Vandalowie i Wenedowie byli Przodkami Sławian Zachodnich. Część 1 - Kamil Baczewski


Reflow text when sidebars are open.
Vandalami "zajmuje się" od strony historycznej dosyć intensywnie od 2017 roku, więc leci już 4 rok od momentu gdy się nimi zainteresowałem, a Wenedowie są częścią tego vandalskiego tematu.
Historia jest moją miłością od dziecka i jestem "samoukiem" historycznym bo edukację zakończyłem w wieku 19 lat zdaniem matury i nie mam żadnych studiów historycznych.
Pomysł napisania tej książki zrodził sie jesienią 2018 gdy zacząłem zbierać i zapisywać wiedzę na ten temat jak również zbierać i zapisywać sobie wszystkie wzmianki w książkach i kronikach na temat tego że Vandalowie i Wenedowie byli starożytnymi Sławianami. W sumie znalazłem 232 takie przykłady.
Zastrzegam sobie pisanie w książce VANDALOWIE / VANDALE przez V tak jak pisano w Antyku bo litery W jeszcze nie bylo, imie Vanda albo Vened(t)owie (bo Venedi/Veneti) również może się zdarzyć napisane przez V zamiast W.
Pozatym nie chcę aby nasi Przodkowie kojarzyli się z wandalami przez W którzy np. demolują przystanki autobusowe, oraz zastrzegam sobie pisanie nazwy SŁAWIANIE zamiast SŁOWIANIE bo w moim przekonaniu jest to nazwa prawidłowa wywodząca naszych Przodków od ludzi SŁAWNYCH a to jednak ma znaczenie, a nie od SŁOWA czy innej definicji. Nie będę się na ten temat rozpisywał, wystarczy sięgnąć po literaturę dostępną w sieci np. książki Sasa-Zubrzyckiego.
Do połowy XIX wieku obowiązywala nazwa SŁAWIANIE i była normą, tak pisali Lelewel, Mickiewicz i inni, potem to się zmieniło. Zarówno Vandale jak i Sławianie u mnie będą zawsze pisani wielką literą, bo dla mnie takie szczegóły są ważne! Vandalowie i Wenedowie przez wielu kronikarzy i badaczy odróżniani jako dwa odrębne ludy byli w rzeczywistości jednym wielkim etnosem prasłowiańskim.
Kwestią do dyskusji pozostaje czy zawsze tak było, czy doszło do połączenia tych dwóch plemion, a jeśli tak to kiedy do tego doszło. Wg mnie od 2 połowy II wieku i czasów wojen markomańskich możemy już mówić o jednym etnosie który reprezentował kulturę przeworską i szlak bursztynowy za sprawą Związku Lugijskiego. Można to uchwycić źródłowo w pracach rożnych autorów oraz trzeba ze sobą łączyć fakty historyczne które wtedy miały miejsce, więcej nie zdradze, wszystko jest w książce. Etnos ten mieszkał po obu stronach Wisły, na terenach dzisiejszej Polski a także na Słowacji, i w okresie późniejszym rzekomo w Panonii (brak śladów archeologicznych), minimalnie różnili się od siebie językiem ale mówili językiem słowiańskim. Wykazał to książe Jabłonowski i Mario Orbini i podali obaj minisłowniczki ze słówkami w swoich książkach.
Vandale i Venedi byli ponad wszelką wątpliwość słowiańscy i gdybyśmy usiedli sobie w Kartaginie z Genzerykiem w 440 roku do butelki wódki to byśmy się z Nim dogadali aczkolwiek temat Vandali afrykanskich jest bardziej skomplikowany i został bardziej szczegółowo omówiony przeze mnie w rozdziale 8.
Prasłowianie są na naszych ziemiach conajmniej od czasów kształtowania się kultury łużyckiej czyli od około 1500 p.n.e a wielu twierdzi że dłużej, ale kultura łużycka jest moim zdaniem kolebką Sławian Zachodnich więc można spokojnie przyjąć jej datacje jako "początek" zorganizowanego etnosu naszych Przodków. Bursztyn do Greków znad Bałtyku docierał już około roku 1600 p.n. e, natomiast Wenetowie adriatyccy (Veneti), byli spokrewnieni z naszymi Wenedami i Vandalami zanim ulegli romanizacji.
3000 lat temu byli tym samym ludem, i wyszli nad Adriatyk z naszych ziem około 950 r p.n.e i jest to uchwytne archeologicznie bo zanieśli tam kulturę urn twarzowych o czym w książce będzie jeszcze wspomniane. Wydaje się logiczne że tzw Pomorska Troja czyli Bitwa nad jeziorem Tollense która jest datowana na rok 1250 p.n.e może być związana z jakimiś przybyszami którzy przypłyneli tutaj morzem około roku 1200- 1250 p.n.e i może mieć związek z wojną trojańską. Są źródła które mówią że Vandalowie nazwali się Wenedami albo Heneti (Enetos) w Paflagonii jak również są źródła które mówią że Venedi podbił dawnych Vandali i wziął sobie ich imie ok. I wieku n.e. Są również źródła które mówią że Venedi czyli starożytni Sławianie są identyfikowani z ludnością kultury przeworskiej która zaczęła się w III wieku p.n.e i jest "córką" kultury pomorskiej i łużyckiej.
Teoretycznie mogli ale praktycznie nie mogli. Vandalowie mówili językiem słowiańskim (lingua vandalica slavica), palili zmarłych po śmierci a wszystkie źródla średniowieczne nazywają Vandalami Polaków, Sławian Zachodnich czy Połabskich, albo Serbów Łużyckich a nigdy nie nazywają Vandalami Niemców. Ta wiedza była powszechna dawniej a nie że wszyscy się pomylili.
Niemieccy kronikarze np. Helmold nazywają Vandalami Sławian, niemieckie źródła opisywały jak np. pogańscy Vandale zabili jakichś niemieckich księży w Bawarii w odniesieniu do Sławian w Bawarii a nie do Niemców etc. Jest tego bardzo dużo i w żadnym średniowiecznym źródle pisanym nie ma zapisu że Vandalowie to byli Niemcy albo Teutoni ze Skandynawii ale zawsze jest że to byli Sławianie, a w badaniu historii opieramy się na źródłach pisanych. Polska księżniczka Vanda "co nie chciała Niemca" jest sarmacką Amazonką w literaturze średniowiecznej i królową Vandali w źródłach czyli idąc za oficjalną i kłamliwą wersją historyczną Vanda królowa Teutonów (Vandali) nie chciała Teutona - tak się to idiotycznie "skleiło" gdy zamienimy Vandali na Teutonów. Na podstawie naszych dziejów i dziejów Niemiec łatwo można prześledzić kogo KK zawsze hołubił a kto miał z Kościołem pod górkę?
Kościół zawsze hołubił Niemców poza konfliktem w XI wieku i sporem o inwestyturę, gdy Cesarz stał na bosaka pod Canossą, a nas KK nigdy nie hołubił i nie faworyzował w żaden sposób. Niemcy czy też ściślej państwo Franków a potem Cesarstwo czyli Holy Roman Empire było zbrojnym ramieniem Kościoła w sprawie wprowadzania chrześcijaństwa w Europie. Katolicki Zakon Krzyżacki był pupilem Papiestwa - jego nazwa po angielsku to "Teutonic Order" a naszym odwiecznym wrogiem. Dwóch typów spod ciemnej gwiazdy jest "patronami" Polski, dwóch ludzi o podłej naturze - "święty" Wojciech który forsował siłową chrystianizacje, wycinał święte dęby Pogan, chciał kar za nieprzestrzeganie postów, do tego stopnia że nasze duchowieństwo go nienawidziło i "święty" Stanisław - zdrajca króla polskiego Bolesława Szczodrego który knuł z możnymi i Niemcami i został ścięty zasłużenie za zdradę Ojczyzny i króla. Cesarze zostawali świętymi Kościoła, podobnie jak królowie angielscy, natomiast na Piastów i Jagiellonów były regularnie rzucane klątwy, nie tylko na królów ale też na książąt dzielnicowych.
Żaden polski król nie został świętym Kościoła przez 800 lat panowania władców polskich od Mieszka I do Stanisława Poniatowskiego a gdy Łokietek scalał kraj to mu Papież podniósł świętopietrze. Jest masa takich przykładów jak się troche poszuka... i teraz cofamy się do 5 wieku i czytamy sobie o prześladowaniach Kościoła katolickiego w Kartaginie przez Vandalów, o tym że mordowano księży katolickich nie nagminnie żeby nie powiększać ilości "katolickich męczeników" bo skutek zbyt mocnych prześladowań był taki że katolicyzm się wtedy umacniał w danym miejscu, ale Vandale nie byli aniołami.
Już w Galii po przekroczeniu Renu wieszano księży na drzewach i pustoszono kościoły. Vandalowie zajmują Kartagine 19 października 439 i jeszcze tego samego roku 439 biskup Kartaginy zostaje wyrzucony z państwa i zawleczony na zdezelowany statek i tylko dzięki "Opatrzności" cudem dopływa do Palermo na Sycylii.
W 454 roku Genzeryk wydaje edykt na mocy którego można konfiskować całe mienie kościelne, wszystko od A do Z można katolikom zabierać.
455 rok - złupienie Rzymu w stopniu niesamowitym, Vandale zabrali z Rzymu wszystko co miało jakąkolwiek wartość i rabowano każdy cenny obiekt w Rzymie na spokojnie, metodycznie i planowo i trwało to 14 dni.
Na początku stycznia 484 roku Huneryk wydaje kolejny edykt i daje katolikom 6 miesięcy do końca czerwca czy do lipca na konwersje na Arianizm albo wygnanie wszystkich na Korsyke na zsyłke w strasznych warunkach.
Ci katolicy którzy zostali byli zabijani i głodzeni w jakichś quazi obozach w państwie Vandalów... i teraz wracamy w wiek XXI i pytanie: Czy Vandalowie mogli być Germanami w sensie Niemcami w świetle tego o czym właśnie przeczytaliście i tych faktów historycznych o tym że KK Niemców hołubił i w świetle tych wszystkich represji wobec Kościoła, czy dużo bardziej jednak pasują do Polaków?
Odpowiedz jest bardzo prosta bez badań genetycznych, bez garnków lepionych na kole a nie ręcznie i bez broni w vandalskich grobach ciałopalnych jakoby to były "domeny ludów germańskich"
Kierunek scytyjski jakoby Sławianie Zachodni w tym Polacy pochodzili od Scytów należy z cała mocą odrzucić ponieważ do tej pory nie potwierdza się on ani genetycznie, ani lingwistycznie, ani archeologicznie, czy antropologicznie. Polacy to typ subnordyczny w antropologii natomiast Scytowie to typ euroazjatycki, pozatym ci nomadzi mieli inne wierzenia, język i obyczaje.
Trzeba podkreślić że Scytowie mieli obyczaje bardzo okrutne które opisał znakomicie Herodot, który ich znał bo był w Scytii. Takie czyny jak oślepianie niewolników, zażynanie i patroszenie koni czy picie z czaszek zamiast z kubków nie mają nic wspólnego ze słowiańskimi obyczajami.
W pierwszą rocznicę śmierci króla Scytów zabijano 50 sług. U nas tego nie było a koń u Sławian był zwierzęciem związanym z Bogami i używamy był również jak wszyscy wiemy do wróżb. Nic się nie zgadza, ani obyczaje, ani genetyka (w Polsce nie praktycznie indoirańskiej R1a Z93 którą mniewali Scyci) ani język, ani antropologia ale jest w Polsce pewna grupa ludzi która na siłę próbuje nam wcisnąć Scytów jako rzekomych protoplastów.
Jakie ci ludzie mają motywacje?
Nie wiem ale jest to DEZINFORMACJA i tak należy to traktować, a o tym że Scytowie zniszczyli swoimi najazdami Kulturę łużycką ich entuzjaści również zdają się zapominać. Wenedowie i Vandalowie byli Przodkami Sławian Zachodnich co w poniższej pracy zostanie wykazane na wiele sposobów.