Umeme Changa. Historia kameleona - Groszek Stanilewicz
Kup ebooka
28.00 zł
22.39 zł
(13,90 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
ierwszym, co do niego dotarło, był orzeźwiający chłód, odczuwany gdzieś między końcówką widzącą a końcówką ruszającą. W półmroku skorupki jaja coś pękło i łyk życiodajnego tlenu wypełnił łagodnie jego płuca. Po jakimś czasie w miejscu pęknięcia pojawił się większy otwór, przez który Umeme pierwszy raz w życiu zobaczył granatowy firmament obsypany świetlistym pyłem. Mały gad przeżył pierwsze noc i świt. Skorupka ostatecznie rozdarła się na pół i Umeme wygramolił się leniwie ze swojej bezpiecznej kapsuły na powierzchnię. Był przerażony, rzecz jasna. Dawniej wszystko, co było, a nie było nic poza nim i skorupką, otaczało go, było ciche i ciepłe, było nim, a on był wszystkim. Teraz miał wrażenie, że coś nieodwracalnie stracił. Czy się właśnie wykluł, czy umarł? Nie wiedział. Jedno było pewne – nie było tak jak dawniej, a tym samym jego pierwotny spokój został zburzony.
Po raz pierwszy Umeme zaczął tęsknić, gdy wokół miejsca, w którym stał, dostrzegł mnóstwo innych, podobnych jaj. Każde z nich było w jakiś sposób uszkodzone, wysuszone lub opuszczone. Zrozumiał wtedy, że jego bracia i siostry, jeśli byli jacyś, dawno już odeszli, że jest sam na tej ogromnej, nieograniczonej przestrzeni, że nie zobaczy nikogo sobie podobnego, by móc nacieszyć się jego widokiem, bliskością i na zawsze go zapamiętać. Świt kazał mu gdzieś uciekać, chować się. Gdy dzień nadszedł już na dobre i Umeme nie znalazł nigdzie w okolicy żadnej ciemnej szczeliny, w której mógłby się ukryć jak w jaju, zląkł się do głębi. Wszystko w nim drżało, a chłodne powietrze z coraz większym trudem wypełniało jego małe płuca. Wchodząc na jakiś stary konar, spostrzegł, że jego głowa, przednie i tylne łapki, cały ogon aż po sam czubek stają się doskonale podobne do podłoża. Tak Umeme odkrył swój pierwszy talent. Od tej chwili zmieniał kolory i plamy na grzbiecie tak często, jak tylko chciał. Wystarczyło mu przejść w inny obszar i po prostu na nowo dostosować się do otoczenia. Bał się coraz mniej, a gdy jego perfekcyjny kamuflaż bez ponaglania zmieniał się już samoistnie, uznał, że to wystarczy, by odejść od miejsca, w którym przyszedł na świat. Oto jak Umeme zaczął zwiedzać bezkresną przestrzeń tropikalnej Afryki.
REDAKCJA: Łukasz Zdancewicz
KOREKTA: Mateusz Suchecki
OKŁADKA: Anna Cywińska
ILUSTRACJE: Groszek Stanilewicz
KONWERSJA DO EPUB/MOBI: InkPad.pl
? Groszek Stanilewicz i Novae Res s.c. 2015
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody wydawnictwa Novae Res.
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-7942-489-4
NOVAE RES — WYDAWNICTWO INNOWACYJNE
al. Zwycięstwa 96/98, 81-451 Gdynia
tel.: 58 698 21 61, e-mail: sekretariat@novaeres.pl, http://novaeres.pl
Publikacja dostępna jest w księgarni internetowej zaczytani.pl.
Wydawnictwo Novae Res jest partnerem
Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni.
Zrealizowano ze środków Miasta Gdańska w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska