Wpadłem w poślizg, bo było ślisko. Czemu nie *ślizgo?
krótko i na temat
S - bo tak się utarło. K - bo w języku polskim właśnie ten element służy do tworzenia przymiotników (jak śliski), od których na przykład pochodzą przysłówki (jak ślisko).
JEŚLI TO ZA MAŁO
To, że we frapującym Pana wyrazie jest k, a nie g, wynika po prostu z zasad słowotwórstwa. Ale to, że w słowie ślisko piszemy dziś s, jest skutkiem decyzji podjętej ponad sto lat temu; tak właśnie postanowiła Akademia Umiejętności w 1917 roku.
Jeśli dobrze odtwarzam Pański tok myślenia, chciałby Pan pełnej zgody ortograficznej między spokrewnionymi wyrazami. Skoro jest poślizg, a także ślizgawka, to - zgodnie z budową tych wyrazów - powinno być też *ślizgo na *ślizgim lodzie. Zapytam więc: a może powinno być odwrotnie - może powinien być *poślisk na *śliskawce, na której się wszyscy *śliskają ...? A może jeszcze coś innego: *ślizko na *ślizkim lodzie?
Niestety, rozwój ortografii nie zawsze współgra z etymologią wyrazów. Na przykład w słowniku języka polskiego z początku XX wieku, tak zwanym słowniku warszawskim, znajdziemy formy: (przestarzałą) ślizać się, ślizawa, ślizgawica, (przestarzałą) ślizawka, ślizgawka, ślizgać się, (rzadką) śliskać się. Podobne formy są odnotowane w słowniku o stulecie wcześniejszym (mamy tam między innymi ślizawicę, ślizgawicę, ślizawkę, ślizgawkę, ślizgacza, a także słowa ślizki, śliski, ślizkość).
O czym to świadczy? Moim zdaniem głównie o tym, że w rozwoju języka wystę powało bardzo wiele form naszych śliskich wyrazów - i ta różnorodność naprawdę niejednego wprawiłaby w konfuzję. Stąd zapewne arbitralne rozstrzygnięcie z 1917 roku, którego skutkiem jest usunięcie wariantów; nawet kosztem ukryciapokrewieństwa wyrazów.
A POZA TYM
Jeśli ciekawi Pana historia burzliwej dyskusji naukowej o śliskim i wyrazach z nim spokrewnionych oraz do niego podobnych pod względem budowy, polecam lekturę broszury Jana Łosia Pisownia polska w przeszłości i obecnie (1917). Zwięźle referuje on (a sięga do początków XIX wieku), jakie stanowisko zajmowali w tej sprawie edukatorzy i reformatorzy ortografii. Fragmenty tej broszury przytaczam poniżej (i zachowuję - dla radości czytelników, a i własnej - pisownię oryginalną):
Feliński (...) nie rozróżnia formacyj na -ki od formacyj na -ski, więc dla niego niski, bliski zarówno jak: francuski, męski, zwycięski (ale Francuzka w odróżnieniu od: grammatyka francuska). Mroziński (...) trzyma się zasady etymologicznej i pisze: nizki, blizki, wązki, ślizki, podobnie też niższy, bliższy, jak również i wyższy (pomimo formy wys-oki). Deputacyja przyjęła tęż zasadę.
Małecki (...) oświadcza się za wnioskiem innym, pisząc: " Co się tyczy przymiotników: bliski, wąski, grząski, niski, śliski, rzeski : wprawdzie przyznaję bez wahania, że takowe powinnyby się właściwie pisać przez z, a to z tych samych przyczyn, dlaczego piszemy Francuzka, obrazki. Ponieważ jednak... zwyczajny człowiek nie potrafi dać sobie rady w rozróżnianiu takich przymiotników, jak boski, męski, a takich, jak bliski, wąski i ponieważ przeto przewidywać można ciągłe bałamuctwa i wahania się pomiędzy pisownią jednych i drugich przymiotników, na czem tylko cierpieć będą strony obydwie - nie róbmyż przeto różnicy pomiędzy całą masą zakończonych na -ski a tymi sześcioma przymiotnikami i piszmy wszystkie dla zgody i jednostajności powszechnej przez s, zwłaszcza że dobra połowa piszących i tak już bliski, niski, wąski pisze przez s".
Kryński (...) także zaleca, aby analogicznie do formacyj z sufiksem -ski pisać także bliski, grząski, niski, śliski, wąski oraz rześki i odpowiednie przysłówki: blisko i t. d.
Akademia w r. 1917 uchwaliła w tych wyrazach pisać s, na ankiecie lwowskiej za tąż zasadą oświadczyła się większość 14 głosów przeciw 12.
W innym miejscu tej broszury pisze jednak Łoś (miał swoje poglądy! nie chciał się podporządkować!) tak:
Przy ostatecznem rozważaniu zasad pisowni dość będzie wziąć pod uwagę dwa orzeczenia zbiorowe z czasów ostatnich, częściowo z sobą niezgodne, a mianowicie: " Zasady pisowni polskiej przyjęte na walnym administracyjnym posiedzeniu Akademji Umiejętności d. 17 lutego 1917, a ułożone d. 15 lutego t. r. w porozumieniu z przedstawicielami Departamentu wyznań religijnych i oświecenia publicznego Tymczasowej Rady Stanu Królestwa Polskiego oraz Galicyjskiej c. k. Rady Szkolnej Krajowej", wydane w Krakowie r. 1917, oraz " Uchwały ankiety, odbytej we Lwowie d. 13 i 14 kwietnia 1917 w sprawie ustalenia zasad pisowni polskiej".
Zdaje się, że gdyby doszło we wszystkich punktach do porozumienia między stronnikami " Zasad" i " Uchwał", wtedy sprawa ujednostajnienia pisowni zostałaby załatwiona.
(...) Wbrew uchwałom Akademii i ankiety lwowskiej byłbym za tem, aby pisać blizki, nizki, ślizki, wązki, grzązki a także rzeźki. Pisanie przez s jest wyjątkowem w naszej pisowni ustępstwem na rzecz zasady fonetycznej, gdy ta kłóci się z etymologiczną. Normalnie dajemy przewagę zasadzie etymologicznej; więc gdy uczeń napisze nizki, blizki, nauczyciel musi mu dać takie objaśnienie: " Chociaż w innych wypadkach, kiedy etymologiczne z znajduje się przed k i wymawia się jak s, nie piszemy s, lecz z np. Francuzka, to jednak w następujących sześciu przymiotnikach, choć te kończą się na -ki, nie na -ski, mamy pisać s. Pamiętaj jednak, że to znów nie stosuje się do form, w których z wymieniło się na ż, chociaż to ostatnie wymawiamy jak sz ; więc pisz: niższy, węższy, bo nawet przez upodobnienie do tych form piszemy wyższy". Czy też może postanowić dla konsekwencyi, żeby również pisać: Francuska, niszszy, bliszszy i tem bardziej wyszszy, pomimo: niżej, wyżej.
Może Pana pocieszy, że śliski nie pierwszy padł ofiarą... nie, to źle powiedziane: poddał się wiatrowi historii i zmienił pisownię wskutek pojedynczych decyzji kodyfikatorów. Do najbardziej znanych przykładów należą Jakub (niegdyś: Jakób),żuraw (niegdyś: żóraw), a z ostatnich lat choćby pinezka, która zyskała siostrę pineskę, czy lunch, który ma już brata bliźniaka: lancz.
Nie oburzałabym się jednak szczególnie na takie fikołki ortograficzne (a są ich w historii polszczyzny setki, jeśli nie tysiące! Pomyślmy choćby o zmieniających się zasadach pisowni małą i dużą literą, o pisowni łącznej i rozdzielnej, o pisowni zakończeń -i, -ji, -ii i wielu, wielu jeszcze sprawach). Zaryzykuję nawet tezę, że choć mogą się wydawać z początku niewygodne, z czasem przestają kłuć w oczy. Te zmiany. Bo norma ortograficzna naprawdę w dużej mierze wymaga po prostu tego, by się do niej przyzwyczaić. I tyle.
śliski, ślisko, śliskość
ALE
ślizgać się, poślizg, poślizgowy, ślizg, ślizgacz, ślizgawica, ślizgawka, ślizgowy, poślizgać się, poślizgnąć się, poślizgowy, wyślizgać, wyślizgać się, wyślizgiwać, wyślizgiwać się, wyślizgnąć się