Wieża Głodowa - Paweł Łachowski, Damian Szczepanowski

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Słowem wstępu

Szanowny Czytelniku!

Oddajemy w Twoje ręce publikację dotyczącą fragmentu dziejów naszego miasta. Głogów może się pochwalić bogatą, wielokulturową historią - dla jego rozwoju kluczowe były nie tylko wpływy polskie i niemieckie, lecz również czeskie, żydowskie, a nawet szwedzkie i francuskie. To naturalne, że wiele zdarzeń z jego historii albo umknęło uwadze kronikarzy dziejowych, albo nie zostało przez nich uznane za godne tego, by je odnotować. Niektóre jednak, na szczęście dla badaczy i miłośników historii, nie zostały przykryte nieprzeniknioną mgłą zapomnienia. Z takimi właśnie tajemnicami i mało znaczącymi niegdyś historiami stowarzyszenie Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic styka się w swej działalności niemal codziennie od ponad dekady. Nasze akcje i działania, kwerendy w archiwach i bibliotekach, aktywność w przestrzeni Internetu, a przede wszystkim rozmowy z sympatykami i spotykanymi osobami, są niejednokrotnie początkiem odkryć kolejnych tajemnic i zagadek. Często nawet jedno, przypadkowo wypowiedziane zdanie, staje się przysłowiowym kamyczkiem, powodującym lawinę zdumiewających i zaskakujących odkryć, prowadząc do odnalezienia informacji, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Mamy nadzieję, że te wytropione z detektywistyczną pasją "historyczne odkrycia" staną się niejako dopełnieniem oficjalnej bibliografii Głogowa.

Nasza publikacja nie wyczerpuje w pełni tematu, który porusza - stanowić ma ona raczej inspirację do przeprowadzenia szerzej zakrojonych badań. Mamy nadzieję, że nasze historie zainteresują Cię, drogi Czytelniku, a za Twoje cenne uwagi, słowa krytyki oraz podpowiedzi co do następnych zagadek i tajemnic, którymi powinniśmy się zająć, już teraz serdecznie dziękujemy. Miłej lektury!

Niniejszym składamy gorące podziękowania osobom, które na różne sposoby wplątały się w odkrywanie tej historii, wspomagając nas czy to materiałami, czy to nawet zwykłym dobrym słowem. Szczególne podziękowania ślemy do: dr hab. A. Trzcińskiego (prof. UMCS), K. Bielawskiego, O. Lernau, R. Matysik, M. Szatkowskiego, P. Rąpały, Ł. Jedynaka, M. Bultrowicza, J. Relicha i A. Nowogońskiej.

Autorzy podjęli wszelkie starania w celu ustalenia właścicieli praw autorskich reprodukcji i zdjęć zamieszczonych w niniejszej publikacji. W przypadku jakichkolwiek uwag czy niedopatrzeń, prosimy o kontakt z autorami pracy lub stowarzyszeniem "GROT".

Wszelkie prawa zastrzeżone - przedruk, tłumaczenie, powielanie i kopiowanie w jakiejkolwiek formie i postaci całości lub części tej publikacji bez pisemnej zgody autorów - zabronione.

Współczesny widok z dziedzińca (od wschodu).

[1] Termin ten (niem. bergfried) wprowadził prof. H. Leo w 1836 r. W języku polskim przyjął się jako bergfrid, istnieje jednak również wcześniejszy termin: stołp.

[2] Książę ten lubił nakładać ten rodzaj kary. Szesnaście lat wcześniej skazał na nią swojego brata, Baltazara, który był przetrzymywany w wieży w Przewozie.

[3] Wg J. Blaschke zmarł on 23 września. Jest to jednak błąd.

[4] Wkrótce dosięgła go kara, m.in. za "głogowskie poczynania". Po procesie, na którym za pomocą tortur wydobyto z niego zeznania, ścięto mu głowę przed kożuchowskim ratuszem.

[5] 26 września, choć niektóre publikacje podają również datę 17 października.

[6] Za J. Blaschke. Historyk nie wyjaśnia jednak, o jaką kronikę chodziło i gdzie była ona przechowywana.

[7] Niejasne określenie niemieckiego historyka. Czy chodzi tu również o klasztor dominikanów, którzy nosili białe habity, czy raczej o klasztor franciszkanów (habity czarne)?

[8] I tu również można u J. Blaschke przeczytać błędną datę pogrzebu: 5 października.

[9] W tym miejscu wzniesiono później kapliczkę św. Mikołaja; obecnie są to okolice Hali Sportowej przy ul. Wita Stwosza.

[10] J. Chutkowski wspomina o kilku ławnikach.

[11] Tak nazywano je w gwarze używanej w Glogau i okolicach (zamiast standardowego "geld").

[12] Inne opracowania podają, że wysłał go z Żukowic.

[13] Zwany również "słowiańskim", stosowany od XIII do XV w. Składał się z powtarzalnych warstw o układzie boków cegieł: krótki, długi, długi, krótki. Poszczególne warstwy były przesunięte względem siebie o ćwierć długości cegły.

[14] Słowo użyte przez nas w znaczeniu potocznym jako: pismo nieczytelne, znak zrozumiały tylko dla wtajemniczonych czy nieczytelny pojedynczy znak pisarski.

[15] Najprawdopodobniej są to nazwiska wraz z datami oraz napis Dnia 2 sie[rpnia]. Co ciekawe - nazwiska te można spotkać w książkach adresowych Głogowa z XX w.

[16] Jak wiadomo, po obecności tego narodu nie pozostało w Głogowie zbyt wiele materialnych śladów.