"Ach! nie chciej zmarłych budzić!"
Gottfried August Burger, "Lenora"
tłumaczyła Jadwiga Gamska - Łempicka
Preludium (Nosferatu1)
"Pieśń ma była już w grobie, już chłodna, -
Krew poczuła - spod ziemi wygląda -
I jak upiór powstaje krwi głodna:
I krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda."
Adam Mickiewicz, "Dziady, Poema"
Żegnaj, słońce, mój rewersie,
który tkwisz w sercu jak drzazga,
tyś wyrocznią było dla mnie,
dziś zaś rajem utraconym.
Witaj, luno, oko nocy,
któraś dziecię wykarmiła
jak wilczyca własny pomiot,
bielmem wiedźmy mi matkujesz.
Witaj, burzo, rozwichrzona
niby furkot pterozaurów,
tyś jest moim pandemonium,
jako teraz i na wieki.
22. 04. 2008 r.
Dracula2
"Kiedy opowiadał o dawnych czasach, o ludziach, a szczególnie o wojnach, sprawiał wrażenie bezpośredniego uczestnika tamtych wydarzeń.(...) Długimi krokami przemierzał komnatę wzdłuż i wszerz, szarpał swoje bujne wąsy, brał w rękę różne przedmioty, ściskając je w mocnych dłoniach, jak gdyby chciał je rozgnieść.
Bram Stoker, "Drakula", tłumaczył Grzegorz Kula
Wiatr rozpaczał jak niebożę
wśród kłów Karpat, szarpiąc wzdęte
cielska cumulonimbusów
wilki wyły zaś w wąwozach
swą hosannę księżycową.
Leżę w sarkofagu wspomnień,
które, jak gacki, się tłoczą,
w złotogłowiach zaśniedziałych,
niby całun Zbawiciela,
pod spłowiałym w herbie smokiem.
Oto moja hagiografia:
rosły pale w cieniu krzyży,
niczym grzyby w deszczu krwistym,
ustawieni w zwartym szyku
wyprężali pierś niewierni.
Będąc mumią zmartwychwstałą,
jestem teraz niby Mesjasz
w paranteli samozwańczej,
bo też miałem swą Golgotę,
gdy miłość przyszło mi stracić3
23. 08. - 24. 11. 2007 r. - 10. 02. 2011 r.
Hrabia Vardalek4
(Epistoła miłosna)
"Kiedy Vardalek przebywał poza domem, Gabriel wciąż pytał o niego i rozmawiał o nim. Wówczas wydawał się, iż odzyskuje swoją dawną żywotność i ducha. Vardalek powracał zawsze wyglądając dużo starzej, zmizerniały i znużony. Gabriel pędził, żeby się z nim spotkać i pocałować go w usta."
Eric Stenbock, "Prawdziwa historia wampira",
tłumaczył Mariusz Poźniak
Mój drogi chłopcze, tęskno mi
do Ciebie niewysłowienie,
ledwie dni parę Cię nie widzę,
a już serce wykrwawione
i głodne niby wilk zimą.
Najdroższy, cieknie mi ślinka
na samą myśl o tokaju,
co tak uderzył mi do głowy,
czarując me podniebienie
wybredne jak czujny kiper.
Mój paniczu pięknooki,
w pamięci wciąż pielęgnuję
Twój anielski wyraz twarzy5
i usta różowe w sam raz
do całusów, jak i pieśni.
Tyś gwiazdą zaranną życia
w prosektorium mojej duszy,
ach! cóż to będzie za radość,
kiedy znów zmierzwię Twe włosy
czarne niby krucze skrzydła.
Z miłością, co nie umiera,
zawsze Twój
Vardalek.
21. 01. 2010 r.
Hrabia de Saint Germaine6
"Pisał o nim Wolter: To człowiek, który nigdy nie umiera i który wie wszystko (...) Horace Walpole mówił o nim jako o Włochu albo Hiszpanie, albo Polaku (...) Występował pod rozmaitymi nazwiskami, jako Surmont w Brukseli, Welldone w Lipsku, markiz de Aymar, (...) hrabia Sołtykow. (...)
W 1762 roku widzimy go w Rosji..."
Umberto Eco, "Wahadło Foucaulta",
tłumaczył Adam Szymanowski
Drogi druhu mój, Wolterze,
czas mi Wersal już opuścić,
wiesz, że w miejscu nie usiedzę,
wciąż spragniony nowych wrażeń,
tak jak wiedzy niezbadanej.
Tutaj nic mnie dziś nie trzyma,
prócz retort i alembiku,
ty zrozumiesz mnie wszak świetnie,
jako światły człowiek pióra,
co nie ustrzegł się infamii.
Dość mam sławy tej szemranej
pokątnie przez zawistników,
lat mam tyle, na ile się
czuję, reszta jest milczeniem
niby ryt wolnomularzy.
Miałem wcieleń ilość mnogą
jak tytułów hieratycznych
w maskaradzie krwi błękitnej,
będąc piewcą renesansu,
transmutacji potrzebuję.
Wyjeżdżam, słowo się rzekło,
gdyż świat cały jest przede mną,
jak gościnny Sankt Petersburg,
gdzie młodziutka Katarzyna
wnet obejmie tron carycy.
Niechaj Hermes Trismegistos
błogosławi zawsze tobie,
ogień zaś niech nie wygasa
nigdy w twoim athanorze
- kompan twój epistolarny.
Hrabia de S. G.
PS. Pozdrowienia ślę dla króla
i metresy jego czułej.
05. - 06. 10. 2007 r.