Umalmu - Łukasz Woźniak Łukasz Woźniak

Kup ebooka

21.00 zł
17.43 zł (17,85 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

I wtedy powiedziałem znajdę

te krzywizny i zaświecę je

na buraczany albo słomiasty

maź. Niech kiwa rdzeń,

leje się porzeczka, a zguby

i wieszcze wiją grona

kolebek, ale tylko przez

chwilę, by raz a słodko

uwolnić pragnienie.

.

Pokrzywizny

Szukam kolorów na Ziemi wyławiając

osę ze zmielonej mirabelki. Widzę

jak twoje stopy kurzą ja

błonki najdrobniejszych śpiewów.

Łyczek więcej to ewolucja!

A mam też część co się troszczy.

W ogóle to gadałem dzisiaj

z bordo wy myśl asz.

Z tych stóp drugi język

zapłonie grzybnią.

Jabłka są dziś wyjątkowo.

Dzień jest dziś

wyją.

Wilki ludzkich miszmaszy.

Msze w kościele takie czasy.

Opróżniam nocleg dłońmi ssaka.

Muskam pola.

Mieszkam w walącym

nocniku. Rozkładam.

Myślę na pyszne kiście.

Dawno nie jeździłem na rowerze

chociaż kocham wiatr.

Nadciąga muzyka pięknych ludów.

Jestem neuroprzekaźnikiem musów.

W jelicie czai się przyjaciel snów.

Obgryzam nów znów.

Ubierasz się w piżamę której nie ma.

Ładujesz błoto na moją mordę.

Odlatujesz zagrożonym gatunkiem papużki

na świąteczny deser wiolonczeli.

Te obrazy malujesz podczas suszy

gdzie tur dyszy tłoczy dusz tusz tuczy mózg mus

zagubionej bransolety. Wziąłem ją

jak wygłodniały zwierz pamięci.

Teraz w lesie jest wilgotno.

Mam spuściznę biedy.

Duchowego pustostanu.

Krew mi jęczy.

Komar dręczy

a to tylko trochę przyjemności.

Trąbka jazzczłowieka mówi wciąż to samo:

samo się nie zrobi synu. Potrzebujesz

mięsa i kości

perki której udręka to rytm serca

zawiniętego w sreberko w pajęczynkę puszczy.

Recykling duszy to jedno krzesło pośród śliw

ślij prędko jak jesień liść licz na tętno drzwi.

Siedź albo bieg.

Dziś wieszam pokrzywy.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki