyparci z Niemiec10.
W obliczu klęski Szwedów na Pomorzu i zbliżenia francusko-rosyjskiego po
zawarciu pokoju w Tylży Wielka Brytania skupiła uwagę na Danii, która na
początku XIX wieku stała w obliczu dwóch głównych wyzwań: ochrony swego
handlu morskiego, któremu zagrażali Brytyjczycy, oraz ochrony własnego
bezpieczeństwa wobec rosnącej potęgi Francji na kontynencie. Jak już
wspomniano, brytyjska praktyka zatrzymywania i kontrolowania neutralnych
statków handlowych, w tym duńskich, budziła wielkie oburzenie w Danii,
co skłoniło ten kraj do udziału w Lidze Zbrojnej Neutralności w latach
1800-1801. Bombardowanie Kopenhagi przez flotę brytyjską w 1801 roku
zmusiło duńską monarchię do wystąpienia z ligi, ale umocniło niechęć
Duńczyków do Wielkiej Brytanii. W czasie zmagań Francji z trzecią i czwartą koalicją Dania roztropnie wybrała neutralność, lecz nie udało
jej się uniknąć rygorów wojny.
Pod koniec 1806 roku, po zwycięstwach pod Jeną i Auerstedt, wojska
napoleońskie w pościgu za wycofującymi się Prusakami podeszły do granic
Danii. W listopadzie, w czasie walk o Lubekę, oddziały francuskie pod
dowództwem marszałka Murata zabłąkały się do prowincji Holsztyn, gdzie
doszło nawet do starcia ze strażą graniczną Duńczyków11.
Następca tronu i regent (kronprinsregent) Fryderyk, sprawujący władzę
w imieniu swego chorego psychicznie ojca, króla Chrystiana VII,
zaprotestował przeciwko naruszeniu neutralnego terytorium przez
Francuzów, a Murat natychmiast wycofał swoje wojska i zobowiązał się
podjąć "najsurowsze środki w celu zapewnienia poszanowania neutralności"
państwa duńskiego12. Już dziesięć dni później Fryderyk nakazał
jednak swoim wojskom wycofać się na nową linię obrony wzdłuż rzeki
Eider, co oznaczało opuszczenie przez armię duńską niemal całego
Holsztynu. W ten sposób Dania chciała pokazać swoje przywiązanie do
neutralności, jak również zyskać przychylność Napoleona, któremu bardzo
zależało na zabezpieczeniu własnych linii komunikacyjnych. Kraje
czwartej koalicji były zaniepokojone tymi przejawami "sympatii"
Duńczyków do Napoleona, gdyż ani Rosja, ani Prusy, ani Wielka Brytania
nie potrafiły przewidzieć, do czego może posunąć się książę Fryderyk,
usiłując udobruchać cesarza Francuzów. W grudniu 1806 roku Wielka
Brytania rozważała zawarcie sojuszu ze Szwecją i Danią dla obrony
północnej Europy. Pod wpływem doświadczeń z Sycylii, na której okręty
Royal Navy chroniły neapolitańskich Burbonów, rząd brytyjski
zaproponował pomoc monarchii duńskiej, gdyby ta postanowiła opuścić
Kopenhagę i przenieść się do Norwegii, gdzie byłaby bezpieczna pod
ochroną eskadry brytyjskiej. Z kolei Szwecja wyraziła gotowość posłania
swoich wojsk do Danii w celu wspólnej obrony tego państwa. Duńczycy
odrzucili tę ofertę, była bowiem sprzeczna z ich polityką neutralności i doprowadziłaby do zajęcia przez Francuzów całej Danii lub - co gorsza -
do szwedzkiej okupacji kraju13. Odmowa współpracy zaniepokoiła
jednak członków koalicji, którzy gotowi byli podjąć wszelkie niezbędne
kroki, żeby zmusić Danię do opowiedzenia się po ich stronie. Wspomniana
konwencja z Bartenstein, zawarta w kwietniu 1807 roku, zawierała nawet
postanowienia o zmuszeniu Danii do udziału w koalicji, lecz mocarstwa
kontynentalne nie miały możliwości wcielenia ich w życie.
Miała je natomiast Wielka Brytania i latem 1807 roku przeszła do
działania. Decyzja o ataku z morza na formalnie neutralny kraj wywołała
głośne protesty opinii publicznej i spotkała się z potępieniem ze strony
wielu czołowych postaci życia politycznego oraz publicznego w samej
Wielkiej Brytanii. George Canning, minister spraw zagranicznych w rządzie lorda Portlanda, twierdził, że za kontrowersyjną decyzją stały
kluczowe informacje wywiadowcze na temat negocjacji francusko-rosyjskich
w Tylży. W czasie prowadzonych tam rozmów Napoleon miał rzekomo
dyskutować o ewentualnym sformowaniu francusko-rosyjskiej ligi morskiej
wymierzonej przeciwko Wielkiej Brytanii oraz wyrazić zamiar zmuszenia
Danii, Portugalii i Szwecji do przystąpienia do tego bloku14. Na
pytania posłów opozycji Canning nie był jednak w stanie przedstawić
żadnego przekonującego dowodu, który potwierdzałby jego słowa, ani
wykazać, że Dania zamierzała oddać swoją flotę do dyspozycji
Napoleona15. Po latach pojawiła się wersja, jakoby pewnych
szczegółów rozmów francusko-rosyjskich dostarczył agent brytyjski Colin
Alexander Mackenzie. Jego krewni twierdzili, jakoby uzyskał on te
informacje, gdy w przebraniu był świadkiem słynnego spotkania dwóch
cesarzy na tratwie w Tylży, co można spokojnie wykluczyć jako
niedorzeczność16. Doniesienia na temat ewentualnego
sformowania antybrytyjskiej ligi morskiej pochodziły w rzeczywistości od
hrabiego d'Antraigues, francuskiego emigranta rojalistycznego w służbie
rosyjskiej, który uzyskał je od jednego z adiutantów cara Aleksandra.
Przeprowadzona niedawno analiza listu d'Antraigues'a wykazała, że jest
on pełen nieścisłości i najpewniej został napisany, żeby zapewnić jego
autorowi stałe schronienie oraz emeryturę w Wielkiej
Brytanii17. Niemniej Canning wierzył, że uzyskał autentyczne
informacje z Tylży, a jego pewność siebie zrobiła z kolei wrażenie na
pozostałych członkach rządu brytyjskiego.
List d'Antraigues'a mógł stanowić bezpośredni pretekst do brytyjskiego
ataku na Kopenhagę, ale powody podjęcia tej akcji były bardziej złożone.
Rząd Portlanda tak mocno przejmował się sytuacją w Danii, gdyż basen
Morza Bałtyckiego miał zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa i handlu
Wielkiej Brytanii. Dobrobyt Brytyjczyków opierał się na sile i jakości
ich floty. Pod koniec XVIII wieku brytyjskie lasy były już jednak prawie
całkiem wycięte, dlatego Royal Navy uzależniła się od dostaw drewna z zagranicy. Bałtyk był kluczowy właśnie dlatego, że stanowił źródło
rosyjskiego drewna - dębu i jodły używanych do budowy masztów, poszycia
okrętów i pokładów. Wielka Brytania mogła pozyskać te zasoby z innych
miejsc (w Niemczech lub Ameryce Północnej), ale kupowane tam drewno było
pod pewnymi względami gorsze i Royal Navy często je
odrzucała18. Równie ważne dla brytyjskiej marynarki wojennej
były rosyjskie konopie, które pokrywały ponad 90 procent jej potrzeb w tym zakresie. Chociaż kolejne rządy w Londynie próbowały zwiększyć
liczbę źródeł konopii, inicjując ich uprawę między innymi w Ameryce
Północnej, starania te przyniosły marne rezultaty, co oznaczało, że
Wielka Brytania nadal była potężnie uzależniona od Rosji oraz handlu
bałtyckiego19. Basen Morza Bałtyckiego stanowił również
ważny rynek zbytu dla brytyjskiego eksportu, którego wartość tam wzrosła
w latach 1793-1803 aż siedmiokrotnie, co wyraźnie było konsekwencją
francuskiej polityki blokowania brytyjskiemu handlowi dostępu do portów
kontynentu20.
Londyn chciał nie tylko zabezpieczyć własne szlaki handlowe i dostawy
materiałów niezbędnych do budowy okrętów, ale także uniemożliwić
Napoleonowi odbudowę jego potęgi morskiej po Trafalgarze. Tymczasem
sojusz Danii z Francją zapewniłby tej drugiej środki potrzebne do
zamknięcia Sundu i odcięcia Brytyjczykom dostępu do surowców niezbędnych
do utrzymania Royal Navy. Poza tym marynarka duńska była piąta pod
względem wielkości na świecie - dysponowała dwudziestoma okrętami
liniowymi (plus trzema w budowie), dwudziestoma siedmioma fregatami i sześćdziesięcioma mniejszymi jednostkami - zatem jej połączenie z siłami
francuskimi mogłoby stworzyć poważne zagrożenie dla panowania
brytyjskiego na Morzu Północnym21.
Z brytyjskiej perspektywy ogólne położenie w roku 1807 było więc
znacznie gorsze od tego w 1800, gdyż po zwycięstwach Napoleona nad
Prusami i Rosją Francja sprawowała kontrolę nad całą trasą prowadzącą do
wybrzeży Bałtyku. Wycofanie wojsk duńskich z Holsztynu, skargi Kopenhagi
na brytyjską blokadę ujścia Łaby (nałożoną po dekretach berlińskich
Napoleona), rozbudowa duńskich umocnień nadbrzeżnych i - co
najważniejsze - raporty brytyjskie (dalekie od prawdy), jakoby flota
duńska szykowała się do wyjścia w morze w ciągu miesiąca, wzmacniały
przekonanie gabinetu w Londynie, iż Duńczycy są wrogo nastawieni do
Albionu i tylko czekają na odpowiedni moment, żeby odkryć karty22.
Ta groźba podziałała najmocniej na wyobraźnię Brytyjczyków i ich reakcja
była natychmiastowa. Zdaniem Canninga i wielu innych brytyjskich mężów
stanu nadeszła już pora, aby Royal Navy złożyła kolejną "wizytę" w Kopenhadze, a rzekoma niezdolność Danii do obrony przed Napoleonem
okazała się dla Wielkiej Brytanii dogodną wymówką do przedstawienia jej
działań jako formy samoobrony23. Historycy duńscy mogą mieć
rację, przekonując, że po serii zwycięstw Napoleona na kontynencie
siłowa akcja Brytyjczyków przeciwko Danii służyła celowi politycznemu,
jakim było pokazanie opinii publicznej na Wyspach i reszcie świata, że
Wielka Brytania nie została jeszcze pobita24.
Niezależnie od tego, czy rząd brytyjski uczynił to celowo, czy nie,
postanowił zatem zignorować duńskie wysiłki na rzecz przeciwstawienia
się Francji. Za prawdziwą ironię losu można uznać fakt, że gdyby
ekspedycja brytyjska została opóźniona, dwór duński mógłby jeszcze
wybrać, czy stanąć u boku Wielkiej Brytanii, czy przeciwko niej, gdyż
Napoleon zamierzał właśnie zmusić Duńczyków do opowiedzenia się po
jednej ze stron. 31 lipca cesarz kazał swemu ministrowi spraw
zagranicznych wystosować ostrzeżenie pod adresem Kopenhagi - wezwać ją
do podjęcia działań przeciwko naruszaniu przez Brytyjczyków neutralności
Morza Bałtyckiego i dokonania wyboru: "albo wojna z Anglią, albo ze
mną"25. Talleyrand, który dziewięć dni później zrezygnował ze
stanowiska, nie przekazał jednak wspomnianego ultimatum swego władcy w czasie spotkania z duńskim emisariuszem w Paryżu, zamiast tego zaś
zapewnił go, iż Napoleon jest gotów pozwolić Danii kontynuować jej
politykę neutralności. Przyczyny niesubordynacji Talleyranda pozostają
nieznane, chociaż tak utalentowany dyplomata jak on mógł z łatwością
przewidzieć reperkusje bardziej agresywnego podejścia, ku któremu
skłaniał się Napoleon. Zapewne doskonale wiedział o deklaracji duńskiego
rządu, że gdyby Francja zażądała od Danii zamknięcia jej portów dla
statków brytyjskich, Kopenhaga uznałaby Wielką Brytanię za swego
"naturalnego sojusznika". W niewytłumaczalny sposób rząd brytyjski nie
zwracał jednak uwagi na wspomnianą deklarację, tak jak zignorował duńską
odmowę spełnienia żądań francuskich w sprawie zamknięcia przebiegającej
przez Danię brytyjskiej linii pocztowej26.
W każdym razie Brytyjczycy przystąpili do ataku. 26 lipca 1807 roku
admirał James Gambier wypłynął z Redy Yarmouth na czele dwudziestu
pięciu okrętów liniowych oraz czterdziestu fregat i innych jednostek,
biorąc kurs na Kopenhagę. Towarzyszyło mu 377 statków transportowych, na
których pokładach znajdował się liczący ponad 25 tysięcy ludzi korpus
ekspedycyjny pod dowództwem generała porucznika lorda Cathcarta. Flota
brytyjska stanęła 3 sierpnia na kotwicy obok miasta Helsing?r i szybko
zaczęła przejmować kontrolę nad Wielkim Bełtem, blokując dostęp do
Kopenhagi. W tym momencie decydującą rolę odegrało doświadczenie zdobyte
w czasie poprzedniego ataku na stolicę Danii - Wielkiego Bełtu nie mógł
pokonać nikt poza Duńczykami, dopóki Royal Navy nie sporządziła jego
dokładnych map w 1801 roku. Chociaż Duńczycy byli zaskoczeni przybyciem
wrogiej armady, odrzucili żądania Brytyjczyków domagających się wydania
całej duńskiej floty i zawarcia sojuszu obronnego27. Raczej
nie mogli postąpić inaczej. W latach 1806-1807 duński regent cały czas
liczył na to, że unikając otwarcie wrogich aktów oraz potwierdzając swą
neutralność, będzie w stanie manewrować między Francją i Wielką
Brytanią28. Przybycie floty Gambiera nie pozostawiło mu wszakże
wyboru. Duński dyplomata Joachim Bernstorff rozpaczał: "Wojna z Anglią
będzie dla nas katastrofą. Jakiekolwiek podporządkowanie się żądaniom
Anglii musi jednak nieuchronnie spowodować zerwanie z Francją"29. Nie mylił się. O ile wojna z Wielką Brytanią
pociągnęłaby za sobą zaburzenie finansów i zniszczenie duńskiej
marynarki wojennej, o tyle konflikt z Francją z pewnością zakończyłby
się okupacją Szlezwiku i Holsztyna, jeśli nie Półwyspu Jutlandzkiego -
innymi słowy, większości najgęściej zaludnionych terenów Danii.
15 sierpnia 1807 roku, po zakończeniu negocjacji dyplomatycznych,
Gambier przypuścił atak na duńską stolicę. Oddziały brytyjskie
wylądowały w Vedb?k i Skodsborgu, kilka kilometrów na północ od
Kopenhagi, i ruszyły w kierunku miasta. Dzień później Dania formalnie
wypowiedziała wojnę Wielkiej Brytanii, po czym doszło do pierwszych
potyczek. Kiedy ataki na lądzie nie złamały Duńczyków, flota brytyjska
przystąpiła 2 września do bombardowania Kopenhagi, przy czym celem były
nie tylko umocnienia wojskowe, uprawniony cel militarny, ale także samo
miasto. Brytyjczycy wyciągnęli cenne wnioski z nauczki, jaką otrzymali
sześć lat wcześniej, i tym razem urządzili jedno z najsilniejszych
bombardowań w całym XIX wieku, wystrzeliwując setki pocisków, granatów i rakiet zapalających. Wyrządziły one znaczne szkody oraz wznieciły pożar
w centrum Kopenhagi, włącznie z jej dzielnicą łacińską, chociaż wśród
mieszkańców było zadziwiająco mało ofiar śmiertelnych30. 6
września Duńczycy skapitulowali i zgodzili się spełnić żądania
brytyjskie, wśród których było zajęcie wyspy Helgoland oraz kolonii
duńskich w Indiach Zachodnich, jak również oddanie całej floty. Nie
mniej wartościowe dla strony brytyjskiej było przejęcie zapasów
kopenhaskich stoczni, gdzie znaleziono tysiące ton materiałów
potrzebnych do budowy okrętów, takich jak drewno, liny konopne, żagle i maszty31. Przygotowanie jak największej liczby duńskich okrętów
wojennych do rejsu do Wielkiej Brytanii zajęło Brytyjczykom aż sześć
tygodni, co dowodziło, jak nieprawdziwe były ich wcześniejsze
twierdzenia dotyczące rzekomych planów użycia duńskiej floty. Te
jednostki, których nie udało się przygotować do wyjścia w morze, zostały
zniszczone. 21 października admirał Gambier odpłynął do kraju,
zadowolony, że zapobiegł powiększeniu sił morskich Napoleona.
Ekspedycja kopenhaska była dużym sukcesem Brytyjczyków, którzy
zneutralizowali w ten sposób potencjalne zagrożenie na morzu. Znaczący
był również wpływ, jaki wywarła ona w Portugalii, która zaledwie kilka
tygodni później stanęła w obliczu przeciwstawnych żądań brytyjskich i francuskich. Mając niewątpliwie w pamięci świeże wydarzenia w stolicy
Danii, monarchia portugalska postanowiła przyjąć brytyjską ofertę pomocy
w ewakuacji do Brazylii. Za sukces w Kopenhadze Brytyjczycy zapłacili
jednak wysoką cenę. Już dziesięć dni po odpłynięciu okrętów brytyjskich
Duńczycy podpisali bowiem traktat sojuszniczy z Napoleonem i 4 listopada
1807 roku wypowiedzieli wojnę Wielkiej Brytanii. Niczym niesprowokowany
atak wielkiego mocarstwa na słabsze państwo neutralne pozbawił
Brytyjczyków jakichkolwiek praw do głoszenia swej wyższości moralnej w walce z Napoleonem, którego Londyn regularnie potępiał za łamanie prawa
międzynarodowego. "Od tej pory nie będą nas już nazywać narodem
sklepikarzy, ale narodem Saracenów" - stwierdził jeden z generałów
brytyjskich32. Ostrzał Kopenhagi dodatkowo pogłębił niechęć,
jaką członkowie koalicji antyfrancuskiej odczuwali już wcześniej w stosunku do Wielkiej Brytanii, uważając, że postępuje ona nielojalnie.
Dyplomaci rosyjscy, szwedzcy i pruscy porównywali bowiem szybkość oraz
skuteczność, z jaką Londyn zorganizował ekspedycję do Danii, z ospałością jego poczynań, gdy sojusznicy potrzebowali brytyjskiego
wsparcia.
Szczególnie mocnym echem Kopenhaga odbiła się w Petersburgu. Car
Aleksander już w czasie rozmów w Tylży zgodził się przystąpić do wojny
przeciwko Wielkiej Brytanii, jeśli jego mediacja pokojowa zakończy się
niepowodzeniem. W sierpniu 1807 roku, wkrótce po tym, jak flota
brytyjska wypłynęła w kierunku Danii, Maximilian von Alopaeus, nowy
ambasador rosyjski w Londynie, zaoferował rządowi brytyjskiemu mediację
Rosji, na co Brytyjczycy odpowiedzieli dobitnie, iż nie są nią
zainteresowani. Podobnych odpowiedzi udzielił Londyn na wstępne
propozycje Prusaków i Austriaków w sprawie przywrócenia pokoju
powszechnego w Europie. W kontekście ostrzału Kopenhagi upór
Brytyjczyków mocno zraził kręgi rządzące w wielu krajach europejskich,
zwłaszcza w Rosji, gdzie narastało przekonanie, że sojusz z Wielką
Brytanią nie służy już interesom Petersburga33. W rezultacie
rząd rosyjski wydał 5 listopada 1807 roku deklarację o zerwaniu
wszelkiej komunikacji z Wielką Brytanią, której zarzucał globalne
aspiracje imperialne (co pokazały nieco wcześniejsze desanty brytyjskie
w ujściu La Platy i w Egipcie), a jednocześnie niedostateczne wspieranie
sojuszników34. W tamtym momencie Wielka Brytania była zatem
w stanie wojny ze wszystkimi z wyjątkiem trzech (Szwecji, Portugalii i Sycylii) państwami europejskimi.
Atak brytyjski na Kopenhagę miał także dalekosiężne skutki dla krajów
skandynawskich. W samej Danii agresja wywołała wybuch patriotyzmu, który
pomógł zjednoczyć naród przeciwko Brytyjczykom i przez następne siedem
lat podtrzymywać duński wysiłek wojenny. Tamtejszy rząd robił wszystko,
żeby rozpalić nienawiść opinii publicznej do Wielkiej Brytanii,
wspierając publikację licznych artykułów i broszur po niemiecku,
francusku i angielsku oraz zamawiając specjalne druki
propagandowe35. Ostrzał Kopenhagi zmienił Danię z kraju
neutralnego w niezawodnego sojusznika Francji aż do samego końca wojen
napoleońskich36. Rozpalił również nowy konflikt w Skandynawii, której dwie połowy były ciągnięte w przeciwne strony. Obie
zostały w ten sposób wmieszane w szerszy konflikt między głównymi
mocarstwami lądowymi (Francja i Rosja) oraz dominującą potęgą morską
(Wielka Brytania), która zaczęła traktować europejską linię brzegową jak
własne pogranicze.
Duńczycy mogli utracić flotę, ale nie wolę walki. Bezpośrednim skutkiem
wybuchu wojny duńsko-brytyjskiej było przystąpienie tysięcy duńskich i norweskich marynarzy do działań, które stały się znane jako "wojna
kanonierek" - ataków na żeglugę brytyjską wzdłuż wybrzeży Morza
Północnego i Bałtyku za pomocą niewielkich jednostek pływających.
Chociaż jednak duńskie kanonierki stanowiły ciągłe utrapienie dla Royal
Navy, nie mogły zagrozić brytyjskiemu panowaniu na morzach37.
Walki toczyły się nie tylko na Morzu Północnym, ale także na Karaibach i w Indiach. W grudniu 1807 roku eskadra Royal Navy pod dowództwem
admirała Alexandra Cochrane'a zdobyła duńskie wyspy Saint Thomas (22
grudnia) i Saint Croix (25 grudnia) na Morzu Karaibskim i pozostały one
w rękach brytyjskich do końca wojen napoleońskich. Z kolei w lutym 1808
roku Brytyjczycy przejęli kontrolę nad duńskimi posiadłościami w Indiach, zdobywszy Trankebar (obecnie Tarangambadi w południowej części
kraju) i Śrirampur (na północnym wschodzie). Oznaczało to gwałtowne
przerwanie lukratywnego duńskiego handlu towarami kolonialnymi. Finanse
kraju ucierpiały zarówno na skutek obciążeń związanych z prowadzeniem
wojny, jak i załamania handlu z Wielką Brytanią oraz jej przemysłem
okrętowym. W rezultacie Dania była zmuszona zawiesić w 1811 roku spłatę
swego zadłużenia zagranicznego.
Duński regent sam znalazł się między młotem a kowadłem. Pomimo jego
sprzeciwu wojna ze Szwecją stała się jednym z kluczowych warunków
sojuszu duńsko-francuskiego. I chociaż to nie on podjął decyzję o wojnie, najwyraźniej tak właśnie sądziła opinia publiczna w Danii, a zwłaszcza w Norwegii. Wybuch konfliktu wbił klin między Duńczyków i Norwegów, gdyż ci drudzy byli w dużym stopniu zależni od morza, które
służyło im do prowadzenia handlu i pozyskiwania żywności. Dlatego
tradycyjnie utrzymywali bliskie związki z Wyspami Brytyjskimi, dokąd
eksportowali drewno, żelazo i inne towary. Wraz z przystąpieniem Danii
do wojny Norwegia także została objęta blokadą brytyjską, a ta w połączeniu ze złymi zbiorami z lat 1807-1808 wywołała znaczny
niedostatek wśród miejscowej ludności. Niektórzy musieli nawet jeść
chleb pieczony na mące z miazgi drzew, żeby przeżyć38. Podobny
los nie został oszczędzony Islandii, która należała do Danii od końca
XIV wieku. Na początku wojen napoleońskich była to bardzo rzadko
zaludniona wyspa (w 1801 roku w Reykjavíku żyło zaledwie 307 ludzi),
której mieszkańcy wierzyli, że znajdują się na tyle daleko od Europy, iż
unikną spustoszeń wojennych i rewolucyjnych39. Brytyjski
ostrzał Kopenhagi sprawił jednak, że stało się inaczej, gdyż od tamtego
momentu okręty Royal Navy zaczęły przechwytywać islandzkie statki,
skazując wyspę na skrajne ubóstwo.
Jednocześnie Brytyjczycy powrócili do swych planów odebrania Islandii
Duńczykom i przekształcenia jej w kolonię karną, na podobieństwo
niesławnej kolonii w Zatoce Botanicznej w Australii, lub eksploatacji
jej słynnych łowisk dorsza40. Rząd brytyjski zasięgnął w tej
sprawie opinii sir Josepha Banksa, wielkiego botanika i prezesa
Towarzystwa Królewskiego, który kierował pierwszą ekspedycją naukową na
wyspę i miał wiedzę z pierwszej ręki na jej temat. Banks sporządził
obszerne memorandum, w którym poparł plany aneksji. Jak przekonywał,
Islandia po prostu "powinna być częścią imperium brytyjskiego". Odradzał
wszakże ekspedycję wojskową, zważywszy na to, że miejscowa ludność nie
posiadała broni palnej. W ten sposób Banks odegrał kluczową rolę w przekonaniu brytyjskich ministrów do zmiany polityki wobec Islandii.
Doprowadził także do zwolnienia zatrzymanych przez Royal Navy statków
islandzkich, którym pozwolono na wznowienie handlu z kontynentem. W zamian za to kupcy brytyjscy uzyskali pozwolenie na handel na
wyspie41.
Pierwsza brytyjska wyprawa handlowa na Islandię, kierowana przez
handlarza mydłem Samuela Phelpsa, miała zapoczątkować handel wełną,
rybami i łojem, które były łatwo dostępne na wyspie. Wywołała ona jednak
niemałe zamieszanie polityczne. Wielka Brytania i Dania były w stanie
wojny, dlatego ekspedycja handlowa nie mogła liczyć na poparcie
duńskiego gubernatora Islandii hrabiego Frederika Christophera Trampego.
Pozostał on lojalny wobec metropolii i robił, co mógł, żeby utrudnić
wymianę z Wielką Brytanią, rozwieszając obwieszczenia, które głosiły, że
jakiekolwiek kontakty z Brytyjczykami zostaną uznane za przestępstwo
karane śmiercią. Nie potrafiąc zrozumieć, jak Trampe może odrzucać
propozycję ulżenia głodującym mieszkańcom Islandii, Phelps postanowił
narzucić wyspiarzom "wolny handel" i zabiegał o pomoc Josepha Banksa w staraniach o wysłanie na wyspę brytyjskiego okrętu wojennego. Kiedy w czerwcu 1809 roku Phelps powrócił na Islandię i okazało się, że Trampe
nadal jest nieugięty, Brytyjczyk nakazał uwięzić gubernatora i pozbawił
go stanowiska. Phelps zdał sobie jednak sprawę, że przekroczył granice
swej licencji handlowej, i próbował zdystansować się od tego incydentu.
Dlatego pozwolił przejąć władzę na wyspie swemu
dwudziestodziewięcioletniemu tłumaczowi, Duńczykowi J?rgenowi
J?rgensenowi, który "upajał się całą tą donkiszoterią małego Napoleona",
jak to ujął Phelps42. 26 czerwca 1809 roku J?rgensen został
gubernatorem Islandii43.
Urodzony w 1780 roku w Kopenhadze J?rgensen nie wydawał się kandydatem
na rewolucjonistę44. Większość swego dorosłego życia
spędził w brytyjskiej marynarce wojennej, przemierzając w tę i z powrotem oceany aż do Nowej Zelandii, Tasmanii i Afryki Południowej. W 1807 roku był świadkiem brytyjskiego ostrzału Kopenhagi, po czym
rozpoczął karierę duńskiego korsarza atakującego brytyjskie statki.
Trwało to jednak tylko niecałe pół roku, gdyż dowodzona przez niego
jednostka natknęła się na okręt Royal Navy i J?rgensen dostał się do
niewoli. W Wielkiej Brytanii został zwolniony z więzienia na słowo
honoru, ale złamał je w 1809 roku, wydostając się z Wysp jako tłumacz
ekspedycji handlowej Phelpsa na Islandię, gdzie w końcu stanął na czele
miejscowych władz. Na nowym stanowisku J?rgensen poczuł się jak ryba w wodzie. Ogłosił Islandię krajem wolnym i niepodległym od Danii45.
Korzystając z tego, że wyspiarze spokojnie zareagowali na obalenie
królewskiego gubernatora, J?rgensen zaczął wprowadzać reformy
polityczno-społeczne w iście jakobińskim stylu: przyznał mieszkańcom
podstawowe prawa i wolności, wprowadził równość wobec prawa, prawo
wyborcze, reformę edukacji oraz pomoc dla ubogich. Wszystkie długi wobec
monarchii duńskiej i duńskich kupców zostały anulowane, a podatki
zmniejszone o połowę. J?rgensen głosił, jakoby zamierzał ustanowić
republikę islandzką ze zgromadzeniem prawodawczym, które miało być
wybierane w sposób demokratyczny na całej wyspie. W obliczu negatywnej
reakcji części mieszkańców ogłosił się "protektorem" i przyznał sobie
władzę absolutną do czasu zwołania ciała ustawodawczego, które miało się
zebrać w lipcu 1810 roku. Chcąc przeforsować swoje reformy, utworzył
pospolite ruszenie, złożone głównie z drobnych przestępców, które
wykorzystywał do aresztowania dysydentów. Przybycie duńskiego statku
handlowego z 10 tysiącami dukatów (rigsdaler) na wypłatę zaległych
płac okazało się prawdziwym dobrodziejstwem dla nowego rządu, ten bowiem
natychmiast przejął pieniądze i wykorzystał je na sfinansowanie swoich
reform.
Islandzka republika przetrwała ledwie dziewięć tygodni. Jej istnienie
dobiegło końca wraz z przybyciem brytyjskiego okrętu wojennego HMS
Talbot, który posłano, żeby rozwinąć sukces ekspedycji handlowej
Phelpsa. Komandor Alexander Jones był zdumiony, gdy na miejscu zastał
raczkującą republikę rządzoną przez byłego jeńca wojennego. Przeciwnicy
polityczni J?rgensena wykorzystali tę okazję do zadenuncjowania go -
przekonywali Jonesa do jego aresztowania i odwołania wszelkich
proklamacji oraz dekretów wydanych przez nowy rząd. 25 sierpnia 1809
roku, dwa miesiące po przejęciu władzy, J?rgensen opuścił Islandię
ponownie jako więzień Brytyjczyków46.
Krótki żywot islandzkiej republiki pokazuje, iż wojny napoleońskie
wywierały wpływ nawet na najdalszych krańcach Starego Świata. Z drugiej
strony jednak jej upadek stanowił także wyraźny dowód na to, że na wielu
obszarach nacjonalizm polityczny ani idee demokratyczne nie zapuściły
jeszcze wtedy korzeni. Przedstawiona przez J?rgensena wizja
demokratycznej i egalitarnej Islandii była godna podziwu, ale okazała
się efemerydą z powodu biernej postawy zwykłych wyspiarzy, którzy nie
bronili swych nowych praw i wolności. Z kolei zamożni Islandczycy
bardziej obawiali się wprowadzenia przez Brytyjczyków zakazu żeglugi
między Islandią i kontynentem europejskim, co miałoby katastrofalne
skutki dla gospodarki wyspy. W rzeczy samej niektórzy urzędnicy
brytyjscy zaniepokojeni byli szerzeniem się na Islandii nastrojów
rewolucyjnych i domagali się bardziej bezpośredniego zaangażowania w jej
sprawy. W lutym 1810 roku rząd brytyjski potwierdził, że uznaje władzę
duńską nad Islandią, dodał wszakże, iż wyspa pozostanie pod jego
kontrolą aż do końca wojny47.
Szwedzi nie byli wtajemniczeni w brytyjskie plany ataku na Kopenhagę,
ale ich sojusz z Wielką Brytanią ściągnął na nich oskarżenia o współudział w tym przedsięwzięciu. Wyżsi rangą urzędnicy szwedzcy
otwarcie narzekali na to, że zaabsorbowanie Brytyjczyków Kopenhagą
przyczyniło się do klęski wojsk szwedzkich pod Stralsundem, i nawet ci,
którzy wspierali politykę probrytyjską, w ciągu dwóch ostatnich lat
stracili wszelkie złudzenia co do poczynań swego sojusznika. Sztokholm
obawiał się, że atak na Kopenhagę sprowokuje bezpośrednią konfrontację
między Wielką Brytanią i sojuszem francusko-rosyjskim, która
nieuchronnie wciągnęłaby Szwecję w rujnującą dla niej wojnę, jeszcze
bardziej osłabiając jej pozycję międzynarodową48. Szwecja
oczywiście straciła już swoją część Pomorza, co było poważnym ciosem dla
jej ambicji politycznych w północnej Europie. Aby złagodzić te negatywne
dla Szwecji skutki i zachować kontrolę nad Sundem, Brytyjczycy
zaproponowali królowi Gustawowi udział w okupacji Zelandii, która
mogłaby przynieść Szwedom korzyści ekonomiczne dzięki pobieraniu ceł od
statków przepływających przez Cieśniny Duńskie. Gustaw, rozczarowany
tym, że nie udzielili mu wsparcia na Pomorzu Szwedzkim, odrzucił jednak
tę propozycję, gdyż mogłoby to jeszcze bardziej podsycić podejrzenia, iż
atak brytyjski na Kopenhagę został przeprowadzony w zmowie ze Szwedami,
a to w konsekwencji wciągnąć jego kraj w wojnę z Danią i Norwegią.
Wolał, żeby Brytyjczycy zapewnili, iż Dania pozostanie neutralna i będzie pełnić funkcję bufora ochronnego dla Szwecji. Taki wariant był
jednak zupełnie nierealny w układzie sił, jaki wytworzył się w Europie
po Kopenhadze (i po Tylży). Napoleon bowiem czekał już na Duńczyków z szeroko otwartymi ramionami i 31 października 1807 roku zawarł z nimi
traktat w Fontainebleau. Zgodnie z jego postanowieniami Dania i Francja
zostały sojusznikami, obiecywały walczyć ramię w ramię aż do samego
końca wojny i nie zawierać odrębnego pokoju z Wielką Brytanią. Ponadto
Napoleon zobowiązał się do zagwarantowania integralności terytorialnej
Danii i zrekompensowania Duńczykom strat poniesionych podczas wojny. W rezultacie regent duński książę Fryderyk przyłączył się do walki
prowadzonej przez Francję przeciwko Wielkiej Brytanii, a także zgodził
się przystąpić do napoleońskiego systemu kontynentalnego i uczestniczyć
we wszelkich przedsięwzięciach, które miały zmusić Szwecję do udziału w wojnie handlowej z Albionem. W ten sposób dwa państwa skandynawskie
znalazły się w wyjątkowym położeniu: żadne z nich nie pragnęło problemów
w relacjach z drugim - tym bardziej wojny - a mimo to zostały wciągnięte
w wir spraw międzynarodowych, który zmusił je do opowiedzenia się po
jednej ze stron (Wielkiej Brytanii lub Francji), i w rezultacie znalazły
się w stanie wojny ze sobą.
Przymierze Danii z Francją skłoniło Brytyjczyków do zabezpieczenia
ważnych strategicznie Cieśnin Duńskich. Wielka Brytania złożyła Szwecji
jeszcze co najmniej dwie oferty przejęcia kontroli nad cieśninami, albo
przez okupację Zelandii, albo przez desant wojsk brytyjskich w Skanii,
najdalej na południe wysuniętej prowincji szwedzkiej. Na osłodę Canning
proponował nawet przekazanie Szwedom holenderskiej kolonii Surinam w Ameryce Południowej. Wspomniane propozycje spotkały się jednak z letnim
przyjęciem na dworze szwedzkim, który obawiał się, że obecność żołnierzy
brytyjskich może podkopać suwerenność Szwecji, jak również narazić na
niebezpieczeństwo region będący spichlerzem całego królestwa. Chociaż
oferta w postaci Surinamu była kusząca, szwedzcy ministrowie wiedzieli,
jak wielkim wyzwaniem byłoby zarządzanie tak odległą kolonią oraz jej
ochrona. W rezultacie propozycja brytyjska tylko pogłębiła podziały we
władzach Szwecji, król i jego ministrowie bowiem już wcześniej coraz
bardziej nie zgadzali się ze sobą co do kursu, jaki powinno obrać
królestwo. Gustaw wierzył, że sojusz z Wielką Brytanią może odstraszać
Francuzów lub Rosjan przed agresją, podczas gdy jego ministrowie
postrzegali ten alians jako jedną z głównych przyczyn problemów Szwecji
z jej sąsiadami.
Sojusz brytyjsko-szwedzki budził tymczasem niepokój w Rosji, która
obawiała się rosnącej obecności Brytyjczyków na Morzu Bałtyckim. Ten
akwen miał szczególne znaczenie dla Rosjan, którzy dysponowali
ograniczoną liczbą niezamarzających portów, co w konsekwencji
uniemożliwiało im większy udział w lukratywnym handlu zamorskim. Bałtyk
był również dla Rosji najkrótszą drogą do Europy Zachodniej. Bez dostępu
do niego Rosjanie nie mogli rozwijać gospodarki ani liczyć na zachowanie
statusu mocarstwowego. Obecność Rosji na Bałtyku była więc ściśle
związana z jej tożsamością imperialną. Na początku XVIII wieku Piotr
Wielki poświęcił prawie całe swoje panowanie na "otwarcie okna do
Europy" przez to morze. Wielka wojna północna między Rosją i Szwecją
(1700-1721) doprowadziła do zajęcia przez Rosjan południowo-wschodniej
części Finlandii oraz znacznej części wschodniego wybrzeża Bałtyku. Nowa
stolica imperium, Petersburg, została zbudowana na wschodnim skraju
Zatoki Fińskiej, dzięki czemu centrum polityczne państwa rosyjskiego
przesunęło się na północny zachód.
Rywalizacja Szwecji i Rosji trwała jednak nadal. W 1741 roku Szwedzi,
przy poparciu Francuzów i Turków, wypowiedzieli Rosjanom wojnę. Dwuletni
konflikt zakończył się wszakże klęską Szwecji, która zmuszona była
podpisać nowy, jeszcze bardziej niekorzystny dla niej pokój w ?bo
(Turku)49. Czterdzieści pięć lat później Szwecja raz jeszcze
próbowała odzyskać utracone ziemie, lecz dwuletnia wojna z Rosją, w latach 1788-1790, nie przyniosła rozstrzygnięcia i pokój w Wereloe
potwierdził poprzednie zdobycze terytorialne imperium carskiego. W następnym dziesięcioleciu Rosja umacniała pozycję nad Bałtykiem,
starając się zabezpieczyć swoje szlaki handlowe do Europy Zachodniej i ochronić Petersburg. Częściowo można to było osiągnąć przez podbój
Finlandii, należącej wówczas do Szwecji, jednak udział Rosji w rozbiorach Polski oraz wybuch wojen z rewolucyjną Francją, a następnie
wojen napoleońskich sprawiły, że Rosjanie musieli odłożyć te plany na
później. Porażki w konfrontacji z Napoleonem sprawiały tymczasem, że w Petersburgu narastało rozczarowanie sojusznikami, zwłaszcza Wielką
Brytanią, która przynajmniej jeśli chodziło o Rosję - jak już wspomniano
- nie dotrzymała swoich obietnic.
W czasie rozmów prowadzonych w 1807 roku w Tylży car Aleksander zgodził
się wziąć swoisty "odwet" (jak to określił szwedzki dyplomata) na
Wielkiej Brytanii i zaatakować jednego z jej ostatnich sojuszników,
czyli Szwecję, chociaż ledwie kilka miesięcy wcześniej Petersburg i Sztokholm były członkami tej samej koalicji
antyfrancuskiej50. Rosyjskiemu władcy nie było jednak
łatwo dokonać takiego zwrotu dyplomatycznego, napotkał bowiem znaczny
opór na własnym dworze. Przełom w tej sprawie nastąpił po ataku
brytyjskim na Kopenhagę. Aleksander był wściekły na Brytyjczyków z powodu agresji na jego duńskiego sprzymierzeńca. Poza tym uważał, że
akcja ta stanowiła pogwałcenie porozumień rosyjsko-szwedzkich z 1780 i 1800 roku, przewidujących zamknięcie bałtyckich portów dla okrętów
brytyjskich oraz "jedność trzech państw nordyckich w celu zachowania
pokoju na Bałtyku"51. Obawiając się, że eskadra brytyjska
mogłaby wpłynąć do Zatoki Fińskiej i zagrozić rosyjskiej Flocie
Bałtyckiej w Kronsztadzie, jesienią 1807 roku Aleksander osobiście
nadzorował prace przy naprawie umocnień nadbrzeżnych. Rosyjscy dyplomaci
zaczęli wyrażać zainteresowanie wskrzeszeniem Ligi Zbrojnej Neutralności
i niedwuznacznie przestrzegali Szwedów, że odmowa przystąpienia do
takiej koalicji zmusi Petersburg do zrewidowania relacji ze Sztokholmem.
Gustaw odrzucił jednak propozycję rosyjską, przekonując, że jej celem
jest osłabienie Szwecji i ułatwienie rosyjskiej ekspansji na Bałtyku
oraz w Finlandii52. Król skarżył się również na koncentrację
wojsk rosyjskich na granicy finlandzkiej i uważał, że wojna z Rosją jest
nieunikniona. Rozważał nawet przeprowadzenie ataku prewencyjnego na bazę
rosyjską w Kronsztadzie, lecz szybko odrzucili to jego skonsternowani
ministrowie, którzy namawiali go do obrania bardziej pokojowego kursu
wobec wschodniego sąsiada. Baron Fredrik von Ehrenheim, szwedzki
kanclerz i wielki przeciwnik sojuszu szwedzko-brytyjskiego, wzywał
Gustawa do zerwania z Albionem i szukania zbliżenia z Rosją, dla której
Szwecja była dogodnym kanałem do prowadzenia handlu z Wielką Brytanią.
Ehrenheim oraz jego zwolennicy uważali, że Szwecja nie jest gotowa na
bezpośrednią konfrontację z imperium rosyjskim i powinna uprawiać
politykę ścisłej neutralności. Groźba wybuchu wojny z Rosją sprawiła, że
wśród Szwedów zaczęły narastać nastroje przeciwne królowi i sojuszowi z Wielką Brytanią. Pewien podróżnik brytyjski, który odwiedził Sztokholm
jesienią 1807 roku, ze zdziwieniem odnotował "nastroje antyangielskie
tak powszechne w Szwecji, że radzono mi, abym podróżował przez ten kraj
jako Niemiec"53. Rzeczywiście, emocje posłów do szwedzkiego
sejmu (Riksdag) osiągnęły taki poziom, że niektórzy z nich rozważali
już nawet obalenie króla i zerwanie sojuszu brytyjskiego, żeby tylko
uniknąć wojny z Rosją.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Por. M. Roberts, The Swedish Imperial Experience, 1560-1718, Cambridge 1979. Szersze omówienie historii regionu bałtyckiego, zob. M. North, The Baltic: A History, Cambridge 2015, s. 117-182. [wróć]
H.A. Barton, Scandinavia in the Revolutionary Era, Minneapolis 1986, s. 181. [wróć]
Por. S.C.O. Carlsson, Gustaf IV Adolf, en biografi, Stockholm 1946; M. Klinge, Napoleonin varjo: Euroopan ja Suomen murros 1795-1815, Helsinki 2009. [wróć]
Na temat znaczenia Pomorza dla Szwecji, zob. J.E. Olesen, Schwedisch-Pommern in der schwedischen Politik nach 1806 [w:] Das Ende des Alten Reiches im Ostseeraum: Wahrnehmungen und Transformationen, red. M. North, R. Riemer, Köln 2008, s. 274-292. [wróć]
Duński następca tronu do księcia Chrystiana Augusta, 21 listopada 1806 roku [w:] Meddelelser fra krigsarkiverne udgine af Generalstaben, Bd. II, K?benhavn 1885, s. 347-348. [wróć]
G. Björlin, Sveriges krig i tyskland ?ren 1805-1807, Stockholm 1882, s. 100, 144-154, 162-172, 174-187. [wróć]
C. Jorgensen, The Anglo-Swedish Alliance Against Napoleonic France, New York 2004, s. 75-80. [wróć]
C.G. de Koch, F. Schoell, Histoire abrégée des traités de paix entre les puissances de l'Europe depuis la Paix de Westphalie, t. III, Bruxelles 1838, s. 45-46. [wróć]
Ibidem, s. 47-48. Podobnie jak inni członkowie koalicji, Szwecja skarżyła się jednak, że Brytyjczycy nie zapewnili jej dostatecznie szybko odpowiedniej pomocy militarnej. Jorgensen wskazuje, że "zwlekanie" Londynu wynikało z faktu, iż miał on do dyspozycji tylko 16 tysięcy żołnierzy, których mógł użyć na kontynencie europejskim, a wysłanie ekspedycji hamował również brak odpowiedniej liczby wolnych statków i okrętów. Co ważniejsze, "Brytyjczycy odmawiali [...] działania, dopóki nie poznają dokładnych planów Gustawa IV i nie dowiedzą się, jak liczne oddziały będą musieli sfinansować", por. C. Jorgensen, The Anglo-Swedish Alliance, op. cit., s. 80-89. [wróć]
G. Björlin, Sveriges krig i tyskland ?ren, op. cit., s. 214-226. Dla strony francuskiej, zob. V. de Saint-Junien, Brune's 1807 Campaign in Swedish Pomerania, West Chester 2001. [wróć]
Duński następca tronu do księcia Chrystiana Augusta, 21 listopada 1806 roku [w:] Meddelelser fra krigsarkiverne udgine af Generalstaben, Bd. II, op. cit., s. 347-348. [wróć]
Raporty duńskich urzędników i dowódców pogranicznych, zob. Meddelelser fra krigsarkiverne udgine af Generalstaben, Bd. II, op. cit., s. 310 i następne. Odpowiedź Murata z 8 listopada, zob. ibidem, s. 325. [wróć]
Zob. Papers Relative to the Expedition to Copenhagen [w:] The Parliamentary Debates from the Year 1803 to the Present Time, vol. X, London 1812, s. 765-767, 775-776. Por. R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality in Denmark and Norway, 1807-1815, New York 2014, s. 30. [wróć]
Canning do lorda Granville'a, 21 lipca (dopisek datowany 22 lipca) [w:] A.N. Ryan, Documents Relating to the Copenhagen Operation, 1807, "Publications of the Navy Record Society", vol. 125, no. 5 (1984), s. 307-308. [wróć]
The Parliamentary Debates from the Year 1803 to the Present Time, vol. X, op. cit., s. 13, 18, 30, 59, 68, 69, 72-73, 74-75, 86-87, 92, 94, 252-266. Debaty z 1-3 lutego 1808 roku są częściowo dostępne na stronie http://hansard.millbanksystems.com/volumes/1/10. [wróć]
O. Browning, A British Agent at Tilsit, "English Historical Review", vol. 17, no. 65 (1902), s. 110; T. Munch-Petersen, Colin Alexander Mackenzie: A British Agent at Tilsit, "Northern Studies", vol. 37 (2003), s. 9-16; J.H. Rose, A British Agent at Tilsit, "English Historical Review", vol. 16, no. 64 (1901), s. 712-718; J.H. Rose, Canning and the Secret Intelligence from Tilsit (July 16-23, 1807), "Transactions of the Royal Historical Society", (n.s.), vol. 20 (1906), s. 61-77. [wróć]
T. Munch-Petersen, The Secret Intelligence from Tilsit: New Light on the Events Surrounding the British Bombardment of Copenhagen in 1807, "Historisk Tidsskrift", Bd. 102, no. 1 (2002), s. 55-96. [wróć]
Doskonałe omówienie, zob. R.G. Albion, Forests and Sea Power: The Timber Problem of the Royal Navy, 1652-1862, Cambridge 1926, s. 20-32. [wróć]
G.L. Beer, British Colonial Policy, 1754-1765, New York 1907, s. 215-217. Por. Remarks on the Probable Conduct of Russia and France Towards This Country, Also on the Necessity of Great Britain Becoming Independent of the Northern Powers for Her Maritime Supplies, London 1805, s. 93-95; J.J. Oddy, European Commerce: Shewing New and Secure Channels of Trade with the Continent of Europe, London 1805. [wróć]
Dane na podstawie J.J. Oddy, European Commerce, op. cit., s. 398. [wróć]
W liście do admirała Jamesa Gambiera z września 1807 roku Henry Phipps, lord Mulgrave, minister spraw zagranicznych w rządzie Williama Pitta młodszego w latach 1805-1806, wyrażał szczególne zaniepokojenie francuską okupacją Zelandii, która mogła pomóc Napoleonowi w zablokowaniu Morza Bałtyckiego. Mulgrave rozważał odbicie wyspy jako "warunek najwyższej wagi", gdyż zapewniłoby to Brytyjczykom dostęp do Bałtyku i mogłoby wbić klin w sojusz francusko-rosyjski, por. lord Mulgrave do Gambiera [w:] Memorials, Personal and Historical of Lord Gambier, vol. II, red. G. Chatterton, London 1861, s. 43. [wróć]
W maju 1807 roku lord Pembroke, nowo mianowany ambasador brytyjski w Wiedniu, płynął fregatą Astrea, dowodzoną przez kapitana Dunbara, i zawinąwszy po drodze do Kopenhagi, widział jakoby Duńczyków pośpiesznie szykujących swoje okręty do wyjścia w morze. Raport Pembroke'a został poparty bardziej szczegółową relacją Dunbara na temat rzekomych przygotowań Duńczyków. "To, co rzeczywiście widział lord Pembroke, było i pozostaje do dzisiaj tajemnicą - piszą współcześni historycy duńscy. - Jedynym okrętem, jaki szykowano do wyjścia w morze, był okręt liniowy, który miał zabrać rosyjską księżniczkę do Petersburga", por. R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality, op. cit., s. 31. Por. A.N. Ryan, The Causes of the British Attack upon Copenhagen in 1807, "English Historical Review", vol. 63, no. 266 (1953), s. 43 i następne. [wróć]
C.J. Kulsrud, The Seizure of the Danish Fleet in 1807, "American Journal of International Law", vol. 32, no. 2 (1938), s. 280-311. Bardziej krytyczny pogląd, zob. E. Moller, England og Danmark-Norge 1807, "Dansk Historisk Tidsskrift", vol. 8, no. 3 (1912), s. 310-321. [wróć]
R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality, op. cit., s. 32. [wróć]
Napoleon do Talleyranda, 31 lipca 1807 roku, CN, t. XV, s. 459-460. To samo pragnienie wyraził dwa dni później, pisząc do swego gubernatora miast hanzeatyckich: "Albo Dania wypowie wojnę Anglii, albo ja wypowiem wojnę Danii", por. Napoleon do Bernadotte'a, 2 sierpnia 1807 roku, CN, t. XV, s. 467. [wróć]
R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality, op. cit., s. 30-31. Por. H.A. Barton, Scandinavia in the Revolutionary Era, 1760-1815, Minneapolis 1986, s. 277-278. [wróć]
J.D. Grainger, The British Navy in the Baltic, Woodbridge 2014, s. 167-171; Por. A.N. Ryan, The Causes of the British Attack upon Copenhagen, op. cit., s. 51-52. [wróć]
R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality, op. cit., s. 29-31. [wróć]
J. Bernstorff do księcia-regenta, 3 sierpnia 1807 roku, cyt. za: "Historisk Tidsskrift", Bd. 6, H. 1 (1887-1888), s. 38. [wróć]
R. Glenth?j, M. Nordhagen Ottosen, Experiences of War and Nationality, op. cit., s. 42-45. [wróć]
J.D. Grainger, The British Navy in the Baltic, op. cit., s. 173. [wróć]
A. Paget, The Paget Papers, vol. II, op. cit., s. 376. [wróć]
A. Stanisławskaja, Russko-anglijskije otnoszenija i problemy Sriediziemnomorja 1798-1807, Moskwa 1962, s. 482. [wróć]
Deklaracja zerwania pokoju z Anglią, 5 listopada 1807 roku, PSZ, I sob., t. XXIX, s. 1306-1308. [wróć]
Pamięć o ataku brytyjskim utrzymywała się przez długi czas, wzmacniana widocznymi śladami ostrzału, które można było zobaczyć w Kopenhadze jeszcze w latach 30. XIX wieku. [wróć]
Francuska obecność wojskowa w północnych Niemczech w decydującym stopniu przyczyniła się oczywiście do tego, iż rząd duński nie miał innego wyjścia niż oddanie Holsztynu, Szlezwiku lub innych części swego terytorium. [wróć]
W czasie tej wojny Duńczycy i Norwegowie zdobyli łącznie blisko 2 tysiące brytyjskich statków handlowych, od czasu do czasu ścierając się również (z pewnymi sukcesami) z brytyjskimi okrętami wojennymi. [wróć]
T.K. Derry, History of Scandinavia, Minneapolis 1979, s. 204-205. [wróć]
J.R. Sveinsson, Society, Urbanity and Housing in Iceland, Gävle 2000, s. 43. Łączna liczba ludności Islandii wynosiła wtedy nieco ponad 47 tysięcy osób, por. R. Tomasson, Iceland: The First New Society, Minneapolis 1980, s. 58. [wróć]
A. Agnarsdottir, Scottish Plans for the Annexation of Iceland, 1785-1813, "Northern Studies", vol. 29 (1992), s. 83-91. [wróć]
Szczegóły, zob. A. Agnarsdottir, The Imperial Atlantic System: Iceland and Britain During the Napoleonic Wars [w:] Atlantic History: History of the Atlantic System 1580-1830, red. H. Pietschmann, Göttingen 2002, s. 497-512; A. Agnarsdottir, The Challenge of War on Maritime Trade in the North Atlantic: The Case of the British Trade to Iceland during the Napoleonic Wars [w:] Merchant Organization and Maritime Trade in the North Atlantic, 1660-1815, red. O.U. Jansen, St. John's 1998, s. 221-258. Na temat Josepha Banksa oraz Islandii, zob. Sir Joseph Banks, Iceland and the North Atlantic 1772-1820: Journals, Letters and Documents, red. A. Agnarsdóttir, London 2016. [wróć]
S. Phelps, Observations on the Importance of Extending the British Fisheries Etc., London 1817, s. 58. [wróć]
G. Karlsson, The History of Iceland, Minneapolis 2000, s. 195-196. [wróć]
Studium biograficzne, zob. S. Bakewell, The English Dane: From King of Iceland to Tasmanian Convict, New York 2011. [wróć]
J. Jorgenson, The Convict King, Being the Life and Adventures of Jorgen Jorgenson, London 1891, s. 69-70. [wróć]
J?rgensen spędził dwa lata w więzieniu. Po uwolnieniu prowadził wędrowny tryb życia, podróżując po Europie i Australii. [wróć]
A. Agnarsdóttir, Iceland Under British Protection During the Napoleonic Wars [w:] Scandinavia in the Age of Revolution: Nordic Political Cultures, 1740-1820, red. P. Ihalainen, K. Sennefelt, M. Bregnsbo, P. Winton, Burlington 2011, s. 255-266. [wróć]
C. Jorgensen, The Anglo-Swedish Alliance, op. cit., s. 100-125. [wróć]
Rosja otrzymała dodatkowe terytoria w Finlandii, w tym miasta Fredrikshamn (Hamina), Villmanstrand (Lappeenranta) i Nyslott (Savonlinna). [wróć]
S. Clason, Gustaf IV Adolf och den europeiska krisen under Napoleon: Historiska uppsatser, Stockholm 1913, s. 102-103. Owym dyplomatą był Curt Bogislaus Ludvig Kristoffer von Stedingk, ambasador szwedzki w Rosji, który przedłożył raport z rozmowy z kanclerzem rosyjskim Nikołajem Rumiancewem, por. Stedingk do króla Gustawa IV, 5 grudnia 1807 roku [w:] Mémoires posthumes du Feld-Maréchal Comte de Stedingk, t. II, Paris 1845, s. 398. [wróć]
S. Clason, Gustaf IV Adolf, op. cit., s. 104. [wróć]
Na temat negocjacji rosyjsko-szwedzkich, zob. S. Clason, Gustaf IV Adolf, op. cit., s. 104-115; C.H. von Platen, Stedingk: Curt von Stedingk (1746-1837): kosmopolit, krigare och dyplomat hos Ludvig XVI, Gustavus III och Katarina den stora, Stockholm 1995, s. 241-244. [wróć]
H.C. Robinson, Diary, Reminiscences and Correspondence, vol. I, red. T. Sadler, Boston 1870, s. 167. [wróć]