Wesołe przedszkole - Maria Kownacka

Kup ebooka

6.83 zł
5.60 zł (6,83 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rabczańskiemu przedszkolu "Plastusiowo",

które mi tak pięknie pomogło

przy pisaniu tej książki -

Autorka

DZIŚ WESOŁA NOWINA - PRZEDSZKOLE SIĘ ZACZYNA!

Śpię sobie smacznie w moim Plastusiowie. Wokoło mnie śpi całe moje gospodarstwo - krowy w oborze, piesek na dworze, koza w zagrodzie, żabki w ogrodzie, ptaszki na drzewie i trzy świnki w chlewie!

Śpię... śpię... aż tu mi się śni, że ktoś drzewem trzęsie i ptaszki chce spłoszyć - więc otwieram szeroko oczy - a tu nie drzewem - tylko mną samym - trzęsie miś i woła:

- Plastusiu, nowina wesoła!

- Jaka, misiu, nowina?

- Przedszkole się zaczyna! Już pani kierowniczka zagląda do kątków, z mamusiami rozmawia, pilnuje porządku, już pani Agata - pokoje zamiata. Już tylko patrzeć, czas prędko leci - za małą chwilę będą tu dzieci!

A tu już z pokoju lalek - nowinę niesie krasnalek, że się stroją w suknie nowe: zielone, żółte, różowe... Powtarzają: "Nowina - rok przedszkolny się zaczyna!!!".

Mówię do misia: "Pożycz lusterka!" i jednym okiem w lusterko zerkam... - Niczegom sobie!... Piękna osoba - mur, że się będę dzieciom podobał!...

No, bo niech kto powie, proszę: jak rzodkiewka krasny nosek, oczy jak z tarniny tarki, uszy jako talarki, no, a cała figurka - podobna do ogórka!

Patrzę na misia, a on, biedaczek, wyciągnął szczotkę, czyści kubraczek... Ha, niech i on się dzieciom podoba, choć czarny nosek - to nie ozdoba!

A tutaj pajac z nowiną leci, że przyszły dzieci!

Że zaraz wejdą - że już są w holu!

Już wbiegła Ania!

- Witaj w przedszkolu!

O NASZYCH WIESZACZKACH I PIĘKNYCH ZNACZKACH

Płacze Jasio Pulpecik - że mu zginął berecik... Szlocha mała Zocha, że jej zginęła pończocha, Jędrek się żali, że mu przepadł szalik, a Małgosia się nie myli - tak, jej płaszczyk zamienili!

W szatni pełno zamieszania - pomieszały się ubrania - bereciki i kapturki tańczą polki i mazurki, bambosz skacze za bamboszem:

- Hej, bamboszku, łap mnie, proszę! - A na środku stoją kapcie i wołają:

- Hej, nas łapcie!

Parasol znów trzeszczy:

- Spadłem, leżę tutaj za wieszadłem - w kącie!... Czy to ja ostatni? Nie ma dla mnie miejsca w szatni? Tam paltko na ziemię spadło, bo urwane ma wieszadło, choć podszewkę ma zieloną - to nikt nie wie, czyje ono!

Aż tu wchodzi nasza pani.

- Tak nie może być, kochani! Damy znaki na wieszaki!

- Świetnie! - krzyczą przedszkolaki.

Do nas! Do nas! Hej, grzybki

i biedronki, i ptaszki,

i motyle, i rybki,

i laleczki - golaski,

i kolorowe kwiatuszki,

osy, trzmiele i muszki,

okręciki i pączki,

i puchate zajączki,

koguciki i kurki,

i czerwone kapturki,

i muszelki, i lalki,

i brodate krasnalki.

Samochody, traktory,

słonka i muchomory!

Każdy chce być znakiem nad naszym wieszakiem. Jak tu wszystko pogodzić, jak każdemu dogodzić?!

Było trochę zamieszania - lalkę chce mieć Hala, Ania, a dwie Zosie chcą mieć trzmiela, a krasnala - Aniela; Jaś i Tomek chcą traktora, Ela z Lodzią - muchomora, a malutka Beatka - chce koniecznie - niedźwiadka.

Więc pani w głowę zachodzi, jak wszystkie dzieci pogodzić.

Prosi:

- Weźcie na rozsądek - w szatni musi być porządek!

Wreszcie podział już zrobiony, każdy jest zadowolony, pod traktorem czy pod rybką - każdy znajdzie palto szybko!...

.

Kup książkę w pełnej wersji!

Ilustrowała

Janina Krzemińska

Skład

Barbara Wieczorek

? Copyright by Siedmioróg

ISBN 978-83-7791-442-7

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90

50-427 Wrocław

www.siedmioróg.pl

Wrocław 2015