Wczesne wiersze - Arthur Rimbaud

Kup ebooka

18.49 zł
15.16 zł (8,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Ofelia

I.

Niby nenufar, w gwiazd drzemiących gronie Biała Ofelia cichą płynie rzeką, Płynie powoli w swym długim welonie, Gaj się gdzieś wrzawą obzywa daleką. Smutna Ofelia, fantom cichy, biały, Lat przeszło tysiąc falą płynie czarną; Lat przeszło tysiąc rozkoszne jej szały Słodko ku wiewom wieczornym się garną. Wiatr pieści łono i w kwiatów kielichy Kwef jej rozwija, drżący śród głębiny; Nad jej ramieniem rząd wierzb płacze cichy, Nad sennem czołem wiotkie gną się trzciny. Naokół dyszą pomięte lilije, Z gniazd, rozbudzonych przez nią śród rogoży, W lękliwe skrzydła ptak jakowyś bije, Gwiazdy hymn szepcą tajemniczy, boży.

II.

Blada Ofelio, jak śnieg piękna świeży, Dziecię umarłe, w dal niesione wodą: Wiatr, co od wielkich gór norwezkich bieży Cicho cię z gorzką zapoznał swobodą. Nieznany poszept, chłoszczący twe włosy, Dziwne przynosił szumy twojej duszy; Serce słyszało natury odgłosy W drzew rozżaleniach, w jękach nocnej głuszy! Pierś twą zbyt ludzką rozbił fal potokiem Wielki krzyk morza w kwietniowy poranek, U stóp twych klęczał w milczeniu głębokiem Biedny szaleniec, pobladły kochanek. Co za sen: Niebo, Miłość, Wolność!.. Biedna! Jak ogień śniegom, takim on był tobie! W twych wielkich wizyach zmarły słów twych sedna, W nieskończoności wzrok twój zagasł grobie.

III.

A zaś poeta mówi, że w pomroce Gwiezdnej ziół szukasz, któreś pozrywała, Że mu na fali, jak lilia, migoce

W długim welonie Ofelia biała.