Wojny kobiet - Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski

-
Proszę czekać

Wstęp

Truizmem jest stwierdzenie, że kobiety są wyjątkowe, ponieważ one naprawdę takie są. Dzielne, rozważne, gotowe do poświęceń. Bohaterki naszej książki są jednak wyjątkowe w sposób szczególny. Życie napisało im skomplikowany scenariusz, zupełnie jakby wysłało je na front. Musiały walczyć - o najbliższych, o siebie i o godność.

Miały kiedyś normalne życie: rodzinę, pracę, w weekendy wino z przyjaciółmi. Wszystko do dnia, kiedy o ich braciach, mężach czy synach zaczęła mówić cała Polska. Zaginęli bez śladu albo trafili na pierwsze strony gazet jako złoczyńcy i wrogowie publiczni. Mówiono i pisano o nich straszne rzeczy - one jednak nigdy w nie nie uwierzyły. Wytykane palcami, potępiane i wyśmiewane, nie dały się zaszczuć, zepchnąć na margines.

Niektórym groziło niebezpieczeństwo. Ale one postawiły wszystko na jedną kartę - ryzykując życie, stawiły czoło skorumpowanej policji i bezwzględnej mafii. Dumne i niewiarygodnie odważne.

Monikę Dobrowolską Mancini odnaleźliśmy w Rzymie. Właśnie pochowała męża, który walczył z kamorrą - śmiertelnie groźną organizacją przestępczą. Zdemaskował powiązania włoskiego rządu z mafią, co na zawsze zmieniło życie bliskich mu osób. Po jego śmierci ta niezwykła dziewczyna ze Świdnika stała się we Włoszech twarzą społecznego sprzeciwu wobec państwa zblatowanego z kamorrą. Opowiedziała nam, jak wygląda życie na celowniku mafii.

Lucynę Biej z Polic po raz pierwszy spotkaliśmy dziesięć lat temu, dokumentując historię polskich grup przestępczych. Poszukiwała wtedy zaginionego męża, chociaż policja wmawiała jej, że "wyjechał w świat z młodszą". Wraz z żoną kolegi, który zaginął w tym samym czasie, właśnie ona - projektantka pięknych sukien ślubnych - odkryła przerażającą prawdę. Jej odwaga okazała się siłą, która zmiotła z gangsterskiej mapy Polski jedną z najgroźniejszych grup w kraju. Zainspirowała nas do napisania tej książki.

Kobiety, których historie poznaliśmy i opisaliśmy tutaj, kochały i ufały. Dlatego postanowiły zawalczyć o prawdę. Bez względu na cenę, jaką trzeba było zapłacić. Córka generała policji oskarżonego o współpracę z mafią paliwową, z zawodu sędzia, przekonana o niewinności ojca położyła na szali swoją karierę, wspierając go w sprawie karnej. Była gotowa pozwać sędziego prowadzącego proces, chociaż nigdy przedtem ani nigdy potem żaden polski sędzia nie stanął tak otwarcie przeciwko innemu pracownikowi wymiaru sprawiedliwości.

Siostra porwanego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika wciąż walczy, aby sprawiedliwość dopadła wszystkich sprawców dramatu jej rodziny. Porywaczy już osądzono, ale ona wie, że ława oskarżonych była za krótka. Nie dała sobie wmówić, że brat sfingował swoje porwanie, aby wyłudzić okup. Szukając prawdy, nie zawahała się oskarżyć polityków i wysokich urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. Obnażyła ich skrajną niekompetencję i nieudolność organów ścigania.

Żona przedsiębiorcy z Hamburga, który brał udział m.in. w budowie warszawskiej siedziby "Gazety Wyborczej", nie uwierzyła polskiej policji, że jej mąż jest oszustem i malwersantem. Zatrzymawszy go pod pretekstem rutynowego przesłuchania, funkcjonariusze ścigający przestępstwa gospodarcze sami złamali prawo, zachowując się niczym mafia pruszkowska.

Krystyna Procyk przełamała wrodzoną nieśmiałość, kiedy pewna posłanka, media i prokuratura wykreowały jej męża na wielkiego aferzystę. Jak tarcza przyjmowała na siebie oskarżenia, zapalczywie broniąc jego godności.

Świat kobiet z naszej książki zawalił się jednego dnia. Musiały zbudować go na nowo i zrobiły to według własnych zasad, opartych na prawdzie, a nie na półprawdach rzeczników prasowych policji i prokuratury. Żona niewinnie skazanego za dwa zabójstwa Adama Dudały od kilkunastu już lat przekonuje, że doszło do strasznej pomyłki. Wciąż dociera do mediów i porusza ludzkie sumienia, aby wyciągnąć męża z matni, w jaką go wepchnął - skrajnie niesprawiedliwy w tym przypadku - wymiar sprawiedliwości. Podobna do niej propagatorka kultury rosyjskiej w Polsce sama odnalazła świadków, których nie szukała ani policja, ani prokuratura. Dziś chyba tylko sąd, który posłał jej brata za kraty, wierzy, że ukarano mordercę.

Matka znanego gangstera, z którą rozmawialiśmy, nigdy nie pochwalała drogi, jaką wybrał syn, ale w obliczu zagrożenia jego życia uznała, że wszystko inne się nie liczy. Była i wciąż jest gotowa stawić czoło i mafii, i państwu, które niedostatecznie chroni jej dziecko.

Niektóre kobiety stanęły do zmagań o własną godność. Próbowano je upokorzyć, przywołać do porządku i wskazać im miejsce w szeregu. Ale one starły z siebie błoto, jakim je obrzucono. Uniosły wysoko głowy i dumnie broniły swoich racji. Chociaż dotąd żyły w cieniu, ciche i skromne, w obliczu niesprawiedliwości wyzwoliły się ze stereotypu. Jedna z bohaterek tej książki, zwykła urzędniczka, przeciwstawiła się majestatowi wielkiej instytucji. Dowiodła przed sądami, że padła ofiarą oszczerstw. Skąd miała tyle odwagi? Sama nie wie.

Żadna z opisanych tu kobiet nie miała poczucia, że zrobiła coś nadzwyczajnego. Mówiły nam, że każda kobieta - gdy odbiera się jej poczucie bezpieczeństwa i krzywdzi osobę, którą kocha najbardziej - zapomina o strachu. Porządkuje wtedy swój wywrócony do góry nogami świat i - dopiero gdy to zrobi - pomyśli czasem, że mogła być ostrożniejsza.

Jakkolwiek one same myślą i mówią o sobie, dla nas są wyjątkowe. Historie, które nam opowiedziały, tworzą subiektywny, ale jakże intrygujący obraz współczesnego wymiaru sprawiedliwości, organów ścigania i polityki.

Autorzy