Anna siedziała przy stole, jedząc śniadanie, kiedy jej połówka bez słowa, choćby "dzień dobry", przemaszerowała w piżamie do łazienki. Zawołała coś do niej, ale zamiast odpowiedzi usłyszała tylko odkręcaną pod prysznicem wodę. Znała te jej pobudki i dobrze wiedziała, że zanim Beata się uśmiechnie i przyjdzie do niej, najpierw musi dojść do siebie. Podniosła się z krzesła i nastawiła dla niej wodę na kawę. Zasada numer jeden: zawsze pamiętaj o kawie. Uśmiechnęła się pod nosem, bo tych "zasad" zdążyło się przez dziesięć lat uzbierać całkiem sporo i nieźle im wychodziło trzymanie się ich. Takie jasne reguły, o których nie trzeba było nawet rozmawiać.
Dziesięć minut później Beata zjawiła się w kuchni i od razu sięgnęła po kubek.
- Cześć - powiedziała, ostrożnie upijając pierwsze łyki.
- Cześć, uważaj, jest gorąca - odparła Anna.
- Przecież wiem. - Wzruszyła ramionami i chwilę stała w tym samym miejscu bez ruchu. Wreszcie westchnęła przeciągle i siadła na krześle, dokładnie naprzeciwko Anny. - Musimy porozmawiać - wypaliła.
- Ooo... W filmach to nigdy nie zapowiada niczego dobrego - zauważyła Anna.
- Zgadza się. Znamy się ponad dziesięć lat, więc daruję sobie owijanie w bawełnę.
Anna spojrzała na nią trochę zaniepokojona.
- No mów.
- Od kilku miesięcy spotykam się z kimś i jestem już pewna, że ją kocham - rzuciła na jednym oddechu. - Odchodzę.
Annę zamurowało.
- Prowadzimy razem wiele interesów i myślę, że doskonale wiesz, że to się nie zmieni. Przykro mi, ale mam nadzieję, że zachowamy się jak dorośli ludzie, bez scen - ciągnęła dalej Beata, patrząc jej prosto w oczy. - Wyprowadzę się dzisiaj. Do niej. To mieszkanie mamy kupione wspólnie, więc albo je sprzedamy i podzielimy się na pół, albo zostaniesz tu i mnie spłacisz.
- C-co? - zdołała wykrztusić Anna. - O czym ty w ogóle mówisz?
- Przykro mi. Nie jestem szczęśliwa. Odchodzę i się wyprowadzam.
- Ale jak to? - Anna coraz mocniej rozszerzała oczy. - Z dnia na dzień? Po dekadzie wspólnego życia?!
- Sama wiesz, że nam się nie układa. Po co to ciągnąć?
- Nie układa się, bo mnie olewasz. Od pięciu lat prawie się nie kochamy!
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.