To nie bajka. To jest
prawda.
To nie bajka. To jest prawda o upartym chłopaku.
Zaczynam tak.
Był ubogi dom.
Małe miasto i mały, ubogi domek.
Tu urodził się Ludwik.
Matka jego była córką ogrodnika.
Ludwik bawi się z chłopakami, a matka woła go do domu.
Ludwik czyta, pisze, rysuje. Chodzi do szkoły.
Bawi się, czyta, pisze, rysuje i chodzi do szkoły. Jest
taki, jak każdy chłopiec. Jest taki, jak każdy; ale będzie wielki.
Nie duży, nie wysoki, ale wielki uczony.Sławny uczony.
Będą pisali o nim w gazetach. Będą pisali o nim książki.
Będą mówili:
- Oto mały dom Pasteura. Tu urodził się. Oto jego miasto.
Oto szkoła, gdzie uczył się Ludwik. Oto dom, gdzie żył wielki
Ludwik Pasteur. - Rzeka, gdzie kąpał się z kolegami, pływał i łowił
ryby.
Ojciec Ludwika był sierotą. Nazywał się Jan. Na drugie imię
było mu Józef. Jan Józef Pasteur był ojcem Ludwika.
Biedny był. Domek jego był mały. I miasto było małe. Ulica
wąska i uboga.
Matka Ludwika była córką ogrodnika.
Tak było.
A teraz w Paryżu wielki dom nazywa się: szpital Ludwika
Pasteura. Jest w Paryżu teraz ulica Pasteura. W Paryżu, w stolicy
Francji.
To nie bajka, to prawda o upartym chłopaku, który urodził
się w ubogim domu małego miasta.
Jest gruba książka o tem, jak żył Ludwik Pasteur, co robił.
Czytałem tę książkę.
Ma 685 stronic.
Tę książkę drukowali 20 razy, bo jest ciekawa. Ludzie chcą
wiedzieć, jak żył wielki uczony, co robił i jak pracował.
Jak żył Ludwik, jak żył jego ojciec, dziadek i pradziadek.
Szkoda, że to książka francuska; ale można ją przetłumaczyć,
żeby ją każdy przeczytał.