Wojny Bazylego II Bułgarobójcy 976-1025 - Stanisław Rek

Kup ebooka

35.90 zł
29.39 zł (35,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Cesarz Bazyli II nie posia­dał się ze szczę­ścia, gdy po tygo­dniach bez­owoc­nego sztur­mo­wa­nia demy, czyli zapory z drewna i kamieni, za pomocą któ­rej Buł­ga­rzy zagro­dzili mu pod Bie­ła­sicą dostęp do wnę­trza swego kraju, usły­szał krzyki prze­ra­że­nia bro­nią­cych się buł­gar­skich wojow­ni­ków. Był to dowód, że bizan­tyń­ski dowódca Nike­for Ksi­fias, tak jak obie­cał cesa­rzowi, znaną sobie drogą wyszedł na tyły wro­giej armii. Wspólny atak sił bizan­tyń­skich -?tych znaj­du­ją­cych się przed zaporą oraz oddzia­łów, które zaata­ko­wały tyły wiel­kiej armii buł­gar­skiego cara Samu­ela -?dopro­wa­dził do jed­nego z naj­świet­niej­szych zwy­cięstw bizan­tyń­skiego oręża w trwa­ją­cych ponad trzy wieki zma­ga­niach zbroj­nych pomię­dzy Bizan­cjum a Buł­ga­rią. Miej­scem bitwy był wąwóz gór­ski w paśmie gór Bie­ła­sica, zwany po buł­gar­sku Ključ, a w bizan­tyń­skiej grece - Kle­idion. Był 29 lipca 1014 roku. Roz­po­częła się osta­teczna faza pod­boju Buł­ga­rii, co od wielu lat sta­no­wiło zasad­ni­czy cel zewnętrz­nej poli­tyki bizan­tyń­skiego władcy. Jak sam powie­dział, zaję­cie roz­le­głego car­stwa buł­gar­skiego, od wie­ków rywa­li­zu­ją­cego z Bizan­cjum o wpływy na Bał­ka­nach, było naj­więk­szym darem Boga dla cesar­stwa, które -?jak świę­cie wie­rzyli Bizan­tyń­czycy -?zostało prze­zeń wybrane, aby na świe­cie speł­niać jego wolę i sze­rzyć jego chwałę. Według słów cesa­rza: "Liczne i wiel­kie są dobro­dziej­stwa, któ­rymi miłu­jący ludzi Bóg obda­rzał w roz­ma­itych cza­sach nasze cesar­stwo, jedno zaś jest ze wszyst­kich naj­wspa­nial­sze -?owo przy­łą­cze­nie, które spra­wiło, że pań­stwa Rome­jów [Bizan­tyń­czy­ków] i Buł­ga­rów zna­la­zły się pod jed­nym jarz­mem"1. Nie był to ostatni suk­ces liczą­cego wów­czas bli­sko 56 lat władcy, ale z jego punktu widze­nia -?i cał­kiem słusz­nie - naj­waż­niej­szy. Wobec fak­tycz­nego autora zwy­cię­stwa Nike­fora Ksi­fiasa czuł szczerą wdzięcz­ność, która ni­gdy cał­ko­wi­cie nie wyga­sła i w przy­szło­ści miała wpły­nąć na los tego zna­ko­mi­tego dowódcy. Zwy­cię­stwo nad Buł­ga­rią, a natęp­nie jej pod­bój, stłu­mie­nie bun­tów wybit­nych dowód­ców bizan­tyń­skich, któ­rzy aby zdo­być cesar­ski tron, wznie­cili krwawe wojny domowe, zdo­by­cze i zwy­cię­skie wojny na muzuł­mań­skim wscho­dzie, wojny i anek­sje w Gru­zji i Arme­nii -?to wszystko składa się na opo­wieść o czy­nach, poli­tyce i woj­nach toczo­nych przez jed­nego z naj­więk­szych wład­ców śre­dnio­wie­cza Bazy­lego II, od schyłku XIII wieku zna­nego jako Buł­ga­ro­bójca, którą posta­no­wi­łem przed­sta­wić w tej książce.

* * *

Posta­cią bizan­tyń­skiego cesa­rza Bazy­lego II Por­fi­ro­ge­nety, czyli uro­dzo­nego w pała­co­wej kom­na­cie zwa­nej Por­fyra -?Pur­pura -?okre­śla­nego uwła­cza­ją­cym mu, dato­wa­nym na schy­łek XIII wieku przy­dom­kiem Buł­ga­ro­bójcy, zain­te­re­so­wa­łem się już na dru­gim roku stu­diów, wcze­sną jesie­nią 1977 roku. Wów­czas mój mistrz, prof. Tade­usz Wasi­lew­ski (1930-2005), wybitny poli­hi­stor -?znany m. in. z licz­nych publi­ka­cji o dzie­jach Bizan­cjum, Buł­ga­rii i innych kra­jów bał­kań­skich oraz wni­kli­wych, eru­dy­cyj­nych badań nad histo­rią Wiel­kiego Księ­stwa Litew­skiego i dyna­stią Gie­dy­mi­no­wi­czów -?po wybra­niu dla mnie tematu pracy magi­ster­skiej wrę­czył mi nie­wielki zbiór stu­diów w egzo­tycz­nych dla mnie wtedy języ­kach -?mace­doń­skim i serb­sko-chor­wac­kim -?poświę­cony tysiąc­let­niej rocz­nicy powsta­nia Komi­to­pu­lów. Pierw­sze słowa tytułu brzmały: "Iljada godini" -?"Tysiąc lat". W 976 roku przed­sta­wi­ciele rodu Komi­to­pu­lów wznie­cili zwy­cię­skie anty­bi­zan­tyń­skie powsta­nie, które dopro­wa­dziło do zrzu­ce­nia cesar­skiego zwierzch­nic­twa w Mace­do­nii i zachod­niej Buł­ga­rii, a póź­niej do wyzwo­le­nia więk­szo­ści ujarz­mio­nej przez Bizan­tyń­czy­ków Buł­ga­rii Wschod­niej, a nawet do pod­boju przez Buł­ga­rów czę­ści wcze­śniej bizan­tyń­skich dzi­siej­szych ziem Ser­bii, Alba­nii i Gre­cji. Dzięki życz­li­wo­ści innego wybit­nego bada­cza, Andrzeja Pop­pego (1927-2019) nie tylko pozna­łem zna­cze­nie źró­deł sta­ro­ru­skich dla chry­stia­ni­za­cji Rusi przez Bizan­cjum w świe­tle jego wła­snych odkryw­czych badań, lecz także sko­rzy­sta­łem z uni­ka­to­wego wyda­nia kro­niki Jahji Antio­cheń­skiego, nie­odzow­nego dla tema­tyki niniej­szej książki. I tak zetkną­łem się z wyjąt­kową i tajem­ni­czą oso­bo­wo­ścią cesa­rza Bazy­lego II, zwy­cię­skiego adwer­sa­rza Buł­ga­rów, hero­icz­nie wal­czą­cych o nie­pod­le­głość pod prze­wo­dem Komi­to­pu­lów. Cesarz Bazyli II jest zali­czany do trzech naj­wy­bit­niej­szych impe­ra­to­rów potęż­nego cesar­stwa wschod­nio­rzym­skiego, popu­lar­nie nazy­wa­nego bizan­tyń­skim. Dwaj inni giganci to wielki cesarz Justy­nian I (527-565) oraz Hera­kliusz (610-641). Ten pierw­szy był fun­da­to­rem cudu bizan­tyń­skiej archi­tek­tury sakral­nej -?świa­tyni Hagia Sofia (Mądro­ści Bożej); w wyniku dłu­go­trwa­łych wojen udało mu się przy­wró­cić wła­dzę Bizan­cjum nad nie­mal całym daw­nym cesar­stwem zachod­nio­rzym­skim. Z kolei Hera­kliusz, boha­ter­ski obrońca Kon­stan­ty­no­pola przed ata­kami Awa­rów i zagro­że­niem ze strony arcy­ry­wali cesar­stwa -?Per­sów, był wiel­kim pechow­cem -?zaraz po miaż­dżą­cych zwy­cię­stwach nad Per­sją prze­żył kata­strofę, tra­cąc odzy­skane na wscho­dzie zie­mie na rzecz rodzą­cego się na dro­dze bły­ska­wicz­nych pod­bo­jów arab­skiego impe­rium islam­skiego. Bazyli II w niczym nie ustę­po­wał swoim z pew­no­ścią wiel­kim poprzed­ni­kom. Wydaje się też, że pod wie­loma wzglę­dami prze­wyż­szył także dwóch rzą­dzą­cych za jego życia wiel­kich cesa­rzy-zdo­byw­ców: Nike­fora II Fokasa (963-969) i Jana I Tzi­mi­skesa (969-976), podob­nie jak on zali­czanych do cesa­rzy woj­sko­wych. Upo­rał się z wiel­kimi zagro­że­niami wewnętrz­nymi, w krwa­wych zma­ga­niach stłu­mił wie­lo­let­nie powsta­nia wybit­nych woj­sko­wych z ary­sto­kra­tycz­nych rodów Skle­ro­sów i Foka­sów i przy­wró­cił pokój wewnętrzny w cesar­stwie na ponad 30 lat, odda­lił zagro­że­nie ze strony groź­nego kali­fatu Faty­mi­dów i zabez­pie­czył połu­dniową gra­nicę Bizan­cjum w Syrii przed jego zaku­sami, po dzie­się­cio­le­ciach zma­gań zbroj­nych pod­bił roz­le­głe car­stwo buł­gar­skie. Co wię­cej, osią­gnął także szcze­gólny suk­ces, dopro­wa­dza­jąc do naj­więk­szego w dzie­jach Kościoła kon­stan­ty­no­po­li­tań­skiego suk­cesu misyj­nego -?nawró­ce­nia na chrze­ści­jań­stwo obrządku wschod­niego potęż­nego i eks­pan­syw­nego pań­stwa, Rusi Kijow­skiej. Chry­stia­ni­za­cja jej władcy i ludu oka­zała się naj­trwal­szym i naj­bar­dziej brze­mien­nym w wie­lo­ra­kie skutki doko­na­niem władcy, które prze­trwało Bazy­lego II, jego dyna­stię, a nawet cesar­stwo bizan­tyń­skie i trwa do dziś.

Ale lista wiel­kich czy­nów Por­fi­ro­ge­nety jest dłuż­sza. Udało się mu bowiem uszczu­plić na rzecz cesar­stwa zakau­ka­skie posia­dło­ści gru­ziń­skich Bagra­ty­dów, zatrzy­mać eks­pan­sywne aspi­ra­cje Gru­zji i zapo­cząt­ko­wać pro­ces anek­sji ziem armeń­skich. Osią­gnię­cia wiel­kiego auto­kra­tora i basi­leusa (samo­władcy i cesa­rza), jakże wiel­kie zwłasz­cza z punktu widze­nia pro­ble­mów, z któ­rymi zwy­cię­sko się zmie­rzył, a także dzięki powięk­sze­niu obszaru cesar­stwa wschod­niego doce­nili zarówno współ­cze­śni, jak i ich bez­po­średni następcy.

O pano­wa­niu cesa­rza opo­wiada wiele źró­deł nar­ra­cyj­nych: bizan­tyń­skich, arab­skich, armeń­skich i gru­ziń­skich oraz łaciń­sko­ję­zycz­nych. Dwa naj­waż­niej­sze to: po pierw­sze Histo­ria Leona Dia­kona (ok. 950-ok. 1000), rela­cjo­nu­jąca dzieje cesar­stwa za pano­wa­nia ulu­bieńca kro­ni­ka­rza cesa­rza Nike­fora II Fokasa, Jana I Tzi­mi­skesa i oczy­wi­ście Bazy­lego II, z waż­nym dla tema­tyki niniej­szej książki opi­sem klę­ski cesa­rza pod­czas odwrotu spod Sredca (Sofii). Jesz­cze waż­niej­sza jest -?zawie­ra­jąca jako naj­bar­dziej szcze­gó­łowy opis zma­gań bizan­tyń­sko-buł­gar­skich, a także wojen domo­wych i nieco mniej war­to­ściowy opis starć z Faty­mi­dami, Gru­zją i anek­sji ziem armeń­skich -?kro­nika Jana Sky­lit­zesa (ok. 1040-1101), spra­wu­ją­cego wysoki urząd o kom­pe­ten­cjach sądow­ni­czych, zwany po grecku dro­un­ga­rios tes vigles. Cen­nym uzu­peł­nie­niem kro­niki są liczne dodatki i poprawki do spraw buł­gar­skich w kro­nice Sky­lit­zesa autor­stwa Michała, biskupa Devolu (XII wiek). Kro­nika Jerzego Kedre­nosa (ur. 1100) to nato­miast tylko kopia wyżej wymie­nio­nej kro­niki ze sto­sun­kowo nie­wie­loma zmia­nami, głów­nie sty­li­styczno-kom­po­zy­cyj­nymi. Nieco nowych danych zawiera kro­nika Jana Zona­rasa (zm. po 1118). Oso­bo­wość cesa­rza i kwe­stie woj­sko­wo­ści jego cza­sów opi­suje wybitny inte­lek­tu­ali­sta i kro­nikarz Michał Psel­los (1018-1078) w Chro­no­gra­fii oraz w mniej­szym stop­niu w późno odkry­tej Krót­kiej histo­rii. Poje­dyn­czych, lecz cen­nych infor­ma­cji dostar­cza poezja Joan­nesa Kyrio­tesa Geo­me­tresa (koniec X wieku). Ważne wia­do­mo­ści o sytu­acji w Arme­nii i Gru­zji, losach Dawida III Kuro­pa­la­tesa i jego pań­stewka, woj­nach domo­wych oraz udziale w nich Armeń­czy­ków, Gru­zi­nów i muzuł­ma­nów, a także pierw­szej wypra­wie Bazy­lego II na Buł­ga­rię, rze­ko­mym armeń­skim pocho­dze­niu Komi­to­pu­lów i udziale Armeń­czy­ków oraz armeń­skich dowód­ców w cesar­skich woj­nach z Buł­ga­rią zawiera kro­nika Armeń­czyka Ste­fana z Taronu zwa­nego Aso­ghi­kiem (Aso­lik, zm. przed 1060). Wia­do­mo­ści o począt­kach bizan­tyń­skich pod­bo­jów w Gru­zji -?zaję­ciu pań­stwa Dawida III , woj­nach Bazy­lego II z Gru­zi­nami i rela­cjach poli­tycz­nych na Zakau­ka­ziu prze­ka­zuje armeń­ski kro­nikarz Ari­sta­kes Lasti­vertci w swo­jej Histo­rii, obej­mu­ją­cej lata 1001-1072. Dwóch innych armeń­skich dzie­jo­pi­sów, Mate­usz z Edessy (zm. 1144) i zależny od jego prze­kazu Sym­bat Sba­ra­bed (zm. 1276), dostar­cza wielu inte­re­su­ją­cych szcze­gó­łów, choć zwy­kle o mniej­szym zna­cze­niu.Ważne są nato­miast infor­ma­cje o armiach Zakau­ka­zia i ich uzbro­je­niu, zawarte w Histo­rii Arme­nii autor­stwa Jovhan­nesa Dra­sxna­kert­siego, kato­li­kosa Arme­nii w latach 897-925. O wyda­rze­niach poli­tycz­nych i woj­sko­wych na pogra­ni­czu gru­ziń­sko-armeń­sko-bizan­tyń­skim, w tym o woj­nie bizan­tyń­sko-gru­ziń­skiej toczo­nej u schyłku pano­wa­nia cesa­rza, mówią, zawie­ra­jące infor­ma­cje nie­do­stępne w innych źró­dłach, tzw. kró­lew­skie kro­niki gru­ziń­skie. Cho­dzi zwłasz­cza o Kar­tlis Tskho­vreba (Życie Gru­zji), Histo­rię króla kró­lów Dawida oraz Opo­wieść o Bara­ty­dach. Dzie­łem wiel­kiego umy­słu i rze­tel­no­ści chro­no­lo­giczno-fak­to­gra­ficz­nej jest kro­nika chrze­ści­jań­skiego arab­sko­ję­zycz­nego leka­rza Jahji Antio­cheń­skiego (zm. ok. 1066) ofe­ru­jąca nie tylko wiele pre­cy­zj­nych infor­ma­cji o dzie­jach pogra­ni­cza bizan­tyń­sko-faty­midzko - armeń­sko-gru­ziń­skiego (w dodatku z dokładną i na ogół bez­błędną chro­no­lo­gią), lecz także wia­do­mo­ści o finan­sach Bazy­lego II, a ponadto o począt­kach pań­stwa Komi­to­pu­lów, ich woj­nach z cesa­rzem, wewnętrz­nej sytu­acji w Buł­ga­rii i począt­ko­wej orga­ni­za­cji admi­ni­stra­cji bizan­tyń­skiej w pod­bi­tej Buł­ga­rii. Prze­tłu­ma­cze­nie i wyda­nie kro­niki to zasługa poko­leń wiel­kich orien­ta­li­stów. Naj­pierw wyboru z kro­niki, wzbo­ga­co­nego o frag­menty dzieł innych histo­ry­ków arab­skich z rosyj­skim tłu­ma­cze­niem doko­nał gigant orien­ta­li­styki, Rosja­nin, baron Wik­tor R. Rozen. Jego dzieło ukoń­czyli wybitny uczeń Rozena Igna­tij J. Kracz­kow­ski oraz zna­ko­mity orien­ta­li­sta fran­cu­ski Marius Canard, wyda­jąc całość kro­niki z prze­kła­dem na fran­cu­ski. Korzy­sta­łem też nie­stety tylko z frag­men­tów zna­ko­mi­tego wło­skiego wyda­nia Bar­to­lo­meo Piro­nego ze szcze­gó­ło­wym komen­ta­rzem. Wła­ściwą inter­pre­ta­cję wyda­rzeń uła­twia mono­gra­fia Johna H. For­sy­tha poświę­cona auto­rowi i jego kro­nice. Cenne szcze­góły wyda­rzeń w Bizan­cjum z lat 980-989 zawiera muzuł­mań­ska kro­nika wezyra abba­sydz­kiego Abu Sżu­dży al-Rudh­ra­wa­riego (zm. 1095). Arab­ska kro­nika Ibn al-Qala­ni­siego (zm. 1160), histo­ryka Damaszku, zawiera sporo infor­ma­cji o rela­cjach bizan­tyń­sko-faty­midz­kich w końcu X wieku. Dla pozna­nia ele­men­tów tak­tyki bizan­tyń­skiej i sytu­acji na pogra­ni­czu buł­gar­sko-bizan­tyń­skim ważne są uwagi Kekau­me­nosa, wyż­szego woj­sko­wego z XI wieku, o cha­rak­te­rze prak­tyczno-dorad­czym, nazwane Stra­te­gi­kon. Sporo infor­ma­cji o najeź­dzie Rusów i wal­kach rusko-buł­gar­skich oraz bizan­tyń­sko-ruskich w latach 967-971, a także chrzcie Rusi zawiera sta­ro­ru­ski lato­pis -?Powieść minio­nych lat. Bał­kań­ski kon­tekst poli­tyki i eks­pan­sji cesa­rza zawiera cenna kro­nika łaciń­ska z Ser­bii nad­mor­skiej (zwa­nej Duklą), zna­nej w histo­rio­gra­fii jako Gene­alo­gia z mia­sta Bar nad Adria­ty­kiem albo Lato­pis popa Dukla­nina. Liczne wzmianki odno­szące się do wojny bizan­tyń­sko-buł­gar­skiej zacho­wały się w kro­ni­kach z obszaru łaciń­skiej Europy. Ponadto wyko­rzy­sta­łem doku­menty bizan­tyń­skie z serii "Actes d'Athos", przy­wi­leje -?sigil­liony -?Bazy­lego II dla buł­gar­skiego arcy­bi­skupa Ochrydy, doku­menty gru­ziń­skie z XI wieku, grec­kie noty­cje, czyli wykazy die­ce­zji Kościoła kon­stan­ty­no­po­li­tań­skiego, żywoty bizan­tyń­skich i gru­ziń­skich świę­tych oraz źró­dło o nad­zwy­czaj­nym zna­cze­niu dla odtwa­rza­nia zakresu pano­wa­nia bizan­tyń­skiego i jego struk­tury admi­ni­stra­cyjno woj­sko­wej, a także orga­ni­za­cji bizan­tyń­skiej admi­ni­stra­cji pro­win­cjo­nal­nej i prze­biegu kariery cesar­skich dowód­ców cesar­stwa. Cho­dzi o setki z nie­mal 90 tys. zna­nych bada­czom oło­wia­nych pie­częci bizan­tyń­skich. Ponadto wyko­rzy­sta­łem znane inskryp­cje buł­gar­skie oraz gru­ziń­skie.

Osobne i bar­dzo ważne miej­sce wśród prze­ka­zów źró­dło­wych zaj­mują liczne pod­ręcz­niki bizan­tyń­skiej sztuki wojen­nej (nazy­wane też trak­ta­tami), wyda­wane przez Juliana Kuła­kow­skiego, Marie-Alphonse'a Daina, Gil­berta Dagrona i Hara­lam­bie Mihăescu, Geo­rge'a T. Den­nisa, Johna Hal­dona i Erica McGe­era. Nie­stety nie dotar­łem do cen­nych tłu­ma­czeń nie­któ­rych trak­ta­tów autor­stwa Wsie­wo­łoda W. Kuczmy. O podzia­łach admi­ni­stra­cyj­nych cesar­stwa trak­tują tak­ti­kony, w naszym wypadku zwłasz­cza Tak­ti­kon Oiko­no­mi­desa z Esku­rialu, czyli wykazy kolej­no­ści przy stole na ban­kie­tach cesar­skich, opa­trzone boga­tym komen­ta­rzem histo­ryczno-geo­gra­ficz­nym oraz omó­wie­niem zna­cze­nia, obo­wiąz­ków i hie­rar­chii dwor­skich i admi­ni­stra­cyj­nych god­no­ści oraz urzę­dów przez jed­nego z naj­zna­ko­mit­szych bizan­ty­ni­stów -?Nico­lasa Oikonomid?sa. Oczy­wi­ście wymie­niam tylko naj­waż­niej­sze z wyko­rzy­sta­nych źró­deł. Pra­gnę pod­kre­ślić, że cho­ciaż w przy­pi­sach cytuję naj­lep­sze znane mi wyda­nia źró­dłowe, to w biblio­gra­fii przy­ta­czam także inne, podej­rze­wa­jąc, że te pierw­sze mogą być dla czy­tel­ni­ków nie­do­stępne.

Lite­ra­tura wyko­rzy­stana w książce to, po pierw­sze, liczne pod­ręcz­niki doty­czące histo­rii: Bizan­cjum, Arme­nii, Gru­zji, Ser­bii i Buł­ga­rii -?w przy­padku ostat­niej na­dal nie­sły­cha­nie ważna dla mnie była histo­ria śre­dnio­wiecz­nego pań­stwa buł­gar­skiego autor­stwa naj­wy­bit­niej­szego medie­wi­sty mię­dzwo­jen­nej Buł­ga­rii Wasiła N. Zła­tar­skiego, a ponadto tom pierw­szy trzy­to­mo­wej histo­rii Buł­ga­rii autor­stwa Iwana Bożi­łowa i Wasiła Gju­ze­lewa. Cen­nym wkła­dem jest pol­ska mono­gra­fia śre­dnio­wiecz­nego car­stwa Buł­ga­rii Miro­sława J. Leszki i Kiriłła Mari­nowa. Z obszer­nej lite­ra­tury o Buł­ga­rii Komi­to­pu­lów wyko­rzy­sta­łem prace: Stje­pana Antol­jaka, Dra­gana Gja­lew­skiego, Iwe­lina Iwa­nowa, Gen­na­dija G. Litaw­rina, Geo­r­gija N. Niko­łowa, Mitko B. Panowa, Pła­mena Paw­łowa, Srdjana Piri­va­tri­cia, Wer­nera Seibta, Stojko Stoj­kova i Wasi­liki Tap­ko­wej-Zaimo­wej. Wykaz pozo­sta­łych wyko­rzy­sta­nych prac zawiera biblio­gra­fia. Auto­rem naj­lep­szego współ­cze­snego opra­co­wa­nia wojen Bazy­lego II z Buł­ga­rami jest Paul M. Strässle, który nie tylko rze­tel­nie wyko­rzy­stał roz­le­głą lite­ra­turę o geo­gra­fii ziem buł­gar­skich i bał­kań­skich, ale wzo­rem wiel­kich bada­czy odwie­dził oso­bi­ście miej­sca bitew i trasy kam­pa­nii. Cenne uwagi poczy­nił także Paul Ste­phen­son - m.in. o okre­sie roz­po­wszech­nie­nia przy­domka "Buł­ga­ro­bójca", pod któ­rym znamy cesa­rza, jak i orga­ni­za­cji bizan­tyń­skiej admi­ni­stra­cji mili­tar­nej oraz pro­win­cjo­nal­nej, wyko­rzy­stu­jąc wyniki badań arche­olo­gicz­nych, sygil­lo­gra­fię, monety i inskryp­cje. Topo­gra­fię pro­win­cjo­nalną dukatu Tes­sa­lo­niki wzor­cowo przed­sta­wił wybitny grecki badacz Stil­pon Kyria­ki­dis. Dzia­ła­nia wojenne cesar­stwa w Syrii i Mezo­po­ta­mii w X wieku omó­wił Geo­r­gios The­oto­kis, a ope­ra­cje wojenne Bazy­lego II na Bli­skim Wscho­dzie i Zakau­ka­ziu od roku 1000 z ogromną pre­cy­zją opi­sał Wol­fgang Felix. Od niego oraz Thierry'ego Bia­nqu­isa, Wesama Faraga i Ale­xan­dra Beiham­mera czer­pię wie­dzę o rela­cjach Bazy­lego II z kali­fa­tem Faty­mi­dów. Oko­licz­no­ści woj­sko­wej pomocy Rusi Kijow­skiej dla Bazy­lego II wni­kli­wie przed­sta­wił Andrzej Poppe. Kam­pa­nie woj­skowe Bazy­lego II z ich kon­tek­stem poli­tycz­nym i admi­ni­stra­cyj­nym opi­sała Cathe­rine Hol­mes w zna­ko­mi­tej bio­gra­fii władcy. Bunty i powsta­nia w okre­sie jego pano­wa­nia omó­wił Jean-Claude Chey­neta, a bunt Nike­fora Fokasa i Nike­fora Ksi­fiasa -?Eki Tchko­idze. O rela­cjach pomię­dzy Bizan­cjum a emi­ra­tem Aleppo (Halab) wyczer­pu­jąco infor­mują dzieła: Mariusa Canarda, Macieja Czyża, Wesama Faraga i Suhayla Zak­kara. Zagad­nie­nia bizan­tyń­skiej woj­sko­wo­ści tego okresu omó­wili Jean-Claude Chey­net, Hans Joachim Kühn, John Hal­don, Eric McGeer, War­ren Tre­ad­gold, Bojana Krsma­no­vić, Anton S. Mochow i Karina R. Kap­sa­ły­kowa. O armii faty­midz­kiej trak­tują prace: Yaakova Leva, Davida Nicolle'a, G. The­oto­kisa i Abesa Zouachego. Istot­nymi pol­skimi opra­co­wa­niami bitwy pod Bie­ła­sicą są dwa cenne arty­kuły Macieja Sala­mona, odkrywcy nowego źró­dła do prze­biegu bitwy, jakim jest Histo­ria impe­ra­to­rum, oraz mono­gra­fie Łuka­sza Mignie­wi­cza i Tomy Tomowa. W spra­wie Ware­gów i gwar­dii ware­skiej na­dal nie­odzowne jest dzieło Wasi­lija G. Wasil­jew­skiego oraz zna­ko­mita książka Sigfúsa Blöndala i Bene­dikta S. Bene­dikza. Infor­ma­cji o uzbro­je­niu wszyst­kich woju­ją­cych stron dostar­czyły prace: Fedyra Androsz­czuka, Dmy­tra Dymy­duka, C. Egera, Tak­siar­chisa G. Koliasa, Erri­kosa Manio­tisa, Davida Nicolle?a, Mamu­kiego Tsurt­su­mii i Wale­rija Jotowa. Do nie­odzow­nych należą też prace auto­rów pol­skich. Wielką pomocą były dla mnie książki Michała Woj­now­skiego na temat kawa­le­rii cesar­stwa, Pio­tra Ł. Gro­tow­skiego o uzbro­je­niu bizan­tyń­skim na pod­sta­wie iko­no­gra­fii czy prace Michała Böhma o flo­cie bizan­tyń­skiej i Ware­gach, Szy­mona Wierz­biń­skiego o Ware­gach i Fran­kach na dwo­rze cesar­skim, Anny Kotłow­skiej o kry­zy­sie dyna­stycz­nym w Buł­ga­rii, Kiriła Mari­nowa o liczeb­no­ści sił bizan­tyń­skich ope­ru­ją­cych w Hemo­sie, Miro­sława J. Leszki o ostat­nich wład­cach dyna­stii Komi­to­pu­lów i obu tych bada­czy o car­stwie buł­gar­skim, podob­nie jak książki: Jaro­sława Dudka, Jacka Bonarka, Łuka­sza Różyc­kiego i Teresy Woliń­skiej.

W kwe­stii tytu­la­tury, w tym woj­sko­wej, orga­ni­za­cji władz cen­tral­nych pań­stwa i armii oraz podzia­łów admi­ni­stra­cyj­nych nie­odzowne były prace: Nico­lae Bănescu, Jaro­sława Dudka, Helene (Gly­katzi) Ahr­we­iler, Rodol­pha Guil­landa, Hansa. J. Kühna, o. Vita­liena Lau­renta, Ale­xan­dru Mad­ge­aru, Paula Ste­phen­sona i Tade­usza Wasi­lew­skiego. Kwe­stie geo­gra­fii histo­rycz­nej cesar­stwa, sieci dróg i podzia­łów admi­ni­stra­cyj­nych poza kla­sycz­nymi pra­cami Wil­liama H. Ram­saya i Johna G.T. Ander­sona obja­śniały dostępne mi czę­ści zna­ko­mi­tego wydaw­nic­twa "Tabula Impe­rii Byzan­tini".

W przy­padku kom­pleksu pro­ble­ma­tyki zakau­ka­skiej i kau­ka­skiej zwią­za­nej z woj­nami i pod­bo­jami Bazy­lego II sko­rzy­sta­łem z prac: Nico­lasa Adontza, Wiady A. Aru­tju­no­wej-Fida­nian, Zuraba Awa­li­szi­lego, Roberta H. Bar­ti­kiana, Timo­thy Bro­mige'a, Szałwy Gugusz­wi­lego, Karena N. Juzba­szjana, Dimi­trija A. Koso­urowa, Mariam Lord­ki­pa­ni­dze, Gior­giego Nari­ma­nisz­wi­lego, San­dra Niko­la­isz­wi­lego, Wer­nera Seibta, Wasi­liki S. Szan­drow­skiej, Wale­rego Silo­gawy i Ramaza Szen­ge­liji oraz Wale­rija P. Ste­pa­nenki, Arama Ter-Ghe­won­djana, Cyrila Touma­noffa i Andrieja Wino­gra­dowa. Finan­so­wa­nie wojen i zasob­ność skarbca cesa­rza zba­dali Paul M. Strässle i Pan­te­lis Care­los.

Zagad­nie­nia doty­czące rodzin ary­sto­kra­tycz­nych, w tym zakau­ka­skich, z któ­rych rekru­to­wano bizan­tyń­ską kadrę dowód­czą i admi­ni­stra­cyjną, omó­wiono w pra­cach Nico­lasa Adontza, Luizy Andriollo, Sime­ona Anto­nowa, Wiady A. Aru­tju­no­wej-Fidan­jan, Jeana-Claude'a Chey­neta i Jeana-François Van­niera, Iwana Dju­ri­cia, Iwana Jor­da­nowa, Alek­san­dra P. Każ­dana, Ange­liki E. Laiou, Antona S. Mochowa i Kariny R. Kap­sa­ły­ko­wej, Sophie Meti­vier, Stra­tosa (Eustra­tiosa) Niko­la­rosa, Wer­nera Seibta, Wale­rija P. Stie­pa­nienki, Paula Ste­phen­sona i Vas­si­liki N. Vlys­si­dou. O rodzi­nach i posta­ciach z Buł­ga­rii pisali ostat­nio: Iwan Bożi­łow, Jaro­sław Dudek, Niko­łaj Kanew i Pła­men Paw­łow. Na temat dowód­ców z innych państw wal­czą­cych z Bizan­cjum ist­nieje sporo infor­ma­cji w źró­dłach. Korzy­sta­łem też z Ency­klo­pa­edia of Islam i ostat­niej zbio­ro­wej mono­gra­fii gru­ziń­skiego rodu Lipa­ri­tów -?Baghva­szi. Mam nadzieję, że mimo moż­li­wie skrom­nego posłu­gi­wa­nia się przy­pi­sami -?odno­śnie do źró­deł i prac now­szych lub naj­waż­niej­szych -?aby zacho­wać popu­lar­no­nau­kowy, choć solidny cha­rak­ter wykładu, ustrze­głem się więk­szych błę­dów. Obszerny wykaz lite­ra­tury i wyko­rzy­sta­nych źró­deł znaj­dzie czy­tel­nik w biblio­gra­fii.

Zamie­rza­łem napi­sać tę pracę już 11 lat temu. To, że ją ukoń­czy­łem, zawdzię­czam bez­in­te­re­sow­nej życz­li­wo­ści nie­zli­czo­nych dobro­czyń­ców. Za pomoc w dotar­ciu do źró­deł jestem wiel­kim dłuż­ni­kiem ogrom­nej rze­szy osób i insty­tu­cji. W Pol­sce zwłasz­cza Wypo­ży­czalni Wydaw­nictw Zagra­nicz­nych Biblio­teki Naro­do­wej oraz biblio­te­kom Wydziału Histo­rycz­nego i Uni­wer­sy­te­tec­kiej. Naj­wię­cej zawdzię­czam jed­nak kole­żeń­skiej uczyn­no­ści prof. dr. hab. Hie­ro­nima Grali. Dzięki niemu zosta­łem człon­kiem wspa­nia­łej orga­ni­za­cji wspie­ra­ją­cej wie­dzę i bada­nia nad dzie­jami Bizan­cjum -?Byzan­tium Novum Biblio­theca dostęp­nej na Face­bo­oku. Zna­la­złem schro­nie­nie wśród oliw­nych gajów Bizan­cjum, jak głosi zapro­sze­nie tej zacnej orga­ni­za­cji do entu­zja­stów bizan­ty­ni­styki. Dzięki życz­li­wo­ści jej człon­ków mogłem nie­od­płat­nie korzy­stać z kosz­tow­nych wydaw­nictw źró­dło­wych i opra­co­wań we wszyst­kich moż­li­wych języ­kach. Ponadto wielu bada­czy zrze­szo­nych w aca­de­mia.edu pozwo­liło mi na sko­rzy­sta­nie z ich cen­nego dorobku badaw­czego. Pomoc bar­dzo wielu osób umoż­li­wiła mi poważną pracę nad ninie­szą książką. Ich liczba jest na tyle duża, że wymie­nię tu tylko sym­bo­liczną garstkę -?Badu­ilę Chal­keus i Andrieja Wino­gra­dowa z Byzan­tium Novum Biblio­theka oraz Jeana-Claude'a Chey­neta i Wer­nera Seibta. W kry­tycz­nym momen­cie pomocy udzie­liła mi cała grupa życz­li­wych osób, w tym mój przy­ja­ciel Lech Kula i kolega po fachu Tomasz Kapu­ściń­ski, któ­remu (i jego gru­pie rekon­struk­cji histo­rycz­nej "Tag­mata") dzię­kuję za udo­stęp­nie­nie foto­gra­fii. Wszyst­kim nie­wy­mie­nio­nym imien­nie wyra­żam rów­nie głę­boką wdzięcz­ność.

Jak zwy­kle nie­oce­nioną pomocą i źró­dłem zachęty była nie­zmienna życz­li­wość redak­to­rów i pra­cow­ni­ków Bel­lony, z redak­to­rami Bogu­sła­wem Bro­dec­kim i Bogu­sła­wem Kubi­szem na czele, a także last but not least Iza­beli Kubisz, oraz mojej rodziny: Darii Kowa­lik, Wik­to­rii i Anto­niego Miro­sła­wów oraz Bar­bary i Patry­cji Rek, Jana Szy­mań­skiego, Patryka i Rafała oraz naj­młod­szego z nich -?Bru­nona -?Dwor­nia­ków, a także Fabiana Ści­bi­sza.Wszyst­kim wymie­nio­nym, jak rów­nież innym dobro­czyń­com, któ­rzy - z wyraź­nym naci­skiem -?zastrze­gli sobie ano­ni­mo­wość raz jesz­cze dzię­kuję. Książkę koń­czę 30 marca 2025 roku -?w 20. rocz­nicę śmierci mojego mistrza, prof. Tade­usza Wasi­lew­skiego (zm. 5 XI 2005), 1011. rocz­nicę śmierci cara Samu­ela i 1000. rocz­nicę zgonu jego bez­względ­nego adwer­sa­rza Bazy­lego II -?z wdzięcz­no­ścią wspo­mi­na­jąc wszyst­kich napo­tka­nych dotych­czas zna­nych i niezna­nych dobro­czyń­ców.

Rozdział I. Lata przetrwania: dynastia macedońska na skraju upadku

Wielkie cesarstwo i przeciętny, nazbyt oddany przyjemnościom cesarz

Bada­cze nie mają wąt­pli­wo­ści. Roman II (959-963), piąty z kolei cesarz bizan­tyń­ski pocho­dzący z dyna­stii mace­doń­skiej, ojciec póź­niej­szych wład­ców Bazy­lego II i Kon­stan­tyna VIII, w niczym nie przy­po­mi­nał swych naj­lep­szych poprzed­ni­ków na tro­nie bizan­tyń­skim. Nie miał bowiem ani krzepy, ani ener­gii, mądro­ści i życio­wego sprytu zało­ży­ciela dyna­stii Bazy­lego I (867-886), ani umiaru i zami­ło­wa­nia do zgłę­bia­nia wie­dzy, jak jego dziad Leon VI (886-912), zwłasz­cza ojciec, roz­ko­chany w nauce Kon­stan­tyn VII (912-920, 945-959). Kro­ni­karz Leon Dia­kon, piszący za życia kolej­nych wład­ców -?synów Romana II, stwier­dził bowiem, że cesa­rza ota­czali ludzie będący "nie­wol­ni­kami brzu­cha i tego, co pod nim"2. Mamy tu do czy­nie­nia z nega­tywną oceną władcy, choć sfor­mu­ło­waną w spo­sób, który pozwala na wypar­cie się choćby nie­za­mie­rzo­nej próby obrazy maje­statu. Nie ulega nato­miast wąt­pli­wo­ści, że Roman II wolał zabawy i uczty oraz ucie­chy łoża od tru­dów rzą­dze­nia, nie­wy­gód i nie­bez­pie­czeństw wojen­nych kam­pa­nii. Ten przy­stoj­niak o sym­pa­tycz­nej apa­ry­cji bar­dzo przy­po­mi­nał swym hedo­ni­zmem Alek­san­dra, stry­jecz­nego dziada i cesa­rza panu­ją­cego w latach 912-913, nazy­wa­nego w źró­dłach "roz­pust­nym". Po nie­uda­nym, ponoć nie­skon­su­mo­wa­nym mał­żeń­stwie z Bertą-Eudo­kią, nie­ślubną córką króla Ita­lii Hugona z Arles, Roman poślu­bił pewną uro­czą Bizan­tynkę imie­niem Ana­staso. Dziew­czyna ta, na pewno bar­dzo piękna, przez kro­ni­ka­rzy bizan­tyń­skich i część histo­rio­gra­fii była uzna­wana za femme fatale -?jeśli nie wręcz za femme ter­ri­bile. Char­les Diehl podej­rze­wał, że następca tronu poznał wybrankę pod­czas zor­ga­ni­zo­wa­nego przez cesar­skich rodzi­ców kon­kursu pięk­no­ści, zna­nego wpraw­dzie z kilku przy­kła­dów w dzie­jach mariaży wład­ców Bizan­cjum, lecz w tym wypadku będą­cego tylko dowo­dem roman­tycz­nych skłon­no­ści wybit­nego fran­cu­skiego bada­cza i zna­ko­mi­tego sty­li­sty, bez opar­cia w źró­dłach3.

Teo­fano -?bo takie imię przy­brała jako cesa­rzowa -?na pewno nie pocho­dziła z rodziny tak niskiego pocho­dze­nia, jak twier­dzili jej wro­go­wie (czyli nie była córką karcz­ma­rza) i do pałacu zabrała swą matkę Marię4. Poży­cie z mło­dym, uży­wa­ją­cym życia cesa­rzem ukła­dało się dobrze, mimo kon­flik­tów mło­dej cesa­rzo­wej z wład­czą teściową Heleną (nawia­sem mówiąc, Teo­fano dopro­wa­dziła do zamknię­cia córek Heleny w klasz­to­rze). Cesar­ska para miała trójkę dzieci: Bazy­lego (ur. 958), Kon­stan­tyna (ur. 960/961) i Annę (ur. 963). Obu chłop­ców szybko koro­no­wano na współ­ce­sa­rzy ojca. Bazyli otrzy­mał stemmę (koronę) cesar­ską w Wiel­ka­noc 22 kwiet­nia 961 roku, także w Wiel­ka­noc koro­no­wano Kon­stan­tyna -?30 marca 962 roku. Co cie­kawe, rów­nież ich ojciec został koro­no­wany w Wiel­ka­noc5. Nie­za­leż­nie od tego, jak obo­jętny i nie­chętny wobec obo­wiąz­ków władcy był Roman II, potra­fił dobie­rać sobie roz­sąd­nych dorad­ców, któ­rzy umie­jęt­nie popro­wa­dzili sprawy cesar­stwa. Pierw­szeń­stwo w zarzą­dza­niu pań­stwem powie­rzył dwóm zaufa­nym swego ojca -?eunu­chom Józe­fowi Brin­ga­sowi, para­ko­imo­me­no­sowi nad­zorcy sypialni cesa­rza, i Sisi­nio­sowi, naj­pierw epar­sze Kon­stan­ty­no­pola, a następ­nie logo­te­cie tou geni­kou. Naj­wyż­szym dowódcą armii z tytu­łem dome­styka schol Wschodu mia­no­wał przed­sta­wi­ciela zasłu­żo­nego dla cesar­stwa rodu Nike­fora Fokasa, a jego rodzo­nego brata Leona uczy­nił -?co było szczy­tem lek­ko­myśl­no­ści -?dowódcą reszty armii cen­tral­nej z tytu­łem dome­styka schol Zachodu. Co warte uwagi, za rzą­dów cesa­rza obaj Fokasi wymie­nili się funk­cjami, lecz naczelne dowódz­two na Wscho­dzie wkrótce wró­ciło do Nike­fora Fokasa. Dome­sty­kiem schol Zachodu został nato­miast -?może dla­tego że cesarz zro­zu­miał, jak groźne może być powie­rze­nie całej armii cen­tral­nej Foka­som -?przed­sta­wi­ciel innego rodu ary­sto­kra­tycz­nego, Maria­nos Argy­ros. Odda­nie Foka­som wła­dzy nad armią cen­tralną opła­ciło się jed­nak cesar­stwu na krótką metę. Zwłasz­cza Nike­for oka­zał się uta­len­to­wa­nym i sku­tecz­nym dowódcą, który wraz z grupą odda­nych Foka­som gene­ra­łów i dowód­ców floty zdo­łał odbić utra­coną przez Bizan­cjum Cyli­cję, pół­nocną Syrię oraz ważne stra­te­gicz­nie wyspy: Kretę i Cypr. Jed­nak Roman II, co gor­sza, jego doradcy, zapo­mnieli o nie­zmier­nie waż­nej kwe­stii -?Nike­for i Leon spra­wo­wali urząd dome­styka schol jako przed­sta­wi­ciele trze­ciego poko­le­nia rodu Foka­sów. Wcze­śniej dome­stykami byli ich ojciec i stryj, a jako pierw­szy -?ich dziad Nike­for Fokas star­szy, któ­rego mia­no­wano na naj­wyż­sze dowódz­two przed 894 rokiem. Pozy­cja Foka­sów w armii, ich pokre­wień­stwo lub powi­no­wac­two z potęż­nymi rodami woj­sko­wymi Azji Mniej­szej i świa­do­mość odda­nych cesar­stwu zasług czy­niły z nich -?mimo dotych­cza­so­wej lojal­no­ści -?słu­gami zbyt potęż­nymi dla każ­dego cesa­rza, zwłasz­cza że marzyli o pur­pu­rze cesar­skiej6. Wkrótce oka­zało się, że naj­wy­bit­niejsi wodzo­wie znad wschod­niej gra­nicy, wywo­dzący się z dwóch kon­ku­ren­cyj­nych, choć spo­wi­no­wa­co­nych rodów Foka­sów i Skle­ro­sów7, potra­fili podej­mo­wać próby reali­za­cji marzeń. Praw­do­po­dob­nie roz­dzie­le­nie funk­cji dome­styka wschodu na wschod­nią i zachod­nią doko­nane wła­śnie przez Romana II miało odda­lić nie­bez­pie­czeń­stwo buntu naczel­nego dowódcy. Wkrótce Teo­fano i jej syno­wie mieli się prze­ko­nać, że wśród grupy wyż­szych dowód­ców są osoby dążące do zdo­by­cia tronu cesar­skiego. Wkrótce na cesar­ską rodzinę spa­dła nie­spo­dzie­wana tra­ge­dia: zmarł liczący zale­d­wie 24 lata Roman II. Młoda wdowa, osła­biona nie­daw­nym poro­dem -?córkę Annę uro­dziła dwa dni przed śmier­cią męża -?musiala prze­jąć cięż­kie obo­wiązki regen­cji w imie­niu synów. Cesa­rzowa była świa­doma, że aby umoc­nić pozy­cję Bazy­lego i Kon­stan­tyna, musi podzie­lić się wła­dzą z jed­nym z wyż­szych dowód­ców. Zamie­rzała go poślu­bić i uczy­nić fak­tycz­nym władcą, gwa­ran­tu­jąc jed­no­cze­śnie prawa obu synów. Nie­do­świad­czona i nie­lu­biana na dwo­rze Teo­fano zna­la­zła się w trud­nej sytu­acji. Pozy­cja dyna­stii mace­doń­skiej, do któ­rej nale­żał jej zmarły mąż, wcale nie była mocna. Jej jedy­nym naprawdę wybit­nym przed­sta­wi­cie­lem był jej zało­ży­ciel Bazyli I, Armeń­czyk niskiego rodu z Tra­cji, który wdarł się na tron cesar­stwa po tru­pie poprzed­niego cesa­rza i pro­tek­tora. Pra­gnąc uświet­nić gene­alo­gię rodziny, nowy władca entu­zja­stycz­nie przy­jął wywód pocho­dze­nia swo­jego rodu, sfa­bry­ko­wany przez zabie­ga­ją­cego o jego łaski Focju­sza, póź­niej­szego patriar­chę. Bazyli, syn Pan­kalo, może Sło­wianki, i nie­zna­nego z imie­nia Armeń­czyka został bowiem uczy­niony potom­kiem Arsza­ki­dów, zna­ko­mi­tej dyna­stii par­tyj­skiej, rzą­dzą­cej nie­gdyś Arme­nią. Oka­zał się jed­nak ener­gicz­nym i sku­tecz­nym władcą, w prze­ci­wień­stwie do jego mier­nych następ­ców: Leona VI, Alek­san­dra, Kon­stan­tyna VII i Romana II. Mimo roz­kwitu i roz­sze­rze­nia tery­to­rium cesar­stwa to nie władcy naj­bar­dziej przy­czy­nili się do jego suk­ce­sów, ale coraz pew­niej­sza sie­bie grupa wyż­szych dowód­ców, świa­do­mych swych zdol­no­ści i siły oraz marzą­cych o pur­pu­rze cesar­skiej. Pro­blem Teo­fano pole­gał tylko na tym, który z ener­gicz­nych woj­sko­wych naj­le­piej przy­służy się jej synom i naj­mniej im zagrozi. Upa­trzo­nym kan­dy­da­tem na cesa­rza, mał­żonka i opie­kuna mło­dych cesa­rzy był Nike­for Fokas -?czło­wiek star­szy, opro­mie­niony sławą wiel­kiego wodza i zdo­bywcy. To wła­śnie jemu udało się wresz­cie zła­mać arcy­ry­wala cesar­stwa na Wscho­dzie -?muzuł­mań­skie pań­stwo dyna­stii Ham­da­ni­dów. Hama­nidz­kie armie od dzi­się­cio­leci wal­czyły z potęż­nymi siłami Bizan­cjum jak równy z rów­nym, doko­nu­jąc nisz­czy­ciel­skich najaz­dów w głąb ziem cesar­stwa, zada­jąc bole­sne klę­ski jego armiom i nawet bio­rąc do nie­woli ich dowód­ców. Fokas doko­nał zaś rze­czy zgoła nie­moż­li­wej -?zdo­był sto­licę groź­nych wro­gów, Aleppo (962), i narzu­cił im try­but.

Nike­for wła­śnie skoń­czył kam­pa­nię na gra­nicy wschod­niej i musiał zło­żyć urząd dome­styka schol Wschodu, ale ze względu na ogromne doko­na­nia miał odbyć uro­czy­sty triumf w Kon­stan­ty­no­polu za zgodą cesa­rzo­wej. Stary wodz przy­był do sto­licy w kwiet­niu, a uro­czy­stość miała miej­sce przy owa­cji roz­ra­do­wa­nych tłu­mów, z zachwy­tem spo­glą­da­ją­cych na bogate łupy zdo­byte na Kre­cie i w syryj­skim Aleppo. Od tronu dzie­lił go krok, ponie­waż bez wąt­pie­nia spo­tkał się i zawarł poro­zu­mie­nie z cesa­rzową Teo­fano. Sprzy­jał mu także eunuch Bazyli Leka­pe­nos, nie­prawy syn wybit­nego cesa­rza Romana Leka­pe­nosa (920-944), po któ­rym odzie­dzi­czył ambi­cję, twardy cha­rak­ter i talenty dyplo­ma­tyczne i dowód­cze -?w 958 roku dowo­dził nawet na wschod­niej gra­nicy. Jako kastrat zgod­nie z pra­wami cesar­stwa nie mógł się­gnąć po pur­purę, pra­gnął jed­nak wywie­rać jak naj­więk­szy wpływ na bieg spraw, także w inte­re­sie cio­tecz­nych wnu­ków, do któ­rych -?zwłasz­cza do Bazy­lego -?był szcze­rze przy­wią­zany.

Roz­mowa Nike­fora i Teo­fano była poufna, bo szy­ku­jąca się zmiana na tro­nie nie­po­ko­iła wielu. Dowódcy oba­wiał się zwłasz­cza wywie­ra­jący zbyt wielki wpływ na rządy Józef Brin­gas, który myślał o prze­cią­gnię­ciu na swoją stronę i wyko­rzy­sta­niu prze­ciw Foka­sowi któ­re­goś z wyż­szych woj­sko­wych, nawet tych naj­bar­dziej odda­nych Nike­fo­rowi. Wynik walki o tron prze­są­dziła jed­nak inna osoba o wiel­kiej ener­gii i pra­wo­ści: patriar­cha Polieuk­tos, który prze­ko­nał senat (syn­kle­tos), aby mia­no­wał Fokasa dowódcą sił wschod­nich z tytu­łem stra­te­gos auto­kra­tor. Nike­for musiał tylko zło­żyć przy­sięgę, że nie się­gnie po pur­purę cesar­ską kosz­tem Bazy­lego i Kon­stan­tyna8.

Triumf i tragedia: Teofano, Nikefor Fokas i polityka

Powo­dem nie­za­do­wo­le­nia z przy­go­to­wy­wa­nej zmiany na tro­nie była groźba utraty wpływu na sprawy pań­stwa, a także zaszczy­tów i majątku przez eunu­cha Józefa Brin­gasa. Z wstą­pie­niem na tron Nike­fora Fokasa cały układ, spro­wa­dza­jący się do sku­pie­nia kon­troli spraw pań­stwa w ręku potęż­nego para­ko­imo­me­nosa i zwią­za­nych z nim biu­ro­kra­tów oraz dostoj­ni­ków dwor­skich (wśród któ­rych było wielu eunu­chów) musiał ulec rady­kal­nej zmia­nie. Nowy cesarz musiał usu­nąć Brin­gasa i wzmoc­nić pozy­cję swej rodziny i spo­krew­nio­nych wyż­szych dowód­ców na dwo­rze i w urzę­dach cen­tral­nych. Nawet Bazyli Leka­pe­nos, wujeczny dziad następ­ców tronu, kon­ku­rent Brin­gasa sprzy­ja­jący cesa­rzo­wej i jej pla­nom, myślał raczej o zapew­nie­niu pro­fi­tów sobie i swoim zwo­len­ni­kom niż o cał­ko­wi­tym pod­da­niu się nowemu panu i jego woj­sko­wej klice. Naj­bar­dziej nie­chętny zmia­nie był oczy­wi­ście Brin­gas, zna­ko­mi­cie zna­jący Nike­fora Fokasa. Nike­for w niczym bowiem nie przy­po­mi­nał poprzed­nich cesa­rzy z dyna­stii mace­doń­skiej. Ten asceta, noszący pod szatą wło­sie­nicę i raniący łań­cuch, doswiad­czony wete­ran wielu wojen, wspa­niały wódz i wojow­nik zapa­trzony w ideał wiel­kiego eks­pan­syw­nego cesar­stwa, upar­cie i bez­względ­nie wal­czą­cego z wro­gami chrze­ści­jań­stwa, czczący pamięć przod­ków, krew­nych i powi­no­wa­tych, któ­rzy pole­gli w star­ciach z nie­wier­nymi, dzięki suk­ce­som odnie­sio­nym w wal­kach z muzuł­ma­nami zyskał prze­zwi­sko "biała śmierć Sara­ce­nów". Wojnę z nimi uwa­żał zresztą za swego rodzaju wojnę świętą, a nawet zabie­gał -?bez powo­dze­nia -?aby żoł­nie­rzy bizan­tyń­skich, któ­rzy zgi­nęli na Wscho­dzie, Kościół uznał za męczen­ni­ków. Gdy Nike­for z powro­tem otrzy­mał dowódz­two armii Wschodu, było tylko kwe­stią czasu, kiedy się­gnie po wła­dzę. Osta­tecz­nie armia obwo­łała go cesa­rzem 2 lipca 963 roku w Ceza­rei sto­licy temu Kapa­do­cji, a Nike­for przy­jął ten wybór, ośmie­lony nale­ga­niem wyż­szych woj­sko­wych Jana Tzi­mi­skesa i Romana Kur­ku­asa, któ­rzy odrzu­cili pro­po­zy­cje najwyż­szych god­no­ści woj­sko­wych, jakie wcze­śniej zło­żył im Brin­gas w zamian za zdra­dze­nie Fokasa. Pierw­szemu obie­cał sta­no­wi­sko dome­styka Wschodu, a dru­giemu -?Zachodu, peł­nione wów­czas przez Mariana Argy­rosa. Wcze­śniej to w nim Brin­gas widział kan­dy­data na cesa­rza -?o ile zgo­dziłby się objąć funk­cję dowódcy armii wschodu, by ode­brać Foka­sowi szanse na tron basi­leusa9.

Armia wschodu ruszyła nie­zwłocz­nie na sto­licę i już na początku sierp­nia sta­nęła w Chry­zo­po­lis naprze­ciw Kon­stan­ty­no­pola. Brin­gas nie zdo­łał opa­no­wać sytu­acji. Ojciec Fokasa schro­nił się w Hagia Sofia, a Leon, brat Nike­fora, prze­pra­wił sie przez cie­śninę i prze­do­stał do uzur­pa­tora. W sto­licy prze­bie­gły i ener­giczny Bazyli Leka­pe­nos wznie­cił roz­ru­chy; znisz­czono wów­czas domy co zamoż­niej­szych miesz­kań­ców. Opusz­czony przez wszyst­kich Józef Brin­gas uciekł, a Leka­pe­nos na czele cesar­skiej eska­dry prze­wiózł Nike­fora Fokasa z czę­ścią jego sił przez cie­śninę Bos­for pod Kon­stan­ty­no­pol, na pole Heb­do­monu. Stam­tąd zwy­cza­jem dowód­ców odby­wa­ją­cych triumf wkro­czył do mia­sta przez Złotą Bramę, entu­zja­stycz­nie witany przez wyle­głych mu na spo­tka­nie miesz­kań­ców sto­licy, nazy­wa­nej po pro­stu Polis -?Mia­stem, będą­cym wów­czas fak­tycz­nie naj­wspa­nial­szym mia­stem świata.

W 966 roku cesarz, w bez­względny spo­sób dążący do mak­sy­mal­nego roz­sze­rze­nia na wscho­dzie tery­to­rium bizan­tyń­skiego, nie­roz­waż­nie dopro­wa­dził do kon­fliktu z Buł­ga­rią. Bez­po­śred­nim pre­tek­stem była odmowa cesa­rza uisz­cze­nia zwy­cza­jo­wego try­butu, od dzie­się­cio­leci pła­co­nego car­stwu Buł­ga­rii, co gor­sza też -?znie­wa­że­nie buł­gar­skiego cara Pio­tra (927-968) i jego posłów, któ­rych Nike­for II kazał wychło­stać. Praw­dzi­wym powo­dem kon­fliktu była jed­nak próba cesa­rza bizan­tyń­skiego, świa­do­mego rosną­cej prze­wagi swego pań­stwa, ogra­ni­cze­nia domi­na­cji Buł­ga­rii na Bał­ka­nach. Car­stwo Buł­ga­rii, od cza­sów swego wybit­nego władcy Syme­ona (889-927) aspi­ru­ją­cego do przy­wód­czej roli, bar­dzo osła­bło, a Węgrzy, któ­rych najazdy wcze­śniej dały się we znaki w Euro­pie Zachod­niej, bez prze­szkód prze­do­sta­wali się przez jego tery­to­rium i łupili rejony Bizan­cjum nad Morzem Egej­skim. Był to kolejny pre­tekst dla cesa­rza bizan­tyń­skiego, aby zaata­ko­wać pogra­niczne zie­mie Buł­ga­rii w 966 roku. Nie­wiele wtedy osią­gnął -?dotarł jedy­nie do wiel­kiego muru w Tra­cji. Aby zła­mać Buł­ga­rię, potrzebna była wielka eks­pe­dy­cja zbrojna. W tym cza­sie trwał jed­nak kon­flikt na gra­nicy syryj­skiej. Pro­wa­dze­nie wojny na dwóch fron­tach wyda­wało się na tyle nie­bez­pieczne, że cesarz zde­cy­do­wał się za ogromną opłatą wyna­jąć do walki z Buł­ga­rią ambit­nego księ­cia Świa­to­sława (945-972), władcę rodzą­cej się wschod­nio­eu­ro­pej­skiej potęgi -?Rusi Kijow­skiej. Ruso­wie, w znacz­nej czę­ści pocho­dze­nia skan­dy­naw­skiego (Ware­go­wie), regu­lar­nie od początku wieku X wypra­wia­jący się zbroj­nie na połu­dnie, aby zdo­być skarby sto­licy impe­rium, byli znani ze swej bit­no­ści i z woj­sko­wego kunsztu. Wpraw­dzie zgod­nie z życze­niem basi­leusa w 967 roku ogromne siły ruskie napa­dły na Buł­ga­rię i po wiel­kim zwy­cię­stwie nad ich armią opa­no­wały pół­nocno-wschod­nią część kraju, ale nie znisz­czyły cał­ko­wi­cie jego zdol­no­ści do obrony, a Świa­to­sław wró­cił do Kijowa. Wszystko zda­wało się wska­zy­wać, że w Buł­ga­rii przez czas jakiś w inte­re­sie impe­rium będzie toczył się kon­flikt, odwra­ca­jący od Bizan­cjum uwagę jego uczest­ni­ków10.

Nike­for mógł się teraz zająć innymi pro­ble­mami: roko­wa­niami z cesar­stwem Otto­nów w spra­wie mał­żeń­stwa nie­miec­kiego następcy tronu z księż­niczką bizan­tyń­ską i zbroj­nym ope­ra­cjami na wschod­niej gra­nicy, gdzie u schyłku jego rzą­dów armie bizan­tyń­skie uzy­skały dwa cenne nabytki tery­to­rialne. W czerwcu 969 roku stra­to­pe­dar­cha Piotr zmu­sił uzur­pa­to­rów rzą­dzą­cych w imie­niu mało­let­niego emira Aleppo (Halab) do zawar­cia układu uzna­ją­cego zależ­ność emi­ratu od cesar­stwa i pła­ce­nia mu try­butu. Kilka mie­sięcy póź­niej, 28 paź­dzier­nika tego roku, siły bizan­tyń­skie szczę­śli­wym tra­fem zajęły jedno z naj­waż­niej­szych syryj­skich miast-twierdz -?Antio­chię nad Oron­te­sem. Trak­tat zawarty w grud­niu 969 lub stycz­niu 970 roku sta­no­wił prawną pod­stawę bizan­tyń­skich rosz­czeń finan­so­wych i poli­tycz­nych wobec kolej­nych muzuł­mań­skich rząd­ców emi­ratu Aleppo11.

W Buł­ga­rii sprawy poto­czyły się jed­nak bar­dzo źle -?z punktu widze­nia Bizan­cjum. W 969 roku Świa­to­sław wró­cił tam z Kijowa ze świe­żymi siłami i roz­po­czął dal­szy pod­bój tego kraju. Sytu­acja była tra­giczna da Buł­ga­rów, a dla Nike­fora II -?groźna. Wobec tego doszło do zbli­że­nia i zawar­cia układu sojusz­ni­czego pomię­dzy Bizan­cjum a nowym carem buł­gar­skim Bory­sem II (969-972). Nie zapo­bie­gło to miaż­dżą­cemu suk­ce­sowi zbroj­nemu Rusów w Buł­ga­rii. Zajęli oni Doro­sto­lon nad Duna­jem, który stał się ich bazą i por­tem gwa­ran­tu­ją­cym wygodny kon­takt drogą wodną z Rusią. Jesz­cze waż­niej­sze było zdo­by­cie buł­gar­skiej sto­licy -?Wiel­kiego Pre­sła­wia i obsa­dze­nie jej ruską załogą. Car Buł­ga­rii został więc spro­wa­dzony do roli tole­ro­wa­nego wasala dostar­cza­ją­cego wojsk pomoc­ni­czych12.

Mimo eks­pan­sji tery­to­rial­nej i wyni­ka­ją­cej z poczu­cia siły wyż­szo­ści oka­zy­wa­nej w rela­cjach z nie­mieckm posłem Liud­pran­dem z Cre­mony cesa­rza Bizan­cjum gnę­biły liczne pro­blemy. Wojny na wscho­dzie, choć dopro­wa­dziły do wzmoc­nie­nia mię­dzy­na­ro­do­wego auto­ry­tetu Bizan­cjum i powięk­sze­nia jego tery­to­rium, obcią­żyły finan­sowo całą lud­ność cesar­stwa. Rosły ceny żyw­no­ści, a z nimi nie­chęć miesz­kań­ców Kon­stan­ty­no­pola do cesa­rza. Przy­szłość wyda­wała się nie­pewna.

Zamach stanu i rządy Jana I Tzimiskesa

Widok był wstrzą­sa­jący i nic dziw­nego, że zmro­ził krew w żyłach patrzą­cych i cał­ko­wi­cie pozba­wił ich chęci dal­szego oporu. W nie­wy­raź­nym przed­mio­cie trzy­ma­nym w wysoko pod­nie­sio­nej ręce jed­nej z postaci, które nocą nie wia­domo jak dostały się do zabez­pie­czo­nego przez straże Wiel­kiego Pałacu w Kon­stan­ty­no­polu, roz­po­znano bowiem odciętą głowę cesa­rza Nike­fora II Fokasa.

W nocy z 10 na 11 grud­nia (czyli z piątku na sobotę) 969 roku cesarz Nike­for II został zabity. Spi­sek zawią­zało dwoje ludzi z oto­cze­nia auto­kra­tora. Jedną z nich była naj­bliż­sza mu -?jak mogło się władcy wyda­wać -?osoba: jego piękna żona Teo­fano, drugą -?sio­strze­niec Nike­fora i dłu­go­letni towa­rzysz broni -?Jan Tzi­mi­skes13. Mogłoby się wyda­wać (a przy­naj­mniej tak sądzili miesz­kańcy Kon­stan­ty­no­pola), że wła­śnie ze strony tych dwojga cesa­rzowi nic nie mogło -?a przy­naj­mniej nie powinno -?gro­zić. Mimo wszystko zamach, który przy­niósł pur­purę cesar­ską Tzi­mi­ske­sowi, nie był cał­kiem nie­spo­dzie­wany.

Przy­cztny spi­sku prze­ciw cesa­rzowi były głę­bo­kie. Młoda i piękna Teo­fano nie czuła się wpraw­dzie speł­niona w związku ze znacz­nie star­szym od niej męż­czy­zną, scho­ro­wa­nym, zmę­czo­nym, prze­ży­wa­ją­cym stany depre­syjne, skry­cie marzą­cym o przy­wdzia­niu mni­szych szat, tak jak uczy­nił jego wuj Eusta­thios Male­inos pod koniec życia, nie­zbyt czę­sto dzie­lą­cym z nią łoże i zra­nio­nym z powodu przed­wcze­snej śmierci jedy­nego syna. Jed­nak dopóki mogła liczyć na to, że bez­dzietny cesarz zagwa­ran­tuje bez­pieczne prze­ję­cie wła­dzy przez jej synów, wszystko było dobrze. W pew­nym momen­cie uznała jed­nak, że na tron łako­mie spo­gląda Leon Fokas, rodzony brat Nike­fora. Gdy czy­niła z tego powodu wyrzuty mężowi, ten wark­nął roz­złosz­czony, że zmu­sza go do wyka­stro­wa­nia jej synów, co według bizan­tyń­skiego prawa odsu­wało ich od wła­dzy cesar­skiej14. Wkrótce po tej dekla­ra­cji Teo­fano, która pojęła grozę sytu­acji, aby rato­wać synów i samą sie­bie poro­zu­miała się z Janem Tzi­mi­ske­sem, wście­kłym na cesa­rza. Otóż Nike­for II Fokas ode­brał mu sta­no­wi­sko dome­styka schol Wschodu, sta­no­wiące nagrodę za popar­cie przez Tzi­mi­skesa jego cesar­skiej uzur­pa­cji, a na otar­cie łez uczy­nił sio­strzeńca mini­strem -?logo­tetą tou dro­mou. Tzi­mi­skes uznał to za degra­da­cję i obrazę. Prze­cież cesarz powi­nien pamię­tać, że to on, Jan Tzi­mi­skes, nie tylko odrzu­cił wcze­śniej­sze oferty Brin­gasa, lecz także w gro­nie innych dowód­ców obwo­łał Nike­fora cesa­rzem. Wzbu­rzony pokłó­cił się nawet z bra­tem Fokasa, który oczer­nił go przed władcą, lecz ten uka­rał Tzi­mi­skesa wygna­niem ze sto­licy -?choć nie­da­leko, bo w oko­lice Chal­ce­donu na azja­tyc­kim brzegu Bos­foru.

Teo­fano potrze­bo­wała Tzi­mi­skesa w Kon­stan­ty­no­polu, toteż użyła całego swego uroku, aby skło­nić męża do wyba­cze­nia sio­strzeń­cowi i spro­wa­dze­nia go z powro­tem -?jak stwier­dziła, chciała go (jako wdowca) wyswa­tać. Takie uza­sad­nie­nie prośby tłu­ma­czyło zna­ko­mi­cie przy­szłe wizyty Jana Tzi­mi­skesa w gyne­ke­io­nie -?czę­ści pałacu zamiesz­ka­nej przez Teo­fano i jej dwór. Męż­czy­zna został kochan­kiem cesa­rzo­wej i obie­cał jej uro­czy­ście, że ją poślubi i będzie bro­nił praw jej synów do tronu.

Tzi­mi­skes liczył wów­czas 45 lat. Był znacz­nie młod­szy, przy­stoj­niej­szy i spraw­niej­szy fizycz­nie od wuja, któ­rego miej­sce na tro­nie miał zająć, ponadto nie miał ani dzieci, ani ambit­nych braci. Choć rodzina Jana nale­żała do zna­ko­mi­tego woj­sko­wego rodu Kur­ku­asów szczy­cą­cego się armeń­skim pocho­dze­niem, to już jego dziad zaczął uży­wać przy­domka Tzi­mi­skes, zwią­za­nego z Czi­mi­szge­zek w Kozhan w temie Mezo­po­ta­mia w Azji Mniej­szej, gdzie znaj­do­wała się ziem­ska posia­dłość rodziny, z powodu jakie­goś kon­fliktu rodzin­nego lub ambi­cji pod­kre­śla­jąc jej odręb­ność. Kolej­nym uczest­ni­kiem spi­sku był pro­edros, głowa senatu, Bazyli Leka­pe­nos. Jego kariera i przy­szły wpływ na rządy obu cio­tecz­nych wnu­ków zostały zagro­żone. A prze­cież kochał obu i dobrze im życzył -?jedno ze współ­cze­snych źró­deł pod­kre­śla jego przy­wią­za­nie do chłop­ców15. Wie­dząc z wła­snego doświad­cze­nia, jak okrutny był zabieg kastra­cji, któ­rego nie­któ­rzy nie prze­ży­wali, bez waha­nia zgo­dził się poprzeć prze­wrót. W sprzy­się­że­niu wzięło udział jesz­cze kilka osób. Jedną z naj­wy­bit­niej­szych, rów­nież skrzyw­dzo­nych przez Nike­fora II, był Michał Burt­zes, zdo­bywca Antio­chii, oraz Armeń­czyk Sacha­kios Bra­cha­mios. Obaj poja­wią się jesz­cze na kar­tach tej książki.

Klu­czem do powo­dze­nia spi­sku było wpro­wa­dze­nie sprzy­się­żo­nych - zaufa­nych ludzi Jana Tzi­mi­skesa -?do kom­nat basi­lissy. Teo­fano po kolei spro­wa­dzała ich do pałacu i ukry­wała w osob­nym pomiesz­cze­niu. Oczy­wi­ście przy­go­to­wań nie dało się ukryć, jed­nak ludzie bali się ofi­cjal­nie mie­szać w sprawę, w któ­rej po obu stro­nach stali przed­sta­wi­ciele kasty rzą­dzą­cej cesar­stwem, a prak­tycz­nie tej samej rodziny lub klanu. Mimo to zna­la­zła się osoba nie­ma­jąca nic do stra­ce­nia -?pewien mnich, który wrę­czył cesa­rzowi Nike­fo­rowi II listę spi­skow­ców, ale cesarz zlek­ce­wa­żył tę infor­ma­cję. Teo­fano odwie­dziła męża wie­czo­rem i ode­szła pod pozo­rem spo­tka­nia z księż­nicz­kami buł­gar­skimi, które wła­śnie przy­były do sto­licy. Pro­siła, aby cesarz -?jak usta­liła ze spi­skow­cami -?nie zamy­kał drzwi sypialni, bo wkrótce znów do niego przyj­dzie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. J. Iva­nov, Bal­gar­ski sta­rini iz Make­do­nija, Sofija 1970, s. 550. [wróć]

2. Leo the Deacon, History, s. 82. [wróć]

3. C. Diehl, Figu­res byzan­tins, Paris 1906, s. 220. [wróć]

4. J.-C. Chey­net, Une famille méconnue: les Kra­te­roi, REB 2001, nr 59, s. 226-230. Pie­częć jej matki: zob. N. Oiko­no­mi­des, A Col­lec­tion of Dates Byzan­tine Lead Seals, Washing­ton D.C. 1986, s. 72-73 (nr 68). [wróć]

5. N. Oiko­no­mi­des, La cro­no­lo­gia dell'inco­ro­na­zione dell'impe­ra­tore Con­stan­tino VIII (962), "Studi Salen­tini" 1965, nr 19, s. 172-175. [wróć]

6. I. Dju­rić, Poro­dica Foka, ZRVI 1976, nr 17, s. 216-251; J.-C. Chey­net, Les Pho­cas, s. 473-488. [wróć]

7. W. Seibt, Die Skle­roi. Eine Pro­so­po­gra­phisch-sigil­lo­gra­phi­sche Stu­die, Wien 1976, s. 25-30. [wróć]

8. O roli patriar­chy Poly­euk­tosa patrz: B. Krsma­no­vić, The Byzan­tine Pro­vince in Change (on the Thre­shold between the10th and the 11th Cen­tury), Bel­grade-Athens 2008, s. 27. [wróć]

9. J.-C. Chey­net, Pouvoir et con­te­sta­tions, nr 1, s. 20. [wróć]

10. J. Bona­rek, Przy­czyny i cele buł­gar­skich wypraw Świę­to­sława a poli­tyka Bizan­cjum w latach sześć­dzie­sią­tych X wieku, SH 1996, nr 39, s. 287-302; I, Bożi­lov, V. Gju­ze­lev, Isto­rija na sred­no­ve­ko­vna Bał­ga­rija, VII-XIV v., Sofija 1999, s. 295-297. [wróć]

11. G. Ostro­gor­ski, Dzieje Bizan­cjum, War­szawa 1968, s. 245. [wróć]

12. I. Bożi­lov, V. Gju­ze­lev, op. cit., s. 297; M.J. Leszka, K. Mari­now, Car­stwo Buł­gar­skie. Poli­tyka -?spo­łe­czeń­stwo -?gospo­darka -?kul­tura 866-971, War­szawa 2015, s. 190-192. [wróć]

13. J.-C. Chey­net, Pouvoir et con­te­sta­tions, nr 5, s. 22-23. [wróć]

14. J. Bona­rek, Śmierć Nike­fora Fokasa w histo­rio­gra­fii wschod­niej (Ste­fan z Taronu, Jahia z Antio­chii, Mate­usz z Edessy, Michał Syryj­czyk, Smbat Spa­ra­ped, Bar Hebra­eus), w: Hypom­ne­mata Byzan­tina. Prace ofia­ro­wane pro­fe­so­rowi Macie­jowi Sala­mo­nowi, pod red. J. Bonarka i S. Tur­leja, Piotr­ków Try­bu­nal­ski 2017, s. 29-32 i uw. 24. [wróć]

15. Michał Psel­los, Kro­nika, s. 3. [wróć]