Wiersze tom II - Juliusz Słowacki

Kup ebooka

7.49 zł
6.14 zł (3,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Góry się ozłociły...

CHÓR.

Góry się ozłociły - szafiry mórz ciemnieją.

GŁOS.
Elijasz! Elijasz!
CHÓR.

Fale wstały od ziemi - wiatr - i koguty pieją.

GŁOS.
Izrael! Izrael!
CHÓR.

Miesiąc jak ogień stoi na czerwonym oceanie.

GŁOS.
Izaak! Izaak!
CHÓR.

Korab na dalekościach wre w rozognionej pianie.

GŁOS.
Samuelu!
CHÓR.
Korab, wieloryb świata, z ogniami w okienicach...
GŁOS.
Święty Janie!
CHÓR.

Ku niemu płyną zdala obłoki, całe w świécach...

GŁOS.
Święty Pietrze!
CHÓR.

Uciszyło się morze i ziemia i powietrze -

GŁOS.
Chwała Trójcy!
CHÓR.

Złamana jest moc węża, dusz niewinnych zabójcy!

GŁOS.
Złamana! złamana!
CHÓR.

W Imię przedwieczne Ojca! W Imię Chrystusa Pana!

GŁOS.
W Imię Ducha!
CHÓR.

Pokój na ziemi, wodach i na powietrzu!

GŁOS.
Chwała duchom na ziemi!

Takie słyszano głosy nad morzami, Gdy anioł z trzema na czole gwiazdami Leciał nad złote ogniska pastusze I budził w ludziach barankowe dusze. Na trzech pasterzy upadły promienie, Obmyły ducha duszę - pod imieniem

Jeden był, który ugaszczał natchnienie; Drugi, który był kwiateczków siemieniem, Trzeci zaleśne echa wywoływał: Te zbudził anioł duchy - ponazywał, Pomiędzy ludźmi pastuszymi wsławił, Dał ducha, wieńce, i w drogę wyprawił. Idźcie! - rzekł - pierwsi wy trzej pastuszkowie, Aż wam przejasna zastąpi dziewica; Ta złote słońce Pańskie ma na głowie, A pod nogami obrączkę księżyca. Raz na obłokach promiennych widziana Przez sługę Chrysta - przez świętego Jana, Przyszłego świata święta monarchini, Teraz ukryta z dzieckiem na pustyni, Piękna jak zorza... Długie jej warkocze Ciemne ku światłu w złoto się mieniły, W oczach szafiru światła i przezrocze, W głosie anielskie nieskończone siły; Porywać serca ludzkie umiejąca, A moc miłosnych dreszczów miała w dłoni, Gdyś odszedł od niej, a pomyślał o niej. Próżno smok, który owładnął narody, Wypuści na nią rzekę krwawej wody! Próżno ostatni ślad jej ziemski zetrze! Ona ucieknie z dzieckiem na powietrze I tam karmiona, aż mróz minie ostry, W błękitnych światach przez jaskółki siostry, Dziecinę swoję pośród słońc wychowa, Prześwięta ludom Matka - Pani słowa!