Wprowadzenie
Realne dziedzictwo fantomowego kryzysu
Gdyby spróbować jednym zdaniem streścić zamysł leżący u podstaw tej książki, należałoby zapożyczyć myśl od Tadeusza Sławka, który w eseju Syreni głos morza. Homera pięć lekcji uczciwości pisał: "sposób, w jaki traktujemy ludzi bez papierów pozwala nam samym (o ile będziemy mieli wystarczająco odwagi, by uznać ów fakt) przekonać się, czy nasze życie indywidualne i zbiorowe podlega jeszcze prawom znaczenia, jakie wyznaczyliśmy sobie w wielkich opowieściach religijnych (jak chrześcijaństwo) i politycznych (demokracja liberalna)"1. Stawką, rzecz jasna, nie jest wyłącznie samoświadomość wspólnoty. Uzupełnijmy więc powyższy cytat o lapidarną sentencję papieża Franciszka, wygłoszoną podczas spotkania z imigrantami w marokańskiej stolicy: "Gra toczy się o to, jakie oblicze pragniemy sobie nadać jako społeczeństwo, a także o wartość każdego życia"2.
Powyższy akapit pochodzi z wprowadzenia, które pisałem w ostatnich miesiącach 2020 roku. W poruszający sposób rzeczywistość dostarcza w ostatnim czasie dramatycznych dowodów na potwierdzenie tych słów. Dokonując redakcji książki na początku 2022 roku, trudno nie wspomnieć w tym miejscu o wydarzeniach na polsko-białoruskiej granicy, za których początek uznać możemy odmowę przyjęcia w sierpniu 2021 roku wniosków o ochronę międzynarodową od grupy osób koczujących w okolicach Usnarza Górnego. W czasie, kiedy piszę te słowa, na granicy trwa właśnie budowa muru. Między tymi dwoma momentami wydarzyły się historie tragiczne i dramatyczne. Haniebnie wykorzystane przez reżim Alaksandra Łukaszenki do prowadzenia geopolitycznych rozgrywek osoby zamiast do Unii Europejskiej trafiły do enklawy śmierci i systemowego odzierania z godności.
Tuż przed oddaniem książki do wydawnictwa wybuchła wojna w Ukrainie. Tak wielu jej mieszkańców (a przede wszystkim mieszkanek) zostało przez bestialstwo wojny zmuszonych do pospiesznego opuszczenia swoich domostw i poszukiwania bezpiecznego schronienia poza terytorium własnej ojczyzny. Spotkali w Polsce olbrzymie rzesze ludzi, którzy w bezprecedensowej skali ruszyli im z pomocą - przyjmując do swoich domów czy oferując różnego rodzaju wsparcie. Wiele rozmaitych oddolnych działań stało się przykładami uruchamiania humanitarnej wyobraźni, przekraczania własnej wygody i przyzwyczajeń w celu bezzwłocznego zaradzenia krzywdzie innego człowieka. Ten spontaniczny, oddolny zryw, ta niezwykła mobilizacja polskiego społeczeństwa bez wątpienia na trwałe zapisze się w polskiej historii - tuż obok równolegle rozgrywających się wydarzeń na granicy polsko-białoruskiej. Zjawiska te z pewnością doczekają się wkrótce licznych opracowań naukowych czy reportażowych. W tym miejscu wyłącznie je sygnalizujemy, koncentrując się na wcześniejszym okresie, który - jak można przypuszczać - również mógł mieć wpływ na to wszystko, co się w 2021 i 2022 roku w związku z uchodźcami i migrantami w Polsce wydarzyło.
Książka ta w zamierzeniu ma być socjologiczną refleksją, której główną oś stanowić będą religijne i społeczne konteksty polskiego dyskursu o uchodźcach i migrantach, zapoczątkowanego w następstwie prosesów migracyjnych z 2015 roku. To rzecz jasna fenomen charakterystyczny nie tylko dla Polski, lecz interesować nas będzie przede wszystkim rodzimy kontekst. Przyjrzymy się formie polskiej debaty na temat zjawisk określanych mianem "kryzysu migracyjnego" i jej konsekwencjom. Interesować nas będzie postawa Kościoła katolickiego w Polsce względem tych wydarzeń, ale także jej umocowanie w szerszym nauczaniu kościelnym. Zakres czasowy omawianych zagadnień wytyczać będzie - z jednej strony - umownie i w uproszczeniu przyjęty początek 2015 roku, z drugiej - rok 2020, z oczywistych pandemicznych powodów przełomowy pod wieloma względami, wyciszający też (jak się okazało - nie na długo) problematykę uchodźców i migrantów w polskim dyskursie publicznym.
Dla jasności przekazu w książce używane będzie pojęcie kryzysu migracyjnego, którym posługiwano się nie tylko w publicystyce i politycznych dysputach, lecz które weszło również do mierzącej się z wydarzeniami ostatnich lat literatury naukowej. Przez ten termin rozumieć będziemy wydarzenia z 2015 roku, związane ze wzmożonymi ruchami migracyjnymi do Unii Europejskiej. Posługując się określeniem "kryzys migracyjny", trzeba jednak mieć świadomość, że jest to pojęcie z różnych powodów kontrowersyjne. W ślad za redaktorami tomu Religion in the European Refugee Crisis należałoby powtórzyć ważne pytania, dotyczące charakteryzowanych tym pojęciem zjawisk: kto "jest/był w kryzysie" - uchodźcy czy państwa przyjmujące?3 Czyj był/jest ten kryzys?4 Kryzys migracyjny - czy raczej kryzys wartości?5 A może problem związany z właściwym zarządzaniem procesami migracyjnymi to nade wszystko kryzys solidarności6 - jednej przecież z konstytutywnych zasad założycielskich Unii Europejskiej?7 No i w końcu: czy patrząc na bijące rekordy w ostatnich latach globalne liczby osób zmuszonych do opuszczenia swoich domostw, biorąc także pod uwagę zjawiska związane z uchodźcami klimatycznymi - możemy wciąż posługiwać się sugerującą raczej pewne przejściowe anomalie kategorią "kryzysu"?
Podstawowym założeniem prezentowanych tu analiz jest przekonanie, że kryzys migracyjny, który nie dotknął Polski w sposób bezpośredni, lecz miał w naszym kraju charakter fantomowy, stał się zwornikiem, markerem i zapalnikiem szeregu całkiem już niefantomowych społecznych zjawisk - również takich, które mają poważne i długofalowe konsekwencje dla życia społecznego. Dotyczą one rozmaitych obszarów - na przykład politycznego, medialnego, edukacyjnego czy religijnego. Ten ostatni będzie nas zajmował w sposób szczególny.
Z kilku przynajmniej powodów warto spojrzeć na polskie konteksty kryzysu migracyjnego w szeroko rozumianej perspektywie religijnej. Pierwszy z nich jest oczywisty - wynika ze struktury społecznej w Polsce. Chociaż w ostatnich latach mamy do czynienia z wyraźnymi (czy wręcz gwałtownymi) zmianami w tym obszarze, Polacy wciąż należą do deklaratywnie najbardziej religijnych społeczeństw w Europie. Po drugie, kiedy rozgrywały się zjawiska, które określamy mianem kryzysu migracyjnego, 95% wierzących Polaków (i aż 64% "niewierzących lub niezdecydowanych") uznawało za autorytet moralny Jana Pawła II8. Postać, której nie sposób odmówić miana "promotora praw uchodźców i migrantów". Analiza przekazu "naszego papieża" w kwestii migracji i jego recepcji wydaje się ciekawym przyczynkiem do szerszego zagadnienia dotyczącego duszpasterskiej skuteczności Kościoła katolickiego w Polsce.
Trzeci powód: polskie reperkusje kryzysu migracyjnego dość wyraźnie uwidoczniły skomplikowany splot relacji państwo-Kościół katolicki (bardziej precyzyjnie: relacji między władzą a hierarchią kościelną) oraz ukazały wykorzystywanie religii przez polityków. Podkreślanie przez nich religijnych afiliacji czy zaskarbianie politycznego poparcia u duchownych niekoniecznie łączy się z prowadzeniem zgodnej z katolicką doktryną polityki. Podobnie jak nieustanne powoływanie się na Jana Pawła II nie musi oznaczać traktowania na poważnie jego przesłania. Andrea Tornielli, znany włoski watykanista, w jednym z artykułów na portalu Vatican Insider, przywołując wystąpienia papieża Wojtyły dotyczące uchodźców i migrantów, wprost odnosi się do postawy polskich władz po 2015 roku. Ich postępowanie - jego zdaniem - "jest dowodem na to, jak spuścizna po pierwszym pochodzącym z bloku Europy Wschodniej Papieżu została pospiesznie wtrącona do archiwum i zapomniana"9. Taki punkt widzenia znajduje potwierdzenie w słowach kard. Petera Turksona, do niedawna prefekta watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Podczas organizowanych przez Papieski Uniwersytet Comillas w Madrycie Dni Teologii skrytykował prowadzoną przez Polskę i Węgry politykę migracyjną, uznając, że w tych dwóch krajach opacznie rozumie się słowa Jana Pawła II o "chrześcijańskich korzeniach Europy"10.
Uzasadniając znaczenie religijnego kontekstu zjawisk migracyjnych, trzeba w końcu wspomnieć i o tym, że w wielu państwach to przedstawiciele instytucji kościelnych sprzeciwiali się deptaniu godności migrantów - wprost wywodząc ten sprzeciw z obligacji chrześcijańskiej doktryny. Czyniono to na różny sposób, w zależności od potrzeb i lokalnych kontekstów11. Zaskakujące więc może się wydawać, że - jak podkreślają redaktorzy książki Religion in the European Refugee Crisis12 - w bardzo znikomym stopniu próbuje się analizować wymiar zjawisk migracyjnych ostatnich lat także w kontekście religijnym. Co ciekawe, za jedną z przyczyn tego stanu rzeczy badacze uważają samą tematykę, uznając styk religii i migracji za temat współcześnie wyjątkowo kontrowersyjny13.
Książka niniejsza nie jest raportem z przeprowadzonych systematycznych badań. Dla omawianej problematyki i formułowanych tez podstawę stanowić będzie przegląd literatury i licznych, prowadzonych po 2015 roku analiz. Odwoływać się będę także do badań własnych, których część wyników (wraz ze szczegółowo zreferowanym metodologicznym instrumentarium) ukazała się już wcześniej w czasopismach naukowych14. Całość publikacji może przypominać zatem socjologiczny esej, w którym sygnalizowane i poddane interpretacji zjawiska ilustrowane będą przykładami zaczerpniętymi także z medialnej kwerendy. Jego celem jest raczej zwrócenie uwagi na pewne mechanizmy i zjawiska niż ich kompleksowa deskrypcja.
Po 2015 roku migracja stała się jednym z centralnych elementów dyskursu publicznego w Polsce15. Analiza dyskursu, który możemy szeroko definiować jako "całokształt przekazów w społecznym obiegu"16, będzie podstawowym metodologicznym podejściem używanym do formułowania przedstawianych w książce interpretacji. Jest to narzędzie, które "daje ogólne ramy pojęciowe na potrzeby badań społecznych ukierunkowanych problemowo", ale także pozwala na "połączenie różnych wymiarów interdyscyplinarności i wielu punktów widzenia dotyczących przedmiotu badań"17. Jak piszą autorzy wprowadzenia do poświęconego analizie dyskursu numeru "Studiów Socjologicznych", w przypadku tej procedury badawczej materiał badawczy może być "złożony z wielu różnorodnych praktyk i zjawisk, tworzony w procesie społecznym przy współudziale różnych środków przekazu i wielu aktorów. Do prowadzenia analiz wykorzystuje się więc wybrane z publicznego obiegu wypowiedzi jako oznaki rozproszonego lub ukrytego znaczenia"18.
Dokonywana z perspektywy kilku zaledwie lat lektura wydań czasopism z roku 2015 czy 2016 prowadzi do interesującego (a być może również metodologicznie inspirującego) wniosku: czytanie archiwalnych gazet może być nie tylko dużo ciekawsze, lecz i analitycznie przydatniejsze niż lektura ich bieżących wydań. Z dystansu łatwiej dostrzec formułowane medialnie narracje, a też chłodnym okiem przebić się pod podszewkę politycznych komunałów, zbliżyć się do właściwych proporcji ich znaczenia. Umorusani tymczasowością, żyjąc na kołowrotku dynamizowanym newsami o krótkotrwałym terminie ważności, możemy mieć czasem trudność z dostrzeżeniem napędzających przekazy mechanizmów i problem z pogłębionym namysłem nad szybko przemijającymi fenomenami. Perspektywa czasowa w analizach życia społecznego może być luksusem, spojrzenie z dystansu - przywilejem. Z takiego punktu obserwacyjnego łatwiej uchwycić ciągłość i konsekwencje zdarzeń, uwydatniać się może także milczenie czy powściągliwość w reagowaniu na rozmaite negatywne zjawiska. (Redagując to wprowadzenie w 2022 roku dopisuję oczywistą dla historyków glosę: spojrzenie wstecz pozwala także lepiej zrozumieć teraźniejszość, która niejednokrotnie - choć pewnie nigdy w ostateczny sposób - puentuje wydarzenia sprzed lat).
Esej, do którego lektury chciałbym Państwa zaprosić, ma być także próbą podsumowania badań, lektur, spotkań i rozmów prowadzonych od 2016 roku w ramach finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki projektu badawczego "Konstruowanie wizerunku uchodźców w polskim dyskursie publicznym"19. Możliwość uczestnictwa w nim była pasjonującym naukowym doświadczeniem - ale też cenną lekcją dotyczącą etycznego wymiaru naukowego zajmowania się tematyką uchodźczą i migracyjną czy obserwowania sposobu funkcjonowania tematu kryzysu migracyjnego w polu naukowym.
Dominującą optyką w książce jest spojrzenie socjologiczne - próba zrozumienia, w jaki sposób fantomowo doświadczany kryzys migracyjny odcisnął swoje piętno na polskim społeczeństwie. Przytoczona na początku historia szanowanego nauczyciela fizyki, który nie widział nic zdrożnego w wirtualnym topieniu uchodźców, może być tego piętna specyficznym śladem. Reakcja nauczyciela może też być świadectwem efektywności infrahumanizacji uchodźców, czyli traktowania ich jako "nieco mniej ludzkich"20. Polityczne i medialne kreowanie ich wizerunków doprowadziło do postrzegania przez część polskiego społeczeństwa przybyszów jako podmiotów, względem których zrozumiałe jest zawieszanie praw człowieka, odmawianie pomocy czy współczucia. Zjawisko to może być niebezpieczne również z punktu widzenia samej społeczności, w której się pojawia - staje się bowiem potencjalnie samobójczą trucizną, dewastującą wspólnotę. Jak wielokrotnie i z naciskiem podkreśla papież Franciszek: "Chodzi nie tylko o migrantów: chodzi o nasze człowieczeństwo"21.
U podstaw niniejszej publikacji leży przekonanie, że warto podjąć - z pewnej czasowej perspektywy - wysiłek analizy i zrozumienia tego, co się w Polsce w kontekście i konsekwencji kryzysu migracyjnego wydarzyło. Zdaje się to nie tylko ciekawe, lecz nade wszystko ważne dla społecznej samoświadomości, identyfikacji wartości (realizowanych, nie tylko deklarowanych), rozpoznania medialno-politycznych mechanizmów kształtujących sposób debaty publicznej w Polsce czy w końcu - co szczególnie dla nas w tej publikacji istotne - miejsca w tych procesach wymiaru religijnego.
Warto na wstępie przywołać także ważne założenie: nie jest celem tego tekstu "rozliczanie" z postaw uczestników polskiej debaty publicznej czy hierarchów Kościoła katolickiego - nie jest bowiem rolą socjologa moralizowanie czy wystawianie ocen. Przywoływane w tekście wypowiedzi mają przede wszystkim służyć ilustracji omawianych zjawisk i ich lepszemu zrozumieniu, nie zaś piętnowaniu autorów. Nie chodzi o separowanie omawianej problematyki od moralnych ocen - te jednak pozostawić należy specjalistom innych dziedzin, a przede wszystkim czytelnikom. Przykładowo: w wypowiedzi jednego z kandydatów na prezydenta w 2015 roku - "To nie jest nasz problem. Oni po prostu giną na Morzu Śródziemnym. Co to mnie obchodzi? Wypadki chodzą po ludziach. Jeżeli ktoś dobrowolnie płynie przez Morze Śródziemne, to jak się utopi, to jego problem"22 - interesować będzie nas głównie zastosowana w tej wypowiedzi argumentacja oraz potencjalne reperkusje propagowania wizji świata ukrytej za takimi komunikatami.
Socjologiczne "podejście rozumiejące" ma nie tylko charakter otwarty na inne interpretacje. Może także być użyteczne w projektowaniu polityk migracyjnych i integracyjnych, przyczyniać się do demaskowania politycznego rozgrywania problematyki i pomagać w przełamywaniu społecznych lęków. Co ciekawe, takie oczekiwania względem socjologów (zauważmy: wymienianych na pierwszym miejscu listy przydatnych profesji!) już w 1978 roku wyraziła Papieska Komisja dla Duszpasterstwa Migracji i Turystyki, w ważnym dla katolickiego podejścia do migracji okólniku, zatytułowanym Kościół wobec zjawiska ruchliwości ludzkiej23. Czytamy w nim, że "Socjologowie, psychologowie, antropologowie, ekonomiści, prawnicy i kanoniści, moraliści i teologowie wraz z duszpasterzami spotykając się i porównując swoją wiedzę i doświadczenie, przyczyniają się do pogłębienia wiedzy o zjawiskach i wskazania odpowiednich zasad działania"24.
Oczekiwania względem naukowców, dotyczące prowadzenia badań nad sytuacją uchodźców i migrantów, jasno sformułował także podczas spotkania z przedstawicielami katolickich uczelni papież Franciszek. Apelował o analizy przyczyn przymusowej migracji czy prowadzenie badań mających na celu wypracowanie konkretnych, praktycznych rozwiązań. Na tym samym poziomie papież umieścił również konieczność deskrypcji negatywnych reakcji względem szukających schronienia i lepszego życia przybyszów, niejednokrotnie spotykających się z wrogimi postawami w państwach o chrześcijańskich korzeniach. Warto zacytować ten fragment wypowiedzi Franciszka: "Tak samo ważne jest to, aby mówić o negatywnych reakcjach, pojawiających się w pierwszej chwili, które napływ imigrantów generuje nawet w krajach o długiej chrześcijańskiej tradycji, a które mogą być nawet dyskryminujące i ksenofobiczne"25.
Problematyka migracyjna, a kwestia uchodźców w szczególności, należy obecnie do tematów wywołujących olbrzymie emocje polityczne i społeczne. Podejmując się ich analizy, trzeba się także liczyć z wieloma etycznymi dylematami. Zapewne wiele osób zajmujących się obszarami dotykającymi ludzkiej biedy ma zbliżone odczucia, co próbujący pozdrawiać uchodźców uczestnicy spotkania w modnym krakowskim klubie. To poczucie bezradności, ale też jakby zawstydzenia, które nie chce się poddać prostej racjonalizacji. Badając i opisując ludzkie tragedie, zdobywamy granty, jeździmy na zagraniczne konferencje, gdzie na miarę swoich możliwości staramy się uczciwie interpretować rozmaite konteksty ludzkich losów. Nawet badając "tylko" kreowanie wizerunków uchodźców w debacie publicznej, dotykamy obszaru powikłanych ludzkich losów, dramatów czy po prostu śmierci osób poszukujących w Europie schronienia, godności lub lepszych życiowych perspektyw. Dobrosław Kot w swoim eseju o uchodźcach zauważa, że w reakcji na ich niedolę "Uruchomione zostają rozmaite dyskursy i praktyki: polityczne, etyczne, naukowe, publicystyczne, religijne", dodając, że "Cała ta krzątanina wokół odpowiedzi jest wyrazem bezradności"26.
Trzeba mieć nadzieję, że podejmowane próby przekraczania tej bezradności nie prowadzą wyłącznie do uspokojenia własnych sumień. Dla nauk społecznych czy humanistycznych uczciwe mierzenie się ze zjawiskami migracji i przymusowych przesiedleń staje się jednym z głównych wyzwań najbliższych dekad. Przed uchylaniem się od nich przestrzega Simone Weil, jak zwykle utrudniająca łatwe kompromisy z rzeczywistością: "Każdy, kto dla uproszczenia sobie problemów zaprzecza niektórym powinnościom, sprzymierza się w swym sercu ze zbrodnią"27.
O czym jest ta książka?
Papież Franciszek jest przewrażliwiony na punkcie migrantów - to dosyć popularny pogląd, szczególnie w środowiskach z dystansem reagujących na papieskie apele i działania w tej materii. Czasem ten pogląd uzupełniany jest uzasadnieniem tej rzekomej obsesji - no tak, sam był potomkiem migrantów, w końcu po wielokroć przez papieża przywoływana jego babcia Rosa przypłynęła z Włoch do Argentyny w środku tropikalnego lata w futrze, aby móc w kołnierzu przemycić całość rodzinnych oszczędności28. Takie pobłażliwe, protekcjonalne tłumaczenie nieustępliwego wołania Franciszka o przyjęcie uchodźców i pomoc imigrantom ułatwia dystansowanie się od niego. "To nie jest oficjalne nauczanie Kościoła" - przekonuje ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Stowarzyszenia "Pomoc Kościołowi w Potrzebie"29. Mając na względzie tego rodzaju twierdzenia, w pierwszym rozdziale książki zreferowane zostało nauczanie Kościoła katolickiego dotyczące uchodźców i migrantów, które stanowić będzie punkt odniesienia do relacjonowanego w książce kształtu polskiego dyskursu. Przywołane zostaną w tej części oficjalne kościelne dokumenty - w tym specjalne orędzia na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, których coroczną publikację zapoczątkował Jan Paweł II30. Lektura napisanych przez polskiego papieża tekstów na tę okazję może być dla wielu - z różnych powodów - zaskakująca. Gdyby usunąć z orędzi autorskie sygnatury trzech kolejnych papieży, niezwykle trudno byłoby prawidłowo przypisać ich autorstwo. Przekaz Wojtyły, Ratzingera i Bergoglia dotyczący problematyki migracyjnej jest niezwykle spójny i konsekwentny. Wynika on zresztą wprost z długiej tradycji namysłu nad migracjami w ramach doktryny Kościoła katolickiego, co w pierwszym rozdziale zostanie zasygnalizowane poprzez przywołanie odpowiednich dokumentów. Rozdział ten ma na celu także - otwartą rzecz jasna na dyskusję - popularyzację tejże doktryny, co wydaje się w polskim kontekście ważne i pilnie potrzebne.
We wrześniu 2018 roku podczas XI Zjazdu Gnieźnieńskiego odbyła się debata Kryzys migracyjny - kryzys uchodźczy - kryzys solidarności, której nagranie dostępne jest na YouTubie31. Wśród piątki panelistów największe emocje wywołała dyskusja między bp. Krzysztofem Zadarką a ks. Waldemarem Cisło. Obaj duchowni, zaangażowani w działalność na rzecz pokrzywdzonych przez wojenną pożogę, prezentowali odmienną wizję współczesnych procesów migracyjnych, proponując także rozbieżne remedia. Spór ten jest interesującym i symptomatycznym przejawem różnych form opisu rzeczywistości związanej z migracjami do Europy po 2015 roku w środowiskach kościelnych. W drugim rozdziale spróbujemy przyjrzeć się temu zagadnieniu. Szczególne miejsce poświęcone zostanie kwestii korytarzy humanitarnych, czyli w pełni kontrolowanemu mechanizmowi pomocy najbardziej i najpilniej potrzebującym, który został już w 2016 roku zaakceptowany przez Episkopat Polski (wraz z zapewnieniem jego finansowania), lecz ze względu na opór władz państwowych do dziś nie został uruchomiony. W tej części książki omówione zostaną również sposoby prezentowania uchodźców i migrantów w dyskursie medialnym, w dwojakim - związanym z religią - wymiarze. Pierwszy z nich obejmować będzie formuły opisu i interpretacji kryzysu migracyjnego w mediach uznających się za katolickie, drugi - sposób referowania stanowiska Kościoła katolickiego (ściślej: migracyjnych wątków nauczania papieża Franciszka) w polskich świeckich tygodnikach opinii.
Pierwsze dwa rozdziały książki uznać można za omówienie podejścia Kościoła katolickiego do kwestii uchodźców i migrantów - tak w wymiarze doktrynalnym, jak i praktyki uwidaczniającej się w reakcji polskich hierarchów czy mediów katolickich na kryzys migracyjny. Postrzeganie tego zjawiska, jak i przybywających do Europy osób determinowane jednak było - również wśród części wiernych Kościoła katolickiego - podsuwanymi przez polityków interpretacjami. To przedstawiciele klasy politycznej stali się hegemonem w narzucaniu rozumienia kryzysu migracyjnego, instrumentalizując problem do celów wewnętrznej gry politycznej. Temu, w jaki sposób się to odbywało, przyjrzymy się w rozdziale trzecim.
Niezwykle rzadko możemy obserwować tak gwałtowną zmianę postaw, zachodzącą w tak krótkim czasie, jak to miało miejsce w 2015 roku. Dynamika przeobrażeń nastawienia Polaków względem uchodźców - szczególnie pomiędzy majem a październikiem tegoż roku - była nieczęsto spotykanym, zdumiewającym społecznym fenomenem. W ciągu kilku ledwie miesięcy odsetek osób odmawiających schronienia uchodźcom w Polsce wzrósł ponad dwukrotnie - z 21% do 43%32. Tłumacząc niechętne przyjmowaniu uchodźców nastroje, przytacza się czasem obawy mające wynikać z zamachów terrorystycznych łączonych z przybyszami. Tymczasem w opisywanym okresie nie było w Europie żadnych znaczących tego rodzaju zdarzeń (zamachy w Paryżu, które kosztowały życie 130 osób, miały miejsce 13 listopada 2015 roku).
Przyczyna takiej zmiany jest dość oczywista i powszechnie znana. Nałożenie się na siebie apogeum kryzysu migracyjnego z kampanią wyborczą okazało się okolicznością niezwykle sprzyjającą potrafiącym na ludzkiej niedoli budować swoje poparcie politykom, a zarazem dewastującą dla rzetelnej i uczciwej debaty o polityce migracyjnej. Raptownie rosnąca liczba osób uciekających przed wojną i ubóstwem, zagubienie i brak solidarności państw europejskich w poszukiwaniu rozwiązań - wszystko to stało się użytecznym paliwem wyborczym kampanii (szczególnie parlamentarnej, choć i podczas prezydenckiej temat zaczął się już pojawiać). Skutki tej politycznej instrumentalizacji, opartej często nie tylko na fake newsach, ale po prostu na zwyczajnych, "tradycyjnych" kłamstwach czy dehumanizujących przekazach, wykraczają daleko poza samą kwestię stosunku do uchodźców i migrantów.
Odkrycie przez polityków skuteczności tego rodzaju zarządzania strachem sprawiło, że także po wyborach 2015 roku tematyka migracyjna wciąż była obecna w polskim dyskursie publicznym, przede wszystkim jako narzędzie polemiczne i mechanizm mobilizowania elektoratu. Można uznać, że doszło do swoistego uprawomocnienia postaw misoksenicznych. To mające biblijny rodowód pojęcie określa - jak czytamy w świetnym studium ks. Jana Kantego Pytla poświęconym kategorii gościnności w Biblii - "nie tylko niegościnność, ale nienawiść do obcych (gości), agresywność, wrogość, posuwającą się do prześladowania przybyszów, którym raczej winno się okazywać życzliwość i gościnne przyjęcie"33.
Trudno się spodziewać, że rozszczelnienie - konstytuującej pozostałe normy społecznego współżycia - zasady niezbywalnej godności ludzkiej, przynależnej każdemu bez wyjątku, pozostanie bez konsekwencji dla funkcjonowania wspólnoty. Usankcjonowanie przez polityczny dyskurs procesów dehumanizacji, sprzężone z przeobrażeniami komunikacji medialnej, opierającej się na algorytmach i dyktacie "klikalności", tworzą niebezpieczną truciznę. Żyjemy - jak pisze Achille Mbembe - w epoce "wirtualnych hord"34, tak często napędzanych pogardą i wrogością. Szczególnie podatni na taki przekaz są ludzie młodzi, dla których reguły świata wirtualnego są naturalnym środowiskiem. "Hołota, swołocz, menelstwo, masa, bydło, spędowisko, pasożyty. I, ogólnie, zwierzęta" - takimi określeniami uchodźców posługiwali się badani na początku 2016 roku młodzi Polacy (18-30 lat)35. W rozdziale trzecim spróbujemy przyjrzeć się także procedurom medialnej stygmatyzacji, dokonywanej przez usłużnych względem polityków (i "klików") medialnych macherów oraz internetowemu obiegowi treści poświęconych kryzysowi migracyjnemu - takich jak na przykład memy internetowe.
Kryzys się nie skończył36
Wprowadzenie to zaczynam pisać jesienią 2020 roku, podczas stażu naukowego na jednej z węgierskich uczelni. Przebywam w Budapeszcie, wynajmuję lokum na Rákóczi útca, nieopodal dworca Keleti. Z założoną na twarzy maską krążę po dworcowej hali i jej okolicach, próbując wyobrazić sobie rozgrywające się tu przed pięcioma laty wydarzenia. Przypominam sobie także początki naszej zespołowej pracy nad identyfikowaniem kreowanych w polskiej debacie publicznej wizerunków uchodźców. Zaczęliśmy tworzyć "kalendarium wydarzeń". Traktując je jeszcze jako ekstraordynaryjne ekscesy, notowaliśmy w nim między innymi rozmaite niedorzeczności i przejawy dehumanizacji, które pojawiały się w związku z uchodźcami w przestrzeni publicznej. Naiwnie tkwiliśmy jeszcze w gwałtownie chowanym do lamusa paradygmacie, którego etyczne i historyczne aspekty referowała z sejmowej mównicy w 2007 roku posłanka Beata Szydło, domagając się zatrzymania procedury deportacji przebywającej w Polsce Nigeryjki: "Jesteśmy takim krajem, w którym tego typu przypadki powinny budzić szczególną refleksję, ponieważ przez wiele dziesięcioleci my również poniewieraliśmy się po świecie w poszukiwaniu wolności i pracy"37. Tymczasem po roku 2015 szybko znaleźliśmy się w okowach nowego paradygmatu, którego symbolem może być zamieszczony 16 czerwca 2017 roku na oficjalnym koncie twitterowym partii rządzącej wpis: "Nie dajcie sobie wmówić, że niechęć do uchodźców to coś złego"38.
Świat żyje już zupełnie innymi problemami, pandemia koronawirusa stała się tyleż uciążliwym, co globalnym wyzwaniem. Wirusa nie da się zatrzymać na granicy, odebrać mu prawa pobytu, chociaż również bywa politycznie instrumentalizowany i wykorzystywany jako pretekst do forsowania rozmaitych interesów. Historia znów ukazuje swoje ironiczne usposobienie, dopisując złośliwe glosy również do polskiego stosunku do uchodźców. Na przykład wówczas, kiedy Grecja odmawiała wjazdu na swoje terytorium polskim obywatelom, obawiając się, że możemy się stać roznosicielami śmiercionośnego wirusa39. Wedle słynnego ostrzeżenia - miało być dokładnie odwrotnie, to my się baliśmy przyjmowania na terytorium Polski stłoczonych w greckich obozach ludzi, uznając ich za potencjalnych nosicieli "różnego rodzaju pasożytów, pierwotniaków, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, a mogą tutaj być groźne"40.
Wielu przybyłych do Europy uchodźców ciągle żyje w nieludzkich warunkach, skoszarowanych w "permanentnie przejściowych" obozach. Pożar przepełnionego obozu Moria we wrześniu 2020 roku41 wzbudził (chwilowe rzecz jasna) zainteresowanie mediów i decydentów losem czekających na rozwiązanie swojej sytuacji tułaczy. Reakcją na te wydarzenia stało się budowanie nowego obozu przejściowego42. Ryzykując życie, do Europy z Południa wciąż przybywają nowe osoby - wiele z nich ciągle ginie po drodze. Wedle danych sporządzonych przez International Organization for Migration (IOM), tylko na samym Morzu Śródziemnym w roku 2020 zaginęło 1153 osób, zaś w roku 2019 - 188543. Kryjące się za tymi liczbami ludzkie tragedie przywołują podstawowe zasady etyczne, na których została zbudowana cywilizacja zachodnia, wystawiając na poważną próbę ich aktualność. Reakcja Europy - zarówno na poziomie polityki Unii Europejskiej, jak i postaw jej mieszkańców - wzbudza wiele kontrowersji i ożywionych sporów. Kryzys migracyjny uznać można za swoisty probierz etycznej kondycji Europy44. Trudno się oprzeć wrażeniu, że nawet najbardziej tragiczne statystyki nie wzbudzają już powszechnego poruszenia ani nawet większego zainteresowania.
Iza Klementowska, autorka wydanego w 2019 roku reportażu Skóra. Witamy uchodźców, poświęconego sytuacji uchodźców w Polsce, opisuje swoje perypetie związane z próbami zainteresowania ich losem pracowników polskich mediów. "Temat już nie grzeje", "czytelnicy są zmęczeni" - słyszała w odpowiedzi45. Przywykliśmy do opowieści o losie przybywających do Europy uchodźców i znudziliśmy się nimi. Temat zszedł z pierwszych stron gazet i list najpopularniejszych internetowych memów. Zanim na powrót szukający schronienia znajdą się w samym środku polsko-polskiej walki (przybysze zwykle świetnie się na amunicję do niej nadają, trudno mieć złudzenia, że brutalna antyuchodźcza retoryka jest już tylko fałszem przeszłości)46 - warto spróbować z dystansem spojrzeć na polski dyskurs wokół kryzysu migracyjnego i na jego konsekwencje. Poza wszystkim, jak pisał, analizując kreowanie wizerunków uchodźcy w Czechach, Jan Kajfosz, "wnioski płynące z analizy ówczesnych wydarzeń mogą (...) okazać się przydatne w przyszłości, jako że można na nich oprzeć prewencję ewentualnych przyszłych kolektywnych histerii wynikających z błędnych kognitywnych założeń"47.
Jałowe byłoby rozpamiętywanie przeszłości wyłącznie w celu identyfikowania i piętnowania kreatorów dehumanizujących narracji. Dużo ważniejsze i przydatniejsze zdaje się myślenie w perspektywie przyszłości - w końcu niezależnie od rozmaitych zaklęć spotkanie z wielokulturowością i szeroko rozumiane zarządzanie procesami migracyjnymi z pewnością będzie w Polsce niezwykle ważne w najbliższych dekadach. Niebagatelne znaczenie w tych procesach będą mieli współtwórcy opowieści o przybyszach - w zmediatyzowanej rzeczywistości uczciwe obrazowanie uchodźców czy migrantów jest niezbędnym fundamentem, na którym można ewentualnie budować otwartość społeczności przyjmującej.
Inspirującym, dającym nadzieję przykładem może być fakt, że niedługo po apogeum antyuchodźczego wzmożenia i wzrostu niechęci do obcokrajowców wiele polskich rodzin przyjęło w 2016 roku pod swój dach i w fantastyczny sposób ugościło kilkusettysięczną grupę obcokrajowców, pochodzących czasem z bardzo odległych zakątków świata. Przygotowywano się do tych spotkań na wiele sposobów, poznając kulturę przybyszów, ucząc się ich kuchni czy podstawowych zwrotów językowych - wszystko po to, aby stworzyć cudzoziemcom jak najlepsze warunki pobytu. Hojna gościnność Polaków niejednokrotnie zadziwiała przybyłych na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa48. Oczywiście, trudno zestawiać gościnność względem uczestników ŚDM z postawami wobec uchodźców. Warto jednak zwrócić uwagę na jeden interesujący aspekt. Obcokrajowcy ci spotkali się z tak dobrym przyjęciem, gdyż zostali uprzednio "uczciwie opowiedziani", również poprzez akcentowanie bliskości religijnej czy po prostu ogólnoludzkiego braterstwa, względem którego drugorzędne stają się różnice kulturowe49.
"Uczciwie opowiedzieć" przybyszów, nie zamazując różnic, ale i nie traktując ich w etnocentrycznej optyce jako świadectw jakiejś drugiej ludzkiej kategorii, to (nie tylko w dobie postprawdy, fake newsów i clickbaitu) warunek startowy międzykulturowego spotkania. Jego reguły nie zawsze są proste. Tak, oparte na ideologii patrzenie wyłącznie przez różowe okulary może być zwodnicze. Zamiast jednak buńczucznie i ze słabo skrywaną satysfakcją wskazywać na błędy procesów integracyjnych w innych państwach, pożyteczniejszym zajęciem zdaje się próba wyciągania z nich wniosków, dyskusji nad możliwościami i ograniczeniami poszczególnych narzędzi integracyjnych. Trudno się nie zgodzić z twierdzeniem Dominique'a Mo?si, że "w epoce globalizacji relacje z Innym stają się bardziej fundamentalne niż kiedykolwiek przedtem"50. Wydarzeń określanych mianem kryzysu migracyjnego nie można traktować w kategoriach epizodu; raczej zdaje się on być zwiastunem nowej rzeczywistości społeczno-kulturowej. Trudno się do niej dobrze przygotować (tym bardziej jeśli chce się "zachować własną tożsamość" i zadbać o spójność społeczną), gdy próby samego tylko rozpoczęcia dyskusji na temat lokalnych polityk integracyjnych kończą się wysyłaniem wyroków śmierci do prezydentów miast (umarzanych notabene przez prokuraturę51) lub nagonką w publicznych mediach52. Eksperci jak mantrę powtarzają: Polska pilnie potrzebuje polityki migracyjnej i integracyjnej.
Na zasadność analizy przekazów dotyczących przybyszów w ostatnich latach można spojrzeć także z szerszej perspektywy - związanej z przemianami komunikacyjnymi. Dawni piewcy egalitarnej emancypacji przez internetową sieć z coraz większym niepokojem dostrzegają zwodniczą rolę wirtualnej komunikacji. Truizmem staje się twierdzenie, że nie tylko w oczywisty sposób sprzyja ona pomnożeniu wiedzy o świecie, ale równocześnie tworzy duszący nadmiar bezwartościowych czy wręcz toksycznych przekazów - "informacyjny smog"53, przez który najłatwiej przebijają się skrajne, emocjonalne czy kuriozalne komunikaty. Kryterium prawdy lub znaczenia danej informacji należy do świata mediów, który wraz z papierem odchodzi do lamusa. Również w tym kontekście analiza konsekwencji fantomowego kryzysu migracyjnego w Polsce wydaje się poznawczo ciekawa. Można to zjawisko potraktować jako papierek lakmusowy zachodzących przeobrażeń, które - jak się wskazuje - stanowią coraz lepiej uświadamiane zagrożenie dla samego demokratycznego ładu: "ścisłe powiązanie kapitału, technologii cyfrowych, przyrody i wojny oraz nowy układ sił, jaki w jego wyniku powstaje, jest bez wątpienia najbardziej bezpośrednim zagrożeniem dla idei polityczności, która dotąd była podwaliną demokracji"54 - ostrzega A. Mbembe. Ich konsekwencją są także coraz popularniejsze fantazje o "wspólnocie bez obcych"55.
I w końcu zasadność badania debaty na temat uchodźców i migrantów w ostatnich latach łączy się też z możliwością praktycznej weryfikacji różnych obszarów życia społecznego w Polsce. Zaczynając od kwestii bezpośrednio związanych z migracjami - takimi jak polska polityka migracyjna, poprzez kwestie dotyczące chociażby polskiego wkładu w kształtowanie polityki Unii Europejskiej czy relacje państwo - Kościół katolicki - aż po poziom jednostek i deklarowanych najważniejszych wartości. Dyskusja wokół uchodźców i migrantów stała się jednym z kluczowych tematów, rejestrując jakby przy okazji nastroje społeczne w Polsce drugiej dekady XXI wieku. Stała się lustrem. A ono - jak powszechnie wiadomo - nie powinno służyć narcystycznemu samozadowoleniu, lecz weryfikować i nade wszystko: ułatwiać dokonywanie korekt.
1 T. Sławek, Syreni głos morza. Homera pięć lekcji uczciwości, "Postscriptum Polonistyczne" 2019, nr 2 (24), s. 20.
2 Franciszek, Przemówienie w siedzibie diecezjalnej Caritas w Rabacie, https://www.vatican.va/content/francesco/pl/speeches/2019/march/documents/papa-francesco_20190330_migranti-marocco.html
3 Krzysztof Jaskułowski w książce The Everyday Politics of Migration Crisis in Poland. Between Nationalism, Fear and Empathy sugeruje, że zamiast o kryzysie migracyjnym winniśmy mówić o kryzysie praw ochrony uchodźców (Palgrave Pivot 2019, s. 128).[dostęp: 20.10.2022].
4 Religion in the European Refugee Crisis, ed. U. Schmiedel, G. Smith Cham, Palgrave Macmillan, s. 2.
5 Taka sugestia zawarta jest na przykład w podtytule książki Europe and the Refugee Response. A Crisis of Values?, która pod red. E. M. Goździak, I. Main i B. Suter ukazała się w 2020 roku nakładem wydawnictwa Routledge.
6 Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon: "Liczby są oszałamiające. Każda przedstawia ludzkie życie. Ale to nie jest kryzys liczb. To kryzys solidarności" (https://unhcr.org/uk/news/latest/2016/10/57f252169 [dostęp: 20.10.2022]).
7 C. Wihtol de Wenden, Current Patterns of Migration Flows. The Challenge of Migration and Asylum in Europe, w: Europe: No Migrant's Land?, ed. M. Ambrosini, ISPI, Milano 2016, s. 22.
8 Jan Paweł II w pamięci Polaków po dziesięciu latach od śmierci, CBOS 46/2015, https://cbos.pl/SPISKOM.POL/2015/K_046_15.PDF [dostęp: 20.10.2022].
9 A. Tornielli, Imigranci, czyli jak Polska "grzebie" Jana Pawła II, http://vaticaninsider.lastampa.it/vatican-insider-polacco/articolo/articolo/45195 [dostęp: 20.10.2022].
10 KAI/kw: Kardynał, bliski współpracownik papieża, skrytykował politykę migracyjną Polski i Węgier, https://deon.pl/kosciol/a,493728
11 Przykładowo: postawa Kościoła katolickiego w Chorwacji w kwestii kryzysu migracyjnego opisywana jest jako działalność "cichego aktora", koncentrującego się na pomocy humanitarnej; z kolei we Włoszech Kościół mocniej angażował się w walkę o przestrzeganie praw uchodźców i migrantów (G. Giordan, S. Zrinščak, One pope, two churches: Refugees, human rights and religion in Croatia and Italy, "Social Compass" 2018, nr 1/65).[dostęp: 20.10.2022].
12 Religion..., op. cit.
13 Ibidem, s. V.
14 Lista tych publikacji znajduje się na końcu książki.
15 K. Jaskułowski, The Everyday Politics of Migration Crisis in Poland. Between Nationalism, Fear and Empathy, Palgrave 2019, s. 38.
16 M. Czyżewski, S. Kowalski, A. Piotrowski, Rytualny chaos. Studium dyskursu publicznego, Wyd. Aureus, Kraków 1997, s. 10.
17 R. Wodak, Wstęp: badania nad dyskursem. Ważne pojęcia i terminy, w: Jakościowa analiza dyskursu w naukach społecznych, red. R. Wodak, M. Krzyżanowski, Oficyna Wyd. Łośgraf, Warszawa 2011, s. 12-13.
18 P. Pawliszak, D. Rancew-Sikora, Wprowadzenie do socjologicznej analizy dyskursu (SAD), "Studia Socjologiczne" 2012, nr 1 (204), s. 6.
19 Kierownikiem projektu był dr Piotr Jakubowski, w skład zespołu wchodzili również: prof. Waldemar Kuligowski, dr Marta Pietrusińska, dr Małgorzata Ohia-Nowak oraz autor książki.
20 M. Tarnowska, Kiedy odmawiamy "obcym" części człowieczeństwa? Uwarunkowania zjawiska infrahumanizacji, w: Wobec obcych. Zagrożenia psychologiczne a stosunki międzygrupowe, red. M. Kofta, M. Bilewicz, PWN, Warszawa 2011, s. 169.
21 Franciszek, Orędzie Papieża Franciszka na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2019 r., https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/franciszek_i/przemowienia/migranci2019-lev_27052019.html [dostęp: 20.10.2022].
22 Słowa te wypowiedział Janusz Korwin-Mikke podczas jednego z telewizyjnych programów, https://wprost.pl/503993
23 O roli socjologów wspominał również Jan Paweł II w Orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy na rok 1985, zatytułowanym Kościoły lokalne wobec emigrantów, zob. Jan Paweł II, Orędzia na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 1985-2005, Hlondianum, Poznań 2009, s. 20.[dostęp: 20.10.2022].
24 Papieska Komisja dla Duszpasterstwa Migracji i Turystyki, List okólny do Konferencji Biskupich "Kościół wobec zjawiska ruchliwości ludzkiej", https://liturgicalcenter.org/media/content/nk-9.pdf, s. 15 [dostęp: 20.10.2022].
25 "Uchodźcy i migranci w globalnym świecie - odpowiedzialność i odpowiedź uniwersytetów", konferencja w Rzymie współorganizowana przez UPJPII. Spotkanie z papieżem Franciszkiem 1-4 XI 2017, https://upjp2.edu.pl/aktualnosci/uchodzcy-i-migranci-w-globalnym-swiecie-odpowiedzialnosc-i-odpowiedz-uniwersytetow-konferencja-w-rzymie-wspolorganizowana-przez--800.html [dostęp: 20.10.2022].
26 D. Kot, Tratwa Odysa. Esej o uchodźcach, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2020, s. 7.
27 S. Weil, Zakorzenienie. Wstęp do Deklaracji obowiązków wobec istoty ludzkiej, Brama - Książnica Włóczęgów i Uczonych, Poznań 2004, s. 935.
28 E. Piqué, Franciszek. Życie i rewolucja, tłum. E. Skibicka, SIW Znak, Kraków 2016, s. 37.
29 Gdzie są źródła kryzysu migracyjnego?, http://idziemy.pl/spoleczenstwo/ks-cislo-gdzie-leza-przyczyny-kryzysu-imigracyjnego- [dostęp: 20.10.2022].
30 W. Necel, Wprowadzenie. Jesteśmy przybyszami i osadnikami, w: Jan Paweł II, Orędzia na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 1985-2005, Hlondianum, Poznań 2009, s. 5-6.
31 https://youtu.be/ZgnXrTCW0OM [dostęp: 20.10.2022].
32 Polacy o uchodźcach - w internecie i w "realu", CBOS, 149/2015, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2015/K_149_15.PDF [dostęp: 9.01.2017].
33 J. K. Pytel, Gościnność w Biblii. Studium źródłowo-porównawcze, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1990, s. 25.
34 A. Mbembe, Polityka wrogości. Nekropolityka, Wyd. Karakter, Kraków 2018, s. 89.
35 D. Hall, A. Mikulska-Joles, Uprzedzenia, strach czy niewiedza? Młodzi Polacy o powodach niechęci do przyjmowania uchodźców, "Analizy, Raporty, Ekspertyzy" 2016, nr 1, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, s. 61.
36 Cały poniższy fragment - wraz ze znajdującymi się w nim prognozami - został napisany w ostatnich miesiącach 2020 roku. Pomimo wydarzeń na polsko-białoruskiej granicy z roku 2021, ale i hojnego otwarcia przez Polaków swoich domów dla uciekających przed bestialstwem wojny Ukraińców po 24 lutego 2022 roku, postanowiłem nic w tym podrozdziale podczas korekty książki nie zmieniać. Jestem przekonany, że zachowuje on swoją aktualność, a nawet - niech mi będzie wolno zuchwale uznać - jego treść nabrała dodatkowej wiarygodności.
37 41. posiedzenie Sejmu, http://orka.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/9905B730449C15D3C12572D6005CF6B1/$file/41_a_ksiazka.pdf
38 Po fali krytyki treść wpisu zmieniono na: "Coraz więcej Europejczyków nie zgadza się na przymusową relokację imigrantów". Kilka dni wcześniej na tym samym oficjalnym profilu PiS, w reakcji na słowa J. Owsiaka, że jest otwarty na przyjazd imigrantów na Przystanek Woodstock, pojawił się tweet o treści: "Naprawdę chcecie, by w Polsce odbyła się impreza z udziałem muzułmańskich imigrantów? Podajcie dalej, jeśli się na to nie zgadzacie"; K. Sikora, PiS prowadzi niebezpieczną grę. Wprost namawia do "niechęci do uchodźców" (https://opinie.wp.pl/-6134238960322689a [dostęp: 20.10.2022]).[dostęp: 20.10.2022].
39 Grecja otwiera granice dla turystów, ale nie dla Polaków, https://podroze.onet.pl/vs60v31 [dostęp: 20.10.2022].
40 KL: Kto przesadził? Kaczyński: Imigranci mogą przynieść nieznane choroby. Celiński: To język nazizmu! Mówiło się, że Żydki mają tyfus, https://wpolityce.pl/polityka/268356-a [dostęp: 20.10.2022].
41 M. Urzędowska, Grecja: Ogień zniszczył największy obóz dla uchodźców. Tysiące imigrantów ewakuowano, https://wyborcza.pl/7,75399,26283976.html
42 Również polskie władze zadecydowały o przesłaniu na grecką wyspę kontenerów - 156 tzw. domów modułowych. Jak powiedział na konferencji prasowej wiceminister MSWiA Bartosz Grodecki: "Myślę, że to bardzo ważny gest solidarności, pomocy dedykowanej, bardzo dobrze wpisującej się w realizowaną przez polski rząd politykę pomocową". (Zob. Polska przekaże domy modułowe dla uchodźców do Syrii i Grecji, https://niedziela.pl/artykul/58221 [dostęp: 20.10.2022]).[dostęp: 20.10.2022].
43 Flow Monitoring, https://migration.iom.int/europe?type=arrivals
44 Za jego prowokującą i wymowną artystyczną interpretację można uznać przypisywane Banksy'emu zdjęcie, na którym dwanaście martwych, unoszących się na wodzie ciał tworzy wzór na kształt dwunastu złotych gwiazdek na fladze Unii Europejskiej (https://wiadomosci.gazeta.pl/7,114871,18656008,a.html [dostęp: 20.10.2022]).[dostęp: 16.01.2021].
45 I. Klementowska, Skóra. Witamy uchodźców, Wyd. Karakter, Kraków 2019, s. 61.
46 Przepowiednia sprawdziła się szybciej, niż można było przewidywać. W "Wiadomościach" TVP w 2021 roku pojawiały się te same kadry, z których montowano ostrzegające przed "zalewem uchodźców" materiały w 2015 roku. Jest jednak i druga strona medalu - wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy zmobilizowały także rzesze osób, które na różne sposoby niosą pomoc przybyszom. Mimo kpin, oskarżeń o pięknoduchostwo czy traktowania jako "pożytecznych idiotów" starają się oni zaradzić podstawowym potrzebom wystawionych na dramatyczne doświadczenia uchodźców i migrantów. Przełamując poczucie bezsilności i bezradności, dają świadectwo swojego rozumienia człowieczeństwa.
47 J. Kajfosz, Obraz muzułmańskiego uchodźcy w komunikacji potocznej a kwestia bliźniego, "Rocznik Teologiczny" 2020, z. 3, s. 1077-1096.
48 E. Bogacz-Wojtanowska, S. Wrona, Światowe Dni Młodzieży jako fenomen społeczny. Spotkanie pielgrzymów i gospodarzy, w: Światowe Dni Młodzieży 2016 jako fenomen społeczny, kulturowy i religijny, red. E. Bogacz-Wojtanowska, Ł. Gaweł, A. Góral, Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski, Kraków 2016.
49 Mechanizm ten można uznać także za jedną z przyczyn niezwykłej gościnności Polaków okazanej ukraińskim uchodźcom po rosyjskiej agresji.
50 D. Moisi, Geopolityka emocji. Jak kultury strachu, upokorzenia, nadziei przeobrażają świat, PWN, Warszawa 2012, s. 43.
51 Umorzone śledztwo w sprawie "politycznych aktów zgonu". Jaśkowiak zaskarża wyrok, https://wiadomosci.onet.pl/yejdjej [dostęp: 20.10.2022].
52 Liczne można podać przykłady takich materiałów (np. https://wiadomosci.tvp.pl/27550651/a [dostęp: 20.10.2022]). Innym przykładem może być materiał TVP, za który sąd nakazał złożenie przeprosin i wpłatę pieniężną na rzecz gdańskiego Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek. https://trojmiasto.pl/wiadomosci/-n141295.html [dostęp: 20.10.2022].
53 R. Tadeusiewicz, Smog informacyjny, "Prace Komisji Zagrożeń Cywilizacyjnych" 1999, nr 2.
54 A. Mbembe, Polityka..., op. cit., s. 28.
55 Ibidem, s. 16.