I. Trzystu mężów z najznakomitszych rodzin w
państwie musiało złożyć uroczystą przysięgę i ich obrano na sędziów
zbrodni głównej, której dopuścili się Alkmeonidzi na zwolennikach
Kylona. Jako oskarżyciel zaś występował Myron z Flyi. Skoro zaś
występek ich potępiono, wyrzucono kości ich samych z grobów a ród
ich skazano na wieczne wygnanie. Epimenides zaś z Krety oczyścił
potem miasto z klątwy na niem ciążącej.
II. Przez dłuższy czas potem trwały zamieszki
między znakomitszymi obywatelami a pospólstwem. Obowiązywała bowiem
wówczas wszystkich w państwie ustawa oligarchiczna a biedniejsi
musieli ulegać bogatszym. Ulegali oni im nie tylko sami, ale i ich
żony i dzieci a nazywano ich hektemorami lub pelatami t. j.
wyrobnikami żyjącymi z szóstej części swego majątku lub
wynagrodzenia (szóstoczęściowcy). Za taką bowiem zapłatę uprawiali
oni grunta bogatszych współobywateli. Cały zaś obszar gruntów
znajdował się w posiadaniu nie wielu osób i jeżeli biedniejsi nie
oddawali bogatszym czynszów popadali wówczas w niewolę z całemi
swemi rodzinami. Własną swoją osobą odpowiadali oni bowiem
wierzycielom, aż do czasów Solona. Ten dopiero pierwszy ujął się za
biedniejszymi obywatelami. Najprzykrzejszem tedy i najboleśniejszem
było dla pospólstwa to, że według obowiązującej ustawy nie
posiadali wcale przystępu do urzędów, znosząc taką niewolę. Lecz
nie brakło i innych pobudek, które drażniły biedniejszą ludność.
Nie posiadali bowiem, jak się rzekło, żadnych praw obywatelskich w
swojej ojczyźnie. III. Zarys zaś starodawnej ustawy, która
obowiązywała jeszcze przed czasami Drakona wyglądał mniej więcej
tak. Urzędników wybierano tak według pochodzenia, jakoteż według
majątku. Sprawowali zaś oni swój urząd z początku dożywotnio,
następnie zaś obierano ich tylko na dziesięć lat. Najwyższymi i
najprzedniejszymi z urzędów były urząd króla, polemarchy i
archonta. Jako najpierwszy z tych urzędów powstała godność króla,
dostojeństwo to bowiem pochodziło z czasów starodawnych. Później
dopiero powstał drugi urząd polemarchy, który dla tego ustanowiono,
ponieważ niektórzy z królów okazali się zbyt miękkimi i
zniewieściałymi do wypraw wojennych. Pierwszym, którego na tę
godność powołano, był Ion, skoro nagła potrzeba tego zaszła. Na
ostatku zaś dopiero powstał urząd archonta. Większa część pisarzów
prawi, że godność ta powstała za rządów Medona. Niektórzy zaś
utrzymują, iż za Akasta czasów wzięła ona początek a jako dowód na
to przytaczają tę okoliczność, że jeszcze i w obecnym czasie
dziewięciu archontów składa przysięgę, że będą państwem zarządzali
w ten sposób, jak się to działo za czasów Akasta. Z tego
wyprowadzają oni wniosek, że to właśnie za rządów tego króla
odstąpili Kodrydzi archontowi pewnej części swych przywilejów.
Jakkolwiek się ta rzecz ma, o to mniejsza. Widać jednak z tego, iż
wypadek ten przypadł właśnie na owe czasy. Że zaś ten urząd
archonta powstał na ostatku, dowodzi tego ten szczegół, że archont
nie spełnia teraz żadnej ze starodawnych czynności jak np. archont
król i polemarcha lecz w ogóle czynności nie tak wielkiej wagi.
Dopiero w najnowszych czasach nabrała ta godność większego
znaczenia przez powiększenie zakresu jej działalności przydaniem
jej nowych znacznych prerogatyw. Tesmotetów zaś o wiele lat później ustanowiono, i to już z
samego początku tylko na przeciąg jednego roku, w tym celu, aby
spisawszy już istniejące ustawy strzegli ich dla użytku trybunałów
przed fałszywem wykładaniem ustawy przez tych, którzyby chcieli
bezprawnie sobie postępować. Dlatego też ten tylko urząd jedyny
sprawowano nie dłużej jak przez przeciąg jednego roku. Tak wielka
tedy przestrzeń czasu oddzielała od siebie powstanie urzędów, o
których dopiero co była mowa. Nie zaraz także mieszkało razem ze sobą owych dziewięciu
archontów. Król zajmował gmach zwany dziś Bukolejon, a położony był
on nie daleko prytanejon. Wskazówką w tym względzie jest dla nas ta
okoliczność, że jeszcze i teraz małżonka archonta-króla ślubuje tam
wiarę małżeńską Dyonizosowi i tam się odbywa jej wesele z tem
bóstwem. Archont mieszkał w prytanejon. Polemarcha zaś odbywał swe
czynności urzędowe w Epilykejon, które wpierw nazywało się
polemarchejon. Dopiero bowiem, kiedy Epilykos, będąc polemarchą,
wybudował i urządził ten gmach nazwano go Epilykejon. Tesmoteci zaś
przebywali w tesmotetejon. Dopiero za czasów Solona obrali wszyscy
ci dostojnicy za stałe miejsce pobytu i urzędowania tesmotetejon.
Całe to kollegium zaś miało prawo wydawania samodzielnych wyroków a
nie tylko, jak się to teraz dzieje, prawo prowadzenia śledztwa. Tak
się tedy rzecz miała co do wspomnianych urzędów. Rada zaś Areopagitów z kolei miała za zadanie utrzymywać w
czystości ustawę obowiązującą i zajmowała się wielką ilością spraw
bardzo ważnych w państwie, karcąc i karząc, z mocy prawa jej
przysługującego, wszystkich tych, którzy publiczny ład naruszali.
Wielkie znaczenie tej rady polegało w tem, że archontowie, których
wybierano według rodu i majątku, piastowali następnie urząd
Areopagitów. Dlatego to ten tylko urząd pozostał po dziś dzień
dożywotnim.
IV. Taki więc obraz przedstawiała ta pierwsza
ustawa. Nie długo potem, za rządów archonta Arystajchmosa nadał
Drakon nowe prawa. Ten nowy porządek rzeczy przedstawiał się w
następny sposób. Rządy nad krajem oddano w ręce tych mężów, którzy
mogli sobie broni kupić. Wybierano tedy na dziewięciu archontów i
na wielkich podskarbich (??????) tych, którzy posiadali majątek
wolny od długów nie mniejszej wartości od dziesięciu min; obierano
również i na inne niższe godności z pośród mężów, którzy byli w
stanie zaopatrzyć się w oręż. Na strategów zaś i hipparchów
wybierano tylko takich mężów, którzy wykazali, że posiadają mienie
nie mniejszej wartości niż stu min i to nie obdłużone a nadto
prawne dzieci ze ślubnej małżonki spłodzone, nad dziesięć lat
liczące. Ci mieli obowiązek dawać utrzymanie prytanom, strategom i
hipparchom swoim poprzednikom aż do czasu złożenia rachunków ze
swego urzędowania i w tym też celu przyjmowano, jako rękojmię
dopełnienia tego obowiązku, zakładników z tego samego stanu, co
strategowie i hipparchowie. Radę państwa stanowiło czterechset jeden mężów wybranych
losem z całego obywatelstwa. Tak w Radzie, jakoteż w innych
urzędach, które wybierano losem, mógł ten tylko mieć udział, kto
ukończył trzydziesty rok życia. Nikomu zaś nie było wolno, po dwa
razy z kolei jednemu i temu samemu mężowi, jakiś urząd sprawować,
nim kolej wszystkich obeszła. Dopiero gdy temu stało się zadość,
losowano znowu po kolei. Jeżeli zaś ktoś z członków Rady opuścił
sesyę, skoro było jakieś posiedzenie Rady lub też wszystkich
obywateli, płacił wówczas, jeżeli należał do stanu
pentakozyomedymnów trzy drachmy, jeżeli był hippelusem dwie
drachmy, jeżeli zaś był dzeugitą jedną drachmę kary za to. Rada zaś Areopagitów strzegła praw i wykonywała nadzór nad
zwierzchnościami starając się o to, aby urzędnicy pełnili swoje
obowiązki ściśle wedle istniejących przepisów. Wolno zaś było
pokrzywdzonym odnosić się z zażaleniami do Rady Areopagitów z
wyjaśnieniem, co do jakiego prawa pokrzywdzonymi się czuli. Dłużnicy jednakże byli odpowiedzialni swoją własną osobą
przed wierzycielami swoimi, jak się już powiedziało, a grunta
znajdowały się w posiadaniu tylko nie wielu osób.
V. Przy takim więc porządku rzeczy, gdy większość
obywateli doznawała od małej garstki możniejszych srogiego ucisku,
powstało pospólstwo przeciwko wielmożom. Skoro zaburzenia rosły a
oba stronnictwa już dłuższy czas stały naprzeciw siebie obozem,
uradzono wreszcie wspólnie, aby sobie wziąć na rozjemcę i archonta
Solona i powierzyć mu uporządkowanie praw. Właśnie wówczas ułożył
był Solon elegię, której początek zaczyna się od tych słów:
Przejrzałem, a serce mi się kraje z boleści, Skoro rzucę okiem na prastarą dzielnicę Jonii.
Jako bowiem prawdziwy patryota ujmuje się on w tej elegii
u jednych obywateli za drugimi, bada sporne kwestye a wreszcie
wzywa gorąco oba stronnictwa, aby już raz zaprzestały zgubnych
sporów. Dla zalet swoich osobistych słynął Solon jako jeden z
pierwszych mężów w kraju, związków jednakże szczególniejszych ani
majątku wielkiego nie posiadał, jak to zgodnie poświadczają inni
pisarze i jak on sam świadczy o tem w następnych swych wierszach, w
których upomina możniejszych obywateli, aby nie dawali zbytnio
uwodzić się chęcią zysku:
Wy zaś, którzyście się wzbili w dumę doszedłszy do tak
wielkich dostatków, Uśmierzywszy w duszy waszej ambitne zamysły,
Połóżcie sobie raczej, jako wielkie zadanie żywota,
mierność. Inaczej bowiem ani z nami do porozumienia nie przyjdziecie,
ani wam to wszystko na dobre nie wyjdzie.
Jednem słowem ciągle winę zamieszek składa na bogatszych
obywateli. Dlatego to na początku tej elegii powiada, że obawia się
"i nienasyconej chciwości bogactw i dumy" gdyż przez to właśnie
powstały te gniewy i zawiść.
VI. Stanąwszy tedy na czele rządów oswobodził
Solon pospólstwo na teraz i na przyszłe lata z ucisku wzbroniwszy
surowo każdemu z obywateli pożyczać pieniądze na zastaw swej
własnej osoby i zarządził zupełne umorzenie długów tak prywatnych
osób, jakoteż długów na rzecz państwa przypadających. Zniesienie to
długów nazywają sejsachteją t. j. ulżeniem ciężarów. Nie zbywa i na
takich pisarzach, którzy chcą działalność Solona w tym względzie
przedstawić w niekorzystnem dla niego świetle. Wypadało bowiem
Solonowi, skoro zamierzał przeprowadzić sejsachteję pomówić o tym
zamiarze z niektórymi ze znakomitszych mężów potem zaś, jak
powiadają pisarze sprzyjający stronnictwu demokratycznemu, miał on
uledz namowom przyjaciół, a jak twierdzą wręcz oszczercy, miał
Solon nawet sam skorzystać ze swego zarządzenia. Przyjaciele ci
bowiem, ponapożyczawszy pieniędzy, nakupili wiele gruntów, skoro
zaś wkrótce potem nastąpiło całkowite zniesienie wszystkich długów,
wzbogacili się przez to. Od nich to, jak się zdaje, pochodzą
ludzie, którzy chcieli uchodzić za bogaczów z dziada pradziada.
Lecz o wiele wiarogodniejszem jest zdanie pierwsze t. j. pisarzów
demokratycznych. Niepodobna przypuścić bowiem, ażeby Solon który w
innych sprawach okazał się tak umiarkowanym i takim patryotą, że
chociażby mógłby był, podeptawszy wszystkie prawa, rządzić państwem
nieograniczenie, przecież o wiele wyżej stawiając doskonałość i
prawdziwe dobro państwa nad swój własny zysk, ani jednemu ani
drugiemu stronnictwu niedogodził, w tak małych i błahych rzeczach
splamił swe imię. Że zaś w samej rzeczy Solon tak rozległą władzę
posiadał i zużytkował ją jedynie w tym celu, aby przyjść w pomoc
choremu ustrojowi państwowemu, o tem wspomina niejednokrotnie i on
sam w swoich utworach poetyckich i wszyscy inni pisarze na to się
zgadzają. A zatem oszczerstwa owe należy uważać za kłamliwe
wymysły.
RESZTA TEKSTU DOSTĘPNA W PEŁNEJ WERSJI.