Więzień Strachu Tom 1 - Kzysztof Andrzejewski

Kup ebooka

24.23 zł
20.11 zł (20,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 5

Michał przebudził się w nocy. Z dziwnego powodu nie mógł zasnąć z powrotem.

O czwartej siedemnaście zaczął krzątać się po mieszkaniu.

Do piątej trzydzieści przygotował się do pracy. Równo z tą godziną podjął się medytacji.

Usiadł na podłodze i zamknął oczy. Po dziesięciu głębokich oddechach znalazł się w tym samym pomieszczeniu co wczoraj. Jednak nad tunelami widniało hasło: "Droga jest jedna. Rzeczywistości jest kilka. Mądrość to działanie, nie wybór".

Michał bez zastanowienia wybrał lewy tunel. Wszedł i otworzył oczy.

Znajdował się w tym samym pokoju co zaczął medytację. Godzina wskazywała pięć po siódmej.

Michał wszedł do kuchni i na stole zauważył kluczyki od samochodu z karteczką.

Przeczytał ją:

"Volvo rodzinne jest do Twojej dyspozycji. Kolor niebieski. Stoi na parkingu przed blokiem. Uważaj na siebie".

Zdziwiony Michał wyrzucił kartkę do śmietnika, zabrał magiczny prezent i wyszedł.

Na parkingu odszukał nowy samochód, wsiadł, uruchomił silnik i ruszył do pracy.

Przed budynkiem był za piętnaście ósma. Na spokojnie wszedł do środka i zjechał windą na dół. W pomieszczeniu z komorą był równo o ósmej.

Zanim wybiła dziewiąta zdążył porozmawiać z pracownikami. Potem dostał polecenie wejścia do komory i kiedy to zrobił pojawił się przed starym domem z zapalonym światłem.

Na dworze właśnie wschodziło słońce.

- Witaj. Dzisiaj musisz znowu zejść do piwnicy. Klucz, który masz w kieszeni pasuje do drzwi za obrazem. Po przejściu przez korytarz dostaniesz kolejne informacje- Powiedział męski głos.

- Do której dzisiaj pracuję? - Spytał Michał.

- Zależy kiedy zakończysz test. Ogólnie do czternastej. Może nawet szybciej. Wszystko jest zależne. Jak będziesz gotowy wejdź do piwnicy. Nie musisz nic nagrywać.

- Dobrze wiedzieć. To idę.

Michał zszedł do piwnicy.

Kiedy zatrzymał się przed obrazem wyjął klucz, odsunął obraz i na chybił trafił włożył go do wymacanej dziurki.

Przekręcił zamek i usłyszał szczęk.

Przed nim pojawiło się ostre światło. Oślepiło go na krótki czasu.

Po kilku chwilach kiedy oczy przyzwyczaiły się do jasności Michał wszedł do korytarza.

Zanim poszedł dalej spojrzał na podłogę za siebie. Mazią przez którą musiał iść była woda.

Teraz patrzył na korytarz. Jasne, białe światło dobrze kontrastowało z zielonymi ścianami oraz jasno żółtymi kafelkami na podłodze.

Michał ruszył korytarzem przed siebie.

W pewnym momencie dotarł do ogromnej białej sali. Na przeciwko wejścia znajdowały się metalowe drzwi, zaś od prawej strony wisiał obraz przypominający labirynt.

- Teraz musisz przejść ten labirynt w obrazie. Nie jest trudny. Za drzwiami mieści się teleport do głównego pokoju. Jest tylko pewien haczyk. Na wykonanie zadania masz dwadzieścia minut. W innym wypadku zaczynasz od początku. Proste? W takim razie start.

Michał najpierw obejrzał obraz. Potem szybko odnalazł wystającą część i w ciągu jedenastu minut doszedł do końca. Wtedy usłyszał dźwięk zamków i zobaczył jak metalowe drzwi otwierają się.

Przeszedł do kolejnego pokoju.

- Gratulacje. Jestem zaskoczony Twoją sprawnością. Poczekaj tu chwilę. Ja zaraz Ciebie przetransportuję- Powiedział męski głos.

Michał znalazł się w pomieszczeniu startowym.

- Nazywam się Ireneusz Rogaty. Pytałeś o moje imię. Będę Ciebie prowadził przez misje. Wychodź z tego świata i spotkajmy się w moim biurze. Gotowy na powrót?

Michał obudził się w komorze. Kiedy z niej wyszedł do pomieszczenia wszedł rudy brodaty mężczyzna.

- Miło mi Ciebie poznać- Odezwał się nieznajomy- To ja prowadziłem Ciebie przez trening. Jestem Ireneusz Rogaty.

- Również mi miło- Odpowiedział Michał.

- Szybko uporałeś się z zadaniami. Był tu jeden taki co ty. Niestety zrezygnował. Mówił, że nie może wytrzymać. Jego dusza żąda zmian. Myślę iż Ty jesteś inny.

- Co mam zrobić? Która godzina? - Spytał Michał.

- Masz wolne. Zanim jednak pójdziesz chcę zwrócić uwagę na styl w jakim przeszedłeś ostatni pokój. Orientacja pierwsza klasa. Swoją drogą większość próbowała zagadkę nawet po dwadzieścia cztery razy.

- O czym mówisz?

- Powiadam tylko, że dasz sobie radę z nowym wyzwaniem, a ono nie będzie proste. Piekło. Na tej misji poległ każdy. Robili ją tygodniami, ale po upływie trzech, a czasem czterech miesięcy znikali.

- O co w niej chodzi? Chcę wiedzieć zanim zacznę.

- Skoro się upierasz... I tak byś się dowiedział. Trzeba zrobić zdjęcia zamku. Siedzibie szatana. Sęk w tym, że aby się tam dostać musisz przejść przez bramę. Broni jej cerber, pies z trzema głowami. Następnie lasem, przez rzekę dusz, miastem umarłych do gór. Potem przez jaskinię śmierci i...

- I dalej nikt nie dotarł?

- Tak. Po drugiej stronie ponoć znajduje się zamek.

- Wchodzę w to.

- Jesteś pewny?

- Nie mam wyjścia. Dobrze mówię? - Dopytał Michał.

- Masz rację. Tylko zapamiętaj, że możemy Ciebie przetransportować kiedy dasz znać. Tam na dole nie ma zbyt dobrego zasięgu więc pozostaniesz sam.

- To ja schodzę na dół?! - Zdziwił się Michał- Nie jest mi po drodze. Myślałem, że to wirtualny świat.

- Też tak myśleliśmy. Dopóki maszyny nie zwariowały.

- Co to znaczy?

- Co pewien okres maszyny dostają bzika. Na monitorze wyskakuje napis "śmierć jest blisko". Na następny dzień znika pracownik.

- Rozwiążę ten problem. W jakim momencie się pojawia? - Dopytał Michał.

- Przy wejściu do jaskini śmierci.

- Postaram się ją ominąć. Na pewno jest jakaś inna droga.

- To podróż duszy. Na kiedy przygotujesz się do wyprawy?

- Doczytam książkę o podróży duszą. Powinienem skończyć w trzy dni.

- Na piątek?

- Myślę, że tak. Nie powinienem mieć większych problemów czytaniem. Medytacja to też podróż duchem.

- Medytujesz? - Zdziwił się Ireneusz.

- Codziennie. Ostatnio miałem dziwne wizje. Jednak dam sobie radę.

- To piątek na dziewiątą do piętnastej.

- Dokładnie. Mogę prosić o jedną rzecz?

- Jaką?

- Gdzie znajdę mojego przełożonego? Potrzebuję zaliczkę na kwotę trzech tysięcy.

- Na kiedy?

- Jak jest możliwość to teraz.

- W takim razie zrobię przelew do wieczora.

- Ty jesteś moim?...

- Tak. Na co zaliczka?