Wielka księga - Marek Dąbrowski

Kup ebooka

5.68 zł
4.71 zł (4,83 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

A Psik

Zimą złapał Bartka katar.

Chyba złapał go od brata,

Bo ten A PSIK mówił głośno,

Że aż wiatr się wzmagał mocno.

Za nos katar Bartka trzyma

I kichania to przyczyna.

Brat A PSIK przyniósł ze dworu

Albo dostał go w przedszkolu

Od kolegi co pod nosem

Krzyczał A PSIK mówiąc - Proszę!

Bartek A PSIK kicha z tatą.

Krople mama niesie na to.

Wczoraj zimno, dzisiaj ciepło.

Aura zimą nie jest lekką.

Mama A PSIK. A PSIK tata.

Wszyscy drżą za sprawą brata.

Wór chusteczek idzie w ruch.

Od kichania boli brzuch.

Bolą nogi, plecy bolą,

Usta szczypią, oczy kolą...

Po A PSIKU przyszła chrypa.

Mama jęczy - To jest grypa!

Nosy wszystkich jak muchomor

Od kichania mają kolor.

A PSIK nawet Azor szczeka,

Kot nie miauczy, nie chce mleka.

- Mamo, ja już kichać nie chcę!

Mówi mały Bartuś wreszcie.

Tata kicha, kicha mama.

W myślach już szpitalna brama.

- Babci tu potrzebne słowo.

Ona ma pomysły z głową.

Dla niej to jest problem mały,

Kosz przyniosła cytryn cały.

I nim minął jeden dzień

A PSIK poszło sobie w cień,

Z witaminą C odeszło.

Wszystkim przeziębienie przeszło.

Bajczytanki Pani Hanki

Dręczą mnie już całe ranki

"Bajczytanki Pani Hanki".

Wymyśliłem sobie sam,

Że im pewnie radę dam.

Ale, ale... po kolei.

Zanim zacznę się czerwienić

Powiem teraz prawdę ja:

Chciała tego pani ma.

Ja, troszeczkę, za namową,

Pewny, że gdy ruszę głową

I że sukcesu połowa

Wiersz z pamięci recytować.

Pierwsza, "Sowa z Chotomowa".

Pod poduszkę głowę chowam

I gdy oko przymknę ledwie

Widzę wilka łapy przednie.

Wiersz w pamięci wciąż powtarzam,

A za oknem piłka, plaża.

Widać też przy wielkim stole

"Zakochane parasole",

Głowy mają w wiatr ubrane.

Gadają o kroplach, z kranem.

"Kolory niebiańskie" mają,

Wodę z nieba przyciągając.

Wiersz za wierszem moje myśli

Przebiegają jakby myszki

Albo "Zebra", czy też "Bąk".

Nie chcą pójść już sobie stąd.

"Bajczytanki Pani Hanki"

Mam je nocą, mam je w ranki.

Już się z nimi nie rozstanę,

Bo są dla mnie ukochane.

...bo Paweł skakać chce

Paweł znów się bawić chce.

Przeskakuje kłody, pnie

Już od rana biega, tańczy,

Z wymyślonym wrogiem walczy.

Przy śniadaniu pauzę robi,

Żeby ryby z łóżka łowić,

A tych przerw ma trzy czy cztery.

Teraz chce już na rowery.

Z tatą, z mamą, z suczką Tolą

Pędzą z domu, jeżdżą wkoło.

A z rowerów - znowu szkoła?

Nie! Bo dziś sobota! Woła...

Teraz biegnie na karate

Ciągnąc z sobą swego tatę,

Który w myślach z lekka tonie:

Po karate będą konie,

Później tenis, potem basen,

Który zwolni Pawła czasem,

Bo on u dziadka w podwórku

Z kuzynami jest pod chmurką...

Tam pomysły inne trochę:

Gra w konsoli z wielkim smokiem

Potem deser, potem lody,

Dla energii, dla ochłody,

A to dopiero dwunasta.

Jeszcze trzeba obchód miasta

Zrobić, bo tak chyba trzeba.

Przed obiadem - przegląd nieba...

Dorośli krzyczą - ADHD

A on się tylko bawić chce!

Całusy

- Patrzcie, patrzcie, jak się rusza!

Znowu dała mi całusa!

Chwalił się mały zajączek,

Gdy spotkali się na łące.

Jeżyk, zając, łoś i kot,

Który nie pochodził stąd.

Jeżyk mały mówił tak:

- Rano już mi dała znak.

Spotkaliśmy się przy brzegu,

Trochę w marszu, trochę w biegu.

Zimno było, pora taka...

Rankiem dała mi buziaka.

Łoś potrząsa w złości głową:

- Mnie też dała. Daję słowo.

Też buziaka ja dostałem,

Wtedy, kiedy ją spotkałem.

Kot, co przyszedł ze wsi tutaj,

Nogi swe poprawił w butach

I powiedział o tym także,

Że całował ją przy wiadrze.

We wsi gdzieś daleko stąd.

Tam zazwyczaj ma swój kąt.

Kilka przyszło zwierząt jeszcze...

Tę historię tako streszczę:

Wszystkie całusa dostały.

Ten co duży, ten co mały.

Całowane... na ochłodę,

Kiedy piły z Wisły wodę.

Tak. To Wisłę całowały

I odbicia swe widziały.

Z lasów, łąk ich całe mrowie

O całusach ci opowie.

Chatka Puchatka

Dzisiaj odwiedzę Chatkę Puchatka.

Dla mnie przyjemność i wielka gratka.

Bo właśnie miodku chciałbym skosztować,

Potem z Tygryskiem pobrykać, schować...

Gdy się już bawić, to w chowanego,

Bo można znaleźć kogoś innego,

Co także siedzi tam gdzie się chowasz.

Pewnie to będzie znowu Pan Sowa.

Z pochmurną miną, piórem zmarszczonym,

Jak zwykle, nie jest zadowolony,

Bo ktoś miejsca mu uszczuplił

I wlazł znowu mu do dziupli.

Dziupla w Chatce? - ktoś zapyta.

Rzecz to jest niesamowita!

Ale jak to w każdej bajce,

Dziać się mogą różne harce.

Dziupla w Chatce też się zdarza

W wyobraźni gospodarza,

Co to miodek umiłował.

W dziupli też go pewnie schował.

U Królika pośród marchwi.

Nikt się jednak tym nie martwi,

Tylko smutny znów Osiołek.

Znów mu w miodku tkwi ogonek,

Bo Maleństwo z Kangurzycą,

Kiedy skoki swoje ćwiczą

Na ogonki nie zważają.

Nieraz je w miodzie maczają.

Nie specjalnie - przez przypadek,

Kiedy skaczą, dają radę...

Wszystko miodkiem wymazują.

Tym sposobem nas częstują.

Trud z jedzenia ten wynika,

Że się je ciężko, kiedy się bryka.

Dzisiaj odwiedzam Puchatka Chatkę.

Dla przedszkolaków wciąż niezłą gratkę,

Bo tu nauka, bo tu zabawa.

Z Krzysia przygodą ciągłą wyprawa...

Choinka

Dzieci przy choince stoją,

Dzisiaj ją w przedszkolu stroją.

Każde ma swoje ozdoby

Według ich domowej mody.

Kasia przyniosła sopelki,

Grzesio za to dwie muszelki,

Które na pętelkach wiszą

Nad Zuzanny złotą myszą.

Kinga śnieżynki przyniosła.

Wiesza je cała radosna

Razem z Anią co bałwanka,

Stłukła z domu niosąc z ranka.

Reniferki od Justynki

Wszystkie mają śmieszne minki.

Z Mikołajem się radują,

Na choince z nim świętują.

Jola z Kasią siedzą z boku

Nie ma dla nich miejsca w tłoku,

Lecz dziewczynki się nie smucą,

Bo z łańcuchem zaraz wrócą.

Kleją go razem ze Stasiem,

Który bardzo lubi Kasię.

Pracą Kasia się z nim dzieli.

Stasio zatem łańcuch klei.

Z korytarza słychać hałas.

To pan woźny przyjdzie zaraz.

Bez drabiny nie poradzi..

On na czubek gwiazdkę wsadzi.

Lampki pozawiesza także,

Które przyniósł w wielkim wiadrze.

I anielski kładzie włos,

Złoty niczym zboża kłos.

Dzieci zdobią drzewko swoje,

Każde wdziewa na nią stroje.

W tle kolędy słychać głos.

Dzieci nucą: Cicha noc...

Darmowy fragment