Ucieczka z zaścianka - Małgorzata Kasprzyk

Kup ebooka

45.90 zł
36.72 zł (36,21 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

MASSACHUSETTS

POCZĄTEK XX WIEKU

W ten majowy poranek Arthur Harper obudził się ze świadomością, że czeka go najpiękniejszy dzień w życiu. O godzinie jedenastej poślubi Marię - piękną Polkę, którą poznał przy okazji załatwiania spraw biznesowych. Chciał rozmawiać z jej ojcem, lecz to ona wyszła mu na spotkanie i poprosiła, aby chwilę zaczekał. Kiedy tylko ją zobaczył i spojrzał w jej błękitne oczy, przepadł zupełnie - on, który nigdy nie tracił zimnej krwi i nigdy nie zapominał o interesach! Już wtedy postanowił, że pewnego dnia ożeni się z tą dziewczyną.

Niestety, oczekiwanie na ten dzień trochę trwało, gdyż ojciec jego ukochanej wahał się, czy wyrazić zgodę na ślub.

Przedstawiciele rodziny Harperów, z której pochodził Arthur, mieli bowiem opinię twardych cyników myślących tylko o pieniądzach. Trudno było zatem uwierzyć w to, że jeden z nich zakochał się do szaleństwa i zapomniał o całym świecie. Wytrwałość Arthura doprowadziła jednak do zaręczyn.

Teraz przyszły pan młody był tak podekscytowany, że nawet nie zjadł śniadania. Wypił jedynie filiżankę herbaty i zerknął w okno, aby sprawdzić pogodę. To, co zobaczył, dodało mu otuchy: w Bostonie zapowiadał się piękny, słoneczny dzień - wprost wymarzony na ślub. Arthur szykował się zatem do uroczystości z radością i nadzieją w sercu.

Kilka minut przed jedenastą czekał już przed ołtarzem na swoją narzeczoną. Towarzyszyła mu cała rodzina, a wszyscy jej przedstawiciele byli elegancko i bogato ubrani, jak na poważnych ludzi interesu przystało. Nawet jednak oni zapomnieli o powadze i z ciekawością odwrócili głowy, gdy w kościele pojawiła się Maria wsparta na ramieniu ojca. Cudownie wyglądała w jedwabnej sukni ozdobionej perełkami oraz w zwiewnym tiulowym welonie!

Patrząc, jak ukochana zbliża się do niego, Arthur nieoczekiwanie pomyślał, że nie ma pojęcia, co skłoniło jej ojca do opuszczenia ojczyzny i wyemigrowania za ocean. Niezależnie jednak od tego, jaki był powód tej decyzji, bez wątpienia przyczyniła się ona do ich szczęścia.

Maria najwyraźniej podzielała tę opinię. Kiedy stanęła naprzeciw niego, z ufnością podała mu rękę i obdarzyła go pełnym ciepła spojrzeniem. Kilkanaście minut później zostali mężem i żoną.