W cieniu Katynia zbudzić prawdę - Stanisław Stasieczek
Kup ebooka
10.10 zł
8.38 zł
(8,59 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Od autora
Pamiętnego 10 kwietnia 2010 roku przebywałem w Świdniku k. Lublina. O tragedii pod Smoleńskiem dowiedziałem się dopiero około godziny czternastej, kiedy sąsiad zapytał mnie, czy wiem, że nie żyje Prezydent i osoby mu towarzyszące. Wiadomość była wstrząsająca i tak niespodziewana, że towarzyszyło mi pewne niedowierzanie.
Po powrocie do Warszawy, 12 kwietnia, udałem się na Stare Miasto - wtedy dotarło do mnie, jak wielki ciężar tej tragedii dźwiga społeczeństwo. Dodatkowym przeżyciem było moje uczestnictwo w ceremonii powitania na lotnisku Okęcie 34 trumien z ciałami tragicznie zmarłych, a także udział 17 kwietnia w uroczystościach pogrzebowych śp. gen. Tadeusza Buka w Spale.
Wydarzenia te stały się inspiracją do napisania wierszy poświęconych pamięci tragicznie zmarłych, a także wyrazem współczucia dla ich rodzin.
Następnym pokoleniom niech ten tom wierszy przypomina o tragicznym wydarzeniu z 10 kwietnia 2010 roku.
Jednocześnie chciałbym, aby dla prawdy katyńskiej nie zapominano o tych 96 osobach wpisanych w tło tragicznych wydarzeń z 1940 roku. Upór w dążeniu do niezaprzeczalnej prawdy stał się symbolem zawartym w słowie "Katyń".
Przemyśl, 10.04.2020 r.
"Kto stracił obronę prawdy
ten wszystko stracił"
Jan Paweł II
Psalm 1 - Proszę Cię...
Proszę Cię, Boże,
nie miej do mnie żalu,
żem swoje słowa
głuche i marne
wykuwał na rdzawym kowadle;
żem gwoździe wbijał
w Chrystusowe rany
i uciekał ze świata,
gdzie sen karłowaty.
Popatrz na mnie -
w istotę natury mego życia,
co łatwym nie jest przecież...
Ja w swojej pieśni
nie umiem tak płakać
i podnosić gwiazdy
upadłej z łoskotem.
Proszę Cię o jedno -
o mały skrawek istnienia,
a to, co umarło, aby stało się
nadzieją - Twoją miłością
w miłosierdziu zbawienia.
I poprzez ogrom
Twego miłosierdzia,
co słońcem u zachodu
wielką tarczą krwi uświęca
w tym zbawiennym czasie -
przybliż nam siebie...
Niechaj Twoja chwała brzmi
przez ten znak na niebie -
i łzą, co na policzku lśni -
przybliża nam Ciebie.
Warszawa, 12.04.2010 r.
Sen nocy 9/10
Noc, co przychodzi i zamienia w senność,
Opadła na moje zmęczone ramiona
I weszła we mnie milczeniem sennym,
I pogrążyła w zaświatach niebytu.
A gdy odjechałem, sam nie wiem dokąd,
Aby zanurzyć się w świat majaczeń
I poczuć pod powieką drganie oczu,
I bezdech - co upiorem staje...
Lecz oto Anioł sen mi przyniósł:
Ogromną trumnę bez podpisu,
Czarne chorągwie, szary świat
I smutek, co się w tłumy wdarł.
I widzę wielość ludzi w czerni,
Jakby pochodem naród szedł
I czarną trumnę dźwigał z jękiem -
Co nagle znikła w szary sen.
Smutek mnie prawie nie ogarniał,
Tylko niepokój w tłumie wielkim,