Władysław Gomułka - Anita Prażmowska

-
Proszę czekać

Władysław Gomułka

Anita Prażmowska

Tłumaczenie: Katarzyna Skawran

First published in 2015 by I.B. Tauris & Co. Ltd ? 2015, 2016 Anita Prażmowska All rights reserved.

Polish language translation ? 2016 Wydawnictwo RM. Published by arrangement with I.B. Tauris & Co. Ltd, London.

Wydanie polskie za zgodą I.B. Tauris & Co. Ltd, Londyn. Tytuł oryginału angielskiego, wydanego przez I.B. Tauris & Co. Ltd: Wladyslaw Gomulka: A Biography.

Wydawnictwo RM, 03-808 Warszawa, ul. Mińska 25 rm@rm.com.pl www.rm.com.pl

Żadna część tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na taśmy lub przy użyciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy.

Wszystkie nazwy handlowe i towarów występujące w niniejszej publikacji są znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odpowiednich firm odnośnych właścicieli.

Wydawnictwo RM dołożyło wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą jakość tej książce, jednakże nikomu nie udziela żadnej rękojmi ani gwarancji. Wydawnictwo RM nie jest w żadnym przypadku odpowiedzialne za jakąkolwiek szkodę będącą następstwem korzystania z informacji zawartych w niniejszej publikacji, nawet jeśli Wydawnictwo RM zostało zawiadomione o możliwości wystąpienia szkód.

ISBN 978-83-7773-318-9 ISBN 978-83-7773-654-8 (ePub) ISBN 978-83-7773-655-5 (mobi)

Redaktor prowadzący: Irmina Wala-Pęgierska Redakcja merytoryczna: Wojciech Markert Redakcja: Barbara Lubeska Korekta: Mirosława Szymańska Nadzór graficzny: Grażyna Jędrzejec Projekt graficzny okładki: Mariusz Kula Zdjęcie na okładce: PAP/CTK Opracowanie wersji elektronicznej: Marcin Fabijański Weryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec

W razie trudności z zakupem tej książki prosimy o kontakt z wydawnictwem: rm@rm.com.pl

Wprowadzenie

Do niedaw­na bio­gra­fie wschod­nio­eu­ro­pej­skich przy­wód­ców ko­mu­ni­stycz­nych nie sta­no­wi­ły przed­mio­tu po­li­tycz­nych ana­liz ani te­ma­tu zaj­mu­ją­ce­go hi­sto­ry­ków lub też oby­wa­te­li państw blo­ku wschod­nie­go. Dla­te­go trud­no było zro­zu­mieć, dla­cze­go przy­wód­cy par­tyj­ni sta­li się zwo­len­ni­ka­mi ide­olo­gii ko­mu­ni­stycz­nej. Bu­dzi­li za­in­te­re­so­wa­nie, ale ich oso­bo­wo­ści ani pro­wa­dzo­nej przez nich po­li­ty­ki nie ana­li­zo­wa­no szcze­gó­ło­wo. Brak da­nych i ogra­ni­czo­ny do­stęp do źró­deł in­for­ma­cji jesz­cze bar­dziej utrud­nia­ły pro­wa­dze­nie po­waż­nych ba­dań nad spo­so­bem funk­cjo­no­wa­nia par­tii ko­mu­ni­stycz­nych. Dłu­gi cień na to za­gad­nie­nie rzu­ca­ła tak­że zim­na woj­na. Cho­ciaż stwier­dzo­no, że ustrój każ­de­go z państw so­cja­li­stycz­nych miał pew­ne spe­cy­ficz­ne ce­chy, pa­no­wa­ło po­wszech­ne prze­ko­na­nie, że to mo­del ra­dziec­ki i de­cy­zje za­pa­da­ją­ce w Mo­skwie kształ­to­wały rze­czy­wi­stość we wszyst­kich pań­stwach blo­ku wschod­nie­go.

Z upły­wem cza­su i wraz z więk­szą do­stęp­no­ścią ma­te­ria­łów ar­chi­wal­nych sy­tu­acja ule­gła zmia­nie - nie trze­ba się już ogra­ni­czać do uogól­nień. Obec­nie moż­na się do­wie­dzieć, jak i dla­cze­go po­szcze­gól­ni lu­dzie za­an­ga­żo­wa­li się w dzia­łal­ność ko­mu­ni­stycz­ną i co chcie­li po­przez to osią­gnąć. Moż­na tak­że prze­ana­li­zo­wać okres wła­dzy ko­mu­ni­stycz­nej w Eu­ro­pie Wschod­niej w ca­łej zło­żo­no­ści. Sto­sun­ki kra­jów blo­ku so­cja­li­stycz­ne­go ze Związ­kiem Ra­dziec­kim nie za­wsze po­le­ga­ły na cał­ko­wi­tym pod­po­rząd­ko­wa­niu się mo­car­stwu. W pew­nym stop­niu, na­wet je­śli bar­dzo ogra­ni­czo­nym, każ­de pań­stwo było au­to­no­micz­ne, co po­zwa­la­ło na do­sto­so­wa­nie ra­dziec­kich wy­tycz­nych do wa­run­ków lo­kal­nych.

Naj­więk­sze we wszyst­kich pań­stwach blo­ku so­cja­li­stycz­ne­go ogra­ni­cze­nia na­rzu­co­no wła­śnie Pol­sce, pra­gną­cej po II woj­nie świa­to­wej okre­ślić wła­sny mo­del roz­wo­ju po­li­tycz­ne­go i go­spo­dar­cze­go. De­cy­zje o roz­wią­za­niu Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Pol­ski (KPP) przed woj­ną oraz od­bu­do­wa­niu jej w okre­sie po­wo­jen­nym za­pa­dły w Związ­ku Ra­dziec­kim. Te czyn­ni­ki oraz sto­pień eko­no­micz­ne­go i de­mo­gra­ficz­ne­go wy­nisz­cze­nia wsku­tek nie­miec­kiej oku­pa­cji spo­wo­do­wa­ły, że Pol­ska była uza­leż­nio­na od po­mo­cy z ze­wnątrz. Kraj miał stra­te­gicz­ne zna­cze­nie dla Związ­ku Ra­dziec­kie­go, na­wet po za­koń­cze­niu dzia­łań wo­jen­nych. Dla­te­go pol­scy ko­mu­ni­ści nie uzy­ska­li ni­g­dy peł­nej swo­bo­dy po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji i mu­sie­li się go­dzić na cią­głe ra­dziec­kie in­ge­ren­cje w spra­wy we­wnętrz­ne. Mimo to pol­scy przy­wód­cy ko­mu­ni­stycz­ni za­wsze wie­dzie­li, jak do­sto­so­wać ra­dziec­kie wy­tycz­ne do lo­kal­nych wa­run­ków. Pol­ska dro­ga do so­cja­li­zmu sta­no­wi­ła kom­pro­mis mię­dzy tym, cze­go pol­scy ko­mu­ni­ści chcie­li dla kra­ju, a tym, cze­go ocze­ki­wa­li od nich ra­dziec­cy przy­wód­cy. Tak na­praw­dę pol­scy to­wa­rzy­sze ni­g­dy nie dą­ży­li do uwol­nie­nia się spod ra­dziec­kiej do­mi­na­cji, choć w kra­ju sta­ra­li się spra­wiać ta­kie wra­że­nie i ro­bi­li to sku­tecz­nie. Ozna­cza­ło to ko­niecz­ność nie­ustan­ne­go la­wi­ro­wa­nia mię­dzy in­te­re­sem Pol­ski a in­te­re­sem to­wa­rzy­szy ra­dziec­kich. W la­tach 1947-1956 pol­scy przy­wód­cy mie­li bar­dzo ogra­ni­czo­ne pole dzia­ła­nia. Wpro­wa­dzi­li na te­re­nach mię­dzy Bu­giem a Odrą ra­dziec­ki mo­del wła­dzy i nie­ustan­nie po­dej­mo­wa­li pró­by od­gad­nię­cia, cze­go jesz­cze się od nich ocze­ku­je - poza tym nie­wie­le mo­gli osią­gnąć. W la­tach 1945-1947 i po śmier­ci Sta­li­na (1953) spra­wy przed­sta­wia­ły się ina­czej. W tym pierw­szym okre­sie So­wie­ci nie okre­śli­li jesz­cze w peł­ni swych prio­ry­te­tów, na­to­miast po 1956 roku byli go­to­wi za­ak­cep­to­wać w War­sza­wie styl rzą­dze­nia nie­bę­dą­cy wier­nym od­bi­ciem mo­de­lu ra­dziec­kie­go. Wła­dy­sław Go­muł­ka od­ci­snął pięt­no na ży­ciu po­li­tycz­nym Pol­ski w la­tach 1956-1970. Wła­śnie w tym okre­sie wła­dze ra­dziec­kie - naj­pierw na cze­le z Chrusz­czo­wem, póź­niej z Breż­nie­wem - po­zwo­li­ły mu na re­ali­za­cję pro­gra­mu, któ­ry na­zwa­no pol­ską dro­gą do so­cja­li­zmu. To­wa­rzy­sze po­sta­wi­li jed­nak za­sad­ni­czy wa­ru­nek - par­tia mu­sia­ła za­cho­wać wła­dzę. Go­muł­ka za­pew­nił stro­nę ra­dziec­ką, że zo­sta­nie on speł­nio­ny. Dzię­ki temu za­ak­cep­to­wano wpro­wa­dze­nie ta­kich za­sad bu­do­wy so­cja­li­zmu, któ­re były od­po­wied­nie dla Pol­ski.

Ze wzglę­du na te oko­licz­no­ści bio­gra­fia Wła­dy­sła­wa Go­muł­ki łą­czy się ści­śle z hi­sto­rią Pol­ski XX wie­ku. Aby zro­zu­mieć, dla­cze­go nie­któ­rzy przy­ję­li ko­mu­nizm za po­li­tycz­ne kre­do i uzna­li go za wła­ści­wy mo­del rzą­dze­nia, trze­ba za­dać so­bie py­ta­nie, z ja­ki­mi po­li­tycz­ny­mi dy­le­ma­ta­mi przy­szło się im zmie­rzyć. Ży­cie Go­muł­ki przy­pa­dło na cza­sy, gdy Pol­ska jako pań­stwo nie ist­nia­ła na ma­pach świa­ta, a tak­że ob­ję­ło I woj­nę świa­to­wą i okres od­bu­do­wy nie­pod­le­głe­go kra­ju. Wiel­kie de­ba­ty o tym, jaki kształt na­le­ży nadać od­ra­dza­ją­ce­mu się pań­stwu i w jaki spo­sób nim rzą­dzić, były czę­ścią do­świad­czeń po­li­tycz­nych, któ­re go ufor­mo­wa­ły. In­te­re­su­ją­ca jest jego ak­tyw­ność w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, kie­dy zo­stał dzia­ła­czem związ­ków za­wo­do­wych. Gdy po raz pierw­szy ze­tknął się z li­te­ra­tu­rą ko­mu­ni­stycz­ną, oce­niał ją przez pry­zmat swo­ich za­wo­do­wych do­świad­czeń, po­nie­waż nie prze­szedł wcze­śniej ide­olo­gicz­ne­go prze­szko­le­nia. W pierw­szych la­tach po­li­tycz­ne­go doj­rze­wa­nia dzia­łał wy­łącz­nie w re­aliach pol­skich. Wy­da­je się, że rocz­ny po­byt Go­muł­ki w Związ­ku Ra­dziec­kim w 1934 roku nie wy­warł więk­sze­go wpły­wu na jego my­śle­nie o po­li­ty­ce. Przed II woj­ną świa­to­wą, w okre­sie ak­tyw­no­ści w struk­tu­rach związ­ko­wych, nie miał pra­wie do czy­nie­nia z przy­wód­ca­mi ru­chu ko­mu­ni­stycz­ne­go, któ­rzy byli wów­czas uwi­kła­ni w dys­ku­sje dok­try­nal­ne. Znacz­nie cie­kaw­szym okre­sem w jego ży­ciu po­li­tycz­nym są lata wo­jen­ne. W tym cza­sie kon­tak­to­wał się z So­wie­ta­mi tyl­ko spo­ra­dycz­nie, co ozna­cza, że Sta­lin nie wy­warł de­cy­du­ją­ce­go wpły­wu na jego pla­ny ani na­dzie­je, któ­re wią­zał z okre­sem po wy­zwo­le­niu spod nie­miec­kiej oku­pa­cji. Trud­no oce­nić rolę Go­muł­ki w la­tach 1945-1951 ze wzglę­du na zło­żo­ność pol­sko-ra­dziec­kich re­la­cji w tym cza­sie. Mimo wszyst­ko moż­na wska­zać idee, któ­re były mu wte­dy bli­skie. Jego aresz­to­wa­nie i prze­słu­cha­nia po 1951 roku dają nie­zwy­kły wgląd w umy­sły kie­ru­ją­cych wów­czas kra­jem i Pol­ską Zjed­no­czo­ną Par­tią Ro­bot­ni­czą (PZPR). Jego ów­cze­śni kry­ty­cy mie­li na­dzie­ję, że od­bę­dzie się po­ka­zo­wy pro­ces i w trak­cie roz­pra­wy zo­sta­ną zde­ma­sko­wa­ni człon­ko­wie par­tii, któ­rzy ule­gli od­chy­le­niu na­cjo­na­li­stycz­ne­mu. A to ozna­cza, że treść prze­słu­chań, zwłasz­cza ar­gu­men­ty, któ­ry­mi Go­muł­ka od­pie­rał sta­wia­ne mu za­rzu­ty, sta­no­wią od­bi­cie dys­ku­sji bę­dą­cej od za­wsze czę­ścią ko­mu­ni­stycz­ne­go dys­kur­su w Pol­sce i in­nych kra­jach so­cja­li­stycz­nych.

W 1956 roku wła­dza ra­dziec­ka ze­zwo­li­ła Po­la­kom na wy­bra­nie par­tyj­ne­go przy­wód­cy. Go­muł­ka re­pre­zen­to­wał pol­ską dro­gę do so­cja­li­zmu i dla­te­go ro­da­cy to jemu udzie­li­li wo­tum za­ufa­nia. Aby jed­nak w peł­ni zro­zu­mieć, co wów­czas za­szło, na­le­ży za­dać so­bie py­ta­nie, dla­cze­go wła­dze Związ­ku Ra­dziec­kie­go po­zwo­li­ły Go­muł­ce na ob­ję­cie przy­wódz­twa w par­tii. In­ny­mi sło­wy, ta de­cy­zja zale­żała nie tyl­ko od Po­la­ków. Rów­nież ra­dziec­cy przy­wód­cy po­sta­no­wi­li ją zaak­cep­to­wać.

Dru­ga po­ło­wa lat pięć­dzie­sią­tych XX wie­ku i lata sześć­dzie­sią­te to okres in­du­stria­li­za­cji i roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go kra­ju. W tym cza­sie Pol­ska z po­wo­du przy­na­leż­no­ści do Ukła­du War­szaw­skie­go była ele­men­tem ra­dziec­kiej po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej. Go­muł­ka za­wsze wo­lał się sku­piać na spra­wach istot­nych, a spo­śród nich naj­więk­sze zna­cze­nie mia­ła dla nie­go kwe­stia nie­miec­ka. Jego oso­bi­sty wkład w de­cy­zje z za­kre­su po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej był nie­wiel­ki, ale za­wsze kie­ro­wał się in­te­re­sem Pol­ski. Mimo że Pol­ska za­ję­ła jed­no­znacz­ne sta­no­wi­sko w kwe­stii roz­ła­mu ra­dziec­ko-chiń­skie­go i za­an­ga­żo­wa­ła się w wie­le ra­dziec­kich ini­cja­tyw - w Egip­cie, na Ku­bie, w In­do­ne­zji i Wiet­na­mie - Go­muł­ka uwa­żał, że waż­niej­sze są dzia­ła­nia dy­plo­ma­tycz­ne, któ­re za­pew­ni­ły­by dłu­go­okre­so­wą sta­bi­li­za­cję w Eu­ro­pie Środ­ko­wej. Pol­ski udział w in­ter­wen­cji wojsk Ukła­du War­szaw­skie­go w Cze­cho­sło­wa­cji wziął się z prze­ko­na­nia, że bez­pie­czeń­stwo kra­ju moż­na było za­pew­nić je­dy­nie na dro­dze współ­pra­cy ze Związ­kiem Ra­dziec­kim, a wła­dzę musi za­wsze spra­wo­wać par­tia ko­mu­ni­stycz­na.

O dzi­wo, Go­muł­ka nie do koń­ca ro­zu­miał ko­mu­ni­stycz­ne do­gma­ty i dys­ku­sje ide­olo­gicz­ne. Dla nie­go ko­mu­nizm był mo­de­lem rzą­dze­nia, gwa­ran­tu­ją­cym, że in­te­re­sy wą­skich grup spo­łecz­nych nie będą do­mi­no­wać nad po­trze­ba­mi więk­szo­ści na­ro­du. Szcze­rze wie­rzył, że par­tia rzą­dzi w imie­niu ro­bot­ni­ków. Spra­wo­wa­nie wła­dzy nie sta­no­wi­ło dla nie­go prze­ja­wu de­mo­kra­cji, lecz spo­sób za­spo­ko­je­nia po­trzeb więk­szo­ści. Inne po­stę­po­wa­nie ozna­cza­ło­by przy­zwo­le­nie na prze­ję­cie rzą­dów przez wro­gów i przy­wró­ce­nie ustro­ju opar­te­go na za­sa­dach ka­pi­ta­li­zmu, któ­ry Go­muł­ka zwal­czał już w dwu­dzie­sto­le­ciu mię­dzy­wo­jen­nym. Do pro­ble­mów go­spo­dar­czych pod­cho­dził w taki sam, bar­dzo prag­ma­tycz­ny spo­sób. Sko­ro spół­dziel­nie rol­ni­cze oka­za­ły się nie­wy­daj­ne, wy­cią­gnął pro­sty wnio­sek - nie na­le­ży iść w tym kie­run­ku. Był, co praw­da, głę­bo­ko prze­ko­na­ny do mo­de­lu go­spo­dar­ki opar­te­go na pań­stwo­wej kon­tro­li nad wszyst­ki­mi środ­ka­mi pro­duk­cji, chciał jed­nak zba­dać, jak na­le­ży re­ali­zo­wać go w prak­ty­ce. Uwa­żał, że tak­że w tym za­kre­sie na­le­ży brać pod uwa­gę po­trze­by więk­szo­ści. Cho­ciaż nie ma­rzy­ły mu się luk­su­sy, nie­złom­nie wie­rzył, że pol­scy ro­bot­ni­cy za­słu­gi­wa­li na go­dzi­wy stan­dard ży­cia.

W tej bio­gra­fii zo­sta­ło tak­że po­sta­wio­ne py­ta­nie, czy Go­muł­ka świa­do­mie do­pro­wa­dził do zde­fi­nio­wa­nia pol­skiej dro­gi do so­cja­li­zmu. Od­po­wiedź bę­dzie ne­ga­tyw­na, po­nie­waż Go­muł­ka ni­g­dy nie użył ter­mi­nu "pol­ska dro­ga do so­cja­li­zmu", a gdy wy­ty­czał kie­run­ki po­li­ty­ki, ro­bił to na pod­sta­wie oce­ny tego, co jego zda­niem było ko­rzyst­ne dla kra­ju. Pol­ska dro­ga do so­cja­li­zmu skry­sta­li­zo­wa­ła się jako wła­ści­wa od­po­wiedź na pro­ble­my, przed któ­ry­mi sta­nę­li pol­scy ko­mu­ni­ści w la­tach po­wo­jen­nych.

Pi­sząc tę bio­gra­fię, ze­tknę­łam się z zu­peł­nie in­ny­mi trud­no­ścia­mi, niż te, któ­re na­po­tka­ła­bym przy pi­sa­niu mo­no­gra­fii ana­li­zu­ją­cej ten okres hi­sto­rii. W tym przy­pad­ku to czło­wiek i tyl­ko on pro­wa­dził mnie przez wy­da­rze­nia. Mu­sia­łam przed­sta­wiać szer­szy kon­tekst rze­czy­wi­sto­ści, w któ­rej żył mło­dy Go­muł­ka, zwłasz­cza gdy pi­sa­łam o przed­wo­jen­nej ra­dy­kal­nej le­wi­cy i ana­li­zo­wa­łam dzie­je Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Pol­ski. Uzna­łam za waż­ne usta­le­nie, co Go­muł­ka wie­dział o tych wy­da­rze­niach i jak kształ­to­wa­ła się jego świa­do­mość zło­żo­no­ści ży­cia po­li­tycz­ne­go, w któ­re wkro­czył, gdy zwią­zał się z ko­mu­ni­stycz­ny­mi związ­ka­mi za­wo­do­wy­mi. Ani zro­zu­mie­nie sa­me­go Go­muł­ki jako czło­wie­ka, ani opo­wie­dze­nie o nim nie spra­wia­ły mi trud­no­ści. Jego po­sta­wę ży­cio­wą ce­cho­wa­ła pro­sto­ta. Nie był hi­po­kry­tą i po­stę­po­wał szcze­rze. Gdy roz­gnie­wa­ło go to, w jaki spo­sób par­tia po­trak­to­wa­ła go w la­tach 1947-1956, mó­wił o tym otwar­cie i ła­two prze­śle­dzić, jak zwal­czał swo­ich kry­ty­ków.

Naj­trud­niej mi zro­zu­mieć okres an­ty­se­mic­kich czy­stek w 1968 roku i to nie tyl­ko ze wzglę­du na zło­żo­ność ów­cze­snych wy­da­rzeń w par­tii i poza nią, ale tak­że z bra­ku świa­dectw tego, co my­ślał i ro­bił w tam­tym cza­sie. Mimo że miał w ży­ciu oso­bi­stym bo­le­sny epi­zod - roz­dzie­le­nie z sy­nem i żoną - to jego sto­sun­ki z ludź­mi ukła­da­ły się po­praw­nie i za­wsze po­stę­po­wał zgod­nie z za­sa­da­mi mo­ral­ny­mi. Nie był za­mie­sza­ny w żad­ne skan­da­le czy in­try­gi, a je­śli ja­kieś jego za­cho­wa­nia wy­da­ją się nie­zro­zu­mia­łe, to ra­czej z bra­ku świa­dectw niż z po­wo­du jego skłon­no­ści do po­za­ku­li­so­wych dzia­łań.

W trak­cie ba­dań na­uko­wych ko­rzy­sta­łam z rady i po­mo­cy wie­lu przy­ja­ciół i współ­pra­cow­ni­ków. O na­pi­sa­nie tej bio­gra­fii po­pro­si­ła mnie Nina Fi­sh­man. Nie­ste­ty ode­szła od nas na za­wsze i bar­dzo od­czu­łam jej stra­tę. Max i Mar­ga­ret Mor­ri­so­wie, na­le­żą­cy do Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Wiel­kiej Bry­ta­nii, za­chę­ca­li mnie do pra­cy i udzie­li­li mi wspar­cia. Mak­sa nie ma już z nami, ale mam na­dzie­ję, że spodo­ba­ła­by mu się ta książ­ka. Przy­ja­cie­le po­mo­gli mi w trud­nych mo­men­tach ży­cia za­wo­do­we­go. Ni­g­dy nie spła­cę dłu­gu wdzięcz­no­ści wo­bec nich. Sue On­slow i Ju­lia John­son da­rzy­ły mnie przy­jaź­nią i mo­ty­wo­wa­ły. Moi stu­den­ci: An­drea Ma­son, Wes Ul­l­rich i Vla­di­mir Unko­vski-Ko­ri­ca dba­li o mój do­bry na­strój, wy­słu­chi­wa­li mnie i dzie­li się prak­tycz­ny­mi uwa­ga­mi. Nie­zmier­nie wdzięcz­na je­stem Ja­no­wi To­po­row­skie­mu za jego mi­łość i wspar­cie w trak­cie pra­cy nad tym pro­jek­tem.

W pol­skich ar­chi­wach ze­tknę­łam się z mnó­stwem pro­ble­mów prak­tycz­nych, któ­re rzad­ko da­wa­ło się prze­wi­dzieć. Jed­ną z naj­więk­szych trud­no­ści oka­zał się brak ja­sno okre­ślo­nych pro­ce­dur w pol­skich mi­ni­ster­stwach i urzę­dach w ba­da­nym prze­ze mnie okre­sie hi­sto­rycz­nym. To spo­wo­do­wa­ło, że nie by­łam w sta­nie prze­śle­dzić pro­ce­su po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji w ko­mu­ni­stycz­nej Pol­sce, zwłasz­cza w re­la­cjach mię­dzy par­tią a apa­ra­tem pań­stwo­wym. Praw­do­po­dob­nie nie jest to uni­ka­to­wa ce­cha ko­mu­ni­zmu, tyl­ko stan­dard w pań­stwo­wych spo­so­bach ar­chi­wi­za­cji pro­ce­sów za­rzą­dza­nia. Każ­de­go hi­sto­ry­ka pró­bu­ją­ce­go wy­ja­śnić, kto i gdzie pod­jął ja­kąś de­cy­zję, sta­wia to przed nie lada wy­zwa­niem.

Zbie­ra­jąc ma­te­ria­ły, ko­rzy­sta­łam z wie­lu ar­chi­wów. W każ­dym udzie­lo­no mi fa­cho­we­go wspar­cia. Wy­jąt­ko­wo po­moc­ni oka­za­li się pra­cow­ni­cy czy­tel­ni Ar­chi­wum Akt No­wych. Wska­za­li mi wie­le nie­zna­nych za­so­bów, któ­re oka­za­ły się bar­dzo przy­dat­ne. Do­ce­niam też rady pra­cow­ni­ków Ar­chi­wum Mi­ni­ster­stwa Spraw Za­gra­nicz­nych. Z ko­lei kwe­ren­da w In­sty­tu­cie Pa­mię­ci Na­ro­do­wej (IPN) po­zo­sta­wi­ła we mnie nie­do­syt. Je­stem prze­ko­na­na, że mo­gła­bym ze­brać wię­cej ma­te­ria­łów, lecz pro­ce­du­ry IPN są zbyt skom­pli­ko­wa­ne dla prze­cięt­ne­go hi­sto­ry­ka. Przy­pusz­czam rów­nież, że w za­so­bach Cen­tral­ne­go Ar­chi­wum Woj­sko­we­go jest o wie­le wię­cej ma­te­ria­łów, niż uda­ło mi się obej­rzeć. Mam na­dzie­ję, że znaj­dą się w ko­lej­nych książ­kach o hi­sto­rii so­cja­li­stycz­nej Pol­ski, któ­re nie­wąt­pli­we zo­sta­ną na­pi­sa­ne.

Ani­ta Praż­mow­ska

Rozdział 1

Rodzina i dzieciństwo

Wła­dy­sław Go­muł­ka[1] uro­dził się 5 lu­te­go 1905 roku na przed­mie­ściu ga­li­cyj­skie­go Kro­sna. Po ostat­nim roz­bio­rze Rze­czy­po­spo­li­tej Oboj­ga Na­ro­dów w 1795 roku ten re­gion zo­stał włą­czo­ny do mo­nar­chii au­striac­kiej. W ak­cie uro­dze­nia jego oj­ciec, Jan Go­muł­ka, zo­stał opi­sa­ny jako pra­cu­ją­cy na roli. W rze­czy­wi­sto­ści, po­dob­nie jak wie­lu lu­dzi za­miesz­ku­ją­cych te oko­li­ce, miał małe go­spo­dar­stwo, ale pra­co­wał tak­że w prze­my­śle naf­to­wym. Mat­ka, Ku­ne­gun­da z domu Ba­zan, była tro­skli­wa i opie­kuń­cza. Za­zna­ła bie­dy i co­dzien­nie do­kła­da­ła sta­rań, aby na­kar­mić ro­dzi­nę[2]. Wła­dy­sław miał dwie sio­stry - star­szą Jó­ze­fi­nę i młod­szą Lu­dwi­kę. W ro­dzi­nie Go­muł­ków wy­cho­wy­wał się tak­że brat stry­jecz­ny. Lu­dwi­ka po­ma­ga­ła bra­tu przez całe ży­cie, mimo że ni­g­dy nie po­dzie­la­ła jego po­glą­dów po­li­tycz­nych. Obo­je ro­dzi­ce na wła­snej skó­rze do­świad­czy­li skut­ków in­du­stria­li­za­cji. Mat­ka po­cho­dzi­ła z ro­dzi­ny pra­cu­ją­cych w domu tka­czy. Wpro­wa­dze­nie zme­cha­ni­zo­wa­nych kro­sien spo­wo­do­wa­ło utra­tę źró­dła utrzy­ma­nia. Na prze­ło­mie stu­le­ci wraz z bra­tem wy­emi­gro­wa­ła do Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Jan rów­nież wy­emi­gro­wał do Ame­ry­ki, z trój­ką swo­ich bra­ci. Ku­ne­gun­da i Jan po­zna­li się i po­bra­li w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Jan pra­co­wał tam jako nie­wy­kwa­li­fi­ko­wa­ny ro­bot­nik w prze­my­śle spo­żyw­czym, me­ta­lur­gicz­nym i wę­glo­wym. Gdy za­cho­ro­wał, po­sta­no­wił wró­cić do Kro­sna. Wła­dy­sław był prze­ko­na­ny, że cho­ro­bę ojca spo­wo­do­wa­ła ha­rów­ka na emi­gra­cji. Jan, zna­ją­cy cięż­ki los ro­bot­ni­ka prze­my­sło­we­go, miał na­dzie­ję, że jego syn nie bę­dzie mu­siał pra­co­wać w tym sa­mym za­wo­dzie, choć w oko­li­cach Kro­sna szan­se na za­trud­nie­nie poza prze­my­słem naf­to­wym były ni­kłe.

W cza­sie I woj­ny świa­to­wej Kro­sno wie­lo­krot­nie ata­ko­wa­no i zdo­by­wa­no, po­nie­waż w tym re­jo­nie Ro­sja­nie prze­pro­wa­dzi­li kil­ka uda­nych ofen­syw prze­ciw ar­mii au­stro-wę­gier­skiej. 26 wrze­śnia 1914 roku mia­sto zdo­by­li Ro­sja­nie, a 4 paź­dzier­ni­ka od­bi­li je Au­stria­cy. 10 li­sto­pa­da znów wpa­dło w ręce Ro­sjan. 15 grud­nia Au­stria­cy je od­zy­ska­li, a sześć dni póź­niej po­now­nie opu­ści­li. 7 maja 1915 roku od­dzia­ły nie­miec­kie i au­striac­kie wspól­nie za­ję­ły Kro­sno i oku­po­wa­ły je aż do koń­ca woj­ny, kie­dy to się osta­tecz­nie wy­co­fa­ły.

Ro­dzi­na Go­muł­ków cier­pia­ła nę­dzę, po­nie­waż ojca wcie­lo­no do ar­mii au­stro-wę­gier­skiej i słu­żył w niej dwa lata; zwol­nio­no go ze służ­by woj­sko­wej do­pie­ro z po­wo­dów zdro­wot­nych. W swo­ich pa­mięt­ni­kach Wła­dy­sław Go­muł­ka nie wspo­mniał ani o ro­syj­skiej, ani o au­striac­kiej oku­pa­cji mia­sta. Wy­da­je się, że zmia­ny wła­dzy nie mia­ły wpły­wu na los naj­bied­niej­szych miesz­kań­ców, któ­rych ży­cie kon­cen­tro­wa­ło się wo­kół zdo­by­wa­nia po­ży­wie­nia i opa­łu. W je­dy­nej wzmian­ce na te­mat obec­no­ści ob­cych wojsk w Kro­śnie Go­muł­ka za­no­to­wał, że każ­da ar­mia, za­nim wy­co­fa­ła się z mia­sta, pod­pa­la­ła ma­ga­zy­ny, przy czym Au­stria­cy ro­bi­li to me­to­dycz­nie, na­to­miast Ro­sja­nie pod­kła­da­li ogień tyl­ko z jed­nej stro­ny, dzię­ki cze­mu głod­ni lu­dzie mo­gli we­drzeć się z dru­giej stro­ny do ma­ga­zy­nu i wy­nieść to­wa­ry, któ­re jesz­cze nie za­ję­ły się ogniem. W ten spo­sób Go­muł­ka z mat­ką zdo­by­li pro­duk­ty, któ­re po­zwo­li­ły im prze­trwać pierw­szą wo­jen­ną zimę[3].

W 1912 roku Go­muł­ka roz­po­czął na­ukę szkol­ną. Uczył się w ję­zy­ku pol­skim, po­nie­waż Au­stria­cy ze­zwa­la­li na te­re­nie mo­nar­chii na edu­ka­cję w lo­kal­nych ję­zy­kach. Na­to­miast na zie­miach pol­skich włą­czo­nych do Im­pe­rium Ro­syj­skie­go uczo­no wy­łącz­nie po ro­syj­sku, a w za­bo­rze pru­skim po nie­miec­ku. W 1916 roku Go­muł­ka skoń­czył obo­wiąz­ko­wą czte­ro­let­nią szko­łę po­wszech­ną. W au­to­bio­gra­fii nie od­no­to­wał, że tok edu­ka­cji za­kłó­ci­ły dzia­ła­nia wo­jen­ne i ru­chy wojsk. Wy­da­je się, że lu­bił cho­dzić do szko­ły. Je­dy­nym przed­mio­tem, do któ­re­go się nie przy­kła­dał, był śpiew. Na­stęp­nie po­szedł do trzy­let­niej szko­ły wy­dzia­ło­wej, w któ­rej uczył się dwa lata. Szko­ły wy­dzia­ło­we zo­sta­ły wpro­wa­dzo­ne przez wła­dze au­stro-wę­gier­skie w 1895 roku. Ofe­ro­wa­ły kształ­ce­nie wy­kra­cza­ją­ce poza pro­gram sze­ścio­let­nich szkół lu­do­wych. Ich ce­lem było przy­go­to­wa­nie mło­dzie­ży do pra­cy w han­dlu i prze­my­śle. Sta­no­wi­ły tak­że wpro­wa­dze­nie do se­mi­na­riów na­uczy­ciel­skich[4]. Go­muł­ka ukoń­czył dwa lata na­uki w szko­le wy­dzia­ło­wej z do­bry­mi oce­na­mi[5]. Pod ko­niec dru­gie­go roku na­uczy­ciel geo­me­trii po­ra­dził mu, żeby po­zo­stał w szko­le, je­śli chciał zo­stać przy­ję­ty do gim­na­zjum[6]. Za­pro­po­no­wał też, że mógł­by go da­lej uczyć. Oj­ciec Go­muł­ki nie miał jed­nak środ­ków na edu­ka­cję syna i od­rzu­cił tę ofer­tę. W tam­tych cza­sach obo­wiąz­kiem czter­na­sto­let­nie­go chłop­ca było roz­po­czę­cie pra­cy i do­kła­da­nie się do utrzy­ma­nia ro­dzin­ne­go go­spo­dar­stwa do­mo­we­go. Ani oj­ciec, ani syn nie bra­li pod uwa­gę moż­li­wo­ści dal­szej na­uki. Przez całe ży­cie Go­muł­kę prze­śla­do­wa­ło po­czu­cie, że nie do­koń­czył edu­ka­cji[7]. Nie­wąt­pli­wie po­do­ba­ły mu się lata szkol­ne. Wszech­stron­ny pro­gram na­ucza­nia obej­mo­wał: re­li­gię, ję­zyk pol­ski, hi­sto­rię, geo­gra­fię, przy­ro­dę, al­ge­brę, geo­me­trię, ka­li­gra­fię, ję­zyk nie­miec­ki, ry­su­nek i śpiew[8]. Już jako do­ro­sły czło­wiek pró­bo­wał uzu­peł­nić luki w wie­dzy, a jego pi­smo od­ręcz­ne było za­wsze bar­dzo sta­ran­ne. Za­cho­wał też zwy­czaj pi­sa­nia ołów­kiem, aby móc ze­trzeć błę­dy i na­nieść po­praw­ki.

W swo­ich pa­mięt­ni­kach Go­muł­ka nie wy­ra­ża spe­cjal­ne­go żalu z po­wo­du po­rzu­ce­nia szko­ły. W tam­tym cza­sie jego głów­ną tro­ską było to, jak unik­nąć prak­ty­ki kra­wiec­kiej, na któ­rą chciał go po­słać oj­ciec. Nie ak­cep­to­wał po­my­słu ojca, bo chciał się szko­lić na ślu­sa­rza[9]. Przez trzy lata i pięć mie­się­cy pra­co­wał i uczęsz­czał do wie­czo­ro­wej szko­ły za­wo­do­wej. Gdy czy­ta się jego wspo­mnie­nia z tam­te­go okre­su, od­no­si się wra­że­nie, że jako mło­dy czło­wiek był dum­ny z tego, że po­tra­fił opa­no­wać róż­ne aspek­ty swo­je­go fa­chu. Roz­wo­dzi się nad tym, jak cięż­ka była to pra­ca, ale nie­wąt­pli­wie cie­szył się rów­nież z tego, że zdo­by­wa po­trzeb­ne umie­jęt­no­ści. Nie­trud­no so­bie wy­obra­zić, jak się czuł, wcho­dząc w wiek mę­ski jako wy­kwa­li­fi­ko­wa­ny ro­bot­nik.

Gdy po I woj­nie świa­to­wej po­wsta­ła nie­pod­le­gła Pol­ska, wa­run­ki ma­te­rial­ne ro­dzi­ny po­pra­wi­ły się. Go­muł­ka nie wią­zał tego z fak­tem, że po woj­nie on i jego ro­dzi­na prze­sta­li być pod­da­ny­mi au­stro-wę­gier­ski­mi i zo­sta­li oby­wa­te­la­mi nowo utwo­rzo­ne­go pań­stwa pol­skie­go. Praw­dę mó­wiąc, jego wspo­mnie­nia są cał­ko­wi­cie po­zba­wio­ne ro­man­tycz­nych re­tro­spek­tyw­nych in­ter­pre­ta­cji. Go­muł­ko­wie po­pra­wę sy­tu­acji ma­te­rial­nej za­wdzię­cza­li przede wszyst­kim krew­nym ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych, któ­rzy wspo­ma­ga­li ich fi­nan­so­wo. Zwy­kle ozna­cza­ło to jed­no- lub dwu­do­la­ro­wy bank­not w ko­per­cie, ale na­wet tak małe sumy mia­ły zna­cze­nie. Go­muł­ka wy­znał rów­nież, że ro­dzi­na sko­rzy­sta­ła z za­po­mo­gi przy­zna­nej Pol­sce przez Sta­ny Zjed­no­czo­ne po I woj­nie świa­to­wej, roz­pro­wa­dzo­nej wśród naj­mniej za­ra­bia­ją­cych pra­cow­ni­ków ra­fi­ne­rii. Jak wspo­mni­na Go­muł­ka, oj­ciec do­stał za­po­mo­gę w po­sta­ci mąki pszen­nej, smal­cu i skon­den­so­wa­ne­go mle­ka w pusz­kach. W 1921 star­sza sio­stra Go­muł­ki, Jó­ze­fi­na, wy­emi­gro­wa­ła do Sta­nów Zjed­no­czo­nych, gdzie wy­szła za mąż i miesz­ka­ła do koń­ca ży­cia.

Po­glą­dy po­li­tycz­ne Go­muł­ki za­czę­ły się kształ­to­wać, gdy miesz­kał jesz­cze w domu z ro­dzi­ca­mi. Je­dy­ne re­la­cje na te­mat tam­te­go okre­su po­cho­dzą z opu­bli­ko­wa­nej przez nie­go au­to­bio­gra­fii[10]. Go­muł­ka twier­dzi w niej, że przed I woj­ną świa­to­wą i w trak­cie tego kon­flik­tu jego oj­ciec na­le­żał do Pol­skiej Par­tii So­cjal­no-De­mo­kra­tycz­nej Ga­li­cji i Ślą­ska Cie­szyń­skie­go. Jej or­ga­nem pra­so­wym był dzien­nik "Na­przód", wy­da­wa­ny w Kra­ko­wie. Jan Go­muł­ka pre­nu­me­ro­wał to cza­so­pi­smo, i jego syn z nie­go czer­pał pierw­sze in­for­ma­cje o so­cja­li­stycz­nych dok­try­nach i dys­ku­sjach ide­olo­gicz­nych[11]. W tym cza­sie Go­muł­ka uczył się fa­chu u mi­strza ślu­sar­stwa, zna­ne­go z sym­pa­tii do Na­ro­do­wej De­mo­kra­cji, i za zgo­dą swo­je­go prze­ło­żo­ne­go uczest­ni­czył w ob­cho­dach świę­ta 1 Maja. Były to uro­czy­sto­ści od­by­wa­ją­ce się za przy­zwo­le­niem lo­kal­nych władz. Tego dnia miej­sco­wi ro­bot­ni­cy ze­bra­li się, aby wziąć udział w po­cho­dach i wy­słu­chać prze­mó­wień Lu­dwi­ka Gros­fel­da i Her­ma­na Lie­ber­ma­na, zna­nych pol­skich dzia­ła­czy so­cja­li­stycz­nych. Go­muł­ka nie miał jesz­cze wów­czas po­ję­cia o ist­nie­niu II Mię­dzy­na­ro­dów­ki[12].

Pierw­sze kon­tak­ty z or­ga­ni­za­cja­mi po­li­tycz­ny­mi na­wią­zał więc w spe­cy­ficz­nym śro­do­wi­sku po­li­tycz­nym mo­nar­chii au­stro-wę­gier­skiej. Cha­rak­te­ry­stycz­ne jest to, że na tym wcze­snym eta­pie Go­muł­ka zdo­by­wał wie­dzę o so­cja­li­zmie dzię­ki swo­bod­ne­mu do­stę­po­wi do pu­bli­ka­cji w ję­zy­ku pol­skim, wy­da­wa­nych przez le­gal­nie funk­cjo­nu­ją­cą or­ga­ni­za­cję. Było to moż­li­we dzię­ki po­li­ty­ce au­striac­kiej, zgod­nie z któ­rą od 1860 roku te­re­ny pol­skie wcho­dzą­ce w skład za­bo­ru au­striac­kie­go za­czę­ły uzy­ski­wać co­raz szer­sze pra­wa. Ga­li­cja mia­ła Sejm Kra­jo­wy, któ­ry po 1865 roku zaj­mo­wał się więk­szo­ścią spraw we­wnętrz­nych pro­win­cji, a przed­sta­wi­cie­le re­gio­nu za­sia­da­li w niż­szej izbie wie­deń­skie­go Re­ichs­ratu (Rady Pań­stwa Mo­nar­chii Au­striac­kiej). Za cza­sów na­miest­ni­ka ce­sar­skie­go Age­no­ra Go­łu­chow­skie­go wpro­wa­dzo­no w Ga­li­cji po­stę­po­wą edu­ka­cję i re­for­my spo­łecz­ne. Od 1873 roku Ga­li­cja de fac­to cie­szy­ła się au­to­no­mią. Po­la­cy sko­rzy­sta­li tak­że na re­for­mach po­li­tycz­nych, zwłasz­cza prze­pro­wa­dzo­nych po 1907 roku. Wów­czas miesz­kań­com Ga­li­cji, po­dob­nie jak wszyst­kim pod­da­nym ce­sa­rza au­striac­kie­go, przy­zna­no po­wszech­ne pra­wo wy­bor­cze. Pod wzglę­dem go­spo­dar­czym re­gion na­le­żał do naj­bar­dziej za­nie­dba­nych ob­sza­rów ce­sar­stwa, na­to­miast w sfe­rze kul­tu­ry Po­la­cy cie­szy­li się swo­bo­dą wy­po­wie­dzi i pra­wem do po­słu­gi­wa­nia się ję­zy­kiem pol­skim jako ję­zy­kiem urzę­do­wym[13]. W Sej­mie Kra­jo­wym prze­wa­ża­li wła­ści­cie­le ziem­scy o kon­ser­wa­tyw­nych po­glą­dach. Ich spo­sób my­śle­nia gwa­ran­to­wał wła­dzom au­striac­kim, że Po­la­cy po­zo­sta­ną lo­jal­ni wo­bec ce­sar­stwa. I fak­tycz­nie, Po­la­cy mie­li na­dzie­ję, że ich za­pew­nie­nia o lo­jal­no­ści do­pro­wa­dzą do tego, że ce­sarz przy­zna im taką samą au­to­no­mię, jaką cie­szy­li się Wę­grzy. Jed­no­cze­śnie dba­li o edu­ka­cję, roz­wój rol­nic­twa i lo­kal­ny po­stęp.

Oprócz par­tii so­cjal­de­mo­kra­tycz­nej na te­re­nach za­bo­ru au­striac­kie­go dzia­ła­ły dwa inne ugru­po­wa­nia po­li­tycz­ne. W 1895 roku za­ło­żo­no Stron­nic­two Lu­do­we (SL). Wów­czas ugru­po­wa­nia chłop­skie od­no­si­ły już pew­ne suk­ce­sy w wy­bo­rach do Sej­mu Kra­jo­we­go. Jed­nak pro­gram po­li­tycz­ny SL był ra­dy­kal­ny. Par­tia do­ma­ga­ła się zmian w or­dy­na­cji wy­bor­czej, edu­ka­cji i są­dow­nic­twie[14]. W 1903 roku SL zmie­ni­ło na­zwę na Pol­skie Stron­nic­two Lu­do­we (PSL). Choć po­zo­sta­ło par­tią ga­li­cyj­skich chło­pów, jego dzia­ła­cze utrzy­my­wa­li, że re­pre­zen­tu­ją tak­że Po­la­ków spo­za za­bo­ru au­striac­kie­go. Rze­czy­wi­ście pro­gram PSL wy­kra­czał poza wą­skie in­te­re­sy jego za­ło­ży­cie­li, po­nie­waż otwie­rał dys­ku­sję nad or­dy­na­cją wy­bor­czą i pra­wa­mi oby­wa­tel­ski­mi, ta­ki­mi jak draż­li­wa kwe­stia praw grup na­ro­do­wo­ścio­wych, w tym spo­łecz­no­ści ży­dow­skiej[15]. Stron­nic­two szyb­ko się roz­wi­ja­ło i za­pew­ni­ło so­bie miej­sca w wie­deń­skim Re­ich­sra­cie i sej­mie ga­li­cyj­skim.

Rol­ni­czy cha­rak­ter więk­szo­ści te­re­nów Ga­li­cji spo­wo­do­wał, że w po­li­tycz­nych de­ba­tach pro­ble­my chłop­skie prze­wa­ża­ły nad ro­bot­ni­czy­mi. Pierw­szy krok na dro­dze do utwo­rze­nia Pol­skiej Par­tii So­cja­li­stycz­nej (PPS) zo­stał zro­bio­ny w 1889 roku, gdy so­cja­li­ści z mo­nar­chii au­striac­kiej spo­tka­li się na kon­gre­sie w Ha­in­feld i po­wo­ła­li So­cjal­de­mo­kra­tycz­ną Par­tię Ro­bot­ni­czą Au­strii. W na­stęp­stwie tego, w 1892 roku Po­la­cy utwo­rzy­li Ga­li­cyj­ską Par­tię So­cjal­de­mo­kra­tycz­ną (GPSD), for­mal­nie sta­no­wią­cą część par­tii au­striac­kiej. Mimo że pol­scy so­cjal­de­mo­kra­ci po­twier­dzi­li przy­na­leż­ność do par­tii au­striac­kiej, na kon­gre­sy II Mię­dzy­na­ro­dów­ki wy­sy­ła­li osob­ne de­le­ga­cje. Re­pre­zen­to­wa­ły one wszyst­kie pol­skie par­tie so­cja­li­stycz­ne z trzech za­bo­rów[16]. Wy­bo­ry do Re­ich­sra­tu w 1897 roku zmu­si­ły Po­la­ków, by za­zna­czy­li swo­ją obec­ność. W tym sa­mym roku GPSD prze­kształ­ci­ła się w Pol­ską Par­tię So­cjal­no-De­mo­kra­tycz­ną Ga­li­cji i Ślą­ska Cie­szyń­skie­go (PPSD). Par­tia dwu­krot­nie wy­sta­wia­ła swo­ich kan­dy­da­tów w wy­bo­rach do Re­ich­sra­tu i zdo­by­ła w Izbie Po­słów dwa miej­sca w 1897 roku i sześć miejsc w 1907 roku. Pa­no­wa­ła opi­nia, że tej par­tii bra­ku­je ide­olo­gicz­nej głę­bi oraz że nad­mier­nie sku­pia się na od­nie­sie­niu suk­ce­su w par­la­men­cie, a w kon­se­kwen­cji - na par­la­men­tar­nej dro­dze do so­cja­li­zmu[17]. Li­de­rem re­for­ma­tor­skiej frak­cji tej par­tii zo­stał Igna­cy Da­szyń­ski.

Na po­cząt­ku XX wie­ku PPSD zdy­stan­so­wa­ła się od au­striac­kich so­cjal­de­mo­kra­tów i pod­ję­ła pró­by zbu­do­wa­nia po­ro­zu­mie­nia z pol­ski­mi ru­cha­mi so­cja­li­stycz­ny­mi w Niem­czech oraz ze znacz­nie ra­dy­kal­niej­szy­mi pol­ski­mi so­cja­li­sta­mi z Im­pe­rium Ro­syj­skie­go. Po­mo­gła sio­strza­nym pol­skim or­ga­ni­za­cjom z te­re­nów za­bo­rów ro­syj­skie­go i pru­skie­go, dru­ku­jąc ma­te­ria­ły w ję­zy­ku pol­skim. W przeded­niu wy­bu­chu I woj­ny świa­to­wej par­tia zaj­mo­wa­ła się pro­ble­ma­mi lo­kal­ny­mi i nie włą­cza­ła się w szer­sze de­ba­ty ide­olo­gicz­ne. W kie­row­nic­twie do­mi­no­wa­ły ten­den­cje re­for­mi­stycz­ne i co­raz więk­szy na­cisk kła­dzio­no na to, aby zdo­by­wać wła­dzę na dro­dze par­la­men­tar­nej. Cele par­tii ogra­ni­cza­ły się do żą­da­nia wpro­wa­dze­nia zmian w or­dy­na­cji wy­bor­czej, prze­pro­wa­dze­nia re­form go­spo­dar­czych i za­gwa­ran­to­wa­nia pra­wi­dło­wo funk­cjo­nu­ją­ce­go pra­wa, choć w za­sa­dzie PPSD na­dal okre­śla­ła się jako mark­si­stow­ska par­tia re­wo­lu­cyj­na. Przy­wód­cy PPSD za­wsze mó­wi­li o po­trze­bie re­pre­zen­to­wa­nia in­te­re­sów ro­bot­ni­ków i chło­pów, przede wszyst­kim dla­te­go, że bied­ne chłop­stwo za­si­la­ło sze­re­gi nie­wy­kwa­li­fi­ko­wa­nej siły ro­bo­czej w prze­my­śle. W Ga­li­cji PPSD i PSL mia­ły ze sobą wie­le wspól­ne­go i w re­zul­ta­cie skła­nia­ły się ku po­łą­cze­niu sił w celu prze­ciw­sta­wie­nia się in­te­re­som kon­ser­wa­ty­stów i zie­miań­stwa w sej­mie ga­li­cyj­skim. Przed I woj­ną świa­to­wą roz­wój PPSD i wzrost jej po­pu­lar­no­ści zo­sta­ły za­ha­mo­wa­ne przez szyb­ko roz­wi­ja­ją­ce się Stron­nic­two Na­ro­do­wo-De­mo­kra­tycz­ne.

Utwo­rzo­ne w 1897 roku Stron­nic­two Na­ro­do­wo-De­mo­kra­tycz­ne, zwa­ne Na­ro­do­wą De­mo­kra­cją (ND) albo en­de­cją, aspi­ro­wa­ło do re­pre­zen­to­wa­nia inte­re­sów na­ro­du pol­skie­go we wszyst­kich trzech za­bo­rach. W książ­ce My­śli no­wo­cze­sne­go Po­la­ka[18] Ro­man Dmow­ski, głów­ny ide­olog ru­chu na­ro­do­wo-de­mo­kra­tycz­ne­go i ar­chi­tekt par­tii, okre­ślił pod­sta­wo­we za­sa­dy, któ­ry­mi po­win­na się kie­ro­wać or­ga­ni­za­cja. Stron­nic­two Na­ro­do­wo-De­mo­kra­tycz­ne, bio­rąc na sie­bie rolę obroń­cy pol­skich in­te­re­sów, od­nio­sło duży suk­ces wy­bor­czy w za­bo­rze au­striac­kim i pru­skim. Dmow­ski twier­dził, że na­ród de­fi­niu­ją wię­zy krwi, a po­cho­dze­nie sta­no­wi we­zwa­nie do obro­ny wspól­nej toż­sa­mo­ści, nie­za­leż­nie od przy­na­leż­no­ści kla­so­wej lub za­moż­no­ści. Po­nad­to Dmow­ski i jego par­tia spo­wo­do­wa­li, że w dys­ku­sji o pra­wach oby­wa­tel­skich po­ja­wi­ły się wąt­ki na­cjo­na­li­stycz­ne, gdyż zwy­kłych lu­dzi - pra­cu­ją­cych na roli i w prze­my­śle - zde­fi­nio­wa­li jako praw­dzi­wych przed­sta­wi­cie­li na­ro­du. Tuż przed wy­bu­chem I woj­ny świa­to­wej Na­ro­do­wa De­mo­kra­cja zy­ska­ła dużą po­pu­lar­ność.

Go­muł­ka był zbyt mło­dy, aby zro­zu­mieć dy­plo­ma­tycz­ne i mi­li­tar­ne ba­ta­lie, któ­re do­pro­wa­dzi­ły do po­wsta­nia nie­pod­le­głe­go pań­stwa pol­skie­go. Pod­czas woj­ny wie­lu sa­mo­zwań­czych bo­jow­ni­ków na kil­ku fron­tach to­czy­ło wal­kę o pra­wo Po­la­ków do sa­mo­sta­no­wie­nia. Po zwy­cię­stwach państw cen­tral­nych w wal­kach z Ro­sją we wrze­śniu 1915 roku zie­mie et­nicz­ne pol­skie zna­la­zły się pod kon­tro­lą woj­sko­wą władz nie­miec­kich i au­stro-wę­gier­skich. Naj­waż­niej­sze de­cy­zje pod­ję­ła nie­miec­ka ad­mi­ni­stra­cja woj­sko­wa. 5 li­sto­pa­da 1916 roku ce­sa­rze nie­miec­ki i au­striac­ki wy­da­li wspól­ną de­kla­ra­cję, za­po­wia­da­ją­cą po­wsta­nie Kró­le­stwa Pol­skie­go - for­mal­nie osob­ne­go pań­stwa, któ­re­go sa­mo­dziel­ność za­pew­ne by­ła­by ogra­ni­czo­na[19]. Aby wpro­wa­dzić to po­sta­no­wie­nie w ży­cie, wła­dze oku­pa­cyj­ne usta­no­wi­ły Tym­cza­so­wą Radę Sta­nu w Kró­le­stwie Pol­skim. We wrze­śniu 1917 roku wła­dze nie­miec­kie po­wo­ła­ły nowy or­gan - Radę Re­gen­cyj­ną Kró­le­stwa Pol­skie­go. W prak­ty­ce żad­na z tych struk­tur nie mia­ła re­al­ne­go wpły­wu, a roz­strzy­ga­ją­ce roz­mo­wy wła­dze oku­pa­cyj­ne co­raz czę­ściej pro­wa­dzi­ły z Jó­ze­fem Pił­sud­skim. Więk­szość so­cja­li­stów na te­re­nach pol­skich zna­ła Pił­sud­skie­go jako li­de­ra Pol­skiej Par­tii So­cja­li­stycz­nej-Frak­cja Re­wo­lu­cyj­na (PPS-Frak­cja Re­wo­lu­cyj­na), utwo­rzo­nej na ob­sza­rze za­bo­ru ro­syj­skie­go w 1905 roku, po roz­ła­mie w Pol­skiej Par­tii So­cja­li­stycz­nej. PPS-Frak­cja Re­wo­lu­cyj­na, z Pił­sud­skim na cze­le, sku­pi­ła się na kwe­stii na­ro­do­wej. Ce­lem Pił­sud­skie­go było utwo­rze­nie or­ga­ni­za­cji bo­jo­wej wal­czą­cej o nie­pod­le­głość Pol­ski.

Pierw­sze dzia­ła­nia mia­ły cha­rak­ter kon­spi­ra­cyj­ny. Z in­spi­ra­cji Pił­sud­skie­go w 1908 roku Ka­zi­mierz Sosn­kow­ski po­wo­łał nie­jaw­ny Zwią­zek Wal­ki Czyn­nej. Na­stęp­nie za­an­ga­żo­wał się w dzia­łal­ność le­gal­ne­go Związ­ku Strze­lec­kie­go. Wła­dze au­striac­kie w Kra­ko­wie i Ga­li­cji po­par­ły pla­ny Pił­sud­skie­go, po­nie­waż li­czy­ły na to, że uda im się wy­ko­rzy­stać te pa­ra­mi­li­tar­ne or­ga­ni­za­cje w zbli­ża­ją­cej się woj­nie z Ro­sją[20]. Gdy wy­bu­chła woj­na, Pił­sud­ski opra­co­wał pla­ny sfor­mo­wa­nia pol­skie­go woj­ska, któ­re po wznie­ce­niu po­wsta­nia w za­bo­rze ro­syj­skim moż­na by­ło­by roz­bu­do­wać i prze­kształ­cić w pol­ską ar­mię wy­zwo­leń­czą. W 1916 roku, gdy przy­wód­cy au­striac­cy i nie­miec­cy chcie­li w więk­szym za­kre­sie wy­ko­rzy­stać pol­ski po­ten­cjał de­mo­gra­ficz­ny, oso­bą, z któ­rą na­le­ża­ło ne­go­cjo­wać, był oczy­wi­ście Pił­sud­ski. W 1917 roku zo­stał on osa­dzo­ny w twier­dzy mag­de­bur­skiej, po­nie­waż sprze­ci­wił się nie­miec­kim pró­bom włą­cze­nia Le­gio­nów Pol­skich w struk­tu­ry re­gu­lar­nej ar­mii nie­miec­kiej[21]. Wy­buch re­wo­lu­cji w Ro­sji i pod­pi­sa­nie ro­zej­mu mię­dzy Niem­ca­mi a Ro­sja­na­mi spo­wo­do­wa­ły osła­bie­nie chę­ci państw cen­tral­nych do skła­da­nia dłu­go­ter­mi­no­wych zo­bo­wią­zań wo­bec Po­la­ków. Zmie­ni­ło się to la­tem 1918 roku, gdy sta­ło się oczy­wi­ste, że ce­sar­stwo nie­miec­kie prze­gra woj­nę. Ani Rada Re­gen­cyj­na, ani Tym­cza­so­wa Rada Sta­nu nie ufa­ły pań­stwom oku­pa­cyj­nym i nie wie­rzy­ły, że będą się one li­czyć z lud­no­ścią pol­ską. W tych oko­licz­no­ściach nie­miec­kie wła­dze oku­pa­cyj­ne spro­wa­dzi­ły Pił­sud­skie­go do War­sza­wy, gdzie 11 li­sto­pa­da 1918 roku z rąk człon­ków Rady Re­gen­cyj­nej przy­jął no­mi­na­cję na sta­no­wi­sko Na­czel­ne­go Do­wód­cy Wojsk Pol­skich. Nie­miec­kie woj­ska wy­co­fa­ły się, co po­zwo­li­ło Po­la­kom utwo­rzyć nie­za­leż­ny rząd.

Pił­sud­ski nie był je­dy­nym wy­bit­nym Po­la­kiem ro­zu­mie­ją­cym, że gdy nie­miec­kie i au­striac­kie wła­dze oku­pa­cyj­ne wy­co­fa­ją się, po­wsta­nie próż­nia ad­mi­ni­stra­cyj­na, któ­rą trze­ba bę­dzie wy­peł­nić. W paź­dzier­ni­ku 1918 roku Igna­cy Da­szyń­ski, je­den z przy­wód­ców PPSD, opo­wia­dał się za roz­wią­za­niem mo­nar­chii au­striac­kiej i gło­sił pra­wo Po­la­ków do odłą­cze­nia się[22]. W tym sa­mym cza­sie sy­gna­li­zo­wał, że PPSD prze­pro­wa­dzi po­waż­ne re­for­my, mię­dzy in­ny­mi re­for­mę ziem­ską, do­ko­na uspo­łecz­nie­nia głów­nych za­kła­dów prze­my­sło­wych i wpro­wa­dzi bez­płat­ne świec­kie na­ucza­nie[23]. Ten pro­gram stał się bazą, na któ­rej PPSD, PSL i ND za­war­ły po­ro­zu­mie­nie w Kra­ko­wie i po­wo­ła­ły Pol­ską Ko­mi­sję Li­kwi­da­cyj­ną Ga­li­cji i Ślą­ska Cie­szyń­skie­go, kie­ro­wa­ną przez Win­cen­te­go Wi­to­sa. Na­stęp­nie par­tie te bez po­wo­dze­nia ne­go­cjo­wa­ły z Radą Re­gen­cyj­ną, ma­ją­cą sie­dzi­bę w War­sza­wie. Osta­tecz­nie gru­pa kra­kow­ska nie na­le­ga­ła na przy­ję­cie po­stę­po­we­go pro­gra­mu i za­ak­cep­to­wa­ła za­pro­po­no­wa­ne przez ND roz­wią­za­nie kom­pro­mi­so­we, po­le­ga­ją­ce na przy­ję­ciu węż­sze­go pro­gra­mu re­form, w ra­mach praw­nych ustro­ju ka­pi­ta­li­stycz­ne­go. Ko­mi­sja pod­po­rząd­ko­wa­ła się roz­ka­zom Pił­sud­skie­go.

Gdy na po­cząt­ku li­sto­pa­da wła­dzę w Lu­bli­nie prze­ję­li Po­la­cy, z ini­cja­ty­wy ugru­po­wań le­wi­co­wych po­wstał tam Tym­cza­so­wy Rząd Lu­do­wy Re­pu­bli­ki Pol­skiej, kie­ro­wa­ny przez Igna­ce­go Da­szyń­skie­go. Po raz ko­lej­ny na­kre­ślo­no pro­gram ra­dy­kal­nych re­form go­spo­dar­czych i spo­łecz­nych. Rząd lu­bel­ski był jed­ną z wie­lu lo­kal­nych ini­cja­tyw, któ­rych po­ja­wie­nie się świad­czy­ło o pa­nu­ją­cych dość po­wszech­nie ocze­ki­wa­niach, że od­zy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści bę­dzie to­wa­rzy­szyć trans­for­ma­cja ustro­ju go­spo­dar­cze­go i po­li­tycz­ne­go[24]. Cha­rak­te­ry­stycz­ną ce­chą ostat­nich burz­li­wych dni funk­cjo­no­wa­nia ob­cej ad­mi­ni­stra­cji na zie­miach pol­skich (za­nim ukon­sty­tu­ował się rząd w War­sza­wie) była mo­bi­li­za­cja mas. Ro­bot­ni­cy za­kła­da­li rady w fa­bry­kach i gło­si­li, że mają pra­wo sa­mo­dziel­nie nimi za­rzą­dzać. Gdzie in­dziej mniej­szo­ści na­ro­do­we pró­bo­wa­ły prze­jąć wła­dzę nad za­miesz­ki­wa­ny­mi ob­sza­ra­mi, aby unie­moż­li­wić spra­wo­wa­nie kon­tro­li in­nym gru­pom et­nicz­nym. W Ga­li­cji o wpły­wy wal­czy­ły spo­łecz­no­ści pol­ska i ukra­iń­ska. Na Ślą­sku Cie­szyń­skim kon­ku­ro­wa­li ze sobą Po­la­cy i Cze­si. Na Gór­nym Ślą­sku Po­la­cy i Niem­cy ry­wa­li­zo­wa­li o kon­tro­lę nad za­kła­da­mi prze­my­sło­wy­mi i ca­łym re­gio­nem, przy czym kon­flikt et­nicz­ny na­kła­dał się na kla­so­wy: więk­szość ro­bot­ni­ków sta­no­wi­li Po­la­cy i oso­by uwa­ża­ją­ce się za Ślą­za­ków, zaś wła­ści­cie­la­mi fa­bryk i ko­palń byli Niem­cy. Po­li­tycz­ne i re­wo­lu­cyj­ne aspi­ra­cje łą­czy­ły się tu z żą­da­nia­mi na­ro­do­wo­ścio­wy­mi.

Przy­jazd Jó­ze­fa Pił­sud­skie­go do War­sza­wy i po­wszech­na zgo­da, że jest naj­wła­ściw­szą oso­bą, któ­rej moż­na po­wie­rzyć za­da­nie sfor­mo­wa­nia no­we­go rzą­du, za­że­gna­ły po­li­tycz­ne kon­flik­ty i ucię­ły dys­ku­sje to­czą­ce się mię­dzy róż­ny­mi lewi­co­wy­mi i nowo po­wsta­ją­cy­mi ra­dy­kal­ny­mi or­ga­ni­za­cja­mi. Wie­le osób (w tym przy­wód­cy so­cja­li­stów zna­ją­cy pe­pe­esow­ską prze­szłość Pił­sud­skie­go) wie­rzy­ło, że po­twier­dzi on swo­je od­da­nie ide­om so­cja­li­zmu. Jed­nak, aby nie­pod­le­gła Pol­ska mo­gła za­ist­nieć te­ry­to­rial­nie i po­li­tycz­nie, trze­ba było jesz­cze wy­grać dwie duże bi­twy. W nad­cho­dzą­cych roz­mo­wach po­ko­jo­wych w Pa­ry­żu pol­scy przy­wód­cy wal­czy­li o ak­cep­ta­cję mo­carstw i cze­ka­li na ich de­cy­zję w spra­wie przy­szłych gra­nic Pol­ski. Jed­no­cze­śnie Pił­sud­ski bu­do­wał ar­mię.

Do­pie­ro w mar­cu 1923 roku Rada Am­ba­sa­do­rów za­twier­dzi­ła kształt nie­pod­le­głej Pol­ski. Gra­ni­ca z Niem­ca­mi zo­sta­ła usta­lo­na pod­czas roz­mów po­ko­jo­wych w Pa­ry­żu, na któ­rych prze­bieg wpły­nę­ły zbroj­ne po­wsta­nia w Wiel­ko­pol­sce i na Ślą­sku, na­to­miast wschod­nia gra­ni­ca ukształ­to­wa­ła się w re­zul­ta­cie walk zbroj­nych to­czo­nych mię­dzy gru­pa­mi na­ro­do­wo­ścio­wy­mi oraz w wy­ni­ku kam­pa­nii mi­li­tar­nych pro­wa­dzo­nych przez Po­la­ków pod wo­dzą mar­szał­ka Pił­sud­skie­go. Za­an­ga­żo­wa­nie przez nie­go nowo utwo­rzo­nej ar­mii pol­skiej w kon­flik­ty et­nicz­ne na wschod­nich ru­bie­żach wzmoc­ni­ło jego au­to­ry­tet i wzmo­gło po­czu­cie na­ro­do­wej eu­fo­rii. Pod­czas gdy na pa­ry­skiej kon­fe­ren­cji po­ko­jo­wej pol­ska de­le­ga­cja za­bie­ga­ła o po­par­cie wiel­kich mo­carstw dla idei utwo­rze­nia pań­stwa pol­skie­go, ar­mia do­wo­dzo­na przez mar­szał­ka Pił­sud­skie­go za­dba­ła o to, by re­ali­zu­jąc po­li­ty­kę fak­tów do­ko­na­nych po­sze­rzyć gra­ni­ce pań­stwa, a zwłasz­cza, aby nie dało się ich cof­nąć na wscho­dzie.

Do pierw­szych starć mię­dzy Ar­mią Czer­wo­ną a pol­ski­mi woj­ska­mi do­szło pod ko­niec 1918 roku, kie­dy od­dzia­ły sa­mo­obro­ny pod na­po­rem bol­sze­wi­ków mu­sia­ły się wy­co­fać z Wi­leńsz­czy­zny i za­chod­niej Bia­ło­ru­si. Wio­sną i la­tem 1919 roku ar­mia pol­ska pod wo­dzą Jó­ze­fa Pił­sud­skie­go od­zy­ska­ła te te­re­ny, po czym na­stą­pi­ło uspo­ko­je­nie fron­tu do wio­sny 1920 roku. Wów­czas to Jó­zef Pił­sud­ski po­pro­wa­dził wy­pra­wę na Ki­jów, żeby roz­bić gro­ma­dzą­ce się na Ukra­inie woj­ska bol­sze­wic­kie i po­wo­łać tam wła­dze przy­ja­zne Pol­sce. Po po­cząt­ko­wych suk­ce­sach i za­ję­ciu Ki­jo­wa sy­tu­acja przy­bra­ła nie­ko­rzyst­ny dla Pił­sud­skie­go ob­rót. Ode­pchnię­ta, ale nie roz­bi­ta Ar­mia Czer­wo­na prze­szła w lip­cu do kontr­ofen­sy­wy i zmu­si­ła Po­la­ków do od­wro­tu z Ukra­iny oraz opusz­cze­nia Wil­na i Bia­ło­ru­si. W sierp­niu woj­ska bol­sze­wic­kie do­tar­ły pod War­sza­wę. W de­cy­du­ją­cym star­ciu, zna­nym jako bi­twa war­szaw­ska, od­dzia­ły bol­sze­wic­kie­go Fron­tu Za­chod­nie­go zo­sta­ły po­bi­te i zmu­szo­ne do od­wro­tu. Ko­lej­ne klę­ski na Po­do­lu i nad Nie­mnem skło­ni­ły Le­ni­na do za­wie­sze­nia bro­ni i roz­po­czę­cia ne­go­cja­cji po­ko­jo­wych. Trak­tat ry­ski, pod­pi­sa­ny 18 mar­ca 1921 roku, za­koń­czył kon­flikt i okre­ślił prze­bieg wschod­niej gra­ni­cy Pol­ski. Wkro­cze­nia bol­sze­wi­ków na te­ry­to­ria et­nicz­nie pol­skie nie moż­na było uspra­wie­dli­wić wzglę­da­mi re­wo­lu­cyj­ny­mi ani ide­olo­gicz­ny­mi. Po­la­cy po­trak­to­wa­li to jako jaw­ną agre­sję. Nie uda­ło się jej za­ka­mu­flo­wać ra­dziec­ki­mi ape­la­mi do pol­skich ro­bot­ni­ków i chło­pów, któ­rzy w ma­sie po­zo­sta­li obo­jęt­ni na we­zwa­nia do re­wo­lu­cji.

Na fron­cie dy­plo­ma­tycz­nym wal­kę o nie­pod­le­głą Pol­skę sto­czo­no w Pa­ry­żu, gdzie 21 stycz­nia 1919 roku roz­po­czę­ła się kon­fe­ren­cja po­ko­jo­wa. Po żmud­nych ne­go­cja­cjach 28 czerw­ca 1919 roku pol­ska de­le­ga­cja uda­ła się do Wer­sa­lu, aby pod­pi­sać trak­tat z Niem­ca­mi.

Na­tych­miast po za­koń­cze­niu woj­ny Po­la­cy sta­nę­li przed za­da­niem zbu­do­wa­nia struk­tur pań­stwo­wych oraz zin­te­gro­wa­nej go­spo­dar­ki na­ro­do­wej. Po la­tach wal­ki o su­we­ren­ność ocze­ki­wa­nia były ogrom­ne, na­to­miast trud­no­ści nie­bo­tycz­ne. W pierw­szych mie­sią­cach wol­no­ści na­ro­do­wa eu­fo­ria prze­sło­ni­ła ry­su­ją­ce się już kon­flik­ty we­wnętrz­ne i po­li­tycz­ne po­dzia­ły. W 1920 roku Wła­dy­sław Go­muł­ka miał za­le­d­wie pięt­na­ście lat. Nie zda­wał so­bie spra­wy, jak do­nio­słe kon­se­kwen­cje mia­ła przy­nieść od­bu­do­wa Pol­ski, a jego świa­do­mość w znacz­nym stop­niu ufor­mo­wa­ły par­tie so­cja­li­stycz­ne oraz Zwią­zek Ro­bot­ni­ków Prze­my­słu Me­ta­lo­we­go, do któ­rych na­le­żał jego oj­ciec. Z tych źró­deł i z lek­tu­ry pu­bli­ko­wa­ne­go przez PPSD dzien­ni­ka "Na­przód" czer­pał wów­czas wie­dzę, kształ­tu­ją­cą go na wcze­snym eta­pie doj­rze­wa­nia po­li­tycz­ne­go i ide­olo­gicz­ne­go[25]. Gdy woj­na do­bie­gła koń­ca, par­tie po­li­tycz­ne za­czę­ły roz­wa­żać, jaką rolę mia­ły­by od­gry­wać w nie­pod­le­głej Pol­sce. Szcze­gól­ną ak­tyw­ność wy­ka­zy­wa­ła PPSD, któ­ra to­czy­ła roz­mo­wy z dzia­ła­ją­cy­mi na te­re­nie Kon­gre­sów­ki Pol­ską Par­tią So­cja­li­stycz­ną oraz z Pol­skim Stron­nic­twem Lu­do­wym-"Piast" (PSL-"Piast"). PPSD za­an­ga­żo­wa­ła się w two­rze­nie Pol­skiej Ko­mi­sji Li­kwi­da­cyj­nej Ga­li­cji i Ślą­ska Cie­szyń­skie­go (po­wo­ła­nej w Kra­ko­wie w li­sto­pa­dzie 1918 i krót­ko dzia­ła­ją­cej) oraz Tym­cza­so­we­go Rzą­du Lu­do­we­go Re­pu­bli­ki Pol­skiej w Lu­bli­nie. Gdy Jó­zef Pił­sud­ski wró­cił do War­sza­wy, PPSD pod­po­rząd­ko­wa­ła się jego wła­dzy. Mi­sję sfor­mo­wa­nia pierw­sze­go rzą­du w War­sza­wie Pił­sud­ski po­wie­rzył Ję­drze­jo­wi Mo­ra­czew­skie­mu, człon­ko­wi PPSD i mi­ni­stro­wi ko­mu­ni­ka­cji w krót­ko funk­cjo­nu­ją­cym rzą­dzie lu­bel­skim.

Za­pla­no­wa­no pierw­sze wy­bo­ry po­wszech­ne, co dla par­tii le­wi­co­wych sta­ło się bodź­cem do prze­my­śle­nia pro­gra­mów, a na­tu­ral­ną kon­se­kwen­cją tego było po­wo­ła­nie przez nie wspól­nej struk­tu­ry or­ga­ni­za­cyj­nej. Wy­bo­ry od­by­ły się 29 stycz­nia 1919 roku, w cza­sach nie­pew­no­ści i prze­dłu­ża­ją­ce­go się kon­flik­tu, zwłasz­cza w Ga­li­cji Wschod­niej. Mimo to przy­go­to­wa­nia do wy­bo­rów przy­spie­szy­ły pro­ces for­mo­wa­nia się par­tii. Do­szło do tego w okre­sie dzie­le­nia się le­wi­cy na część po­stę­po­wą, a za­ra­zem par­la­men­tar­ną, re­pre­zen­to­wa­ną głów­nie przez PPSD i PPS, oraz na re­wo­lu­cyj­ne skrzy­dło ru­chu so­cja­li­stycz­ne­go, re­pre­zen­to­wa­ne przez So­cjal­de­mo­kra­cję Kró­le­stwa Pol­skie­go i Li­twy (SDK­PiL) oraz ra­dy­kal­ny odłam PPS, któ­ry przy­jął na­zwę Pol­ska Par­tia So­cja­li­stycz­na-Le­wi­ca (PPS-Le­wi­ca). De­le­ga­ci PPSD i PPS po­łą­czy­li siły w pierw­szym sej­mie, two­rząc klub par­la­men­tar­ny so­cja­li­stów. Więk­szość z dwu­dzie­stu je­den po­słów PPSD była do­świad­czo­ny­mi po­li­ty­ka­mi sej­mo­wy­mi, któ­rzy zdo­by­wa­li szli­fy w wie­deń­skim Re­ich­sra­cie[26]. W swo­im pro­gra­mie po­li­tycz­nym klub so­cja­li­stów za­po­wia­dał utwo­rze­nie de­mo­kra­tycz­nej re­pu­bli­ki, w któ­rej za­pa­nu­ją spra­wie­dli­wość spo­łecz­na i rzą­dy pra­wa[27]. Or­ga­ni­za­cyj­ne współ­dzia­ła­nie tych dwóch par­tii było na­tu­ral­nym uwień­cze­niem wcze­śniej­szej uda­nej współ­pra­cy.

XVI Zjazd PPS - ostat­ni przed Kon­gre­sem Zjed­no­cze­nio­wym z PPSD - ob­ra­do­wał od 23 do 25 kwiet­nia 1919 roku. PPSD, w po­rów­na­niu z PPS, mia­ła roz­bu­do­wa­ną siat­kę or­ga­ni­za­cyj­ną, co za­pew­nia­ło wie­le ko­rzy­ści. Od­no­to­wa­no, że par­tia mo­gła do­trzeć do ro­bot­ni­ków za­trud­nio­nych w po­szcze­gól­nych fa­bry­kach i ko­pal­niach oraz do kon­kret­nych osie­dli ro­bot­ni­czych. Więk­szość jej po­słów była ro­bot­ni­ka­mi. Ga­li­cja Za­chod­nia, obej­mu­ją­ca Kro­sno, wy­sta­wi­ła dwu­dzie­stu dwóch de­le­ga­tów, re­pre­zen­tu­ją­cych je­de­na­ście okrę­gów wy­bor­czych[28]. Kon­gres Zjed­no­cze­nio­wy od­był się w wy­jąt­ko­wo trud­nym dla Pol­ski okre­sie. Woj­ska pol­skie wal­czy­ły na kil­ku fron­tach, aby za­bez­pie­czyć gra­ni­ce kra­ju na wscho­dzie. Dla­te­go ob­ra­dy zdo­mi­no­wa­ły na­wo­ły­wa­nia do jed­no­ści na­ro­do­wej w ob­li­czu za­gro­że­nia dla nie­pod­le­gło­ści mło­de­go pań­stwa. Tyl­ko je­den de­le­gat wzy­wał do kon­ty­nu­owa­nia roz­mów z SDK­PiL oraz PPS-Le­wi­cą. Jed­nak jego ape­le nie od­nio­sły skut­ku, gdyż roz­łam mię­dzy dwo­ma głów­ny­mi nur­ta­mi so­cja­li­zmu był już zbyt wiel­ki[29].

Pol­skie par­tie po­li­tycz­ne z Ga­li­cji dą­ży­ły do zjed­no­cze­nia z po­dob­ny­mi par­tia­mi z in­nych za­bo­rów, a związ­ki za­wo­do­we, któ­re sta­no­wi­ły in­te­gral­ną część ży­cia po­li­tycz­ne­go mo­nar­chii au­stro-wę­gier­skiej, od­dzie­li­ły się od au­striac­kich struk­tur związ­ko­wych i utwo­rzy­ły Zwią­zek Sto­wa­rzy­szeń Za­wo­do­wych (ZSZ) w Pol­sce. Usa­mo­dziel­ni­ły się też pol­skie ro­bot­ni­cze sto­wa­rzy­sze­nia spół­dziel­cze. Przy­wód­cy ga­li­cyj­skich ro­bot­ni­ków któ­rzy mie­li do­świad­cze­nie nie tyl­ko w dzia­łal­no­ści par­tyj­nej, lecz tak­że w tej dzie­dzi­nie, i wie­dzie­li, jak po­win­ny dzia­łać ta­kie or­ga­ni­za­cje[30].

Wspo­mnie­nia Go­muł­ki po­twier­dza­ją ten stan rze­czy. Jego zda­niem PPS sta­no­wi­ła je­dy­ną sku­tecz­ną siłę po­li­tycz­ną w kro­śnień­skich ra­fi­ne­riach. Par­tia ko­mu­ni­stycz­na nie była obec­na w tym re­gio­nie. Li­czył się jesz­cze je­dy­nie ra­dy­kal­ny odłam PSL, współ­pra­cu­ją­cy z PPS. Dla mło­de­go Go­muł­ki, któ­ry już wów­czas opo­wia­dał się za spra­wie­dli­wo­ścią spo­łecz­ną, PPS była "re­wo­lu­cyj­ną par­tią ro­bot­ni­czą". Gło­si­ła po­trze­bę jed­no­ści na­ro­do­wej w ob­li­czu ze­wnętrz­ne­go za­gro­że­nia, nie dzi­wi więc, że gdy Ar­mia Czer­wo­na wkro­czy­ła na te­re­ny et­nicz­nie pol­skie, pięt­na­sto­let­ni Go­muł­ka po­sta­no­wił wstą­pić na ochot­ni­ka do woj­ska, aby bro­nić War­sza­wy. Jed­nak ze wzglę­du na mło­dy wiek nie mógł się za­cią­gnąć do ar­mii.

Przypisy

[1] W aktach policyjnych z 1929 i 1931 roku nazwisko Władysława Gomułki zostało wielokrotnie zapisane jako Gomółka. Po internowaniu Gomułki w 1951 roku Department X przesłuchał kilka osób, które znały jego rodzinę w Krośnie. Ich zdaniem nazwisko brzmiało Gomółka. Pisownia przez "o" z kreską jest prawdopodobnie skutkiem błędów osób sporządzających dokumenty. AAN, zespół 1584, sygn. 509/51.

[2] Gomułka Władysław, Pamiętniki, t. I, red. nauk. Andrzej Werblan, s. 57-58.

[3] Tamże, s. 58-59.

[4] Werblan Andrzej, Władysław Gomułka: sekretarz generalny PPR, s. 19.

[5] AAN, zespół 1582, sygn. 7432 podt. I, świadectwo szkolne 1916/1917 i świadectwo szkolne 1917/1918, s. 1 i 144.

[6] Średnia szkoła ogólnokształcąca.

[7] Gomułka Władysław, Pamiętniki, t. I, s. 70-71.

[8] AAN, zespół 1582, sygn. 7432 podt. I, świadectwo szkolne 1917/1918, s. 144.

[9] Gomułka Władysław, Pamiętniki, t. I, dz. cyt., s. 73.

[10] Tamże.

[11] Dwie biografie wydane na Zachodzie nie obejmują tego najwcześniejszego okresu. Patrz: Raina Peter K., Władysław Gomułka: życiorys polityczny oraz Bethell Nicholas, Gomułka: His Poland and His Communism.

[12] Gomułka Władysław, Pamiętniki, t. I, dz. cyt., s. 76-78.

[13] Prażmowska Anita J., Poland. A Modern History, s. 34-35.

[14] Narkiewicz Olga A., The Green Flag: Polish Populist Politics 1867-1970, s. 69.

[15] Zakrzewski Andrzej, Wincenty Witos: chłopski polityk i mąż stanu, s. 131-138.

[16] Holzer Jerzy, PPS: szkic dziejów, s. 62.

[17] Tamże, s. 64-65.

[18] Dmowski Roman, Myśli nowoczesnego Polaka. Pierwsze książkowe wydanie ukazało się w 1903 roku we Florencji, a drugie - w 1904 roku w Krakowie.

[19] Prażmowska Anita J., Ignacy Paderewski: Poland, s. 42.

[20] Garlicki Andrzej, Józef Piłsudski, 1867-1935, s. 61-63.

[21] Tamże, s. 86-87.

[22] Holzer Jerzy, Polska Partia Socjalistyczna w latach 1917-1919, s. 169-170.

[23] Najdus Walentyna, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska 1890-1919, s. 618-619.

[24] Tamże, s. 627-629.

[25] Gomułka Władysław, Pamiętniki, t. I, dz. cyt., s. 76-78.

[26] Działania militarne w Galicji Wschodniej uniemożliwiły przeprowadzenie wyborów na jej terenach. Dlatego postanowiono, że mandaty do pierwszego polskiego sejmu otrzyma piętnastu polskich deputowanych PPSD do przedwojennego Reichsratu.

[27] Najdus Walentyna, dz. cyt., s. 630-632.

[28] Tamże, s. 635-636.

[29] Tamże, s. 638-639.

[30] Tamże, s. 641-643.