W pogoni za szczęściem - Marianna Góralska

Kup ebooka

28.27 zł
23.46 zł (24,03 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Prolog

MACIEJ

- Czy to prawda, że byłeś zakochany w mojej siostrze? Tylko mnie nie okłamuj, wolę najgorszą prawdę niż kłamstwo. - Ala popatrzyła na mnie uważnie lustrując moją twarz.

Drgnąłem i potarłem skroń nie wiedząc jak jej o tym powiedzieć, choć wiedziałem, że cokolwiek bym teraz nie powiedział i tak ją zranię.

- Skąd ci to przyszło do głowy? - spytałem chcąc odwlec to, co nieuniknione. Nie chciałem jej stracić.

- Czy to ważne, chcę znać prawdę, Maciek. Chyba na to zasługuję? - Alicja nie ustępowała, co więcej w jej głosie pobrzmiewała determinacja.

- Tak, to prawda. Od wielu lat byłem zakochany w twojej siostrze, ale to nieodwzajemnione uczucie - wyznałem, patrząc jej prosto w oczy i widząc jak po jej policzkach płyną łzy.

- Boże, jestem taką idiotką. - Alicja pokręciła głową.

- Nie mów tak. To prawda, kochałem się w Magdzie, ale to przeszłość. Ona ma męża, rodzinę, jest szczęśliwa. I ja cieszę się jej szczęściem. Musisz mi uwierzyć. Wyleczyłem się z tej miłości - powiedziałem zdeterminowany, choć głos mi się łamał od emocji, jakie mną targały. Chciałem ją wziąć za rękę, ale się odsunęła.

Wstała, otarła łzy, wyprostowała się, a potem powiedziała coś, co mnie zabolało bardziej niż słowa Magdy o tym, byśmy zostali przyjaciółmi:

- Maciek, nie spotykajmy się więcej. Ani teraz ani nigdy - i nie dając mi szansy na odpowiedź odwróciła się i odeszła szybkim krokiem.

Gdy zobaczyłem jej oddalającą się sylwetkę poczułem jakby ktoś wyrwał mi serce. Bolało jak diabli. Straciłem Alicję, choć tak naprawdę nigdy nie była moja.

Zostałem sam ze swoim złamanym sercem, pozbawiony nadziei na to, że jeszcze kiedyś uwierzę w prawdziwą miłość.

Rozdział 5

ALICJA

Wyprawa rowerem po okolicy z Maćkiem, na którą tak czekałam okazała się dużo fajniejsza niż się spodziewałam. Choć zakończyła się trochę niezręcznie. Sama nie wiedziałam czemu tak zareagowałam na jego słowa. Poczułam się nieco stłamszona, jak mała dziewczynka, która nie ma swojego zdania i musi się liczyć ze zdaniem innych. Nie winiłam Maćka za to, co powiedział. Bardziej zabolało mnie to, że mógł mieć rację. Przecież to ode mnie zależało jak będę żyła i, co najważniejsze gdzie. Praca w restauracji była całym moim życiem, kochałam ją, a jednak będąc tutaj czułam, że to moje miejsce na ziemi. Choć nie chciałam tego przyznać sama przed sobą.

Maciek zabrał mnie na wycieczkę po niezwykle urokliwej trasie, która wiodła wzdłuż jeziora. Byliśmy na przystani, obserwowaliśmy łodzie i żaglówki. Wciąż pamiętałam to uczucie niezwykłego spokoju, gdy tak staliśmy i w milczeniu obserwowaliśmy jezioro i zachód słońca.

To było coś takiego, co pamięta się przez całe życie. Myślę, że składa się ono właśnie z takich momentów, które pielęgnujemy i wracamy do nich zawsze wtedy, gdy jest nam źle. To była taka magiczna chwila, że aż ścisnęło mnie za serce.

Na szczęście Maciek nic nie zauważył, stał wpatrzony w taflę wody, zamyślony. W tamtej chwili wydał mi się taki obcy i daleki. Jednak czułam całą sobą jego bliskość, ciepło jego skóry, jego zapach, który drażnił moje zmysły. Podobał mi się, ciągnęło mnie do niego, ale nie potrafiłam zdobyć się na szczerość i wyznać mu swoje uczucia. Bałam się rozczarowania i nie chciałam cierpieć. Musiałam z kimś o tym porozmawiać.

Kiedy weszłam do domu panowała w nim błoga cisza. Wszyscy musieli już znajdować się w swoich pokojach. Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam dzbanek z lemoniadą. Nalałam napoju do szklanki i sączyłam powoli, gdy usłyszałam kroki i ktoś wszedł do kuchni.

To była Magda ubrana w błękitną piżamę, a na nogach miała puchate kapcie.

- Już wróciłaś? I jak było? - zapytała, patrząc na mnie z zaciekawieniem.

Wzruszyłam ramionami i upiłam łyk lemoniady.

- Chyba dobrze. Magda... - rzekłam w zadumie. - Czy mogę cię o coś zapytać... - zmieszałam się odrobinę, zastanawiając jak zapytać ją o radę.

- No pewnie. Mów o co chodzi. Coś się martwi? - Siostra popatrzyła na mnie badawczo, a jej twarzy wyrażała szczerą troskę.

- Chodzi o Maćka... - zakłopotałam się, odgarniając włosy za ucho. - Chyba coś do niego czuję - wyznałam, przymykając na moment oczy i czując jak mocno wali mi serce.

- Och, prawdę mówiąc zaskoczyłaś mnie... A on? Powiedział coś? - Magda wyglądała na zawstydzoną.

- No właśnie nie... - zmarszczyłam brwi. - Chyba traktuje mnie jak przyjaciółkę albo co gorsza siostrę, ale nie wiem co robić. Czy mówić mu o tym, że mi się podoba? Nie chcę go stracić... - przyznałam, mocniej zaciskając dłonie na zimnej szklance.

- Muszę ci coś powiedzieć... - Magda wyglądała na zakłopotaną. - Powinnaś o tym wiedzieć nim podejmiesz decyzję. Maciek był we mnie zakochany, może nadal coś do mnie czuje, nie wiem, ale nie chcę żebyś cierpiała - powiedziała cichym głosem.

Słowa siostry były jak obuchem w głowę. Poczerwieniałam i ogarnął mnie gniew.

- Co ty mówisz? To nie może być prawda. Nie wierzę ci! - rzuciłam ze złością. - Jesteś zazdrosna! - wypaliłam, z hukiem odstawiając szklankę na blat.

- Kiedy to prawda. Nie okłamałabym cię w takiej sprawie. Zapytaj Maćka - odparła Magda urażonym tonem.

- Daruj sobie te tłumaczenia! - syknęłam. - Nie mogę na ciebie patrzeć! Jesteś podła i zawistna! Zawsze uważałaś się za lepszą i to tobie trafiało się wszystko, a dla mnie nie zostawało nic! Ty byłaś tą ładniejszą, mądrzejszą. A ja ciągle żyłam w twoim cieniu. Wiesz jak się czułam? - zapytałam z wyrzutem nie mogąc pohamować łez, które już zaczęły płynąć.

Magda stała jak zamurowana wpatrując się we mnie zszokowanym wzrokiem, jakby dopiero teraz dotarł do niej sens moich słów.

- Nigdy mi o tym nie mówiłaś - zauważyła wstrząśnięta. - Przykro mi, że tak się czułaś, ale to nieprawda. Jesteś wspaniałą młodą kobietą. Piękną i mądrą. Wesołą, żywą i pogodną. To ja tobie zazdrościłam tej pogody ducha - wyznała ze skruchą, a jej oczy zaszkliły się.

- Nie chcę o tym teraz rozmawiać, idę się położyć. To dla mnie zbyt wiele - oznajmiłam, wymijając ją i wychodząc z kuchni.

Kiedy weszłam po schodach na poddasze i znalazłam się w swoim pokoju rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam się na dobre. Było mi tak źle, że chciałam umrzeć. Słowa Magdy sprawiły mi ogromny ból. Nie mogłam uwierzyć w to, co powiedziała.

Znów poczułam palącą złość, zazdrość i gniew. Ona zawsze dostawała to, co najlepsze. Nawet Maćka, choć go nie chciała, a ja? Co ja miałam? Nic. Samotność i nieszczęśliwą miłość.

Musiałam porozmawiać z Maćkiem i zapytać go o to, co czuje. Jeśli faktycznie kochał Magdę, to nie mogłam liczyć na to, że będzie chciał ze mną być. Tym bardziej, że czułabym się jak nagroda pocieszenia. Coś co dostajesz, gdy nie możesz mieć tego, czego pragniesz. Teraz dopiero uświadomiłam sobie beznadziejność swojej sytuacji.

Kiedy rano się obudziłam okazało się, że zasnęłam w ubraniu na łóżku. Wstałam z trudem przecierając zaczerwienione od płaczu oczy. Czułam się pozbawiona energii i osowiała, ale musiałam wstać, by zająć się kuchnią. Umyłam w łazience twarz, po czym przebrałam się w pierwsze z brzegu czyste ubranie i wyszłam z pokoju.

W kuchni nikogo nie było, więc odetchnęłam z ulgą i zajęłam się przygotowywaniem śniadania dla letników. Miałam nadzieję, że gdy zajmę się pracą nie będę myślała o tym, co wczoraj się wydarzyło.

Zdjęcie na okładce Monica Turlui/Pexels

Projektant okładki Kinga Listkowska

Korektor Katarzyna Bętlewska

Redaktor Marianna Góralska

? Marianna Góralska, 2022

? Kinga Listkowska, projekt okładki, 2022

Alicja kocha gotować. Przyjazd na Mazury do domu letniskowego siostry ma być tylko na chwilę. Po wakacjach zamierza wrócić do stolicy, by dalej robić karierę. Zakochana w koledze z dzieciństwa wiedzie życie samotnej, ale szczęśliwej singielki.

Maciej od zawsze mieszka na mazurskiej wsi. Nieszczęśliwa miłość do Magdy, siostry Alicji sprawiła, że stroni od kobiet. Jednak Ala i jej pogoda ducha sprawiają, że znów zaczyna wierzyć w miłość. Czy dwoje tak samotnych ludzi może połączyć gorące uczucie?

ISBN 978-83-8324-088-6

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero