Wakacyjna przygoda - Adrian Ciepał

Reflow text when sidebars are open.
- Nareszcie wakacje. - powiedziała ucieszona Agnieszka wychodząc wspólnie z koleżanką, po zakończeniu roku szkolnego.
- No musimy pomyśleć teraz gdzie mamy się wybrać w wakacje. - zaproponowała Magda.
- Ja to bym chciała pojechać gdzieś do ciepłych krajów, np do Hiszpanii, lub Brazylii. - zaproponowała Agnieszka.
- Ja też, ale chciałabym kiedyś móc również skoczyć na bungee. - powiedziała Magda.
- Chyba ci życie niemiłe. Musimy wymyślić coś co będziemy chciały robić razem, lub gdzie chcemy wspólnie pojechać.
- stwierdziła Agnieszka.
- Ale ty drętwa jesteś. No, ale trudno. Jak nie chcesz musimy wymyślić coś innego. - odpowiedziała Magda mimo wszystko mając ochotę kiedyś skoczyć na bungee.
Następnie obie dziewczyny poszły do parku jeszcze chwilę porozmawiać, po dwudziestu minutach obie dziewczyny były na miejscu, po czym rozsiadły się na pierwszej widocznej ławce.
- Kurcze tylko gdzie my tyle kasy zdobędziemy żeby pojechać gdziekolwiek? - zasugerowała Agnieszka.
- Coś się wymyśli. - powiedziała Magda.
- Popatrz tam ktoś idzie. - stwierdziła Agnieszka pokazując koleżance pewnego starszego faceta, który przysiadł się niedaleko nich w ławce, a następnie pochylił się w dół upadając głową na ziemię, a jednocześnie resztą ciała pozostając na ławce w parku. Był to starszy prawie łysy mężczyzna około sześćdziesięciu paru lat. Ubrany w garnitur, który na pierwszy rzut oka nie pasował do jakiegoś tam starszego pijaczka, ale bardziej na biznesmena.
- Kurcze może podejdźmy do niego. Zobaczymy, czy coś się mu nie stało. - zaproponowała Magda.
- Bez sensu. To na pewno jakiś pijaczek. Wypił za dużo i się przewrócił. - stwierdziła Agnieszka odradzając koleżance podejście do starszego mężczyzny.
Jednak mimo tego, że Agnieszka jednoznacznie odradzała to Magda podeszła do niego bliżej i schyliła się nad nim.
- On nie żyje. - stwierdziła Magda.
- Jak to nie żyje? - zapytała retorycznie Agnieszka zaskoczona wiadomością, którą przekazała jej koleżanka, a następnie podeszła do niej bliżej.
- Normalnie. Widzę, że nie oddycha. - stwierdziła jednoznacznie Magda.
- Zobacz on ma tutaj jakąś torebkę. Zaglądnijmy do niej. Może czegoś się dowiemy o tym człowieku. - powiedziała Agnieszka, a następnie podniosła i otworzyła leżącą obok denata torebkę.
- Zobacz on tutaj mnóstwo forsy trzyma. - powiedziała Agnieszka, po otwarciu torebki.
Darmowy fragment