Uśmiech. Instrukcja obsługi - Piotr Szarota

Reflow text when sidebars are open.
Jesteśmy zwierzętami społecznymi, zatem stale odczytujemy zachowania otaczających nas ludzi. Zarówno w sytuacji ujmującej rozmowy z przyjacielem, jak i wtedy, gdy wchodzimy do pomieszczenia pełnego obcych nam osób, sygnały niewerbalne ułatwiają nam komunikację z innymi. Wyjątkowo ważne są w tym kontekście ekspresje mimiczne, to głównie na nich bowiem skupiamy uwagę wzrokową w sytuacjach towarzyskich. Uśmiech zaś zdaje się najbardziej powszechną z ekspresji adaptacyjnych. W niniejszej książce Piotr Szarota w niezwykle interesujący sposób omawia powszechne wykorzystanie uśmiechu, odwołując się do badań naukowych na ten temat oraz podając wiele przykładów z życia codziennego.
Choć uśmiech jest ekspresją uniwersalną, jego znaczenie już uniwersalne nie jest. Szarota podkreśla, że w bardzo dużym stopniu zależy ono od kontekstu. W różnych sytuacjach uśmiech może być oznaką życzliwości, uległości, zażenowania, a nawet złej woli. Oczywiście istnieje wiele rodzajów uśmiechów. Niektóre są szczere, inne nie; różnią się też ze względu na intensywność i czas trwania. Nierzadko subtelne różnice między odmiennymi rodzajami uśmiechu mają ogromny wpływ na jego znaczenie i konsekwencje społeczne.
Wiele miejsca w swojej książce Szarota poświęca omówieniu interesujących zagadnień związanych z kulturowymi różnicami w uśmiechaniu się. Strukturalnie podobne uśmiechy w Japonii, Polsce i Stanach Zjednoczonych mogą mieć całkiem inne znaczenie. W efekcie różne ekspresje mimiczne odzwierciedlają odmienne wartości różnych kultur. Współcześnie, w dobie ogromnych migracji ludności (zarówno podróże, jak i wyjazdy imigracyjne), świadomość istnienia różnic kulturowych w zakresie ekspresji mimicznych jest niezwykle ważna. Niniejsza książka doskonale przygotuje czytelnika do międzykulturowych interakcji.
Tematem przewijającym się przez całą książkę jest użyteczność uśmiechu. Uśmiechy nie są przypadkowe, raczej nastawione na określony cel, niezależnie od tego, czy mamy świadomość ich przydatności. Ponieważ pełnią wiele różnych funkcji, są istotne dla skutecznego dostosowywania naszych zachowań do zachowania innych ludzi. Chociaż Szarota omawia przede wszystkim uśmiech, to jednak podkreśla, że występuje on w szerszym kontekście behawioralnym. Werbalna treść przekazu, ton głosu, postawa, gesty i spojrzenie to czynniki, które także mogą wpłynąć na znaczenie danego uśmiechu. Szarota wskazuje, jak ważny jest uśmiech w codziennych relacjach, a także jaką rolę pełni w świecie społecznym. To doskonała i zajmująca książka dla osób zainteresowanych subtelnościami kontaktów społecznych.
Miles L. Patterson
Profesor psychologii,
University of Missouri - St. Louis
Autor książki Więcej niż słowa.
Potęga komunikacji niewerbalnej
Uśmiech jest jedną z najpowszechniej występujących ekspresji mimicznych. Od tego, jak często się uśmiechamy i czy potrafimy to robić z wdziękiem i bez wysiłku, mogą zależeć nie tylko nasze relacje osobiste, ale także zawodowe. Sprawa wcale nie jest jednak taka prosta. Ludzie uśmiechają się, gdy są szczęśliwi, ale także wtedy, gdy są zawstydzeni, smutni, gdy czują się niezręcznie, a nawet wówczas, gdy się ich obraża. Uśmiech może wyrażać tak odmienne uczucia jak miłość i pogarda, duma i uległość, swoboda i skrępowanie. Prawdopodobnie najbardziej wnikliwe spostrzeżenia na temat zagadkowej natury uśmiechu znajdziemy u Williama Szekspira - ot, choćby taki cytat z Hamleta: "Można nosić na ustach uśmiech i być łotrem" (Szekspir, 1961, s. 54). Wiele wody jednak upłynęło, zanim uśmiech uznano za coś, nad czym warto się poważnie zastanowić.
Naukowe badania nad uśmiechem nabrały tempa całkiem niedawno. Szczegółowej analizy podjęli się psychologowie, prymatolodzy, socjologowie, antropolodzy, a nawet historycy sztuki z całego świata. Niektórzy uczeni podkreślają znaczenie uśmiechu jako podstawowej ekspresji mimicznej wyrażającej pozytywny afekt, inni zaś wskazują na jego kluczową rolę w procesie komunikacji niewerbalnej. Jednak wiele kwestii związanych z uśmiechem pozostaje jeszcze niejasnych, a wyniki ostatnich badań wymagają od nas odmiennego spojrzenia na utarte przekonania na jego temat.
W tej książce zwracam uwagę na różnice kulturowe w ogólnym podejściu do uśmiechu i na specyficzne scenariusze uśmiechania się. Poruszenie tych kwestii nie służy jedynie urozmaiceniu wywodu. Uśmiechanie się jest tak głęboko osadzone w kulturze, że wszelkie próby zrozumienia rządzącej nim logiki z pominięciem kulturowych odniesień skazane są - moim zdaniem - na niepowodzenie. Ludzi wychowanych w Polsce, gdzie na każdy uśmiech trzeba porządnie zapracować, zdumiewa fakt, że są kraje, takie jak na przykład Tajlandia czy Stany Zjednoczone, których mieszkańcy są niesłychanie szczodrzy w rozdawaniu uśmiechów. Bardziej swobodnie czujemy się w Hiszpanii czy Francji, gdzie ludzie zdają się tak jak my szanować i cenić swój uśmiech i zachowywać go dla tych, których naprawdę lubią. Ale nawet tam, gdzie czujemy się dość swojsko, zawsze można trafić na uśmiech, który nas zaskoczy.
Dzieło Karola Darwina O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt, wydane po raz pierwszy w 1872 roku, to w dalszym ciągu lektura obowiązkowa dla badaczy zainteresowanych mimiką twarzy. Godny uwagi jest jednak fakt, że to zapomniany dziadek twórcy teorii ewolucji - żyjący w XVIII wieku angielski lekarz Erazm Darwin - jako pierwszy podjął próbę opisu początków uśmiechu i docenił rolę kultury w procesie, który można nazwać uspołecznieniem uśmiechu:
Podczas czynności ssania usta nowo narodzonego dziecięcia zamykają się na sutku matki, aż do momentu, kiedy żołądek zostanie wypełniony i pojawi się uczucie błogiej przyjemności. Następnie zwieracz ust, wyczerpany przewlekłym ssaniem, może wreszcie odpocząć, a rolę jego przejmują mięśnie antagonistyczne, które kurczą się delikatnie, i tak właśnie rodzi się uśmiech przyjemności [...]. Dlatego też ludzie utożsamiają ten uśmiech z łagodną rozkoszą; można go spostrzec u kociąt i szczeniaków podczas zabawy albo kiedy się je łaskocze; jest on jednak w większej mierze atrybutem ludzkim. U dzieci ten wyraz radości może być jeszcze umocniony przez naśladowanie rodziców, tudzież ich przyjaciół, którzy zwracają się do dziecięcia z uśmiechniętym obliczem, lecz nie dzieje się tak zawsze, stąd niektóre narody słyną z tego, że charakteryzują je radosne twarze, inne znów znane są z powagi (Darwin, 1801, s. 206).
Starałem się, aby struktura książki była możliwie najbardziej przejrzysta. Rozdział 1 poświęcony został ewolucji ludzkiego uśmiechu - dowiadujemy się, jakie były jego początki około dwóch milionów lat temu. Kolejne cztery rozdziały, które stanowią rdzeń książki, dotyczą najważniejszych funkcji uśmiechu w kontekście komunikacji interpersonalnej (uśmiech jako oznaka dobrej woli, rola uśmiechu w kierowaniu wrażeniem, uśmiech w świetle wpływu społecznego iw końcu - uśmiech jako wyraz miłości i zażyłości). W przeciwieństwie do poprzednich rozdziałów, które traktują uśmiech w kategoriach odrębnego społecznego sygnału, rozdział 6 uwypukla wzajemne oddziaływanie werbalnych i niewerbalnych aspektów komunikacji. Uśmiech zostanie więc na koniec osadzony w kontekście konwersacji, czyli w swoim naturalnym "środowisku".
Chciałbym także skierować do czytelników słowo przestrogi. Po przeczytaniu tej książki być może już nigdy nie potraktujecie uśmiechu jako czegoś oczywistego. Możecie stać się bardziej podejrzliwi, bardziej skłonni, żeby dopatrywać się drugiego dna w niewinnych uśmiechach przyjaciół, znajomych czy partnerów. Możliwe, że będziecie się odtąd starali uśmiechać bardziej świadomie i mocniej kontrolować swoją mimikę. Z góry przepraszam!
Chociaż naukowcy zwykli traktować uśmiech jako zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla ludzi, większość z nas pewnie by się z tym nie zgodziła - to jasne, że zwierzęta się uśmiechają! Dotyczy to nie tylko naszych najbliższych krewnych - naczelnych, ale także delfinów, strusiów, a w szczególności psów. Nawet wybitny austriacki zoolog Konrad Lorenz, laureat Nagrody Nobla, był absolutnie przekonany, że jego pies nie tylko szczerzy zęby z radości, ale także śmieje się, zwłaszcza gdy ma ochotę na zabawę.
Nie chodzi tu zresztą tylko o uśmiech - mamy po prostu niepohamowaną tendencję do przypisywania zwierzętom cech typowo ludzkich. Źródeł tej zaskakującej, chociaż zwykle całkiem nieszkodliwej, skłonności można upatrywać jeszcze w czasach prehistorycznych, w których nasze więzi z naturą były znacznie silniejsze niż obecnie. Najwidoczniej antropomorficzny wizerunek uśmiechniętego zwierzęcia w szczególny sposób oddziałuje na naszą wyobraźnię. Może jednak w tym szaleństwie jest metoda? Nawet jeśli uśmiech w całej swojej złożoności jest typowy tylko dla ludzi, trudno jest zignorować podobieństwa, które łączą nas ze światem zwierząt.
Karol Darwin uważał, że ludzie, podobnie jak zwierzęta, wykształcili pewne wzorce zachowania związane z wysyłaniem określonych sygnałów, do których zalicza się między innymi ekspresja mimiczna. Zgodnie z jego teorią te powszechnie używane sygnały mają na celu ostrzeganie albo wabienie członków tego samego gatunku, a czasami także innych gatunków.
Uśmiech naszych kuzynów
Na początku lat pięćdziesiątych XX wieku zoologowie zaczęli poszukiwać ekspresji analogicznych do uśmiechu, próbując wskazać podobne pod względem morfologicznym ruchy twarzy u naszych najbliższych kuzynów z królestwa zwierząt. Ich uwagę natychmiast przykuły dwa rodzaje mimiki naczelnych: pierwszym było bezgłośne szczerzenie zębów (silent bared-teeth display), drugim - zabawowy wyraz twarzy (play face). Bezgłośne szczerzenie zębów charakteryzuje się rozciągniętymi wargami oraz zamkniętymi lub lekko tylko otwartymi ustami. W zabawowym wyrazie twarzy usta są zazwyczaj szeroko otwarte, a wargi zasłaniają większą część zębów. Często towarzyszy mu szybki i płytki oddech, który u pewnych gatunków może ulec wokalizacji. U szympansów dźwięk ten przypomina "ahh ahh ahh".
Wieloletnie badania sugerują, że ludzki uśmiech najprawdopodobniej wyewoluował z gestu bezgłośnego szczerzenia zębów, który pierwotnie był zrytualizowanym gestem uległości. Natomiast zabawowy wyraz twarzy, związany z walką na niby i wzajemną gonitwą zwierząt, przekształcił się w ludzki śmiech. Bezgłośne szczerzenie zębów na ogół uważa się za podobne do ludzkiego uśmiechu nie tylko dlatego, że wyglądają one stosunkowo podobnie, ale również ze względu na te same neurobiologiczne mechanizmy, które nimi rządzą, i podobne funkcje społeczne, jakie spełniają. W rzeczywistości analogia ta nie jest jednak taka prosta. Przypuszcza się, że funkcja komunikatywna uśmiechu szerokiego może istotnie różnić się w zależności od gatunku, rodzaju organizacji grupy, a także kontekstu społecznego.
U jednego z gatunków małp wąskonosych - rezusów, których despotyczny system społeczny opiera się na ściśle przestrzeganej hierarchii, szczerzenie zębów jest prawdopodobnie wyrazem uległości albo uznania pozycji w stadzie, okazywanym wyłącznie osobnikom stojącym wysoko w hierarchii przez osobniki o niższej randze. Szczerzenie zębów to reakcja występująca najczęściej w sytuacji, gdy dominująca małpa zbliża się do podrzędnej. W większości przypadków ta druga wycofuje się wtedy ze społecznej interakcji.