Niepokorna owieczka
Inspiracją do napisania tej bajki była informacja o owcy, która uciekła z fermy i kilka lat żyła na wolności. Gdy ją odnaleziono miała na sobie prawie 40kg wełny.
Żyła sobie owieczka co strzyc się nie chciała.
Gdy widziała golarkę zawsze uciekała.
Nie dlatego, że boli, czy skaleczyć mogą.
Ot, po prostu lubiła chodzić własną drogą.
Nie była tak jak inne, strachliwe, pokorne.
"Jak trzeba niech ostrzygą, ciało jest odporne".
"Po strzyżeniu, to nawet się lepiej poczujesz".
Mówiły inne owce, - I nie zachorujesz.
Wszędzie, wkoło słyszała propagandy słowa,
Że jeśli się ogoli będzie super zdrowa.
A golili się wszyscy, owce i barany,
Lecz dla niej strzyżenie było jak kajdany,
Które zerwać musiała, aby wolnym być.
Ona, po prostu chciała w swojej wierze żyć.
Mimo, że miewała różne wątpliwości,
To chciała być sobą w głupiej swej wolności.
Żyła tak spokojnie, nie strzygąc się wcale,
A wełna na niej rosła obficie, wytrwale.
Aż ranka pewnego do owczej zagrody
Stado wilków wpadło i koniec przygody.
Byłby, gdyby wilki, wszystkie owce zjadły,
Lecz naszej owieczki dranie nie dopadły,
Bo przez grubą wełnę, kły się nie przebiły,
A po krótkiej walce wilki odpuściły.
Morał z tej bajeczki jest dla pań i panów,
Warto zostać sobą, zwłaszcza wśród baranów.
- 06 luty 2021 -
Czas
Od początku życia swego,
Mamy określony CZAS,
Aby zrobić coś dobrego,
Lecz i zła jest sporo w nas.
Wiek, rok, miesiąc, dzień, godzina.
Ile tak naprawdę trwa?
Gdzie się kończy? Gdzie zaczyna?
Czy CZAS LECI nam, czy gna?
Względny jest, czy absolutny?
Mądrzy ludzie wciąż się kłócą.
Dla nas bywa też okrutny.
Fizycy go w przestrzeń wrzucą.
W gramatyce podzielony,
Lecz mym zdaniem najważniejszy,
Jest nie przyszły czas, czy przeszły,
Ale właśnie teraźniejszy.
W różnych miejscach kuli ziemskiej
Ponoć mamy inny czas,
Lecz to wcale nie jest prawda.
Ktoś tu chce oszukać nas.
Jeśli na coś długo czekasz,
Czy też bardzo coś Cię boli,
Wtedy w duchu swym narzekasz
CZAS MI PŁYNIE TAK POWOLI
Gdy zaś w szczęśliwości leżysz,
Lub przeżywasz piękne dni,
Chciałbyś, by CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ,
Bo umyka szybko Ci.
Gdy chcesz STOCZYĆ WALKĘ Z CZASEM
Bo PRZELECIAŁ CI PRZEZ PALCE
To zobaczysz w MIĘDZYCZASIE,
Że polegniesz w takiej walce.
Możesz też ZYSKAĆ NA CZASIE,
Albo TRACIĆ CZAS na bzdury
Gdy CZAS GONI spiesz się bracie,
By MIEĆ CZAS na pójście w góry.
NIE MAM CZASU, często mówisz.
To nieprawda, mylisz się.
Masz go, gdy się rano budzisz
Tyle samo w każdy dzień.
Robisz w życiu wiele rzeczy
Po to żeby ZABIĆ CZAS,
Lecz tu chyba nie zaprzeczysz,
Że to on zabije nas.
CZAS JUŻ KOŃCZYĆ rymowankę,
Bo to już NAJWYŻSZY CZAS
Wypić kawy filiżankę
I już nie zanudzać Was.
- Luty 2021 -
Obudź się Polsko
Obudź się Polsko, ojczyzno nasza,
Gdy świat jest cały w płomieniach,
Chorych reżimów, kłamstw, demagogii.
Podaj nam rękę w cierpieniach.
Obudź się Polsko, kraju przemożny.
Ty, coś przez wieki szargana,
To przez faszystów, to komunistów,
Wciąż byłaś okupowana.
Obudź się Polsko, domie jedyny.
Wstań z kolan, choć ciężko będzie,
Bo wokół zawiść, lecz Twoje syny,
Pomogą i wesprą Cię wszędzie.
Obudź się Polsko, potęgo prawdy.
Chciałbym, by tak właśnie było,
Żeby już kłamstwo, wszelkie cwaniactwo,
Nigdy Cię nie kaleczyło.
Obudź się Polsko, kolebko wiary.
Niech Bóg da siłą wolności,
A Twoim dzieciom duchowe dary,
Męstwa, zwycięstwa, mądrości.
Obudź się Polsko, bo śpisz za długo,
A wszyscy Cię rozkradają.
Raz ci z prawicy, raz ci z lewicy,
Niszczą i upokarzają.
A może właśnie, nie budź się wcale,
Moja Ojczyzno kochana.
My się obudźmy, za to rodacy!
A Ty śpij i śnij aż do rana.
- marzec 2021 -
Słowo
"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo"
Zastanawiam się czasami
Jak to jest z tymi słowami,
Których jest miliony w świecie,
Nawet tutaj je znajdziecie.
SŁOWO może być pisane,
Często bywa nam czytane,
W wypowiedzi też się zdarza,
Czasem pieśń też je wyraża.
SŁOWO w różnych jest językach,
W książkach, skryptach, pamiętnikach
Pięknie pismem zapisane,
Bywa też przekazywane.
Jak się mocniej zastanowić
Co ze SŁOWEM można robić,
Wtem człek sobie sprawę zda
Jaką wagę SŁOWO ma.
Od kołyski się zaczyna
Gdy nachyla się rodzina
Nad berbeciem gorączkowo
By powiedział PIERWSZE SŁOWO.
Kiedy treści nie ma mowa
To padają PUSTE SŁOWA.
Krasomówczych trzeba głów
Aby użyć POTOK SŁÓW.
Nie ma czasem ktoś wyboru
Jak już da SŁOWO HONORU,
Często mimo wielu strat,
Bo nie RZUCA SŁÓW NA WIATR.
W kawiarence, czy przy barze
Zdarzy się nie jednej parze,
Gdy jest w nich miłości duch
ROZUMIEJĄ SIĘ BEZ SŁÓW
Jak nie klei się rozmowa
Wtedy trzeba WAŻYĆ SŁOWA,
Choć próbował ten i ów
Wykorzystać w tym GRĘ SŁÓW.
SŁOWEM BOŻYM jest nazwana,
Bo przedstawia życie Pana
Księga najmądrzejsza w świecie.
Całą prawdę w niej znajdziecie.
- - -
Słowo uczy, słowo leczy,
Czasem rani i kaleczy.
Bawi, wzrusza aż do łez.
Takie właśnie słowo jest.
- marzec 2021 -
Po co się dzielić
Wśród ludzi od zawsze różnice istniały,
Po to chyba tylko, by uzupełniały,
Niedociągnięcia tego, drugiego człowieka,
Bo on, na to właśnie dopełnienie czeka.
Mym zdaniem różnice są tylko dlatego.
By łącząc je sprytnie utkać coś fajnego.
Kobieta z mężczyzną potężnie się różnią,
Po to, by ich życie nie stało się próżnią,
By w cudownym akcie różnic połączenia,
Wzniecili powstanie nowego stworzenia.
Dawniej sporów między ludźmi nie było tak wiele.
Zdarzały się polityczne, czasem o Kościele,
Lecz atmosfera dyskusji była zgoła inna,
Bardziej merytoryczna, czasami wręcz rodzinna.
Dzisiaj dyskusja, to nie jest argumentów mowa,
Raczej kłótnia ohydna, wręcz wojna na słowa.
Co powoduje, że wrogiem człowieka jest człowiek?
A różnice poglądów spędzają sen z powiek.
Dlaczego do tego doszło? Do ludzi skłócenia.
Dla mnie osobiście jest to, nie do zrozumienia.
Rozpadają się związki, gniewają rodziny,
Bo każdy z nich popiera innej partii czyny.
Albo jeden jest katolik, drugi ateista.
Czemu wtedy z człowieka wychodzi faszysta?
Problem jest chyba wtedy, gdy się zatracimy
I naszym emocjom rządzić pozwolimy.
Dyskusja się skończy i w kłótnię przerodzi,
A nie o to przecież w polemice chodzi.
Całą tę agresję media podsycają.
Ciekawe jaki one w tym interes mają.
Czy robią to z głupoty, czy też z przekonania.
Dzisiaj kłótnie w mediach są nie do wytrzymania.
Od kłótni do bójki, a w końcu do wojny.
Nie jestem w tym miejscu już taki spokojny.
Zostawmy na chwilę spory polityczne,
Bo inne podziały są równie idiotyczne.
Dzielimy więc ludzi na czarnych i białych,
Na wyznawców Chrystusa i tych pozostałych.
Jedni są mięsożercy, a inni weganie.
Lepsi są demokraci czy republikanie?
A takich podziałów są miliony w świecie,
Może nawet więcej, wszędzie je znajdziecie.
Dzielmy się, lecz konstruktywnie, a każda polemika,
Niech zawiera szanowanie, poglądów przeciwnika.
03-07-2021
Małżeński układ
On kochał ją nad życie i ona go kochała.
Kiedy się jej oświadczał w skowronkach była cała.
Później śluby małżeńskie przed Bogiem złożyli,
Że w zdrowiu, czy w chorobie zgodnie będą żyli.
Żeby status małżeństwa, stał się idealny,
Wpadli na pewien pomysł, mym zdaniem genialny.
Wiedząc, że w byciu razem są kłótnie i spory,
Dali wzajemnie słowo, że mimo późnej pory,
Każdego dnia pod krzyżem odmówią pacierze,
Choćby wcześniej ze złością latały talerze,
A gdy jedno w modlitwie nie weźmie udziału,
Znaczyć będzie, że samo do winy się przyznało.
Takiemu układowi, oraz swej miłości,
Zawdzięczają, że w szczęściu dożyli starości.
05-07-2021
Wirtualna miłość
Poznali się kiedyś na czacie w internecie.
On pracował gdzieś w wojsku, a ona w gazecie.
Zaczęło się niewinnie, jakieś czułe słowa,
Słodzące komentarze, komplementów mowa.
Później miłosne słali sobie poematy.
W mailach pisanych nocą zrzucali swe szaty.
Listy były cudowne, najbardziej te pierwsze.
On do niej pisał prozą, a ona mu wierszem.
Zakochali się w sobie, kilka lat to trwało,
Jednakże w tej miłości czegoś brakowało.
Pomimo oglądania w listach swego ego,
On nigdy jej nie widział, ani ona jego.
Prosił ją kilka razy, by zdjęcie wysłała,
Lecz ona, niestety, zrobić tego nie chciała.
Pięć lat miłość duchowa się w nich rozwijała.
Gdy poznali swe wnętrza, przyszedł czas na ciała.
Kiedy mu napisała, że spotkać się trzeba,
O mało nie oszalał, umysł sięgał nieba.
Jak ją rozpozna? myślał, na owym spotkaniu.
Napisała, że róża będzie przy ubraniu.
Czekał cały przejęty. Jak ona wygląda?
Śliczna jest jak jej dusza, kiedy ją oglądał?
Nagle widzi, piękność zza rogu się wyłania.
Cudne włosy, figura, gdzież kwiat do ubrania?
To nie ona! Aż westchnął, a już miał nadzieję.
W dali idzie brzydula i dziwnie się śmieje.
Ujrzał wtedy też różę wpiętą w jej ubranie.
- To nie może być ona - pomyślał - Nie, Panie!
Ktoś, kto tak pięknie pisze, tak ślicznie rymuje,
Nagle takim szkaradztwem się tu okazuje.
Chciał już uciec, lecz nagle uświadomił sobie,
Ileż to razy miłość wyznał tej osobie.
Przytulił dziewczynę, lecz ta go odpycha,
Mówiąc, że za tulenie będzie druga dycha,
Bo za tę wpiętą różę już dychę dostała.
Od pięknej blondyneczki, co na rogu stała.
Zaszumiało mu w głowie od tej sytuacji.
Zrozumiał, że ślicznotka w cudownej kreacji,
Jest jego ukochaną, lecz pod włos go bierze,
Sprawdzić tylko to chciała, czy kocha ją szczerze.
08-07-2021
Wspinaczka
Wspinam się znów pod górę,
Zlany potem jak deszczem.
Znowu przejdę przez chmurę,
Chociaż zmęczony jestem.
Bez żadnych wspomagaczy,
Bez środków chemicznych.
Dobry jest dla wspinaczy,
Ciężki wysiłek fizyczny.
Zaczynam zwykle powoli,
By nie podeptać trawy.
Ona chce i ją nie boli,
Więc zaczynamy zabawy.
Najpierw przepiękne niziny,
Liżę swym wzrokiem namiętnie,
Dotykam nabrzmiałe wyżyny,
Czuję, że znów będzie pięknie.
Potem wchodząc rytmicznie,
Już szybciej mijam pagórki.
Chociaż zmęczony fizycznie,
Nie szukam leśniczówki.
Czuję jak ożywczy strumień,
Wybija z jej źródła rozkoszy.
Biegnę i przestać nie umiem.
Nic mnie tu dziś nie zaskoczy.
Mógłbym zakończyć wspinaczkę,
Stwierdzić, że cel osiągnięty,
Lecz tak rozpaliłem maniaczkę,
Że muszę być bardziej zawzięty.
Więc biegu jeszcze przyspieszam,
Choć stromo jest i niebezpiecznie.
Ona dobiegła do celu.
Dobiegnę i ja, koniecznie.
Oboje jesteśmy na szczycie,
Wspaniałe widoki przed nami.
Przyjdziemy tu jeszcze o świcie,
Choć męczy wspinaczka czasami.
22-07-2021
Lato w pełni
Pełnia lata teraz trwa.
Noc dziś krótsza jest od dnia,
Piękne słonko pysznie grzeje,
Dziatwa bawi się i śmieje.
Drzewa barwnie owocują.
Ludzie dobrze się z tym czują.
Ciepły wietrzyk z lekka wieje,
Można iść na spacer w knieje.
Sady cudnie się rumienią,
Choć już trochę czuć jesienią,
To na razie środek lata.
Tu poziomka, tam sałata.
Upał, błogość, wypoczynek.
Jest z ogródka garść malinek.
Ptaszki ślicznie podśpiewują,
One też tę rozkosz czują,
Co ogarnia wszystkich wkoło.
A więc bawmy się wesoło,
Bo tę radość zepsuć może,
Jakiś cham w telewizorze.
30-07-2021