Więzień umysłu - de Wolf

-
Proszę czekać

Wstęp

Jak to jest, że spokojny i szanowany w mieście doktor staje się nagle seryjnym mordercą? Jak to jest możliwe, że Dr Jekyll, zmienia się w Edwarda Hyde i zaczyna siać zło, nie szczędząc nawet najbliższych sobie osób? Jak to jest, że człowiek wpada w furie, krzyczy, rani, zabija... a potem nagle żałuje za grzechy i prosi o przebaczenie?

Dlaczego stajemy się niewolnikami naszych problemów, wierząc w emocje i uczucia? Dodając sobie zmartwień, zaśmiecamy umysł bezwartościowymi informacjami. Dlaczego oglądamy telewizję, chodzimy do kina? Dlaczego kłócimy się ze swoimi partnerami? Dlaczego unikamy ludzi i dlaczego ludzie unikają nas?

Chodzi o emocje, uczucia, poglądy i wyznania... a może o coś jeszcze? Coś, co jest głębiej, wewnątrz naszej podświadomości i coś, do czego sami blokujemy sobie dostęp, stając się niewolnikami swojego życia? I dlaczego zakochujemy się w kimś, wchodzimy w związek, a potem sukcesywnie go niszczymy? Przecież byliśmy szczęśliwi... byliśmy?

Kiedy człowiek przestaje być wolny, i w którym miejscu zaczynają się granice naszego prywatnego więzienia? Kiedy zaczynamy stawać się swoimi własnymi niewolnikami i dlaczego w całej swojej mocy zaprzęgamy cały świat, aby utrzymał nasze własne, prywatne więzienie przez jak najdłuższy czas?

Książka którą masz właśnie przed sobą została stworzona dzięki ponad ośmioletnim badaniom i obserwacjom autora. Powstała z trzech części które stanowiły osobne publikacje. Do każdej z nich postawiono wiele pytań zarówno od czytelników jak i samego autora. Pytań, które wymagały odpowiedzi.

Postawienie odpowiedzi na owe pytania stworzyło konieczność aktualizacji wiedzy zebranej w poprzednich publikacjach i przedstawienia jej w nowej formie - w jednym miejscu.

Ta książka to zbiór informacji które mogą nakierować Cię Drogi Czytelniku na obserwację swojego otoczenia, a także na odpowiednie dla Ciebie tory myślowe. Książka zmusza do przemyśleń, jest swoistym przewodnikiem po życiu w społeczeństwie XXI wieku.

W części pierwszej skupiać się będziemy na nas samych. Na pułapkach naszego własnego umysłu. Przyjrzymy się, dlaczego mamy odwiecznego pecha w różnych dziedzinach życia. Zastanowimy się dlaczego sabotujemy własne działania i sukcesy.

Część druga pozwoli na zrozumienie dlaczego się to dzieje. Zachowania naszych rodziców wpływały na nas gdy byliśmy dziećmi. Nasze otoczenie kształtowało nas w jakiś określony sposób. Mówi się, że jesteśmy średnią pięciu osób z którymi spędzamy najwięcej czasu.

Cześć trzecia skupia się na obcowaniu z ludźmi w obsesyjnym społeczeństwie XXI wieku. Przeszedłeś przez dwie poprzednie części. Byłeś kształtowany... teraz wyobraź sobie, że każdy inny też był kształtowany. Każdy inny ma swoje własne więzienie, a nad tym wszystkim więzienie narzucane nam przez świat. Masowe ogłupianie społeczeństwa, przepisy które dają więcej praw przestępcom niż poszkodowanym. Izolacja grup społecznych... a nad tym wszystkim widmo końca świata i wojny atomowej.

Schizofrenia? Obsesja? Depresja? A może zbiorowa paranoja? Nasz świat jest bardzo dziwny. Jako ludzie musimy się dostosować inaczej przepadniemy.

Podróż

ROZKAZUJĘ CI! - Powiedział do swojego ciała - a ono zaczęło słuchać.

ROZKAZUJĘ CI! - Powiedział do umysłu - a on przestał wodzić go za nos.

ROZKAZUJĘ CI! - Rzekł do siebie samego i zmienił się on wedle jego słowa.

Człowiek - doskonała machina stworzona po to by żyć, po to by zmieniać siebie i pisać unikalną historię swojego życia. Doskonała istota, która potrafi dostosować się do zmieniającego się otoczenia. Istota obdarzona intelektem i uczuciami. Doskonała... a jednak tak bardzo omylna i podatna na wpływy otoczenia.

Przytłumiliśmy swoje własne instynkty. Każdego dnia kierowani przez błędne emocje ograniczamy swój własny potencjał. I do tego iluzja niezmienności towarzysząca nam od zarania dziejów.

***

"Złudzenie (iluzja) - zniekształcona interpretacja istniejących bodźców zewnętrznych; występują one również u ludzi zdrowych i nie jest objawem psychopatologicznym. W przypadku ludzi zdrowych, osoba doświadczająca złudzenia jest w stanie skorygować je z rzeczywistością[...]

Przykładem złudzenia jest interpretowanie ubrania położonego na krześle w ciemnym pomieszczeniu, jako człowieka, itp. Główną przyczyną iluzji jest pobudzenie, emocjonalne oraz niedostateczna uwaga[...]

Poszczególne złudzenia są zwykle podobnie postrzegane przez większość ludzi. Mogą one dotyczyć każdego ze zmysłów, jednak złudzenia wzrokowe są najlepiej poznane i zrozumiane. Popularność złudzeń wzrokowych wynika z faktu, że wzrok dominuje nad innymi zmysłami. Jako przykład można podać brzuchomówcę, poruszającego ustami lalki - tak długo jak publiczność będzie widziała poruszające się usta lalki, będzie przekonana, że to lalka wypowiada słowa[...]

Złudzenia należy odróżnić od halucynacji, które powstają bez udziału bodźców zewnętrznych.[1]"

***

W tym momencie Drogi Czytelniku zapraszam Cię na podróż. Zapraszam Cię na wyprawę, na którą sam kiedyś się wybrałem. Wędrówkę w głąb ludzkiego umysłu, który skrywa przed nami liczne sekrety. Trzeba odkryć każdy, rozwiązać każdą zagadkę. Ponieważ tylko wtedy staniemy się wolni.

Zapraszam Cię na niebezpieczną przygodę, po której przebyciu Dr Jekyll przemienił się w Edwarda Hyde. Zapraszam Cię na wędrówkę, podczas której Nostradamus doznał wizji i został uznany za szaleńca. Na wędrówkę, podczas której Mikołaj Kopernik odkrył tajemnicę układu słonecznego i o mało nie został spalony na stosie. Dlatego pamiętaj, że zostajesz tutaj na własną odpowiedzialność.

Chcesz wiedzieć, kim jestem? Jestem niewolnikiem swojego umysłu. Niewolnikiem świata, który sam zaprojektowałem i sam stworzyłem. Niewolnikiem pracy, rodziny, miłości, systemu i emocjonalnego burdelu w głowie.

Zagubionym człowiekiem, tak samo jak Ty. Pozwól więc, że razem wybierzemy się na tą podróż, podczas której odkryjemy nasze, ludzkie ograniczenia. Dzięki temu będziesz mógł zaprojektować swój świat od nowa. Na nowo postawić fundamenty pod życie, które pragniesz wieść. I nie wykorzystasz do tego żadnego prawa przyciągania, prawa obfitości czy nieskończonej energii kosmosu... Wykorzystasz do tego własny umysł, własne słowa swoje ręce i czyny.

Chcę zabrać Cię na tę podróż, abyś mógł odkryć siebie na nowo. Abyś mógł zrozumieć swoje ograniczenia, odkryć to, co składa się na Twoje słabości, pokonać je i wyrwać się z więzienia, które sam sobie postawiłeś. Żebyś wyrwał kraty swojej celi, pokonał strażników, zniszczył mury i wyszedł na wolność.

To trudna wyprawa. Możesz nie dotrwać do końca. Możesz się poddać. Może stać się nawet to, że z sukcesem zakończysz podróż, po czym na nowo stworzysz sobie więzienie i w nim zamieszkasz.

Taką mamy naturę. Mylną naturę kierowaną błędnymi emocjami, manipulacją i strachem. Pokonajmy je razem. Stwórz swoje życie na nowo. Bez strachu. Uwolnij się spod jarzma iluzji.

Tego życzę Tobie i sobie

na tej drodze.

Autor

Więzienie

Najprawdopodobniej coś poszło nie tak, prawda? Długo zajęło Ci czytanie poprzedniego rozdziału, prawda? Ile dni ta książka leżała na biurku i coś odciągało Cię od dalszego czytania? Jak długi czas myślałeś, że to brednie? Przyzwyczaj się, że im głębiej będziesz schodził do swojego wnętrza i im więcej będziesz chciał się dowiedzieć, tym bardziej świat zewnętrzny będzie Cię atakował.

Odwrócą się od Ciebie ludzie, lub spotkasz innych, którzy w pełni zaabsorbują Twoją uwagę. Zrządzenia losu zaczną uderzać w Ciebie niczym asteroidy w młodą planetę. Wszystko zaprzysięgnie się, aby stanąć przeciwko Tobie i uniemożliwić Ci wyjście z tego więzienia.

Nie zawsze będą to same negatywne zdarzenia. Możesz zostać wciągnięty przez zwyczajny wir życia pełny pozytywów i negatywów. Bez samokontroli nie uda Ci się z niego wydostać.

Dlaczego tak jest? Ponieważ tak kazałeś działać swoim strażnikom. Nie muszą to być złe rzeczy, może nagle żona częściej będzie miała ochotę na seks, może szef da awans, ale będzie wiązało się to z większym natłokiem pracy?

Może w końcu wyjedziesz na wakacje... Bierz i korzystaj, ale nie daj się zwieść. Nieraz pozory mylą, a dobre wydarzenia mają za zadanie uśpić Twoją czujność i działają jeszcze lepiej niż te złe?

Korzystaj z życia, nie daj się jednak zwieść. Pamiętaj o tym, że świat zaprojektowałeś tak, by strzegł Cię przed zmienianiem go, by strzegł Cię przed myśleniem. Będzie robił wszystko, abyś nie zmieniał jego struktury abyś żył dalej w swoim więzieniu. Czytaj, więc tą książkę, prowadź notatki, po cichu, tak, aby nikt nie widział, niech będzie to - ta Twoja droga - cichą tajemnicą, którą schowasz głęboko i ukryjesz przed światem, by jak najpóźniej dowiedział się o tym, co robisz.

***

Wyszedłeś już z celi. Jakie to uczucie? Jak wygląda Twoje więzienie? Opisz je w kilku zdaniach.

Moje wygląda cudownie. Jest lato, mija lato jest zima, pełno malowniczych krajobrazów, wiele doznań, pieniądze na koncie, dobry samochód, kochający bliscy i przyjaciele. Jakże mylne. Jakże zwodnicze. Może wcale nie muszę być wolny? Przecież niszcząc to wszystko - stracę to wszystko.

Nic bardziej mylnego! Niszcząc to wszystko masz możliwość świadomego stworzenia wszystkiego na nowo! Możesz postawić przy sobie z powrotem ukochane osoby, lub usunąć toksyczne ze swojego życia.

Pomimo, iż sam zaprojektowałeś swój świat nie będziesz pamiętał niektórych rzeczy. Siedząc w celi zapomina się o wszystkim innym. Świat dookoła jest cudowny albo straszny. Twój może być okropny, nie wiem, w jakiej jesteś sytuacji, dlatego sam musisz opisać swój świat. Opisz teraz rodzinę, krąg bliskich, miasto i kraj, w którym żyjesz, opisz świat, jaki masz i zawrzyj to tutaj.

____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Tak właśnie wygląda Twoje więzienie. Jak widzisz ma kształt, jaki ma, ale najważniejsze jest to, abyś był świadom tego, że jest to tylko iluzja.

Cykl powtarzających się schematów i projekcji. Cykl, który możesz przerwać i zmienić. Rozejrzyj się. Teraz włącz telewizor i popatrz na wiadomości, na programy telewizyjne, włącz Facebooka i przejrzyj tablicę, przeczytaj kilka ostatnich rozmów prowadzonych za pośrednictwem SMS z kimś bliskim... popatrz na to wszystko jak na schemat.

Jak na projekcje, które jakimś cudem żyją i są tak żywe, tak prawdziwe, że aż nie chce Ci się wierzyć, że to mogłoby być sztuczne, a w rzeczywistości to tylko iluzje. To tylko obrazy które wyświetla Ci Twój umysł. Umysł który jest przez coś zaprogramowany. Tak samo działają inni. Mają zaprogramowane reakcje na każdy Twój ruch, bo Twoja podświadomość zawsze będzie o krok przed Tobą.

Popatrz na budynki, na świat, który niby istnieje i jest taki prawdziwy. Budynki twardo stojące na ziemi, ulice, drzewa, ptaki i zwierzęta... niby takie stabilne i prawdziwe, a tak naprawdę to puste w środku dekoracje ustawione przez Twój mózg, by wypełniać pustkę, której mózg nie znosi.

Popatrz w końcu na ludzi, na osoby, które nie grają żadnej roli w Twoim życiu, ale jednak istnieją. To statyści, o których czasem się obijasz idąc chodnikiem, to puste nic niewnoszące do Twojego życia kukiełki, które sprowadził tutaj Twój mózg, żeby wypełnić pustkę, której nie znosi.

Straszne, prawda? Jak to, co jest tak bardzo żywe, tak bardzo realne, może być tylko projekcją naszego umysłu? Jak to może być puste i kierowane naszą nieświadomą wolą?

A jednak jest. Tak zostaliśmy zaprojektowani. Każdy z nas ma tutaj jakąś misję. Jeśli jesteś na tej planecie znaczy, że Bóg jeszcze z Tobą nie skończył i masz jakąś ważną rolę do odegrania. By ją odegrać musisz stworzyć sobie teatr... lepiej - plan filmowy tak byś mógł swobodnie się poruszać i zarządzać aktorami, scenografią i kamerami.

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego niektórzy ludzie podróżują po całym świecie, a Ty nie możesz wyrwać się poza granice swojej wsi, miasta, czy kraju? Zastanawiałeś się, dlaczego? Bo oni zaprojektowali sobie większy plan. Nie znali ograniczeń dlatego stworzyli inny świat, zmienili swój dotychczasowy, w którym byli uwięzieni przez lata. Wojciech Cejrowski, Beata Pawlikowska, Bear Grylls i inni. Ich sceną jest cały świat. Sceną, ale czy więzieniem? Zastanów się nad tym chwilę. Czy jeśli zaczniesz zmieniać swój świat i stworzysz nowy, to czy nie stanie się on po chwili kolejnym, większym więzieniem?

Jak sprawić, by po uwolnieniu już nigdy nie trafić do więzienia? Odpowiedź jest prosta - i sam ją odkryjesz...

Pamiętaj, że teraz zaczyna się Twoja ucieczka z obecnego więzienia. Klawisze już dowiedzieli się, że wyszedłeś z celi i zaczęli Cię ścigać. Zaczął Cię ścigać też najpotężniejszy ze strażników - klawisz alfa, który pilnował Twojej celi.

Jest zdenerwowany. Jest rozdrażniony i zrobi wszystko, co w jego mocy, abyś został w tym miejscu. Skrzywdzi Cię, zrani, zrobi Ci awanturę albo zaciągnie do łóżka, zabierze na wakacje... zależy jak go wyszkoliłeś. Ma przynosić dobre emocje czy złe???

Korytarz strachu

Strach pojawia się w samotności, gdy zabrano Ci już wszystko, co można było zabrać, gdy odeszli od Ciebie wszyscy ludzie, gdy nie wiesz, co czynić dalej. Strach paraliżuje, ponieważ powoduje go uczucie, że nie wiesz, co czynić dalej. Jesteś zagubiony, samotny, biedny, chory.... Jednak jest recepta na strach a nawet dwie.

"Strach - jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. Stan silnego emocjonalnego napięcia, pojawiający się w sytuacjach realnego zagrożenia, naturalną reakcją organizmu jest np. odruch silnego napięcia mięśni a w konsekwencji ucieczka lub walka.

Spowodowany jest zdolnością zapamiętywania i kojarzenia podobnych sytuacji (podobna sytuacja w przeszłości miała groźny skutek) oraz w przypadku ludzi umiejętnością abstrakcyjnego myślenia (z mojej decyzji wyniknie sytuacja, która spowoduje groźny skutek)."[1]

Pierwszym sposobem na pokonanie strachu jest MIŁOŚĆ. Jest to uczucie przeciwne do strachu. Wszystko, co robisz z miłości jest dobre. Jeśli doświadczasz miłości wobec siebie - ma ona dla Ciebie jeszcze większą wartość, bo jest jedyną rzeczą, która jest w stanie w pełni wyprzeć i pokonać strach.

Miłość jest energią, która według teorii wibracji ma najwyższą częstotliwość, co oznacza, że jest najsilniejszą emocją, najpotężniejszą myślą. Jest w stanie pokonać choroby, załatać złamane serca, a także pokonać najczarniejsze myśli.

Działając z miłości nie jesteś w stanie nikogo skrzywdzić, ponieważ działasz w zgodzie z wszechświatem oraz w zgodzie z samym sobą. Jesteś istotą stworzoną na to by kochać, by kreować świat w oparciu o miłość.

Druga recepta na strach to świadomość, - że skoro już wszystko straciłeś, to możesz odbudować swój świat na nowo. Od zera buduje się łatwiej niż naprawia coś, co jest zepsute.

Jeśli jesteś na właściwej drodze, Twój umysł na pewno robi bardzo wiele, abyś się nie oswobodził. Na pewno robi wszystko, żebyś uwierzył w realność tego świata. Będziesz sam sabotował swoje poczynania, ponieważ zadziała instynkt. Automatyczny mechanizm obronny, który ma za zadanie ustrzec Cię przed nowym otoczeniem i nowymi nieznanymi doznaniami.

Twój umysł (a raczej Ego) zrozumiał, że jest zagrożony, że może zostać zniszczony i dlatego też robi wszystko, aby Cię zatrzymać w tej iluzji, ale nie martw się. Twój mózg zawsze z Tobą przegra. Świat, który tworzysz zawsze z Tobą przegra, ponieważ to Ty jesteś jego kreatorem i jego sercem, tylko, że do tej pory nie byłeś tego świadomy. Wszystko, co postanowisz w pewnej chwili musi się zdarzyć, otrzymasz efekt, zdarzy się to, co postanowiłeś.

Zajmijmy się jeszcze na chwilę samym strachem. Dlaczego ta emocja, to uczucie jest tak bardzo realne, dlaczego tak bardzo nas ogranicza i blokuje nasz umysł?

Czego boisz się najbardziej? Co napawa Cię nieposkromionym strachem i sprawia, że w poszukiwaniu rozwiązania zamykasz się w sobie na kilka godzin i rozmyślasz? Jakie myśli powodują, że zaczynasz szukać rozwiązań, wymyślasz różne scenariusze tego samego zdarzenia?

***

Istnieje legenda dotycząca strachu:

"Dawno, dawno temu, gdy Mezopotamczycy wybudowali już swoje piramidy i osiągnęli szczyt cywilizacyjnej potęgi przemówili do nich bogowie.

Najpotężniejsi żyjący wtedy magowie mieli stawić się w wybranym przez bogów miejscu.

Gdy magowie Mezopotamii pojawili się w wyznaczonym punkcie na Ziemi spostrzegli, że nie są sami. Dziesiątki innych odzianych w cudne szaty mężczyzn i kobiet pojawiło się w miejscu wyznaczonym przez bogów. I gdy wszyscy zebrali się - bogowie przemówili:

- Stwórzcie pieczęć, symbol strachu, który ograniczy wszelką ludzką istotę. Niech będzie tak potężny, że tylko wybrani będą w stanie go pokonać.

Magowie długo debatowali na temat tego, czym ma być ów symbol aż jeden z nich, najpotężniejszy mag Mezopotamii rzekł:

- Stwórzmy symbol, który będzie potrafił dostosować się do każdego człowieka. Przeniknąć jego serce, umysł i duszę, odnaleźć źródło wszelkich lęków i ucieleśnić je...

Tak się też stało. Magowie stworzyli pieczęć, która udała się w świat szerząc strach i dzieląc się na miliony części - każda inna od pozostałych, różne jak różni są ludzie."[2]

Czy w tej legendzie nie ma ziarna prawdy? Czy nie jest prawda, ze każdy boi się czegoś innego? Czy nie jest prawdą to, że każdego paraliżują inne lęki i to, że tylko nieliczni ludzie są w stanie przezwyciężyć strach?

***

Strach to stan umysłu, w którym siedzisz w kącie i płaczesz. Gdy jesteś sparaliżowany i nie możesz podjąć działania, ale masz ku temu potencjał. To jest właśnie strach. To Cię ogranicza i tę negatywną emocję możesz pokonać.

Czego Ty się boisz? Co musisz pokonać? Napisz to tutaj i przyznaj się przed samym sobą do swoich lęków, potem zrób wszystko, żeby ten strach przezwyciężyć. Już wiesz jak:

_________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Korytarz wiary

Kolejnym więzieniem, w jakie dałeś się wplątać jest wiara, a bardziej szczegółowo rzecz ujmując religia. Stworzono religie i kapłanów, byś mógł w nie wierzyć. Uwięziono Cię w schemacie człowieczeństwa określanego mianem religii, jaką wyznajesz. Dano Ci sumienie by mogło karcić Cię za każdy przejaw odstępstwa, za każdy akt "przeciwko wierze". Wykorzystałeś to, by wplątać się w kolejną iluzję. By móc jeszcze bardziej rozbudować swoje więzienie.

"Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą [...]

Twierdzenie, które jest przedmiotem wiary nie musi być do końca (lub w ogóle) zwerbalizowane - np. roczne dziecko też może w coś wierzyć. Dotyczy to również bardziej inteligentnych zwierząt. W zwierzęcej "wierze" także dochodzi do subiektywnej oceny prawdopodobieństwa, która jest istotą każdej wiary. Wiara jest także ważnym składnikiem nadziei.

Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć niewidzianych (Hebr. 11:1)"[1]

Wiara jest bardzo silną iluzją, ponieważ każdy człowiek z natury musi w coś wierzyć. Tacy już jesteśmy. Nawet ateiści wierzą w to, że w nic nie wierzą. Jesteśmy kukiełkami sterowanymi przez nasze mózgi tak, byśmy wierzyli w coś. Cokolwiek. Nawet w drzewo, kapeć na ścianie czy latającego potwora spaghetti.

Jesteśmy zaprogramowani, aby przez całe życie szukać duchowych uniesień, żeby tłumaczyć wiarą i religią zjawiska, jakie nas otaczają. Tłumaczymy przez pryzmat religii nasze cierpienia, radości, choroby, zdrowie, życie i śmierć. Wierzymy, że po śmierci trafimy do "nieba", jeśli będziemy dobrzy i będziemy chodzić na msze, a do piekła, kiedy zaczniemy grzeszyć i nie pójdziemy do księdza, aby przeprosić.

Uwięziliśmy się w tym korytarzu, by nie musieć szukać przyczyny w nas. By przez boski plan rozumieć cierpienie, by nie zakrzątać sobie głowy myśleniem o sensie naszego istnienia. Zwaliliśmy winę na szczęście - by nie myśleć o tym, że sukces zależy tylko i wyłącznie od nas, naszego myślenia i ciężkiej pracy.

"Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)."[2]

W taki też sposób stworzyliśmy kapłanów i duchowych przewodników, którzy mają za zadanie utwierdzać nas w przekonaniu, że iluzja religii i wiary jest prawdziwa tak, byśmy sami nie musieli prowadzić trudnego dialogu z Bogiem, który tak naprawdę mieszka w nas.

Jesteśmy zaślepieni kościołami, organizacjami, pięknymi budowlami i nieskazitelnymi ojcami opiekunami naszego niecnego i upodlonego świata. Każdy z osobna stworzył sobie tę iluzję, aby pozbyć się kompleksów, nienawiści i zawiści, jaka panuje w naszych sercach.

Symbole religijne. Źródło: Google grafika

Takie wilki w owczych skórach. Marzymy o szczęściu, miłości, wierze i ślubie za sto tysięcy. Najlepiej gdzieś na zamku albo gdziekolwiek, żeby goście powiedzieli WOW, aby zdjąć z siebie jarzmo naszych przewin i udowodnić sobie, że krzywda, jaką wyrządziliśmy innym nie może się równać przy szczęściu, jakim obdarzamy osobę, z którą stajemy na ślubnym kobiercu.

Hipokryzja? Mało powiedziane. Ale to nas nie wartościuje, ponieważ to wszystko, co dzieje się dookoła jest tylko iluzją, nie jest prawdziwe i może zostać w każdej chwili zmienione poprzez ciągłą i świadomą pracę u podstaw naszej osobowości.

***

Ludzie się nie zmieniają. Zmieniają się tylko rzeczy, w które wierzą i wartości, jakie wyznają. Zmieniają się kapłani i obiekty uwielbienia, pola nienawiści i niezrozumienia. Za pięćset lat cała ludzkość może zacząć wyznawać istoty pozaziemskie i błagać je o przybycie i osądzenie dobra i zła.

A może cała projekcja Boga i poświęcone mu religie opierają się właśnie na wierze w pozaziemskie istoty? Wiemy to? A może naprawdę Bóg istnieje i śmieje się z nas, bo próbujemy wykorzystać Go do swoich celów?

Ważną rzeczą jest to, abyś uwolnił się z kajdan, jakie zakładają na Ciebie światowe religie, i zastanowił się, w co Ty tak naprawdę wierzysz? Może wyznajesz Matkę Naturę i siłę leśnych drzew, zamiast postaci, które narysowały nam religie tego świata - religie, które same stworzyliśmy i za które od lat przelewa się krew niewinnych.

Co by było, jakby religii nie było? Jak wyglądałby świat, gdybyśmy nie stworzyli tej iluzji i nie zaczęli w niej żyć? Ile ludzkich istnień by się nie narodziło? Ile ludzkich istnień by nie zginęło przez krucjaty? Ile związków i małżeństw by nie powstało, a ile by powstało? O ile mniej krwi przyjęłaby ziemia, bo nie byłoby terroryzmu, dżihadu, krucjat i inkwizycji?

Korytarz czasu

Zwierzęta, bakterie, wirusy, komórki nowotworowe, rośliny -mają jedną cechę wspólną. Działają na EFEKT. Nie znają pojęcia czasu. Zwierzęta zdobywają pokarm albo umierają. Bakterie, wirusy - mnożą się, albo umierają, rośliny wzrastają, albo giną.

Stworzenia te nie żyją w iluzji czasu. Nie potrzebują go. Natura zaprogramowała w nich odpowiednie cechy, dała odpowiednie środowisko i narzędzia. One nie potrzebują czasu, ponieważ pracują na efekt.

Tylko my - ludzie, rozumne istoty wyższego rzędu, obdarzone umiejętnościami odczuwania i myślenia, stworzyliśmy czas, aby lepiej się orientować w przestrzeni. Niestety - czas nas opętał, ponieważ takie jest zadane iluzji. Ma nas opętać i otulić, abyśmy czuli się bezpieczni i nie mieli czasu myśleć.

"Czas- w fizyce klasycznej jest samodzielną wielkością niezależną od innych wielkości, biegnącą w takim samym rytmie w całym Wszechświecie.

W mechanice relatywistycznej czas stanowi czwartą współrzędną czasoprzestrzeni, jego upływ zaś zależy od obserwatora i jest różny dla różnych obserwatorów [...]

Według Newtona istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas - płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu [...]

Szczególna teoria względności Einsteina wprowadziła do fizyki nowe pojęcie czasu. Okazało się, że upływ czasu zależny jest od prędkości układu odniesienia, w którym się go mierzy."[1]

Rzeczywistość jest bardzo dziwną materią, musi być, bowiem ciągle kształtowana. Kształtowanie to, zużywa zasoby umysłowe, a umysł pracujący na najwyższych obrotach - zużywa zasoby energii z ciała.

Człowiek fizycznie nie jest w stanie dostarczać takich ilości energii do mózgu, by przez całą dobę być w stanie Tworzyć, myśleć i analizować - świadomość również potrzebuje odpoczynku.

Gdyby czas nie miał znaczenia, a nasze czyny powodowane by były nie "zdążeniem" a "zrobieniem" - zniknęłyby kompleksy, konflikty i całe negatywne myślenie, jakie może żywić człowiek o sobie.

Zniknęłyby śmieszne złodziejskie pensje wypłacane za CZAS spędzony na stanowisku pracy człowiekowi z wyższym wykształceniem. Zniknęłyby zegarki - ciągle przypominające nam, że jesteśmy spóźnieni. Nie byłoby ciągłej gonitwy i szefa, który co pięć minut przypomina nam, że zalegamy z czymś "na wczoraj".

Zastanów się przez chwilę nad tym, jaką rolę odgrywa czas w Twoim życiu czas. Ile znaczy dla Ciebie ciągły pęd i ciągłe czekanie na coś, na kogoś. Jak uważasz, czy jesteś w stanie pokonać tę iluzję, zdjąć zegarek, wyłączyć smartfon z ustawionym budzikiem? Jak ważna jest dla Ciebie ta iluzja? Czy rezygnacja z niej nie jest wystarczającą ceną za wolność?

Iluzja śmierci

Rozpędziłeś się, biegniesz już przez korytarze swojego więzienia. Pokonujesz je raz za razem łamiąc bariery, przeskakując szlabany i uciekając spod rąk klawiszy. Biegniesz i myślisz, że nikt już nie jest w stanie Cię powstrzymać. Nagle jednak potykasz się i upadasz. Nie żyjesz już w iluzji emocji, więc nie odczuwasz gniewu. Nie znasz już iluzji czasu, więc nie denerwujesz się, że nie zdążysz.

Nie jesteś już uwikłany w iluzję strachu, jednak Twoje serce szybciej zabiło, gdy zobaczyłeś ją. Wyobrażaną, jako zakapturzoną postać dzierżącą misternie rzeźbiona kosę. To właśnie o tę kosę się potknąłeś. Patrzy na Ciebie pustymi oczodołami. Każe Ci wstać... a Ty każesz jej spierdalać, bo to kolejna iluzja.

Śmierć jest kolejną iluzją wywołującą tak wiele emocji wśród ludzi. Stworzyliśmy ją po to, by tłumaczyć sobie to, że bliscy znikają z naszego życia i już nigdy nie wracają. Chowamy ich ciała, byśmy nie musieli patrzyć jak gniją. Byśmy nie musieli cierpieć mówiąc, a nie otrzymując odpowiedzi. Stworzyliśmy ją by wytłumaczyć sobie to, że nasi bliscy opuścili swoje ciała i odlecieli dalej w podróż swego życia.

Utożsamiliśmy śmierć z postacią kostuchy. Trupa w czarnych szatach z kosą przy boku. Religie wmówiły nam, że śmierć jest czymś złym, że jeśli nie będziemy grzeczni to pójdziemy do piekła. Wystraszyliśmy się i zaczęliśmy walczyć ze śmiercią na różne sposoby, przedłużać sobie życie suplementami diety i lekami. Przemysł farmaceutyczny wykorzystuje iluzję śmierci i czasu - zbijając na nas majątek.

Dlaczego więc utrzymujesz śmierć przy życiu i pozwalasz jej manipulować Twoim? Dlaczego pozwalasz żeby ta iluzja bezpowrotnie zabierała Ci bliskich - po tym jak przeżyją oni statystycznie X lat? Tysiące lat temu, gdy ludzie modlili się do drzew i kamiennych bożków przedstawiających Matkę Naturę, nikt by nie pomyślał, że śmierć jest czymś złym.

Tamci ludzie nie znali pojęcia śmierci. Gdy człowiek umierał - zmieniał stan. Jego ciało zaczęło go zbyt mocno ograniczać, dlatego wyszedł z niego pozostawiając niesprawną już maszynę, by odrodzić się w nowej, sprawniejszej.

Pytanie, więc dlaczego nadal się lękasz. Dlaczego wspominasz twarze tych, co odeszli i przeglądasz w pamięci pomniki symbolizujące ich dawne życie? Dlaczego boisz się, że za jakiś czas ta czarna postać dzierżąca kosę zapuka również i do Twoich drzwi?

"Śmierć (łac. mors, exitus letalis) - stan charakteryzujący się ustaniem oznak życia, spowodowany nieodwracalnym zachwianiem równowagi funkcjonalnej i załamaniem wewnętrznej organizacji ustroju[...]

Przez stulecia obowiązywała tzw. tradycyjna definicja śmierci. Według niej śmierć człowieka następowała w momencie ustania wszelkiej czynności oddechowej oraz krążenia, przy czym za dokładny moment śmierci zazwyczaj uznawano ostatni oddech lub częściej ostatnie wysłuchane uderzenie serca (łac. cor ultimum moriens).

Śmierć jest motywem obecnym we wszystkich dziedzinach sztuki. Od starożytności powstawały personifikacje śmierci. Starożytny poeta rzymski Klaudian Klaudiusz jest autorem pojęcia mors omnia aequat (śmierć równa wszystkich i wszystko).

Taniec śmierci (z fr. danse macabre) - motyw często przedstawiany w literaturze i sztuce. Polegał na zobrazowaniu śmierci, jako rozkładającej się kobiety, zapraszającej po kolei do tańca każdego człowieka, niezależnie od jego miejsca w hierarchii społecznej i stopnia zamożności."[1]

Starożytne systemy wierzeń pokazują nam, że śmierć, jest początkiem nowego życia. Niczego nie przekreśla, niczego nie zakańcza, śmierć to kolejny z kroków w rozwoju.

Zerwanie tej iluzji pozawoli Ci pokochać śmierć. Zrozumiesz, że jest ona naturalna, że pomaga w kolejnych krokach prowadzących do rozwoju. Nie jest ona czymś, czego trzeba się bać. Zrozumienie śmierci i jej istoty, jest pochodną Twojego rozwoju, i podczas gdy idziesz wraz ze swoim życiowym pędem, ona po cichu podąża za Tobą, by pod koniec Twej ziemskiej drogi zabrać Cię i stać się Twoim przewodnikiem po "raju".