Ucieknij z więzienia - Zbigniew Dylewski

Kup ebooka

33.00 zł
26.40 zł (15,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

WSTĘP, CZYLI RZECZ O KOSMOSIE, GATUNKU LUDZKIM I SPOŁECZEŃSTWIE WSPÓŁCZESNYM

1. RELIGIA. REMEDIUM NA LĘK PRZED OTOCZENIEM

Ślady religii, czyli czy wiemy, od kiedy ona człowiekowi towarzyszy

Miejsca narodzin religii światowych, czyli Bliski Wschód i północne Indie

Kim na początku był Bóg i dlaczego nie był święty

Praktyki religijne, czyli co robili ludzie, żeby przypodobać się bóstwom

Satanizm, czyli hulaj dusza, piekła nie ma

Ateizm, czyli droga donikąd, triumf rozumu nad emocjami

Siła i słabość religii, czyli potęga społecznych iluzji

2. KOŚCIÓŁ. CHCESZ CZY NIE – NALEŻYSZ DO NAS

Narodziny i rozwój chrześcijaństwa, czyli jak cesarz ratował cesarstwo i jak jednoczyła się Europa

A kim był Jezus według świadectw pisanych, czyli jakiego Boga na gwałt szukano

Jak Jezus objawiał się następnym pokoleniom, czyli "co rok prorok" i powstawanie nowych odmian chrześcijaństwa

Jestem Bogiem, czyli konsekwencje rozwoju naszych relacji z otoczeniem

3. GROMADA. ŻYJ, JAK CHCESZ, BYLE PRZEDŁUŻYĆ GATUNEK

Życie rodzinne "braci młodszych", czyli rzecz o prawach naturalnych

Mężczyzna, kobieta i odchowanie potomstwa

Badania Kinseya, czyli rzecz o społecznym zakłamaniu

Znaczenie kłamstwa w życiu społeczeństwa, czyli kłam, ale nie daj się złapać

Kultura konsumpcji, szumu medialnego i pogoni za pieniądzem, czyli o tym, że pieniądz absorbuje energię pospólstwa skuteczniej niż strach, przymus i idee

4. PRAWO. NIEWAŻNE, JAKIE SĄ ZASADY, WAŻNE, ABY JAKIEŚ BYŁY

Tworzenie prawa, czyli kodeks czy tradycja

Rozumienie prawa, czyli kto ogarnie mnogość tworzonych co dnia regulacji

Przypadkowość prawa, czyli o tym, że ma ono wyobraźnię wymierzającego wyrok

Złe sądzenie i niesprawiedliwe wyroki, czyli codzienna praktyka prawa

Relatywizm prawa, czyli dlaczego w zależności od miejsca i czasu możesz być łotrem albo bohaterem

Chichot Temidy, czyli dlaczego trzeba łamać prawo

Zapomnij o sprawiedliwości, bo i tak nic, co Cię spotyka, sprawiedliwe nie jest

5. NAUKA. NIEKOŃCZĄCA SIĘ BAJKA DLA DOROSŁYCH

Śmietnik historii, czyli bzdurne teorie największych geniuszy

My i wszechświat, czyli dlaczego nas nie ma

Paradygmaty, czyli dlaczego nie ma "wolnego rynku" prawdy, a jej uznanie zawsze związane jest z głosowaniem

Logika, czyli dlaczego dwa plus dwa prawie nigdy nie równa się cztery

6. OSADY KULTURY. BOKSER ZAWSZE ZWYCIĘŻY Z SZACHISTĄ, GROTOŁAZEM CZY TANCERZEM

Historia filozofii. Wszystkie idee pozostawiają w nas trwały osad

Rozwój mózgu, czyli dlaczego "ja wczoraj", to "on jutro"

Bogactwo i nędza narodów, czyli dlaczego przemoc i agresja powodują dobrobyt

7. ZMYSŁY. BŁĘKITNE NIEBO, SŁODKO-KWAŚNY ORGAZM ALBO BÓL

Modele odbioru zmysłowego, czyli dlaczego nie ma tego, co wydaje się, że jest

Ludzkie zmysły, czyli źdźbło trawy na stuhektarowej łące

Oko, czyli odbiornik niektórych elektromagnetycznych regularnych zaburzeń otoczenia

Obraz jako informacja o otoczeniu, co wcale nie znaczy, że tak jest naprawdę

Ucho, czyli odbiornik niewielkiego zakresu regularnych zmian ciśnienia powietrza atmosferycznego

Centrum odbioru i przekształcania bodźców otoczenia, czyli jak powstaje iluzja

Igraszki natury (synesteci), czyli co możemy pomieszać, żeby zamieszkać w innym świecie

Ekspansja rury, czyli od przetrwania przez poznanie do tworzenia

8. WYBÓR. TO NIE TY JESTEŚ, ALE SYSTEM

Wybory herosów, czyli rób, co chcesz – historia i tak oceni Cię po swojemu

Znaczenie komunikacji, czyli każdy z nas jest cząstką czegoś większego i mądrzejszego

Ekosystem, czyli dlaczego otoczenie jest mądrzejsze, niż myślimy

System, czyli o tym, jak "jesteśmy inaczej"

9. PRAWDA. UWIERZ, A TO, CO CHCESZ, STANIE SIĘ PRAWDĄ

Trzy tezy ewolucji, czyli dlaczego Darwin nie miał racji

Mechanizm oswajania otoczenia, czyli jak człowiek dopasował je do siebie

Emocje, czyli rzecz o tym, co stanowi o istnieniu naszego gatunku

Religia jako dramat między oddaniem a świadomością

W cuda też wierzysz? To Ty ustalasz prawdę...

To nie Ty jesteś, ale System

POSŁOWIE – CZYLI DLACZEGO WARTO MYŚLEĆ, UCIEC Z WIĘZIENIA I BYĆ NIEZALEŻNYM

PRZYPISY

BIBLIOGRAFIA

 

 

 

To nieprawda, że należysz do samego siebie, o wszystkim decydujesz i na wszystko masz wpływ. Docierają do Ciebie tylko przebłyski Twojego własnego życia. A człowiek jest jak góra lodowa:

 

- Cała jej masa tkwi pod wodą, jest niedostrzegalna – to, kim jesteśmy: jaką wyznajemy religię, jakich przestrzegamy praw i wartości, jakie mamy przekonania i status społeczny, do jakich poczuwamy się obowiązków, jak je wypełniamy i jak zachowujemy się co dnia w stosunku do otoczenia, nie zależy od nas, lecz od miejsca i czasu urodzenia, od otoczenia (rodziny, środowiska, społeczności, narodu etc.), płci, budowy ciała, genów itd. i zachodzących w związku z tym w każdym z nas nieuświadomionych, automatycznych operacji w mózgu (podświadomość) – bo należymy do gatunku ludzkiego ze wszystkimi jego fizycznymi ograniczeniami – tak jak każdy lew żyje jak inne lwy, jeleń jak jelenie, mrówka jak mrówki, a konik morski jak inne morskie koniki.

- Widoczny wierzchołek – ta tak zwana świadomość i postrzegana przez nas materialna rzeczywistość – to tylko abstrakcyjna fikcja, zbudowana na emocjach zbiorowa iluzja, której jako gatunek ulegamy... Tak naprawdę istnieją wyłącznie emocje, cała reszta to tylko ich obudowa...

 

Ta książka traktuje o zniesieniu człowieka z piedestału wybrańca...

 

 

 

1. Religia Remedium na lęk przed otoczeniem

 

 

 

Ślady religii, czyli czy wiemy, od kiedy ona człowiekowi towarzyszy

Czy religia pozostawia jakieś ślady materialne, które mogą zostać odkryte przez archeologów? Składanie ciał zmarłych w grobowcach jest tylko jednym z wielu przykładów. Jedne religie otaczały zmarłych najwyższym szacunkiem (niektóre trupy idealizowano, traktowano ich części jako relikwie), inne religie, ujmując rzecz z naszej perspektywy, skrajnie je profanowały.

Były religie, które nakazywały porzucać zwłoki, aby zostały poddane warunkom otoczenia (ulegały gniciu, wysuszeniu, mumifikacji, zmrożeniu), albo wydawać je na żer zwierzętom (drapieżnikom, mrówkom, ptakom, psom), np. w mazdaizmie (religia perska) grzebanie w ziemi i kremacja były karane śmiercią. Nagie ciała zmarłych wystawiano na dachach, a po rozszarpaniu zwłok przez ptactwo i zwierzęta szkielet wrzucano do studni[1]. Istniały religie, w których nakazywano porzucać trupy niemowląt w polu – nie mogły być grzebane jak dorośli (podobnie porzucano kalekie niemowlęta)[2] – a także takie, które nakazywały traktowanie trupa jako odpadku (którego należało się pozbyć), jako surowca (który należało wykorzystać), jako towaru (wchodzącego w obieg ekonomiczny). Na przykład Indianie Shuar (występujący w południowo-wschodnim Ekwadorze przy granicy z Peru) zmniejszali głowy zabitych wrogów (tzantza), aby wzmocnić siły własnych wojowników. Następnie handlowano tymi głowami[3]. Były też takie religie, w których nakazywano konserwować zwłoki (przez mumifikację, balsamowanie, kriogenizację), np. Egipcjanie i Inkowie mumifikowali zwłoki[4]; inne wyznania zezwalały (a nawet nakazywały) spopielać zwłoki (poddawano je kremacji, a potem rozsypywano popioły na polu, wsypywano do wody, składano w dziuplach drzew).

 

Kremację stosowali między innymi Sumerowie i Akadyjczycy (ok. 3000 p.n.e.), Hetyci (ok. 1500 p.n.e.), Australijczycy (ale tylko wobec przestępców oraz w okresach epidemii i zarazy), Afrykanie (niektóre plemiona traktowały w ten sposób osoby, które popełniły samobójstwo) oraz w Kanaanie (przed przybyciem Hebrajczyków).Hindusi (z wyjątkiem dzieci i ascetów, którzy podlegali inhumacji; ascetów i joginów czasami topiono) miejsce palenia zwłok nazywali pierwotnie smasiana – śmietnik. Wśród Germanów "przestrzega się tylko, by ciała sławnych mężów zostały spalone na określonym rodzaju drewna". Wśród Celtów, Greków i Rzymian stosowano zarówno inhumację, jak i kremację, (ale np. w Rzymie osoby pozbawione zębów nie mogły być poddane kremacji); Swetoniusz w Divus Augustus informuje, że senatorowie nieśli ciało Augusta na Pole Marsowe i tam zostało skremowane). Żydzi (w Starym Testamencie) kremację uważali za odrażającą zbrodnię (choć Saula i jego synów skremowano). Kościół aż do II Soboru Watykańskiego (1962-1965) wielokrotnie zabraniał kremacji.

 

Lukian z Samosaty (ok. 120 – ok. 190 r.) pisał: "Różnice zachodzą pomiędzy poszczególnymi plemionami tylko co do sposobu chowania zmarłych. Hellen pali ich, Pers grzebie, Hindus osłania masą przezroczystą, Skyta zjada, Egipcjanin – balsamuje". Greckim pogrzebom towarzyszyło zabijanie zwierząt, a w czasach Homera (VIII w. p.n.e.) – także ludzi. Cytując za Lukianem: "Ileż to koni i nałożnic nieboszczyków, ilu nawet podczaszych na grobach ich zabito, szaty i kosztowności wraz z nimi spalono lub zakopano". Prawa XII tablic z 450 p.n.e. (okres wczesnej Republiki Rzymskiej) mówią zarówno o grzebaniu, jak i paleniu zwłok, grzebaniu lub paleniu ludzi żywcem, np. kobiety z plemienia Chibcha (w przeszłości zamieszkujący tereny dzisiejszej Kolumbii) po śmierci mężów grzebano żywcem, w Indiach i Chinach (do 1729 r.) wdowy palono na stosie, a wśród ludów bałtycko-słowiańskich, jeśli zmarły miał trzy żony, to najbardziej umiłowana robiła widły i nabijała się na nie, po czym jej zwłoki były palone[5]. Były i takie religie, w których obowiązywał kanibalizm – zjadanie trupów (surowych, gotowanych, zgniłych), np. u plemion Waa na terenie Assamu umieszczano starca na drzewie i potrząsano nim, aż ów spadł. Wówczas przystępowano do konsumowania go. Podobnie Chińczycy zjadali zabitych tubylców na Tajwanie (Gauszów) jeszcze w XIX w. (egzokanibalizm), Aztekowie uprawiali zarówno endo- jak i egzokanibalizm[6]; Irokezi (plemię indiańskie Ameryki Północnej) uprawiali egzokanibalizm jeszcze w 1838 r.[7], a m.in. plemię Dani w Papui-Nowej Gwinei (dolina Baliem) mieszkało z uwędzonymi mumiami przodków.

 

W średniowieczu w chrześcijańskiej Europie ciało zmarłego na obczyźnie gotowano, aby tkanki miękkie oddzieliły się od kości (i te na miejscu grzebano), a kości wieziono do ojczyzny. Człowiek trafiony piorunem nie mógł być pochowany na cmentarzu; samobójcom ucinano głowę i grzebano poza cmentarzem albo na cmentarzu bez bram, aby dusza nie mogła się zeń wydostać (podczas pogrzebu trumnę wnoszono przez mur – przykładem kościół św. Jerzego w Warszawie). Trumny zresztą zaczęto stosować dopiero od końca średniowiecza. Zwłoki złoczyńców palono albo porzucano za murami miejskimi bez prawa do pochówku, grzebano wśród pól albo pozostawiano na szubienicy – a to, co z czasem po nich zostało, zakopywano obok. W Lesotho jeszcze w pierwszej połowie XIX w. tamtejsze plemiona polowały na sąsiadów, a po schwytaniu łamały im nogi (aby udaremnić ucieczkę) i przechowywały uwiezionych jako żywą spiżarnię. Rytualny kanibalizm występował w Ameryce Południowej i Środkowej, Australii i Oceanii oraz Afryce jeszcze w drugiej połowie XX w.

 

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule niniejszego podrozdziału, należy zauważyć, że ze względu na mnogość i znaczną różnorodność form postępowania ze zwłokami człowieka archeologia nie udzieli nam odpowiedzi na pytanie, od kiedy religia towarzyszy człowiekowi.

 

ALE CZY RELIGIA JEST CZŁOWIEKOWI NIEZBĘDNA?

To, czy religia jest społecznie niezbędna i ma na przykład formy urzędowe, czy jest jedynie tolerowana lub skutecznie eliminowana, zależy od kultury politycznej. W nieodległej przeszłości istniały systemy totalitarne (Chiny, ZSRR), które skutecznie zaprowadziły wśród własnych narodów powszechny ateizm[I][8] (i to nie tylko urzędowo, ale całkiem realnie rozciągnięty na zwyczaje, obyczajowość, moralność, etykę etc.)[9]. W niektórych państwach świadomy brak przynależności do jakiejkolwiek religii deklaruje znaczny odsetek ludności, nawet ponad trzy czwarte[10]. W skali świata osób deklarujących brak przynależności do jakiejkolwiek religii jest ok. 12%, zaś zadeklarowanych ateistów – ponad 2%[II]. Warto jednak zauważyć, że deklarowana religijność bardzo często ma charakter pozorny i fasadowy. Kiedy w 1954 r. Agencja Gallupa przeprowadziła wśród amerykańskich chrześcijan badania znajomości Pisma Świętego, okazało się, że trzy czwarte badanych nie potrafiło wymienić ani jednego proroka starotestamentowego, ponad dwie trzecie nie było w stanie odpowiedzieć, kto wygłosił Kazanie na Górze, a większość pytanych odpowiadała, że Mojżesz był jednym z dwunastu apostołów[III].

A zatem religijność człowieka nie jest stałym elementem kultury i w znacznym stopniu wpływ ma na nią otoczenie. Wśród niektórych społeczeństw ma charakter powszechny, w innych elitarny, dla jednych jest wartością jedynie deklarowaną i fasadową, inni kierują się jej wskazaniami w codziennym życiu. Dziś, tu i teraz, religia istnieje, a jutro w formie znanej nam dzisiaj może zaniknąć.

 

Miejsca narodzin religii światowych, czyli Bliski Wschód i północne Indie

Kiedy przyglądamy się miejscom narodzin dominujących obecnie religii światowych, zauważamy, że wszystkie one powstały w obszarze Bliskiego Wschodu, północnej części Półwyspu Indyjskiego oraz w środkowych Chinach.

Na obszarze Bliskiego Wschodu zrodził się judaizm (0,23%[IV], 15 mln[V])[11], chrześcijaństwo (33,32%, 1,9 mld), islam (21,01%, 1,1 mld), bahaizm (0,12%, 4 mln), a w północnej części Półwyspu Indyjskiego hinduizm (13,26%, 950 mln), buddyzm (5,84%, 450 mln), dżinizm (5 mln), sikhizm (0,35%, 24 mln).

 

 

DLACZEGO WIERZYMY?

Człowiek jest jedynym stworzeniem, które przez "odkrycie" religii przełamało całkowitą zależność od otoczenia. Religia spowodowała poszerzenie perspektywy postrzegania otoczenia człowieka o nieistniejące duchy i bogów. Człowiek, który wcześniej nie miał żadnego wpływu na ilość opadów, wielkość i zakres powodzi, urodzaj plonów, płodność i zdrowie hodowanego bydła, płodność własnych kobiet etc., poprzez "układy" z bogami zyskał możliwość decydowania o tych zjawiskach (był to przełom warunkujący powstanie pojmowanej współcześnie cywilizacji).

Mechanizm tego zjawiska przebiegał (i przebiega) w ten sposób, że jeśli uwierzymy w to i to i będziemy robić to i tamto, to spotka nas po śmierci coś dla nas dobrego. A więc z jednej strony działają nasze silne wewnętrzne potrzeby emocjonalno-duchowe, a z drugiej – wspiera nas rozum. Postępując jednak dalej już tylko ścieżką rozumu, zauważamy, że religia jest rodzajem transakcji: daj mi, Boże, to, to ja dam ci tamto. Wszystkie znane ludzkości religie oparte są na takim samym fundamencie rozumowym. Wskazują przy tym, co jest dobre (i złe) i jaka droga wiedzie do nagrody (lub kary).

Wszystkie znane religie zawierają te dwa elementy:

rozumowy – są transakcją, a nawet w sposób bardziej lub mniej świadomy grą prowadzoną z bóstwem (lub bóstwami); to rodzaj polisy ubezpieczeniowej, zawieranej na przyszłe życie; człowiek musi dać coś Bogu (bogom, duchom), żeby w zamian otrzymać coś pożądanego. Nie ma nic za darmo!

emocjonalny – są przeżyciem (nabożeństwa, sakramenty, modlitwy, obrzędy, tajemnice) i wywołują poczucie siły, które wynika z przynależności do zorganizowanej (i często dominującej) wspólnoty.

 

Kiedy jednak człowiek "odkrył" naukę, zauważył, że nie musi niczego dawać, żeby nastąpiły określone efekty zachowania otoczenia. Nie musi składać ofiar, nie musi postępować moralnie, nie musi modlić się i błagać Boga, by spadł deszcz czy urodził się syn... Wystarczy, że pozna niezależne prawa rządzące przyrodą. Religia żądała od człowieka określonego postępowania i ofiar, żeby uzyskać oczekiwane przez niego efekty. Nauka, w wielkim skrócie, pozwala na to, by człowiek nie musiał niczego dawać, aby nastąpił oczekiwany przez niego efekt. Dlatego na początku nauka i religia pozostawały przeciwstawne wobec siebie. Ale nauka ostatecznie, jako bardziej korzystna dla człowieka, będzie stale powiększać swoje znaczenie dla gatunku, a rola religii będzie już tylko maleć.

Odkrycie przez człowieka religii wyróżniło go ze świata zwierzęcego. Bez religii nie byłoby ludzkiej cywilizacji. Odkrycie duchów i bogów spowodowało także powstanie ludzkiej świadomości.

 

Kim na początku był Bóg i dlaczego nie był święty

Kościół interpretuje Biblię, stosując zasadę prymatu "prawdy teologicznej" nad "prawdą historyczną"[12]. Aż do XX w. rozumiano Biblię w sposób często dosłowny, co powodowało dramatyczne konsekwencje dla rozwoju nauki i literatury (Kopernikowi powszechnie zarzucano głoszenie poglądów przeczących Słowu Bożemu[13]. Bruna spalono na stosie, Galileusza zmuszono do odwołania jego poglądów). Z faktu stworzenia Ewy z żebra Adama (Rdz 2, 18-24) wyprowadzano konieczność jej posłuszeństwa wobec Adama, stąd m.in. tekst przysięgi małżeńskiej, który obowiązywał aż do 1929 r., nakazujący kobiecie ślubować posłuszeństwo mężczyźnie, czy zalecenia zawarte w Corpus Iuris Canonici (CICa, oficjalne zbiory Prawa Kanonicznego), obowiązujące do 1918 r. i pozwalające mężczyźnie zmuszać żonę do postu, zezwalające na bicie jej, wiązanie i więzienie[VII]. Obecnie II Sobór Watykański (1962-1965) nakazuje rozumienie Biblii zgodnie z wytycznymi zawartymi w Konstytucji o Objawieniu.

Poniżej przytaczam cytaty z najstarszej części Biblii[14], starając się, aby nie były one wyrwane z kontekstu, i poddaję je pod rozwagę współczesnemu czytelnikowi. Kim jawi się nam Jahwe, jeśli do jego oceny zastosujemy współczesne kryteria i wartości?[15]

Kim jest Bóg, który jest dziś wspólny dla tzw. religii księgi (judaizm, chrześcijaństwo, islam)? Czym jest Bóg, w którego wierzy dziś prawie 3,5 mld ludzi i którego wpływ na postępowanie i system wartości każdego człowieka jest nie do przecenienia? Kim jest Jahwe z Pięcioksięgu Mojżesza?

 

Pismo Święte, które stanowi o Bogu, zostało już przetłumaczone na 2233 języki. Biblia według zgodnej opinii judaizmu, chrześcijaństwa i islamu powstała w wyniku boskiego objawienia[16]. Wprawdzie pomiędzy poszczególnymi wyznaniami są różnice co do uznawanego za pochodzący od Boga kanonu Biblii:

- judaizm – 24 księgi Starego Testamentu,

- rzymski katolicyzm – 46 ksiąg Starego Testamentu oraz 27 ksiąg Nowego Testamentu,

- protestantyzm – 39 ksiąg Starego Testamentu (są to te same księgi, które występują w judaizmie, ale są inaczej liczone) oraz 27 ksiąg Nowego Testamentu,

- prawosławie – 49 ksiąg Starego Testamentu oraz 27 ksiąg Nowego Testamentu,

- islam – 24 księgi Starego Testamentu (tożsame z występującymi w judaizmie),

jednak nikt nie kwestionuje najstarszej części Biblii – Pięcioksięgu Mojżesza (przez Żydów zwanego Torą). Autorstwo Tory przypisywane jest Mojżeszowi (bibliści są zdania, że jest to dzieło kompilacyjne)[17]. Księga powstała między XV a XII w. p.n.e. Pięcioksiąg opisuje powstanie świata, losy Żydów od czasów Abrahama aż do powrotu z Egiptu do Palestyny oraz podstawowe zasady judaizmu, od sposobu sprawowania kultu i obchodzenia świąt, po szczegółowe zasady odżywiania się i ubioru. Całość ujęta jest w pięciu księgach: Rodzaju, Wyjścia, Kapłańskiej, Liczb, Powtórzonego Prawa.

Nie zawsze Kościół zezwalał na lekturę Biblii, np. Synod w Narbonne w 1229 r. wydał zakaz posiadania jakiejkolwiek części Pisma Świętego przez osoby świeckie.

 

Bogu, który wyłania się po lekturze Pięcioksięgu Mojżesza, można przydać bardzo wiele przymiotów, ale z całą pewnością trudno powiedzieć o nim, że jest święty[18] (choć sam tak o sobie mówi "Macie być świętymi, bom ja jest święty" (Kpł 11, 44-45), "[...] bom i Ja jest święty, Jahwe, który was uświęca" (Kpł 21, 8).

Warto zauważyć, że Pięcioksiąg przedstawia realizację z góry założonego planu Bożego przez lud wybrany. Jahwe wyprowadza Izraelitów "z ziemi egipskiej, z domu niewoli", czterdzieści lat prowadzi przez pustynię do "ziemi obiecanej". Ale na miejscu okazuje się, że "ziemia obiecana" jest zamieszkana przez Madianitów, Amorejczyków, Hetejczyków, Hewejczyków, Ferezyjczyków, Jebuzejczyków, Kananejczyków, których miasta należy zdobyć, wszystkich mieszkańców, łącznie z dziećmi, bezlitośnie wymordować, a jedynie dziewice pozostawić przy życiu i wziąć w niewolę[XII]. Tubylców należało przy tym aż tak nienawidzić, żeby bezwzględnie zniszczyć nawet ich ocalały majątek. I ten, z dzisiejszego punktu widzenia okrutny i nieludzki, plan "naród wybrany", rządzony dyktatorską ręką Jahwe[19], zrealizował.

Biblia, traktująca o losach Izraela, pisana była dla potomnych, dla ludu, do codziennej lektury. Pochylmy się zatem nad Pięcioksięgiem (Torą, Prawem) i wczytajmy się w jego treść w sposób często dosłowny, jak przez niemal dwadzieścia wieków zalecał to czynić Kościół[20]. Aż do połowy XIX w. należało być przekonanym (Kościół odmawiał prawa do krytyki tekstu biblijnego[21]), że Mojżesz, Jozue, Dawid, Salomon i prorocy istotnie napisali odpowiednie części Biblii, Eliasz na płonącym rydwanie poszybował w niebo, a Daniel wyszedł cało z jaskini lwów... A gdy tekst biblijny pozostawał w rozbieżności z tym, co zwykło się uważać za "święte", komentatorzy doszukiwali się w nim alegorycznego sensu... Poza tym Biblia uchodziła za jedyne uznane źródło wiedzy o świecie[XIV].

Dla teologów, przedkładających "prawdę teologiczną" nad "prawdę historyczną", sposób czytania i rozumienia Biblii stale się zmienia. Inaczej ten sam przekaz interpretują Żydzi, inaczej protestanci czy katolicy, inaczej wyznawcy prawosławia czy muzułmanie. Różnią się nawet w opinii, które z ksiąg są słowem Bożym, a które tylko pisane ręką i zamysłem człowieka. Stosownie do znajdowanych stale przez badaczy nowych manuskryptów (coraz starszych) zmieniają się sądy o procesie powstawania Biblii[22], a w konsekwencji właściwe jej rozumienie.

Według sondaży Gallupa w sposób dosłowny czyta Biblię niemal połowa Amerykanów[XVI]. Dla prezydenta USA Thomasa Jeffersona[23] "Bóg Mojżesza to istota o strasznym charakterze – okrutna, mściwa, kapryśna i niesprawiedliwa"[XVII], dla Richarda Dawkinsa[24] to "psychopatyczny zbrodniarz", "potwór", "monstrum", "okrutny starotestamentowy potwór"[XVIII], dla Jacka Milesa[25] jest "bezkrytycznie pewny siebie, obcesowy i napastliwy", "budzi zgorszenie", to "boski morderca"[XIX]... Jahwe z jednej strony przywiązuje "jak największe znaczenie do zasad etycznych i do moralności praktycznej: odnosi się do nich co najmniej pięć przykazań Dekalogu", z drugiej zaś jest "jak orientalny despota" – jego złość jest irracjonalna, charakteryzuje go wręcz "demonizm"[XX]. "Wiekuisty Bóg ma zły charakter i jest patologicznie zazdrosny [...] zachowuje się jak bogaty kapitalista, który nie ma zamiaru dzielić się z nikim swoją wiecznością. Jaką bowiem dawałaby [owa wieczność] przyjemność, gdyby wszyscy ją mieli?"[XXI].

Tego Boga należało się bać, a w żadnym wypadku nie dało się go kochać, można też przypisać mu więcej określeń...

 

Kłamca[26] zazdrosny o swoją władzę

Zakazał człowiekowi spożywać owocu z drzewa dobra i zła, mówiąc: "Gdybyś z niego zjadł, czeka cię pewna śmierć!" (Rdz 2, 16). A kiedy Adam i Ewa jednak zjedli zakazany owoc i przeżyli (!), wówczas Jahwe stwierdza: "Oto człowiek stał się jako jeden z nas, poznając, co dobre, a co złe" (Rdz 3, 22). I wygania oboje rodziców z raju, aby człowiek "nie zerwał również [owocu] z drzewa dającego życie, aby go zjeść i żyć na wieki" (Rdz 3, 22).

"A Bóg wypowiedział [...] Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną [...] Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył; bowiem ja [...] jestem Bogiem zazdrosnym" (Wj 20, 1-5). Jahwe po pierwsze, informuje naród wybrany o istnieniu "cudzych [innych] bogów" (zresztą kilkakrotnie na kartach Biblii dowodzi swojej wyższości nad nimi[27]), po drugie, nakazuje, aby Izrael czcił Go przed wszystkimi innymi bogami, i zabrania czcić innych bogów[28]. Nie jest też w tym przykazaniu zawarty żaden nakaz niszczenia innych bogów, choć przy innych okazjach Jahwe żąda tego od Izraela[29].

 

Ciekawy zachowań człowieka

"I utworzył Jahwe-Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo nieba, i przywiódł je do człowieka, by się przekonać, jak on je nazwie" (Rdz 2,19).

Niektórzy bibliści interpretują to w ten sposób, że "znać czyjeś imię, to znaczyło wówczas wiedzieć o nim wszystko, a nawet mieć nad nim władzę. Jeśli człowiek nadaje imiona zwierzętom, to znaczy to, że je zna, że nad nimi włada, lecz również, że przejmuje za nie odpowiedzialność"[XXIII]. Czy zatem znając imię Boga (Jahwe, Elohim, Adonaj), człowiek panował nad nim i brał za Niego odpowiedzialność[30]?

 

Stwórca tylko pierwszej pary ludzi[31]

Kiedy wyklął Kaina za zabójstwo Abla i zawyrokował, że zostanie tułaczem i zbiegiem na świecie, Kain mu odpowiedział: "Zbyt wielka [...] jest [ta] kara [...] każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić" (Rdz 4, 13-14), a więc byli już i inni ludzie...

Warto zauważyć, że w Biblii zawarte są dwa różniące się opisy dzieła stworzenia. Według rozdziału pierwszego Jahwe stworzył równocześnie mężczyznę i kobietę (Rdz 1, 26-2), według rozdziału drugiego najpierw stworzył Adama, a potem z żebra Adama Ewę dla "pomocy" Adamowi (Rdz 2, 7, 21-22). Niektórzy bibliści, ze względu na fakt, że Biblia czerpała ze źródeł sumeryjskich, przypuszczają, że pierwszą kobietą była Lilith[32], która opuściła raj, nie chcąc być posłuszną Adamowi. Jahwe dał też dalsze potomstwo pierwszym rodzicom[33]... Zarówno Kain, jak i trzeci syn Adama i Ewy, Set, żenią się z jakimiś obcymi, bliżej nieznanymi kobietami, i mają dalsze potomstwo (Rdz 4, 1-24; 5, 4, 6-32).

 

Miał bliżej nieznane potomstwo

"Synowie Boga spostrzegli, iż córki człowiecze są piękne; pojęli więc za żony te wszystkie, które sobie upodobali" (Rdz 6, 2).

Ślady tego zapisu spotykamy u św. Pawła: "Dlatego kobieta powinna nosić na głowie nakrycie na znak zależności od władzy – ze względu na aniołów" (1 Kor 11, 10). Aniołami mieli być przywołani wyżej "Synowie Boga". Do dziś kobiety noszą w kościele na głowie nakrycie głowy (aby nie uwiedli ich synowie Boga). Święty Justyn Wielki (ok. 100 – ok. 165) utrzymywał, że ze związku upadłych aniołów z córkami ludzkimi powstały szkodliwe demony, i to one są winne wyklęcia rodzaju ludzkiego z raju[XXV].

Twórca religii żydowskiej, Mojżesz, nie był monoteistą, lecz jedynie wierzył, że Jahwe jest Bogiem ludu izraelskiego. Prawdopodobnie był henoteistą, to znaczy: wierzył w jednego Boga, ale nie wykluczał istnienia innych bogów[XXVI]. Być może są to ślady politeistycznych kultów Kanaanu (Biblia zawiera bardzo dużo wzmianek o religijnych praktykach Kananejczyków, a najwyższe bóstwa kananejskie stale wywierały wpływ na kształtowanie się koncepcji religijnych w Izraelu[XXVII]). Sam Jahwe powiada: "...oto człowiek stał się jako jeden z nas..." (Rdz 3, 21)... A zatem bogów było więcej. Część badaczy utożsamia Mojżesza z egipskim faraonem Echnatonem (1351-1334)[34], który był według nich pierwszym w dziejach znanym monoteistą[XXVIII] (twierdzi tak m.in. Zygmunt Freud[XXIX]).

Mogą to być także ślady prostytucji sakralnej Kananejczyków. W miejscach dla nich świętych istniały gildie kobiet i mężczyzn, którzy odbywali stosunki płciowe z odwiedzającymi sanktuaria wiernymi.

 

Niezrównoważony emocjonalnie

Najpierw stworzył człowieka, a krótko potem, kiedy zauważył, że "wielka jest niegodziwość ludzi na świecie" (Rdz 6, 4), postanowił ich wszystkich zgładzić: "Zgładzę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem; a wraz z ludźmi zwierzęta domowe, płazy i ptactwo nieba, bo żałuję, że ich uczyniłem" (Rdz 6, 7). "Tak więc [Bóg] wygubił doszczętnie wszystkie stworzenia na ziemi, od człowieka do bydlęcia, płazów i ptactwa nieba; zostały one całkowicie zgładzone z ziemi" (Rdz 7, 23).

Po rozmowie z Mojżeszem, dotyczącej planowanego wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu, "w drodze podczas nocnego postoju Jahwe rzucił się na Mojżesza i chciał go zabić" (Wj 4, 24). Przytomnością umysłu Cippora, żona Mojżesza, uratowała mu wówczas życie...

Gdy zniecierpliwiony[35] czterdziestodniową nieobecnością Mojżesza (który był wówczas na spotkaniu z Jahwe na górze Synaj) lud pod wodzą Aarona odlał sobie złotego cielca, Jahwe powiedział do Mojżesza: "Teraz więc zostaw mnie, niech się rozpali mój ogień na nich i niech ich zniszczę" (Wj 32, 10). Dopiero Mojżesz wynegocjował zmianę jego stanowiska. "Wtedy pożałował Jahwe tego zła, którego zesłaniem groził swemu ludowi" Wj (32, 14). Wówczas Mojżesz dla przypodobania się Jahwe wymordował przy pomocy Lewitów 3 tys. ludzi. Jahwe nawet nie zareagował.

 

Sadysta, spragniony ciągłych ofiar (niekiedy zapach składanych ofiar zapobiega atakom Jego furii)[XXXI]

"Jahwe przemówił do Mojżesza: "Dopełnij na Midianitach pomsty za synów Izraela, a potem będziesz przyłączony do swoich przodków" (Lb 31, 1-2). Ale przecież Midianici nic im nie zawinili! "Walczyli więc z Midianitami – zgodnie z rozkazem wydanym Mojżeszowi przez Jahwe – i pozabijali wszystkich mężczyzn" (Lb 31, 7). "Synowie Izraela wzięli też do niewoli kobiety midianickie i ich dzieci, a jako łup zagarnęli wszystko ich bydło, wszystkie stada i cały ich dobytek" (Lb 31, 9). Na co Mojżesz powiedział: "Pozabijajcie więc teraz wszystkich chłopców spośród dzieci, zabijcie też wszystkie kobiety, które już obcowały z mężczyzną" (Lb 31, 17).

Kiedy po ocaleniu z potopu Noe wzniósł ołtarz i złożył całopalną ofiarę z wybranych zwierząt, "Jahwe poczuł miłą woń" (Rdz 8, 21) i w odruchu "rzekł do siebie: Nie będę więcej przeklinał ziemi z powodu ludzi, gdyż skłonności ich serca są złe już od samej młodości" (Rdz 8, 21).

"Bo synowie Izraela są moimi niewolnikami; moi to niewolnicy, których wywiodłem z ziemi egipskiej. Ja Jahwe, wasz Bóg" (Kpł 25, 55).

Poucza Mojżesza, na czym polega ofiara całopalenia, i kończąc, mówi: "To jest całopalenie strawione [ogniem], ofiara woni przyjemnej dla Jahwe" (Kpł 1, 9).

Jahwe zaleca ludziom: "Na ofiarę całopalną dla Jahwe złożycie dwa młode cielce, jednego barana i siedem rocznych baranków; a wybierzcie je bez żadnej skazy!" (Lb 28, 19). "Na całopalenie, jako ofiarę woni przyjemnej dla Jahwe złożycie dwa młode cielce, jednego barana i siedem rocznych baranków" (Lb 28, 27).

Jahwe był dla swoich wyznawców bogiem wojowniczym, który przewodził równie wojowniczemu ludowi. A wojny Jahwe wieńczyło złożenie w ofierze wszystkich jeńców i całej zdobyczy. Jahwe był też bogiem zazdrosnym, który płonął bezkompromisową, gwałtowną, namiętną zazdrością i żądał dla siebie wyłączności[XXXII].

 

I z upodobaniami do wojennie nastawionego człowieka[36]

"Niech bojaźń i lęk wobec was odczuwają wszystkie zwierzęta ziemi" (Rdz 9, 2). "Wszystko, co się porusza i żyje, ma wam służyć za pokarm" (Rdz 9, 3).

Jahwe wiele razy nazywa Izrael "ludem o twardym karku"[37]. Wielokrotnie zabrania "swemu ludowi" zawierać przymierzy z Kananejczykami, każąc ich zabijać (także kobiety, dzieci, bydło), niszczyć posągi ich bogów.

Warto zauważyć, że w 70 r. w cesarstwie mieszkało ok. 5 mln Rzymian (na ogólną liczbę 60 mln obywateli) i ok. 5 mln Żydów[XXXIII]. Zdławienie powstania żydowskiego, ze względu na bitność i odwagę Żydów, było dla Rzymian dużym wydarzeniem. Dla uczczenia zdobycia Jerozolimy oraz zwycięstwa Wespazjana i Tytusa w wojnie z Żydami zbudowano przy Via Sacra, głównej ulicy w starożytnym Rzymie, która prowadziła od wzgórza Velia przez Forum Romanum i kończyła się na wzgórzu Kapitolińskim, istniejący do dziś łuk triumfalny.

 

Ale też w ciągłym strachu przed człowiekiem

Kiedy ludzie zaczęli budować miasto i Wieżę Babel, Jahwe przytomnie zauważył: "Tworzą oni jeden lud i wszyscy mają tę samą mowę. To jest przyczyna ich działania! Odtąd żadne zamierzenie nie będzie dla nich niewykonalne. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich mowę, aby już nie rozumieli się wzajemnie" (Rdz 11, 6-7).

A jednak gdyby Jahwe był Bogiem wszechmogącym, to i drzewo życia byłoby od niego zależne. A tak nie jest, ustanawia wartę złożoną z aniołów, by nikt (czytaj: człowiek) do niego nie dotarł[38].

Jahwe stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo i nigdy na kartach Biblii nie występuje bez związku z człowiekiem (w Biblii nie ma czegoś takiego jak przygody Jahwe, opis Jego dziejów przed stworzeniem człowieka itp.). W Biblii istnienie Jahwe uwarunkowane jest, w sposób domyślny, istnieniem człowieka.

 

Niesprawiedliwy

Kiedy Abraham (wówczas jeszcze Abram), ojciec narodu wybranego, idąc za głosem Jahwe, dotarł do Egiptu, wówczas ofiarował swoją żonę faraonowi do haremu (twierdząc przy tym, że to jego siostra!): "Jahwe dotknął jednak faraona i jego dom wielkimi plagami, a to właśnie z powodu Saraj, żony Abrama" (Rdz 12, 17). Abraham za oddanie żony Sary do haremu faraona pomnożył znacznie swój majątek, składający się z owiec, bydła, osłów, niewolników i wielbłądów[XXXIV]. Kowal zawinił – Cygana powiesili!

Podobnie postąpił Abraham wobec króla Gerary, Abimeleka – również i jemu powiedział, że Sara jest jego żoną. Jahwe chciał ukarać i Abimeleka, ale wpierw ostrzegł go we śnie. Wówczas Abimelek "zwrócił [Abrahamowi] jego żonę Sarę" (Rdz 20, 14). A jednak Jahwe ukarał za ten czyn bezpłodnością wszystkie kobiety w domu Abimeleka! Potem je jednak uzdrowił...[39].

Karząc grzeszników "Jahwe spuścił z nieba deszcz siarki i ognia [od Jahwe] na Sodomę i Gomorę" (Rdz 19, 24). W ten sposób "zniszczył owe miasta i całą okolicę, wszystkich mieszkańców miasta, a także roślinność na tej ziemi" (Rdz 19, 25). Pozwolił jedynie ujść z życiem Lotowi, jego żonie i dwóm córkom – dziewicom. Przy czym żonę Lota za to, że obejrzała się podczas ucieczki, zamienił w słup soli. Kara niewspółmierna do przewinienia! Z kazirodczych związków Lota z córkami rodzą się protoplaści dzisiejszych Moabitów i Amonitów, zaś Jahwe uznaje to za normalną rzecz! Kiedy Lot, będąc jeszcze mieszkańcem Sodomy, chciał oddać swoje dwie córki-dziewice ludziom otaczającym jego dom do lubieżnych zabaw i gwałtu, Jahwe nie uznał tego za naganne!

Jahwe opiekował się stale Jakubem (któremu nawet nadał imię Izrael), mimo że ten najpierw oszukał swojego ojca Izaaka, podszywając się za Ezawa i wymuszając na ojcu błogosławieństwo dla pierworodnego, potem różnymi sztuczkami okradł z bydła swego dobroczyńcę i teścia Labana, a w końcu wymordował wszystkich mężczyzn w mieście w krainie Kanaanitów i Peryzzytów – i to pomimo danego im słowa o dozgonnej przyjaźni. W końcu "Zrabowali ich owce, woły, osły i w ogóle wszystko, co było w mieście i co było na polu. Uprowadzili całe ich mienie, wszystkie dzieci i kobiety, i złupili wszystko, co było po domach" (Rdz 34, 28-29). Dla Jahwe nie było to postępowanie naganne! A nawet skutecznie pomaga wówczas Jakubowi: "A lęk [od] Boga padł na okoliczne miasta, nie ścigano więc synów Jakuba" (Rdz 35, 5). Podobnie, kiedy Jakub nie reaguje na wieść, że jego pierworodny syn Ruben obcuje ze swoją siostrą Bilhą, Jahwe nie czyni mu wyrzutów. Gwoli sprawiedliwości, po wielu latach na łożu śmierci Jakub wypomniał to Rubenowi.

Kiedy "cała społeczność synów Izraela przybyła na pustynię Cin..." (Lb 20, 1), "...rzesze nie miały wody, szemrano [znów] przeciw Mojżeszowi i Aaronowi" (Lb 20, 2). Wówczas Jahwe spowodował, że za dotknięciem czarodziejskiej laski Mojżesza woda wytrysnęła ze skały. I skwitował to wydarzenie, informując Mojżesza i Aarona: "...wy nie wprowadzicie tej społeczności do ziemi, którą wam daję" (Lb 20, 12). Ukarał ich ciężko, chociaż lud tylko skarżył się na swój los.

Według Johna Hartunga[40] przykazania, jakie Jahwe dał narodowi wybranemu, a które następnie przejął Jezus[41], były adresowane wyłącznie do Żydów. Na przykład przykazanie "nie zabijaj" znaczyło dokładnie: "Nie zabijaj innych Żydów, ale wolno ci zabić poganina". Do tych konkluzji doszedł po analizie wyroków wydawanych przez żydowski Sąd Najwyższy (Sanhedryn), któremu przewodził najwyższy kapłan[XXXVI]. Czy zatem Jahwe uczył naród wybrany sprawiedliwości? Swoją drogą, zastanowienie budzi, jakimi kryteriami kierował się Jahwe, niszcząc Sodomę i Gomorę i ratując z nich głęboko patologiczną rodzinę Lota[42].

 

Niemal równy w sile człowiekowi, ale jednak samochwała

Kiedy Jakub ze swymi dwiema żonami (Leą i Rachelą), jedenaściorgiem dzieci i stadami kóz, owiec, wielbłądów, krów i osłów szedł na spotkanie swego brata Ezawa, po przeprawie dobytku przez strumień walczył fizycznie z Jahwe. Ten "widząc, że nie może go przemóc, uderzył w staw biodrowy i zwichnął Jakubowi staw biodrowy w czasie walki z nim. W końcu rzekł: – Puść mnie, bo już zorza wschodzi!" (Rdz 32, 26-27). A gdy Jakub to już uczynił, Jahwe[43] rzekł do niego: "Nie będą cię już zwali imieniem Jakub, lecz Izrael[44], bo z Bogiem się potykałeś i z ludźmi i zwyciężyłeś"[45] (Rdz 32, 29). Ale krótko potem spotkawszy Jakuba uciekającego przed gniewem Kanaanitów i Peryzzytów, mówi doń: "Jam jest Bóg Wszechmocny!" (Rdz 35, 11). A wcześniej wszak ten wszechmocny uległ Jakubowi.

Jahwe jest postacią bez historii i bez pragnień (choć nie bez zamiarów), poza jednym (jedynym!): żeby ludzkość była na Jego obraz i podobieństwo. Zaleca ludziom: "Płódźcie się a mnóżcie", ale kiedy człowiek rozmnaża się zanadto, niszczy go ("bo Mu żal, że go uczynił"). Chcąc zapanować nad ludzką płodnością, każe człowiekowi nacinać napletek[XXXVII]. Nie wiemy o Nim nic poza Jego "działalnością", związaną z człowiekiem. Poza Izraelem nie ma Jahwe. Chociaż nigdzie w Biblii nie bierze na siebie zobowiązań narzuconych Mu przez ludzi.

 

Jest bogiem wyłącznie narodu wybranego, Izraela (któremu nakazał bestialsko najechać[46] ziemie Filistynów[47])

"Jam jest Jahwe, wasz Bóg, który was wyróżniłem spośród [innych] narodów" (Kpł 20, 24).

"Jam jest Jahwe, Bóg wasz, którym was wywiódł z ziemi egipskiej, aby wam dać ziemię Kanaan i być waszym Bogiem" (Kpł 25, 38).

A zapowiadając wyjście Izraela z Egiptu, mówi: "Każda kobieta wyprosi od swojej sąsiadki i od swojej gospodyni srebrne i złote ozdoby, a także szaty. Ubierzecie w to swoich synów i córki, i tak złupicie Egipt" (Wj 3, 22).

W tej samej rozmowie z Mojżeszem zapowiada: "ja zaś sprawię, aby serce jego [faraona] pozostało niewzruszone, tak iż nie będzie chciał puścić tego ludu" (Wj 4, 21). A w kolejnej rozmowie dodaje: "ujrzysz zaraz, co pocznę z faraonem: [przymuszony] mocną ręką wypuści ich, przymuszony mocną ręką [niemalże] wypędzi ich ze swego kraju!" (Wj 6, 1). Po czym zsyła na Egipt dziesięć plag[48], ciężko doświadczając niewinny naród, i kiedy po każdej z nich Mojżesz stawia się u faraona z prośbą o wypuszczenie Izraela z Egiptu, Jahwe umyślnie czyni za każdym razem serce faraona nieczułym.

W trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu Jahwe powiedział do Mojżesza: "Wy więc będziecie mi królestwem kapłanów, ludem świętym! Oto słowa, które masz powiedzieć synom Izraela" (Wj 19, 6).

"Mój anioł bowiem będzie kroczył przed tobą i powiedzie cię do Amorytów, Chittytów, Peryzzytów, Kanaanitów, Chiwwitów i Jebuzytów; tych ja wygubię" (Wj 23, 23). "Wydam bowiem w wasze ręce mieszkańców tej ziemi, a ty wygnasz ich przed sobą" (Wj 23, 31).

Według Heustona Stewarda Chamberlaina[49] Żydzi wynaleźli nacjonalizm i nietolerancję: "Grzech jest dla nich czymś narodowym, podczas gdy jednostka pozostaje "sprawiedliwa", jeśli nie przekracza "prawa"; odkupienie to nie moralne odkupienie jednostki, tylko odkupienie państwa; trudno nam to pojąć"[XL]. Żydów charakteryzował "fanatyzm", "szalejący wyznawcy Jehowy popełniali gwałty posunięte do ostateczności", ich "pobożność jest prawie zawsze dwulicowa", "jego wodzem" jest "zagorzalec religijny, jedynym wrogiem wróg jego Boga, jedyną ojczyzną Zakon"[XLI].

Mojżesz wprawdzie tłumaczy ludowi, że choć Bóg wybrał go na "swoją szczególną własność", to nie postąpił tak bynajmniej dlatego, że "liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym" (Pwt 6, 7)[XLII], warto jednak pamiętać, że w czasach Jezusa Żydów było tyle samo co Rzymian.

 

Bardzo surowy, a nawet mściwy

Wypowiedzi Jahwe wprost (niekiedy ustami Mojżesza):

 

"Kto zabije człowieka, musi ponieść śmierć" (Kpł 24, 17).

"Kto uderzy drugiego tak, że ten umrze, sam musi umrzeć" (Wj 21, 12).

"Mężczyzna, który cudzołoży z żoną bliźniego, musi ponieść śmierć, i to zarówno on sam, jak i cudzołożnica" (Kpł 20, 10).

"Jeżeli młodą dziewicę, już zaręczoną z kimś, napotka w mieście [obcy] mężczyzna i będzie z nią obcował, przyprowadzicie oboje do bramy tego miasta i ukamienujecie na śmierć: pannę za to, że będąc w mieście nie krzyczała, a mężczyznę za to, że zbeszcześcił żonę swego bliźniego" (Pwt 22, 23).

"Kto by obcował z żoną w okresie jej słabości miesięcznej... wtedy oboje mają być wyłączeni ze swego ludu" (Kpł 20, 18).

"Kto obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą, wraz z nim dopuszcza się obrzydliwości: obaj muszą ponieść śmierć" (Kpł 20, 13).

"Jeśli ktoś pojmie siostrę, córkę swego ojca albo matki [...] mają być straceni na oczach rodaków" (Kpł 20, 17).

"Kto pobije ojca swego albo matkę, musi ponieść śmierć" (Wj 21, 15).

"Kto by uprowadził człowieka i czy by go sprzedał, czy też znaleziono by go [jeszcze] u niego, musi ponieść śmierć" (Wj 21, 16).

"Kto by złorzeczył swemu ojcu albo matce, musi ponieść śmierć" (Wj 21, 17).

"Gdyby córka kapłana splamiła się nierządem... winna być spalona w ogniu" (Kpł 21, 9).

"Nie zostawisz przy życiu czarowników" (Wj 22, 17).

"Śmierć poniesie, ktokolwiek spółkował ze zwierzęciem" (Wj 22, 18).

"Zachowujcie szabat, bo jest on dla was rzeczą świętą. Kto by go znieważył, musi umrzeć!" (Wj 31, 15).

"Oko twoje nie będzie się więc litowało: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę!" (Pwt 20, 21)[XLIII].

"Kto zada ranę bliźniemu, temu mają uczynić to samo, czego się dopuścił: złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb" (Kpł 24, 19-20).

Do ludu wędrującego po pustyni za jego hardość: "Gdybym choć przez jedną chwilę szedł wśród was, wytraciłbym was" (Wj 33, 5).

"Kto obcuje cieleśnie z żoną swego ojca, odkrywa nagość swego ojca: oboje muszą ponieść śmierć" (Kpł 20, 11).

"Jeśli ktoś pojmie za żonę jakąś kobietę, a wraz z nią zarazem i matkę jej, jest to rozpusta; w ogniu mają spalić i jego i je" (Kpł 20, 14).

"Kto obcuje cieleśnie ze swoją synową, musi ponieść śmierć razem z nią" (Kpł 20, 12).

"Syn nieprawego łoża nie wejdzie do zgromadzenia Jahwe, nawet dziesiąte jego pokolenie nie wejdzie do zgromadzenia Jahwe" (Pwt 23, 3).

"Jeżeli mężczyźni rozpętują bójkę między sobą, żona jednego z nich zbliży się, aby wyrwać swego męża z ręki bijącego, i wyciągnąwszy rękę uchwyci tamtego za wstydliwe części, masz jej uciąć rękę bez żadnej litości" (Pwt 25, 11).

"Jeżeli ktoś ma syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego ani ojca, ani matki, który nawet ukarany nie był im posłuszny, wtedy ojciec i matka powinni go pochwycić i zaprowadzić przed starszyznę miasta, do bramy tej miejscowości. I powiedzą do starszych miasta: "Ten nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny; nie słucha nas, jest rozpustnikiem i pijakiem". Wówczas wszyscy mieszkańcy miasta ukamienują go na śmierć" (Pwt 21, 18-21).

"Ktokolwiek dotknie zmarłego, [to znaczy dotknie] jakichkolwiek zwłok ludzkich, będzie nieczysty przez siedem dni" (Lb 19, 11). "Taki człowiek powinien w dniu trzecim i siódmym obmyć się wodą zmieszaną z popiołem ze spalonej krowy (ofiary przebłagania). Kto tego nie uczyni "taki człowiek będzie wyłączony z Izraela" (Lb 19, 13).

"Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli [razu jednego] swoje kadzielnice, nabrali do nich ognia, na który nałożyli kadzidło i ofiarowali przed Jahwe; a był to ogień obcy, niezgodny z przepisami. Wtedy od Jahwe zstąpił ogień i ogarnął ich, tak że pomarli przed Jahwe" (Kpł 10, 1-2).

W pierwszych dniach pochodu od Gór Synaju do Kadesz "...lud zaczął się gorzko uskarżać wobec Jahwe. Kiedy Jahwe to usłyszał, zapłonął gniewem" (Lb 11, 1) i niszczył obóz Izraelitów ogniem. Dopiero "kiedy Mojżesz wstawił się u Jahwe [...] ogień zgasł" (Lb 11, 2). A przecież lud uskarżał się, bo nie miał co jeść! Krótko potem Jahwe "sprowadził znad morza przepiórki" (Lb 11, 31) i zrzucił je na obóz w ogromnej ilości. "Mieli jeszcze w zębach nie pogryzione mięso, gdy gniew Jahwe spadł na lud. Wtedy to Jahwe poraził lud bardzo ciężką plagą" (Lb 11, 33). Wielu ludzi umarło i zostało w tym miejscu pochowanych.

"Kiedy Izraelici byli jeszcze na pustyni, spotkali pewnego razu człowieka, zbierającego drwa w dzień szabatu" (Lb 15, 32). Wówczas "Jahwe rzekł do Mojżesza: – Ten człowiek musi ponieść śmierć!" (Lb 15, 35). Wyrok wykonano przez ukamienowanie.

"Kiedy nazajutrz (po buncie Koracha), cała społeczność Izraelitów szemrała przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi" (Lb 17, 6), Jahwe rzekł do Mojżesza: "Zgładzę ich w jednej chwili" (Lb 17, 10). I pomimo usilnych starań Mojżesza i Aarona, aby tego zaniechał, "tych, co poumierali od tej klęski, było 14 700 osób" (Lb 17, 14).

"Potem Izrael zamieszkał w Szittim. Wtedy to lud zaczął dopuszczać się rozwiązłości z Moabitkami. Wzywały one lud na uczty ofiarne swoich bogów, a lud jadł i korzył się przed ich bogami" (Lb 25, 1-2). "Wtedy Jahwe zapłonął gniewem na Izraela. I rzekł Jahwe do Mojżesza: – Pochwyć wszystkich [winnych] naczelników ludu i każ ich powiesić dla Jahwe twarzą do słońca, aby wielkie zagniewanie Jahwe odwróciło się od Izraela" (Lb 25, 3-4). Potem Mojżesz wydał polecenie "sędziom izraelskim": "Niech każdy zabija tych [spośród] swoich ludzi, którzy przystali do Baal-Peora" (Lb 25, 5) (Baal-Peor był bogiem Moabitów). "I tak położono kres pladze [szerzącej się] wśród Izraelitów. Od tej plagi padło jednak 24 000 osób" (Lb 25, 8-9). Okazuje się jednak, że Jahwe miał inne plany: "Pinchas, syn Eleazara, a wnuk kapłana Aarona, odwrócił moje zagniewanie od synów Izraela, uniósłszy się żarliwością o moją cześć wśród nich. Nie wygładziłem więc doszczętnie synów Izraela w porywie swego gniewu" (Lb 25, 11). Tak więc Jahwe chciał ponownie wytracić cały lud! Czym zasłużył się Pinchas dla Jahwe? Otóż zabił włócznią Izraelitę i Midianitkę płaczącą "u wejścia do Namiotu Zjednoczenia", w którym przechowywana była Arka Przymierza[50]. Na koniec poucza Mojżesza: "Wrogo postępujcie względem Midianitów. Macie ich pobić, gdyż oni są wrogo usposobieni wobec was, a to przez swoje zdradliwe postępowanie" (Lb 25, 17). Wrogim postępowaniem było w tym wypadku zapraszanie na uczty ofiarne swoich bogów!

 

Prawo izraelskie (początek państwa izraelskiego przypada na ok. 1020 p.n.e.) było znacznie mniej humanitarne aniżeli starszy od niego kodeks hetycki (z okresu nowego państwa hetyckiego 1430-1200 p.n.e.), m.in. odejście w prawie izraelskim od kar polegających na okaleczeniu sprawcy nastąpiło pod wpływem prawa hetyckiego[XLIV]. Poza tym część wykroczeń, także w Kodeksie Hammurabiego (1728-1686 p.n.e.), zagrożona była mniejszymi karami aniżeli w Biblii[51].

Ścisłe i drobiazgowe przepisy Biblii w zakresie życia seksualnego stanowią świadectwo zerwania społeczności izraelskich z obyczajnością kananejską, co nastąpiło w okresie tzw. reform Jozjasza (622 p.n.e.)[52]. Wcześniej król Dawid (1000-965 p.n.e.) miał co najmniej 8 żon i nałożnice, natomiast król Salomon (965-927) miał jakoby 700 żon-księżniczek i 300 żon drugorzędnych. "Z 370 lat, jakie salomonowa świątynia stała w Jerozolimie, przez co najmniej 236 lat [...] w świątyni znajdował się posąg Aszery, a jej kult był częścią oficjalnej religii, zaaprobowanej i wyznawanej przez króla, dwór i kapłanów"[XLVI]... Dodajmy, że mężem Aszery był Jahwe.

 

Opowiada się za instytucją niewolnictwa[53] (choć wprowadza w tym zakresie sprzeczne regulacje[54])

"Jeśli ktoś uderzy laską swojego niewolnika albo niewolnicę, tak że [...] uderzony żył jeszcze dzień albo dwa dni, nie musi być pomszczony gdyż idzie o własny pieniądz jego pana" (Wj 21, 20).

"Jeśli zaś wół od dawna był bodliwy, o czym ostrzegano jego właściciela, ten zaś nie pilnował go i wół spowodował śmierć mężczyzny albo kobiety – [...] jego właściciel [...] musi ponieść śmierć" (Wj 21, 29). "Jeśli zaś wół pobodzie niewolnika albo niewolnicę, właściciel wołu ma dać jego właścicielowi trzydzieści syklów srebra, wół zaś ma być ukamienowany" (Wj 21, 32).

"Możecie mieć niewolnika albo niewolnicę i kupować ich od narodów otaczających was" (Kpł 25, 44).

"Nie wydasz właścicielowi niewolnika, który [zbiegł] od niego i schronił się u ciebie. Będzie mieszkał u ciebie, wśród twoich ludzi, w miejscu, które wybierze, w jednym z twych osiedli, gdzie będzie mu dobrze. Nie wolno ci go uciskać" (Pwt 23, 16-17).

Warto zauważyć, że słowo "niewolnik" występuje w Biblii aż 776 razy (wczesne chrześcijaństwo również umacniało władzę właścicieli nad niewolnikami)[55]. Niewolnictwo nie było jednak powszechnie akceptowane. Do jego krytyków należeli m.in. Alkidamas, uczeń Gorgiasza, autor Mowy za Messeńczykami, a także Likofron, Antyfont, Eurypides, Euhemer, autor Wyspy Panchaji, Jambul, autor Państwa Słońca[XLVIII]. Pod wpływem filozofii stoickiej i jej hasła: "Ludzie są z natury braćmi i siostrami" w cesarstwie w I w. złagodzono prawo odnoszące się do niewolników. W świetle religii rzymskiej niewolnik był natomiast osobą[56].

Prawo Izraela było w tym względzie surowe i przewidywało niewolę za długi, w odróżnieniu od egipskiej kodyfikacji faraona Bocchorisa (ok. 722-715 p.n.e.), która nie dopuszczała takiej możliwości. Według prawa Izraela niewolnik nie mógł posiadać majątku, na co zezwalały prawa staroegipskie, wczesnosyryjskie, hetyckie, starogreckie, gortyńskie i hellenistyczne[57]. W Izraelu niewolnik nie był przedmiotem prawa, co stanowiło o jego gorszej pozycji w społeczeństwie aniżeli w państwach sąsiednich. Także za czasów Jezusa ojciec Żyd miał prawo sprzedać innemu Żydowi swoją córkę jako niewolnicę[LI]. Późniejsze chrześcijaństwo usankcjonowało niewolnictwo, a w niektórych obszarach nawet zaostrzyło obowiązujące regulacje[58].

 

Kobieta jest dla niego gorszym rodzajem człowieka, a nawet towarem

Mówi Jahwe:

"Jeśli mężczyźni pokłócą się i potrącą kobietę brzemienną, tak że poroni – a nie wyniknie stąd inna szkoda – [winny] musi wypłacić karę pieniężną, jaką mu wyznaczy mąż tej kobiety" (Wj 21, 22). Ale "Jeśli wyniknie inna szkoda, musi dać życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, siniec za siniec, ranę za ranę, pręgę za pręgę" (Wj 21, 23-25).

"Jeśli ktoś uwiedzie dziewicę jeszcze nie zaręczoną i będzie z nią obcował, za cenę pełnego posagu ma ją wziąć sobie za żonę" (Wj 22, 15).

Jeśli mężczyzna podejrzewał kobietę o niewierność wówczas zgodnie z nakazem Jahwe miał ją zaprowadzić przed oblicze kapłana. Tam dostawała do wypicia tzw. gorzką wodę (woda z kurzem ze świątynnej posadzki). Jeśli była winna, to po wypiciu puchło jej łono i biodra więdły. I wówczas należało ją zabić (Lb 5, 11-31).

"Mąż może zatem potwierdzić albo też unieważnić każdy ślub żony i każdą przysięgę złożoną przez nią w duchu umartwienia" (Lb 30, 14). Takie same prawa ma ojciec w stosunku do córki, która mieszka w jego domu. "Jahwe dał Mojżeszowi takie prawa dotyczące spraw między mężem i żoną oraz między ojcem i córką..." (Lb 30, 17)

"Wywoławszy Lota, [obywatele Sodomy] zapytali go: Gdzie są ci mężowie, którzy przybyli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, bo chcemy pobawić się z nimi. Wtedy Lot wyszedł do nich przed bramę, zamykając za sobą drzwi. Potem rzekł: – Bracia moi! Proszę was, nie czyńcie tej niegodziwości. Oto mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną. Wyprowadzę je wam, a wy możecie postąpić z nimi wedle swego upodobania" (Rdz 19, 5-8). A należy pamiętać, że dla Jahwe Lot był wzorem cnót!

"Kobieta, która poczęła i urodziła chłopca, będzie nieczysta przez siedem dni..." (Kpł 12, 2). "Jeśli zaś urodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie..." (Kpł 12, 5. Kiedy "Miriam obmawiała z Aaronem Mojżesza z powodu kobiety etiopskiej, którą ten pojął za żonę" (Lb 12, 1), Jahwe tylko na nią zesłał trąd (Aaron jak zwykle nie został ukarany). Przez siedem dni z powodu trądu była zamknięta poza obozem.

Mówi Mojżesz:

"Jeżeli mężczyzna poślubi kobietę i będzie z nią obcował, a potem poczuje do niej odrazę i pomówi ją o złe rzeczy, tak że nadszarpnie jej dobre imię mówiąc: "Poślubiłem tę kobietę, lecz zbliżywszy się do niej, nie stwierdziłem znaku dziewictwa"" (Pwt 22, 13-14). "Jeżeli jednak to oskarżenie okaże się słuszne, jeżeli nie będzie dowodów dziewictwa tej młodej kobiety [czyli splamionego krwią prześcieradła z nocy poślubnej], wtedy zaprowadzą ją przed drzwi ojcowskiego domu i ludzie z jej miasta ukamienują ją na śmierć..." (Pwt 22, 13-21).

"...mężczyznę w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat ocenisz na pięćdziesiąt syklów srebra [...] kobietę ocenisz na trzydzieści syklów. Chłopca między piątym a dwudziestym rokiem życia ocenisz na dwadzieścia, a dziewczynkę na dziesięć syklów. Chłopca od jednego miesiąca do pięciu lat ocenisz na pięć, a dziewczynkę na trzy sykle srebra" (Kpł 27, 3-6) i dalsze.

Rzekł Jahwe do kobiety, wypędzając oboje z raju: "...wszakże do męża będziesz lgnęła, a on rządzić będzie tobą" (Rdz 3, 16)[59].

W Izraelu mąż posiadał ogromną władzę nad żoną, z prawem zabicia jej za cudzołóstwo włącznie (dla porównania w prawie greckim i grecko-egipskim władzy takowej nie posiadał). Na wypadek rozwodu prawo izraelskie nie przewidywało możliwości podziału majątku (dla porównania taka możliwość występowała w prawie hetyckim). Ponadto prawo Izraela zabraniało małżeństw z cudzoziemcami (co odróżniało Żydów od wszystkich ich sąsiadów)[LIII].

Bardzo podobna opowieść jak z Lotem występuje w później Księdze Sędziów (Sdz 19, 22-29). "Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego [gościa] żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu [lewicie] nie czyńcie tego bezeceństwa". Po zbiorowym gwałcie "puścili ją wolno, dopiero gdy wschodziła zorza". Potem lewita wziął nóż i pociął martwą żonę na dwanaście sztuk i rozesłał do plemion Izraela.

 

Dyskryminuje ludzi i zwierzęta ułomne[60]

"Żaden z twoich potomków – także i w przyszłych pokoleniach – który by miał jakąś ułomność cielesną, nie może spełniać funkcji ofiarniczych w kulcie swego Boga" (Kpł 21, 17)[61].

"Żaden z potomków kapłana Aarona, który ma jakąś ułomność cielesną, nie będzie przystępował, aby składać ofiary spalane w ogniu dla Jahwe. Nie będzie przystępował, aby składać dary ofiarne swego Boga, gdyż jest ułomny" (Kpł 21, 21), "...nie wolno mu zbliżać się do kotary ani przystępować do ołtarza, bo jest ułomny" (Kpł 21, 23).

"Nikt ze zgniecionymi jądrami albo z uciętym członkiem nie będzie przyjęty do zgromadzenia Jahwe" (Pwt 23, 2).

"Gdyby jednak [ten samiec] miał jakąś wadę, był kulawy, ślepy albo miał jeszcze inną ciężką skazę, nie możesz go zabijać na cześć Jahwe, swego Boga" (Pwt 15, 21).

 

Lubi zaspokajać swoją próżność i być błaganym[62]

Każe ludziom składać sobie ofiary: "Wreszcie oprócz nieustannego całopalenia będzie składany na przebłaganie dla Jahwe, jeden kozioł w połączeniu z ofiarą z płynów" (Lb 28, 15).

I znowu każe ludowi wybranemu: "Ponadto jednego kozła na przebłaganie, niezależnie od nieustannego całopalenia i jego ofiary z pokarmów i płynów"(Lb 29, 16).

"Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem bowiem Bogiem zazdrosnym" (Pwt 5, 9). "Lękaj się swego Boga Jahwe, służ Mu i na Jego Imię przysięgaj" (Pwt 6, 13). "Jahwe bowiem, twój Bóg [przebywający] pośród ciebie jest bogiem zazdrosnym. Oby tylko gniew Jahwe twego Boga nie rozpalił się przeciw tobie i oby nie zmiótł cię z powierzchni ziemi!" (Pwt 6, 15).

"Macie postępować za swoim Bogiem Jahwe. Jego macie się lękać, zachowując Jego przykazania" (Pwt 13, 5).

"Trzy razy do roku każdy mężczyzna pokaże się przed twoim Bogiem, Jahwe, na miejscu, które On wybierze: w Święto Przaśników, Święto Tygodni i Szałasów. A niech nikt nie pokazuje się przed Jahwe z próżnymi rękoma!" (Pwt 15, 16).

 

I nakazuje, a czasami toleruje, kazirodztwo

Abraham, Izaak i Jakub żyli w związkach kazirodczych. Abram, nazwany później Abrahamem, mówi o Saraj (zwanej później Sarą): "Zresztą ona naprawdę jest moją siostrą! Jest córką mego ojca, choć nie mojej matki. I została moją żoną" (Rdz 20, 12). Podobnie syn Abrahama, Izaak, ożenił się z wnuczką brata swojego ojca: "Rebeka, córka Batuela, syna Milki, żony Nachora, brata Abrahama" (Rdz 24, 15), także Ezaw, syn Izaaka i wnuk Abrahama, wziął za żonę wnuczkę Abrahama, Machalat, "córkę Ismaela, syna Abrahama, siostrę Nebajota" (Rdz 28, 9), a Jakub ożenił się ze swoimi siostrami stryjecznymi Leą i Rachelą: "Jakub ujrzał Rachelę, córkę Labana, brata swej matki" (Rdz 29, 10), Laban "dał mu za żonę swą córkę Rachelę" (Rdz 29, 28).

"Na rozkaz Jahwe Mojżesz wydał takie polecenie synom Izraela" (Lb 36, 5). "Każda więc córka dziedzicząca posiadłość w jednym z pokoleń izraelskich winna poślubić męża z rodu należącego do pokolenia jej ojca" (Lb 36, 8). Ni mniej, ni więcej kobiety mogły wychodzić za mąż jedynie za synów własnych stryjów albo za nich samych! Albo zostawać starymi pannami. "Córki Celofchada postąpiły tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Machla, Tirca, Chogla, Milka i Noa, córki Celofchada wyszły za mąż za synów swoich stryjów" (Lb 36, 10-11).

Podobnie córki Lota: "Tej samej nocy upoiły więc ojca winem; wtedy starsza poszła i położyła się przy ojcu. On zaś nie spostrzegł ani kiedy się położyła, ani kiedy wstała" (Rdz 19, 33). "Wtedy młodsza poszła i położyła się przy nim, on zaś nie spostrzegł ani kiedy się położyła, ani kiedy wstała. Tak to obie córki Lota stały się brzemienne przez swego ojca" (Rdz 19, 35-36). Obie urodziły synów: jeden został protoplastą Moabitów, drugi – Ammonitów. I Jahwe to się podobało, a przynajmniej nie miał żadnych obiekcji[63]!

 

Bezlitosny oprawca, kat i rzeźnik

Opowiada Mojżesz:

"Lecz król Choszebu, Sichon, zabronił nam przejścia przez swój [kraj] gdyż Jahwe, twój Bóg, uczynił zawziętym jego ducha i zatwardziałym jego serce, aby wydać go w twoje ręce..." (Pwt 2, 30). "A Jahwe rzekł do mnie: – Nie bój się go! Wydam bowiem w twoje ręce i jego, i cały jego lud razem z jego krajem. Postąpisz z nim podobnie, jak postąpiłeś z Sichonem, królem Amorytów, który miał swą stolicę w Cheszbon. I Jahwe, nasz Bóg, wydał w nasze ręce zarówno samego Oga, króla Baszamu, jak i cały jego lud. Wybiliśmy go doszczętnie, tak że nikt z niego nie ocalał" (Pwt 3, 2-3). "Twoje oczy widziały wszystko, co Bóg wasz, Jahwe, uczynił tym dwóm królom. Otóż podobnie postąpi Jahwe ze wszystkimi królestwami, do których się przeprawiasz. Nie obawiajcie się ich, gdyż wasz Bóg Jahwe sam walczy za was!" (Pwt 3, 21-22).

"Bo Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem niszczącym. On jest Bogiem zazdrosnym" (Pwt 4, 24).

"Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię do kraju, którym idziesz zawładnąć, i gdy wypędzi przed tobą liczne narody: Chittytów, Girgaszytów, Amorytów, Kanaanitów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów – siedem narodów liczniejszych i silniejszych od ciebie – gdy więc twój Bóg Jahwe wyda je tobie, tak że pokonasz je, wówczas masz rzucić na nie klątwę. Nie będziesz zawierał z nimi przymierza, ani nie będziesz miał nad nimi litości" (Pwt 7, 1-2).

"Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi..." (Pwt 7, 16). Gdyby się jednak tak zdarzyło, że w którymś z miast Izraela znaleźliby się ludzie, którzy oddawaliby cześć innym bogom, Jahwe nakazuje: "mieczem wytracisz mieszkańców tego miasta i obłożysz je klątwą wraz ze wszystkim, co się w nim znajduje. Cały jego dobytek zgromadzisz na środku rynku, a [potem] spalisz to miasto i cały jego dobytek jako całopalenie dla twego Boga, Jahwe. Pozostanie ono na zawsze zwaliskiem gruzów, nie będzie nigdy odbudowane" (Pwt 13, 16-17) "Jeśli w twoim otoczeniu, w jednej z miejscowości, które daje ci twój Bóg, Jahwe, znajdzie się mężczyzna lub kobieta dopuszczający się tego, co złe w oczach twego Boga, Jahwe... wówczas masz przyprowadzić do bramy tego mężczyznę lub kobietę, którzy popełnili to zło, obrzucisz ich kamieniami, aż umrą" (Pwt 17, 2-5). "Kiedy podejdziesz pod miasto, aby je zdobywać, masz mu zaproponować dobrowolne poddanie się. Jeśli przyjmie dobrowolne poddanie i otworzy ci [bramy], wtedy cały lud znajdujący się w nim będzie zobowiązany do składania ci daniny i będzie ci służył" (Pwt 20, 10-11). "Natomiast w miastach należących do tych narodów, które twój Bóg, Jahwe, daje ci w dziedzictwo, nie zostawisz przy życiu nikogo. Obłożysz bowiem klątwą Chittytów, Amorytów, Kanaanitów, Perazzytów, Chiwwitów i Jebuzytów – jak ci to nakazał Jahwe, twój Bóg..." (Pwt 20, 16-17).

"Biblia daje moralne przyzwolenia na handel ludźmi, czystki etniczne, niewolnictwo, na wykupywanie żony oraz masowe masakry i rzezie"[LIV]. "Biblia to instrukcja tworzenia wewnątrzgrupowej moralności, bardzo szczegółowa instrukcja z dokładnymi zaleceniami obejmującymi ludobójstwo, niewolnictwo i panowanie nad światem"[LV]. Instrukcja, należy dodać, wykonana z sukcesem.

 

Ma kulinarną obsesję na punkcie zakazu spożywania krwi

"Pilnuj się wszakże, byś nie spożywał krwi, bo ona stanowi o życiu, nie możesz więc spożywać życia razem z mięsem. Nie wolno ci jej spożywać! Masz ją wylać na ziemię jak wodę" (Pwt 12, 23).

"Krwi jednak spożywać nie będziesz, lecz wylejesz ją na ziemię jak wodę" (Pwt 15, 23).

"Żadnej w ogóle krwi nie będziecie spożywać, gdziekolwiek zamieszkacie: ani krwi ptactwa, ani zwierząt. Ktokolwiek by spożywał jakąkolwiek krew, ma być wyłączony ze swego ludu" (Kpł 7, 26-27).

"Dlatego powiedziałem do synów Izraela: Nikomu z was nie wolno spożywać krwi, nie wolno jej też spożywać cudzoziemcom osiadłym wśród was" (Kpł 17, 12);

"Nie będziecie jadali niczego z krwią" (Kpł 19, 26).

 

Kulinarnych zakazów narzuca zresztą więcej

"Nie wolno wam spożywać niczego wstrętnego. Oto [wykaz] zwierząt, które wolno wam jeść: byk, młoda owca, młoda koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, dziki wół, dzika koza. Wolno wam jeść każde zwierzę czworonożne z rozdzielonymi kopytami, to znaczy posiadające po dwie racice i należące do zwierząt przeżuwających. Jednak spośród [tylko] przeżuwających i mających [tylko] rozdzielone kopyta, czyli racice, nie będziecie jadali wielbłąda, zająca i świstaka. One przeżuwają wprawdzie, ale nie mają rozdzielonych kopyt, więc będziecie je uważali za nieczyste. Także i świni [nie będziecie jedli] – bo ma rozdzielone kopyta, ale nie przeżuwa; będziecie ją uważali za nieczystą. Mięsa tych zwierząt nie będziecie jedli ani nie dotkniecie ich padliny. Spośród wszystkiego, co żyje w wodzie, możecie spożywać to wszystko, co ma płetwy i łuski. Wszystko zaś, co nie ma płetw i łusek, będziecie uważali za nieczyste: nie wolno wam tego jeść! Możecie jeść wszystkie ptaki czyste. Nie będziecie jednak jedli następujących ptaków: orła, kondora, sępa, sokoła, jastrzębia i żadnej odmiany krogulców, żadnej odmiany kruków, strusia, sowy, mewy i żadnego z gatunku myszołowów, puszczyka, kormorana, puchacza, pelikana, wrony, rybołowa, bociana, żadnej odmiany czapli, dudka i nietoperza. Wszystkie owady będziecie uważali za nieczyste; nie wolno ich jeść. Będziecie mogli spożywać wszystkie ptaki czyste" (Pwt 14, 3-20).

"Nie będziecie spożywali żadnego tłuszczu z wołu, z owcy ani też z kozy" (Kpł 7, 23).

 

No i stale inspiruje go męski napletek

"Oto przymierze moje, które macie zachowywać między mną a wami, czyli między twoim potomstwem: każdy wasz mężczyzna ma być obrzezany. Macie dokonać obrzezania napletka; to będzie znakiem mego przymierza z wami. Z pokolenia w pokolenie każdy chłopiec mający osiem dni życia ma być u was obrzezany; zarówno ten, który urodził się w domu, jak i nabyty za pieniądze, każdy obcy nie należący do twego potomstwa, ma być obrzezany. Obrzezany ma być więc i urodzony w twoim domu, i nabyty za twoje pieniądze. A to przymierze ze mną [widoczne] na waszym ciele będzie przymierzem wiecznym. Nie obrzezany zaś mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała napletka, taki człowiek niech będzie wyłączony ze swej społeczności, gdyż złamał przymierze ze mną" (Rdz 17, 10-14).

"A w drodze, podczas nocnego postoju, Jahwe rzucił się na Mojżesza i chciał go zabić". Wówczas Cippora wzięła ostry kamień, odcięła napletek swego syna i dotknęła nim nóg Mojżesza mówiąc: "Jesteś dla mnie oblubieńcem krwi". Wtedy [Jahwe] odstąpił od niego. A ona rzekła wówczas: "Oblubieniec krwi" ze względu na obrzezanie" (Wj 4, 24-26).

"Ósmego dnia [chłopiec] będzie poddany obrzezaniu" (Kpł 12, 3).

Praktyka obrzezania znana była na Wschodzie od co najmniej trzeciego tysiąclecia, stosowali ją zwłaszcza mieszkańcy pustyni i jej obrzeży. Wątpliwe jest jednak, aby była stosowana za czasów Abrahama. Obrzezanie było rodzajem piętna, którym Jahwe znakował naród wybrany dla przypomnienia Izraelicie, w chwilach najbardziej intymnych, do kogo należy i komu winien jest bezwzględne posłuszeństwo.

 

A czasami bywa zwyczajnie zabawny

"Kobieta nie przywdzieje ubrania mężczyzny, mężczyzna zaś nie przywdzieje szat kobiety, gdyż wstrętnymi są dla twego Boga, Jahwe, ci wszyscy, którzy tak czynią" (Pwt 22, 3). Na podstawie m.in. tego zapisu spalono na stosie Joannę d'Arc.

"Nie obsadzisz swojej winnicy dwojakimi gatunkami winorośli; w przeciwnym przypadku całość przypadnie Świątyni, zarówno posadzone szczepy, jak i zbiór z tej winnicy" (Pwt 22, 9).

"Nie będziesz orał mając w zaprzęgu wołu razem z osłem" (Pwt 22, 10).

"Nie będziesz nosił odzieży z wełny połączonej z lnem" (Pwt 22, 11).

"Zrobisz sobie frędzle na czterech rogach płaszcza, którym będziesz się okrywał" (Pwt 22, 12).

Warto zauważyć, że Jahwe chciał całkowicie zawłaszczyć człowieka: "Będziesz miłował Pana, Boga twojego z całego serca swego, z całej duszy swej, ze wszystkich sił swoich" (1 Sm 2, 30). Chciał, by każda cząstka Izraelity i każda chwila jego życia była Mu poświęcona. Dla porównania warto przypomnieć, że bogowie rzymscy mieli znacznie mniejsze oczekiwania względem człowieka. Podczas największych prześladowań za czasów cesarza Decjusza (249-251) wystarczyło w zasadzie podpisać oświadczenie, aby uniknąć represji[64].

W Pięcioksięgu Mojżesza Jahwe obiecuje wprawdzie narodowi wybranemu "ziemię obiecaną", jednak ani razu nie czyni obietnicy życia wiecznego po śmierci, pełnego szczęśliwości, doskonalszego aniżeli pełne łez i cierpienia życie doczesne. Jahwe najpierw stworzył człowieka, a potem oczekiwał od niego bezwzględnego posłuszeństwa. W końcu wygnał człowieka z raju i ukarał śmiertelnością. Ta śmierć człowieka nie oznacza wprawdzie końca jego istnienia, ale jest porównywana do snu, do cienia w otchłani (Szeolu). Aż kiedyś nadejdzie obiecany przez Jahwe Mesjasz i wybawi człowieka od zła śmierci.

Dopiero Księga Macholejska (I w. p.n.e.) wniosła do judaizmu idee zmartwychwstania. Żydowska tradycja wyróżnia przy tym trzy okresy: rabiniczny (w którym wymyślono, że człowiek zmartwychwstanie w dniu Sądu Ostatecznego), potalmudyczny (w którym ważyła się rola demonów i inteligencji w życiu pozagrobowym), współczesny (w którym wyrażana jest nadzieja, że śmierć nie oznacza końca ludzkiego losu, ponieważ dusza człowieka jest nieśmiertelna).

Odkrycie perspektywy szczęśliwego życia wiecznego było jeszcze przed człowiekiem. Warto może jeszcze za niektórymi autorami zauważyć, że religia żydowska wyrosła na gruncie nauk Zaratustry (według tradycji 660-583 p.n.e.; m.in. kiedy głosi, że istnieje jeden Bóg najwyższy, który jest stwórcą, a świat stworzony został przez Niego w sposób celowy, że istnieje przeciwstawiająca się Bogu siła zła, że świat będzie miał koniec, ale zanim to się stanie, pojawi się zbawiciel, że istnieje niebo i piekło, a każdy człowiek będzie indywidualnie osądzony, że przy końcu świata nastąpi zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny, po którym nieprawi zostaną unicestwieni i zapanuje wówczas królestwo Boga)[LVII].

 

Jezus zmienił obraz Boga

Zdjął Boga z piedestału i uczynił jednym z ludzi. Dokonał także przełomowego odkrycia w dziejach ludzkości i stworzył nową perspektywę życia ludzkiego, obiecując każdemu nowemu wyznawcy życie wieczne. O ile Żydzi byli pierwszym narodem w historii, który podejmował wojny dla idei, to chrześcijanie (a potem także muzułmanie) prowadzili niemal wyłącznie wojny dla idei. Perspektywa postrzegania życia ludzkiego powiększyła się o ogromne, nieznane wcześniej obszary "poza przemijającą doczesnością" i tak bardzo zmieniła postrzeganie świata, że w wiekach późniejszych, szczególnie w okresie inkwizycji, ludzi podejrzanych o herezje, często niewinnych, w sposób wymyślny i okrutny katowano, palono żywcem – po to tylko, aby w życiu przyszłym uratować ich przed ogniem piekielnym i wiecznym potępieniem. Bardzo długo innowierca czy heretyk nie był człowiekiem, któremu przysługują jakiekolwiek prawa. Był danym chrześcijaninowi przez Boga "poletkiem do uprawy", na którym mógł czynić, za aprobatą Boga, wszystko, cokolwiek zdolna była stworzyć ludzka wyobraźnia. O późniejszym ogromnym sukcesie chrześcijaństwa zadecydowały nie tylko, jak to opisujemy w rozdziale Kościół (s. 73), czynniki ekonomiczne, polityczne i społeczne (budowa nowego ładu), ale przede wszystkim prosta i czytelna perspektywa życia ludzkiego, które w koncepcji chrześcijańskiej było wieczne. Tym objawiała się wyższość chrześcijanina nad wyznawcą każdej innej religii cesarstwa rzymskiego. Połączenie "życia wiecznego" z "krwiożerczym Jahwe" było najbardziej wybuchową mieszanką, jaka powstała w dziejach cywilizacji. Wykorzystanie jej przez władców do doraźnych politycznych celów doprowadziło do zawojowania świata.

Z drugiej strony strach przed różnymi elementami otoczenia był i jest właściwością gatunku homo sapiens. Towarzyszy on człowiekowi od chwili narodzin aż do śmierci. Dotyczy on zarówno jego życia indywidualnego, jak i zbiorowego, występował w każdej ze znanych człowiekowi kultur – od człowieka pierwotnego poczynając, a na współczesnym kończąc65. Ponadto strach zasięgiem swoim obejmował i obejmuje to wszystko, co poprzedza krótkie życie człowieka, a także to, co po nim następuje. W sondażach przeprowadzanych podczas drugiej wojny światowej wśród żołnierzy amerykańskich w Tunezji i na Pacyfiku zaledwie 1% deklarował brak odczuwania strachu.

Nic tak skutecznie nie spaja społeczności jak lęk przed wspólnym, określonym, urojonym albo rzeczywistym wrogiem. Tak kształtowała się państwowość Sparty jako "obozu warownego", utrzymywanego z lęku przed buntem helotów, i tak kształtowała się przez wieki kultura Europy jako "twierdzy Kościoła", obleganej przez wiecznie odradzającą się herezję (Kościół z użyciem inkwizycji, wypraw krzyżowych, wojen i rzezi religijnych, ekskomunik i odpustów skutecznie bronił nas przed herezją).

 

Strach jest elementem stabilizacji

Polska długo uchodziła w Europie za kraj wyjątkowej, niespotykanej nigdzie indziej, może poza w pewnym zakresie Włochami, tolerancji. Aż do co najmniej 1648 r. nie było w Polsce stosów dla heretyków i czarownic, nie prześladowano Żydów, nie była obecna tak wszechwładna w sąsiednich państwach inkwizycja.

 

Na efekty nie trzeba było długo czekać: za tolerancją przyszła "złota wolność", ukoronowaniem której było liberum veto. W 1772 r. Polska została po raz pierwszy podzielona między sąsiadów, a w 1795 r. ostatecznie wymazana z mapy Europy[LVIII].

Podobnie w życiu indywidualnym określony poziom wewnętrznego lęku warunkuje równowagę psychiczną. "Deficyt lęku" jest uznawany za zasadniczy powód powstawania psychopatii (tzw. "osobowość antysocjalna", "zwyrodnienie moralne")[LIX].

Wyeliminowanie strachu oznacza kres cywilizacji...

 

Kulturę chrześcijańską (europejską) przez wieki kształtowały różnorodne urojone społeczne lęki, mobilizujące do fizycznej walki z herezją. Podręczniki dla inkwizytorów rozmnożyły się szczególnie między XIV a XVI w., dając tej "policji religijnej" potężny oręż dla siania terroru. Przodujący wśród nich Podręcznik inkwizytora Mikołaja Eymericha zawiera kończącą się na roku 1376 listę wszystkich heretyków, nazwanych tak przez prawo kanoniczne i cywilne, w sumie 96 dewiacji. Niektóre z nich są znane – katarzy, gnostycy, pelagianie, arianie, nazwy innych brzmią cokolwiek dziwacznie – hydraparastaci, borboryci, batraszyci, apotacyci, taskodrogici, sakkoforzy etc. Rozwój tej dziedziny wiedzy widać po opublikowanym w 1522 r. Catalogus haereticorum dominikanina Bernarda z Luksemburga, gdzie występują już 432 kategorie herezji.

 

Wykluczano ze społeczności (klątwa):

W dokumentach Soboru Trydenckiego (1544) stwierdzenie "niechaj będzie nań anatema" występuje 126 razy, w dokumentach Vaticanum I (1870 r.) – 18 razy, a Vaticanum II (1962-65) – ani razu.

 

Zakazywano myślenia (indeks książek zakazanych):

Kongregacja indeksu ksiąg zakazanych została utworzona w 1571 r., ale już wcześniej katalogi takich książek opublikował uniwersytet w Louvain (1546 i 1550), podobnie papieże Paweł IV (1559) i Pius V (1564). Obfitość zakazanej literatury narastała, jak zauważa J.-M. de Bujanda w La cesure litteraire en Espane Au XV siecle, bardzo dynamicznie: "Spis z 1583 r. zawiera prawie pięć razy tyle tytułów [co lista z 1559 r.]. Liczba potępionych dzieł po łacinie wzrasta z 300 do 1800. Liczba dzieł niemieckich i flamandzkich z 11 do 220, tomy po francusku, których było 2, rozmnażają się do 93; książki włoskie, które nie miały swojego działu w spisie z Valdes (1559) osiągnęły liczbę 71; do 12 poprzednio już zamieszczonych tytułów portugalskich dochodzi 6; wreszcie zamiast 170 książek kastylijskich doliczamy się ich 207".

 

Praktyki religijne, czyli co robili ludzie, żeby przypodobać się bóstwom

Przypatrzmy się zatem, jak na przestrzeni ostatnich 6 tys. lat ludzie przedstawiali sobie boga lub bogów i co robili, aby się im przypodobać. Poniżej zamieszczamy wybiórcze zestawienie różnych postaw.

 

Mezopotamia (pocz. IV w. p.n.e.)

Każde miasto i społeczność miały swojego boga. Najważniejszym do 1700 p.n.e. był Anu, potem został nim Marduk. Człowiek został stworzony jako sługa bogów i mimo że bogowie byli nieśmiertelni i wszechmocni, człowiek winien im był uprzyjemniać życie poprzez dary, zapraszanie do stołu i ofiary (za tę posługę mógł oczekiwać od bogów pomocy w potrzebie).

Praktyki: Ofiary przygotowywano jako uczty dla bogów w miejscu kultowym za pośrednictwem kapłana i według ścisłych przepisów. Najczęściej w ofierze składano mięso, rzadziej chleb, owoce, napoje i kadzidło. Składaniu ofiar na ołtarzach towarzyszyły modlitwy. Obchodzono zachodzenie zjawisk związanych z przyrodą – obieg gwiazd, Księżyca, święto żniw, a także stworzenie świata. Znaczna rola przypadała bogini ziemi, miłości i płodności – Inannie (przedstawianej z szeroko rozwartymi ramionami, rozkraczonymi udami i otwartym sromem, gotowym do przyjęcia męskiego członka). Jej święto odbywało się na wiosnę. Uroczystości rozpoczynały się od publicznego spółkowania najwyższej kapłanki i najwyższego kapłana na oczach zgromadzonych, którzy następnie robili to każdy z każdym. Jej następczynią była Isztar – święta na cześć Isztar i jej kochanka Tamuza miały charakter rozpustny i także miały formę orgii seksualnych.

Występowanie: obecne granice Iraku.

Wyznawcy: wówczas religia państwowa – ogół ludności.

 

Religie hetyckie (pocz. II w. p.n.e.)

Wyznawane były siły przyrody (także święte miejsca, rzeki, góry). Bardzo liczne podboje powodowały wzrost liczby czczonych bóstw do ponad tysiąca. Nieśmiertelni bogowie byli podobni do ludzi, ale odróżniała ich świętość, pojmowana jako czystość, moc podejmowania decyzji o losach świata i ludzi. Byli panami świata i chronili przed złem. Świat był także pełen duchów zmarłych przodków. Największą czcią otaczano boginię słońca – Arinne.

Praktyki: W ofiarach składano zwierzęta, plony i płyny, czasami także ludzi. Oprócz ofiary ważnym aktem religijnym była modlitwa. Najważniejszym świętem było święto ziemi – święto roku. Bogowie mieli poświęcone dni w roku, w czasie których składano im ofiary. Ośrodkami kultu były świątynie, w których przebywali bogowie pod postacią posągów, oraz miejsca poza miastem, w których obchodzono uroczystości. Najwyższym kapłanem był król, który po śmierci stawał się bogiem.

 

Frygja (pocz. VIII w. p.n.e.)

Po upadku państwa hetyckiego zaszły zmiany w wierzeniach ludów hetyckich. Naczelnym dominującym bóstwem została Kybele z orgiastycznym kultem "Wielkiej Macierzy" oraz jej kochanek Attis. Święta ku ich czci przekształcały się w powszechne orgie seksualne.

Praktyki: Kapłani byli eunuchami. W dniu święta Attisa ścinano sosnę, symbol jego śmierci, a potem przez dwa dni opłakiwano jego cierpienia i śmierć. Po uroczystym pogrzebie następowały dni zmartwychwstania boga.

Występowanie: obszar obecnej Turcji i Syrii.

Wyznawcy: wówczas religie państwowe – ogół ludności.

 

Judaizm (pocz. II w. p.n.e.)

Bóg stworzył świat, zawarł z Izraelem przymierze i uczynił go narodem wybranym. W zamian za przestrzeganie dziesięciu przykazań przyrzekł im Palestynę (Ziemię Obiecaną). Nakazał im być bezwzględnie posłusznymi, bogacić się i rozmnażać. Pewnego dnia przybędzie Mesjasz, który ponownie zgromadzi rozproszonych po świecie Żydów, odbuduje świątynię i przyniesie światu pokój.

Praktyki: Nie wolno spożywać krwi (także w produktach), mięsa zwierząt nieparzystokopytnych i nieprzeżuwających (takich jak świnia, zając, wielbłąd), ryb bez łusek i płetw oraz niektórych ptaków. W szabat (od wieczoru piątkowego do sobotniego) nie należy wykonywać prac codziennych. Nie wolno czynić obrazów ani symboli świętych. Kremacja zwłok jest zabroniona. Ortodoksyjny i konserwatywny Żyd trzykrotnie w ciągu dnia recytuje modlitwę: "Dzięki Ci, Panie, żeś nie uczynił mnie poganinem. Dzięki Ci, Panie, żeś nie uczynił mnie kobietą. Dzięki Ci, Panie, żeś nie uczynił mnie niewolnikiem".

Bardzo szczegółowo nakazy i zakazy opisuje 12 ksiąg Talmudu. Dowiadujemy się stamtąd m.in., że:

- prawidłową pozycją seksualną jest misjonarska;

- stosunek winien dać przyjemność żonie, ale nie wolno patrzeć na jej łono ani całować jej narządów płciowych;

- masturbacja jest najcięższym grzechem mężczyzny.

Występowanie: Izrael i enklawy na całym świecie.

Wyznawcy: 17,4 mln, z tego 6,9 mln w Ameryce Północnej[LX].

 

Hinduizm[65] (pocz. XI w. p.n.e.)

Brahman (rzeczywistość najwyższa, która nie posiada płci) przejawia się w milionach rozmaitych bogów. Najważniejsza z nich jest trójca bogów: Brahma, Wisznu i Siwa. Dusza ludzka (atman) po śmierci człowieka wstępuje do innych bytów: jeśli człowiek żył dobrze, to do bytów doskonalszych, jeśli źle – do podlejszych. Życie duszy jest ciągłą wędrówką w różnych wcieleniach (reinkarnacja), aż oczyści się całkowicie i powróci do Brahmana (wszystkie stworzenia posiadają duszę).

Praktyki: Istnieje wiele sposobów właściwego życia (stąd wiele sekt). Należy czcić bogów, starannie wykonywać prace, okazywać szacunek i miłość innym ludziom oraz zwierzętom. Obowiązkiem hindusa jest założenie rodziny, wychowanie dzieci i odbycie pod koniec życia pieszej wędrówki nad Ganges lub w inne święte miejsce, połączonej z praktykami ascetycznymi. Wyznawcy posiadają w domach figurki bogów i opiekują się nimi: budzą swego boga o świcie, wynoszą z sypialni (gdzie spał ze swą żoną), następnie myją go, wycierają, przystrajają, malują, przynoszą ofiarę. Adoracja boga polega również na wyciągnięciu przed nim rąk i późniejszym przyłożeniu ich do czoła oraz na śpiewaniu hymnów, paleniu kadzideł i lamp, recytowaniu świętych tekstów, składaniu kwiatów etc. Ofiary krwawe składa się najczęściej z bawołów, kóz, owiec, kogutów. Po śmierci człowieka zwłoki układane są na stosie, najstarszy syn rozbija czaszkę kijem bambusowym, ciało poddaje się kremacji, a prochy wrzucane są do rzeki. Kiedyś wdowa miała obowiązek rzucania się na płonący stos pogrzebowy (sati). Doskonale rozwinięta była sztuka miłosna, przedstawiona m.in. w Kamasutrze. Niektóre obrzędy miały formę zbiorowego rytualnego spółkowania.

Występowanie: Półwysep Indyjski.

Wyznawcy: ponad 900 mln[66].

 

Kult Kali

Kali była boginią hinduską, małżonką Siwy, wiecznie żądną krwi. Przedstawiano ją często ubraną w spódnicę z obciętych rąk i z naszyjnikiem z ludzkich czaszek; w rękach trzymała miecz. Kult ten obejmował całe Indie. Do wyznawców Kali należeli zarówno hindusi, jak i muzułmanie. Cechowali się bezwzględnością i fanatyzmem.

Praktyki: Mordowano rytualnie wybranych braminów przez podcięcie gardła (zgromadzoną w trakcie mordu w specjalnej miseczce krew przytykano do ust Kali, później spryskiwano krwią jej posąg). Do obrzędów rytualnych należało też mordowanie podróżnych przez okręcanie sznura wokół szyi ofiary, a następnie powalenie jej na ziemie, przygniecenie kolanem na plecach i skręcenie karku.

Kości ofiar łamano, a ciało przebijano nożem w celu zapobiegnięcia pośmiertnej opuchliźnie i przyspieszenia rozkładu. Po mordach wyznawcy zabierali majątek ofiary, sprzedawali go pośrednikowi, dzielili pieniądze i wracali do domu, sądząc, że bogini jest zadowolona z ofiary. Przed kolejną wyprawą wyznawcy składali Kali ofiarę z owcy i święcili kilofy, którymi wykopywali groby ofiarom.

Jest jeden bóg dobry – żeński (Ahura Mazda[67]) i jeden bóg zły (Angra Mainju – "Wielki Wąż", "Pan Ciemności"). Kiedyś, gdy istnienie świata będzie zbliżać się do końca, przyjdzie urodzony z dziewicy zbawiciel (Saoszjant), a wtedy wszyscy zmarli zostaną wskrzeszeni i odbędzie się nad nimi sąd: dobrzy ludzie trafią do raju, jaki zapanuje wówczas na ziemi, a źli zostaną zniszczeni. Wszyscy ludzie, ze względu na możliwość zbawienia, są równi. Szczególnym obiektem kultu jest ogień. W jednej z odmian religia ta miała jednego nadrzędnego boga, gdyż ojcem obu zwalczających się bogów był Zurwan (Czas)[LXII].

 

Zaratusztrianizm[68] (pocz. X w. p.n.e., następca i kontynuator mazdaizmu, religia objawiona)

Praktyki: Aby trafić do raju, należy przestrzegać prawdy, dobroczynności, czystości, sprawiedliwości, współczucia. Zwłok ludzkich nie wolno grzebać w ziemi, aby jej nie skalać, ani palić w ogniu, aby nie skalać ognia. Dlatego pozostawia się zwłoki na specjalnych wieżach, tzw. "wieżach milczenia", gdzie są rozszarpywane przez sępy – zwierzęta cieszące się szczególną estymą. Dopiero gdy ze zwłok zostają suche, białe kości, doczesne szczątki są zrzucane do specjalnego betonowego szybu w wieży (gdzie czekają na dzień Sądu Ostatecznego).

Obowiązkiem wyznawców jest odmawianie pięć razy w ciągu doby krótkiej, kilkuminutowej modlitwy. Symbolem noszonym przez wyznawców jest sznur. Każda kobieta w okresie menstruacji uważana jest za nieczystą. Kapłanami są wyłącznie mężczyźni.

Twórcę Imperium Perskiego, Cyrusa (ok. 590-529 p.n.e.), Żydzi, ustami Jahwe, określali jako mesjasza[69]. Kazirodztwo było niegdyś dopuszczalne[LXIV].

Występowanie: niegdyś religia potężnych imperiów, obecnie Indie, Iran, Irak.

Wyznawcy: 250 tys. (obecnie)[LXV].

 

Grecja (pocz. VIII w. p.n.e.)

Panteon bogów i bogiń greckich był liczny, a mitologia traktująca o nich – niezwykle bogata. Bogowie, jakkolwiek nieśmiertelni, wiedli bardzo urozmaicone i obfitujące w przygody życie, mieli także ludzkie przywary i nierzadko płodzili z ludźmi dzieci (herosów).

Zeus, najwyższy bóg grecki, władca błyskawic i piorunów, był bardzo popędliwy i kochliwy. Gdy się rozgniewał, nie znał miłosierdzia, gdy się zakochał, musiał zdobyć upragnioną boginię, nimfę lub kobietę.

W greckiej religii i kulturze kobieta traktowana była jako źródło nieszczęść ludzkich – Pandora (którą Zeus zesłał jako karę dla ludzi, otworzyła puszkę z nieszczęściami), Helena (o którą była wojna trojańska), Eris (bogini niezgody), Skylla (która zdradziła ojca; także potwór morski), Charybda (potwór porywający żeglarzy), Medea (która zabiła brata i spaliła żywcem Kreuze), Fedra (która przez oszczerstwo zabiła Hipolita), Hera (która prześladowała kochanki Zeusa i ich potomstwo), Dejanira (która spowodowała śmierć Heraklesa, po czym sama popełniła samobójstwo) etc.

Kazirodztwo wśród bogów było powszechne (Kronos z Reą, Zeus z Demeter, Hades z Persefoną, Posejdon z Demeter, Tyestes z Pelopią, Artreus z Pelopią, Tenejas z córką Mirrą etc.).

W panteonie greckim wszyscy bogowie wiedli bogate życie seksualne. Istniała też wcale liczna grupa bóstw odwołujących się jawnie do męskiego organu płciowego: Priap (bóg płodności i urodzaju), Hildom (fallus), Kelles (demon miłości, także sprośne określenie pochwy), Kybdasos (demon rozpusty), Lordon (demon rozpusty i spółkowania w pozycji lordosis), Eros (bóg miłości i namiętności seksualnej), Pothos (bóg pożądania seksualnego), Satyr (zmysłowy i lubieżny), a także centaurzy: Spargeus (jurny), Orthaon (stojący), Repens ("ogrodnik")... Warto też odnotować, że po wykonaniu dwunastu ciężkich prac, które były karą wyroczni delfijskiej za zamordowanie własnej zony i dzieci, Herakles wykonał tzw. trzynastą pracę – w ciągu jednej nocy zapłodnił 50 córek króla Thespiosa.

Wśród bogów kwitła miłość, zarówno heteroseksualna, homoseksualna, jak i pederastia. I tak na przykład Apollo (syn Zeusa i Latony) kochał się z Muzą Uranią, kobietą Koronis, nimfą Dafne, kochał kobietę Kasandrę (bez wzajemności), ale także kochał się z Hiacyntem (młodzieńcem słynącym z urody), Zeus kochał się z Ganimedesem (także młodzieńcem), Lajos (król Teb) kochał się z Pelopsem (synem Pelopy), Tezeusz, bohater ateński, kochał się z siedmioletnią Heleną, córką króla Sparty, Tyndareosa, a Orfeusz po śmierci Eurydyki unikał kobiet i kochał się wyłącznie z chłopcami (aż został za to przez kobiety zabity).

Nierzadko zdarzały się także przypadki sodomii (zoofilii) – Europa, córka Agenora, miała trzech synów z bykiem (w byka zamienił się na ten czas Zeus); owocem stosunku Ledy, żony Tyndareosa, króla Krety, byli czterej synowie (tym razem Zeus zamienił się w łabędzia); Pazifae, żona Minosa, zakochała się w najprawdziwszym byku – z tego związku urodził się potwór, Minotaur...

Praktyki – wybrane kulty:

- Kult Dionizosa (boga wina, radości, winorośli i płodnych sił przyrody) zastrzeżony był wyłącznie dla kobiet. Obrzędy ku jego czci, zwane orgiami, polegały na wprawieniu się w stan ekstatyczny, graniczący z szałem, i uprawianiem seksu wśród tańca, muzyki i okrzyków.

- Kult Korytto (bogini zmysłowości w północno-zachodniej Europie, Grecji i Italii) w Grecji był uprawiany głównie przez mężczyzn, a w Rzymie przez kobiety. Z czasem bogini przekształciła się w demona nierządu, a w końcu patronowała prywatnym klubom homoseksualistów (które istniały do ok. 400 r.). Obrzędy polegały na tym, że mężczyźni przebierali się w szaty kobiet i nakładali peruki, a ich taniec przeradzał się w homoseksualne orgie.

- Kult Kybele (bogini płodności i matek, czczona jako wielka macierz) rozwinął się zarówno w całej Grecji, jak i Rzymie. Obrzędy miały charakter orgiastyczny i ekstatyczny. Poprzez tańce przy rytmicznej muzyce kapłani Kybele wprawiali się w ekstazę, po czym dokonywali na sobie samokastracji. Kultem Kybele opiekowali się władcy, szczególnie Kaligula i Klaudiusz.

Ale... kiedyś zdarzył się na ziemi potop i wszyscy zostali zatopieni, z wyjątkiem Deukaliona (syna Prometeusza) i Pyrry (córki Epimeteusza). Liczne były także przypadki zapłodnienia dziewic i rodzenia przez nie potomstwa.

 

Rzym (pocz. VIII w. p.n.e.)

Jakkolwiek obfitość bogów rzymskich znacznie przewyższała grecki Panteon, to mitologia z nimi związana była wyjątkowo uboga. Bogowie rzymscy byli rachityczni. Istnieli wprawdzie w każdym zakątku świata i towarzyszyli każdej czynności, lecz mało było wiadomo o ich życiu i atrybutach, z wyjątkiem tego, czym się opiekowali. W odróżnieniu od greckich bogowie rzymscy mieli charakter wyłącznie "użytkowy", w zasadzie nie wchodzili w kontakty z ludźmi. Zwiększył się także dystans między bogami i ludźmi. Bogów należało wyłącznie kochać i czcić.

Przykładowe specjalizacje bogów:

- Vaticanus – otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku.

- Cunina – opiekowała się kołyską.

- Potina i Edusa – uczyły dziecko jeść i pić.

- Sibigus Pater – opiekował się spółkowaniem. Dzięki niemu mężczyzna zdobywał przemocą kobietę w celu spółkowania.

- Prema Mater – powodowała, że kobieta stawała się uległa mężczyźnie podczas spółkowania; "przytrzymywała" ją w łożu.

- Virginiesis – pomagała mężczyźnie przy defloracji kobiety.

- Perunda – pomagała mężczyźnie przebić błonę dziewiczą kobiety oraz pokonać jej opory seksualne.

- Perfica – pomagała doprowadzać do wytrysku nasienia u mężczyzny podczas spółkowania. "W Italii, na skrzyżowaniach dróg praktykowano kult Libera w tak wszeteczny i rozwiązły sposób, że na cześć boga adorowano męskie genitalia, i to nie w ukryciu, lecz publicznie i bez żadnego wstydu. Podczas święta Libera wieziono z wielką okazałością na wozie tę nieprzyzwoitą część ciała, najpierw na skrzyżowanie dróg, a potem do miasta. W mieście Lanuwium poświęcano Liberowi cały miesiąc"[LXVI].

Odpowiednikiem greckich herosów były demony, choć oczywiście już znaczne bardziej wyspecjalizowane. I tak przykładowo:

- Mutunus Tutunus – był demonem męskiego spółkowania i zapłodnienia, jednym z bóstw weselnych.

- Faun – demon lasów i pól, zapewniający płodność stadom zwierząt (był przedstawiany jako brodaty mężczyzna z rogami i kopytami; posłużył chrześcijaństwu jako pierwowzór diabła).

Praktyki: Z kultem Fauna związane były Luperkalia, obchodzone 15 lutego – wówczas nadzy chłopcy z rzemykami na biodrach wybiegali na ulice i "chłostali" dziewczęta. Podczas Liberalii 17 marca dekorowano gigantyczne fallusy, a w noce bachanalii, których w niektórych okresach było nawet 5 w miesiącu, świętowano powszechnymi orgiami seksualnymi. Bogom składano także ofiary z ludzi[70].

Wyznawcy: niegdyś religia państwowa – ogół ludności.

 

Taoizm (pocz. VI w. p.n.e.)

Tao oznacza drogę (zasadę, metodę), ale także wszechobecny, bezosobowy ład świata, któremu należy się poddać w sposób bezwzględny i bezwyjątkowy, przez co można osiągnąć panowanie nad przyrodą, wynikające z całkowitej z nią jedności, zespolenia. Świat nie ma początku ani końca, stale się zmienia, jest niekończącą się przemianą. Trzeba poddać się jego rytmowi, stopić z jego harmonią, stać się jego częścią, a przez to zyskać nieśmiertelność.

Należy żyć z dala od wszelkich społecznych trosk i niepokojów, wyizolować się ze społeczeństwa. Prosty wieśniak jest stokroć więcej wart niż żyjący w dostatku urzędnik, a hierarchia społeczna jest zbędna. Zbytek nielicznych jest przyczyną nędzy pozostałych i powszechnego cierpienia – cywilizacja jest godna pogardy. Należy odrzucić ze swego życia wszystkie cele społeczne, m.in. wojnę i agresję. Trzeba wyciszyć się i wsłuchać w przyrodę, zespolić się z nią (bez względu na to, czy żyjesz w ubogiej chacie, czy w bogatym pałacu). Celem człowieka winno być życie w harmonii ze światem przyrody, życie w harmonii z tao.

Praktyki: Główną częścią doktryny długo była nauka o przedłużaniu życia i nieśmiertelności. Zawierała ona zalecenia w zakresie zwyczajów żywieniowych, ćwiczeń oddechowych i gimnastyki, a także zasady regulowania stosunków seksualnych (bardzo rozwinięta była sztuka zaspokajania partnerki bez doprowadzenia do ejakulacji). Przysposobionej do kultu z wierzeń ludowych popularnej bogini Zachodu Si-wang-mu śpiewano pieśni, składano ofiary. Urządzano też rytualne tańce i orgie seksualne.

Wyznawcy: 20 mln[71] (głównie Tajwan, Hongkong)[LXVIII].

 

Konfucjonizm (pocz. VI w. p.n.e.)

Kładzie szczególny nacisk na życie społeczne i przypisuje ogromną rolę rodzinie. Człowiek tym różni się od zwierzęcia, że może żyć jedynie w rodzinie, ta zaś istnieje tylko w społeczeństwie. Fundamentem, na którym opiera się istnienie i funkcjonowanie rodziny, nie jest uczucie, lecz zależność stanowiąca o hierarchii. Podstawowe zależności w rodzinie to: zależność syna od rodziców, zwłaszcza od ojca, zależność żony od męża i zależność młodszych od starszych. To relacje, a nie uczucia, są podstawowe dla życia człowieka i obowiązują go nawet po śmierci, albowiem zmarli przodkowie są obecni wśród nas i jeśli zaprzestaniemy składania im ofiar, mogą się na nas zemścić (na kult przodków kładło się duży nacisk). Jedną z głównych cnót jest miłość, z której wynika obowiązek szczerości. Nie polega on jednak na otwartym mówieniu tego, co się myśli, ale na mówieniu tego, co w danej okoliczności myśleć się powinno. Ważnymi cnotami są również lojalność i wierność. Hierarchię buduje obrzędowość i etykieta. Dlatego bogactwo obrzędów i norm stanowi o sile społeczeństwa i szczęściu każdego człowieka.

Ważną rolę odgrywa także kult nauki. Nauka jednak ma służyć wyłącznie opanowaniu umiejętności naśladowania tego, co w przeszłości było doskonałe. Zresztą jedynie przeszłość jest źródłem wszelkiej mądrości.

Konfucjusz, który był owocem związku 75-letniego Szu Liang-ho z 15-letnią dziewczyną z rodu Jan, niczego nie obiecywał po śmierci, nie obiecywał też niczego na ziemi, nie wymagał modłów i nie niósł pocieszenia – nie głosił więc żadnej religii... Ale w 480 r. wzniesiono pierwszą świątynię Konfucjusza, w 555 r. rozkazano, by w każdym mieście, które jest siedzibą władz okręgowych, stała takaż świątynia – i tak rodziła się religia, która była równocześnie oficjalną doktryną cesarstwa.

Praktyki: Bogaty ceremoniał towarzyszył każdej dziedzinie życia i nawet niewielkim wydarzeniom, także sztuce miłosnej. Kobieta jest z natury gorszym rodzajem człowieka, stąd powszechna wówczas poligamia i rola kobiety w rodzinie jako służącej. Zadaniem żony było zadawalanie męża, m.in. wyszukiwanie dla niego odpowiednich konkubin.

 

Dżinizm (pocz. VI w. p.n.e.)

Nie ma boga ani bogów, świat materialny jest wieczny i rozwija się bez końca w wielkich cyklach od szczytu do upadku. Wszelkie wydarzenia są wynikiem oddziaływania duszy i materii. Symbolem dżinizmu jest swastyka.

Praktyki: W odmianie Digambara wyznawcy żebrzą o jedzenie i tylko raz dziennie spożywają posiłek. Chodzą nadzy. Ponadto obowiązuje ich zakaz zadawania cierpień wszelkim istotom żywym, zakaz kłamstwa, kradzieży, cudzołóstwa oraz posiadania własności.

Występowanie: Indie.

Wyznawcy: 5 mln.

 

Buddyzm (pocz. VI w. p.n.e.)

Nie ma boga ani bogów, cały wszechświat jest organiczną całością. Każdy jest odpowiedzialny za własne życie, które jest nieskończonym cyklem narodzin i śmierci. Życie jest także nieustannym cierpieniem, wynikającym z naszych niedających się zaspokoić pragnień. Stosując właściwą medytację, żyjemy w harmonii ze światem i oddalamy od siebie cierpienie. Rozum, a nie wiara, jest najważniejszą cnotą. Buddyzm odrzuca walkę i opór zbrojny, jest jedyną wielką religią niesplamioną wojnami. Zdecydowana większość wyznawców jest wegetarianami. Kobiety uważane są za istoty poślednie.

Praktyki: nie wolno zabijać, kraść, kłamać, pić napojów odurzających, żyć niemoralnie oraz – w przypadku mnichów i mniszek – przejadać się, śpiewać, tańczyć, chodzić do teatru, używać pachnideł, nosić ozdób, luksusowo spać, przyjmować darów ze złota i srebra. Dla odmiany tybetańskiej grzebanie ciał w ziemi jest ich bezczeszczeniem (zwłoki rozczłonkowuje się i pozostawia ptakom). Naganne są niewłaściwe pozycje seksualne, cudzołóstwo, homoseksualizm, transwestytyzm, a także rozpowiadanie o cudzołóstwie.

Występowanie: głównie Daleki Wschód i enklawy na całym świecie.

Wyznawcy: 450 mln[LXIX].

 

Majowie (pocz. IV w. p.n.e.)

Biblia Majów jest w treści opisów bardzo zbliżona do Starego Testamentu: na początku nie było nic, tylko niebo, aż bogowie stworzyli człowieka, który się im nie udał; wówczas bogowie spowodowali potop na całej ziemi, a po nim stworzyli czworo nowych ludzi, dla których ulepili później żony, aby mogli zaludnić ziemię. Pierwsi czterej ludzie zostawili relikwie (nie wiemy, co to było), po czym zostali zabrani do nieba przez bogów.

Praktyki: Państwo Majów było teokratyczne i panował w nim terror. Składanie ofiar z ludzi, szczególnie pokonanych wrogów, było codziennością[72].

 

Aztekowie (pocz. XIII w.)

Świat, w którym żyjemy, jest już piątym, kolejnym (poprzednie cztery zostały zniszczone). Powstał z ofiary bogów, którzy złożyli siebie w ofierze – ten świat także zginie.

Praktyki: Ażeby opóźnić koniec świata, należy składać ludzi w ofierze – tysiące ludzi (ofiarowano jeńców wojennych, niewolników, wojowników, przestępców, kobiety i dzieci). Tylko złożeni w ofierze wojownicy mogli wejść do nieba. Składanie ofiar:

- Huizilopochtli (bóg słońca) – żywej ofierze rozcinano brzuch i wyjmowano serce;

- Teteo Innan (matka ziemia) – zabijano kobiety dla powodzenia żniw;

- Tlaloc (bóg deszczu) – torturowano dzieci dla wybłagania opadów;

- Tonacatecuhtli (bóg kukurydzy) – ścinano głowy kobietom tańczącym podczas jego święta;

- Xiuhtecuhtli (bóg ognia) – nowożeńcom usuwano serca i palono ich na ołtarzu.

Rocznie traciło życie ok. 700 ludzi, do tego należy doliczyć pewną ilość ofiar, jaką pochłaniały uroczystości państwowe.

Występowanie: obszar obecnego Meksyku.

Wyznawcy: niegdyś religia państwowa – ogół ludności.

 

Islam (pocz. VII w.)

Bóg stworzył świat i człowieka. "Nie ma Boga prócz Allacha, a Mahomet jest jego prorokiem". Jezus też był prorokiem, choć pośledniejszym, miał zapowiedzieć przyjście Mahometa. Tych, którzy przestrzegają zasad islamu, czeka życie wieczne i szczęście w raju, a w nim piękne hurysy o odnawialnym dziewictwie. Pozostali będą potępieni, .

Praktyki: Należy modlić się pięć razy dziennie, dawać jałmużnę dla ubogich, pościć w miesiącu ramadan i przynajmniej raz w życiu odbyć pielgrzymkę do Mekki. Zakazany jest hazard, lichwa, picie alkoholu, jedzenie wieprzowiny oraz przedstawianie w jakikolwiek sposób postaci ludzkich i zwierząt. Między 7. a 12. rokiem życia chłopiec powinien być obrzezany (w niektórych krajach dotyczy to również dziewczynek). Można poślubić wiele kobiet. Kobieta jest wprawdzie istotą niższą, ale stworzoną przez Allacha na dawczynię i odbiorczynię rozkoszy (ma jednak obowiązek zakrywać twarz zasłoną – purdą). W krajach islamu wielożeństwo jest normą prawną.

Występowanie: cały świat.

Wyznawcy: 1150 mln.

 

Wikingowie (pocz. VIII w.)

Czcili panteon bóstw o bardzo ludzkich cechach. Bogami rządził Odyn, który np. został ukrzyżowany, aby poznać tajemnicę świętych runów. Thor jest przedstawiony jako chłop o dużej, rumianej twarzy, a jego młot, Mjollnir, wytwarzał błyskawice i pioruny. Nazwy angielskich dni tygodnia pochodzą od staroangielskich wersji imion nordyckich bogów: wtorek – Tuesday (od Tyr's day); środa – Wednesday od (Woden's day), odpowiednik norweskiego Odyna; czwartek – Thursday od (Thor's day); piątek – Friday od (Frigg's day). Życie codzienne i rozrywkę charakteryzowały przemoc i częsty rozlew krwi.

Praktyki: największą ofiarą była ofiara z syna, którą uczynił np. władca Norwegii o imieniu Hakon podczas walki z sąsiednimi rodami normańskimi, ażeby bogowie pomogli mu odnieść zwycięstwo (co zresztą nastąpiło). Składano bogini Nerthus ofiary z ludzi – topiono ich w bagnie za cudzołóstwo i homoseksualizm. Boginię Freyę najbardziej cieszyła ofiara z konia, którego mięso ofiarnicy spożywali potem podczas trwającej wiele godzin uczty.

Występowanie: Półwysep Skandynawski i Wyspy Brytyjskie.

Wyznawcy: Niegdyś religia plemienna – ogół ludności.

 

Sikhizm (pocz. XV w.)

Jest połączeniem islamu i hinduizmu, w którym jest jeden bezosobowy wszechobecny Bóg, do którego można się modlić. Wierzy się również w reinkarnację. Kochać Boga to kochać wszystkie jego stworzenia, ponieważ wszystkie rzeczy zawierają boską myśl.

Praktyki: Od wyznawcy wymaga się samodzielnego utrzymywania się z uczciwej pracy, wzajemnego wspierania się i służby dla całej społeczności oraz równości wszystkich wyznawców. Ponadto do najważniejszych obowiązków należy noszenie turbanu, długich włosów, grzebienia, sztyletu, krótkich spodenek i stalowej bransolety. Wyznawca nie spożywa alkoholu, nie pali tytoniu i nie uznaje umartwień cielesnych. Nie ma zajęć hańbiących – każda praca jest dobra, pod warunkiem że dobrze się ją wykonuje. Ze względów etycznych nie wolno zajmować się hazardem, sprzedażą alkoholu i tytoniu. Niedopuszczalne jest życie z jałmużny, ale wspieranie najuboższych i czynna służba społeczności są obowiązkowe.

Występowanie: Indie.

Wyznawcy: 24 mln.

 

Rastafarianizm (pocz. XX w.)

Bóg jest duchem, który objawił się m.in. w cesarzu Ras Tafari Makkonenie, znanym jako Haile Selassie I. Rastafari łączy cechy afrykańskich kultów zwierząt (bogowie pod postacią zwierząt), chrześcijaństwa (opieranie się na Piśmie Świętym i niektórych zasadach chrześcijaństwa koptyjskiego), hinduizmu (dredy, palenie marihuany, awatary) oraz pokojowych nauk cesarza Haile Selassie I, który głosił, że na ziemi zapanuje pokój, gdy ludzie przestaną być dzieleni na ludzi pierwszej i drugiej kategorii, a kolor ich skóry będzie miał takie samo znaczenie jak kolor ich oczu.

Praktyka: Nie można jeść wieprzowiny, pić mleka i kawy. Krąg (forma oddawania czci bóstwu) – siadanie w kręgu i podawanie z rąk do rąk fajki, dyskutowanie godzinami. Balanga (forma jeszcze większego oddawania czci bogu) polega na wspólnym biesiadowaniu, tańcu, śpiewaniu i oczywiście paleniu gandzi (fajki); czasami może trwać przez kilka dni.

Występowanie: cały świat.

Wyznawcy: 600 tys.

 

Religie pierwotne Afryki

Afryka liczy obecnie ok. 1000 ludów, z których każdy ma własny system religijny. Ich podstawową zasadą jest to, że człowiek jest całkowicie oddany bogu (bogom). Afrykański człowiek żyje w kosmosie religijnym, świat i wszystkie działania człowieka są postrzegane w kategoriach religijnych. Człowiek nawiązuje ze swym środowiskiem mistyczną więź i żyje także po śmierci.

Praktyki: Odprawia się różnorakie święte obrzędy i składa ofiary ze zwierząt przy różnych okazjach (brak deszczu, inicjacja, siewy, dojrzewanie zbóż, zbiór pierwszych owoców etc.). Zazwyczaj składa się w ofierze owce, woły, kozy, kury lub psy, ale kiedyś często składano w ofierze ludzi, np. dziecko, które żywcem zakopywano. Ofiary składa się duchom, czasem bogu. Ludy Afryki komunikują się z bogiem za pomocą modlitwy, otwierając mu swoje serca w każdym czasie i w dowolnym miejscu (mogą przy tym klęczeć, stać, padać na twarz, siedzieć, krzyżować ramiona, klaskać, spluwać – ślina jest symbolem łaski, wznosić ręce i spojrzenia ku niebu, wybranej górze lub kierunkowi). Ceremoniom religijnym zwykle towarzyszą śpiewy.

Wyznawcy: ok. 260 mln.

 

Cargo (pocz. XX w.)

Antropolodzy odnotowali 2 niezależne przypadki powstania kultów cargo w Nowej Kaledonii, 4 na Wyspach Salomona, 4 na Fidżi i ponad 50 na Nowej Gwinei. W każdym przypadku zaczynało się od fascynacji wyspiarzy "cudownymi" przedmiotami, jakie widzieli u białych (radio, TV, auto, lodówka, pralka etc.). Według obserwacji tubylców biali korzystali z tych urządzeń, ale nigdy nie robili ich sami. Kiedy coś się zepsuło, było odsyłane, a wkrótce nowe urządzenie dostarczane było na wyspę jako ładunek – cargo (pierwotnie dostarczano je statkami, potem samolotami). Według zgodnych obserwacji tubylców biali nigdy nie zajmowali się wykonywaniem pożytecznych czynności (nie budowali tych urządzeń, nie reperowali, nie prowadzili hodowli zwierząt ani upraw roślin). Jedynie siedzieli za biurkiem i przekładali jakieś papiery, budowali lotniska, maszty, organizowali policję i wojsko ("kazali tubylcom zakładać identyczne stroje i maszerować w nich tam i z powrotem – przecież trudno wymyślić bardziej nieużyteczne zajęcie").

I wtedy tubylców olśniło: to właśnie te działania, którym oddają się biali, stanowią religijny rytuał, służący temu, by bogowie zesłali kolejne cargo. Należy więc robić to samo co biali, a ładunek sam przyleci samolotem.

W każdej z tych społeczności jest najwyższy kapłan, który zarządza kultem ("Jeśli biali mogą przez 2000 lat czekać na swojego mesjasza, to i my możemy latami czekać na cargo"). Mają więc rytuały pozorujące zachowania białych i wierzą, że któregoś dnia dotrze do nich cargo, tak wielkie, że każdy dostanie wszystko, czego zapragnie[LXXI].

 

Śmiejesz się z tego, w co wierzą wyznawcy kultu cargo? Pomyśl więc, co oni myślą o Twojej religii:

Za czasów naszych przodków na świat przyszedł człowiek, którego matka zachowała dziewictwo, a z jego poczęciem nie miał związku żaden mężczyzna.

Człowiek ów, gdy dorósł, wezwał swego przyjaciela zwanego Łazarzem, by powstał ze zmarłych. Łazarz, którego ciało zaczynało się już rozkładać, błyskawicznie ożył.

Ten człowiek, jeśli chciał, potrafił też zamienić wodę w wino, wyczarować wiele bochnów chleba z niczego, uciszyć burzę, chodzić po jeziorze oraz uzdrawiać niewidomych, chromych, trędowatych, epileptyków, paralityków i wypędzać duchy z opętanych.

Tenże niemający ojca człowiek ożył w trzy dni po tym, jak zmarł od zadanych mu ran i został pochowany w grobie. Kiedy umierał, nie umiał sobie pomóc, za to wywołał burzę z piorunami i spowodował rozdarcie zasłony w odległej świątyni.

Czterdzieści dni po tym, jak ożył, ten człowiek wszedł o własnych siłach na górę, po czym fizycznie zniknął w niebie.

Jeśli mówisz coś do siebie, nawet w myślach, to człowiek, który nigdy nie miał ojca i jego ojciec, który też jest nim samym, słyszy wszystkie Twoje myśli. Zna także równocześnie myśli wszystkich innych ludzi na świecie i może spełnić, jeśli zechce, Twoje i ich prośby. Ale ich nie spełnia.

Jeśli robisz coś złego (albo dobrego), ów człowiek, który nie miał ojca, widzi to, nawet jeśli nikt inny nie zna Twoich uczynków. Za to, co uczynisz, możesz być karany i nagradzany. I to przede wszystkim po śmierci!

Matka człowieka, który nie został spłodzony, nigdy nie umarła, tylko będąc nadal dziewicą, fizycznie została wzięta do nieba (odkrył to dopiero w 1950 r. papież Pius XII).

Chleb i wino, jeśli wypowie nad nimi zaklęcia kapłan (który koniecznie musi mieć jądra), stają się ciałem i krwią owego mężczyzny, który nigdy nie miał ojca, chociaż wyglądają i smakują przed i po jednakowo.

Jego cuda nie przekonały żadnego z jego ziomków, którzy widzieli je naocznie, za to uwierzyła w nie trzecia część ludzkości, która sprzeczne i wykluczające się relacje o jego życiu otrzymała od jego ziomków, którzy nadal wiarę w jego boskość traktują jak bluźnierstwo.

 

Czy dalej jest Ci równie wesoło?[LXXII]

Jeśli istniałaby jakakolwiek rzeczywistość religijna (Bóg, bóstwa, kosmiczny porządek), którą człowiek byłby zdolny poznać w jakiś sposób (zmysłowy lub pozazmysłowy), wówczas religie powinny mieć jakiś wspólny rdzeń, właśnie ten, który oddaje tę rzeczywistość religijną. Tymczasem religie nie mają żadnej części wspólnej.

Są takie, w których bogów jest wielu (jak choćby hinduizm czy szintoizm), w innych Bóg jest jeden (tzw. religie księgi: judaizm, chrześcijaństwo, islam – choć w chrześcijaństwie Bóg jest w trzech osobach), a także takie, w których bóstwa nie ma (jak choćby buddyzm czy taoizm).

Są religie, w których mężczyzna i kobieta są sobie równi (jak choćby taoizm), i takie, w których znaczenie mężczyzny jest nieporównanie większe aniżeli kobiety (religie Księgi).

Są religie, w których bóstwo mówi: "Czyńcie ziemię sobie poddaną" (na przykład religie Księgi), i takie, w których nakazane jest takie postępowanie, aby nie skrzywdzić nawet muchy (dżinizm), a także takie, w których wzywa się wiernych do wsłuchania się w porządek świata (buddyzm, taoizm) i życia w harmonii z nim.

Są takie, które wymagają składania bogom ofiar z ludzi (kult Kali, religie pierwotne czy choćby z rejonu Zatoki Meksykańskiej), a także takie, które niosą na sztandarach hasło miłości, wykluczające jakiekolwiek krwawe ofiary.

W jednych religiach człowiek ma nieśmiertelną duszę (np. chrześcijaństwo), w innych ta dusza wraz z człowiekiem umiera (także chrześcijaństwo: adwentyści, Świadkowie Jehowy), w jeszcze innych stale wędrujemy w różnych wcieleniach (hinduizm).

W jednych polityka jest oddzielona od religii i stanowi prywatną sprawę obywateli, w innych rządzący są głowami Kościołów (Wielka Brytania, wcześniej choćby Mezopotamia, Babilon, Egipt), a w jeszcze innych panujący są uważani za bogów i wznosi się do nich modły (shintoizm).

W jednych publiczne orgie seksualne były formą afirmacji bogów (Mezopotamia, Grecja, Rzym), w innych stosunek do seksu był restrykcyjny (chrześcijaństwo).

Są religie, które zezwalają na poślubienie tylko jednej żony (choćby chrześcijaństwo), takie, które zezwalają posiadanie dowolnej liczby żon (choćby islam czy tradycyjni mormoni), ale też takie, w których jedna kobieta może mieć wielu mężów równocześnie (Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich).

Są też takie, które posiadają rozbudowaną kastę kapłańską i zakonną (np. katolicyzm w 2006 r. miał ok. 5 tys. biskupów, 407 tys. księży diecezjalnych i zakonnych oraz 800 tys. sióstr zakonnych), ale istnieją też takie, które całkowicie negują istnienie hierarchii duchownej (bahaizm).

 

Różnice między religiami można wskazywać w nieskończoność. Dotyczą dogmatyki, obyczajów (nakazów i zakazów) i praktyk, a często najdrobniejszych czynności dnia powszedniego. W każdej religii bardziej lub mniej wyimaginowana nagroda spotka tylko posłusznych wyznawców, pozostałych czeka kara lub, w najlepszym razie, obojętność.

Jeśli więc nawet istnieje jakakolwiek boska rzeczywistość (nazwijmy ją religijną), to i tak nie jesteśmy w stanie nic o niej powiedzieć. Jest ona krańcowo odmienna w różnych religiach. A z naszej ludzkiej potrzeby wiary w ową rzeczywistość religijną nie możemy wyprowadzać konieczności jej istnienia, tak samo jak to, że jestem w tej chwili głodny, nie oznacza, że czeka na mnie przygotowane śniadanie.

Z żadnej religii nie wynika istnienie Boga lub bogów, żadna religia się też do nich nie zbliża, za to zbliżają one do siebie wzajemnie wyznawców, pozwalają im się ze sobą komunikować, często bez słów (na zasadzie uznawania tych samych wartości).

Religie mogą więc być społecznie użyteczne, jeśli wyzbędą się agresji, ale to niestety mało prawdopodobne, bo żaden wyznawca nie zrezygnuje z narzucenia innemu człowiekowi swojego poglądu – dla dobra tego człowieka – nawet siłą, choćby musiał go zabić.

 

Satanizm, czyli hulaj dusza, piekła nie ma

Każda religia charakteryzuje się występowaniem trzech elementów:

doktryny (czyli systemu wierzeń),

sacrum i profanum (czyli określenia tego, co jest dobre, a co złe),

kultu (czyli praktyk religijnych).

 

Każda religia, z wyjątkiem satanizmu, który liczy sobie ok. 1 mln aktywnych wyznawców na całym świecie. Mottem satanizmu jest "Carpe diem" – "Życie jest wielkim zaspokojeniem, śmierć wielką wstrzemięźliwością. Dlatego wykorzystaj życie – tu i teraz"... "Nie ma większego prawa ponad "Czyń swoją wolę"". (Paradoksalnie w centrum satanizmu nie stoi szatan, ale człowiek ze swoim samouwielbieniem; człowiek jest miarą wszystkich rzeczy)[LXXIII].

 

Początki zorganizowanego satanizmu sięgają 1750 r., kiedy w Londynie niejaki Sir Francis Dashwood założył pierwszy satanistyczny klub Hell Fire Club. W tym samym okresie jeden z ojców-założycieli Stanów Zjednoczonych, Benjamin Franklin, powołał sektę The Enlightened (Oświeconych), której patronem był Lucyfer, a która do dziś jakoby kontroluje sieć satanistyczną Kalifornii[LXXIV] (Kalifornia uważana jest za centrum światowego satanizmu).

Do najbardziej znanych zakonów i sekt satanistycznych obecnie należą Ordo Templi Orientis (OTO, założone w 1895 r.), Fraternitas Saturni (FS, 1926), Argentum Astrum (obecnie Thelema, 1949), Church of Satan (1966), Temple of Set (1975), Order of the Evil Eye (OEE), The Black Omen (TBO), Temple of Psychic Youth (do tego odłamu należy słynna The Family Charlesa Mansona), Dzieci Szatana (Słowacja), Białe Bractwo (Ukraina). Istnieje także wiele pomniejszych. W samych tylko Włoszech wyróżniono 18 różnych sekt.

 

W satanizmie wyróżnia się trzy główne nurty:

 

Satanizm właściwy (racjonalny)

Doktryna: Nie ma Boga, nie ma szatana, nie ma żadnych duchów, nie ma dobra i zła. Szatan jest wyłącznie symbolem świata materialnego. Celem życia jest korzystać z niego zgodnie ze swoją nieskrępowaną wolą.

W osobowości człowieka występują zarówno pierwiastki pracowitości, jak i lenistwa, miłości, jak i nienawiści, szczodrości, jak i skąpstwa, solidarności, jak i egoizmu etc. Nie ma powodu, aby jedne z nich wspomagać (wbrew sobie), a drugie tłumić (wbrew sobie). Nie ma potrzeby się ograniczać, nawet jeśli byłoby to aspołeczne czy nawet wrogie społeczeństwu.

 

Ten rodzaj satanizmu ma ojca w osobie Antona Szandora La Vey (właściwie: Howarda Santona Leveya; w niektórych źródłach Howard Levy) (1930-1997) – rumuńskiego imigranta, tresera zwierząt cyrkowych, aktora teatralnego, fotografa policyjnego.

W 1966 r. (w ostatnią noc kwietnia – w stare święto czarownic, Noc Walpurgii) wraz z Michaelem Aquino założył Kościół Szatana (mający obecnie blisko pół miliona członków). Wydał tzw. Biblię Szatana (szatan jako symbol, a nie byt; szatan jako symbol wolności, nieskrępowania seksualnego, odpowiedzialności i jako symbol miłości, mądrości, otwartości umysłu; dominujący kult życia; zaspokojenie potrzeb ponad wszystko; totalny bunt wobec rzeczywistości), a potem ogłosił siebie papieżem tegoż Kościoła na wzór Kościoła Katolickiego.

Był przekonanym ateistą. Głosił, że nie ma żadnego boga i że jedynym bogiem jest człowiek. To, co religie nazywają grzechami, traktował jako wymysł kapłanów, mający na celu zaszczepienie w wyznawcach poczucia winy, aby łatwiej było nimi manipulować.

Za hasło satanizmu uważał zaspokojenie zamiast wstrzemięźliwości, a za istotę satanizmu – dziewięć twierdzeń satanizmu o tym, co szatan reprezentuje:

- zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości,

- pełnię życia zamiast duchowych mrzonek,

- nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego siebie,

- przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości dla niewdzięczników,

- zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka,

- odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów,

- opinię, że człowiek jest zwierzęciem... najbardziej drapieżnym ze wszystkich,

- grzechy, bo prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia,

- szatan jest najlepszym przyjacielem Kościoła, bo przez wszystkie lata dawał mu zajęcie.

I jeszcze jeden cytat: "Postępuj wobec innych, tak jak oni postępują wobec ciebie".

Ale życie prywatne miał już mniej udane. W wieku 21 lat poślubił córkę bogatego bankiera Carole Dansing, z którą rozwiódł się po 9 latach (z tego związku miał córkę Karlę Maritzę). W wieku 30 lat poślubił 18-letnią Dianę, która z kolei odeszła od niego po 24 latach (z tego związku miał córkę Zeenę Galateę).

Kiedy skończył 40 lat, stał się człowiekiem ubogim. Utrzymywał go ojciec. W wieku 51 lat (1981) ogłosił osobiste bankructwo. Pod koniec życia utrzymywał się już tylko z datków rodziny i przyjaciół.

Jego odejściu towarzyszyło epitafium: "Żałuję tylko tych chwil, w których byłem zbyt miły".

Obie córki La Veya są aktywnymi satanistkami. Na czele Kościoła po śmierci ojca stała Karla Maritza.

 

Satanizm okultystyczny

Doktryna: Jedynym bogiem jest szatan, który przejawia się w siłach przyrody bądź przez ludzką naturę (popędy, żądze). Szatanowi należy oddawać cześć w sposób magiczny, nie krzywdząc jednak ludzi ani zwierząt.

Kładzie szczególny nacisk na egoizm, hedonizm i m.in. "wolną miłość", tak aby zapewnić sobie (i najbliższym, kochanym) szczęście w życiu cielesnym.

 

Ojcami duchowymi tej odmiany satanizmu są:

 

Aleister Crowley (1875-1947)

– autor książek o magii (m.in. trylogii Liber Al Vel Legis oraz The Book of Thoth), poeta, ekscentryczny Anglik.

Jako dziecko, podobnie jak jego drobnomieszczańscy rodzice, należał do ortodoksyjnej sekty Braci z Plymouth (sekta wierzyła, że zapisy biblijne są wiernymi słowami Ducha Świętego). Potem, w 1898 r., wstąpił do Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku (magia, astrologia, tarot, alchemia), z którego został wyrzucony.

Od tego czasu, jako że dzięki ojcu był niezależny materialnie, wiele podróżował po świecie, zwiedzając m.in. Amerykę Środkową, Azję Południową, Afrykę Północną, Amerykę Północną. W tym czasie sformułował podstawową zasadę myśli satanistycznej: "...Czyń wolę swą, niechaj będzie całym Prawem. Miłość jest Prawem, miłość podług woli. Nie ma żadnego prawa ponad czyń swoją wolę". Mając na względzie węża, który nakłonił człowieka do zjedzenia owocu z "drzewa wiedzy"[73], po zjedzeniu którego "otworzyły się obojgu oczy" (Rdz 3, 7) pisał, że wąż "jest [prawdziwym] Odkupicielem", "głównym symbolem męskiej energii", "stwórcą i niszczycielem, który kieruje wszelkimi zmianami"[LXXV]. Miłość Crowley rozumiał przede wszystkim fizycznie – obsesyjnie owładnięty seksem, był aktywnym heteroseksualistą i sadomasochistą o skłonnościach fetyszystycznych.

Założył zakon Astrum Argentum. Potem, w 1912 r. został przywódcą angielskiego oddziału masońskiego zakonu Ordo Templi Orientis.

W 1920 r. założył na Sycyli Opactwo Thelemy, skupiające wyznawców nowej religii. Po dojściu do władzy faszystów Opactwo zostało zlikwidowane, a jego członkowie wydaleni z Włoch ze względu na uprawianą w opactwie magię seksualną.

Od tego czasu pogrążył się w narkotykach i osamotnieniu. Przez prasę określany był jako "najbardziej zdemoralizowany człowiek" ("Time"). Pogrzeb zgromadził jedynie najbliższych.

Uważał się za mesjasza nowej religii, uwalniającej ludzkość od represyjnego, patriarchalnego i antyseksualnego chrześcijaństwa. Jej motywem przewodnim miało być wyzwolenie seksualne. Celibat uważał zresztą za "ideę głupią intelektualnie i szkodliwą moralnie". Odcinając się od deprecjonującego kobiecość chrześcijaństwa, pisał: "Nie ogłupiamy kobiet ani nie pochlebiamy im, nie pogardzamy nimi ani ich nie wykorzystujemy. Dla nas kobieta jest sobą, absolutem oryginalnym, niezależnym, wolnym, usprawiedliwionym, dokładnie tak jak mężczyzna. [...] Nie chcemy jej jako niewolnicy, chcemy, by była wolna i królewska"[LXXVI].

W innym miejscu pisał: "...do diabła z chrześcijaństwem, racjonalizmem, buddyzmem, wszelkimi rupieciami stuleci. Przynoszę wam pozytywny i pradawny fakt, nazywając go po imieniu: Magia. I to na jej fundamentach zbuduję sobie nowe Niebo i nową Ziemię. Nie chcę waszych mdławych pochwał ani waszych mdławych krytyk. Pragnę bluźnierstwa, gwałtu, mordu, rewolucji, czegokolwiek, co złe lub dobre, ale naprawdę mocne".

 

Michael Aquino (ur. 1946)

– podpułkownik armii amerykańskiej, potem adiunkt w katedrze nauk politycznych na Golden Gate University, członek Kościoła Szatana, a następnie od 1975 r. założyciel Świątyni Seta (która skupia podobno 500 tys. wiernych)[74]. Praktyki Świątyni Seta bazują na czarnej magii.

 

Satanizm etymologiczny (podwórkowy, pseudosatanizm)

Doktryna: Wzorowany na chrześcijaństwie, w którym co prawda Bóg stworzył świat, ale cześć należy oddawać siłom zła, czyli szatanowi. Szatanowi oddaje się cześć podczas "czarnych mszy", kiedy dochodzi do np. rytualnych gwałtów i mordów na zwierzętach i czasami ludziach, ostentacyjnym czynieniu zła (m.in. niszczenie cmentarzy, kościołów).

A teraz, kiedy już poznałeś doktryny satanizmu, pomyśl i odpowiedz sobie na pytanie: Któż z nas nie jest satanistą? Któż z nas nie czyni zadość swojej woli? Czy słowa Boga Jahwe o czynieniu sobie świata poddanym nie są zachętą do satanizmu?

 

Ateizm, czyli droga donikąd, triumf rozumu nad emocjami

Ateizm jest poglądem odrzucającym wiarę w Boga jako sprzeczną z rozumem i nienaukową. Wszystkie zjawiska należy tłumaczyć bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych (z drugiej strony należy pamiętać, że fakt sprzeczności z rozumem wcale nie zaprzecza istnieniu czegoś).

Człowiek nie musi bać się bóstw, bo takowych nie ma. Nie ma Boga dobrego ani złego. Człowiek dokonuje wyborów (w zakresie prawa, etyki, moralności) nie ze względu na strach przed Bogiem (bogami), ale dlatego, że dojrzał wewnętrznie do tych rozwiązań i stosując je, realizuje samego siebie. Czuje się, jakby na nim opierał się porządek świata.

Człowiek jest całkowicie wolny w swoich wyborach i nie ograniczają go spodziewana nagroda lub kara (nikt nigdy go nie nagrodzi i nie ukarze). Jego wybory nie mają na względzie żadnych spodziewanych korzyści (życie w raju). Życie ludzkie jest jedyne i niepowtarzalne. Nie będziemy przeżywać go powtórnie w zmienionych wcieleniach.

Ateizm deklaruje ok. 2% światowej populacji (160 mln), ale praktykuje go już ponad 16% (1,1 mld)[75]. Praktykujących ateistów jest więc tyle samo co zadeklarowanych muzułmanów. Jednym z najbardziej ateistycznych narodów na świecie są Czesi. W kraju tym 59% z 10,2 mln ludności figuruje jako nieprzypisani do żadnej religii (ateiści), a ich liczba stale rośnie. Wśród wybitnych naukowców (noblistów oraz członków amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk – National Academy of Sciences – NAS, skupiającej ponad 1800 członków) ateizm deklaruje ponad 70% i współczynnik ten także stale rośnie (na początku XX w. wynosił on tylko nieco ponad 50%); wśród elity najwybitniejszych uczonych współczynnik ten wznosi 90%, a wśród biologów – 95%[LXXVIII]!

Stosunek naukowców do religii najlepiej oddają spostrzeżenia fizyka noblisty Stephena Weinberga, kiedy mówi, że jest ateistą, ponieważ kwestie Boga nie pozostają w centrum jego codziennych zainteresowań. W innym miejscu zauważa, że religia tłumacząc zjawiska, nadaje im sens, zaś nauka demistyfikuje je i powoduje, że stają się trywialne.

 

Siła i słabość religii, czyli potęga społecznych iluzji

O potędze i iluzji religii niech świadczą poniższe przykłady[LXXIX]:

 

Skuteczność modlitwy

Teza: Skoro co niedziela we wszystkich kościołach wierni modlą się za zdrowie papieża i właściwych biskupów, to powinni oni być w zdecydowanej lepszej kondycji niż reszta z nas, za których w najlepszym razie zanoszą modły najbliżsi. A jednak doświadczenie uczy, że wcale tak nie jest. Przeprowadzono więc następujący eksperyment naukowy – chrześcijańska fundacja Templetona (pod kierunkiem dra Bensona – kierownika projektu) wybrała 1802 pacjentów z sześciu szpitali (wszyscy po operacji wszczepienia bypasów) i podzieliła ich na trzy grupy:

Za przydzielonych do pierwszej grupy modlono się, ale pacjenci o tym nie wiedzieli.

Pacjenci drugiej grupy nie byli wspominani w modlitwach.

Pacjenci trzeciej grupy byli wymieniani w modlitwach i wiedzieli o tym.

 

Modły wznoszono w trzech kościołach: w Minnesocie, Massachusetts i Missouri, położonych w znacznej odległości od szpitali. Modlący się znali imię i pierwszą literę nazwiska rekonwalescenta. Rezultaty opublikowano w kwietniu 2006 r. na łamach "American Heart Journal" – nie wystąpiła żadna różnica pomiędzy grupą pierwszą i drugą, natomiast w grupie trzeciej wystąpiło znacznie więcej powikłań pooperacyjnych niż w pozostałych![LXXX]

 

Fundacja Templetona została założona w 1987 r. przez biznesmena i filantropa Sir Johna Templetona. Jej misją jest zacieranie linii podziału między nauką a ściśle religijną działalnością, by stworzyć wrażenie, że te dwie dziedziny są częścią tego samego przedsięwzięcia (społeczność naukowa wielokrotnie oponowała przeciwko temu procederowi). Fundacja Templetona wspiera także ruchy, grupy i osoby uważane za konserwatywne.

Od 1972 r. przyznaje corocznie tzw. Nagrodę Templetona osobom indywidualnym za działania związane z pokonywaniem barier pomiędzy nauką a religią. Wartość nagrody wynosi 795 tys. funtów, a zatem w sensie materialnym więcej od nagrody Nobla.

Fundacja Templetona wspiera także teorię inteligentnego projektu (ID), która utrzymuje, że wyjaśnieniem pewnych cech Wszechświata i żywych organizmów jest siła sprawcza – "inteligentna przyczyna", a nie działające samoistnie niesterowane procesy przyrodnicze, takie jak dobór naturalny i ewolucja (według naukowców ID jest pseudonauką, która nie może być nawet uznana za hipotezę). Teoria Inteligentnego Projektu została wielokrotnie sparodiowana, w szczególności poprzez analogiczną Teorię Inteligentnego Spadania oraz Kościół Latającego Potwora Spaghetti.

 

Preferencje wyborcze

Instytut Gallupa przeprowadził w 1999 r. szeroko zakrojone badania, w których pytano Amerykanów, czy oddaliby w wyborach swój głos na spełniającego pod wszystkimi innymi względami wszelkie wymogi kandydata, gdyby był:

kobietą – 95% odpowiedziało twierdząco;

katolikiem – 94% odpowiedziało twierdząco;

Żydem – 92% odpowiedziało twierdząco;

Murzynem – 92% odpowiedziało twierdząco;

mormonem – 79% odpowiedziało twierdząco;

homoseksualistą – 79% odpowiedziało twierdząco;

ateistą – zaledwie 49% odpowiedziało twierdząco.

 

A zatem Amerykanin jest w stanie zaakceptować każdy rodzaj postawy poza ateizmem – oto prawdziwa potęga religii[LXXXI]!

Przyznanie się do ateizmu byłoby politycznym samobójstwem dla każdego kandydata ubiegającego się o urząd prezydenta USA[lXXXII].

Ale warto też przypomnieć, że w tym wielce chrześcijańskim kraju niewolnictwo zostało zniesione dopiero w 1865 r., a segregacja rasowa była praktykowana aż do 1964 r.! I warto w tym miejscu zapytać, jak to się ma do tak ostentacyjnie deklarowanej chrześcijańskiej miłości bliźniego.

 

Altruizm jako wyróżnik dominacji

Altruizm i bezinteresowna pomoc, do których odwołują się liczne religie, ma swoje korzenie – według teorii Amotza Zahaviego – w ewolucji (zaobserwował to, prowadząc badania nad zachowaniami ptaków z gatunku Turdoides squamiceps). Atrium (w tym wypadku dzielenie się jedzeniem) odwzorowywało pozycję ptaka w stadzie. Tylko ptak dominujący mógł dawać pożywienie słabszemu, zachowania odwrotne powodowały agresję silniejszego (a czy w świecie ludzi byłoby inaczej?).

Według Zahaviego sygnały wyższej pozycji w hierarchii są uwiarygodniane, jeśli łączą się z wysokimi kosztami (a zdobycie pożywienia i ogólnie dóbr materialnych takim jest). I nie ma to nic wspólnego z religijnością człowieka[LXXXIII].

 

Religijność a brak policji

W Kanadzie na ogólną liczbę 10 mln mieszkańców jest 46% katolików, 36% protestantów, 18% innych wyznań[76]. 17 października 1969 r. o godzinie 8.00 rano montrealska policja rozpoczęła strajk generalny, a wtedy:

Pierwszy bank został obrabowany o 11.20.

Do południa większość sklepów w centrum była złupiona i zamknięta.

W ciągu kolejnych godzin taksówkarze podpalili garaże firmy konkurencyjnej.

Domorosły snajper zastrzelił policjanta.

Tłum splądrował kilka hoteli i restauracji.

Lekarz zastrzelił włamywacza etc.

 

Ogółem obrabowano tego dnia 6 banków, rozszabrowano ponad 100 sklepów, podpalono 12 obiektów, a do wywozu potłuczonego szkła ze sklepowych wystaw wynajęto 40 ciężarówek. Wszystko w ciągu jednego dnia w tak bardzo religijnym kraju[LXXXV].

 

Religijność a skłonność do przestępstw

USA jest państwem świeckim (którego świeckość zagwarantowana jest w konstytucji), zamieszkanym przez ponad 300 mln ludzi, spośród których ok. 80% stanowią chrześcijanie[77], ok. 2% Żydzi, ok. 2% muzułmanie i na 100 tys. ludności 600 osób odsiaduje wyroki[LXXXVII] (dla porównania w najbardziej ateistycznym kraju na świecie, w Czechach, gdzie ok. 59% nie deklaruje przynależności do żadnej religii – współczynnik ten wynosi 190 osób).

"Republikańskie" stany w USA odznaczają się silnymi wpływami konserwatywnych Kościołów chrześcijańskich. W "demokratycznych" stanach wpływ Kościołów jest znacznie mniejszy, ale:

Spośród 25 miast z najniższym współczynnikiem przestępczości aż 62% leży w stanach "demokratycznych".

25 miast z najwyższym współczynnikiem przestępczości aż 76% leży w stanach "republikańskich" (trzy z pięciu najbardziej niebezpiecznych miast leżą w słynącym z pobożności Teksasie).

12 stanów z największą liczbą włamań to stany "republikańskie".

24 z 29 stanów z największą liczbą kradzieży to stany "republikańskie".

17 z 22 stanów z największą liczbą zabójstw to stany "republikańskie"[LXXXVIII].

 

Georg S. Paul opublikował w 2005 r. w "Journal of Religion of Society" podsumowanie badań przeprowadzonych w 17 wysoko rozwiniętych krajach. Wynikało z nich, że wyższe wskaźniki religijności pokrywają się z wyższym wskaźnikiem zabójstw, większą śmiertelnością wśród młodzieży, częstszym występowaniem chorób wenerycznych, większą częstością ciąż u nastolatek, większą liczbą aborcji[LXXXIX].

Na czym zatem polega siła i słabość religii? Nie ma ona oczywiście nic wspólnego z istnieniem (bądź nie) Boga albo bogów. Jest za to odbiciem naszych wewnętrznych mniejszych lub większych potrzeb (wewnętrznego dialogu, przynależności do grupy poczucia wartości i wyjątkowości itp.).

Życie fizyczne jest dla człowieka wartością zbyt nikłą i pozbawioną sensu, aby mógł się nim nasycić. Religia nadaje mu wyimaginowaną wartość.

Ci bardziej krytyczni, którzy nie wierzą (ateiści), odrzucają ceremoniał i praktyki (a co za tym idzie – także przynależność do określonej wspólnoty), odrzucają bajki o cudach (jako nielicujące z ich osobistym doświadczeniem), ale wewnętrzne potrzeby mają takie same i są przeświadczeni, że w tej przygodzie – życiu – nie są sami.

 

Drogi Czytelniku, jeśli przeszedłeś z nami przez treść tego rozdziału, zapewne zadałeś sobie już pytanie: Po co człowiekowi religia i jakie spełnia ona zadanie? Będziemy na nie odpowiadać jeszcze w rozdziale Prawda (s. 337). W tym miejscu niech wystarczy Ci informacja, że:

Każda religia powoduje powstawanie w człowieku mechanizmu "oblężonej twierdzy": tylko my jesteśmy dobrzy, tylko my się nie mylimy, zewsząd otacza nas zło, należy otoczenie upodobnić do nas samych, nawet za cenę naszego życia.

Niemal wszystkie procesy w naszym mózgu przebiegają w sposób autonomiczny (niezależny od naszej woli), a do świadomości przenika na samym końcu znikoma część analiz, jakie się w nim dokonują.

Funkcjonujemy jako pojedynczy ludzie i społeczeństwo na poziomie emocjonalnym, a nie racjonalnym i świadomym.

Każda religia jest jednym z najważniejszych spoiw społecznych, odwołujących się do sfery emocji.

Mechanizm "oblężonej twierdzy" jest jednym z najpotężniejszych instrumentów scalania społeczności. Scalona społeczność ma większą siłę przetrwania niż jakakolwiek inna grupa, choćby była wyposażona w najnowocześniejszą broń (Stany Zjednoczone pomimo swojej ogromnej potęgi militarnej i ekonomicznej oraz atrakcyjności ideologii konsumpcji nie wygrały ani w Wietnamie, ani w Afganistanie, ani w Iraku, bo aby zwycięstwo było skuteczne, musi dokonać się w ludzkim umyśle, a nie na polu walki).

 

Do każdego z nas co dnia docierają, zazwyczaj nieświadomie, informacje z otoczenia, które napawają nas lękiem. Jest ich tak samo wiele jak radości. Te informacje pływają w morzu naszych emocji. I emocjami religijnymi odpowiadamy na te nieuświadomione lęki. Taka jest rola religii – gasić zewnętrzne lęki.

Na pewno żaden Bóg ani bogowie, ani żadna kosmiczna siła nie żądają od Ciebie wiary w jakieś określone dogmaty. Nie żądają też wypełniania określonych praktyk. Te dogmaty i praktyki to tylko ludzkie imaginacje, wytwory świadomości konkretnych ludzi i konkretnych społeczności, mające racjonalnie usprawiedliwić naszą religijność.

Innym racjonalnym efektem manifestacji naszej wiary w określone dogmaty, a szczególnie przestrzegania przez nas praktyk – zakazów i nakazów – religijnych są roszczenia do zajmowania określonego miejsca w społeczności religijnej i przestrzeni społecznej. Ta religijna przynależność jest częścią naszego "ja", równie ważną, a nawet ważniejszą od tego jak się ubieramy, jakim jeździmy autem, w jakim mieszkamy domu etc.

Choć w poszczególnych religiach odwołujemy się do świadomości i rozumu, choć formułujemy niezliczone dogmaty, zakazy i nakazy, to ich źródło i treść wierzenia tkwią znacznie głębiej niż dywagacje naszego świadomego rozumu. Religia jest formą poddania się i rezygnacji z naszych roszczeń do poznania świata, jest drogą poznania świata na skróty, którą mózg realizuje w sposób autonomiczny. Gdyby nie było religii, rządziłby nami lęk.

[1] Chaldejczycy palili wprawdzie zmarłych, ale szczątki bądź pozostawiali, bądź zakopywali w ziemi. Część ludności Tybetu pozostawia zwłoki do całkowitego pożarcia przez sępy (po zjedzeniu mięśni kości są miażdżone do dalszego spożycia przez padlinożerców).

[2] W Indiach ludy niewłączone w system bramiński stosowały oprócz inhumacji także topienie, wystawianie zwłok na pożarcie przez dzikie zwierzęta (m.in. Parsowie), umieszczanie zwłok w konarach drzew oraz rytualny endokanibalizm.

[3] W latach trzydziestych XX w. tzantza warta była ok. 25 dolarów.

[4] Dla Inków stanowiły one ponadto przedmiot kultu.

[5] W Indiach zwyczaj sati nakazywał wdowie rzucić się na ofiarny stos męża po jego śmierci (od 1829 r. zwyczaj ten jest zakazany, obecnie zagrożony karą ok. 750 dolarów).

[6] Egzokanibalizm był zjadaniem obcych, endokanibalizm – zjadaniem członków własnego plemienia.

[7] Wśród plemion Ameryki Południowej, Nowej Gwinei, Australii i Oceanii jeszcze do niedawna rozpowszechnione było zjadanie zmarłych lub zabitych w walce współplemieńców (tzw. endokanibalizm), co stanowiło wyjątkowo prestiżową formę obrządku pogrzebowego. Spożywający wierzyli, że przejmują tym samym "siłę życiową" zjadanych osób.

[8] W nawiasach kwadratowych umieszczone zostały numery przypisów końcowych, znajdujących się na s. 391-414.

[9] Chiny zamieszkują taoiści, buddyści, chrześcijanie (3-4%), muzułmanie (1-2%), a pozostali to ateiści (według stanu na 2002 r.). W Rosji mieszkają wyznawcy cerkwi (15-20%), muzułmanie (10-15%), wyznawcy innych religii chrześcijańskich (2%) (2006). Rosja ma dużą populację niepraktykujących wierzących i niewierzących, co jest spuścizną siedmiu dekad radzieckich rządów. W Mongolii 40% ludności (2004) nie wyznaje żadnej religii.

[10] Według danych CIA – The World Factbook (2008) figurują jako nieprzypisani do żadnej religii mieszkańcy: Czech – 59% (2001), Węgier – 14,5% (2001), Stanów Zjednoczonych – 12,1% (2007), Islandii – 3,0%, a jako niewyznający żadnej religii mieszkańcy: Wietnamu – 80,8% (1999), Korei Południowej – 49,3% (1995), Holandii – 42% (2006), Falklandów – 31,5%, Mozambiku – 23,1% (1996), Jamajki – 20,9% (2001), Botswany – 20,6% (2001), Wysp Norfolk – 19,9% (2006), Wysp Św. Tomasza i Książęca – 19,4% (2001), Salwadoru – 16,8% (2003), Wybrzeża Kości Słoniowej – 16,7% (2008), Kanady – 16% (2001), Nikaragui – 15,7% (2005), Finlandii – 15,1% (2006), Republiki Południowej Afryki – 15,1% (2001), Singapuru – 14,8% (2000), Bermudów – 14% (2000), Słowacji – 13% (2001), Austrii – 12% (2001), Szwajcarii – 11,1% (2000), Słowenii – 10,1% (2002), Kajmanów – 9,8% (1999), Litwy – 9,5% (2001), Belize – 9,4% (2000), Chile – 8,3% (2002), Brazylii – 7,4% (2000), Dominikany – 6,1%, Estonii – 6,1% (2000), Ghany – 6,1% (2000), Polinezji Francuskiej – 6,0%, Chorwacji – 5,2% (2001), Nauru – 4,5% (2002), Saint Lucii – 4,5% (2001), Gujany – 4,3% (2002), Malawi – 4,3% (1998), Irlandii – 4,2% (2001), Stanów Zjednoczonych – 4% (2007), Kostaryki – 3,2%, Meksyku – 3,1% (2000), Wysp Cooka – 3,0% (2001), Gibraltaru – 2,9% (2001), Brytyjskich Wysp Dziewiczych – 2% (1991). Zdeklarowanymi ateistami są mieszkańcy Urugwaju – 1,2% (ateiści lub agnostycy), Czadu – 3,1% (1993), Czarnogóry – 1% (2003).

[11] Rozbieżności pomiędzy udziałem procentowym a liczbami bezwzględnymi wynikają z wykorzystywania różnych źródeł.

[12] M.in. przy publikacji wyników badań Kinseya Kościół zalecał, aby mówiono ludziom, jak powinni się zachowywać, a nie informowano ich o tym, jak w rzeczywistości się zachowują (zob. rozdział Gromada, s.strona 137).

[13] "Ludzie dają posłuch jakiemuś astrologowi, który usiłował wykazać, że to Ziemia się kręci, a nie niebiosa czy firmament, Słońce i Księżyc... Ów głupiec pragnie wywrócić do góry nogami całą astronomię; Pismo Święte jednak mówi nam, że to Słońcu, a nie Ziemi Józef nakazał pozostać nieruchomym". Podobnie zareagował Kalwin: "Któż ośmieli się umieścić autorytet Kopernika ponad Duchem Świętym?"[VI].

[14] Za punkt wyjściowy formowania się Biblii hebrajskiej można przyjąć 622 p.n.e., kiedy król Judei, Jozjasz, dokonał reformy religijnej, której podstawą było znalezienie w świątyni księgi Tory (2 Krl. 22, 2-23, 25)[VIII].

[15] Zwracam uwagę, że w ten sposób Kościół odczytywał Biblię przez niemal dwadzieścia wieków.

[16] Zwracają na to uwagę już pierwsi chrześcijanie: "Pismo Święte zostało spisane przez Ducha Bożego"[IX].

[17] Większość biblistów wyróżnia cztery źródła w Biblii, oznaczone odpowiednio jako D (Deuteronomion), P (Priester), J (Jahwe, Judea), E (Elohim). J i E są źródłami starszymi.

[18] . Podobną opinię wyraża Jack Miles, autor nagrodzonej Pulitzerem publikacji Bóg. Biografia[X]. Z kolei zdaniem Anny Świderkówny, gorliwej katoliczki, przymiotnik "święty", hebrajski "godesz", nie odnosił się pierwotnie do doskonałości moralnej, ale znaczył "oddzielony". Święty był Bóg i wszystko, co do niego należało[XI].

[19] Wzór osobowy narodu wybranego to Abraham, który gotów jest zabić dla Jahwe swego jedynego, długo wyczekiwanego syna.

[20] Filon Aleksandryjski (przed 10 p.n.e – 40 n.e.), filozof żydowski, którego myśli rozwinęli teologowie chrześcijańscy (Klemens Aleksandryjski, Orygenes, św. Ambroży, Augustyn z Hippony), był zdania, że sens ukryty i dosłowny Biblii mają z reguły równorzędne znaczenie[XIII].

[21] Dopiero papież Pius XII w 1943 r. ostatecznie usankcjonował krytykę biblijną.

[22] W ciągu zaledwie kilku lat pomiędzy wznowieniami swojej książki prof. Świderkówna zauważa, że "poglądy na sam proces powstawania Pięcioksięgu uległy pewnym zmianom" (w stosunku do wcześniej przez nią reprezentowanych)[XV].

[23] Thomas Jeferson (1743-1826), trzeci prezydent USA (1801-1809), założyciel stanowego Uniwersytetu University of Virginia (1819).

[24] Richard Dawkins (ur. 1941), profesor katedry Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim, w 2007 r. jeden ze 100 najbardziej wpływowych ludzi świata według "The Time", autor m.in. publikacji Samolubny gen, Fenotyp rozszerzony, Ślepy zegarmistrz, Rzeka genów.

[25] Jack Miles (ur. 1942), amerykański pisarz, nagrodzony m.in. nagrodą Pulitzera, MacArthur Fellowship. Specjalizuje się w tematyce religijnej.

[26] Według wykładni katolickiej nastąpiła śmierć duchowa pierwszych rodziców, w rzeczywistości jednak to wąż powiedział ludziom prawdę, a Jahwe ich okłamał, po czym jeszcze za powiedzenie ludziom prawdy ukarał węża[XXII].

[27] Rzucona przez Aarona laska zamieniła się w węża i pożarła węże powstałe z lasek kapłanów egipskich (Wj 8-13).

[28] "Nie wolno ci kłaniać się ich bogom ani służyć im" (Wj 23, 24; 32, 33; 33, 14).

[29] "Macie więc powywracać ich ołtarze, macie potrzaskać ich masseby i wyrąbać słupy ich kultu" (Wj 34, 13). Także Wj 23, 24; 33, 13.

[30] W opowieści Lilith odmówiła podporządkowania się prawom Jahwe, ponieważ znała Jego imię[XXIV].

[31] W Księdze Rodzaju występują dwie całkowicie niezgodne i różne opowieści o stworzeniu świata: w pierwszej mężczyzna i kobieta zostali stworzeni razem (Rdz 1, 26-27), w drugiej Bóg najpierw stworzył mężczyznę, a potem z żebra mężczyzny stworzył kobietę (Rdz 2, 21-22). Niektórzy bibliści, kierując się prawdopodobnie wykładnią zawartą w Konstytucji o Objawieniu (Vaticanum II), nie podnoszą tego problemu, np. Dama Zakonu Bożogrobowców, prof. Anna Świderkówna.

[32] Lilith jest wymieniona w Księdze Izajasza w zależności od tłumaczenia czasami jako "widmo nocne", innym razem jako "Lilit", u Wujka – "jędza" (Iz 34, 14), dalej występuje w Gilgamesh and the Huluppu-Tree (ok. 2000 p.n.e), w Sumeryjskim Terra Cotta Reliefie (ok. 2000 p.n.e), w Testamencie Salomona (ok. 200), w Talmudzie (ok. 400) – cztery odniesienia (Shab. 773: v1. Pt1, 151B; Shab. 773: v1. Pt1, 151B; BB. 290: v3, pt2; Nid. 166: v6, 24b), w Zaklęciu Bowls – Nippur Bowls (ok. 600), w Księdze Raziel (ok. 1100), w The Alphabet Ben Sira (ok. 800), w Zohar (ok. 1200), w Hebrajskiej Amuletycznej Tradycji (ok. 900-1800). Funkcjonuje także jako najważniejsza postać wśród żeńskich demonów w żydowskim folklorze. Prawdopodobnie była wymieniona w prologu do mitu o Gilgameszu.

[33] "Adam jeszcze współżył ze swoją żoną. Ona urodziła syna i dała mu imię Set. [Mówiła] bowiem: "Bóg dał mi innego potomka w zamian za Abla, którego zabił Kain"" (Rdz 4, 25).

[34] Echnaton (Amenhotep) IV w 1347 p.n.e. przeniósł stolicę Egiptu z Teb do Achetaton – Horyzont Atona (obecnie Tell el-Amarna), zabronił oddawania czci dotychczasowym bogom i rozkazał zamknąć ich świątynie, wprowadził kult pozbawionego cech ludzkich jedynego boga Atona. Nie są znane okoliczności śmierci Echnatona. Jego imię zostało przez kapłanów wymazane z historii Egiptu, a kronikarze enigmatycznie pisali o "panowaniu przeklętego". Jego istnienie odkryto dopiero na początku XX w.[XXX]

[35] W Pięcioksięgu mamy do czynienia z atropomorfizmami, np. Jahwe odpoczywa dnia siódmego po całym swym trudzie (Rdz 2, 2), zamyka Noego w arce (Rdz 7, 16), wącha zapach jego ofiary po potopie (Rdz 8, 21), zstępuje, by zobaczyć, jak ludzie budują Wieżę Babel (Rdz 11, 5) i in.

[36] Zdaniem Jacka Milesa Jahwe w Pięcioksięgu jest "bezkrytycznie pewny siebie, obcesowy i napastliwy".

[37] M.in. Wj 32, 9; 33, 3; 33, 5.

[38] "A kiedy już wypędził człowieka, postawił przed ogrodem Cherubów i połyskujący miecz ognisty, by strzec drogi do drzewa życia" (Rdz 3, 24).

[39] Jest to jeden z wielu fragmentów, które przemawiają za tym, że Pięcioksiąg nie był dziełem jednego autora, albowiem zgodnie z przytoczonym cytatem Abimelecha oszukał Abraham z żoną Sarą, a zgodnie z zapisem Rdz 26, 7-11 Abimelecha oszukał Izaak z żoną Rebeką.

[40] John Hartung jest profesorem nadzwyczajnym anestezjologii na Uniwersytecie Stanowym w Nowym Jorku. Doktoryzował się z dziedziny z antropologii na Uniwersytecie Harvarda.

[41] Według Hartunga "Jezus przewróciłby się w grobie, gdyby wiedział, że Paweł [św. Paweł z Tarsu] zaniósł jego nauki między świnie"[XXXV].

[42] Najpierw Lot chce wydać własne córki dla dokonania gwałtu obcym, a potem wykorzystują one seksualnie ojca. Czyż to nie jest głęboka patologia?

[43] "I nazwał Jakub imię onego miejsca Fanuel mówiąc: "Widziałem Boga twarzą w twarz, a zbawiona jest dusza moja"" (według przekładu Jakuba Wujka).

[44] Według Rdz 32, 29 zmiana imienia Jakuba na Izrael nastąpiła w Penuel, a według Rdz 35, 10 miało to miejsce w Betel. Jest to jeden z wielu fragmentów, który ma świadczyć o tym, że autorem Pięcioksięgu nie była jedna osoba.

[45] Ten sam fragment Biblii w przekładzie księdza Jakuba Wujka z 1599 r. (transkrypcja typu B): "...bo jeśliś przeciw Bogu był mocnym, daleko więcej przeciw ludziom przemożesz".

[46] Począwszy od XIII w., przez ponad dwa wieki przybyłe z Egiptu plemiona izraelskie osiedlały się na terenie Palestyny. Słaba organizacja miejscowych państw-miast nie była w stanie się im przeciwstawić[XXXVIII].

[47] Nazwa "Palestyna" pochodzi od hebrajskiego "peleszet", oznaczającego "kraj Filistynów"[XXXIX].

[48] 1. Wszystka woda, łącznie z Nilem, zamienia się w krew; 2. Plaga żab; 3. Plaga komarów; 4. Plaga bąków; 5. Zaraza bydła – wyginęło wszystkie bydło Egipcjan; 6. Zaraza guzów z wrzodami ropiejącymi; 7. Ciężki grad, który wybił bydło i trzodę w polu; 9. Nastanie ciemności na trzy dni; 10. Śmierć wszystkich pierworodnych.

[49] Houston Steward Chamberlain (1855-1927), rasistowski ideolog – wyróżniał cztery rasy: grecką, rzymską, żydowską i teutońską (Germanie, Celtowie, Słowianie zachodni). Rasa żydowska jest jego zdaniem szkodliwa.

[50] Jest to kolejny fragment świadczący o tym, że autorem Pięcioksięgu nie mogła być jedna osoba, albowiem w przywołanej ku Księdze Liczb znajdował się on pośrodku obozu i wędrujących plemion, a jego strażnikami było 8 osiem tys. Lewitów, podczas gdy w Księdze Wyjścia "Mojżesz wziął namiot i rozbił go poza obozem, niedaleko od obozu. Nazwał go Namiotem Zjednoczenia. Odtąd każdy, kto chciał się poradzić Jahwe, musiał iść do Namiotu Zjednoczenia, który był poza obozem" (Wj 33, 7-11).

[51] § 129: "Jeśli żona obywatela na spaniu z innym mężczyzną zostanie przyłapana, zwiąże się ich i do wody wrzuci, jeśli jednak małżonek żonie swej życie daruje, także król poddanemu swemu życie daruje" – w Biblii groziła za to jednoznacznie śmierć (Kpł 20, 10); § 195: "Jeśli syn ojca swego uderzył, rękę utną mu" – w Biblii groziła za to jednoznacznie śmierć (Wj 21, 15), a nawet za złorzeczenie rodzicom (Wj 21, 17); § 154: "Jeśli obywatel z córką miał stosunek, człowieka tego z miasta wypędzi się" – w Biblii już nawet za stosunek z synową groziła śmierć (Kpł 20, 12).

[52] Co więcej, istnieją przypuszczenia, że król Dawid nosił pierwotnie imię kananejskie (Elchanan – Laska Ela), podobnie jeden z jego synów (Beelaiada, Eliada)[XLV].

[53] Część biblistów jest zdania, że niewolnictwo nie istniało w okresie od Adama do Noego. Pojawia się ono dopiero w opowieści o synach Noego (Noe błogosławi Sema i Jafeta i przeklina Chama). Plemiona izraelskie miały być potomkami Sema i Jafeta, zaś rdzenni mieszkańcy Kanaanu – potomkami Chama. Kiedy Izraelici napadali na miasta Kanaanejczyków, burzyli je, mordowali ich mieszkańców i brali ich w niewolę, pojawiło się zapotrzebowanie na instytucję niewolnictwa[XLVII].

[54] Hebrajski niewolnik powinien być po sześciu latach uwolniony przez nabywcę bez wykupu, z wyłączeniem niewolnic, bowiem niewolnica "nie odejdzie, tak jak odchodzą niewolnicy" (Wj 21, 2-7), innym razem prawo to przysługuje zarówno niewolnikom, jak i niewolnicom hebrajskim (Pwt 15, 12).

[55] 1 Kor 7, 20; Ef 6, 5; Kol 3, 22; 1 Tm 6, 1; Tt 2, 9; 1 P 2, 18; Rz 13, 1-2.

[56] Imperium Rzymskie było pierwszym społeczeństwem opartym w ogromnym stopniu na niewolnictwie. W jedynym państwie, które kulturowo i militarnie mogło zmierzyć się z Rzymem, w Iranie, niewolnictwo odgrywało niewielką rolę. Niewolnik w świetle prawa był rzeczą, z którą jego właściciel mógł uczynić wszystko: zabić, jeśli tak mu się spodobało, posłać swą niewolnicę na śmierć i zagarnąć jej zarobek, mógł wykorzystywać ją seksualnie. Niewolnik nie miał też prawa posiadać żadnej własności. Miał za to obowiązek płodzić potomstwo, ono jednak należało już do właściciela niewolnika[XLIX].

[57] Prawo sumeryjskie, asyryjskie, ptolemejskie i Kodeks Hammurabiego dopuszczały niewolę za długi[L].

[58] Doktryna Kościoła opiera się na słowach św. Pawła: "Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a które są, zostały ustanowione przez Boga" (Rdz 13, 1). Synod w Kartaginie w 419 r. pozbawił niewolnika prawa występowania w sądzie; klasztory posiadały niewolników pełniących służbę przy obsłudze braci zakonnych; Tomasz z Akwinu (1224/1225-1274) usprawiedliwiał utrzymywanie niewolnictwa – stąd m.in. postulat orzekania kar w zależności od pozycji społecznej oskarżonych; znane są przypadki chrześcijan z V w., którzy mieli po 2 tys. niewolników i więcej[LII].

[59] Ten sam fragment u Wujka: "...i pod mocą będziesz mężową, a on będzie panował nad tobą".

[60] Dalsze przykłady: 1. "Żaden z twoich potomków – także i w przyszłych pokoleniach – który by miał jakąś ułomność cielesną, nie może spełniać funkcji ofiarniczych w kulcie swego Boga" (Kpł 21, 17), 2. "Każ synom Izraela usunąć z obozu wszystkich trędowatych, wszystkich cierpiących na upływ i tych, którzy się zanieczyścili przy zwłokach. Usuńcie zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Usuńcie ich poza obóz..." (Lb 5, 2).

[61] Bardziej dobitnie i precyzyjnie u Wujka: "...ani przystąpi do służby jego: jeśli będzie ślepy, jeśli chromy, jeśli małego nosa albo wielkiego, albo krzywego, jeśli złamanej nogi, jeśli ręki, jeśli garbaty, jeśli płynących oczu, jeśli mający bielmo na oku albo świerzb ustawiczny, jeśli parchy na ciele albo wypukły. Wszelki, który by miał wadę, z nasienia Aarona, kapłana, nie przystąpi ofiarować ofiar Panu ani chlebów Bogu swemu".

[62] Pięcioksiąg zawiera jednak sprzeczne wytyczne co do miejsca i sposobu składania ofiar, a także długości świętowania. Raz każe Jahwe budować ołtarz z ziemi i składać ofiary na każdym miejscu, które wyznaczy (Wj 20, 24), innym razem nakazuje składać ofiary tylko w sanktuarium (Pwt 12, 14). Raz składanie ofiar jest przywilejem i obowiązkiem tylko potomków Aarona (Wj 28, 1-4, 40-43, Wj 29, 1-35), innym razem mogą tego dokonywać wszyscy członkowie plemienia Lewi (Pwt 18, 1-8). Z kolei Święto Namiotów (Szałasów) winno trwać raz siedem dni (Pwt 16, 15), innym razem osiem (Kpł 23, 36).

[63] W XI w. p.n.e. zostali oni napadnięci przez Izraelitów i wyniszczeni.

[64] "Do Komisji od Aurelii Leulis, córki A., ze wsi Euhemeria w okręgu Themistes. Zawsze składałam bogom ofiary ze zwierząt i inne świadczenia, również teraz, w waszej obecności, stosownie do cesarskiego zarządzenia złożyłam ofiarę ze zwierząt i z napojów, kosztując ze zwierząt ofiarnych razem z moimi nieletnimi dziećmi, Palempis i Teris". Do tego dołączone było poświadczenie Komisji z autopsji opatrzone datą[LVI].

[65] Termin "hinduizm" na oznaczenie religii występujących na obszarze subkontynentu indyjskiego został stworzony przez Rammohana Raję dopiero w 1816 r.

[66] Ponad 800 mln według: Religie świata. Encyklopedia PWN. Wierzenia, bogowie i święte księgi, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 353, a według: Mather George A., Nichols Larry A., Słownik sekt, nowych ruchów religijnych i okultyzmu, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 2006, s. 163 – ponad 690 mln.

[67] Ahura Mazda był pierwotnie żeńskim imieniem[LXI].

[68] Za założyciela uchodzi prorok Zaratustra, Zoroaster (Irańczyk, syn Pouruszaspy z rodu Spitama), autor Gat (17 hymnów), któremu objawił się Bóg Ahura Mazda – jedyny niestworzony Bóg, który istnieje wiecznie i jest stwórcą wszystkiego, co dobre; potem poznał także Angra Mainju – Złego Ducha, który również był wieczny; Zaratustra był trzykrotnie żonaty. Największy rozwój zaratustianizmu nastąpił między VI w. p.n.e. a VII w. n.e.

[69] Jahwe mówi: "Oto mój sługa, którego podtrzymuje... [Cyrus] przyniesie narodom sprawiedliwość... Nie spocznie... aż ustanowi sprawiedliwość na ziemi" (Iz 42, 1, 4)[LXIII].

[70] Kiedy Hannibal pokonał Rzymian pod Kortoną (217 r. p.n.e.), a potem pod Kannami (216 r. p.n.e.), w tymże 216 r. p.n.e. na Forum Boarium nad brzegiem Tybru według rytu etruskiego Rzymianie złożyli ofiarę z pary Greków i pary Galów – pogrzebali ich żywcem[LXVII].

[71] Z tego zaledwie 20 tys. w USA.

[72] W 1548 r., hiszpański zakonnik, Land, zebrał święte księgi Majów w olbrzymi stos i spalił[LXX].

[73] "[owoc] drzewa był dobry do jedzenia i ponętny dla oka, a nawet godny pożądania dla zdobycia tej wiedzy" (Rdz 3, 6).

[74] Dane statystyczne dotyczące satanistów są bardzo rozbieżne, niektórzy określają ich łączną liczbę na 100 tys.[LXXVII]

[75] Osoby niezadeklarowane do żadnej religii.

[76] W Kanadzie żyje obecnie 42,6% rzymskich katolików, 23,3% protestantów, 11,8% innych wyznań, 16% (2001) nie przyznaje się do żadnej religii[LXXXIV].

[77] 51,3% – protestanci, 23,9% – rzymscy katolicy, 1,7% – mormoni, 1,6% – pozostali chrześcijanie, 1,7% – Żydzi, 0,7% – buddyści, 0,6% – muzułmanie, 2,5% – inne religie, 12,1% – niezadeklarowani, 4% – niewyznający żadnej religii[LXXXVI].