17
David Sandberg-Saliba i Lovisa Douglas, funkcjonariusze wydziału kryminalnego, wysiadają ze służbowego auta. Na podjeździe do podwójnego garażu stoi bmw z kroplami deszczu lśniącymi na czarnym lakierze po porannych ulewach. Patrzą w górę, na dom, a potem na siebie. Wiedzą, kim jest Christer Zachrisson. David nawet raz go spotkał, gdy poszedł po pracy na drinka ze Stiną i nagle pojawili się Christer i Amelie po jakiejś imprezie firmowej z dużym producentem samochodów. To było, zanim Chister dostał rolę wikinga Torsteina. Teraz jest wielką gwiazdą i kursuje między Hollywoodem a Göteborgiem. I zgłosił zaginięcie swojej żony Amelie.
Drzwi otwierają się, zanim któreś z nich zdąża nacisnąć dzwonek. W rzeczywistości Christer jest niższy niż w serialu. Tam wygląda jak dwumetrowy berserk z bujną czarną brodą i włosami zaplecionymi w warkocz, walczy siekierą, maczugą i tarczą, lecz w rzeczywistości jest wzrostu Davida. Ma zadbaną brodę i niebieskie, zmęczone oczy za okrągłymi okularami. Niewiele go łączy z graną przez niego postacią - myśli David.
- Zapraszam - mówi, wycofując się do przestronnego holu z okrągłym stołem, na którym stoi rzeźba nagiej kobiety.
David myśli, że nie postawiłby u siebie czegoś takiego. Ale nie ma takiego holu. Nie posiada nawet mieszkania. Po rozwodzie wynajmuje kawalerkę z drugiej ręki i niedługo kończy mu się umowa, więc musi coś z tym zrobić.
Christer najwyraźniej go nie poznaje, a David nie zamierza mu przypominać, że zostali sobie kiedyś przedstawieni. Wchodzą do pokoju z dużym białym kompletem wypoczynkowym stojącym na orientalnym dywanie. Siadają i oboje wyjmują notesy.
- Kiedy ostatnio widział pan żonę? - pyta David bez owijania w bawełnę.
- Wczoraj. O piętnastej.
- A kiedy odkrył pan, że jej nie ma?
- Dziś rano. Nie wróciła na noc do domu.
David unosi jedną brew.
- I dopiero rano się pan zaniepokoił?
- Tak. - Christer kręci głową. - Miała spędzić wieczór z przyjaciółkami, więc się położyłem. Często wraca późno po takich spotkaniach. Kiedy rano nie było jej w domu, najpierw pomyślałem, że nocowała u jednej z przyjaciółek, ale gdy do niej zadzwoniłem, nie odebrała. A kiedy skontaktowałem się z jej przyjaciółkami, poinformowały mnie, że nie dotarła na spotkanie.
- Może nam pan podać nazwiska i dane kontaktowe tych osób? - pyta Lovisa.
Christer kiwa głową.
- Stina Seger i Carolina Gherton - mówi, po czym dodaje: - Może znacie Stinę? Też jest policjantką. To ona kazała mi się z wami skontaktować.
- Tak - odpowiada David i myśli o nieodebranym połączeniu od Stiny. Może powinien był do niej zadzwonić przed przyjazdem tutaj. Ale jest już po ptakach. - Porozmawiamy z nią. I z Caroliną - zapewnia.
- Dzwoniłem do Amelie jakieś dwadzieścia razy, ale ciągle włącza się poczta głosowa.
Przesuwa dłonią po twarzy i David zauważa, że ta się trzęsie.
- Dlaczego Stina i Carolina nie zadzwoniły do pana, gdy Amelie się nie pojawiła?
- Dzwoniły, ale wcześnie się położyłem. Próbuję się przestawić na szwedzki czas i kiepsko mi idzie. Mój organizm wciąż jest na Zachodnim Wybrzeżu USA. Więc nie odebrałem.
- Wzięła samochód?
- Tak.
- Świetnie. To nam ułatwi poszukiwania - informuje Lovisa.
- Czy wcześniej zdarzało jej się zniknąć? - pyta David.
Christer kręci głową.
- Nie, nigdy.
- Czy mogła zniknąć dobrowolnie?
- Dobrowolnie? - Christer poprawia okulary i wygląda na urażonego. - Co ma pan na myśli?
- Cóż. Może się pokłóciliście albo coś w tym stylu?
- Nie. - Siedzący na fotelu Christer pochyla się i dodaje surowym głosem: - Nawet nie zdążyliśmy ze sobą porozmawiać. Jak już wspomniałem, wróciłem ze Stanów i miałem mnóstwo telefonów do wykonania i maili, na które musiałem odpisać. Ledwo zdążyłem jej powiedzieć "cześć" i zniknęła.
I może w tym cały problem - myśli David. Czy Amelie mogła dojść do wniosku, że mąż poświęca jej po powrocie zbyt mało uwagi? Chciała mu pokazać, że ją zaniedbuje? Może w ten sposób chciała zwrócić na siebie uwagę?
- Czy Amelie na coś choruje? - pyta Lovisa.
- Nie. Jest zdrowa jak ryba. Bardzo dba o zdrowie.
- Nie ma depresji?
Christer kręci głową.
- Nie - odpowiada, po czym się zamyśla. - Czasami jest trochę przygnębiona, ale wczoraj czuła się świetnie. Była w bardzo dobrym nastroju i nie mogła się doczekać spotkania ze Stiną i Caroliną.
- Rozumiem. A wczoraj po południu, zanim wsiadła do samochodu i odjechała, co robiliście? Poza tym, że rozmawiał pan przez telefon i odpisywał na maile.
- Zjedliśmy razem późny lunch. Wszyscy, dzieci też. Po powrocie do domu poświęcam im dużo uwagi. - Christer wbija w nich wzrok i pociera rękami twarz. - Dzieciaki - mówi. - Są na górze. Na razie nic im nie mówiłem. Powinienem to zrobić?
David kiwa głową.
- Tak, chyba tak. My też chcielibyśmy z nimi porozmawiać.
Christer dotyka ręką ust i zaczyna obgryzać paznokieć małego palca. David widzi, że facet ma zadbane dłonie i opiłowane paznokcie, i myśli o tym, że gdy gra Torsteina, często są brudne. Serial o wikingach jest jego ulubionym, widział wszystkie odcinki. A pojawienie się w poprzednim sezonie bohatera granego przez Christera było jak zastrzyk świeżej krwi, której ten serial tak potrzebował.
- Co miała wczoraj na sobie, wychodząc z domu? - pyta Lovisa.
Christer opuszcza rękę na kolano i zastanawia się.
- Była ubrana na czarno. - Kiwa głową. - Cała na czarno. Czarne spodnie i bluzka. Nie widziałem, którą kurtkę włożyła, ale tej żółtej od Stelli McCartney nie ma na wieszaku, więc pewnie tę.
- Ma pan jakieś zdjęcie Amelie? - drąży Lovisa.
- Zdjęcie? - Christer wpatruje się w nią i kręci głową. - Po co wam zdjęcie? Przecież wszyscy wiedzą, do cholery, jak wygląda Amelie.
- Będziemy go potrzebować - wyjaśnia David spokojnie. - Jeśli jej szybko nie znajdziemy, będziemy musieli opublikować komunikat o zaginięciu, a do tego musimy mieć zdjęcie. Wolelibyśmy, żeby było od pana niż z internetu.
Christer kiwa głową i drapie się po niej.
- Okej. Coś znajdę.
- Nikt się do pana nie odezwał w tej sprawie? - pyta David.
- Co ma pan na myśli?
- Jesteście dość znani - wyjaśnia David. - I dlatego istnieje ryzyko, że pana żona została porwana i ktoś się z panem skontaktuje w sprawie okupu.
Christer robi wielkie oczy, po czym kręci głową.
- Podejrzewacie porwanie?
- W tej chwili niczego nie podejrzewamy. Za wcześnie na to. Ale to prawdopodobny scenariusz i dlatego musimy się do tego przygotować. Musimy nagrać taką rozmowę. Nasi technicy się tym zajmą.
Christer potakuje i znowu drapie się po głowie. Potem zasłania ręką twarz i kręci głową.
- To jakieś szaleństwo - mówi. - Nie ogarniam tego.
David chce dać mężczyźnie chwilę, żeby się pozbierał, i rozgląda się po wysprzątanym pokoju. Poza kompletem wypoczynkowym w pomieszczeniu znajduje się biblioteczka pełna książek, więc zastanawia się, które z nich je czyta. Może zbyt pochopnie ocenia ludzi, ale czytanie nie pasuje mu ani do Christera, ani do Amelie.
- Rozumiem, że to dla pana trudne - zapewnia. - Nie mamy do pana więcej pytań i oczywiście zrobimy wszystko, żeby odnaleźć pana żonę. Tutaj są nasze dane kontaktowe. - David wręcza Christerowi wizytówkę. - Proszę śmiało dzwonić, gdyby pan sobie coś przypomniał. A teraz chcielibyśmy porozmawiać z resztą rodziny.
- Naturalnie. - Christer kiwa głową, ociera łzę i wsuwa wizytówkę do kieszonki na piersi. - Pójdę z wami do dzieci. Chcę przy nich być, gdy się dowiedzą, co się stało.
- A rodzice Amelie? Gdzie mieszkają?
- Nie ma ojca, a z matką nie utrzymuje kontaktu.
- Jej ojciec nie żyje?
- Nie mam pojęcia. Amelie nie wie, kto jest jej ojcem. Matka nigdy jej tego nie wyjawiła.
- A jak doszło do tego, że żona nie utrzymuje kontaktu ze swoją matką?
Christer wzdycha.
- To skomplikowane. Jej matka... ma pewne problemy.
- Jakiego typu?
- Cóż, wszelkie możliwe. Nerwy. Alkohol. - Christer kręci głową i rozkłada ręce. - Jest bardzo specyficzna.
- Kontaktował się pan z nią, żeby sprawdzić, czy Amelie się do niej odzywała? - pyta David.
- Nie. Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Nie chce mieć z matką nic wspólnego.