Wiersze zebrane - Stanisław Barańczak

Reflow text when sidebars are open.
(A jednak, gdy zawieja...)
(A może myśmy wcale...)
A tak niewiele brakowało
Alba lodówkowa
Altana
(Anteny między kominami...)
Aria: awaria
Artykulacja
Atlantyda
Autentyk
Bez konturów
Bez poprawek
Bez powrotu
(Białą krechą skreśla coś...)
Bist Du bei mir
Blues przy odgarnianiu śniegu ze ścieżki przed domem
Bo tylko ten świat bólu
Braki, odrzuty, produkty zastępcze
But why?
* * * Bywa światła pochylenie... (Emily Dickinson)
Cape Cod
Całe życie na walizkach
Całe życie przed tobą
Całym sercem po stronie
Chciałbym się raz dowiedzieć, co właściwie
Chęci
Chirurgiczna precyzja
Choćby najgrubszy rygiel
Ci, którzy jedzą grzanki, będą jeść suchary
Ci mężczyźni, tak potężni
Ciemność
(Cmentarze samochodów...)
Co będzie świadectwem
Co dziś rzucili
Co jest grane
Co mam powiedzieć
Coraz trudniej się utrzymać na powierzchni
Cóż dzisiaj
Czas skończyć z takimi
Czas tak cierpliwie znosi
Czerwiec 1962
Czoło
Czterdzieści osiem
(Czy jakiś Wielki Fałszerz...)
Czyste ręce
Daję ci słowo, że nie ma mowy
Debiutant w procederze
Dialog Duszy i Ciała
Długowieczność oprawców
Dockery i syn (Philip Larkin)
Drobnomieszczańskie cnoty
Drogi kąciku porad
Druga natura
Drugi
Dykto, sklejko, tekturo, płyto paździerzowa
Dyletanci
Elegia czwarta, przedwiosenna
Elegia druga, urodzinowa
Elegia pierwsza, przedzimowa
Elegia trzecia, noworoczna
Eroica
Fotografia pisarza
Garden party
(Gdy grunt się pali pod nogami...)
(Gdy świeci nam neonów blask...)
Gdyby nie ludzie
Gdzie drwa rąbią (I)
Gdzie drwa rąbią (II)
Gdzie się zbudziłem
Grażynie
Grudzień 1976
Grunt to zachować porządek
Hemofilia
Hi-Fi
Historia
Humanistyczne warunki
Hymn poranny
Hymn wieczorny
I nikt mnie nie uprzedził
I tak
Implozja
Ja wiem, że to niesłuszne
Jak w jedno słowo
Jakieś Ty
Jednym tchem
Jej włosy, skrzydło bramy i ciężki pęk kluczy
Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka
Już wkrótce
Kasety
Każdy może stać
Każdy z nas ma schronienie
Kiedyś, po latach
Kolęda
Kontrapunkt
Korzyść z namacalności
Kołysanka
Kwestia rytmu
Kwiat cięty
(Leciałem nad miastem, gdzie spały miliony...)
Leningrad (Osip Mandelsztam)
Lipiec 1952
Lot do Seattle
Łono przyrody
Łzy w kinie
Madrygał probabilistyczny
Mieszkać
Między rudą a rdzą
Może jednak
(Mój zegarku, niepotrzebnie drwisz...)
Mównica
Msza za Polskę w St. Paul's Church, grudzień 1984
(Myślałem, gdy świt różowiał...)
Myślenie dzwonem
Na jedną kartę
Na pustym parkingu za miastem, zaciągając ręczny hamulec
Na śmierć przyjaciela
Na tej czereśni czerwień, na jej krwawe włókna
(Na ten gest ciskania w nas...)
Nagryzmolony, tak, i ręką niezbyt pewną
Napiszcie do nas, co o tym sądzicie
Naród, któremu się lepiej powiodło
Nazajutrz
Nie
Nie używać słowa "wygnanie"
Niech Pan zajmie mi miejsce
Niech szorstkie włosy, niech gałęzie szorstkie
Nigdy bym nie przypuścił
Nigdy naprawdę
N.N. boleje nad niemożliwością tragedii
N.N. budzi się
N.N. dochodzi do wniosku, że trudno mu się dziwić
N.N., który jest w końcu tylko człowiekiem, załatwia potrzebę fizjologiczną
N.N. porządkuje papiery osobiste
N.N. próbuje przypomnieć sobie słowa modlitwy
N.N. przegląda czasopisma ilustrowane
N.N. przekręca gałkę radia
N.N. przyznaje się do wszystkiego
N.N. rozmyśla o dalszych perspektywach
N.N. rozważa treść słowa "pomiędzy"
N.N. rzuca w przestrzeń naiwne pytania
N.N. spożywa zaimprowizowany obiad
N.N. staje przed oknem
N.N. uprawia gimnastykę poranną
N.N. wysłuchuje pogadanki radiowej
N.N. zaczyna zadawać sobie pytania
N.N. zamierza popełnić głupstwo
N.N. zapisuje coś na odwrocie pudełka z papierosami
N.N. zastanawia się, kto jest szarym człowiekiem
Nowe zarazy
Nowy Świat
O dalszy pomyślny
O, uczyń mi maskę (Dylan Thomas)
O wpół do piątej rano
Obserwatorzy ptaków
Och, wszystkie słowa pisane
Od Knasta
Ogień
Okno
Określona epoka
Pajęczyna
* * * Pamiętasz ten stos rzeczy na metalowym krzesełku... (Josif Brodski)
Pan Elliot Tischler
Pan tu nie stał
Papier i popiół, dwa sprzeczne zeznania
(Pęsetką wiecznych lodów...)
Pierwsza piątka
Pięć pocztówek od i do Emily Dickinson
Piosenka spod podłogi
Piosenka z megafonu
Piosenka znad sufitu
Piosenka zza lewej ściany
Piosenka zza prawej ściany
Pismo
Plakat
Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził
Płynąc na Sutton Island
Po przejściu huraganu "Gloria"
Poczta
Podnosząc z progu niedzielną gazetę
Południe
Poranki w operze (James Merrill)
(Poranne odśnieżanie...)
Poręcz
Posuwać się do przodu
Powiedz, że wkrótce
Problem nadawcy
"Prosty człowiek mógłby, do licha, zdecydować się wreszcie, kim jest"
Protokół
Przechowywać w chłodnym miejscu
Przeglądając czasopismo "Home & Garden"
Przejściowe ograniczenia
Przepraszam, kto jest ostatni
Przerosty
Prześwietlenie
Przysłowiowa bawełna
Przywracanie porządku
Psalm (Paul Celan)
Pusty
Razem z kurzem
Résumé
Rozmowa 1990
Ryba
Rzeźba Ziemi
Sam sobie winien
Serenada, szeptana do ucha przy wtórze szmeru klimatyzatora
Sierpień 1988
Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho
Skłócone, pierzchające
Small talk
(Spod okładu arktycznego...)
Spójrzmy prawdzie w oczy
(Stając na czerwonym świetle...)
Stan skupienia
(Stojąc przed witryną, w jej lustrzanym tle...)
Strofa z Roberta Frosta
Strzał strącił mnie na ziemię
Szept
Szyba
Śmierć
Śnieg I
Śnieg II
Śnieg III
Śnieg IV
Śnieg V
Śnieg VI
Śpiący
Święto Dziękczynienia (Tomas Venclova)
Święto Zmarłych
Ta dłoń może być garścią i może być pięścią
(Tablico moja hojnie rozdzielcza...)
Te słowa
Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Tenorzy
* * * Tęsknota za ojczyzną! Brednia... (Maryna Cwietajewa)
Tłum, który tłumi i tłumaczy
To mnie nie dotyczy
To nie jest rozmowa na telefon
To się nie mieści w głowie
To, co jest wierszem nie do pomyślenia
Trzej Królowie
Trzy spojrzenia przez ramię
Tutejszy
Twarzą w trawę
Twarze jezior, twarze drzew
U końca wojny dwudziestodwuletniej
(U wrót, gdzie chłodna studnia...)
Ugryź się w język
Ułożone po ciemku
Ustawienie głosu
W atmosferze
W celi tej, gdzie dążenie celem
W zasadzie niemożliwe
Waza kreteńska (Gottfried Benn)
Wchodząc, tracimy na przeczuciach tyle
Widokówka z tego świata
Wieczór autorski
Wieki średnie
(Wiosny, lata i jesienie...)
Wnętrze róży (Rainer Maria Rilke)
("Wpadacie jak po ogień"...)
Wrzesień
Wrzesień 1967
Wyciągnęliśmy właściwe wnioski z wydarzeń
(Wyłączany telewizor...)
Wynosząc przed dom kubły ze śmieciami
Wypełnić czytelnym pismem
Wziął za dobrą monetę
Wziąłem sobie do serca
Wzruszenia
Yard sale
Z ciebie
Z innych ważnych względów społecznych
Z nami nie zginiesz
Z okna na którymś piętrze ta aria Mozarta
Z rzadkiego błota, z gliny
Za czym państwo stoją
Za szkłem
(Zastyga na poboczu dodge...)
Zawrót głowy od sukcesów
Zbiorowy entuzjazm
Zbudzony w jeszcze głębszy sen
Zdjęcie
Ze wstępu do rozmówek
Ziemia usuwała się spod nóg
Zmarli w Europie (Robert Lowell)
Znaleźć dla niej nową mowę
Zwierzęta
Zwycięstwo
Złożyli wieńce i wiązanki kwiatów
Źrenica, w której byłem
Żeby ci czasem nie zaszkodziło
Żeby w kwestii tej nocy była pełna jasność
(Że "szron siwizny" w jedną noc...)