Ulecz dawne rany. Praca z cieniem - Kelly Bramblett

Kup ebooka

39.99 zł
31.19 zł (30,79 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Witam cię na początku tej eks­cy­tu­ją­cej podróży! Nazy­wam się Kelly Bram­blett i będę twoją prze­wod­niczką po zagad­nie­niach pracy z cie­niem przed­sta­wio­nych na stro­nach tej książki. Jestem spe­cja­listką w dzie­dzi­nie psy­cho­lo­gii traumy, tera­peutką sto­su­jącą metodę EFT (tech­nika emo­cjo­nal­nej wol­no­ści), tre­nerką roz­woju oso­bi­stego, prak­tyczką prawa przy­cią­ga­nia oraz nauczy­cielką metody reiki stwo­rzo­nej przez mistrza Usui. Poza wszyst­kimi tymi tytu­łami i cer­ty­fi­ka­tami jestem jed­nak przede wszyst­kim czło­wie­kiem, który prze­zwy­cię­żył wła­sną traumę i ma ogromną moty­wa­cję do nie­sie­nia pomocy innym ludziom rów­nież pra­gną­cym się od niej uwol­nić.

Naj­bar­dziej war­to­ściowe lek­cje, które ode­bra­łam od życia, nie wyni­kały z uczest­nic­twa w jakim­kol­wiek szko­le­niu. Otrzy­ma­łam je pod­czas mojej oso­bi­stej pracy z cie­niem, w podróży ku zdro­wiu, która trwała ponad dwa­dzie­ścia lat. Poru­sza­łam się wów­czas, robiąc dwa kroki w przód i jeden w tył. Wolne tempo moich postę­pów wyni­kało przede wszyst­kim z tego, że nie mia­łam narzę­dzi nie­zbęd­nych do lecze­nia mojego zra­nio­nego "ja". Choć pro­ces nauki był mozolny, te lek­cje wywarły na mnie ogromny wpływ. Po pew­nym cza­sie, kiedy jakość mojego życia zaczęła się popra­wiać, wie­dzia­łam już, że pra­gnę prze­ka­zy­wać innym to, czego sama się nauczy­łam, żeby nie musieli tak jak ja spę­dzać na tym aż dwu­dzie­stu lat. To, czego dowiesz się z mojego pod­ręcz­nika, będzie cię wspie­rać przez całą resztę życia, o ile zaczniesz regu­lar­nie sto­so­wać opi­sane przeze mnie tech­niki oraz porady.

Cho­ciaż pod­czas wła­snej pracy z cie­niem sku­pia­łam się przede wszyst­kim na lecze­niu nie­za­bliź­nio­nych ran, to ma ona rów­nież wiele innych aspek­tów. "Cień" to po pro­stu kolejne okre­śle­nie na naszą pod­świa­do­mość. Pod powierzch­nią tego, czego jeste­śmy świa­domi, dzieje się bowiem naprawdę dużo. Nasze ogra­ni­cza­jące prze­ko­na­nia, uwa­run­ko­wany doświad­cze­niami spo­sób myśle­nia, nie­za­bliź­nione rany, wstyd, wewnętrzne "ja" oraz naj­głę­biej skry­wane obawy - to wszystko są aspekty cieni naszych umy­słów. Ich połą­cze­nie wpro­wa­dza nas w tok­syczne sche­maty, wyzwala naj­gor­sze emo­cje i skut­kuje bra­kiem zado­wo­le­nia z życia.

Ta książka jest dla każ­dego, kto czuje, że utknął w miej­scu lub pra­gnie dla sie­bie cze­goś wię­cej. Jest ona dla tych, któ­rzy chcą dogłęb­nie zro­zu­mieć sie­bie i są gotowi przyj­rzeć się także zawsty­dza­ją­cym aspek­tom swo­jej pod­świa­do­mo­ści z miło­ścią, współ­czu­ciem i rady­kalną samo­ak­cep­ta­cją. Wiem, że może to brzmieć nieco (lub nawet bar­dzo) prze­ra­ża­jąco, ale obie­cuję, że prze­pro­wa­dzę cię tą drogą z wielką deli­kat­no­ścią, wska­zu­jąc ci narzę­dzia, któ­rych sku­tecz­ność poparta jest dowo­dami i które będą dla cie­bie wspar­ciem nawet na długo po zakoń­cze­niu pracy z niniej­szą książką.

Cho­ciaż napi­sa­łam ten pod­ręcz­nik, żeby dodać ci sił i pew­no­ści w samo­dziel­nej pracy nad sobą, nie może on zastą­pić pro­fe­sjo­nal­nego lecze­nia, na przy­kład w postaci tera­pii. Jeżeli w któ­rym­kol­wiek momen­cie poczu­jesz, że praca z moją książką wyzwala w tobie emo­cje lub myśli, z któ­rymi nie potra­fisz pora­dzić sobie w poje­dynkę, zgłoś się po pomoc. Przy­zna­nie się do tego, że potrze­bu­jemy wspar­cia, nie jest powo­dem do wstydu. Żaden czło­wiek nie musi prze­cho­dzić przez życie samot­nie.

Co prawda pod­czas pracy z cie­niem nie­rzadko czuje się dys­kom­fort, to jest ona rów­nież satys­fak­cjo­nu­jąca i czę­sto nawet przy­jemna. Pamię­taj, że ni­gdy nie prze­sta­jemy się uczyć ani roz­wi­jać. Pozwól, aby ta prawda o życiu uspo­ka­jała cię i odprę­żała pod­czas pracy, weź głę­boki oddech, a kiedy poczu­jesz w sobie goto­wość... Zaczy­najmy!

Czym jest cień personalny?

Ter­min "cień per­so­nalny" został ukuty przez Carla Junga, sław­nego szwaj­car­skiego psy­cho­ana­li­tyka, choć jeśli znasz pracę z cie­niem z absur­dal­nych wyja­śnień, któ­rych w dzi­siej­szych cza­sach jest pełno w inter­ne­cie, możesz nie wie­dzieć, że ma ona cokol­wiek wspól­nego z nauką. Odkry­wa­nie swo­ich ukry­tych cech może wyda­wać się bar­dzo tajem­ni­cze, w ist­nie­niu cie­nia per­so­nal­nego nie ma jed­nak jakiej­kol­wiek mistyki. Atry­buty cieni to zwy­kle te czę­ści nas, któ­rych się wsty­dzimy, dla­tego też pró­bu­jemy ich w sobie nie zauwa­żać.

Czę­sto pytam klien­tów scep­tycz­nie pod­cho­dzą­cych do pracy z cie­niem, czy czują się ide­alni. Za każ­dym razem bez waha­nia odpo­wia­dają: "Oczy­wi­ście, że nie!". Moje następne pyta­nie brzmi wów­czas: "Dla­czego więc odczu­wasz wstyd z powodu swo­jej nie­ide­al­no­ści, skoro nie­ide­alny jest każdy czło­wiek na tej pla­ne­cie?". Takie posta­wie­nie sprawy zwy­kle pozwala im przy­brać mniej oce­nia­jącą i bar­dziej akcep­tu­jącą postawę w pro­ce­sie samo­ob­ser­wa­cji. Per­fek­cja nie jest ani naszym celem, ani nawet czę­ścią ludz­kich doświad­czeń. Tym, do czego powin­ni­śmy dążyć, zawsze będzie samo­świa­do­mość i bez­u­stanny roz­wój. Wszy­scy mamy wła­sny cień, z któ­rym się zma­gamy, dla­tego nie myśl, że jesteś z jego powodu osobą gor­szą od innych lub nie­godną osią­gnię­cia celu.

W jaki sposób powstaje cień personalny?

Cień per­so­nalny jest czę­ścią naszej ludz­kiej natury, co ozna­cza, że pewne atry­buty cie­nia nosimy w sobie już od momentu zaczerp­nię­cia pierw­szego odde­chu. Jego obec­ność jest wpi­sana w naj­bar­dziej pry­mi­tywne obszary naszego mózgu, a współ­cze­śni ludzie otrzy­mali cień w spadku po swo­ich pra­daw­nych przod­kach, któ­rzy potrze­bo­wali takiego spo­sobu myśle­nia oraz reak­cji walki lub ucieczki, aby zapew­nić prze­trwa­nie ludz­kiego gatunku. Dziś ukryte czę­ści naszej psy­chiki peł­nią jed­nak zupeł­nie inną funk­cję niż w prze­szło­ści: pozwa­lają nam wejść na wyż­szy poziom doj­rza­ło­ści emo­cjo­nal­nej.

Każdy z nas jest kształ­to­wany przez swoje uni­kalne doświad­cze­nia, które zdo­by­wamy na prze­strzeni całego życia. Mózg bez­u­stan­nie odbiera infor­ma­cje w postaci zewnętrz­nych bodź­ców, przy czym jeśli zbyt mocno iden­ty­fi­ku­jemy się z naszym ego, zostaną one prze­fil­tro­wane przez jego soczewki, a my zare­agu­jemy w spo­sób nie­zgodny z naszą wyż­szą świa­do­mo­ścią. Czy zda­rzyło ci się kie­dyś stra­cić nad sobą pano­wa­nie lub powie­dzieć uko­cha­nej oso­bie coś, czego wcale nie myślisz, a po uspo­ko­je­niu się czuć z tego powodu wyrzuty sumie­nia? Takie sytu­acje mają miej­sce wła­śnie wtedy, kiedy dzia­łamy nie­zgod­nie z naszym wewnętrz­nym sys­te­mem war­to­ści, a szcze­gól­nie wów­czas, gdy nie jeste­śmy świa­domi ist­nie­nia naszego per­so­nal­nego cie­nia.

Dzieciństwo i życie rodzinne

Duża część uwa­run­ko­wa­nego spo­sobu myśle­nia oraz nie­zdro­wych sys­te­mów prze­ko­nań obec­nych w naszej pod­świa­do­mo­ści powstaje w dzie­ciń­stwie i roz­wija się z cza­sem, stop­niowo coraz bar­dziej nisz­cząc nasze życie w wieku doro­słym. To dla­tego istot­nym ele­men­tem pracy z cie­niem jest eks­plo­ra­cja naszych naj­wcze­śniej­szych wspo­mnień oraz śro­do­wi­ska, w któ­rym dora­sta­li­śmy. Ze względu na zaufa­nie, któ­rym dziecko instynk­tow­nie obda­rza rodzi­ców bądź opie­ku­nów, bez zastrze­żeń przyj­muje ono wszystko, co mu się mówi lub poka­zuje. Jeśli na przy­kład rodzic powstrzy­muje się od czu­ło­ści oraz pochwał, może wytwo­rzyć w swoim dziecku lęk przed odrzu­ce­niem. Wykształ­ciw­szy w sobie mecha­nizm obronny, takie dziecko wyro­śnie na osobę nie­do­stępną emo­cjo­nal­nie, która w rezul­ta­cie będzie miała trud­no­ści z utrzy­my­wa­niem zdro­wych rela­cji, przez co histo­ria zato­czy koło.

Traumatyczne przeżycia oraz wspomnienia

Nasze nie­roz­wią­zane traumy zaj­mują ogrom miej­sca w cie­niu naszej psy­chiki, szcze­gól­nie jeżeli pocho­dzą z wcze­snego okresu życia, w któ­rym to w naszych umy­słach wciąż kształ­to­wały się pod­sta­wowe zało­że­nia doty­czące świata. Nie­le­czona trauma może dopro­wa­dzić do wpad­nię­cia w spi­ralę destruk­cyj­nych zacho­wań. Pra­cu­jąc w ośrodku psy­cho­te­ra­peu­tycz­nym, spo­ty­kam masę osób sta­ra­ją­cych się odzy­skać zdrowy spo­sób myśle­nia - zwy­kle zma­gają się one z uza­leż­nie­niami, niską samo­oceną, potrzebą zado­wa­la­nia wszyst­kich dookoła i nie­zdol­no­ścią do zro­zu­mie­nia dru­giego czło­wieka oraz sta­wia­nia zdro­wych gra­nic. Kiedy zaczniemy cofać się po nitce do kłębka, odkry­jemy, że nie­mal wszyst­kie tok­syczne zacho­wa­nia oraz sche­maty wywo­dzą się ze sta­rych, wciąż jątrzą­cych się ran.

Postrzeganie wstydliwych doświadczeń

Wstyd odgrywa wielką rolę w życiu czło­wieka, ale nie powi­nien być mylony ze swoim ener­ge­tycz­nym kuzy­nem - poczu­ciem winy. Zdrowe poczu­cie winy jest ważne, ponie­waż ostrzega nas, kiedy postę­pu­jemy wbrew naszym stan­dar­dom moral­nym, a także zapew­nia nam moż­li­wość powrotu do życia w zgo­dzie z pod­sta­wo­wymi war­to­ściami i naszym wewnętrz­nym sys­te­mem prze­ko­nań. Poczu­cie winy zamie­nia się we wstyd dopiero wów­czas, gdy nie umiemy sobie wyba­czyć lub gdy nie potra­fimy kon­tro­lo­wać pew­nych dzia­łań, co powo­duje u nas wyrzuty sumie­nia. Osoba doświad­cza­jąca cią­głych trau­ma­tycz­nych prze­żyć czę­sto roz­wija w sobie nie­zdrowe poczu­cie winy oraz wstyd, a ponadto czuje się odpo­wie­dzialna za zacho­wa­nia i dzia­ła­nia innych. Ener­gia wstydu tra­fia wów­czas do jej pod­świa­do­mo­ści i tam jest prze­cho­wy­wana, co wpływa na to, jak ta osoba czuje się sama ze sobą, jak pozwala trak­to­wać się innym oraz czy uważa się za osobę godną uda­nego życia.

Dla­czego otwarty umysł jest naj­waż­niej­szy?

Fun­da­men­tami pracy z cie­niem są zdrowy spo­sób myśle­nia oraz wyre­gu­lo­wany układ ner­wowy. Musisz mieć na tyle otwarty umysł, aby móc wyjść ze swo­jej strefy kom­fortu, ale jed­no­cze­śnie potra­fić odpo­wied­nio regu­lo­wać emo­cje, by zro­bić to w spo­sób zrów­no­wa­żony. Zawsze radzę, aby przed roz­po­czę­ciem pracy z cie­niem prze­zna­czyć kilka chwil na prak­tykę inten­cjo­nal­no­ści i świa­do­mo­ści. Spró­buj spo­wol­nić oddech, wydłu­ża­jąc każdy wdech i wydech (wcią­gaj i wypusz­czaj powie­trze przez nos). Prze­ska­nuj swoje ciało i zauważ wszyst­kie jego obszary, w któ­rych czu­jesz ucisk bądź naprę­że­nie mię­śni. Z każ­dym wyde­chem uwal­niaj część napię­cia i stop­niowo się roz­luź­niaj. Możesz nawet posta­no­wić, że będziesz dla sie­bie kimś, kto cię kocha, współ­od­czuwa twoje emo­cje i cię nie oce­nia.

Jeżeli w któ­rym­kol­wiek momen­cie pracy z książką poczu­jesz przy­tło­cze­nie, nie­po­kój albo nazbyt silne reak­cje emo­cjo­nalne - a więc sygnały roz­re­gu­lo­wa­nego układu ner­wo­wego - zatrzy­maj się i poćwicz spo­kojne oddy­cha­nie. Zwra­ca­nie uwagi na sub­telne zmiany w naszych cia­łach będzie pomocne we wszyst­kich aspek­tach życia. Jeśli chcesz, aby prak­tyka odde­chowa przy­nio­sła ci jesz­cze wię­cej korzy­ści, wkom­po­nuj ją w swoją codzienną rutynę. Możesz rów­nież pod­jąć wyzwa­nie, aby każ­dego dnia poświę­cać na świa­domy oddech nieco wię­cej czasu. Nie znie­chę­caj się jed­no­cze­śnie, jeżeli na początku będziesz wytrzy­my­wać w sku­pie­niu zale­d­wie przez kilka minut. Wraz z kon­se­kwent­nym prak­ty­ko­wa­niem ten czas się wydłuży. Twój oddech jest jed­nym z naj­wspa­nial­szych narzę­dzi, więc korzy­staj z niego za każ­dym razem, gdy zapra­gniesz poczuć znów swoje ciało, uzie­mić się i wró­cić do swo­jego cen­trum.

Zagrożenia związane z tłumieniem cienia

Zauwa­ży­łam ist­nie­nie oczy­wi­stej rela­cji pomię­dzy ukry­tymi trau­mami moich klien­tów a ich dole­gli­wo­ściami, takimi jak zabu­rze­nia auto­im­mu­no­lo­giczne, fibro­mial­gia i inne rodzaje cho­rób fizycz­nych. Kiedy tłu­mimy w sobie cechy cie­nia, usi­łu­jąc omi­nąć dys­kom­fort sze­ro­kim łukiem, dys­kom­fort ten przy­biera inną formę. Uni­ka­nie może sta­no­wić roz­wią­za­nie na krótką metę, ale ukry­wa­nie tego, co uzna­jemy za nie­przy­jemne bądź nie­kom­for­towe, w końcu się na nas zemści. Tłu­mie­nie emo­cji ma nie tylko nega­tywny wpływ na nasze ciało fizyczne, ale może rów­nież skut­ko­wać nasi­le­niem inten­syw­no­ści obja­wów emo­cjo­nal­nych oraz uwi­docz­nić się jako ner­wica, depre­sja czy brak ogól­nej satys­fak­cji z życia.

Z donie­sień Cen­trum Kon­troli Cho­rób i Zapo­bie­ga­nia Cho­ro­bom Serca wynika, że w USA co 36 sekund jeden czło­wiek umiera z powodu cho­rób układu krą­że­nia, co czyni je "głów­nym powo­dem śmierci wśród osób płci męskiej i żeń­skiej oraz nale­żą­cych do więk­szo­ści grup raso­wych i etnicz­nych w Sta­nach Zjed­no­czo­nych". Setki badań wyka­zały powią­za­nie stresu, lęku i roz­ma­itych zabu­rzeń psy­chicz­nych z cho­ro­bami naczy­nio­wymi i zawa­łami serca. Wnio­sek jest pro­sty: aby żyć jak naj­zdro­wiej, musimy opa­no­wać umie­jęt­ność prze­twa­rza­nia emo­cji oraz radze­nia sobie ze wzlo­tami i upad­kami życia. Praca z cie­niem nie tylko pomoże ci prze­pra­co­wać zda­rze­nia z prze­szło­ści, lecz także uła­twi nasta­wie­nie się na roz­wój i nauczy zdro­wej świa­do­mo­ści chwili obec­nej. Dzięki temu pora­dzisz sobie z przy­szłymi wyzwa­niami bez koniecz­no­ści upy­cha­nia ich w podświa­do­mo­ści, co w rezul­ta­cie dopro­wa­dzi do poprawy two­jego zdro­wia.

Doku­men­tuj swoją podróż

Jedną z naj­waż­niej­szych rze­czy, jakich nauczy­łam się pod­czas zdo­by­wa­nia cer­ty­fi­katu z EFT, jest to, aby zawsze pro­sić klien­tów - naj­pierw przed sesją tera­peu­tyczną, a póź­niej ponow­nie po jej zakoń­cze­niu - o oce­nie­nie w skali od 1 do 10, jak się czuli. Powód jest pro­sty: nasze umy­sły mają ten­den­cję do zapo­mi­na­nia stanu wyj­ścio­wego po tym, jak sytu­acja zmieni się na lep­sze; dla­tego trudno nam obiek­tyw­nie mie­rzyć wła­sne postępy. Tera­peuci zauwa­żyli, że zanim poja­wił się ele­ment oceny, ich klienci zwy­kle zgła­szali nie­wielką poprawę samo­po­czu­cia, jako że w trak­cie tera­pii zapo­mi­nali o swoim emo­cjo­nal­nym punk­cie wyj­ścia. Odkąd włą­czono ten ele­ment do prak­tyki EFT, rezul­taty jej sto­so­wa­nia się popra­wiły, ponie­waż pacjenci wresz­cie potra­fili porów­nać, jak czuli się przed, a jak po lecze­niu.

Korzyści Z odkrywania własnego cienia

Cho­ciaż praca z cie­niem może wyda­wać się uciąż­liwa, to zapew­niam cię, że pły­nące z niej korzy­ści będą warte two­jego czasu oraz wysiłku. Swoim klien­tom czę­sto powta­rzam: mamy jedy­nie odwie­dzać swoje cie­nie, a nie prze­by­wać z nimi przez całą wiecz­ność. Dzięki krót­kim wypa­dom do świata ciem­no­ści twój czas spę­dzany w świe­tle sta­nie się bar­dziej satys­fak­cjo­nu­jący. Co wię­cej, wsku­tek wpro­wa­dza­nia nowych, pozy­tyw­nych nawy­ków praca z cie­niem będzie cię mniej prze­ra­żać i zacznie przy­no­sić więk­sze korzy­ści, aż sta­nie się twoją drugą naturą, dzięki czemu z cza­sem będzie wyma­gała od cie­bie coraz mniej świa­do­mego wysiłku. Twoje rela­cje się popra­wią, miłość do sie­bie umocni się, a zwięk­szona pew­ność sie­bie otwo­rzy ci drzwi do nowych moż­li­wo­ści i suk­cesu. Twoje sub­telne postępy, uzy­skane dzięki sto­so­wa­niu prak­tyk samo­roz­woju, z cza­sem dopro­wa­dzą do wiel­kiej zmiany w każ­dym obsza­rze życia.

Niech twoje zdrowie i samopoczucie staną się priorytetem

Cho­ciaż wiem, że wszy­scy mamy szczel­nie wypeł­nione kalen­da­rze i żon­glu­jemy jed­no­cze­śnie set­kami obo­wiąz­ków, to pamię­taj, że zdro­wie oraz dobre samo­po­czu­cie zawsze powinny być naszym prio­ry­te­tem. To wła­śnie dzięki zaspo­ka­ja­niu wła­snych potrzeb jeste­śmy w sta­nie wyko­ny­wać obo­wiązki z zacho­wa­niem dostępu do wszyst­kich wewnętrz­nych zaso­bów. Jeżeli poświę­camy czas na dba­nie o sie­bie i łagodne kon­fron­to­wa­nie się z bie­żą­cymi pro­ble­mami, sta­jemy się naj­lep­szymi wer­sjami sie­bie we wszyst­kich dzie­dzi­nach życia. Dodat­kowo sta­no­wimy wów­czas pozy­tywny przy­kład dla innych ludzi poprzez przy­zna­wa­nie pierw­szeń­stwa naszym potrze­bom, nor­ma­li­zo­wa­nie prak­tyki self-care oraz holi­stycz­nego podej­ścia do zdro­wia, co czę­sto jest styg­ma­ty­zo­wane w nowo­cze­snym spo­łe­czeń­stwie, które uznaje bycie bez­u­stan­nie zaję­tym za powód do chwały i oznakę suk­cesu.

Uwolnij się od niszczycielskich schematów

Praca z cie­niem polega na wycią­ga­niu na świa­tło dzienne tego, co skrywa się w mroku - czyli, innymi słowy, na uświa­da­mia­niu sobie pod­świa­do­mego. Jeśli zaan­ga­żu­jesz się w tę pracę, zaczniesz natu­ral­nie zauwa­żać powta­rzal­ność tok­sycz­nych cykli i nisz­czy­ciel­skich sche­ma­tów obec­nych w twoim życiu. Świa­do­mość jest pierw­szym kro­kiem do zmiany. Kiedy ten ele­ment ukła­danki znaj­dzie się już na wła­ści­wym miej­scu, możesz zacząć two­rzyć plan dzia­ła­nia mający na celu uwol­nie­nie się od szko­dli­wych nawy­ków, na przy­kład poprzez inten­cjo­nalne wpro­wa­dza­nie zdrow­szych przy­zwy­cza­jeń. Za każ­dym razem, gdy pozby­wamy się tok­sycz­nego sche­matu albo zacho­wa­nia, robimy prze­strzeń, którą powin­ni­śmy na swój spo­sób wypeł­nić, aby nie zro­biła tego za nas pod­świa­do­mość. Wła­śnie w taki spo­sób uwal­niamy się z nie­wi­dzial­nych łań­cu­chów przy­ku­wa­ją­cych nas do szko­dli­wych nawy­ków.

Ulecz dawne rany i wyrzuć z siebie to, co ci nie służy

Każdy z nas doświad­czył w prze­szło­ści pew­nego rodzaju traumy. Takie jest życie. Uzna­nie tych doświad­czeń i uwol­nie­nie z sie­bie trau­ma­tycz­nych wspo­mnień jest pod­sta­wo­wym ele­men­tem roz­woju oso­bi­stego. Kiedy decy­du­jemy się leczyć odnie­sione daw­niej rany z miło­ścią, współ­czu­ciem, akcep­ta­cją i wyba­cze­niem, jed­no­cze­śnie pozwa­lamy sobie na pro­wa­dze­nie bar­dziej uda­nego i satys­fak­cjo­nu­ją­cego życia. Dobra wia­do­mość jest taka, że nie cier­pisz na darmo. Twoje bole­sne doświad­cze­nia mają wyż­szy cel - dają ci oka­zję do odkry­cia na nowo pod­czas pro­cesu zdro­wie­nia praw­dzi­wej eks­pre­sji two­jej duszy. Jeśli spoj­rzysz na ból z tej per­spek­tywy, sta­nie się on potęż­nym narzę­dziem ofe­ru­ją­cym war­to­ściowe lek­cje, które pro­wa­dzą do pogłę­bie­nia two­jej świa­do­mo­ści sie­bie.

Ulepsz każdą sferę swojego życia

Wypra­co­wa­nie spój­nej rutyny obej­mu­ją­cej roz­wój oso­bi­sty zapewni ci nie­ogra­ni­czone moż­li­wo­ści samo­do­sko­na­le­nia. Naucze­nie się, jak być osobą respon­sywną, a nie reak­tywną, postawi cię za ste­rami two­ich doświad­czeń. Prze­sta­niesz mieć wra­że­nie, że życie tylko ci się przy­da­rza, i będziesz coraz wyraź­niej dostrze­gać sub­telny taniec pomię­dzy inten­cją a odpo­wie­dzial­no­ścią oraz jego powią­za­nie z twoim pozio­mem satys­fak­cji. Twoje rela­cje z ludźmi popra­wią się, kiedy zaczniesz przyj­mo­wać zdrow­sze podej­ście oparte na pozba­wio­nej oceny obser­wa­cji. Dzięki zaan­ga­żo­wa­niu w samo­do­sko­na­le­nie roz­wi­niesz w sobie rów­nież zdrową miłość do sie­bie i zaczniesz z łatwo­ścią usta­lać oraz utrzy­my­wać odpo­wied­nie gra­nice. Twoje życie sta­nie się pełne zna­cze­nia i dostatku, co pomoże ci otwo­rzyć się na głęb­szy, bar­dziej satys­fak­cjo­nu­jący oraz roz­myślny spo­sób doświad­cza­nia świata.

Daj sobie zgodę na bycie tym, kim jesteś - ze wszystkimi swoimi wadami

Nie ma nic bar­dziej umac­nia­ją­cego niż poka­zy­wa­nie światu naj­au­ten­tycz­niej­szej wer­sji sie­bie - ujaw­nia­nie, kim naprawdę jeste­śmy, swo­bod­nie, bez poczu­cia wstydu i zamar­twia­nia się o to, co pomy­ślą inni. Rady­kalna samo­ak­cep­ta­cja polega na kocha­niu każ­dej czę­ści sie­bie, odno­sze­niu się do sie­bie z łagod­no­ścią, kiedy popeł­niamy błędy, oraz na świa­do­mo­ści, że nasze wady - wyni­ka­jące z tego, że jeste­śmy ludźmi - nie obni­żają naszej war­to­ści. Cał­ko­wita wol­ność rodzi się z wewnętrz­nej wali­da­cji, która uwal­nia nas od potrzeby bycia lubia­nymi i usuwa lęk przed cudzymi opi­niami oraz oce­nami. Kiedy znasz sie­bie od pod­szewki, nikt nie prze­kona cię o słusz­no­ści wła­snych opi­nii na twój temat - a to nie­sie ze sobą wielką moc, dzięki któ­rej sta­niesz się osobą nie­za­chwianą.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki