W umyśle mordercy. Cień bestii - Łukasz Wroński

Kup ebooka

49.90 zł
39.92 zł (19,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Fot.: Ado­be­Stock

.

MOR­DER­STWO Z LU­BIEŻ­NO­ŚCI

Zde­cy­do­wana więk­szość se­ryj­nych mor­der­ców działa z mo­ty­wa­cji sek­su­al­nej, dą­żąc do za­spo­ko­je­nia swo­jego wy­na­tu­rzo­nego po­pędu. Otóż sprawca taki od­czuwa pod­nie­ce­nie zwią­zane z ak­tem za­bój­stwa, to ono jest mu nie­zbędne do od­czu­wa­nia przy­jem­no­ści sek­su­al­nej. Mor­der­stwo z lu­bież­no­ści jest dla niego spo­so­bem na ab­so­lutne zdo­mi­no­wa­nie ofiary, a to wła­śnie do­mi­na­cja jest tym, co go pod­nieca. Jest skraj­nym sa­dy­stą sek­su­al­nym. Seks z uży­ciem prze­mocy, de­hu­ma­ni­za­cja dru­giej osoby w naj­róż­niej­szej po­staci i za­bój­stwo to środki, dzięki któ­rym od­czuwa sa­tys­fak­cje sek­su­alną. Akt za­bój­stwa nie­kiedy po­prze­dzają czę­sto wy­myślne sa­dy­styczne i fe­ty­szy­styczne ry­tu­ały ma­jące zwią­zek z od­czło­wie­cze­niem ofiary, cza­sem tego typu dzia­ła­nia na­stę­pują też po jej uśmier­ce­niu.

Zda­rza się jed­nak, że sam gwałt na ofie­rze, a po­tem jej uśmier­ce­nie, bez do­dat­ko­wych udziw­nień, wy­star­czą do za­spo­ko­je­nia po­pędu sprawcy. W nie­któ­rych przy­pad­kach sprawca nie musi na­wet do­ko­ny­wać czyn­no­ści sek­su­al­nych z ofiarą, po­nie­waż samo mor­der­stwo jest dla niego tak samo sty­mu­lu­jące jak seks i od­czuwa on or­gazm pod­czas za­bi­ja­nia, bez po­trzeby współ­ży­cia sek­su­al­nego. W li­te­ra­tu­rze przed­miotu na­zywa się to czy­stym mor­der­stwem z lu­bież­no­ści. Za­cho­wa­nie to jed­nak na­leży do rzad­ko­ści, sprawcy naj­czę­ściej od­by­wają jed­nak sto­sunki sek­su­alne z ofiarą albo do­ko­nują in­nych czyn­no­ści sek­su­al­nych, na przy­kład pe­ne­trują różne otwory w jej ciele swoim człon­kiem lub pal­cami, ma­stur­bu­jąc się przy tym. Mogą rów­nież li­zać, ssać, a na­wet gryźć ciało ofiary. Wielu spraw­ców lubi krę­po­wać swoje ofiary, gdyż wów­czas w ich oczach staje się ona nie­wol­nicą/nie­wol­ni­kiem. Tor­tu­ro­wa­nie ofiary jesz­cze za ży­cia, jej za­stra­sza­nie psy­chiczne, upo­ka­rza­nie, oka­le­cze­nie jej ciała po śmierci i mu­ty­la­cja, czyli wy­ci­na­nie czę­ści ciała ofiary, służą do tego, aby ofiarę uprzed­mio­to­wić. Dzięki temu sprawca zrów­nuje ją z rze­czą, staje się ona jego wła­sno­ścią.

Sa­dyzm sek­su­alny i fe­ty­szyzm

Wśród za­bu­rzeń pre­fe­ren­cji sek­su­al­nych u se­ryj­nych mor­der­ców naj­czę­ściej wy­stę­puje sa­dyzm i fe­ty­szyzm. Wszyst­kich sek­su­al­nych sa­dy­stów pod­nieca do­mi­na­cja. Zmie­rzają oni do spro­wa­dze­nia obiektu sek­su­al­nego do po­ziomu przed­miotu, zwie­rzę­cia, w czym mają po­móc róż­nego ro­dzaju ry­tu­ały sek­su­alne - krę­po­wa­nie, oka­le­cza­nie, bi­cie, upo­ka­rza­nie. U se­ryj­nych za­bój­ców mamy na­to­miast do czy­nie­nia ze skraj­nym przy­kła­dem tego typu za­cho­wań. W prze­ci­wień­stwie do po­pu­la­cji nie­groź­nych sa­dy­stów sek­su­al­nych, se­ryjni mor­dercy za­cho­wują się tak wo­bec osób, które nie wy­ra­ziły zgody na tego typu za­cho­wa­nia, czyli do­ko­nują gwałtu. Osta­tecz­nie uśmier­cają ofiarę, po­nie­waż pod­czas za­bój­stwa prze­staje być ona żywą istotą i fak­tycz­nie zo­staje spro­wa­dzona w oczach sprawcy do ka­wałka mięsa, ludz­kiej lalki, z którą może ro­bić, co tylko za­pra­gnie. Sprawca ni­gdy nie spo­tka się też z od­rzu­ce­niem z jej strony.

Jesz­cze bar­dziej skraj­nym przy­kła­dem tego typu za­cho­wań jest oka­le­cza­nie zwłok, ich ćwiar­to­wa­nie czy też wy­ci­na­nie na­rzą­dów lub czę­ści ciała. Dzięki temu sprawcy wy­ła­do­wują na ofie­rze swoją fru­stra­cję, ale rów­nież jesz­cze bar­dziej pod­kre­ślają, że jest ona dla nich je­dy­nie przed­mio­tem. Ide­al­nym zo­bra­zo­wa­niem tego spo­sobu my­śle­nia są słowa se­ryj­nego za­bójcy Ed­munda Kem­pera, który opo­wia­dał, że pod­czas za­bój­stwa naj­bar­dziej pod­nie­cał go mo­ment, w któ­rym ob­ci­nał głowę swoim ofia­rom, po­nie­waż wła­śnie wtedy spro­wa­dzał je do po­ziomu lalki, która sta­wała się tylko jego wła­sno­ścią

Wy­cięte czę­ści ciała, bę­dące naj­czę­ściej okre­ślo­nymi mar­ke­rami sek­su­al­nymi, są też dla spraw­ców swo­istą esen­cją sek­su­alną ofiary. Piersi, na­rządy rodne, głowa, dło­nie, stopy, po­śladki, włosy - te czę­ści ciała stają się dla sprawcy fe­ty­szem, który jest sym­bo­lem sek­su­al­no­ści da­nej osoby. Nie­któ­rzy sprawcy za­bie­rają na­wet tego typu tro­fea, aby po­tem wy­ko­rzy­stać je do dal­szych prak­tyk sek­su­al­nych. Sprawca może też za­brać ofie­rze bie­li­znę albo ja­kiś drobny przed­miot, aby po­tem przy jego po­mocy wra­cać wspo­mnie­niami do mor­der­stwa. Nie­któ­rzy za­bójcy w tym celu fo­to­gra­fują i na­gry­wają swoje ofiary.

Do­strzec można tu­taj cie­kawe po­łą­cze­nie po­mię­dzy sa­dy­zmem a fe­ty­szy­zmem, w obu przy­pad­kach bo­wiem druga osoba musi zo­stać na po­zio­mie sek­su­al­nym uprzed­mio­to­wiona: sa­dy­sta czyni to po­przez prze­moc i upo­ko­rze­nie, a fe­ty­szy­sta sku­pia się na okre­ślo­nych czę­ściach ciała dru­giej osoby lub przed­mio­tach, które ona użyt­kuje, ma­ją­cych dla niego wy­dźwięk sek­su­alny. Fe­ty­szy­sta do­ko­nuje w związku z tym par­cja­li­za­cji osoby, która prze­staje być dla niego żywą, sper­so­na­li­zo­waną osobą, i sku­pia się je­dy­nie na jej okre­ślo­nych atry­bu­tach sek­su­al­nych (np. sto­pach, ob­ca­sach). Dana osoba po­przez swój wy­gląd lub za­cho­wa­nie może być rów­nież sym­bo­lem pew­nej klasy lu­dzi, na przy­kład ko­biet do­mi­nu­ją­cych, wy­uz­da­nych, "upa­dłych".

Wi­dać więc wy­raź­nie, że w kon­tak­tach sek­su­al­nych fe­ty­szy­sta rów­nież dąży do uprzed­mio­to­wie­nia czło­wieka, spro­wa­dze­nia go do roli swo­istego obiektu sek­su­al­nego, po­zba­wio­nego po­zo­sta­łych cech oso­bo­wo­ści, przy czym naj­czę­ściej swoją uwagę sku­pia je­dy­nie na da­nych czę­ściach ciała lub gar­de­roby. Może on jed­nak też po­strze­gać ja­kąś osobę rów­nież przez pry­zmat sym­bolu da­nej ka­te­go­rii lu­dzi, która to ka­te­go­ria wpi­suje się w jego fan­ta­zje sek­su­alne - fan­ta­zjuje o upra­wia­niu seksu wła­śnie z tego typu oso­bami lub o uka­ra­niu, zdo­mi­no­wa­niu tego typu osób. W ta­kim przy­padku sprawca może wy­bie­rać na ofiary osoby wła­śnie z tej ka­te­go­rii: pro­sty­tutki, ho­mo­sek­su­ali­stów, ko­biety w jego od­czu­ciu wy­uz­dane, na­pa­stliwe albo prze­ciw­nie - wy­glą­da­jące "nie­win­nie", o dziew­czę­cym ty­pie urody, lub ma­jące okre­ślone ce­chy wy­glądu, które ko­ja­rzą mu się z kimś, kogo znał czy zna. Może on rów­nież przed za­bój­stwem nada­wać ofia­rom wy­gląd, który sym­bo­licz­nie ko­ja­rzy mu się z daną ka­te­go­rią osób, na przy­kład bę­dzie je prze­bie­rał, ści­nał im włosy, ka­zał po­wta­rzać pewne ge­sty lub wy­po­wie­dzi. Cza­sem tego typu upo­zo­wa­nie od­bywa się już po mor­der­stwie.

Ne­kro­fi­lia, ka­ni­ba­lizm, wam­pi­ryzm

Spe­cjal­nym ro­dza­jem fe­ty­szy­zmu jest ne­kro­fi­lia, pod­czas któ­rej to zwłoki są wła­śnie fe­ty­szem pod­nie­ca­ją­cym sprawcę, sta­no­wią one sub­sty­tut ży­wej osoby, ale ide­al­nie uprzed­mio­to­wio­nej, słu­żą­cej je­dy­nie do za­spo­ka­ja­nia po­trzeb ne­kro­fila. Dla­tego nie­któ­rzy sprawcy mogą wra­cać na miej­sce zbrodni, aby po­now­nie współ­żyć ze zwło­kami swo­ich ofiar. Taki ide­alny nie­wol­nik sek­su­alny ist­nieje tylko po to, aby speł­niać fan­ta­zje sprawcy. Jed­nak aby go po­siąść, musi on albo do­ko­nać gra­bieży zwłok, albo po­zy­skać zwłoki, mor­du­jąc.

Skraj­nym przy­kła­dem fe­ty­szy­zmu jest też ka­ni­ba­lizm. Pod­czas tej czyn­no­ści spo­ży­wa­nie ciała dru­giej osoby za­stę­puje ca­ło­wa­nie, li­za­nie czy ssa­nie czę­ści ciała pod­nie­ca­ją­cych sek­su­al­nie sprawcę. Do­dat­kowo jest to rów­nież sym­bo­liczne pod­kre­śle­nie uprzed­mio­to­wie­nia ofiary, która zo­staje spro­wa­dzona do po­ziomu przed­miotu nie tylko po­przez samo za­bój­stwo, ale też po­przez sta­nie się po­kar­mem dla sprawcy. In­nym przy­kła­dem tego typu dzia­łań może być pod­nie­ce­nie sek­su­alne zwią­zane z wi­do­kiem krwi ofiary, która sym­bo­li­zuje w fan­ta­zjach sprawcy ucho­dzące z ofiary ży­cie, oraz chęć spo­ży­wa­nia tej krwi.

Pe­do­fi­lia

In­nym za­bu­rze­niem pre­fe­ren­cji sek­su­al­nych, które cza­sem rów­nież wy­stę­puje u se­ryj­nych mor­der­ców, jest pe­do­fi­lia, czyli skłon­ność do kon­tak­tów sek­su­al­nych z dziećmi. Wy­róż­nia się pe­do­fi­lię praw­dziwą (pre­fe­ro­waną), po­le­ga­jącą na na­tręt­nym po­żą­da­niu sek­su­al­nym dziecka, i za­cho­wa­nia pe­do­filne za­stęp­cze, gdy w wy­niku nie­po­wo­dzeń w kon­tak­tach z do­ro­słym part­ne­rem (np. na sku­tek za­bu­rzeń spraw­no­ści sek­su­al­nej, psy­chozy, nie­do­ro­zwoju umy­sło­wego, al­ko­ho­li­zmu, uszko­dze­nia ośrod­ko­wego układu ner­wo­wego) sprawca pró­buje kon­tak­tów sek­su­al­nych z dziec­kiem. Nie­któ­rzy ba­da­cze wy­róż­niają rów­nież pe­do­fi­lię pier­wotną (u tych osób nie roz­wija się po­pęd sek­su­alny do do­ro­słych lu­dzi) i wtórną, czyli roz­wi­ja­jącą się obok nor­mal­nego po­pędu płcio­wego. Pe­do­file czę­sto szu­kają swo­ich ofiar w miej­scach, gdzie prze­by­wają dzieci (np. place za­baw, plaże, parki, ba­seny). Nie­któ­rzy wy­bie­rają za­wody uła­twia­jące kon­takt z dziećmi (na­uczy­ciel, wy­cho­wawca, ksiądz, dzia­łacz w or­ga­ni­za­cji mło­dzie­żo­wej). W Pol­sce gra­nica praw­nej ochrony sek­su­al­no­ści dziecka to wiek pięt­na­stu lat.

Ty­po­lo­gie spraw­ców

Sprawcy do­ko­nu­jący se­ryj­nych za­bójstw na tle sek­su­al­nym prze­ja­wiają rów­nież, jak zo­ba­czy­li­śmy po­wy­żej, ta­kie za­cho­wa­nia, jak za­stra­sze­nie i upo­ko­rze­nie ofiary, krę­po­wa­nie, tor­tu­ro­wa­nie, oka­le­cza­nie, mu­ty­la­cja, fe­ty­szyzm, ka­ni­ba­lizm. W tym miej­scu na­leży rów­nież wspo­mnieć, że jest ka­te­go­ria spraw­ców, któ­rych pod­nieca upo­ka­rza­nie, tor­tu­ro­wa­nie, kre­po­wa­nie i gwał­ce­nie ofiary, ale nie mu­szą oni mor­do­wać, aby od­czu­wać pod­nie­ce­nie sek­su­alne, ich fan­ta­zje sa­dy­styczne nie osią­gnęły ta­kiej eska­la­cji. Czę­sto jed­nak sprawcy ci uśmier­cają swoją ofiarę przy­pad­kowo, prze­ła­mu­jąc jej opór, lub chcą w ten spo­sób po­zbyć się świadka swo­ich dzia­łań - na­zy­wamy ta­kich spraw­ców nie se­ryj­nymi, lecz wie­lo­krot­nymi mor­der­cami. Róż­nica ta jest istotna z punktu wi­dze­nia pre­dyk­cji kry­mi­no­lo­gicz­nej: se­ryjny za­bójca za­wsze bę­dzie za­bi­jał, po­peł­nia­jąc swoje zbrod­nie, a wie­lo­krotny tylko cza­sami. Po­nie­waż jed­nak fan­ta­zje spraw­ców wie­lo­krot­nych nie­kiedy ewo­lu­ują, może zda­rzyć się tak, że za­czną od­czu­wać po­trzebę mor­do­wa­nia w celu za­spo­ko­je­nia sek­su­al­nego - i wtedy wła­śnie staną się se­ryj­nymi mor­der­cami.

Sa­mych se­ryj­nych mor­der­ców dzie­limy na­to­miast na dwa główne typy: spraw­ców zdez­or­ga­ni­zo­wa­nych i zor­ga­ni­zo­wa­nych. Do pierw­szej za­li­czamy za­bój­ców wy­ka­zu­ją­cych po­ważne za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści, czę­sto na po­gra­ni­czu psy­chozy, lub spraw­ców psy­cho­tycz­nych, upo­śle­dzo­nych umy­słowo, sil­nie uza­leż­nio­nych od nar­ko­ty­ków i al­ko­holu, spo­ży­wa­ją­cych te sub­stan­cje w spo­sób de­struk­tywny. Sprawcy ci dzia­łają nie­dbale na miej­scu zbrodni, czę­ściej do­ko­nują po­waż­nych mu­ty­la­cji oraz oka­le­czeń zwłok, mają pro­blem z ma­ni­pu­la­cją i kon­trolą nad ofiarą, więc pre­fe­rują gwał­towny atak, nie­rzadko współ­żyją z ofiarą już po śmierci. Czę­ściej sto­sują rów­nież za­stęp­cze za­cho­wa­nia sek­su­alne, za­miast do­pro­wa­dzić do pe­ne­tra­cji po­chwy lub od­bytu.

Sprawcy zor­ga­ni­zo­wani cier­pią na­to­miast na za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści, ale są bar­dziej sta­bilni psy­chicz­nie. Oto­cze­nie nie po­strzega ich jako wy­rzut­ków, spo­łecz­nych od­szcze­pień­ców. Są bar­dziej sta­bilni ży­ciowo, po­tra­fią traf­niej wy­brać ofiarę i ła­twiej przej­mują nad nią kon­trolę, a po do­ko­na­niu zbrodni ra­dzą so­bie le­piej z za­cie­ra­niem śla­dów. Czę­ściej współ­żyją z ofiarą jesz­cze przed jej uśmier­ce­niem, rza­dziej do­ko­nują po­waż­nych oka­le­czeń ofiary i bar­dzo da­leko idą­cej mu­ty­la­cji.

Moje ba­da­nia nad za­bój­cami dzia­ła­ją­cymi se­ryj­nie i wie­lo­krot­nie po­ka­zały rów­nież, że można ich po­dzie­lić także ze względu na po­ziom pla­no­wa­nia zbrodni. Sprawcy me­to­dyczni do­kład­niej pla­nują swoje dzia­ła­nia, z wy­prze­dza­niem wy­bie­ra­jąc te­ren ło­wiecki. Sprawcy epi­zo­dyczni ro­bią to spon­ta­nicz­nie. Ci dru­dzy czę­ściej dzia­łają bli­sko swo­jego miej­sca za­miesz­ka­nia, czyli około pię­ciu ki­lo­me­trów w te­re­nie miej­skim i pięt­na­stu ki­lo­me­trów w wiej­skim. Czę­ściej są też zdez­or­ga­ni­zo­wani.

Kształ­to­wa­nie się zbo­czeń płcio­wych (pa­ra­fi­lii)

Jak u se­ryj­nych i wie­lo­krot­nych za­bój­ców ro­dzą się sa­dy­styczne i fe­ty­szy­styczne fan­ta­zje sek­su­alne zwią­zane z od­czło­wie­cze­niem dru­giej osoby oraz jak to się dzieje, że fan­ta­zje te są wpro­wa­dzane w ży­cie? Otóż we­dług teo­rii be­ha­wio­ral­nej w trak­cie fan­ta­zji to­wa­rzy­szą­cych ma­stur­ba­cji w okre­sie dzie­cię­cym lub mło­dzień­czym do­cho­dzi do przy­pad­ko­wego po­zna­nia za­cho­wa­nia sa­dy­stycz­nego czy też fe­ty­szy­stycz­nego i do jego ero­tycz­nego sko­ja­rze­nia. Na sku­tek tego bo­dziec do tej pory obo­jętny może stać się sil­nym bodź­cem wzbu­dza­ją­cym pod­nie­ce­nie sek­su­alne. Przy­wo­ły­wa­nie tego bodźca w trak­cie ko­lej­nych za­cho­wań ero­tycz­nych wzmac­nia jesz­cze jego siłę na dro­dze wa­run­ko­wa­nia. Dzieje się tak, po­nie­waż ro­dzaj po­wsta­łych sko­ja­rzeń od­ru­chowo-wa­run­ko­wych od­grywa bar­dzo ważną rolę w ero­ty­zmie czło­wieka. Bodźce pier­wot­nie obo­jętne sek­su­al­nie, które albo po­prze­dzają stany pod­nie­ce­nia sek­su­al­nego, albo im to­wa­rzy­szą, same na­by­wają zdol­no­ści do wy­wo­ły­wa­nia pod­nie­ce­nia sek­su­al­nego, bo na po­zio­mie pod­świa­do­mym za­czy­nają ko­ja­rzyć się z od­czu­waną przy­jem­no­ścią sek­su­alną i or­ga­zmem: mózg uczy się tego, że są one z nimi zwią­zane. W in­nym przy­padku może dojść też do tzw. wdru­ko­wa­nia - na­tych­mia­sto­wego utrwa­le­nia okre­ślo­nego bodźca pier­wot­nie obo­jęt­nego jako tego, który wy­zwala pod­nie­ce­nie sek­su­alne.

Ba­da­nia po­ka­zują, że u nie­któ­rych osób musi ist­nieć szcze­gólna dys­po­zy­cja na po­zio­mie bio­lo­gicz­nym, zwią­zana za­pewne z funk­cjo­no­wa­niem ośrod­ko­wego układu ner­wo­wego, która uła­twia kształ­to­wa­nie się tego typu sko­ja­rzeń, w in­nym przy­padku każdy po­sia­dałby bar­dzo wiele róż­nego ro­dzaju zbo­czeń sek­su­al­nych, jak po­tocz­nie na­zywa się tego typu nie­stan­dar­dowe i utrwa­lone w cza­sie po­trzeby sek­su­alne, zwią­zane z nie­ste­re­oty­po­wymi za­cho­wa­niami i obiek­tami. W na­zew­nic­twie me­dycz­nym sto­suje się na nie okre­śle­nie - pa­ra­fi­lia.

Ba­da­nia wy­ka­zują rów­nież, że męż­czyźni mają zde­cy­do­wa­nie więk­szą ten­den­cję do wy­ka­zy­wa­nia tego typu skłon­no­ści. Dla­czego? U męż­czyzn jest bar­dziej roz­wi­nięty ob­szar mó­zgu zwią­zany z prze­twa­rza­niem wzro­ko­wym, co może od­gry­wać rolę przy skłon­no­ściach do wa­run­ko­wa­nia przez tego typu bodźce pod­czas ob­ser­wo­wa­nia pew­nych sy­tu­acji czy też przed­mio­tów. Po­nadto doj­rze­wa­jący męż­czyźni ła­twiej i szyb­ciej niż ko­biety są w sta­nie osią­gnąć or­gazm po­przez ma­stur­ba­cję, a także czę­ściej sto­sują ją w celu re­gu­la­cji na­pię­cia sek­su­al­nego oraz sta­nów na­pię­cia emo­cjo­nal­nego, co może pro­wa­dzić do tego, że ła­twiej do­cho­dzi u nich do sko­ja­rzeń czyn­no­ści sek­su­al­nych z ob­ser­wo­wa­nymi bodź­cami, po­nie­waż czę­ściej się sty­mu­lują sek­su­al­nie. Fakt, że to u męż­czyzn czę­ściej roz­wi­jają się pa­ra­fi­lie, tłu­ma­czy, czemu to wła­śnie głów­nie oni stają się se­ryj­nymi mor­der­cami.

Za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści

Na­leży w tym miej­scu jed­nak zde­cy­do­wa­nie stwier­dzić, że nie każdy męż­czy­zna wy­ka­zu­jący sa­dyzm sek­su­alny czy też fe­ty­szyzm musi do­ko­ny­wać zbrodni, aby zre­ali­zo­wać swoje fan­ta­zje. Osoby o zdro­wej oso­bo­wo­ści są w sta­nie zna­leźć spo­soby, które za­stęp­czo będą po­zwa­lały im na re­ali­zo­wa­nie tychże prak­tyk sek­su­al­nych, bez po­trzeby ła­ma­nia prawa lub na­ra­ża­nia in­nych lu­dzi na utratę ży­cia lub zdro­wia. Jed­nak je­śli pa­ra­fi­lie wy­kształcą się u osób cier­pią­cych na za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści, wtedy osoba taka z du­żym praw­do­po­do­bień­stwem zre­ali­zuje je, nie ba­cząc przy tym na do­bro in­nych lu­dzi - gwał­cąc, a na­wet mor­du­jąc ofiarę.

Za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści to utrwa­lone w cza­sie, kształ­tu­jące się od cza­sów mło­do­ści za­bu­rzone sche­maty po­strze­ga­nia świata i swo­jej roli w tym świe­cie oraz za­bu­rzone zdol­no­ści re­gu­la­cji swo­ich sta­nów emo­cjo­nal­nych w spo­sób spo­łecz­nie ak­cep­to­wany. Te za­bu­rze­nia prze­kła­dają się z ko­lei na funk­cjo­no­wa­nie czło­wieka w in­te­rak­cjach z in­nymi ludźmi i oto­cze­niem, z prze­strze­ga­niem przez niego ogól­nie przy­ję­tych przez spo­łe­czeń­stwo norm i za­sad. U se­ryj­nych za­bój­ców wy­stę­pują naj­czę­ściej na­stę­pu­jące za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści: dys­so­cjalne, nar­cy­styczne, chwiejne emo­cjo­nal­nie, pa­ra­no­iczne, schi­zo­idalne, schi­zo­ty­powe.

Męż­czyźni cier­piący na za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści czę­sto już w okre­sie doj­rze­wa­nia wy­ka­zują za­bu­rzone funk­cjo­no­wa­nie spo­łeczne. Prze­kłada się to rów­nież na ich re­la­cje z ko­bie­tami w kon­tek­ście sek­su­al­nym (lub męż­czy­znami w przy­padku ich ho­mo­sek­su­al­nej orien­ta­cji). Re­la­cje te są pa­to­lo­giczne, osoby za­bu­rzone od­czu­wają su­biek­tywne po­czu­cie skrzyw­dze­nia i od­rzu­ce­nia, po­nie­waż nie po­tra­fią wejść z ko­bie­tami (lub męż­czy­znami) w in­tymną za­ży­łość. Co wię­cej, nie do­strze­gają u sie­bie żad­nej winy za taki stan rze­czy i prze­no­szą od­po­wie­dzial­ność za nie­udane ży­cie ero­tyczne na swoje part­nerki lub ko­biety, które od­rzu­ciły ich za­loty. Cza­sem na­wet nie po­dej­mują prób wej­ścia w re­la­cję, po­nie­waż z góry boją się od­rzu­ce­nia.

W nie­któ­rych sy­tu­acjach męż­czyźni prze­no­szą nie­na­wiść do matki na inne ko­biety, po­strze­ga­jąc je jako upa­dłe, okrutne, nie­ludz­kie. Bywa też, że or­to­dok­syjne wy­cho­wa­nie w po­łą­cze­niu z kształ­tu­ją­cymi się za­bu­rze­niami oso­bo­wo­ści staje się po­wo­dem po­strze­ga­nia ko­biet jako uwo­dzi­cie­lek, które chcą nimi ma­ni­pu­lo­wać. Tacy męż­czyźni będą więc nie­na­wi­dzić ko­biet i będą je jed­no­cze­śnie po­żą­dać, co znaj­dzie od­zwier­cie­dle­nie w ich fan­ta­zjach sek­su­al­nych. Po­nie­waż nie będą w sta­nie wieść sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cego i doj­rza­łego emo­cjo­nal­nie ży­cia ero­tycz­nego, ogra­ni­czą się je­dy­nie do fan­ta­zji. W fan­ta­zjach tych będą do­mi­no­wać, od­czło­wie­czać i krzyw­dzić ko­biety oraz zmu­szać je do za­spo­ka­ja­nia swo­ich pra­gnień sek­su­al­nych, bez słowa sprze­ciwu.

Z ko­lei sprawcy o nar­cy­stycz­nych i dys­so­cjal­nych ce­chach oso­bo­wo­ści, na­wet je­śli nie mają pro­ble­mów z wej­ściem w re­la­cję in­tymną, po­strze­gają te re­la­cje je­dy­nie przez pry­zmat za­spo­ko­je­nia wła­snych ego­istycz­nych po­trzeb sek­su­al­nych, a do­mi­na­cja nad ko­bie­tami w fan­ta­zjach sek­su­al­nych do­dat­kowo sty­mu­luje ich nar­cy­styczne po­trzeby za­pew­nie­nia so­bie wła­dzy i aten­cji. Je­śli na­to­miast ci męż­czyźni do­świad­czą od­rzu­ce­nia, do­pro­wa­dzi to u nich do po­tęż­nej fru­stra­cji, która zo­sta­nie prze­nie­siona na wszyst­kie ko­biety jako ka­te­go­rię. Fru­stra­cja ta może od­bić się na zdol­no­ści do współ­ży­cia, gdyż pod­świa­domy strach przed od­rzu­ce­niem sprawi, że do­piero w cza­sie do­mi­na­cji będą w sta­nie pod­nieść swoje ego na tyle, by czer­pać przy­jem­ność z seksu.

Opi­sane me­cha­ni­zmy oso­bo­wo­ściowe unie­moż­li­wiają kształ­to­wa­nie się umie­jęt­no­ści prze­ży­wa­nia doj­rza­łych re­la­cji in­tym­nych, w któ­rych nie tylko po­strze­gamy wła­sne po­trzeby, ale rów­nież otwie­ramy się na dru­giego czło­wieka i zbli­żamy do niego emo­cjo­nal­nie. Co wię­cej, mogą pro­wa­dzić do prze­ży­wa­nia wy­pa­czo­nych fan­ta­zji sek­su­al­nych, w któ­rych druga osoba bę­dzie spro­wa­dzona do po­ziomu przed­miotu.

Gdy fan­ta­zje te po ja­kimś cza­sie na­biorą cech pa­ra­fi­lii, bę­dziemy mieć do czy­nie­nia z osobą, która wy­ka­zuje za­bu­rze­nia oso­bo­wo­ści, nie przej­muje się ogól­nie pa­nu­ją­cymi nor­mami spo­łecz­nymi, lu­dzi po­strzega jak przed­mioty, a do tego ma po­trzeby sek­su­alne wy­ma­ga­jące skraj­nej do­mi­na­cji nad dru­gim czło­wie­kiem. W do­datku ktoś taki jest bar­dziej na­ra­żony na fru­stra­cje, po­nie­waż nie jest w sta­nie ko­eg­zy­sto­wać ze spo­łe­czeń­stwem.

Gdy fru­stra­cje te osią­gają pe­wien po­ziom, do­cho­dzi do pierw­szego za­bój­stwa, a ono ni­czym prze­wró­cona kostka do­mina po­ciąga za sobą ko­lejne. Tak roz­po­czyna się re­ak­cja łań­cu­chowa, która przy­nosi światu se­ryj­nego mor­dercę. Wła­śnie ten me­cha­nizm ob­ser­wu­jemy u każ­dego z tego typu spraw­ców. -

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

WSTĘP

Be­stia naj­gor­sza zna nieco li­to­ści, lecz ja jej nie znam,więc nie je­stem be­stią.

WIL­LIAM SZE­KSPIR, RYSZARD III

Wi­tam was po­now­nie, moi dro­dzy czy­tel­nicy. Są wśród was za­pewne za­równo sta­rzy "by­walcy", jak i nowi "go­ście", wszyst­kich jed­nak ewi­dent­nie łą­czy jedna ce­cha - cie­ka­wość. To wła­śnie ona spro­wa­dziła was tu­taj. Je­ste­ście cie­kawi ta­jem­nic tego świata, nie tylko tych wznio­słych, ale rów­nież tych prze­ra­ża­ją­cych i ma­ka­brycz­nych. Chęć po­zna­nia prawdy, albo cho­ciaż zbli­że­nia się do niej, spra­wia, że in­te­re­su­je­cie się tym, co in­nych może od­rzu­cać - złem w jego naj­bar­dziej od­ra­ża­ją­cej po­staci. Je­ste­ście tu prze­cież w końcu, bo pra­gnie­cie zro­zu­mieć, jak je­den czło­wiek jest w sta­nie zro­bić coś nie­wy­po­wie­dzia­nie okrut­nego dru­giemu.

Nie­któ­rzy fi­lo­zo­fo­wie uwa­żają, że żeby coś zro­zu­mieć, trzeba tego do­świad­czyć. W tym przy­padku by­łoby to jed­nak nie­zwy­kle trudne. Nie li­cząc tych, któ­rzy tak jak ja zaj­mują się za­wo­dowo zgłę­bia­niem te­matu ni­niej­szej książki, do­świad­cza­nie zła jest za­re­zer­wo­wane dla ofiar i ich ka­tów. I uwierz­cie mi na słowo, nie chcie­li­by­ście na­le­żeć do żad­nej z tych grup.

Mo­że­cie jed­nak otrzeć się o te do­świad­cze­nia, pró­bu­jąc zmie­rzyć się z po­miesz­czo­nymi w tej książce opi­sami dzia­ła­nia spraw­ców i ge­henną ich ofiar. Chcę wy­raź­nie pod­kre­ślić, że ma­ka­bryczne opisy nie mają słu­żyć po­szu­ki­wa­niu ta­niej sen­sa­cji. Tak jak w przy­padku mo­jej po­przed­niej książki, i te­raz chcę skło­nić was do sa­mo­dziel­nej re­flek­sji nad czło­wie­kiem - istotą my­ślącą, a za­ra­zem wciąż zwie­rzę­ciem, cho­ciaż sto­ją­cym na szczy­cie łań­cu­cha po­kar­mo­wego.

W pierw­szej czę­ści W umy­śle mor­dercy ce­lowo nie da­łem wam żad­nego dro­go­wskazu. Chcia­łem, aby­ście po prze­czy­ta­niu tek­stu zo­stali sami z wła­snymi my­ślami i sa­mo­dziel­nie zmie­rzyli się z emo­cjami, które zro­dziło w was do­świad­cze­nie ułamka opi­sa­nego okru­cień­stwa. Aby­ście, gdy już opad­nie szok, spró­bo­wali bez ja­kich­kol­wiek su­ge­stii zna­leźć od­po­wiedź na py­ta­nie: dla­czego? Dla­tego wła­śnie nie za­war­łem opi­sów, które z psy­cho­lo­gicz­nego punktu wi­dze­nia tłu­ma­czy­łyby to, o czym prze­czy­ta­li­ście.

Te­raz jed­nak za­mie­rzam się z wami po­dzie­lić wie­dzą - po wcze­śniej­szej sa­mo­dziel­nej eks­plo­ra­cji te­matu w pełni na to za­słu­ży­li­ście. Oczy­wi­ście zro­bię to w okro­jo­nej wer­sji, po­nie­waż ta pu­bli­ka­cja nie jest dzie­łem na­uko­wym. Chcę je­dy­nie rzu­cić tro­chę świa­tła na opi­sy­wane przy­padki, aby wa­sze dal­sze kon­klu­zje były peł­niej­sze. Po­dzie­li­łem więc książkę na trzy czę­ści, w któ­rych przed­sta­wiam okre­ślone mo­ty­wa­cje se­ryj­nych i wie­lo­krot­nych mor­der­ców. Każda część za­wiera na­to­miast opisy okre­ślo­nych przy­pad­ków, które wy­bra­łem, aby zi­lu­stro­wać oma­wianą mo­ty­wa­cję.

Ufam, że moi wierni czy­tel­nicy po­czują się jesz­cze bar­dziej usa­tys­fak­cjo­no­wani, ma­jąc oka­zję zo­ba­czyć, jak ana­li­zo­wane przy­padki wy­glą­dają okiem pro­fi­lera kry­mi­nal­nego, na­to­miast nowi czy­tel­nicy będą mo­gli naj­pierw sami zmie­rzyć się z tym, co wy­daje się tak nie­ludzko obce, a po­tem prze­ko­nać się, jak tłu­ma­czy to psy­cho­lo­gia śled­cza. Moim obo­wiąz­kiem jako pro­fi­lera, psy­cho­loga śled­czego i sek­su­ologa są­do­wego jest zro­zu­mie­nie zła kry­ją­cego się w czło­wieku. Mu­szę po­znać mo­ty­wa­cję lu­dzi, aby zło ogra­ni­czyć. Dzi­siaj za­pra­szam was wszyst­kich do tego świata, do umy­słu mor­dercy... -