Moja Mamo...
Mamo, piszę do Ciebie wiersz jak list z serca,
Bo to, co dla mnie zrobiłaś, w słowach ledwo się mieści.
Tysiące rozmów, od śmiechu po łzy,
W każdym słowie byłaś, jesteś - Ty.
Pamiętam dzieciństwo, te nasze przygody,
Twoja matczyna dłoń chroniła mnie od szkody.
Gdy przewracałem się, wstać pomagałaś,
I choć świat bywał wielki, Ty go oswajałaś.
Wspólny śmiech, tak prawdziwy, że wypełniał dom,
Każdy zakątek pachniał ciepłem Twych rąk.
Byłaś Królową mojego dziecięcego świata,
Do dziś w tym królowaniu nic się nie przeplata.
Pamiętasz Rodos? Pierwszy raz za granicą?
Twoje oczy błyszczały tam pod błękitną błyskawicą.
A Teneryfa? Te wspólne chwile na plaży?
Chciałem Ci oddać choć trochę z tego, co marzysz.
Mamo, przez telefon słyszę Twój głos ciepły,
I wiem, że zawsze znajdziesz odpowiedź w mej klęsce.
Twoje rady, Twoje wsparcie są jak latarnia w nocy,
Zawsze czuwasz, zawsze w gotowości pomocy.
Jesteś moją Królową, moim kompasem w życiu,
Bez Ciebie nie umiałbym odnaleźć się w byciu.
Nie wyobrażam świata, gdzie nie ma Ciebie,
Bo jesteś mą Mamą - ziemią, słońcem i niebem.
Dziękuję za wszystko, za czułość, za troskę,
Za to, że mogę być Twoim dzieckiem, choć dorosłem.