Umowa na seks 5: Na deser seria erotyczna - Alessandra Red

Kup ebooka

7.99 zł
6.39 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Anna siedziała przy stole, jedząc śniadanie, kiedy jej połówka bez słowa, choćby "dzień dobry", przemaszerowała w piżamie do łazienki. Zawołała coś do niej, ale zamiast odpowiedzi usłyszała tylko odkręcaną pod prysznicem wodę. Znała te jej pobudki i dobrze wiedziała, że zanim Beata się uśmiechnie i przyjdzie do niej, najpierw musi dojść do siebie. Podniosła się z krzesła i nastawiła dla niej wodę na kawę. Zasada numer jeden: zawsze pamiętaj o kawie. Uśmiechnęła się pod nosem, bo tych "zasad" zdążyło się przez dziesięć lat uzbierać całkiem sporo i nieźle im wychodziło trzymanie się ich. Takie jasne reguły, o których nie trzeba było nawet rozmawiać.

Dziesięć minut później Beata zjawiła się w kuchni i od razu sięgnęła po kubek.

- Cześć - powiedziała, ostrożnie upijając pierwsze łyki.

- Cześć, uważaj, jest gorąca - odparła Anna.

- Przecież wiem. - Wzruszyła ramionami i chwilę stała w tym samym miejscu bez ruchu. Wreszcie westchnęła przeciągle i siadła na krześle, dokładnie naprzeciwko Anny. - Musimy porozmawiać - wypaliła.

- Ooo... W filmach to nigdy nie zapowiada niczego dobrego - zauważyła Anna.

- Zgadza się. Znamy się ponad dziesięć lat, więc daruję sobie owijanie w bawełnę.

Anna spojrzała na nią trochę zaniepokojona.

- No mów.

- Od kilku miesięcy spotykam się z kimś i jestem już pewna, że ją kocham - rzuciła na jednym oddechu. - Odchodzę.

Annę zamurowało.

- Prowadzimy razem wiele interesów i myślę, że doskonale wiesz, że to się nie zmieni. Przykro mi, ale mam nadzieję, że zachowamy się jak dorośli ludzie, bez scen - ciągnęła dalej Beata, patrząc jej prosto w oczy. - Wyprowadzę się dzisiaj. Do niej. To mieszkanie mamy kupione wspólnie, więc albo je sprzedamy i podzielimy się na pół, albo zostaniesz tu i mnie spłacisz.

- C-co? - zdołała wykrztusić Anna. - O czym ty w ogóle mówisz?

- Przykro mi. Nie jestem szczęśliwa. Odchodzę i się wyprowadzam.

- Ale jak to? - Anna coraz mocniej rozszerzała oczy. - Z dnia na dzień? Po dekadzie wspólnego życia?!

- Sama wiesz, że nam się nie układa. Po co to ciągnąć?

- Nie układa się, bo mnie olewasz. Od pięciu lat prawie się nie kochamy!

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.