Przypisy
Wstęp
1 P. Politowski, Stanisław Wyskota-Zakrzewski (1902-1986). W drodze do domu, Inowrocław 2017.
2 Jotes [Jerzy Szwajcer], 17 Pułk Ułanów w Lesznie. Karykatury Jotesa, Leszno 1935.
3 M. Wańkowicz, Bitwa o Monte Cassino, Warszawa 2009 (wyd. I, Rzym 1947).
4 Ułani Karpaccy. Zarys historii pułku, red. J. Bielatowicz, Warszawa-Kraków 2015.
5 M. Gellhorn, The Face of War, London 1959.
6 K.H. Keck, Wir tragen stolz das Edelmeitz, Goslar 1999.
7 50-lecie 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. gen. dyw. Gustawa Orlicz-Dreszera 29 XII 1918 - 29 XII 1968, Bydgoszcz-Londyn 1971.
8 Szlakiem ułanów Chrobrego. Zarys historii 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego, red. S. Zakrzewski, Z. Godyń, Londyn 1973.
9 E.S. Mentel, S. Radomyski, Pułk Ułanów Karpackich, Pruszków 1993.
10 D. Koreś, Generał brygady Aleksander Radwan-Pragłowski, Warszawa 2012; J. Szostak, Moja służba Niepodległej. Wspomnienia pułkownika dyplomowanego Józefa Szostaka "Filipa" (1897-1984), oprac. D. Koreś, Wrocław-Warszawa 2019.
11 E. Śliwiński, 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich. Geneza - organizacja - działania bojowe, Leszno 2009; idem, Ppłk Stanisław Zakrzewski-Wyskota. Dowódca Pułku Ułanów Karpackich (1 III 1902 - 8 I 1986) [w:] Bitwa o Monte Cassino 1944. Geneza - przebieg - opinie, t. 3, red. B. Polak, W. Handke, Leszno 2003.
12 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy, komunikat rodzinny, cz. 1, t. 1, Londyn 1982; idem, Wyskota-Zakrzewscy, komunikat rodzinny, cz. 1, t. 2, Londyn 1983.
13 Ostatnia droga dowódcy Pułku Ułanów Karpackich, "Ułan Karpacki" 1986, nr 103, s. 104.
14 Z. Sokołowski, Śmierć dowódcy Ułanów Karpackich, "Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej" 1986, nr 121, s. 122.
15 Mobilizacja uchodźstwa do walki politycznej 1945-1990, red. L. Kliszewicz, Londyn 1995.
16 T. Ciałkowski, Gmina Jeziora Wielkie. Rys monograficzny, Jeziora Wielkie 1998.
17 M. Jabłonowski, J. Prochwicz, Korpus Ochrony Pogranicza. Wybór dokumentów, Warszawa-Pułtusk 2001.
18 G. Łukomski, Generał brygady Władysław Bobiński (1901-1975). Kawalerzysta i dowódca wojsk pancernych, Poznań-Londyn 2008.
19 S. Kamiński, Generał dywizji Bronisław Bolesław Duch (1896-1980), Warszawa 2010.
20 Z. Lalak, A. Kamiński, Kawaleria pancerna w PSZ 1940-1945. Organizacja i struktura, Warszawa 2006.
21 P. Politowski, Pułkownik Stanisław Wyskota-Zakrzewski - bohater z Kujaw [w:] Z dziejów pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, red. D. Karczewski, Strzelno 2009; Ostatnia droga płk. Stanisława Wyskota-Zakrzewskiego. W 25. rocznicę śmierci, "Ułan Karpacki" 2011, nr 153.
22 J.S. Tym, Pancerni i ułani generała Andersa. Broń pancerna i kawaleria pancerna Polskich Sił Zbrojnych na Środkowym Wschodzie i we Włoszech 1941-1946, Warszawa 2012; idem, Wojska pancerne Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie 1940-1947. Doktryna, organizacja, szkolenie i działania bojowe, Warszawa 2012; idem, Najnowocześniejsza armia II Rzeczypospolitej. Rzecz o motoryzacji wojska Polskich Sił Zbrojnych, Warszawa 2018.
23 J. Kirszak, Generał Roman Szymański. Żołnierz Pierwszej Kompanii Kadrowej, zdobywca Monte Cassino, Warszawa 2019.
24 M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny członków tajnych towarzystw gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850-1918, Poznań 2000.
25 P. Tanewski, Ostatni kawaler, Warszawa 2008.
26 Z. Lalak, A. Kamiński, Kawaleria pancerna w PSZ 1940-1945...
27 A. Friszke, Życie polityczne emigracji, Warszawa 1999; R. Habielski, Życie społeczne i kulturalne emigracji, Warszawa 1999; idem, Polski Londyn, Warszawa 2000; P. Machcewicz, Emigracja w polityce międzynarodowej, Warszawa 1999; T. Wolsza, Rząd RP na obczyźnie wobec wydarzeń w kraju 1945-1950, Warszawa 1998; idem, Za żelazną kurtyną. Europa Środkowo-Wschodnia, Związek Sowiecki i Józef Stalin w opiniach polskiej emigracji politycznej w Wielkiej Brytanii 1944/1945-1953, Warszawa 2005; idem, "Katyń to już na zawsze katy i katowani". W "polskim Londynie" o sowieckiej zbrodni w Katyniu (1940-1956), Warszawa 2008; A. Zaćmiński, Emigracja polska w Wielkiej Brytanii wobec możliwości wybuchu III wojny światowej 1945-1954, Bydgoszcz 2003.
28 Korespondencja autora z Muzeum Polskim w Rapperswilu w Szwajcarii z 2012 r.
Środowisko rodzinne, szkolne i walka o niepodległość Polski w latach 1918-1920
1 Archiwum Prywatne Rodziny Zakrzewskich (dalej: APRZ), Dokument urodzenia nr 36, 7 III 1902 r., b.p. W okresie II wojny światowej i w czasie emigracji Stanisław Zakrzewski jako miejsce urodzenia podawał Pakość.
2 A. Zahorski, Ignacy Wyssogota Zakrzewski Prezydent Warszawy, Warszawa 1979, s. 11-12.
3 K. Niesiecki, Herbarz Polski Kaspra Niesieckiego S.J., powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep[omucena] Bobrowicza, t. 9, Warszawa 1979, s. 463.
4 J. Szymański, Herbarz średniowiecznego rycerstwa polskiego, Warszawa 1993, s. 296.
5 K. Niesiecki, Herbarz Polski...
6 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy, komunikat rodzinny, cz. 1, t. 1, Londyn 1982, s. 36; idem, Wyskota-Zakrzewscy, komunikat rodzinny, cz. 1, t. 2, Londyn 1983. Herb rodu widnieje na okładce Komunikatu rodzinnego. Wzór herbu pochodzi z zegarka bp. Tadeusza Zakrzewskiego, przyrodniego brata ojca Stanisława. Ten zaś otrzymał zegarek od swojego ojca Pawła, dziadka Stanisława Zakrzewskiego.
7 T. Żychliński, Złota księga szlachty polskiej, t. 1, Poznań 1894, s. 347-359.
8 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., cz. 1, t. 1, s. 35.
9 Tablica orientacyjna genealogii Wyskota-Zakrzewskich zob. S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., b.p.
10 Ówczesna nazwa to strzeliński.
11 Archiwum Państwowe w Poznaniu (dalej: APP), Zarząd Okręgowy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Poznaniu (dalej: ZO ZBoWiD), Komisja Historyczna. Relacje i wspomnienia o przebiegu powstania wielkopolskiego w Inowrocławiu i na zachodnich Kujawach 1958-1963 (dalej: KH), 361, Wspomnienia Jana Głowackiego, b.d., b.p.
12 B. Stolpiak, Zygmunt Zakrzewski. Chemik, archeolog, numizmatyk, profesor Uniwersytetu Poznańskiego 1867-1951, Strzelno 1982, s. 2.
13 Wiadomości miejscowe i potoczne, "Dziennik Poznański", 11 VII 1894, s. 5.
14 Z Komisyj Sejmowych. Posiedzenie komisji sejmowej dla szkolnictwa i oświaty, "Dziennik Poznański", 5 XII 1918, s. 2.
15 APRZ, List prof. Zygmunta Zakrzewskiego do Bolesława Mroczka, 24 XII 1943 r., b.p. Bolesław Mroczek jako młody żołnierz trafił do Francji po kampanii 1939 r. Wiadomo, że początkowo służył w 3 kompanii Batalionu Strasburg w Évian-les-Bains, miejscowości nad Jeziorem Genewskim. Przez okres okupacji Mroczek wspomagał finansowo profesora. Korespondencja między oboma panami trwała przez całą II wojnę światową. W lutym 2011 r. oryginały listów zostały przesłane przez sędziwego już Bolesława Mroczka z USA do wnuka profesora - Zygmunta Zakrzewskiego z Zakopanego.
16 A. Wędzki, Zakrzewski Zygmunt [w:] Wielkopolski słownik biograficzny, red. A. Gąsiorowski, Poznań 1981, s. 859-860.
17 A. Kwilecki, Ziemiaństwo wielkopolskie. Między wsią a miastem, Poznań 2001, s. 162; H. Łada, Emilia Wyskota-Zakrzewska, Inowrocław 1983, s. 4.
18 H. Łada, Emilia Wyskota-Zakrzewska..., s. 5.
19 A. Kwilecki, Ziemiaństwo wielkopolskie..., s. 162-163. Emilia Wyskota-Zakrzewska na wiecu patriotycznym w Inowrocławiu 12 XI 1912 r. wygłosiła referat na temat wychowania narodowego.
20 P. Wyskota-Zakrzewski, Pamiętnik wielkopolskiego powstania z 1863 roku, Poznań 1934, s. 8-65. Po upadku powstania Paweł Zakrzewski razem z kolegami wrócił w Poznańskie, granicę przekroczył w Siedlimowie. Udał się do Poznania przez Kożuszkowo, Kuśnierz, Proszyska i Strzelno.
21 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., cz. 1, t. 1, s. 14.
22 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 2, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1881, s. 917.
23 O szarej godzinie, "Dwutygodnik dla Kobiet" 1884, nr 17, s. 202.
24 Księga pamiątkowa w 50-letnią rocznicę powstania roku 1830 zawierająca spis imienny dowódców i sztabs-oficerów tudzież oficerów, podoficerów i żołnierzy Armii Polskiej w tymże roku Krzyżem Wojskowym Virtuti Militari ozdobionych, Lwów 1881, s. 171, poz. 3599. Konstanty Wyskota-Zakrzewski otrzymał odznaczenie 4 X 1831 r.
25 O szarej godzinie, "Dwutygodnik dla Kobiet" 1884, nr 17, s. 202.
26 Ibidem; Poczet członków Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk 1857-2007, red. A. Pihan-Kijasowa, Poznań 2008, s. 463.
27 Ś.p. Konstanty Zakrzewski, "Dziennik Poznański", 18 V 1884, s. 3.
28 W. Albrecht-Szymanowska, Zakrzewski Konstanty [w:] Wielkopolski słownik..., s. 858.
29 O szarej godzinie, "Dwutygodnik dla Kobiet" 1884, nr 17, s. 202.
30 Ibidem; W. Albrecht-Szymanowska, Zakrzewski Konstanty..., s. 858.
31 T. Żychliński, Złota księga..., s. 353.
32 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., cz. 1, t. 2, s. 76.
33 Ibidem, cz. 1, t. 1, s. 25; M.M. Grzybowski, Tadeusz Paweł Zakrzewski. Biskup płocki 1946-1961, Płock 2011.
34 A. Wędzki, Jażdżewski Władysław [w:] Wielkopolski słownik..., s. 294-295; A. Kwilecki, Ziemiaństwo wielkopolskie..., s. 456.
35 T.G. Jackowski, W walce o polskość, Kraków 1972, s. 113.
36 Wspomnienie pośmiertne, "Kurier Poznański", 2 VII 1895, s. 4.
37 APRZ, Tablica genealogiczna rodziny Zakrzewskich herbu Wyskota autorstwa Zygmunta Zakrzewskiego, b.d., b.p. Maria Jażdżewska zmarła 28 VIII 1916 r. w majątku w Mirosławicach.
38 APRZ, Rękopis Stanisława Zakrzewskiego, b.d., s. 12. Stanisław Zakrzewski napisał tekst wspomnieniowy, który nie został jednak opublikowany. Nie widnieje też data powstania. Jest ponumerowany (1-17) oraz zawiera liczne skreślenia i poprawki. Pismo jest mało czytelne, niekiedy wyblakłe.
39 A. Kwilecki, Ziemiaństwo wielkopolskie...
40 Z. Kaczmarek, Wojciech Trąmpczyński (1860-1953), Poznań 1993, s. 10-11.
41 Mowa posła Trąmpczyńskiego, "Dziennik Poznański", 1 V 1914, s. 1. W podobnym tonie Wojciech Trąmpczyński wystąpił 25 III 1914 r. (Mowa posła Trąmpczyńskiego, "Dziennik Poznański", 26 III 1914, s. 1).
42 Z urzędu stanu cywilnego, "Dziennik Poznański", 24 VIII 1898, s. 4.
43 H. Łada, Emilia Wyskota-Zakrzewska..., s. 5.
44 Powiat strzeliński powstał na mocy zarządzenia ministra Roberta von Puttkamera z 11 II 1886 r. Został utworzony z południowych terenów powiatu inowrocławskiego (zob. J. Kozłowski, Strzelno pod pruskimi rządami (1815-1918), Strzelno 2005, s. 20-23). Graniczył z powiatami: inowrocławskim, mogileńskim i szubińskim. Był to teren bezpośrednio sąsiadujący z ziemiami polskimi zaboru rosyjskiego. Przejścia graniczne znajdowały się w Krzywym Kolanie i Wójcinie.
45 Relacja ustna Zygmunta Zakrzewskiego, Zakopane, 27 VII 2010 r.
46 H. Łada, Emilia Wyskota-Zakrzewska..., s. 16; Relacje ustne Zygmunta Zakrzewskiego i Jana Zakrzewskiego, Nowa Wieś, 17 VI 2010 r.
47 Relacja ustna Zygmunta Zakrzewskiego, Nowa Wieś, 17 V 2009 r.
48 H. Łada, Emilia Wyskota-Zakrzewska..., s. 18.
49 Ibidem, s. 19; Relacja ustna Zygmunta Zakrzewskiego, Zakopane, 27 VII 2010 r.
50 Relacja ustna Jana Zakrzewskiego, Mirosławice, 17 VI 2010 r. Jan Zakrzewski odwiedził Mirosławice 17 VI 2010 r., po raz pierwszy zrobił to w sierpniu 1938 r.
51 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps w języku angielskim, w zbiorach Zygmunta Zakrzewskiego, s. 7A. Wspomnienia zostały spisane w Grimsby na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. Maszynopis w języku angielskim zawiera numerację stron. Nigdy nie został opublikowany. W zbiorach autora niniejszej publikacji znajduje się kserokopia tekstu.
52 Święto Zesłania Ducha Świętego w 1917 r. przypadało 27 maja.
53 Urząd Stanu Cywilnego w Kruszwicy, Księga zgonów USC w Kruszwicy, poz. VI - 13/1917, Akt zgonu Emilii Wyskoty-Zakrzewskiej.
54 APRZ, Rękopis Stanisława Zakrzewskiego, b.d., s. 17.
55 Nekrologia, "Dziennik Poznański", 5 VI 1917, s. 4.
56 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 7B.
57 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., cz. 1, t. 1, s. 2. Na początku XX w. został założony i formalnie zarejestrowany związek rodzinny. W latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku członkowie rodziny Wyskotów-Zakrzewskich spotykali się m.in. w Linówcu na Kujawach u Witolda, a później Bogdana Zakrzewskich, w Ciążeniu nad Wartą u Mieczysława Zakrzewskiego, Sędziszowie, Poznaniu u bp. Tadeusza Zakrzewskiego na Ostrowie Tumskim oraz kilka razy w mieszkaniu prof. Zygmunta Zakrzewskiego w Poznaniu. Zjazdy rodzinne rozpoczynały się mszą św.
58 S. Zakrzewski, Rzecz o rzeczach mało ważnych sprzed 25 lat, "Ku Wolnej Polsce" 1965, nr 61-64, s. 45.
59 S. Zakrzewski, Wyskota-Zakrzewscy..., cz. 1, t. 1, s. 2.
60 W komunikacie rodzinnym po śmierci ppłk. Władysława Zakrzewskiego Stanisław Zakrzewski napisał: "Należy go zaliczyć do najwybitniejszych członków rodu Wyskota" (ibidem, s. 55).
61 Relacje ustne Zygmunta i Jana Zakrzewskich, Nowa Wieś, 17 VI 2010 r.
62 S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim, "Biuletyn Informacyjny Związku 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego" 1962, nr 4, s. 12; APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 5.
63 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 7A.
64 Więcej informacji na ten temat zob. D. Tomaszewska, Drogi wyboru. Konspiracyjny ruch samokształceniowy na ziemiach polskich w końcu XIX i na początku XX wieku, Łódź 1987.
65 W czasach zaborów szkoła nosiła nazwę Königliche Berger - Oberrealschule zu Posen.
66 Zygmunt nie ukończył gimnazjum Bergera. Został usunięty ze szkoły z powodu przynależności do młodzieżowych tajnych organizacji patriotycznych (zob. A. Wędzki, Jażdżewski Władysław..., s. 859-860).
67 APP, Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Bergera w Poznaniu (dalej: PGiL), 26, Świadectwa dojrzałości eksternów 1912-1922 i prywatne gimnazjum niemieckie 1924-1927, Protokoły egzaminów dojrzałości 1926-1927; APP, PGiL, 27, Świadectwa dojrzałości eksternów 1920-1924.
68 T.G. Jackowski, W walce..., s. 104.
69 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 5.
70 APRZ, Rękopis Stanisława Zakrzewskiego, b.d., s. 12. Gościem Marii Jażdżewskiej bywał m.in. arcybiskup (późniejszy kardynał), metropolita gnieźnieński i poznański, prymas Polski Edmund Dalbor.
71 S. Truchim, Historia szkolnictwa i oświaty w Wielkim Księstwie Poznańskim 1815-1915, t. 2: 1862-1915, Łódź 1968, s. 95.
72 W Wielkopolsce organizacje samokształceniowe działały już w pierwszej połowie XIX w., później tworzyły się m.in. Towarzystwa Narodowe, Kółka "Marianów", a pod koniec XIX w. powstały Towarzystwa Tomasza Zana (zob. B. Halczak, Towarzystwo Tomasza Zana w latach 1899-1914, Zielona Góra 1996, s. 69-71).
73 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 7B.
74 Centralne Archiwum Wojskowe Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego w Warszawie (dalej: CAW WBH), MN, 9.11.1932, Komitet Krzyża i Medalu Niepodległości (dalej: KKiMN), Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.; zob. też M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny..., s. 225. W biogramie dotyczącym sylwetki płk. Stanisława Wyskoty-Zakrzewskiego znajdują się błędy, np. w dacie śmierci oraz danych dotyczących przebiegu służby wojskowej.
75 B. Halczak, Towarzystwo..., s. 40.
76 T.G. Jackowski, W walce..., s. 113.
77 B. Halczak, Towarzystwo..., s. 92.
78 Ibidem, s. 96; APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 7.
79 Uczęszczanie na tajne spotkania samokształceniowe było bardzo ryzykowne i wymagało wielkiej odwagi. Nie każdy uczeń był w stanie przezwyciężyć strach (zob. A. Fiedler, Mój ojciec i dęby, Warszawa 1973, s. 167).
80 D. Tomaszewska, Drogi wyboru..., s. 76.
81 Ibidem, s. 103; S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim...
82 B. Halczak, Towarzystwo..., s. 70.
83 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p. Twórca Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego Wincenty Wierzejski twierdził, że organizacja powstała już jesienią 1917 r. (zob. Wojskowe aspekty powstania wielkopolskiego 1918-1919. Wybór materiałów źródłowych, red. B. Woszczyński, Poznań 1985, s. 20).
84 Ułani Karpaccy..., s. 20-21.
85 APP, ZO ZBoWiD, KH, 361, Wspomnienia Tadeusza Kaliskiego, b.d., b.p.
86 A. Fiedler, Mój ojciec..., s. 167.
87 Ibidem.
88 APP, PGiL, 26, Świadectwa dojrzałości eksternów 1912-1922, b.p.
89 Ułani Karpaccy...; M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny...
90 Sejm Dzielnicowy 5 XII 1918 r. wydał rezolucję, w której napisano: "Polski Sejm Dzielnicowy stwierdził, że w sprawie naszej dzielnicy bez zgody i współdziałania przesądzać nie wolno" (zob.: Rezolucje ogólne Polskiego Sejmu Dzielnicowego [w:] Walka o polską granicę zachodnią 1918-1921. Wybór źródeł, wstęp, wybór i oprac. B. Polak, Koszalin 1993, s. 13; Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł, oprac. A. Czubiński, B. Polak, Poznań 1983, s. 108). W dniu rozpoczęcia obrad Sejmu Dzielnicowego dzieci nie miały zajęć szkolnych, lecz były zobowiązane udać się do kościołów, aby tam się modlić "za pomyślność Polski i owocność obrad sejmowych" (zob. też: Ordynacja wyborcza do zgromadzenia narodowego, "Dziennik Poznański", 3 XII 1918, s. 2; Sejm dzielnicowy, "Dziennik Poznański", 4 XII 1918, s. 1).
91 A. Fiedler, Mój ojciec..., s. 167.
92 M. Rezler, Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Spojrzenie po 90 latach, Poznań 2009, s. 92; Powstanie Wielkopolskie 1918-1919, "Żołnierz Polski" 1928, nr 1, s. 2.
93 Obwieszczenie, "Dziennik Poznański", 8 XII 1918, s. 4.
94 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.; S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim..., s. 12; APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 9.
95 J. Kozłowski, Strzelno..., s. 155.
96 APP, ZO ZBoWiD, KH, 384, Wspomnienia Bolesława Kolskiego, b.d., b.p.; K. Rzepecki, Powstanie grudniowe w Wielkopolsce 27.12.1918, Poznań 1919, s. 128.
97 J. Kozłowski, Strzelno..., s. 22.
98 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 10.
99 APRZ, List prof. Zygmunta Zakrzewskiego pisany do Bolesława Mroczka, 27 III 1945 r., b.p.
100 Komunikat Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wydarzeń poznańskich 27 grudnia (zob.: Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór..., s. 65-66; G. Łukomski, B. Polak, Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Działania bojowe, aspekty polityczne, kalendarium, Koszalin-Warszawa 1995, s. 193; Paderewski w Poznaniu, "Dziennik Poznański", 28 XII 1918, s. 1; Przybycie Paderewskiego, "Kurier Poznański", 28 XII 1918, s. 1).
101 Spontaniczny zryw niepodległościowy początkowo nie był kontrolowany przez władze polskie, w tym przez Komisariat Naczelnej Rady Ludowej (zob. G. Łukomski, Walka o kresy zachodnie 1918-1921, Kościan 1991, s. 34). W powiecie strzeleńskim pierwszą miejscowością, w której wystąpiono zbrojnie, był przygraniczny Wójcin. Pod dowództwem właściciela majątku Włodzimierza Skrzydlewskiego, z pomocą jednostek z Wilczyna, w noc sylwestrową z 31 XII 1918 r. na 1 I 1919 r. zlikwidowano lokalną jednostkę Grenzschutzu. Wydarzenia te wzmocniły wolę walki w całym rejonie przygranicznym (zob.: F. Nowicki, Zarys historji wojennej 59-go Pułku Piechoty Wielkopolskiej, Warszawa 1929; K. Chudziński, Strzelno w powstaniu wielkopolskim. 1918-1919, Inowrocław 1986; Mogilno w Powstaniu Wielkopolskim (1918-1919), red. D. Konieczka-Śliwińska, Poznań 2008, s. 60-71; P. Politowski, D. Olejniczak, T. Ciałkowski, Ziemia Jeziorańska i okolice w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919, Jeziora Wielkie 2013, s. 9-21).
102 K. Rzepecki, Powstanie grudniowe..., s. 134.
103 Jan Głowacki (1861-1934), właściciel majątku w Witkowie, porucznik WP, członek Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", działacz Kółka Rolniczego w Kościeszkach. Na polecenie ppor. Pawła Cymsa zorganizował konny oddział powstańczy (zob. G. Roczek, Głowacki Jan [w:] Słownik biograficzny powstańców wielkopolskich 1918-1919, red. A. Czubiński, B. Polak, Poznań 2002, s. 99).
104 J. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w walkach o oswobodzenie Kujaw [w:] Wspomnienia powstańców wielkopolskich, wybór L. Tokarski, J. Ziołek, Poznań 1970, s. 57-59.
105 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.
106 Ibidem; K. Rzepecki, Powstanie grudniowe..., s. 128-136.
107 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 11; K. Chudziński, Strzelno..., s. 23.
108 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 11. Marian Głowacki (1900-1985), pochodził z Witkowa, był młodszym bratem Jana i Leona. Uczęszczał do gimnazjum w Śremie. Walczył w szeregach Szwadronu Nadgoplańskiego, a następnie brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po wojnie ukończył studia prawnicze i pracował w Poznaniu. W 1937 r. powrócił do Witkowa i zajął się prowadzeniem gospodarstwa oraz pracą społeczną. Po przegranej kampanii 1939 r. internowany w oflagu w Woldenbergu. Po wojnie pracował jako radca prawny w uspołecznionych przedsiębiorstwach.
109 B. Polak, Wojsko Wielkopolskie 1918-1920, Koszalin 1990, s. 98; A. Smoliński, Jazda Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od 12 X 1918 do 25 IV 1920, Toruń 2000, s. 119. Autor podaje, że od 4 I 1919 r. ochotniczy konny oddział powstańczy na pamiątkę pobytu w Kruszwicy został nazwany Szwadronem Nadgoplańskim.
110 Z raportu operacyjnego oddziału Naczelnego Dowództwa WP o sytuacji bojowej [w:] Wojskowe aspekty..., s. 106-107.
111 M. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu Wielkopolskim na Kujawach. Wspomnienia ułana z 1919, Strzelno 1984, s. 3-4.
112 Ibidem, s. 29.
113 Stanisław wspomina, że gdy poinformował Leona Głowackiego o swojej nominacji, ten powiedział: "Ja tu będę dowodził, a ty jesteś rekrutem i bądź cicho. Mam rozkaz od Cymsa. Oddział nasz będzie się nazywał Szwadronem Nadgoplańskim" (S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim..., s. 13).
114 Ibidem; M. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu..., s. 6; F. Nowicki, Zarys historji wojennej..., s. 21.
115 M. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu..., s. 20-24; APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 10-11.
116 M. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu..., s. 3.
117 Wspomnienie z powstania wielkopolskiego, uwagi i refleksje płk. Stanisława Zakrzewskiego, wywiad dla Radia Wolna Europa udzielony 15 IV 1969 r., http://www.polskieradio.pl/68/2461/Audio/294118,Wspomnienia-z-Powstania-Wielkopolskiego, dostęp 20 IX 2024 r.
118 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 12.
119 Ibidem.
120 Kronika powstań polskich 1794-1944, red. M. Michalik, Warszawa 1994, s. 351-352; A. Smoliński, Jazda Rzeczypospolitej..., s. 119.
121 Pierwsze rozkazy tworzące okręgi wojskowe wydano już 7 I 1919 r. (Rozkaz dzienny nr 2 Dowództwa Głównego w sprawie organizowania siedmiu okręgów wojskowych, ustanowieniu na stanowiskach dowódców, oszczędnego gospodarowania amunicją oraz finansów [w:] Wojskowe aspekty..., s. 112-115; więcej informacji na temat powstawania regularnej armii zob. B. Polak, Organizacja i działalność Dowództwa Głównego Powstania Wielkopolskiego i Wojsk Wielkopolskich 1918-1919 (styczeń-lipiec 1919) [w:] Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Artykuły i przyczynki, red. B. Polak, Kościan 1975, s. 25-72).
122 F. Nowicki, Zarys historji wojennej..., s. 25. Ostatecznie Wojsko Wielkopolskie uznało zwierzchnictwo Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego, a tym samym przestało istnieć z dniem 21 VIII 1919 r. (zob. A. Smoliński, Jazda Rzeczypospolitej..., s. 126-128).
123 S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim..., s. 14. Wiadomo, że 3 Pułk Ułanów Wielkopolskich złożył przysięgę w obecności gen. dyw. Józefa Dowbora-Muśnickiego 9 II 1919 r. w Gnieźnie i przybrał kolor żółty. W związku ze zjednoczeniem Armii Wielkopolskiej z wojskami krajowymi zmieniono dotychczasową numerację pułków - 3 Pułk Ułanów Wielkopolskich otrzymał nr 17. Zasada zaczęła obowiązywać od 1 II 1920 r. (zob. E. Śliwiński, 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich..., s. 69, 87).
124 S. Zakrzewski, O Szwadronie Nadgoplańskim..., s. 14.
125 S. Zakrzewski, [bez tytułu], "Biuletyn Informacyjny Związku 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego" 1977, nr 19, s. 21-22.
126 50-lecie 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich..., s. 208.
127 CAW WBH, I.321.16.1, 16 Pułk Ułanów, Rozkaz dzienny nr 32 dowódcy pułku, 16 VII 1919 r., b.p.; CAW WBH, I.321.16.1, 16 Pułk Ułanów, Rozkaz dzienny nr 72 dowódcy pułku, 26 VIII 1919 r., b.p. Rozkaz nr 72 informował: "władze wojskowe i cywilne niemieckie pracują z całą możliwą energią w celu wniesienia zamętu i nieporządku wśród ludności polskiej i naszego wojska: popierają i sztucznie wytwarzają prądy bolszewickie i starają się wzbudzić nieufność żołnierzy do oficerów, jak również wytworzyć rozłam w naszym korpusie oficerskim" (zob. A. Smoliński, Morale i dyscyplina Wojsk Wielkopolskich w latach 1918-1919. Przyczynek do dziejów Powstania Wielkopolskiego, Toruń 2009, s. 48-51).
128 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 15. W styczniu 1920 r. pułk wkroczył do Bydgoszczy, gdzie miał swoją siedzibę (zob.: K. Kosiarski, Zarys historji wojennej 16-go Pułku Ułanów, Warszawa 1929, s. 6; XV-lecie 16/2 Pułku Ułanów Wielkopolskich. 1919-1934, Bydgoszcz 1934, s. 19).
129 Rocznik oficerski 1923, Warszawa 1923, s. 631.
130 Umundurowanie żołnierzy 16 (2) Pułku Ułanów Wielkopolskich regulował rozkaz Dowództwa Głównego Sił Zbrojnych w byłym zaborze pruskim, który podawał: "Rogatywki: sukno szare, biały otok z górną i dolną wypustką czerwoną, wierzch rogatywki z białymi wypustkami w szwach. Ułanka: sukno szare, w szwach wypustki białe, proporczyki na kołnierzu białe, przedzielone czerwonym paskiem. Spodnie: sukno szare, lampasy białe, wypustka między lampasami biała" (zob. XV-lecie 16/2 Pułku..., s. 19).
131 CAW WBH, I.321.16.1, 16 Pułk Ułanów, Rozkaz dzienny nr 138 dowódcy pułku, 31 X 1919 r., b.p.; APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 15. Wielkopolska Szkoła Podchorążych Piechoty w Poznaniu została utworzona w maju 1919 r. jako szkoła oficerska. Natomiast 14 XI 1919 r. zmieniła nazwę na Wielkopolską Szkołę Podchorążych Piechoty. Najpierw działała w Poznaniu, od lipca 1920 r. w Bydgoszczy. W 1922 r. została zlikwidowana (zob. W. Moś, W. Soszyński, Polskie szkolnictwo wojskowe 1908-1939. Odznaki, emblematy, dokumenty, Kraków 2007, s. 33).
132 S. Zakrzewski, Kawalerzyści w Wielkopolskiej Szkole Oficerskiej w roku 1919, "Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej" 1976, nr 82, s. 131.
133 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 16.
134 S. Zakrzewski, Kawalerzyści..., s. 132.
135 APRZ, Dyplom ukończenia Wielkopolskiej Szkoły Podchorążych Piechoty w Poznaniu, 5 VII 1920 r., b.p.
136 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.
137 Ibidem. Wiadomo, że 20 Pułk Artylerii Polowej powstał 1 XI 1920 r. z przemianowania 2 pap.
138 J. Dąbrowski, Historia garnizonu Modlin w latach 1918-1939, Pruszków 1995, s. 35.
139 J.A. Goclon, W obronie Europy. Wojna z bolszewicką Rosją w 1920 roku, Toruń 2006, s. 161.
140 Bitwa Warszawska 13-28 VIII 1920. Dokumenty operacyjne, cz. 1: 13-17 VIII, red. M. Tarczyński, Warszawa 1995, s. 15.
141 J. Odziemkowski, Bitwa Warszawska 1920 roku, Warszawa 1990, s. 14-15.
142 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 20.
143 Bitwa Warszawska 13-28 VIII 1920..., s. 51; G. Łukomski, B. Polak, M. Wrzosek, Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920. Działania bojowe. Kalendarium, t. 2: Marzec-październik 1920, Koszalin 1990, s. 105.
144 Bitwa Warszawska 13-28 VIII 1920..., s. 17.
145 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 20-21.
146 Ibidem.
147 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.
148 Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie (dalej: IPMS), Kol. 395/24, Akta 2 Korpusu, Kawalerzyści w Wielkopolskiej Szkole Oficerskiej 1919, Relacja płk. Stanisława Zakrzewskiego, b.d., b.p.
149 W. Wiącek, Zarys historji wojennej 15-go Pułku Piechoty, Warszawa 1929, s. 27-28.
150 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 21.
151 Bitwa niemeńska 29 VIII-18 X 1920. Dokumenty operacyjne, cz. 1: 29 VIII - 29 IX, red. M. Tarczyński et al., Warszawa 1998, s. 14.
152 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 21; W. Wiącek, Zarys historji wojennej..., s. 27-28; E. Kospath-Pawłowski, 9 Dywizja Piechoty w dziejach oręża polskiego, Pruszków 1995, s. 68-69.
153 W. Wiącek, Zarys historji wojennej..., s. 28-31.
154 E. Kospath-Pawłowski, 9 Dywizja Piechoty..., s. 68-71.
155 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 22.
156 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.
157 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 23.
158 CAW WBH, MN, 9.11.1932, KKiMN, Stanisław Zakrzewski, 1932 r., b.p.
159 Traktat pokojowy między Polską a Rosją i Ukrainą z załącznikami [w:] Dokumenty z dziejów polskiej polityki zagranicznej 1918-1939, t. 1: 1933-1939, red. T. Jędruszczak, M. Nowak-Kiełbikowa, Warszawa 1996, s. 154; Traktat pokojowy między Polską a Rosją i Ukrainą [w:] Walka o polską granicę wschodnią 1918-1921. Wybór źródeł, wstęp, wybór i oprac. B. Polak, Koszalin 1993, s. 47-60.
160 APRZ, Wspomnienia Stanisława Zakrzewskiego, Grimsby, b.d., mps, s. 25.
Wstęp
Nieustannym zainteresowaniem historyków cieszą się tematy związane z emigracją polską po II wojnie światowej. Wśród wielu dziedzin życia emigrantów powojennych poczesne miejsce zajmują losy dawnych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy po zakończeniu wojny i objęciu w Polsce rządów przez komunistów zdecydowali się nie wracać do zniewolonego kraju. Liczne publikacje naukowe, popularnonaukowe czy konferencje tematyczne przykuwają uwagę z racji nie do końca zbadanych zagadnień. Systematycznie prowadzone badania i publikowane rezultaty ujawniają nieznane dotąd szerokiemu ogółowi Polaków tragiczne dzieje prawdziwych bohaterów.
Mimo że w 1945 r. nasz kraj znalazł się w zwycięskiej koalicji, to trzeba podkreślić, że nie był to tiumf, o jakim myślano w 1939 r., o jaki walczono od 1939 r. W następstwie narzucenia Polsce systemu totalitarnego przez Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich tysiące obywateli i zarazem gorliwych patriotów wybrało trudną egzystencję na obczyźnie. Niestety niewielu byłych uczestników walk w szeregach PSZ na Zachodzie doczekało momentu rozpadu systemu pojałtańskiego w Europie. Zostały jednak po nich bogate zbiory dokumentów świadczące o wierności, aktywności i oddaniu bez reszty ojczyźnie.
Do tych, którzy znaczną część swojego życia spędzili w służbie wojskowej, walczyli na frontach II wojny światowej, a później z przyczyn politycznych zostali na emigracji, z całą pewnością należał Stanisław Wyskota-Zakrzewski. Był przedstawicielem pokolenia, które cechowały ogromny patriotyzm, zdolność do ofiarności i wiara w ostateczne zwycięstwo. Przykład jego życia i działalności to trudna lekcja miłości ojczyzny, gdy dobro kraju należy przedłożyć nad korzyści własne i swojej rodziny. Pułkownik nie należał do ścisłego grona polityków i wojskowych polskich kreujących program obozu londyńskiego, ale był związany z tym środowiskiem, szczególnie z gen. broni Władysławem Andersem, i wywierał istotny wpływ na Polonię angielską.
Wychował się w polskiej rodzinie szlacheckiej o wielkich tradycjach walk narodowowyzwoleńczych. Całe swoje życie podporządkował przysiędze oficerskiej złożonej na wierność wolnej Polsce. Od najwcześniejszych lat służył w Wojsku Polskim. Przemierzył trudny szlak żołnierski: walczył w powstaniu wielkopolskim, wojnie polsko-bolszewickiej, służył w jednostkach kawaleryjskich II Rzeczypospolitej, uczestniczył w bojach we wrześniu 1939 r., a później wojował w szeregach PSZ na Zachodzie.
Wybuch II wojny światowej to dla Stanisława Zakrzewskiego początek nowej rzeczywistości, przeżywanej z dala od rodziny i kraju. W tym czasie dał się poznać jako wymagający oficer, wspaniały dowódca i przyjaciel spieszący z pomocą w trudnych chwilach. Na stanowisku dowódcy Pułku Ułanów Karpackich zyskał pełne uznanie ze strony dowództwa polskiego i sojuszniczego. Na czele pułku brał udział w najważniejszych bitwach rozgrywanych na Półwyspie Apenińskim. Po zakończeniu wojny zamieszkał w Grimsby w Wielkiej Brytanii. Wykazywał się niezwykłą aktywnością w życiu zarówno zawodowym, jak i społecznym oraz kulturalnym. Potrafił mobilizować innych do działania. Stanowił też wzór postawy patriotycznej i pracowitości. Był niezwykle ceniony przez Polonię oraz władze miejscowe. Mimo długiego czasu spędzonego na emigracji nie zapomniał o ojczyźnie i wszystko czynił z myślą o kraju. Nigdy jednak nie wrócił do Polski. Dopiero po śmierci w 1986 r., zgodnie z zapisaną w testamencie wolą, prochy pułkownika spoczęły w grobie matki Emilii Wyskoty-Zakrzewskiej w Kościeszkach na Kujawach.
Postać płk. Stanisława Wyskoty-Zakrzewskiego nie była dotąd przedmiotem szczegółowych badań. Dokonania żołnierza II RP, oficera PSZ na Zachodzie i zaangażowanego uczestnika życia polonijnego w Wielkiej Brytanii, nie doczekały się monografii ani w Polsce, ani za granicą. Natomiast w publikacjach dotyczących przede wszystkim walk PSZ na Zachodzie, Pułku Ułanów Karpackich oraz w niewielkich biogramach osoba Stanisława Zakrzewskiego nie została w pełni wyeksponowana. To dało impuls do napisania w 2017 r. biografii tego wybitnego i zasłużonego człowieka1. Niestety to wydanie z racji ograniczonego nakładu i wyłącznie zasięgu lokalnego nie znalazło się we właściwym obiegu naukowym. Obecnie do rąk czytelników trafia wersja poprawiona i uzupełniona.
Jeszcze przed II wojną światową w publikacji Jerzego Szwajcera "Jotesa"2 w sposób humorystyczny ukazano karykaturalne postaci żołnierzy 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Lesznie. Wśród kadry dowódczej znajduje się także podobizna rtm. Zakrzewskiego.
Pierwsze obszerne relacje z uwieńczonych sukcesami bojowymi operacji tegoż żołnierza zostały zamieszczone tuż po zakończeniu II wojny światowej w książce Melchiora Wańkowicza3. Autor w rozdziale poświęconym PUK zaprezentował dowódcę Zakrzewskiego podczas działań na Passo Corno. Natomiast w 1966 r. pod redakcją Jana Bielatowicza została wydana książka, która chronologicznie ukazuje dzieje ostatniego pułku kawaleryjskiego II RP. W publikacji pojawiają się liczne wzmianki o Stanisławie Zakrzewskim4.
Informacje o dowódcy PUK znajdują się również w literaturze obcojęzycznej. W 1959 r. korespondentka wojenna Marta Gellhorn w swojej książce poświęciła ułanom cały rozdział5. Opis działań Zakrzewskiego w czasie wojny zaprezentował też Karl Heinz Keck, przeciwnik w walkach o Passo Corno w 1944 r., dowódca niemieckiego batalionu wysokogórskiego6. Autor pozytywnie przedstawił dawnego wroga, a po wojnie dobrego przyjaciela.
Pewne wiadomości na temat służby Zakrzewskiego w międzywojennych pułkach kawaleryjskich można znaleźć w opublikowanych w Londynie historiach polskich jednostek kawaleryjskich7. Niezwykle ciekawym wydawnictwem, opisującym wiele epizodów z życia pułkownika, jest praca zbiorowa pod redakcją Stanisława Zakrzewskiego i Zbigniewa Godynia8. Wzmianki o bohaterze pojawiają się także w książce autorstwa Emila S. Mentla i Stanisława Radomyskiego9, publikacjach Daniela Koresia10, zarówno w monografii prezentującej sylwetkę gen. bryg. Aleksandra Pragłowskiego, byłego dowódcy, a później przyjaciela Stanisława Zakrzewskiego, jak i w opracowanych naukowo wspomnieniach płk. dypl. Józefa Szostaka, bezpośredniego przełożonego naszego bohatera podczas walk we wrześniu 1939 r.
Więcej o życiu i działalności Stanisława Zakrzewskiego, przede wszystkim w okresie międzywojennym, można się dowiedzieć z kart książki Eugeniusza Śliwińskiego11. Są to materiały oparte głównie na wcześniejszych publikacjach Bielatowicza, Mentla i Radomyskiego oraz wiadomościach z czasopism kombatanckich. Wiele cennych danych udało się znaleźć także w opracowanych przez Zakrzewskiego i wydanych we własnym zakresie dwóch broszurach o pochodzeniu rodu Wyskotów-Zakrzewskich12. Istotne treści prezentujące sylwetkę pułkownika ukazały się po śmierci dowódcy pułku w "Ułanie Karpackim", miesięczniku Związku Ułanów Karpackich13, oraz w "Przeglądzie Kawalerii i Broni Pancernej"14. Inne opracowania, w których pojawiają się skąpe wzmianki o pułkowniku, to praca zbiorowa pod redakcją Leonidasa Kliszewicza15, Tadeusza Ciałkowskiego16, Marka Jabłonowskiego i Jerzego Prochwicza17, Grzegorza Łukomskiego18, Stanisława Kamińskiego19 czy Zbigniewa Lalaka i Andrzeja Kamińskiego20. Dwa artykuły o dowódcy Ułanów Karpackich napisał też autor niniejszej książki21.
Niezwykle pomocne źródło w zrozumieniu zagadnień dotyczących uzbrojenia, przemian zachodzących w PSZ na Zachodzie czy działań wojennych na Półwyspie Apenińskim stanowiły książki Juliusza S. Tyma22 i Jerzego Kirszaka23.
Niestety w obiegu naukowym pojawiły się również publikacje, które zawierają nieścisłości lub błędy. W Słowniku biograficznym tajnych członków towarzystw gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850-191824, w biogramie dowódcy PUK podano złą datę śmierci pułkownika oraz nieprawdziwą informację o sprawowaniu funkcji dowódcy 15 Pułku Ułanów w latach 1944-1948. Nieprawidłową datę urodzin Stanisława Zakrzewskiego zamieścił w swojej książce Paweł Tanewski25. Inna pomyłka pojawiła się w niezwykle ciekawym leksykonie dotyczącym uzbrojenia pancernego PSZ na Zachodzie26. Jedno ze zdjęć przedstawiające Władysława Bobińskiego zostało mylnie podpisane nazwiskiem Zakrzewskiego.
Podstawę źródłową niniejszej publikacji stanowiły przede wszystkim zasoby archiwalne zgromadzone w Polsce i Wielkiej Brytanii, prywatne archiwum rodziny Zakrzewskich w Zakopanem i zbiory gen. bryg. Emila S. Mentla z Sacramento. Cennym uzupełnieniem były liczne wydawnictwa źródłowe, pamiętniki, relacje, wspomnienia, wywiady oraz prasa krajowa i zagraniczna. Literatura przedmiotu27 pozwoliła z kolei poddać powyższe materiały analizie krytycznej.
Dokumenty dotyczące Stanisława Wyskoty-Zakrzewskiego z czasów działalności w organizacjach konspiracyjnych w okresie przed I wojną światową, powstania wielkopolskiego, wojny polsko-bolszewickiej oraz służby w jednostkach wojskowych wolnej Polski odnaleziono w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego w Warszawie. Zachowane rozkazy dzienne 16 Pułku Ułanów, 17 Pułku Ułanów, 25 Pułku Ułanów, Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu czy Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie pozwoliły dokładnie prześledzić przebieg służby i dokonania zdolnego oficera II RP. Po analizie badawczej teczki "Medal Niepodległości" pozyskano cenne i dotąd nieznane fakty dotyczące działań Stanisława Zakrzewskiego w szeregach Towarzystwa Tomasza Zana czy Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego w Poznaniu. Dzięki źródłom zgromadzonym w CAW WBH można było bardzo dokładnie odtworzyć nie tylko przebieg służby, lecz także liczne sukcesy z lat 1919-1932. Niestety, brakuje dokumentów związanych ze służbą Stanisława Zakrzewskiego w 13 i 15 Pułkach Piechoty w okresie wojny polsko-bolszewickiej oraz w szeregach 13 Pułku Ułanów Wileńskich w sierpniu 1939 r.
Archiwum Straży Granicznej w Szczecinie przechowuje źródła dotyczące Korpusu Ochrony Pogranicza. Jeśli chodzi o służbę rtm. Zakrzewskiego w Nowych Święcianach, to opisują ją zaledwie trzy dokumenty. Mimo to dzięki nim udało się rozstrzygnąć wiele kwestii, uzupełnić brakujące wiadomości oraz potwierdzić już znane.
Bardzo pomocne przy pisaniu książki okazały się materiały zgromadzone w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Wnikliwa kwerenda akt dotyczących 2 Korpusu, Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, Dywizjonu Ułanów Strzelców Karpackich, Pułku Ułanów Karpackich oraz Związku Ułanów Karpackich przyczyniła się nie tylko do wiernego odtworzenia udziału pułkownika w walkach, lecz także do lepszego poznania poziomu jego wyszkolenia, sposobu dowodzenia, a przez to postawy i charakteru. Interesujących wątków dostarczyła też niepublikowana prywatna korespondencja Stanisława Zakrzewskiego z instytucjami, wydawnictwami, organizacjami naukowymi i kombatanckimi, pisarzami, politykami czy osobami prywatnymi. Na szczególną uwagę zasługują zgromadzone w IPMS pamiątki po PUK, zwłaszcza sztandar.
Niezwykle istotne dla rzetelnego przedstawienia sylwetki Stanisława Zakrzewskiego okazały się unikatowe i niewydane dokumenty przechowywane w Ministerstwie Obrony Wielkiej Brytanii w Londynie-Northolt (Ministry of Defence, APC Polish Historical Disclosures). Ta kilkunastostronicowa teczka, zawierająca dane z okresu służby Stanisława Zakrzewskiego w PSZ na Zachodzie oraz w Polskim Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia, pozwoliła prześledzić dokonania i zasługi z perspektywy przełożonych pułkownika. Liczne pozytywne opinie, pochwały, odznaczenia i awanse stanowiły potwierdzenie, że Zakrzewski był nieprzeciętnym strategiem, świetnym dowódcą, wychowawcą i dobrym opiekunem swoich żołnierzy.
Z kolei dzięki dokumentom znajdującym się w Instytucie Józefa Piłsudskiego w Londynie, odnoszącym się do gen. broni Władysława Sikorskiego i prezydenta Władysława Raczkiewicza, można lepiej poznać i zrozumieć sytuację polityczną rządu emigracyjnego w czasie II wojny światowej.
Wielu cennych wiadomości dostarczyły materiały źródłowe z Archiwum Państwowego w Poznaniu. W zespole Zarząd Okręgowy Bojowników o Wolność i Demokrację udało się odszukać relacje i wspomnienia uczestników powstania wielkopolskiego. To pozwoliło prześledzić udział w zrywie narodowym ojca Stanisława - Zygmunta Zakrzewskiego. Przestudiowanie dokumentów przyczyniło się do lepszego zrozumienia przebiegu powstania na Kujawach Zachodnich. Natomiast kwerenda przeprowadzona w zespole Gimnazjum i Liceum im. Bergera w Poznaniu nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Wśród zgromadzonych materiałów nie udało się odnaleźć żadnych wzmianek na temat edukacji Stanisława Zakrzewskiego w tej szkole.
W Archiwum Akt Nowych w Warszawie zachowały się bogate zbiory dotyczące ewakuacji ludności polskiej z Litewskiej SRS w latach 1944-1947. Kwerenda miała na celu dokładne zapoznanie się z organizacją i przebiegiem tego przedsięwzięcia w kontekście losów najbliższej rodziny Stanisława. Niestety wśród licznych podań i wniosków o wyjazd do Polski autor nie natrafił na dokumenty żony, synów i teściowej. W Urzędzie Stanu Cywilnego w Kruszwicy znajduje się jedynie akt zgonu matki Stanisława - Emilii Wyskoty-Zakrzewskiej.
Wiele unikatowych wydawnictw źródłowych gromadzi Biblioteka Polska w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. Przestudiowanie gazet i czasopism z okresu II wojny światowej i po 1945 r. ("Dziennik Żołnierza APW" wyd. polowe za lata 1944-1946, "Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza" za lata 1945-1946 i "Dziennik Polski" za lata 1941-1986) pozwoliło lepiej zrozumieć los żołnierzy PSZ na Zachodzie oraz trudną sytuację polityczną. Zbiory o ogromnej wartości posiada także Biblioteka Narodowa w Warszawie, która przechowuje miesięczniki, periodyki i biuletyny wydawane po wojnie przez emigracyjne stowarzyszenia kombatanckie, np. "Biuletyn Informacyjny Związku 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego" (1959-1983), "Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej" (1963-1982), "Ku Wolnej Polsce" (1965 r.) oraz "Ułan Karpacki" (1947-2011).
Autor przeprowadził także wiele kwerend archiwalnych, które - niestety - nie przyniosły spodziewanych wyników. Dokumenty zgromadzone w Archiwum Państwowym w Bydgoszczy oraz w jego oddziale w Inowrocławiu nie poszerzyły dotychczasowej wiedzy na temat życia i działalności pułkownika w okresie powstania wielkopolskiego i służby w pierwszych oddziałach kawaleryjskich w 1919 r. Bardzo trudnym zadaniem było odnalezienie aktu urodzenia Stanisława Zakrzewskiego. Kwerendy w księgach parafialnych parafii św. Bonawentury w Pakości oraz w Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie skończyły się niepowodzeniem.
Muzeum Polskie w Rapperswilu w Szwajcarii jest w posiadaniu nielicznych już dziś pamiątek po płk. Zakrzewskim. Z przekazanych w 1986 r. wielu rzeczy zachowały się tylko część munduru wyjściowego z przypiętymi baretkami oraz dwie rzeźby z brązu przedstawiające Napoleona I28.
Cenne, choć nieliczne pamiątki po pułkowniku znajdują się też w Gminnej Izbie Tradycji i Pamięci w Kuśnierzu oraz w Fundacji na rzecz Tradycji Jazdy Polskiej w Grudziądzu.
Bezcenne dokumenty i pamiątki są przechowywane w zbiorach prywatnych państwa Zakrzewskich w Zakopanem. Osobiste kontakty autora z najmłodszym synem pułkownika Zygmuntem Zakrzewskim stały się okazją do pozyskania unikatowych materiałów źródłowych, w tym dokumentów urzędowych, dyplomów, wyróżnień, odznaczeń, legitymacji, fotografii. Na szczególną uwagę zasługują niepublikowane Zapiski wojenne Stanisława Wyskota-Zakrzewskiego, relacje oraz wspomnienia pisane w języku angielskim. Niezwykle ważne były wielogodzinne rozmowy, które autor przeprowadził z Zygmuntem Zakrzewskim. Podobne spotkania autor odbył z najstarszym synem Janem mieszkającym w Grimsby. Podczas pobytu w Polsce poświęcił on swój czas i opowiedział o wielu dotąd nieznanych faktach z życia pułkownika.
Cenne informacje udało się pozyskać od adiutanta Zakrzewskiego - płk. Emila S. Mentla. Ten zasłużony patriota w licznej korespondencji i w trakcie spotkań osobistych udzielił wyczerpujących wiadomości oraz przysłał sporo cennych kopii dokumentów z okresu wojny i emigracji.
Równie ważne były wywiady, które udało się przeprowadzić z Walerią Sawicką, kustoszem IPMS w Londynie, Lesławem Kukawskim w Grudziądzu oraz por. Tomaszem Skrzyńskim w Warszawie.
Książka obejmuje pięć rozdziałów, które chronologicznie prezentują życie i działalność bohatera.
Rozdział I opisuje genezę rodu Wyskotów-Zakrzewskich. Patriotyzm, który wyróżniał kolejne pokolenia członków rodziny, wywarł istotny wpływ nie tylko na wychowanie Stanisława, lecz także na jego późniejszą aktywność i dokonywane wybory. Przedstawiono Zakrzewskiego jako ucznia gimnazjum Bergera w Poznaniu zaangażowanego w konspirację niepodległościową. Wiele miejsca poświęcono nakreśleniu sylwetki młodego ochotnika walczącego w powstaniu wielkopolskim, a później żołnierza zawodowego w boju z bolszewikami.
Rozdział II obejmuje okres służby Stanisława Zakrzewskiego w jednostkach kawaleryjskich II RP. Bohater został zaprezentowany jako dobry sportowiec, sprawny organizator, świetny wychowawca młodych kawalerzystów. Okres ten kończą tragiczne działania wojenne w ramach 13 Pułku Ułanów Wileńskich oraz dramatyczna decyzja o opuszczeniu Polski i rodziny celem dalszej walki na Zachodzie.
Rozdział III ukazuje Stanisława Zakrzewskiego jako osobę o dużych umiejętnościach organizatorskich, szkoleniowych, a później dowódczych. To czas największych sukcesów militarnych pułkownika, powszechnego szacunku podwładnych i przełożonych oraz licznych awansów i odznaczeń.
Rozdział IV wyjaśnia niezwykle trudne postanowienie bohatera o pozostaniu na emigracji i opisuje jego prężną działalność wśród Polonii w Wielkiej Brytanii. Prezentuje Stanisława Zakrzewskiego jako aktywnego emigranta, który po zakończeniu II wojny światowej rozpoczął nowe i dotąd nieznane mu życie cywilne. Jednak wrodzona przedsiębiorczość i gotowość do poświęceń w imię wyższych wartości spowodowały, że całkowicie zaangażował się w pracę społeczno-kombatancką, piśmienniczą, kulturalno-artystyczną oraz integrującą swoich byłych żołnierzy.
Rozdział V z kolei ukazuje aktywność społeczną emerytowanego żołnierza, losy najbliższej rodziny, schyłkowy okres życia pułkownika i pogrzeb w Polsce. Niezwykle ważną kwestią jest pamięć lokalnego środowiska nadgoplańskiego o bohaterze i nadanie jego imienia szkole podstawowej w Rzeszynku. W tym miejscu opisano także ogromny dorobek i zasługi Zakrzewskiego.
Istotną częścią pracy jest bogaty i unikatowy materiał ilustracyjny. Są to zdjęcia i dokumenty niepublikowane, w zdecydowanej większości pochodzące z prywatnego archiwum rodziny Zakrzewskich, redakcji "Ułana Karpackiego", Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii w Londynie i CAW WBH w Warszawie.
* * *
Pragnę wyrazić swoją wdzięczność nieżyjącemu już synowi płk. Zakrzewskiego - Zygmuntowi Wyskocie-Zakrzewskiemu, oraz jego żonie Wandzie. Dziękuję im za wszelką pomoc, poświęcony czas, serdeczność, wielogodzinne rozmowy, inspirujące uwagi i komentarze. Słowa podziękowania należy złożyć również śp. Janowi Zakrzewskiemu z Grimsby, który potrafił w ciekawy sposób wyjaśnić wiele kwestii z życia ojca.
Swoją pamięcią obejmuję też nieżyjącego gen. bryg. Emila S. Mentla z Sacramento. Na zawsze zapamiętam jego cierpliwość, życzliwość i skrupulatność w licznych relacjach pisemnych i ustnych.
Trudno nie wspomnieć o rzeczowych rozmowach z Walerią Sawicką, śp. Lesławem Kukawskim i śp. por. Tomaszem Skrzyńskim. Za te spotkania serdecznie dziękuję.
Odrębne podziękowania składam także dr. hab. Danielowi Koresiowi, pracownikowi Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, za szczególne zainteresowanie się osobą płk. Stanisława Zakrzewskiego i dużą pomoc w wielu obszarach.
Środowisko rodzinne, szkolne i walka o niepodległość Polski w latach 1918-1920
Historia rodu Wyskotów-Zakrzewskich
Wyskotowie-Zakrzewscy to stary polski ród szlachecki, dla którego niezwykle istotne były praca, poświęcenie i oddanie dla kraju. Patriotyzm to cecha wyróżniająca członków tej rodziny. To ideały, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie i poniekąd stanowiły testament dla potomków. Ojczyzna i sprawy narodowe bardzo często były przedkładane nad interesy osobiste czy rodzinne. Jednym z przedstawicieli tego rodu był Stanisław Wyskota-Zakrzewski, który urodził się 1 marca 1902 r. w Rybitwach niedaleko Pakości. Kilka dni później został wpisany do ksiąg metrykalnych jako Stanisław Kazimierz Józef1.
Wyskotowie-Zakrzewscy pochodzili z Wielkopolski i począwszy od XVIII w., członkowie tego rodu piastowali godności kasztelańskie. Wcześniej nie obejmowali wyższych stanowisk w państwie. Andrzej Zahorski napisał, że była to szlachta zamożna i wpływowa, posiadająca majątki w całym Poznańskiem2. Ród pieczętował się herbem Wyskota. Pole godła jest dwudzielne w słup, z prawej strony widnieje pole szachowe, z lewej zaś połowa lilii3. Józef Szymański stwierdził, że najstarsza pieczęć tego rodu pochodzi z 1364 r., a występującą w herbie połowę lilii nazwał andegaweńską4. Na hełmie nad koroną stoi ze wzniesionymi obiema rękami mężczyzna w łodzi. W prawej dłoni trzyma pół koła, w lewej miecz5. Herb rodziny Wyskotów-Zakrzewskich czasami jest przedstawiany z szachownicą po lewej stronie. Stanisław Zakrzewski uważał, że herb zaprezentowany przez Kaspra Niesieckiego jest negatywem pieczęci. W opublikowanym komunikacie rodzinnym pisał: "Rysunek naszego znaku pojawia się również w różnych wersjach. Osobiście jestem skłonny przyjąć taką, jaką sugerował mój ojciec, prof. Zygmunt. Badał on te sprawy bardzo dokładnie i skrupulatnie na podstawie starych pieczęci, by przyjąć rysunek następujący: tarcza podzielona, po stronie prawej ma połowę białej lilii heraldycznej na czerwonym polu, po lewej - szachownicę biało-niebieską. Przy lilii rozdziałowej 7 pól w 3 pionowych kolumnach, a więc w sumie 21 pól"6. Taki rysunek podaje Niesiecki, z tym że w jego herbarzu szachownica jest po stronie prawej. Najprawdopodobniej tak herb wygląda na pieczęciach (sygnetach), które jako negatywy muszą go przedstawiać odwrotnie.
Teodor Żychliński napisał, że Niesiecki popełnił błąd, prezentując nazwę herbu Wyszogota. Autor jednoznacznie podał jego brzmienie - Wyskota - i wskazał na pierwszego pieczętującego się tym herbem Passka Wyskotę, łowczego kaliskiego występującego w tutejszych aktach grodzkich w 1391 r.7 Stanisław Wyskota-Zakrzewski zauważył, że nazwa Wyszogota lub Wyssogota pojawiła się wśród niektórych przedstawicieli Wyskotów-Zakrzewskich w XVIII w. W tym czasie część tej familii była przekonana, że wywodzą się od Wizygotów. To spowodowało zmianę nazwy na Wyssogota jako przekształconą formę średniowiecznego nazwiska Wyskota. Fakt ten do dziś wywołuje wśród członków rodu żywe dyskusje. Jak wiadomo bowiem, jeden z reprezentantów tej familii otrzymał w przeszłości imię Hermenegild po żyjącym w VI w. świętym z wizygockiej rodziny królewskiej8.
Krewnych Wyskotów-Zakrzewskich z czasem zaczęło przybywać. Według tradycji rodzinnej ród dzieli się na trzy linie genealogiczne: ziemską, senatorską oraz prezydencką. Stanisław Wyskota-Zakrzewski jest zaliczany do linii ziemskiej9.
Przedstawiciele klanu wielokrotnie wykazywali się niezwykłą aktywnością na polu społecznym, gospodarczym i narodowym. Każde pokolenie wydało wybitną jednostkę nieszczędzącą sił i zdrowia dla ojczyzny. Przodkowie Stanisława potrafili inicjować wiele działań zarówno podczas pokoju, jak i w trudnych czasach wojen. Ojciec Stanisława - Zygmunt (1867-1951) - to pierwszy polski starosta powiatu strzeleńskiego10 w 1919 r.11, chemik, archeolog, numizmatyk i profesor na uniwersytetach w Poznaniu i Krakowie12. Od najmłodszych lat interesował się historią i numizmatyką. Za udział w tajnych organizacjach młodzieżowych władze pruskie usunęły go z gimnazjum poznańskiego. Był więc zmuszony kontynuować naukę we Wrocławiu. Studiował chemię na politechnice w Dreźnie i Karlsruhe, gdzie zdobył tytuł inżyniera. W 1894 r. obronił pracę doktorską w Bazylei, o czym informował "Dziennik Poznański": "Rodak nasz p. Zygmunt Zakrzewski, syn śp. Pawła Zakrzewskiego, złożywszy przed pół rokiem egzamin inżynierski na wydziale chemiczno-technicznym w Karlsruhe, uzyskał obecnie tytuł doktorski na uniwersytecie w Bazylei"13. Pracę zawodową rozpoczął jako chemik w cukrowni w Kruszwicy. W latach 1914-1918 był posłem do parlamentu Rzeszy. W grudniu 1918 r. podczas posiedzeń Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu przewodniczył obradom komisji sejmowej zajmującej się szkolnictwem polskim14. Z kolei w grudniu 1919 r. został powołany przez Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej na stanowisko konserwatora zabytków przedhistorycznych na okręg poznański. W 1921 r. habilitował się z numizmatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie otrzymał tytuł profesora honorowego. Natomiast w 1928 r. uzyskał habilitację z historii starożytnej na Uniwersytecie Lwowskim. Był założycielem Towarzystwa Numizmatycznego oraz redaktorem "Wiadomości Numizmatyczno-Archeologicznych" w Poznaniu. Przebadał kilkaset stanowisk archeologicznych w Polsce, pozostawił około 80 publikacji. Okres II wojny światowej spędził we Francji, dokąd - jak co roku - wyjechał w sierpniu 1939 r. na wakacje. Borykał się wówczas z trudnościami finansowymi i materialnymi. W liście z 24 grudnia 1943 r. pisał do swojego znajomego: "Wprawdzie poprzednie Wilie nie przedstawiały się dla mnie zbyt wesoło, wszelako ta ostatnia do najsmutniejszych, jakie przeżyłem, należy. Do wieczerzy wilijnej zasiadłem sam jeden [...]. Podano mi zupę i jałowe ziemniaki. Jedyny widomy znak, że jednakowoż Wilia, był opłatek, który przełamałem, myśląc o kochanym panu i mojej rodzinie. Obecnie jestem w moim pokoju - cisza zupełna, piszę listy, rozmyślam i oczekuję północy, aby się udać do miejscowej kaplicy na pasterkę"15. W 1960 r., zgodnie z wolą profesora, pokaźną kolekcję numizmatyczną, w tym unikatowe monety piastowskie, przekazano do Muzeum Narodowego w Krakowie16.
Profesor Zygmunt Wyskota-Zakrzewski, około 1946 r. (APRZ)
Matka Stanisława - Emilia Antonina z domu Jażdżewska (1877-1917) - była założycielką pierwszego w Wielkopolsce Kółka Włościanek17. Pochodziła z inteligenckiej rodziny poznańskiej, będącej ostoją wychowania patriotycznego. Kształciła się w Poznaniu i we Francji. Niezwykłe zaangażowanie w sprawy społeczne, gospodarcze i narodowe sprawiało, że była osobą wyjątkową. Cieszyła się ogromnym zaufaniem i sympatią społeczeństwa. Wielokrotnie pomagała najuboższym. Działała w licznych organizacjach w powiecie strzeleńskim18. Emilia należała do pionierek ruchu zrzeszającego kobiety walczące z polityką germanizacyjną. Uczestniczyła w spotkaniach i zjazdach, które eksponowały polskość. Sama wielokrotnie zabierała głos na temat wychowania patriotycznego dzieci19.
Stanisław Zakrzewski miał więc doskonałe wzorce w domu. Wiele też czerpał z życiorysów swoich przodków.
Dziadkiem ze strony ojca był Paweł Wyskota-Zakrzewski (około 1840-1888), uczestnik powstania styczniowego, autor wspomnień o zrywie narodowym w 1863 r. Przed pamiętnym styczniem pełnił służbę w pruskim pułku ułanów w Ostrowie Wielkopolskim. Na wieść o działaniach zbrojnych w zaborze rosyjskim wziął urlop zdrowotny i razem ze swoim oddziałem ochotniczym przekroczył granicę zaboru. W Pyzdrach dołączył do powstańców dowodzonych przez Edmunda Taczanowskiego. Brał udział w bitwach pod Pyzdrami oraz Ignacewem. Swoje przeżycia powstańcze zapisywał na marginesie książeczki do nabożeństwa20. Pod koniec życia był członkiem delegacji udającej się z Wielkopolski do Watykanu w związku z nasileniem polityki germanizacyjnej. Za działalność został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Grzegorza Wielkiego21. W wieku dojrzałym był właścicielem majątku Golina w Wielkopolsce22.
Paweł Wyskota-Zakrzewski, uczestnik powstania styczniowego, autor Pamiętnika powstańca wielkopolskiego z 1863 r., około 1888 r. (APRZ)
Pradziadek Konstanty (1811-1884) urodził się w majątku rodzinnym Gutów w powiecie pleszewskim. Jako podporucznik uczestniczył w powstaniu listopadowym. Walczył w 1 Pułku Strzelców Konnych Gwardii (szaserów)23. Za udział w bitwie pod Grochowem został odznaczony Złotym Krzyżem Kawalerskim Orderu Virtuti Militari. Pełnił też funkcję adiutanta gen. Jana Umińskiego24. Kiedy upadło powstanie, udał się na emigrację. Czas spędzony na przymusowym wygnaniu poświęcił na studia w Heidelbergu i Genewie. Przebywał też w Paryżu, gdzie poznał Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Po powrocie do kraju nadal działał w polskich organizacjach wolnościowych. Po upadku powstania w 1848 r. został uwięziony w Poznaniu. Był znanym w Wielkopolsce poetą i dramatopisarzem poruszającym w swoich dziełach kwestie walki o niepodległość. W jednym z utworów pisał:
Któż jest, co dni swe na łonie pokoju
Przedrzymał słodko - jak dziecię -
Na łonie matki, w pieluchy zwoju,
Nie wiedząc nawet, co życie?
Walka i walka - rzemiosło nasze!
Zwycięstwo - serca uciecha!
Młodzian do boku, gdy miecz przepasze,
Wtedy się tylko uśmiecha25.
Konstanty Wyskota-Zakrzewski, uczestnik powstania listopadowego, kawaler Orderu Virtuti Militari, poeta, emigrant, około 1884 r. (APRZ)
W 1857 r. został członkiem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk26. Wraz z ks. Franciszkiem Bażyńskim, proboszczem parafii pw. św. Wojciecha w Poznaniu, inicjował konkursy literackie, pomagał w rozwoju czytelni ludowych i organizował bezpłatne nauczanie mieszkańców wsi. We współpracy z Tytusem Działyńskim stworzył w Poznaniu teatr amatorski, który wobec sprzeciwu zaborcy szybko został zamknięty27. Konstanty cieszył się ogromnym uznaniem ze strony środowiska naukowego. Pod koniec życia sprzedał majątek Gutów i gospodarował w Tursku28. Następnym pokoleniom przekazał obowiązek walki o niepodległość. Jego wiersze były dla rodziny drogowskazem. Uczyły, jak wychowywać młodych ludzi. Jak pisał:
Mam ja szablę po pradziadzie
Mam ja szpaka w swojem stadzie [...]
Potem synom dam nauki,
Jak chorągwie i buńczuki
Do królewskich złożyć nóg29.
Prapradziad Stanisława - Paweł (1780-1812) - brał udział w powstaniu kościuszkowskim. Podczas walk pod Maciejowicami w 1794 r. został ciężko ranny30.
Innym przodkiem Stanisława był Kacper Wyskota-Zakrzewski, uczestnik konfederacji barskiej 1768-177231. Warto też wspomnieć o krewnym, który pochodził z linii prezydenckiej. Ignacy Wyssogota-Zakrzewski (1745-1802) był posłem na Sejm Czteroletni (1788-1792) oraz dwukrotnie prezydentem Warszawy: w 1792 i 1794 r. Cieszył się zaufaniem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przyjaźnił się z Tadeuszem Kościuszką oraz Ignacym Potockim. Po upadku powstania kościuszkowskiego osadzono go w więzieniu petersburskim. Gdy został uwolniony przez cara Pawła I, wrócił w strony rodzinne. Ignacy był kawalerem Orderu Orła Białego32.
Znamienitym krewnym Stanisława był także przyrodni brat ojca - Tadeusz (1883-1961), biskup, rektor Papieskiego Instytutu Polskiego w Rzymie oraz prałat Domu Papieskiego. W 1931 r. jako legat papieski uczestniczył w Kongresie Eucharystycznym w Lublanie w Jugosławii. Po II wojnie światowej mianowano go biskupem diecezji płockiej. W 1947 r. reprezentował Episkopat Polski w Pradze na jubileuszowych obchodach uroczystości św. Wojciecha. W 1957 r. za zasługi dla Kościoła został asystentem Tronu Papieskiego. Zmarł niespodziewanie, a mszy pogrzebowej przewodniczył prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Biskup Tadeusz otrzymał m.in. Order Korony Jugosłowiańskiej oraz Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za godne reprezentowanie kraju za granicą33.
Przykładów bohaterstwa, poświęcenia i pracowitości dostarczali Stanisławowi Zakrzewskiemu również przodkowie ze strony matki. Dziadek Władysław Jażdżewski (1835-1895) był adwokatem, notariuszem i wiceprezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu. Ukończył studia prawnicze w Berlinie i we Wrocławiu. Zmobilizowany przez władze pruskie do wojska, brał udział w wojnie z Austrią w 1866 r. oraz z Francją w latach 1870-1871. W 1875 r. wrócił do Poznania, gdzie prowadził kancelarię adwokacką. W okresie Kulturkampfu aktywnie włączył się w obronę duchowieństwa polskiego. Władysław Jażdżewski był prekursorem badań archeologicznych w Wielkopolsce34. Posiadał dużą, unikatową kolekcję numizmatyczną, którą udostępniał poznańskiej młodzieży polskiej zrzeszonej w tajnych kółkach samokształceniowych35. We wspomnieniu pośmiertnym Zarząd Poznańskiej Izby Adwokackiej napisał: "Nieskazitelność i prawość charakteru, wyrozumiałość i uprzejmość w obejściu i urzędzie, a przy tym mozolną pracą zdobyty bogaty zasób rzetelnej wiedzy zjednywały mu wszędzie i u wszystkich poszanowanie"36.
Babcią naszego bohatera ze strony matki była Maria Jażdżewska37 z Trąmpczyńskich (1852-1916), która mieszkała w Poznaniu. Po latach Stanisław tak ją opisywał: "Babka moja nosiła się wyniośle - miała nieskazitelne maniery i wielką godność. [...] Prowadziła dom otwarty i przyjmowała najlepsze towarzystwo. W czasie takich imprez był zachowany pewien protokół. [...] Gdy goście się zeszli, byliśmy wzywani Janem - służącym. Po wejściu do salonu robiliśmy ukłon najpierw przed siedzącymi na kanapie, później [przed tymi] na krześle. Wyciągniętą rękę damską należało pocałować i odpowiedzieć na pytanie krótko i uprzejmie, po czym na skinienie babci opuścić salon i udać się do naszych pokoi"38.
Dziadkiem wujecznym Stanisława był Wojciech Trąmpczyński (1860-1953), brat babci Marii39. To niezwykle zasłużona postać nie tylko dla Wielkopolski, lecz także dla kraju. Był on pierwszym polskim marszałkiem Sejmu Ustawodawczego w latach 1919-1922. Wcześniej - podczas zaborów - bronił interesów polskich oraz organizował prywatne nauczanie języka polskiego w Poznaniu. Odważnie krytykował antypolską politykę rządu niemieckiego40. W pruskiej izbie parlamentu 29 kwietnia 1914 r. mówił: "Czy jest to czystym środkiem, jeżeli używa się podatków, które i Polacy płacić muszą na rugowanie Polaków? Czy jest to czystym środkiem, jeżeli używa się władzy państwowej, za którą Polacy przelewali już swą krew i w przyszłości przelewać mają, na rugowanie Polaków i na to, by dzieciom polskim przez szkołę odebrać ich narodowość? [...] Polakowi nie daje się tak dobrego budowiska na pobudowanie willi, bo jako Polak jest on wyklęty. Gdy poza miastem chce pobudować sobie i swoim dzieciom jakieś letnisko, zabrania mu tego nowela osadnicza. Gdy kupuje sobie majątek ziemski, musi obawiać się wywłaszczenia"41.
Rodzice Stanisława - Emilia Jażdżewska i Zygmunt Zakrzewski - wzięli ślub 23 sierpnia 1898 r. w Kościele pw. św. Wojciecha w Poznaniu42. Małżonkowie zamieszkali w Rybitwach w pobliżu Pakości, gdzie Zygmunt Zakrzewski pracował jako dyrektor cukrowni43. W 1904 r. Zakrzewscy kupili majątek w Mirosławicach koło Strzelna. Miejscowość była położona w powiecie strzelińskim44 i należała do parafii pw. św. Anny w Kościeszkach.
Stanisław był drugim z kolei dzieckiem Emilii i Zygmunta. W Rybitwach urodziło się jeszcze dwóch synów: starszy Wojciech (1899-1972) oraz młodszy Władysław (1903-1944). Natomiast w majątku mirosławickim na świat przyszło młodsze rodzeństwo Stanisława: Zygmunt (1904-1955) i Katarzyna (1910-1984)45. Bracia i siostra Stanisława to również aktywni i zaangażowani członkowie rodu Wyskotów-Zakrzewskich. Wojciech ukończył poznańską Królewską Wyższą Szkołę Realną Bergera, a następnie studiował ekonomię na uniwersytecie w Poznaniu. Uczestniczył w powstaniu wielkopolskim oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Dzierżawił od ojca majątek Mirosławice i sprawował funkcję prezesa Kółka Rolniczego w Kościeszkach. Przez wiele lat był członkiem Towarzystwa Rolniczego w Inowrocławiu i Strzelnie oraz Wielkopolskiego Zarządu Ziemian w Mogilnie. W czasie II wojny światowej działał w ruchu oporu. Po 1945 r. i konfiskacie majątku pracował w Państwowych Gospodarstwach Rolnych niedaleko Kłodzka46. Jego żoną była Maria Pętkowska herbu Ostoja z Kuśnierza.
Emilia Wyskota-Zakrzewska z synami Wojciechem i Stanisławem, około 1903 r. (APRZ)
Władysław, młodszy brat Stanisława, również uczył się w Królewskiej Wyższej Szkole Realnej Bergera w Poznaniu. Był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Podczas wojny polsko-bolszewickiej walczył w 215 Ochotniczym Pułku Jazdy Wielkopolskiej (po wojnie 26 Pułk Ułanów). Władysław po 1921 r. przez dłuższy czas mieszkał w Paryżu. Gdy wrócił do kraju, zajął się tworzeniem grafik, a w szczególności miedziorytnictwem. Był dobrze zapowiadającym się artystą, znanym już w Polsce i za granicą. Swoje obrazy wystawiał w Salonie Jesiennym w Paryżu. Krótko przed wybuchem wojny zajął się grafiką (miedzioryt, akwaforta). W 1937 r. w opublikowanym roczniku londyńskim "Fine Prints of the Jear 1937" jego prace znalazły się wśród 120 najlepszych miedziorytów na świecie. W trakcie II wojny światowej działał w krakowskiej Armii Krajowej pod pseudonimem "Jacek". Ze względu na swoje umiejętności zajmował się podrabianiem dokumentów. W 1944 r. podczas jednej z rewizji ulicznych został zastrzelony przez Niemców47.
Dom Wyskotów-Zakrzewskich w Mirosławicach, lata międzywojenne XX w. (zbiory Pawła Politowskiego)
Brat Zygmunt ukończył medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i był lekarzem. Prowadził zaawansowane badania nad chorobami nowotworowymi. Wyniki analiz prezentował podczas prelekcji wygłaszanych na uniwersytecie w Cambridge. W czasie II wojny światowej działał również w polskim ruchu oporu. W 1942 r. za swoją aktywność został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Po wojnie pracował jako profesor na uniwersytecie krakowskim. Schorowany i wyniszczony pobytem w obozie zmarł przedwcześnie48.
Rodzina Wyskotów-Zakrzewskich przed domem w Mirosławicach, koniec lat dwudziestych XX w. Od lewej: Wojciech Zakrzewski, jego żona Maria z Pętkowskich, Katarzyna Zakrzewska, Danuta - żona Stanisława, Władysław Zakrzewski, Stanisław Zakrzewski, Zofia Zakrzewska - siostra prof. Zygmunta Zakrzewskiego, Jan - syn Stanisława i Danuty, Zygmunt Zakrzewski - brat Stanisława (zbiory rodziny Prosnerów)
Katarzyna z kolei poświęciła się pracy naukowej. Wydała wiele publikacji. Działała w Polskim Towarzystwie Archeologicznym i Numizmatycznym w Krakowie. Niestety ze względu na chorobę (utrata wzroku) musiała zakończyć badania49.
Dom rodzinny, jaki stworzyli rodzice Stanisława, był przepełniony miłością. Emilia i Zygmunt przykładem swojego życia starali się ukształtować w dzieciach postawę patriotyzmu, poświęcenia, pracy na rzecz społeczeństwa i kraju. Wczesne dzieciństwo Stanisława z pewnością było beztroskie i szczęśliwe. Jak wspominał Jan Zakrzewski: "Dom w Mirosławicach oddalony był nieco od drogi biegnącej do Strzelna, miasta powiatowego. Przy zjeździe z drogi, po lewej i prawej stronie rosły dwie ogromne lipy, które latem dawały przyjemny chłód. Do domu, który raczej nie przypominał pałacu, jechało się wokół klombu porośniętego kwiatami"50. Rodzice mimo wielu obowiązków przywiązywali wagę do wychowania dzieci. Szczególnie ważny był rozwój religijny. Zawsze rano i wieczorem wszystkie dzieci głośno odmawiały modlitwę, a w niedziele i święta razem z rodzicami uczestniczyły we mszy św. W drodze do kościoła, w gościnę do rodziny czy znajomych zaprzęgano cztery konie: trzy czarne i jednego białego. Przy okazji świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy mocowano do powozu sztandary narodowe.
Państwo Zakrzewscy prowadzili dom niezwykle gościnny i otwarty dla wszystkich. Jak podkreślał Stanisław w zapiskach sporządzonych pod koniec życia: "Dom odwiedzany był nie tylko przez rodzinę, ale również [przez] znajomych ojca i matki. Do wspólnych posiłków siadało od 12 do 15 osób"51. Dla naszego bohatera największą przyjemnością były zabawy w parku, który - jak mówiono w gronie najbliższych - został zaprojektowany przez ogrodnika włoskiego. Wśród starych drzew urządzano przeróżne zabawy, w których uczestniczyli tylko chłopcy. Każde dziecko miało swojego psa, którym musiało się opiekować. Dwóch najstarszych synów Emilii i Zygmunta zajmowało się jamnikami. Pod koniec życia Stanisław Wyskota-Zakrzewski niezwykle ciepło wspominał dom rodzinny w Mirosławicach. Na początku lat osiemdziesiątych XX w. w listach do krewnych pisał o starannym wychowaniu w duchu polskim. W szczególności podkreślał rolę matki, która mimo wielu prac związanych z prowadzeniem gospodarstwa i aktywnością społeczną nigdy nie zaniedbywała dzieci. Miała niewątpliwie ogromny wpływ na uformowanie postawy syna. Jej zamiłowanie do wiedzy, profesjonalne traktowanie swoich obowiązków, dociekliwość, całkowite oddanie sprawom narodowym ukształtowały osobowość Stanisława. Należy pamiętać, że Emilia pochodziła ze środowiska miejskiego, a mimo to bardzo dobrze zintegrowała się ze społeczeństwem wiejskim, zyskując powszechny szacunek i uznanie. Syn darzył matkę wielką miłością i na zawsze pozostała w jego pamięci. Ostatni raz widział ją, gdy był w domu na wakacjach z racji Święta Zesłania Ducha Świętego. Nie przypuszczał, że więcej jej nie zobaczy52. Stanisław został osierocony, kiedy miał zaledwie piętnaście lat. Emilia zmarła w sobotę 2 czerwca 1917 r. i została pochowana na cmentarzu przy Kościele pw. św. Anny w Kościeszkach53. Po latach w odręcznej notatce Stanisław Zakrzewski opisał to ostatnie pożegnanie: "Ciało matki leżało w otwartej trumnie w jednym z pokoi. Wyglądała jak za życia, jak gdyby we śnie. Od czasu do czasu zachodziliśmy, aby się pomodlić. Nie pamiętam, bym odczuwał smutek, była jeszcze z nami. W dniu pogrzebu trumnę umieszczono na wozie gospodarskim, przybranym i pokrytym kwiatami i wieńcami uwitymi ze zboża. Kościół oddalony był o trzy mile i kondukt pogrzebowy szedł pieszo. Nie odczuwałem żadnego smutku. Dopiero w kościele, kiedy ksiądz wymienił jej zasługi, zacząłem płakać i przez dłuższy czas nie mogłem powstrzymać łez"54. "Dziennik Poznański" napisał o zmarłej: "Strata to nader dotkliwa dla społeczeństwa naszego, bo śp. Emilia była jedną z najdzielniejszych kobiet na polu pracy społecznej, a w życiu rodzinnym świeciła wyjątkowymi cnotami"55. Śmierć matki była dla syna ogromnym wstrząsem. Po latach wspominał: "Czułem, że z Jej odejściem moje życie się zmieniło - i istotnie tak było. Już nic nie będzie takie samo"56. Czas pokazał, że wartości wyniesione z domu rodzinnego uodporniły Stanisława na wszelkie przeciwności losu.
Historia rodu Wyskotów-Zakrzewskich pozwala dostrzec dużą aktywność jego członków w podjętej walce zbrojnej, pracy społecznej z warstwami najuboższymi oraz niezwykłe poświęcenie w szerzeniu kultury. Te szlachetne cele były pielęgnowane i przekazywane kolejnym pokoleniom. Zaangażowanie na rzecz kraju i społeczeństwa polskiego wynikało z ogromnej miłości do ojczyzny, która pod koniec XVIII w. straciła niepodległość. Działalność rodziny - ze strony zarówno ojca, jak i matki - na niwie społecznej, kulturalnej, patriotycznej i religijnej budowała w Stanisławie świadomość odrębności narodowej i wzmacniała obowiązek pielęgnowania dziedzictwa przodków. Zakrzewski był spadkobiercą i kontynuatorem rodzinnego dziedzictwa walki o wolny kraj. Poczucie silnej więzi z narodem połączone z gotowością do poświęcania się ukształtowały jego kodeks życiowy. Należy pamiętać, że były to lata osobliwe ze względu na prowadzoną germanizację i walkę z Kościołem katolickim, a przebiegająca niedaleko Mirosławic granica z zaborem rosyjskim wciąż przypominała o podziale kraju. Wszystkie wzniosłe cele były pielęgnowane nie tylko w domu mirosławickim, lecz także w kręgu licznej familii. Zasłużeni protoplaści rodu byli szczególnie eksponowani i stawiani za wzór do naśladowania. Stanisław wspominał liczne zjazdy organizowane u stryjów, wujów i ciotek57. Po latach pisał: "Mój ojciec podczas takich dyskusji lubił pytać, czy ktoś z obecnych wie, o której godzinie rozpoczęła się bitwa pod Koninem. Nikt tego oczywiście nie mógł wiedzieć i wtenczas ojciec wyciągał pamiętniczek dziadka i czytał"58. W 1981 r. sędziwy już Stanisław Zakrzewski zanotował: "Ród nasz był przed wojną 1939 bardzo liczny i rozgałęziony. Na początku obecnego wieku, jeszcze przed wybuchem wojny światowej 1914-1918, został założony formalnie i prawnie zarejestrowany Związek Rodzinny [...]. Katastrofa wojenna 1939 r. zmieniła wszystko. Kilku Wyskotów oddało swe życie na skutek działań wojennych. Wielu znalazło się poza granicami kraju, nieledwie we wszystkich częściach świata, a mienie poszło z dymem i wiatrem. Związek przestał istnieć, w formie przedwojennej w każdym razie"59. Nieformalnym przewodniczącym tej organizacji był najstarszy w rodzie, przebywający na emigracji w Argentynie ppłk Władysław Zakrzewski (1894-1981). To on przed śmiercią w formie testamentu przekazał przewodniczenie organizacji rodzinnej swojemu kuzynowi Stanisławowi60.
Kościół pw. św. Anny w Kościeszkach, kościół parafialny rodziny Wyskotów-Zakrzewskich, około 1915 r. (zbiory Pawła Politowskiego)
Pochodzenie społeczne i działalność przodków mocno kształtowały orientację patriotyczną Stanisława Zakrzewskiego. Kontakty z krewnymi rodziców rozwijały i doskonaliły w nim aktywną postawę.
Edukacja i środowisko poznańskie
Stanisław rozpoczął edukację w domu rodzinnym w Mirosławicach61. Rodzice przywiązywali dużą wagę do nauki dzieci. Codziennie odbywały się lekcje, które prowadzili specjalnie zatrudnieni nauczyciele. Nasz bohater uczył się języka niemieckiego, ze szczególnym naciskiem na gramatykę, oraz matematyki. Były to przedmioty niezbędne, aby podjąć dalsze kształcenie. Wieczorami matka przeprowadzała lekcje z języka polskiego i historii. Mimo powszechnej germanizacji życia publicznego oraz licznych utrudnień ze strony zaborcy starano się, aby dzieci poznały język, przeszłość i kulturę przodków. W atmosferze rodzinnych tradycji walk narodowowyzwoleńczych dużą wagę przywiązywano do czytania książek. Matka, która pochodziła z kręgów inteligencji poznańskiej, dobrze rozumiała wartość literatury i jej aspektów wychowawczych. Uczyła swoje dzieci pieśni i piosenek polskich, które później cała rodzina śpiewała przy akompaniamencie fortepianu. W wychowaniu domowym nie zapominano o nauce religii. Co niedziela, po mszy św. dzieci państwa Zakrzewskich brały udział w katechezie62. W dzieciństwie Stanisław przejawiał zdolności rysunkowe, podobnie jak jego rodzeństwo, a szczególnie Władysław63.
Najważniejszym zadaniem edukacji domowej było przygotowanie dzieci do podjęcia nauki w wybranym gimnazjum. W zaborze pruskim gimnazja dzieliły się na humanistyczne i matematyczno-przyrodnicze. System kształcenia w tego typu szkołach wynosił maksymalnie dziewięć lat, ale już po sześciu latach można było zdać małą maturę64. Stanisław, tak jak wcześniej jego starszy brat Wojciech, w 1912 r. rozpoczął zajęcia w Wyższej Szkole Realnej Bergera w Poznaniu65. O wyborze tej szkoły zadecydował ojciec, który w młodości też był uczniem tej placówki66. W stolicy Wielkopolski funkcjonowały również inne gimnazja, m.in. Gimnazjum im. św. Marii Magdaleny z przeważającą liczbą uczniów polskich oraz Gimnazjum Fryderyka Wilhelma z uczniami pochodzenia niemieckiego. Szkoła Bergera o profilu matematyczno-przyrodniczym skupiała uczniów różnego pochodzenia, choć większość stanowiły dzieci niemieckie67. Uchodziła wówczas za jedną z najlepiej zorganizowanych i wyposażonych placówek w Europie68.
Atmosfera szkolna i zmiana środowiska niekorzystnie wpłynęły na Stanisława. Nigdy nie polubił gimnazjum, "posępnych niemieckich nauczycieli i wszechobecnego zapachu nafty"69. Razem z bratem Wojciechem prawdopodobnie mieszkali u babci Marii Jażdżewskiej, u której mieli zapewnione bardzo dobre warunki mieszkaniowe. Kamienica posiadała liczne pokoje, dwa salony oraz wszelkie wygody, w tym elektryczność. Babcia była niezwykle surowa w stosunku do wnuków, kontrolowała ich postępy zarówno w nauce, jak i zachowaniu. Oprócz zajęć w szkole chłopcy uczestniczyli w dodatkowych korepetycjach z młodym nauczycielem. Pobyt u babci, utrzymującej liczne kontakty towarzyskie, pozwolił Stanisławowi zetknąć się z nieznanym dotąd światem inteligencji poznańskiej70. Możliwe, że obaj synowie mieszkali również u siostry ojca - Zofii Zakrzewskiej, która po śmierci Marii Jażdżewskiej (1916 r.) i Emilii (1917 r.) przejęła opiekę nad swoimi bratankami.
W szkole Stanisław zdobywał wiedzę z zakresu matematyki, fizyki, przyrody, geografii, historii, religii, rysunków i gimnastyki. Oprócz języka niemieckiego uczono także francuskiego i angielskiego. Język polski był bezwzględnie zakazany zarówno na lekcjach, jak i w czasie przerw. W szkole Stanisław doświadczył bardzo surowej dyscypliny i niemal musztry wojskowej. Każde przewinienie czy wykroczenie przeciwko istniejącym przepisom zawsze kończyło się karą, z usunięciem ze szkoły włącznie71. Mimo restrykcyjnych zakazów wśród młodzieży polskiej funkcjonowały organizacje patriotyczne o charakterze samokształceniowym72. Stanisław Zakrzewski w swoich wspomnieniach podkreślił: "Byłem młodym chłopcem, a mimo to warunki, w jakich dorastałem, kształtowały moje uczucia patriotyczne i będąc w Poznaniu, były już dobrze rozwinięte. Uważałem, że celem mojego życia była walka dla mojego kraju"73. Już w 1914 r. został członkiem Towarzystwa Tomasza Zana74. Wejście w struktury tajnej organizacji było poprzedzone gruntownym wywiadem. Kandydat musiał pochodzić z rodziny polskiej, której były bliskie wartości narodowowyzwoleńcze. Po zasięgnięciu opinii o zainteresowanym i jego najbliższych następowało głosowanie, które musiało być jednomyślne75. To, że Zakrzewski zostanie przyjęty w poczet członków Towarzystwa Tomasza Zana, było oczywiste. Pochodzenie i zasługi przodków dla ojczyzny były powszechnie znane w Wielkopolsce. W szeregach stowarzyszenia znalazł się również brat Wojciech. Tadeusz Jackowski, jeden z uczniów gimnazjum Bergera, wspominał, że wśród uczniów polskich bardzo cenieni byli prof. Zygmunt Zakrzewski oraz Władysław Jażdżewski. Obaj panowie widywali się z młodzieżą polską w ramach potajemnych spotkań samokształceniowych. Organizowano pogadanki i pokazy znalezisk numizmatycznych związanych z historią Polski76.
Towarzystwo Tomasza Zana miało strukturę trójstopniową. Dzieliło się na promienistych, filomatów i filaretów. Poszczególne szczeble skupiały starszych, bardziej zaawansowanych i samodzielnych członków tajnej organizacji. Awans był poprzedzany głosowaniem i następnie przysięgą77. Stanisław, kiedy zostawał członkiem tajnego związku, musiał uroczyście wypowiedzieć słowa: "Ja N.N., wstępując do organizacji Towarzystwa Tomasza Zana, przysięgam na Boga, Ojczyznę i honor Polaka, że wszystkie sprawy organizacji w najgłębszej zachowam tajemnicy, że szczerym dążeniem przyczynię się, aby się wychować na dzielnego obywatela żołnierza Polaka przez ciągłą niestrudzoną pracę samokształceniową, duchową i cielesną. Tak mi dopomóż, Panie Boże!"78.
Stowarzyszenie skupiało osoby niezwykle aktywne, które mimo wielu zagrożeń ze strony zaborcy nie wahały się podejmować działań wbrew władzom szkolnym79. Zbiórki kółek samokształceniowych odbywały się przeważnie w mieszkaniach prywatnych, często w niedzielę, święta lub dni bezpośrednio poprzedzające ten czas80. Towarzystwo Tomasza Zana było namiastką szkoły polskiej. Podczas tajnych zebrań członkowie poznawali między innymi literaturę polską, historię ojczystą i geografię ziem polskich. Uroczyście obchodzono ważne rocznice narodowe, tj. uchwalenia Konstytucji 3 maja czy powstań narodowych81. Dbano też o rozwój fizyczny. W miesiącach letnich, najczęściej w czerwcu, organizowano wycieczki krajoznawcze. Były to głównie wyjazdy za miasto. Wygłaszano wówczas referaty, dyskutowano i śpiewano pieśni patriotyczne. Od 1914 r. były prowadzone również zajęcia z przysposobienia obronnego82.
W 1918 r. Stanisław Wyskota-Zakrzewski wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego83. O przynależności do tych struktur można się dowiedzieć z życiorysu, jaki napisał w piśmie skierowanym 9 września 1931 r. do Komitetu Krzyża Niepodległości w Warszawie. Do dokumentu dołączono siedem załączników. Były to relacje świadków, którzy potwierdzili działalność niepodległościową Stanisława Zakrzewskiego w latach 1914-1919. Wzmianki o jego aktywności patriotycznej można znaleźć również w książce Jana Bielatowicza84.
Polska Organizacja Wojskowa Zaboru Pruskiego zaczęła odbywać regularne spotkania w pierwszej połowie 1918 r. Tadeusz Kaliski we wspomnieniach podkreślił, że nie było to zrzeszenie związane ideowo z legionami Piłsudskiego. "Skupiała w swoich szeregach grupy patriotycznej młodzieży, politycznie niezdeklarowanej, ale za to łaknącej za wszelką cenę walki zbrojnej z Niemcami"85. Arkady Fiedler, obserwując wielkie poruszenie i entuzjazm młodych ludzi, napisał: "Wszyscy wtedy tworzyliśmy jedną zwartą, jednomyślną i niezawodną rodzinę. [...] Przecież każdy z nich miał w sobie coś z bohatera"86. Aby wstąpić w te struktury, należało zgłosić się w biurze werbunkowym, podać wszystkie swoje dane i złożyć przysięgę na wierność ojczyźnie87.
Ze względu na niewielką liczbę źródeł dotyczących nauki Stanisława w gimnazjum poznańskim nie można dokładnie zbadać tego okresu. Pierwsze lata nauki w domu rodzinnym oraz czas edukacji w gimnazjum Bergera są znane tylko z ograniczonych relacji pisemnych Zakrzewskiego. Archiwum Państwowe w Poznaniu nie posiada bowiem pełnej dokumentacji gimnazjum Bergera w rzeczonych latach88. Wspomnienia o nauce w stolicy Wielkopolski znaleziono w maszynopisie przygotowanym przez naszego bohatera pod koniec życia. Cenne wiadomości, potwierdzające działalność patriotyczną Zakrzewskiego w okresie gimnazjalnym, udało się z kolei pozyskać z dokumentów znajdujących się w CAW WBH w Warszawie. Pewne zdawkowe informacje zawiera również opracowanie Jana Bielatowicza Ułani Karpaccy oraz Słownik biograficzny członków tajnych towarzystw gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850-1918 przygotowany przez Mariana Paluszkiewicza i Jerzego Szewsa89. Okres poznański w życiu Zakrzewskiego to niewątpliwie ważny etap. To ostateczne rozstanie z Mirosławicami i powolne wkraczanie w dorosłość. Polskie środowisko poznańskie było dla niego drugim domem.
W gimnazjum poznańskim Stanisław na wysokim poziomie nauczył się języków, matematyki, geografii i historii. Zdobyte wiadomości i umiejętności okazały się niezwykle przydatne w życiu zawodowym. Zanim wybuchło powstanie wielkopolskie, zdał małą maturę. Dalszą naukę w gimnazjum przerwały jednak działania wojenne.
Środowisko poznańskie, z jakim zetknął się Zakrzewski, niewątpliwie wzmocniło poczucie jego tożsamości narodowej. Pobyt w gimnazjum z przeważającą liczbą uczniów niemieckich, w gronie, w którym brutalnie były tłumione wszelkie przejawy polskości, uwypuklił rozdźwięk, jaki panował między Polakami a Niemcami. Znany z domu rodzinnego obraz zaborcy wroga stał się rzeczywistym światem, z którym należało się zmierzyć. Ten czas odegrał istotną rolę w budzeniu poczucia narodowego. Lata spędzone w Poznaniu były kolejnym etapem kształtowania postawy patriotycznej młodego Polaka i początkiem walki o polskość. Idee, z którymi obcował w szeregach Towarzystwa Tomasza Zana czy Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego, były spójne z tymi, które wyniósł z domu rodzinnego. Przynależność do organizacji samokształceniowej, pielęgnującej szczytne cele rozwoju nauki polskiej, a później przygotowującej do starcia z zaborcą, była dla niego obowiązkiem wobec kraju i przodków. Z pewnością wymagało to od niego odwagi, zaangażowania i zdolności organizacyjnych. Konspiracja, dochowanie tajemnicy, złożenie przysięgi to elementy walki kolejnego pokolenia Polaków, którego Stanisław był przedstawicielem.
Udział w powstaniu wielkopolskim i wojnie polsko-bolszewickiej
Koniec I wojny światowej w 1918 r. oraz wiadomości o powstających w Warszawie władzach polskich zastały Stanisława Zakrzewskiego w Poznaniu. Stolica Wielkopolski, nadal pozostająca pod rządami niemieckimi, stała się areną gorących dyskusji politycznych nad przyszłością dzielnicy. Młody Stanisław, jako członek tajnego stowarzyszenia oraz Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego, był świadomym obserwatorem, a później uczestnikiem zachodzących zmian.
11 listopada 1918 r. podpisano akt zawieszenia broni na froncie zachodnim i doszło do kapitulacji Niemiec. Wcześniej uczyniły to Austro-Węgry, a Rosja, ogarnięta rewolucją bolszewicką, wycofała się z wojny. Wobec klęski państw zaborczych dzięki wysiłkowi wielu pokoleń Polaków odradzał się niepodległy kraj. W Warszawie istniał rząd polski, a Józef Piłsudski ogłosił się tymczasowym Naczelnikiem Państwa. Ziemie polskie zaboru pruskiego nadal pozostawały w granicach objętego rewolucją i pozbawionego cesarza państwa niemieckiego. W Poznaniu politycy polscy stopniowo zaczęli tworzyć organizacje, które dążyły do połączenia tej części Polski z resztą kraju. Prace Naczelnej Rady Ludowej, Komisariatu, a także obrady Sejmu Dzielnicowego zwiększały nadzieję i wiarę w ostateczne zwycięstwo90. Wśród poznańskiej młodzieży gimnazjalnej zrzeszonej w tajnych organizacjach zapanowały radość, entuzjazm i chęć zainicjowania zrywu zbrojnego91. Trwający w Rzeszy chaos wpływał również na stacjonujących w Poznaniu żołnierzy niemieckich, których morale i dyscyplina pozostawiały wiele do życzenia. Powracający z frontu szeregowi i oficerowie byli zdezorientowani i raczej pragnęli spokoju92. Wielu Polaków zdawało sobie sprawę z tego, że jest to stan przejściowy i należy go odpowiednio wykorzystać.
W takich właśnie okolicznościach Stanisław z bratem Wojciechem za pieniądze otrzymane od ojca postanowili kupić broń. Był to czas, gdy wielu Polaków różnymi sposobami zdobywało uzbrojenie, aby przygotować się do ewentualnych walk. Proceder ten był zabroniony i obłożony karą ze strony władz polskich, które obawiały się wystąpień zbrojnych93. Na przełomie listopada i grudnia 1918 r. bracia Zakrzewscy nabyli od żołnierzy niemieckich płaszcze, broń, uprząż końską, dwa konie i wóz. Swoje zdobycze z zachowaniem szczególnych środków ostrożności przewieźli do majątku w Mirosławicach94.
Powiat strzeleński był terenem graniczącym z dawnym Królestwem Polskim, a od listopada 1918 r. - już z wolną Polską. Zarówno ten fakt, jak i świadomość powstania rządu polskiego w Warszawie miały znaczący wpływ na wzrost aktywności politycznej wśród działaczy lokalnych. Latem 1918 r. dr Zygmunt Zakrzewski razem z dr. Jakubem Cieślewiczem założyli w Strzelnie Komitet Obywatelski jako agendę poznańskiego Centralnego Komitetu Obywatelskiego, przekształconego później w Miejską i Powiatową Radę Ludową95. W październiku podczas jednego z zebrań Zygmunt Zakrzewski, poseł do parlamentu Rzeszy, obwieścił, że Wielkopolskę czekają zasadnicze zmiany96. Ojciec Stanisława był znanym i zaangażowanym politykiem w powiecie strzeleńskim. W połowie listopada powołano go na stanowisko doradcy przy ostatnim niemieckim landracie strzeleńskim dr. Paulu von Krausem97. Na początku grudnia reprezentował powiat na obradach Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Jesienią w majątku mirosławickim odbywały się spotkania działaczy lokalnych. Omawiano wówczas zachodzące zmiany i przewidywano ich finał. Stanisław, który razem z bratem przybył do domu na święta Bożego Narodzenia, był świadkiem i uczestnikiem tego rodzaju zgromadzeń98. Młodość i entuzjazm nie pozwalały mu spokojnie czekać. Razem z kolegami z okolicznych miejscowości przygotowywał się do zrywu niepodległościowego. Po latach w jednym z listów właściciel majątku w Mirosławicach tak pisał: "Przypominają mi się dawne dobre czasy (rok 1919), gdyśmy w Poznańskiem Niemców (Grenzschutz) wyrzucali. Byłem wtedy komendantem siły zbrojnej naszego powiatu (strzelińskiego). Ileż to dzielnych chłopaków zgłaszało się do mnie, aby zaciągnąć się do szeregu naszego. Wszystkie warstwy społeczne były reprezentowane - dwory, zagrody, miasta, robotnicy. Serce się radowało, widać zapał ogólny, tę chęć stanowczą wywalczenia wolności Ojczyźnie"99.
Do Poznania 26 grudnia przybył Ignacy Jan Paderewski. Jego wizyta wywołała poruszenie wśród ludności polskiej100. W wyniku prowokacji niemieckiej wobec flag polskich i alianckich doszło do pierwszych starć zbrojnych. Wydarzenia w stolicy Wielkopolski istotnie wpłynęły na wybuch i przebieg powstania. Zryw niepodległościowy zaczął spontanicznie ogarniać cały region101.
Od lewej: ułan Stanisław Zakrzewski, dr Zygmunt Zakrzewski, ułan Wojciech Zakrzewski (APRZ)
Ochotniczy oddział powstańczy dowodzony przez ppor. Pawła Cymsa 1 stycznia 1919 r. wyruszył z Gniezna, następnie zajął Trzemeszno i Mogilno oraz skierował się w stronę Strzelna. Walki o miasto powiatowe rozpoczęły się 2 stycznia po południu. Na odgłos strzałów zaczęli napływać ochotnicy z okolicznych wsi. Wieść o walkach szybko dotarła też do Mirosławic102. Stanisław z Wojciechem w mundurach niemieckich, z bronią i przypiętymi do płaszczy rozetami biało-czerwonymi udali się bryczką w kierunku miasta. Po drodze zatrzymali się w należącej do Rogozińskiego karczmie w Młynach, gdzie Jan Głowacki, właściciel majątku z Witkowa, formował ochotniczy oddział powstańczy103. Wiele lat po powstaniu napisał: "Zgłosiło się około 25 młodych, w tym dwóch moich młodszych braci, Leon i Marian, którzy rozdzielili z mego skromnego magazynu broń i amunicję - było coś około 10 karabinów różnego kalibru - zdobycz z frontu. Reszta zabrała czy to własną broń, czy przedmioty, które mogły zastąpić broń. W pośpiesznym marszu przez wioski Kijewice i Młyny podążaliśmy od strony południowej do Strzelna. Po drodze przyłączyło się do nas około 30 ochotników z tychże wiosek, tak że ogółem było około 60 powstańców. Mijane domostwa niemieckie przeszukiwaliśmy za bronią, a około siedemnastej podchodziliśmy pod Strzelno"104. Stanisław z Wojciechem i Marianem Głowackim od początku szlaku powstańczego szli na przedzie oddziału jako zwiadowcy105. Zanim powstańcy dotarli do miasta, po drodze schwytali wielu uzbrojonych Niemców, których następnie przekazali oddziałowi Pawła Cymsa106. Oddział prowadzony przez Jana Głowackiego dotarł do Strzelna dosyć późno, na końcowym etapie walk. W mieście panowała ogromna radość, wywieszano flagi polskie, a z cokołu zrzucono pomnik cesarza Wilhelma I107. Stanisław nie wrócił już do domu. Zamierzał pozostać razem z oddziałami powstańczymi. Noc spędził u znajomego Strzelnianina doktora Józefa Rostka. Wieczorem oddział Jana Głowackiego wrócił do Młynów, gdzie z innymi ochotnikami pod dowództwem Józefa Owczarskiego prowadzono zadania patrolowe.
Miejscowe ochotnicze oddziały powstańcze zostały podporządkowane Pawłowi Cymsowi, który przez Kruszwicę ruszył na Inowrocław. W tym czasie Zakrzewski razem z Marianem Głowackim stanowili zwiad konny oddziału powstańczego. Wkrótce dołączyli do nich inni młodzi chłopcy na koniach. Syn właściciela Mirosławic musiał się wyróżniać, skoro powierzano mu najtrudniejsze misje. Wspomina o tym w swojej książce zarówno Marian Głowacki, jak i sam Stanisław, który pisał: "Mój brat i ja zostawaliśmy wysyłani przed siebie jako grot jednostki. Dowódca musiał mieć do nas pełne zaufanie, mimo że miał dużo lepiej wytrenowanych ludzi"108. Wobec napływu dużej grupy powstańców na koniach postanowiono utworzyć oddział konny, który nazwano Szwadronem Nadgoplańskim109. Ta samozwańcza jednostka, złożona z młodych chłopców, entuzjastów koni, wniosła wydatny wkład w dzieło wyzwolenia Kujaw Zachodnich. Raport operacyjny z 5 stycznia 1919 r. donosił: "Poznańskie. Na pograniczu z Poznańskiem zajęte przez nas tereny między granicą a Gopłem, wzięto wielką ilość koni, amunicji, kar[abinów] masz[ynowych]. Zajęte Strzelno, Kruszwica, Mogilno. Pod Inowrocławiem walki z Niemcami, niemieckie siły liczone na 3 tys. z artylerią; nasze na 10 tys. Brak amunicji"110. Po zaciętych walkach i oswobodzeniu Inowrocławia Stanisław Zakrzewski w szeregach Szwadronu Nadgoplańskiego został zakwaterowany w byłych koszarach pruskich przy ul. Jacewskiej111. Zadania szwadronu polegały na patrolowaniu miasta i okolic, zabezpieczaniu mienia polskiego przed napadami rabunkowymi oraz prowadzeniu walk. Marian Głowacki wspominał: "Szwadron rzadko wyruszał na front w całej swej sile. Przeważnie odmaszerowywał jeden pluton, tj. 40 ułanów, lub sekcja, tj. około dziewięciu ludzi"112. Stanisław Zakrzewski dobrze pamiętał, że to jemu została powierzona przez komendanta miasta Inowrocławia Włodzimierza Skrzydlewskiego funkcja dowódcy szwadronu. Okazało się, że w tym czasie podobną nominację, ale z rąk kpt. Cymsa, otrzymał również sierż. Leon Głowacki. Według późniejszej relacji Stanisława powołanie to wywołało między oboma panami nieporozumienie. W rezultacie Zakrzewski jako młody żołnierz musiał się podporządkować113.
Niezwykle ważnym dniem w życiu młodego ułana był 16 stycznia 1919 r., kiedy żołnierze Szwadronu Nadgoplańskiego złożyli przysięgę na rynku inowrocławskim. Przy okazji jednostce wręczono wówczas sztandar114.
Stanisław brał udział w wielu misjach, m.in. w odzyskaniu skradzionych rasowych koni z majątku ziemskiego Niemca płk. Clausa von Heydebrecka w Markowicach. Uczestniczył w akcjach zbrojnych pod Złotnikami Kujawskimi, w Nowej Wsi Wielkiej, pod Łabiszynem, Chmielnikami oraz pod koniec działań powstańczych w obronie frontu na linii Broniewo-Rojewo-Płonkowo115. Szwadron był dla Zakrzewskiego pierwszą żołnierską, a zarazem wojenną lekcją, gdyż nie wszystkie akcje z jego udziałem kończyły się sukcesem.
Na początku stycznia 1919 r. w wyniku podniesionego w Inowrocławiu alarmu ułani ruszyli do akcji. Marian Głowacki wspominał: "Dowódca, zorientowawszy się, z jakiego kierunku dochodzą strzały, dał sygnał ręką, wskazując na ulicę Toruńską. Ruszyli ostro, lecz jeden koń ukląkł nagle na bruku, a ułan poleciał przez jego głowę. Nie wiedziałem w tym momencie, czy to uczynił ze strachu czy ze zdenerwowania. Dobiegłem do niego, nie wierząc własnym oczom, był to mój kolega Stach Zakrzewski, późniejszy dowódca spieszonego pułku kawalerii, który w 1944 r. zdobywał Monte Cassino"116.
Żołnierze Szwadronu Nadgoplańskiego pod dowództwem Jana Głowackiego podczas przysięgi garnizonu inowrocławskiego, po lewej stronie za ołtarzem, 16 stycznia 1919 r. (Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu)
Innym razem młody ułan zgłosił się, aby wziąć udział w misji zwiadowczej na północnym odcinku frontu w rejonie Chmielnik. Razem z kolegami w bardzo trudnych warunkach zimowych znaleźli się pod ostrzałem niemieckiego pociągu pancernego. Po ukryciu się i krótkiej wymianie ognia patrol musiał się wycofać. W 1969 r. w wywiadzie dla Radia Wolna Europa Zakrzewski wspominał tę akcję: "Dzień był mroźny i padał śnieg, który okrył ziemię grubą warstwą. Ponieważ rozeszła się wiadomość, że z Bydgoszczy posuwa się pociąg pancerny, mój dowódca wziął mnie i kilku ułanów na rozpoznanie. Posuwaliśmy się szosą biegnącą po nasypie i w pewnej chwili zauważyliśmy z lewej czarną linię na tle śniegu posuwającą się w naszą stronę. Zaraz też padły serie strzałów z karabinów maszynowych. Zeskoczyliśmy w prawo z nasypu z koni, by oddać bezskuteczne strzały, po czym dosiedliśmy koni i wróciliśmy do oddziału"117. Podsumowanie zwiadu okazało się dla młodego ułana niemiłym doświadczeniem. Można o tym przeczytać we wspomnieniach Zakrzewskiego. Mianowicie z powodu ciężkich butów i głębokiego śniegu Stanisław nie zdołał dosiąść konia, który zdenerwowany całą akcją uciekł. Po tym incydencie ułan otrzymał ostrą reprymendę i ostrzeżenie dotyczące ewentualnego usunięcia z jednostki118. Mimo pewnych niepowodzeń musiał cieszyć się zaufaniem dowódcy szwadronu, skoro pisał we wspomnieniach: "on często wysyłał mnie na ważne i niebezpieczne misje"119. Szwadron Nadgoplański był dla niego początkiem udziału w licznych - jak się później okazało - walkach o wolność kraju. Ta ochotnicza jednostka konna nie tylko była wielką przygodą dla młodego człowieka, lecz także dała możliwość odkrycia wielkiej pasji do wojska i koni. Oddział miał wiele cech cywilnych, charakterystycznych dla wojsk powstańczych. Mimo to jednostka posiadała dowództwo i koszary, prowadziła ćwiczenia piesze i konne, a przede wszystkim wnosiła swój aktywny wkład w walkę z Niemcami. Zachowało się bardzo mało źródeł dotyczących działań bojowych Szwadronu Nadgoplańskiego. Są to przede wszystkim relacje pisemne byłych żołnierzy powstańczych. We wspomnieniach Stanisława niewiele miejsca zajmuje okres służby w szwadronie. Przywołuje on swój udział w akcjach zbrojnych i misjach zwiadowczych. Opisy te znajdują się również we wspomnieniach innych powstańców, w tym Mariana i Jana Głowackich.
Do kwietnia szwadron utrzymywał zdobyty teren, pełnił funkcję policyjno-porządkową oraz zabezpieczał linię demarkacyjną ustaloną rozejmem w Trewirze 16 lutego 1919 r.120 Na wyzwolonych terenach Wielkopolski przeprowadzano reformy, których celem było utworzenie regularnego wojska polskiego121. W wyniku zmian Szwadron Nadgoplański został rozwiązany122, a żołnierze mieli wybrać jednostkę, w której chcieliby służyć.
Mimo wielu trudnych i niebezpiecznych sytuacji Wyskota-Zakrzewski postanowił dalsze swoje życie związać z wojskiem. Służba w ochotniczym oddziale powstańczym stanowiła spełnienie jego marzeń. Mógł wreszcie uczestniczyć w walce z zaborcą pruskim. Szwadron stał się pierwszą szkołą wychowania wojskowego.
Pod koniec kwietnia 1919 r. Stanisław Zakrzewski rozpoczął służbę w 3 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Gnieźnie, gdzie zameldował się u adiutanta pułku por. Władysława Brodnickiego123. Spotkał tu wielu kolegów ze wspólnej służby w Szwadronie Nadgoplańskim. Wśród nich byli: Zdzisław Baranowski, Józef Wichliński, Feliks Krzywoszyński, bracia Tadeusz i Władysław Jaczyńscy oraz Stanisław, Stefan i Kazimierz Grabscy124. W tym czasie ze swoim szwadronem uczestniczył w dwudniowej prezentacji Wojsk Wielkopolskich w Poznaniu, zorganizowanej z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja125. 1 czerwca ułan Zakrzewski został przeniesiony do 2 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Biedrusku, formowanego od maja do września 1919 r.126
16 lipca 1919 r. Stanisław był świadkiem buntu żołnierzy polskich z byłych ziem polskich z zaboru pruskiego przeciw oficerom polskim wywodzącym się z byłego zaboru rosyjskiego. Protest wywołały niepotwierdzone pogłoski, że władze centralne chciały oddać Niemcom część ziem zdobytych w powstaniu wielkopolskim127.
Po reformach, polegających na unifikacji Wojska Wielkopolskiego z Wojskiem Polskim, jednostka ułana Zakrzewskiego zmieniła dotychczasowy numer 2. na 16. i została przeniesiona z Biedruska do Bydgoszczy128. Pułk posiadał proporczyk w kolorze granatowo-białym z pąsowym paskiem pośrodku129. Rogatywki miały biały otok z dolną i górną czerwoną wypustką130.
Stanisław wraz z dziewięcioma kolegami został skierowany 2 listopada 1919 r. do Wielkopolskiej Szkoły Podchorążych Piechoty w Poznaniu131. Swój przyjazd opisał następująco: "Wysłani z Biedruska koleją i przybywszy do Poznania w południe, umyśliliśmy przede wszystkim uczcić tę uroczystą chwilę obiadem, który nieźle zakropiony odbył się w jakiejś restauracji na Placu Wolności. Następnie w dobrych humorach udaliśmy się na przystań dorożek konnych w Alei Marcinkowskiego, gdzie każdy z nas dosiadł swojego powozu, i pod przewodnictwem Wolskiego, który jako kapral był najstarszy, ruszyliśmy kolumną 9 pojazdów do koszar, niedaleko Kościoła św. Wojciecha. [...] Podobało się to naszym kolegom, których zastaliśmy w koszarach; przywitali nas oklaskami"132. W szkole Stanisław doświadczył surowej dyscypliny, rygoru i wysokich wymagań przełożonych. Cały dzień był wypełniony wyczerpującymi obowiązkami. Zajęcia były podzielone na teoretyczne, które odbywały się w sali lekcyjnej, i praktyczne - w terenie. Plan zajęć był tak napięty, że słuchacze zasypiali na siedząco. Nocowano w dwudziestoosobowych salach, w których przełożeni żądali idealnej czystości. Od żołnierzy oczekiwano nie tylko dobrych wyników w nauce, lecz także domagano się bezwzględnego posłuszeństwa i "postawy godnej polskiego oficera"133. Mocno brakowało wolnego czasu i bardzo rzadko można było wybrać się do miasta. Wiosną 1920 r. Stanisława Zakrzewskiego wysłano w ramach pułku piechoty na miesięczne przeszkolenie do Baranowicz134. Ze względu na trwającą wojnę polsko-bolszewicką program szkoły z dwóch lat został skrócony do ośmiu miesięcy. Nauka obejmowała wyszkolenie praktyczne i teoretyczne. W części praktycznej należało opanować następujące zagadnienia: dowodzenie, instruowanie, wyszkolenie osobiste. Z kolei na zajęcia teoretyczne składały się poniższe przedmioty: historia Polski; dzieje wojskowości; geografia Polski oraz geografia militarna (w jej zakres wchodziły: taktyka i służba polowa, terenoznawstwo, umocnienia polowe, nauka o broni z balistyką i karabinami maszynowymi); organizacja wojsk; zasady służby oficera - prawo wojskowe, korespondencja wojskowa i higiena; język polski i literatura; matematyka; etyka. Przedmioty były oceniane według następującej punktacji: 9 pkt - celująco; 8 pkt - bardzo dobrze; 7 pkt - zupełnie dobrze; 6 pkt - dobrze; 5 pkt - zadowalająco; 4 pkt - dostatecznie. Najwyższe noty Stanisław uzyskał z instruowania i umocnień polowych. Dobre wyniki osiągnął z taktyki i służby polowej, terenoznawstwa, organizacji wojsk, nauki o broni z balistyką i karabinami maszynowymi oraz z zasad służby oficera - prawa wojskowego, korespondencji wojskowej i higieny. Wielkopolską Szkołę Podchorążych Piechoty ukończył z wynikiem dobrym. Osiągnął 42. lokatę na 82 absolwentów135. 2 lipca 1920 r. Zakrzewskiego awansowano do stopnia podchorążego136. Następnie jako dowódca plutonu został skierowany na front do 20 Pułku Artylerii Polowej w 13 Pułku Piechoty137. Jednostka walczyła w rejonie Twierdzy Modlin i stanowiła część linii obronnych 5 Armii dowodzonej przez gen. Władysława Sikorskiego. To umocnienie, położone w widłach Wisły i Narwi, było bardzo ważnym punktem obrony138. Jednostki zgrupowane na Froncie Północnym miały powstrzymać wroga i nie dopuścić do oskrzydlenia sił polskich wzdłuż granicy z Niemcami139. Na początku lipca 1920 r. rozpoczęła się druga ofensywa Armii Czerwonej. Zgodnie z rozkazami Michaiła Tuchaczewskiego IV Armia planowała częścią swoich sił opanować Grudziądz i Toruń, a reszta wojsk 15 sierpnia winna sforsować Wisłę w rejonie Włocławka i Dobrzynia. XV Armia miała przekroczyć Wisłę między Płockiem a Wyszogrodem, III Armia - pokonać rzekę między Wyszogrodem a Modlinem140. Te armie bolszewickie (XV, IV i III) ruszyły pod hasłem: "Na Wilno-Mińsk-Warszawę". Po zajęciu Wilna pojawiło się realne zagrożenie obejścia polskich pozycji obronnych od północy141. Aby zapobiec niebezpieczeństwu, 14 lipca 1920 r. oddział Zakrzewskiego włączył się do działań wojennych142. Państwu ponownie groziła utrata niepodległości. Uderzenie 5 Armii zostało skierowane z linii Wkry w kierunku wschodnim i północno-wschodnim143. Polski plan obrony przewidywał między innymi zatrzymanie i związanie walką oddziałów sowieckich na rubieżach Wisły oraz w tym czasie wyprowadzenie znad Wieprza od południa ku północy kontruderzenia na tyły walczących oddziałów wroga144. Zakrzewski uczestniczył w walkach z częścią XV Armii sowieckiej. Po latach pisał: "Oni zbliżyli się na odległość 1000 jardów i okopali. Dni mijały ze stałymi wymianami ognia, typowa wojna pozycyjna, aż jednego dnia Rosjanie zdecydowali się atakować. Po ciężkim artyleryjskim bombardowaniu zbliżyli się z głośnym krzykiem "hurra" do naszego drutu kolczastego. Nie wiedzieli, że on tam jest. Wtedy zatrzymali się pod ogniem naszych karabinów maszynowych. Ich atak załamał się, ponieśli ciężkie straty i z trudnością się wycofali"145. Po odparciu ataku i zajęciu okopów przeciwnika Zakrzewski z pięcioma żołnierzami otrzymał rozkaz przeprowadzenia zwiadu. Podczas akcji okazało się, że byli obserwowani. Następnie zostali zaatakowani w otwartym polu. Dwóch żołnierzy zginęło, dwóch zostało ciężko rannych i tylko Stanisław nie odniósł żadnych obrażeń. Mimo beznadziejnej sytuacji dowódca zwiadu opatrzył rannego będącego w gorszym stanie i powoli, mimo nieustannego ostrzału, razem z rannymi i bronią zdołał wycofać się do swojej jednostki146.
Dyplom ukończenia Wielkopolskiej Szkoły Podchorążych Piechoty w Poznaniu, 5 lipca 1920 r. (APRZ)
Zakrzewskiego 20 lipca 1920 r. przeniesiono do 15 Pułku Piechoty nazywanego pułkiem "Wilków", będącego częścią 9 Dywizji Piechoty147. Został przydzielony do małego konnego oddziału zwiadowczego, który po latach określił huzarami śmierci148. Oddział ten z sekcją łączności, pocztem i drużyną dowódcy pułku liczył prawie 40 jeźdźców149. Skierowanie to było dla Stanisława wyróżnieniem i sprawiło mu dużą satysfakcję. Wkrótce Zakrzewski został awansowany na dowódcę plutonu zwiadowców konnych150. Jednostka wykonywała zadania rozpoznawczo-zwiadowcze oraz przeprowadzała szybkie akcje zbrojne.
Dyplom ukończenia Wielkopolskiej Szkoły Podchorążych Piechoty w Poznaniu, 5 lipca 1920 r. (APRZ)
W wyniku kontruderzenia znad Wieprza 15 sierpnia Rosjanie zostali pobici, ale nie rozbici. Po Bitwie Warszawskiej 1920 r., określanej Cudem nad Wisłą, obie strony rozpoczęły przygotowania do kolejnej fazy wojny nazwanej w historiografii bitwą nad Niemnem151. 30 sierpnia 1920 r. nasz bohater razem ze swoim pułkiem został transportem kolejowym przewieziony na wschód do Chełma Lubelskiego. Na miejscu jednostka Stanisława, wchodząca w skład 9 Dywizji Piechoty, stała się częścią 3 Armii152. Na początku września pluton zwiadowczy pod dowództwem Zakrzewskiego odkrył znaczne siły bolszewickie w rejonie Stepanowic i Kułakowic. Budionny przygotowywał się do kolejnego kontruderzenia. 5 września doszło do trudnej i krwawej bitwy pod Stepanowicami. Po całodniowej walce rozbite oddziały wroga zostały zmuszone do odwrotu153.
Podporucznik Stanisław Zakrzewski, 1921 r. (APRZ)
W szeregach 15 Pułku Piechoty Stanisław Zakrzewski jako dowódca plutonu brał udział w walkach i zajmowaniu między innymi Włodzimierza Wołyńskiego, Łucka i Dubna. Po zażegnaniu niebezpieczeństwa na południu i wobec zagrożenia litewskiego 9 Dywizję Piechoty wraz z 15 Pułkiem Piechoty przetransportowano na północ i do czasu zawarcia pokoju stacjonowały one w pasie kordonowym na obszarze Juraciszki-Trąby154.
Młody dowódca plutonu postanowił wstąpić do wojska, które gwarantowało stabilną przyszłość i mimo wielu zagrożeń stwarzało szanse kariery. Sprawy związane z wojskiem zawsze budziły jego zainteresowanie. Nawet podczas działań wojennych z bolszewikami potrafił zachwycać się wrogą kawalerią. Jak pisał: "podziwiałem tamtych ludzi na końskich grzbietach, mimo ciężkiej sytuacji i ciągłych eksplozji nie zsiadali z koni"155.
Niebezpieczny okres wojny polsko-bolszewickiej uwidocznił talent i odwagę młodego Stanisława. Służba w 15 Pułku Piechoty nie była dla niego spełnieniem oczekiwań, gdyż zawsze marzył o oddziałach kawaleryjskich. Dopiero awans na dowódcę plutonu zwiadowców konnych "Wilków" w szeregach pułku piechoty był dla młodego podporucznika wielkim wyzwaniem.
Swój pierwszy egzamin wojskowy Zakrzewski zdawał w niezwykle trudnym momencie, przypadającym na czas ustalania granic rodzącej się wolnej ojczyzny. Należy zaznaczyć, że egzamin ten zaliczył pomyślnie, skoro za udział w walkach otrzymał dwa Krzyże Walecznych. Jego uczestnictwo w powstaniu wielkopolskim i wojnie z bolszewikami to okres zapowiadający pomyślny rozwój kariery wojskowej.
1 listopada 1920 r. Zakrzewskiego awansowano do stopnia podporucznika156. W dowód uznania zasług bojowych 4 grudnia 1920 r. 15 Pułk Piechoty został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. Dekoracji dokonał Naczelny Wódz Józef Piłsudski. To spotkanie było dla młodego podporucznika dużym przeżyciem. Po latach napisał: "On zrobił na nas wrażenie. Mówiono, że ma zdolności magicznego oddziaływania na żołnierzy. To może i nonsens, ale jego słowa, jego ojcowskie spojrzenie, być może prostota w jego ubiorze i nieco niewojskowe zachowanie podbijały nasze serca"157. Następnie od 17 stycznia do 14 lutego 1921 r. ppor. Stanisław Zakrzewski przebywał na kursie łączności w Lidzie158.
Wojna zakończyła się podpisaniem traktatu pokojowego 18 marca 1921 r. w Rydze. Dokument precyzyjnie regulował przebieg granicy. Jednocześnie zawierał rezygnację ze wzajemnych pretensji do terenów utraconych159. Po zakończeniu działań wojennych kraj był ogromnie zniszczony. Rozmiar strat wywarł na młodym podporuczniku przygnębiające wrażenie, co skrupulatnie opisał we wspomnieniach. Stanisław zdawał sobie sprawę z tego, że cały naród musi podjąć wysiłek odbudowy i zjednoczenia ojczyzny160.
Józef Piłsudski podczas wręczenia 15 Pułkowi Piechoty Orderu Srebrnego Virtuti Militari (APRZ)
Legitymacja Krzyża Walecznych za wojnę polsko-bolszewicką, 5 marca 1921 r. (APRZ)
Legitymacja Krzyża Walecznych za wojnę polsko-bolszewicką, 11 maja 1921 r. (APRZ)
Dalsza część w wersji pełnej