Tygrys. Legendarny czołg - Thomas Anderson

-
Proszę czekać

ROZ­DZIAŁ 1

Roz­wój

Ża­den typ bro­ni nie zy­skał więk­szej sła­wy i nie wzbu­dzał więk­sze­go re­spek­tu niż czołg cięż­ki Pan­zer­kamp­fwa­gen VI Ti­ger. Pod ko­niec 1942 roku, kie­dy Ti­ger po raz pierw­szy wziął udział w wal­kach, Niem­cy szyb­ko na­głoś­nili to wy­da­rze­nie. To zro­zu­mia­łe, że nie­miec­ka pra­sa, cał­ko­wi­cie już kontro­lo­wa­na w tym cza­sie przez na­zi­stow­skie wła­dze, sta­ra­ła się wy­ka­zać, że ten nowy czołg świad­czy o prze­wa­dze orę­ża Trze­ciej Rze­szy nad nie­przy­ja­ciel­ski­mi ty­pa­mi uzbro­je­nia, co na­bra­ło szcze­gól­ne­go zna­cze­nia zwłasz­cza po klę­sce We­hr­mach­tu w bi­twie sta­lin­gradz­kiej (to­czą­cej się od 23 sierp­nia 1942 roku do 2 lu­te­go 1943 roku).

Pe­wien były ofi­cer ar­mii nie­miec­kiej, któ­ry w swo­im cza­sie słu­żył w wy­po­sa­żo­nym w "Ty­gry­sy" sPzAbt 503 (503. Ba­ta­lio­nie Czoł­gów Cięż­kich) na fron­cie wschod­nim, wspo­mi­nał:

Mie­li­śmy lep­sze czoł­gi. Jed­nak waż­niej­sze było to, że na­sza tak­ty­ka bo­jo­wa w po­łą­cze­niu z wa­lecz­no­ścią za­pew­nia­ły nam zde­cy­do­wa­ną prze­wa­gę. Kie­dy w po­bli­żu nie było żad­nych Jabo [my­śliw­ców bom­bar­du­ją­cych] mo­gli­śmy ła­two po­ko­nać wszyst­kie Pan­zer­fe­ind [nie­przy­ja­ciel­skie czoł­gi], na­wet gdy ich prze­wa­ga li­czeb­na wy­no­si­ła trzy do jed­ne­go...

Pa­ra­dok­sal­nie, pra­sa w Wiel­kiej Bry­ta­nii tak­że pod­kre­śla­ła sku­tecz­ność nie­miec­kiej bro­ni. Dzia­ło prze­ciw­lot­ni­cze 8,8-cm FlaK oraz czołg Ti­ger były tymi ty­pa­mi nie­miec­kie­go uzbro­je­nia, któ­re wy­chwa­la­no w wie­lu pu­bli­ka­cjach.

Czym się wła­ści­wie wy­róż­niał wspo­mnia­ny czołg? Czy opo­wie­ści o nim były praw­dzi­we? Czy Ti­ger rze­czy­wi­ście wy­ka­zy­wał się taką od­por­no­ścią na nie­przy­ja­ciel­ski ogień? Czy jego groź­na ar­ma­ta ka­li­bru 88 mm była aż tak sku­tecz­na? I czy Ti­ger na­praw­dę od­zna­czał się taką nie­za­wod­no­ścią?

Aby po­znać od­po­wie­dzi na te py­ta­nia, war­to prze­śle­dzić roz­wój "Ty­gry­sa" na tle trzech waż­nych wy­da­rzeń dzie­jo­wych, któ­re wy­war­ły duży wpływ na ów­cze­sne nie­miec­kie pla­ny mi­li­tar­ne.

Naj­pierw wy­pa­da wspo­mnieć o wy­ni­ku pierw­szej woj­ny świa­to­wej, za­koń­czo­nej pod­pi­sa­niem trak­ta­tu wer­sal­skie­go (jed­ne­go z kil­ku po­dob­nych trak­ta­tów za­war­tych po 1918 roku). W skró­cie, to Niem­ców obar­czo­no wy­łącz­ną winą za roz­pę­ta­nie owej woj­ny. Kraj ten mu­siał od­dać znacz­ne te­ry­to­ria. Wszyst­kie przed­wo­jen­ne nie­miec­kie ko­lo­nie zo­sta­ły prze­ję­te przez zwy­cię­skie mo­car­stwa alianc­kie, a roz­le­głe pro­win­cje na wscho­dzie Nie­miec prze­ka­za­no Pol­sce i Cze­cho­sło­wa­cji. Na za­cho­dzie re­gion Sa­ary zna­lazł się pod za­rzą­dem Fran­cji. Niem­cy mu­sia­ły spła­cać gi­gan­tycz­ne od­szko­do­wa­nia wo­jen­ne - do­star­cza­ły wę­giel, drew­no, żyw­ność i inne to­wa­ry. Nie­miec­ką ar­mię zre­du­ko­wa­no do stu ty­się­cy żoł­nie­rzy i za­ka­za­no wy­po­sa­ża­nia jej w no­wo­cze­sny sprzęt w ro­dza­ju czoł­gów.

Zgod­nie z pro­ro­czy­mi prze­wi­dy­wa­nia­mi fran­cu­skie­go mar­szał­ka Fo­cha, ozna­cza­ło to "nie po­kój, lecz ro­zejm na dwa­dzie­ścia lat".

Więk­szość Niem­ców uzna­ła wa­run­ki tego trak­ta­tu za znie­wa­gę dla na­ro­do­we­go ho­no­ru. W cią­gu na­stęp­nej de­ka­dy wie­le nie­miec­kich par­tii po­li­tycz­nych wy­ko­rzy­sty­wa­ło ta­kie na­stro­je do two­rze­nia no­wej ide­olo­gii. W re­zul­ta­cie ugru­po­wa­nia na­cjo­na­li­stycz­ne szyb­ko ro­sły w siłę, a w cza­sie głę­bo­kie­go kry­zy­su spo­łecz­no-go­spo­dar­cze­go Adolf Hi­tler sto­sun­ko­wo ła­two prze­jął wła­dzę w Niem­czech. Od owe­go mo­men­tu za­czę­ło się - mniej lub bar­dziej jaw­ne - bez­kar­ne ła­ma­nie po­sta­no­wień trak­ta­tu wer­sal­skie­go. W 1935 roku w Niem­czech po­wsta­ła pierw­sza dy­wi­zja pan­cer­na.

Dru­gi ze wspo­mnia­nych czyn­ni­ków to nie­ocze­ki­wa­na ła­twość, z jaką woj­ska nie­miec­kie na­je­cha­ły i pod­bi­ły Pol­skę oraz znacz­ne ob­sza­ry za­chod­nio­eu­ro­pej­skie w la­tach 1939-1940. Za tym wszyst­kim sta­ły pa­trio­tycz­ny fer­wor, stra­te­gicz­ne i tak­tycz­ne umie­jęt­no­ści nie­miec­kich woj­sko­wych oraz sku­tecz­ność for­ma­cji pan­cer­nych w roli pro­wa­dzą­cych na­tar­cia szpic - wszyst­ko to wy­da­wa­ło się po­twier­dzać za­pew­nie­nia nie­miec­kiej pro­pa­gan­dy... o wyż­szo­ści Nie­miec!

Trze­ci to ope­ra­cja "Bar­ba­ros­sa" - in­wa­zja na Zwią­zek So­wiec­ki roz­po­czę­ta 22 czerw­ca 1941 roku, któ­ra po­cząt­ko­wo prze­bie­ga­ła obie­cu­ją­co dla Niem­ców, nie­mniej osią­gnię­cie na­der am­bit­nych ce­lów stra­te­gicz­nych tej ofen­sy­wy oka­za­ło się nie­wy­ko­nal­ne. Za­miast do­trzeć do wy­ty­czo­nej li­nii, roz­cią­ga­ją­cej się od Ar­chan­giel­ska po Astra­chań, nie­miec­kie jed­nost­ki fron­to­we ugrzę­zły w bło­tach i śnie­gach su­ro­wej ro­syj­skiej zimy.

Ko­lej­nym pro­ble­mem dla wojsk nie­miec­kich na fron­cie wschod­nim oka­za­ła się co­raz więk­sza licz­ba no­wo­cze­snych czoł­gów so­wiec­kich. Po ci­chu, bez wie­dzy in­nych kra­jów, za­co­fa­ny Zwią­zek So­wiec­ki zdo­łał opra­co­wać i wy­pro­du­ko­wać dwa zna­ko­mi­te typy czoł­gów. Czołg śred­ni T-34, zbu­do­wa­ny na ba­zie ame­ry­kań­skie­go czoł­gu szyb­kie­go Chri­stie­go, znaj­do­wał się w pro­duk­cji se­ryj­nej od 1940 roku i oka­zał się kon­struk­cją re­wo­lu­cyj­ną, prze­ła­mu­ją­cą star­sze wzor­ce sto­so­wa­ne w mo­de­lach wo­zów pan­cer­nych. Ka­dłub z po­chy­łym pan­ce­rzem za­pew­niał za­ło­dze do­dat­ko­wą ochro­nę, a jako na­pęd za­sto­so­wa­no nie­za­wod­ny, so­lid­ny 12-cy­lin­dro­wy sil­nik wy­so­ko­pręż­ny W-2. Zna­ko­mi­te, dłu­go­lu­fo­we dzia­ło ka­li­bru 76,2 mm umiesz­czo­no w ob­ro­to­wej wie­ży.

Dru­gi z tych czoł­gów był jesz­cze cięż­szy. Na pierw­szy rzut oka KW-1 sta­no­wił bar­dziej kon­wen­cjo­nal­ną kon­struk­cję. Miał jed­nak po­tęż­ne opan­ce­rze­nie, a tak­że zna­ne z T-34 dzia­ło 76,2 mm oraz ten sam typ sil­ni­ka die­slow­skie­go. W obu tych wspo­mnia­nych ty­pach czoł­gów sil­nik i układ prze­nie­sie­nia na­pę­du znaj­do­wa­ły się z tyłu ka­dłu­ba, co było am­bit­nym roz­wią­za­niem tech­nicz­nym i po­zwa­la­ło na za­osz­czę­dze­nie miej­sca we wnę­trzu czoł­gu.

Nie­spo­dzie­wa­ne po­ja­wie­nie się na fron­cie czoł­gów typu T-34 oraz KW-1 la­tem 1941 roku sta­no­wi­ło wstrząs dla nie­miec­kich żoł­nie­rzy, któ­rzy, żeby prze­ciw­sta­wić się no­we­mu za­gro­że­niu, mu­sie­li się wy­ka­zać świet­nym wy­szko­le­niem tak­tycz­nym i wy­ko­rzy­sty­wać po­tęż­ne ar­ma­ty prze­ciw­lot­ni­cze, ta­kie jak 8,8-cm FlaK oraz śred­nie i cięż­kie dzia­ła po­lo­we. Wte­dy to do­wód­cy nie­miec­kiej pie­cho­ty po raz pierw­szy do­zna­li tzw. Pan­zer­schreck (wstrzą­su wy­wo­ła­ne­go przez nie­przy­ja­ciel­skie czoł­gi). Żoł­nie­rze wpa­da­li w de­spe­ra­cję, gdy bez­sku­tecz­nie ostrze­li­wa­li te po­tęż­ne wozy pan­cer­ne po­ci­ska­mi, któ­re nie wy­rzą­dza­ły im naj­mniej­szej szko­dy. W ta­kiej sy­tu­acji nie­rzad­ko ule­ga­li pa­ni­ce i rzu­ca­li się do bez­ład­nej uciecz­ki. I choć wkrót­ce nad tym za­pa­no­wa­no, to ter­min Pan­zer­schreck miał się jesz­cze po­ja­wić w zma­ga­niach pan­cer­nych pod­czas dru­giej woj­ny świa­to­wej.

Sze­re­gi od­dzia­łów fron­to­wych uzu­peł­nia­no mło­dy­mi re­kru­ta­mi po­spiesz­nie prze­szko­lo­ny­mi i kiep­sko wy­ekwi­po­wa­ny­mi do wal­ki z co­raz licz­niej­szy­mi so­wiec­ki­mi czoł­ga­mi. Mo­ra­le się po­gar­sza­ło, czę­ściej zda­rza­ły się przy­pad­ki de­zer­cji czy uciecz­ki z pola wal­ki w ob­li­czu prze­wa­ża­ją­cych sił wro­ga. Wie­le za­cho­wa­nych do­ku­men­tów ar­chi­wal­nych do­wo­dzi, że ten zło­żo­ny pro­blem oma­wia­no na wszyst­kich szcze­blach do­wód­czych ar­mii nie­miec­kiej. Na­sta­wie­nie Szta­bu Ge­ne­ral­ne­go było w tej kwe­stii ja­sne: "Od­po­wie­dzial­ni za dzia­ła­nia ofen­syw­ne - ka­pi­ta­no­wie i pod­ofi­ce­ro­wie - po­win­ni ro­bić to, cze­go ich na­uczo­no: kie­ro­wać żoł­nie­rza­mi!".

Dane tak­tycz­no-tech­nicz­ne przed­wo­jen­nych czoł­gów nie­miec­kich

PzKpfw I Ausf A

Masa

5,4 t

Na­pęd

Sil­nik gaź­ni­ko­wy (60 KM)

Sto­su­nek mocy na­pę­du do masy czoł­gu

11,1

Pręd­kość mak­sy­mal­na

37 km/h

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,39 kg/cm kw.

Za­sięg (na dro­dze)

140 km

Za­sięg (w te­re­nie)

93 km

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

13 mm

Uzbro­je­nie

2 ka­emy

PzKpfw II Ausf C

Masa

8,9 t

Na­pęd

Sil­nik gaź­ni­ko­wy (140 KM)

Sto­su­nek mocy na­pę­du do masy czoł­gu

16

Pręd­kość mak­sy­mal­na

40 km/h

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,73 kg/cm kw.

Za­sięg (na dro­dze)

190 km

Za­sięg (w te­re­nie)

126 km

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

14,5 mm

Uzbro­je­nie

Dział­ko KwK 2-cm, 1 kaem

PzKpfw III Ausf E

Masa

19,5 t

Na­pęd

Sil­nik gaź­ni­ko­wy (265 KM)

Sto­su­nek mocy na­pę­du do masy czoł­gu

13,6

Pręd­kość mak­sy­mal­na

67 km/h

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,92 kg/cm kw.

Za­sięg (na dro­dze)

165 km

Za­sięg (w te­re­nie)

95 km

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

30 mm

Uzbro­je­nie

Dzia­ło KwK 3,7-cm, 2 ka­emy

PzKpfw IV Ausf B

Masa

18,5 t

Na­pęd

Sil­nik gaź­ni­ko­wy (265 KM)

Sto­su­nek mocy na­pę­du do masy czoł­gu

14,3

Pręd­kość mak­sy­mal­na

42 km/h

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,77 kg/cm kw.

Za­sięg (na dro­dze)

210 km

Za­sięg (w te­re­nie)

130 km

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

30 mm

Uzbro­je­nie

Dzia­ło KwK 7,5-cm, 2 ka­emy

Dane tak­tycz­no-tech­nicz­ne eks­pe­ry­men­tal­nych nie­miec­kich czoł­gów cięż­kich

VK 30.01(P)

Pro­du­cent

Po­rsche

Masa

30 t

Na­pęd

Ben­zy­no­wo-elek­trycz­ny

Moc na­pę­du

2 x 210 KM

Pręd­kość maks.

60 km/h

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

50 mm

Za­sięg (na dro­dze)

?

Za­sięg (w te­re­nie)

?

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,9 kg/cm2

Prze­wi­dy­wa­ne uzbro­je­nie głów­ne

Dzia­ło KwK L/24 7,5 cm lub 10,5 cm

Licz­ba wy­pro­du­ko­wa­nych eg­zem­pla­rzy

1 (wy­łącz­nie ka­dłub)

VK 30.01(H)

Pro­du­cent

Hen­schel

Masa

30 t

Na­pęd

Ben­zy­no­wy

Moc na­pę­du

300 KM

Pręd­kość maks.

35 km/h

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

60 mm

Za­sięg (na dro­dze)

?

Za­sięg (w te­re­nie)

?

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,9 kg/cm2

Prze­wi­dy­wa­ne uzbro­je­nie głów­ne

Dzia­ło 7,5-cm KwK L/24

Licz­ba wy­pro­du­ko­wa­nych eg­zem­pla­rzy

4

VK.36.01(H)

Pro­du­cent

Hen­schel

Masa

36-40 t

Na­pęd

Ben­zy­no­wy

Moc na­pę­du

550 KM

Pręd­kość maks.

40 km/h

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

100 mm

Za­sięg (na dro­dze)

?

Za­sięg (w te­re­nie)

?

Na­cisk jed­nost­ko­wy

0,9 kg/cm2

Prze­wi­dy­wa­ne uzbro­je­nie głów­ne

Dzia­ło Waf­fe 0725 (o zwę­ża­nej lu­fie)

Licz­ba wy­pro­du­ko­wa­nych eg­zem­pla­rzy

1 (wy­łącz­nie ka­dłub)

VK.45.01(P)

Pro­du­cent

Po­rsche

Masa

59 t

Na­pęd

Ben­zy­no­wo-elek­trycz­ny

Moc na­pę­du

2 x 320 KM

Pręd­kość maks.

35 km/h

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

100 mm

Za­sięg (na dro­dze)

80 km

Za­sięg (w te­re­nie)

?

Na­cisk jed­nost­ko­wy

1,06 kg/cm2

Prze­wi­dy­wa­ne uzbro­je­nie głów­ne

Dzia­ło 8,8-cm KwK L/56

Licz­ba wy­pro­du­ko­wa­nych eg­zem­pla­rzy

10

VK 45.01(H) (Ti­ger Ausf E)

Pro­du­cent

Hen­schel

Masa

57 t

Na­pęd

Ben­zy­no­wy

Moc na­pę­du

650 KM

Pręd­kość maks.

45 km/h

Maks. gru­bość opan­ce­rze­nia

100 mm

Za­sięg (na dro­dze)

100 km

Za­sięg (w te­re­nie)

60 km

Na­cisk jed­nost­ko­wy

1,04 kg/cm2

Prze­wi­dy­wa­ne uzbro­je­nie głów­ne

Dzia­ło 8,8-cm KwK L/56

Licz­ba wy­pro­du­ko­wa­nych eg­zem­pla­rzy

1346

Je­den z ośmiu czoł­gów Ti­ger Ausf E przy­dzie­lo­nych Ti­ger­grup­pe "Mey­er" w sierp­niu 1943 roku. Na pły­cie czo­ło­wej wid­nie­je na­zwa wła­sna "Strolch" ("Wa­ga­bun­da"), a po­jazd zo­stał po­ma­lo­wa­ny na je­sien­ne bar­wy ma­sku­ją­ce: oliw­ko­wo­zie­lo­ne i czer­wo­na­wo-bru­nat­ne pla­my na ciem­no­żół­tym tle. We wspo­mnia­nej sto­sun­ko­wo nie­du­żej jed­no­st­ce bo­jo­wej obo­wią­zy­wał sys­tem ozna­cza­nia czoł­gów jed­no­cy­fro­wy­mi nu­me­ra­mi na wie­żach. Zna­kiem roz­po­znaw­czym Ti­ger­grup­pe "Mey­er" była tar­cza z Bal­ten­kreuz (Krzy­żem Bał­tyc­kim), na czo­ło­wej pły­cie pan­cer­nej ka­dłu­ba. (Münch)

T-34 był bar­dzo nie­mi­łą nie­spo­dzian­ką dla wojsk nie­miec­kich po in­wa­zji na Zwią­zek So­wiec­ki. Po­chy­ły pan­cerz tego czoł­gu do­brze chro­nił za­ło­gę przed po­ci­ska­mi z więk­szo­ści ty­pów ów­cze­snej nie­miec­kiej bro­ni prze­ciw­pan­cer­nej. Oka­za­ło się, że dzia­ło 76,2 mm z dość dłu­gą lufą, po­tęż­ne jak na 1941 rok, jest bar­dzo sku­tecz­ne pod­czas wal­ki z czoł­ga­mi We­hr­mach­tu. Po­nad­to T-34 cha­rak­te­ry­zo­wał się do­brym sto­sun­kiem mocy sil­ni­ka do masy czoł­gu, a sze­ro­kie gą­sie­ni­ce czy­ni­ły go znacz­nie zwrot­niej­szym od in­nych wo­zów bo­jo­wych z tego okre­su. (An­der­son)

Nie­miec­cy żoł­nie­rze oglą­da­ją zdo­bycz­ny eg­zem­plarz KW-1 wz. 1939 la­tem 1941 roku. Wie­ża tego czoł­gu zo­sta­ła tra­fio­na czter­na­sto­krot­nie po­ci­ska­mi ka­li­bru 37 mm i 50 mm, a inne nie­miec­kie po­ci­ski ude­rzy­ły też w ka­dłub; ża­den z nich nie prze­bił jed­nak pan­ce­rza. W ta­kich sy­tu­acjach tyl­ko od­waż­ne dzia­ła­nia grup bo­jo­wych pro­wa­dzą­cych wal­kę z so­wiec­ki­mi czoł­ga­mi na nie­wiel­kich dy­stan­sach, lub też ogień dział prze­ciw­lot­ni­czych 8,8-cm FlaK, mo­gły unie­ru­cho­mić nie­przy­ja­ciel­skie cięż­kie wozy pan­cer­ne. Wi­docz­ny na zdję­ciu KW-1 ma ar­ma­tę typu Ma­cha­now L-11. (An­der­son)

Nie­miec­kie woj­ska pan­cer­ne w la­tach trzy­dzie­stych

W la­tach 30. mło­dy nie­miec­ki prze­mysł zbro­je­nio­wy opra­co­wał pew­ną licz­bę czoł­gów lek­kich i śred­nich. Wszyst­kie pra­ce nad nimi pro­wa­dzo­no w wiel­kiej ta­jem­ni­cy, a każ­dy z pro­jek­tów otrzy­mał spe­cjal­ny kryp­to­nim.

Pierw­szy z tych czoł­gów zbu­do­wa­ny w więk­szej se­rii to LAS (Lan­dwirt­scha­ftli­cher Ac­ker­schlep­per - "cią­gnik rol­ni­czy"), czy­li pier­wo­wzór póź­niej­sze­go PzKpfw I. Pra­ce roz­wo­jo­we nad tym po­jaz­dem roz­po­czę­ły się już z koń­cem lat 20., a w ich re­zul­ta­cie po­wstał lek­ki czołg, uzbro­jo­ny w dwa ka­ra­bi­ny ma­szy­no­we, z kon­fi­gu­ra­cją ty­po­wą dla póź­niej­szych czoł­gów nie­miec­kich - sil­ni­kiem z tyłu i miej­scem dla kie­row­cy oraz ukła­dem prze­nie­sie­nia na­pę­du z przo­du. PzKpfw I wy­po­sa­żo­no w wie­żę z uzbro­je­niem, a tak­że w ra­dio­sta­cję - co sta­no­wi­ło w owym cza­sie waż­ne no­vum. Ten pierw­szy z ma­so­wo pro­du­ko­wa­nych czoł­gów wy­ko­rzy­sta­no do po­cząt­ko­we­go wy­ekwi­po­wa­nia kil­ku dy­wi­zji pan­cer­nych, lecz za­sad­ni­czą rolę ode­grał jako bo­jo­wy wóz szko­le­nio­wy dla ty­się­cy czoł­gi­stów. Sto­pień mo­to­ry­za­cji ów­cze­snej ar­mii nie­miec­kiej był nie­znacz­ny (w od­róż­nie­niu od np. ar­mii USA), lecz te jed­nost­ki Re­ich­sweh­ry (a póź­niej We­hr­mach­tu), któ­re zme­cha­ni­zo­wa­no, bar­dzo się przy­czy­ni­ły do wy­ćwi­cze­nia per­so­ne­lu tech­nicz­ne­go spraw­dza­ją­ce­go się w wa­run­kach bo­jo­wych. W la­tach dru­giej woj­ny świa­to­wej war­tość bo­jo­wa PzKpfw I była już bar­dzo ogra­ni­czo­na. Jed­nak­że nie na­le­ży za­po­mi­nać, że mimo nie­wiel­kich fun­du­szy, ja­ki­mi dys­po­no­wa­no, ten czołg - opra­co­wa­ny w ta­jem­ni­cy - ode­grał waż­ną rolę w hi­sto­rii, gdyż był spraw­ny i pro­du­ko­wa­no go wiel­ko­se­ryj­nie.

Na po­cząt­ku lat 30. za­mó­wio­no ko­lej­ne typy czoł­gów lek­kich. Je­den z nich miał być uzbro­jo­ny w 20-mi­li­me­tro­we dział­ko Kamp­fwa­gen­ka­no­ne 30 (2-cm KwK 30) oraz ka­ra­bin ma­szy­no­wy. Po­jazd ten, za­pro­jek­to­wa­ny jako LAS 100, a na­stęp­nie prze­mia­no­wa­ny na PzKpfw II, miał lek­ko opan­ce­rzo­ny ka­dłub, chro­nią­cy za­ło­gę przed ogniem z ma­ło­ka­li­bro­wej bro­ni pie­cho­ty. Oka­za­ło się jed­nak, że uży­ty bo­jo­wo PzKpfw II nie jest przy­sto­so­wa­ny do prze­wi­dzia­nej dlań roli sprzę­tu le­ich­te Pan­zer­kom­pa­nie (kom­pa­nii czoł­gów lek­kich).

PzKpfw III po­wstał jako Zug­füh­rer­wa­gen (ZW - po­jazd bo­jo­wy do­wód­ców plu­to­nów) i po­cząt­ko­wo uzbro­jo­no go w 37-mi­li­me­tro­wą ar­ma­tę Kamp­fwa­gen­ka­no­ne 36 (3,7-cm KwK 36) oraz trzy ka­emy MG 34 ka­li­bru 7,92 mm. Tak­że ten czołg miał sto­sun­ko­wo sła­be opan­ce­rze­nie, chro­nią­ce tyl­ko przed po­ci­ska­mi z bro­ni ręcz­nej. Jed­nak w PzKpfw III moż­na było wzmoc­nić za­rów­no pan­cerz, jak i uzbro­je­nie. Póź­niej­sze wer­sje tego czoł­gu wy­po­sa­żo­no w dzia­ło 5-cm KwK 39 L/60, co uczy­ni­ło z nie­go sku­tecz­ny wóz bo­jo­wy.

Ostat­nim z ma­so­wo pro­du­ko­wa­nych czoł­gów nie­miec­kich opra­co­wa­nych jesz­cze przed wy­bu­chem woj­ny był tzw. Be­gle­itwa­gen (BW - po­jazd eskor­to­wy), czy­li pier­wo­wzór PzKpfw IV. PzKpfw IV, za­pro­jek­to­wa­ny jako czołg wspar­cia pie­cho­ty na polu wal­ki, wy­róż­niał się dzia­łem 7,5-cm KwK 37 L/24, strze­la­ją­cym sku­tecz­ny­mi po­ci­ska­mi bu­rzą­co-odłam­ko­wy­mi. Pierw­sze wer­sje tego czoł­gu za­opa­trzo­no w bar­dzo cien­ki pan­cerz, ale, po­dob­nie jak PzKpfw III, wozy bo­jo­we tego typu były stop­nio­wo udo­sko­na­la­ne. Czo­ło­wy pan­cerz PzKpfw IV Ausf A miał gru­bość 14,5 mm, na­to­miast w ostat­nim wa­rian­cie, PzKpfw IV Ausf J, zo­stał wzmoc­nio­ny do 80 mm. PzKpfw IV wszedł do pro­duk­cji se­ryj­nej w 1937 roku, a trwa­ła ona aż do koń­ca woj­ny w 1945 roku.

PzKpfw I to pierw­szy czołg ma­so­wo pro­du­ko­wa­ny w Niem­czech z my­ślą o wy­po­sa­że­niu pierw­szych dy­wi­zji pan­cer­nych, a póź­niej o wy­ko­rzy­sta­niu tych wo­zów jako po­jaz­dy ćwi­czeb­ne. Czoł­gi tego typu, uzbro­jo­ne w dwa Ma­schi­nen­ge­wehr 34 (ka­emy MG 34), mia­ły sła­be opan­ce­rze­nie chro­nią­ce za­ło­gę przed po­ci­ska­mi z bro­ni ma­ło­ka­li­bro­wej. War­tość bo­jo­wa PzKpfw I, któ­rych dużo wy­ko­rzy­sty­wa­no w dwóch pierw­szych la­tach woj­ny, była w isto­cie ogra­ni­czo­na. Pod­wo­zie PzKpfw I po­słu­ży­ło do bu­do­wy wie­lu Selb­st­fahr­la­fet­te (dział sa­mo­bież­nych). (An­der­son)

PzKpfw II był czoł­giem dość sła­bo opan­ce­rzo­nym, uzbro­jo­nym w dział­ko 2-cm KwK 30, ale sku­tecz­nie wy­ko­rzy­sty­wa­nym do ata­ko­wa­nia i prze­ła­my­wa­nia po­zy­cji zaj­mo­wa­nych przez pie­cho­tę nie­przy­ja­cie­la. Cho­ciaż w 1944 roku był już prze­sta­rza­ły, to kon­ty­nu­ował służ­bę jako lek­ki czołg eskor­to­wy w Pan­zer-Be­gle­it-Kom­pa­nien (kom­pa­niach czoł­gów wspar­cia) w skła­dzie He­eres-StuG-Bri­ga­den (bry­ga­dach dział sztur­mo­wych). (Münch)

Na­ro­dzi­ny czoł­gu cięż­kie­go

Jak już wspo­mnia­no, po­ja­wie­nie się na po­lach wal­ki so­wiec­kich czoł­gów śred­nich T-34 i cięż­kich KW-1 na pew­no sta­no­wi­ło punkt zwrot­ny w dzie­jach zma­gań wojsk pan­cer­nych. I choć nie­miec­kie PzKpfw IV oraz Sturm­ge­schütz III (StuG - sa­mo­bież­ne dzia­ło sztur­mo­we) nada­wa­ły się do udo­sko­na­le­nia, któ­re mia­ło na celu zwięk­sze­nie ich sku­tecz­no­ści bo­jo­wej, to nie­miec­cy woj­sko­wi zda­wa­li so­bie spra­wę, że osią­gi wy­mie­nio­nych po­wy­żej ty­pów po­jaz­dów pan­cer­nych są ogra­ni­czo­ne. Wszel­kie pro­gra­my roz­wo­ju no­wych kon­struk­cji czoł­go­wych na­le­ża­ło sta­ran­nie prze­ana­li­zo­wać.

Już w 1937 roku He­ere­swaf­fe­namt (Urząd Uzbro­je­nia Wojsk Lą­do­wych) zło­żył w wy­twór­niach Da­im­ler-Benz, Hen­schel i MAN za­mó­wie­nie na nowy czołg o ma­sie oko­ło 30 ton. Zgod­nie ze stan­dar­da­mi z koń­ca lat 30. czoł­gi ta­kie za­li­cza­no do kla­sy schwe­re Pan­zer - czoł­gów cięż­kich. W owym cza­sie na­zi­stow­ski wy­wiad woj­sko­wy nie­po­ko­iły czoł­gi cięż­kie Char B1 (bis) i Char 2C znaj­du­ją­ce się w wy­po­sa­że­niu ar­mii fran­cu­skiej. Wte­dy, we­dle da­nych, ja­ki­mi dys­po­no­wa­li Niem­cy, były to je­dy­ne typy czoł­gów cięż­kich go­to­we do udzia­łu w wal­kach.

Ob­cią­żo­ny do­dat­ko­wym ekwi­pun­kiem PzKpfw III Ausf J (lub Ausf L) prze­jeż­dża przez most w Ro­sji na po­cząt­ku 1942 roku. (Mu­zeum Czoł­gów)

PzKpfw IV po­cząt­ko­wo wy­po­sa­żo­no w krót­ko­lu­fo­we dzia­ło 7,5-cm KwK L/24. Ar­ma­ta ta, na­da­ją­ca po­ci­skom nie­wiel­ką pręd­kość po­cząt­ko­wą, nie nada­wa­ła się zbyt­nio do wal­ki z czoł­ga­mi i pod­czas strze­la­nia na więk­sze od­le­gło­ści czę­sto nie tra­fia­ła do celu. Po pierw­szych star­ciach z so­wiec­ki­mi T-34 i KW-1 szyb­ko opra­co­wa­no dłu­go­lu­fo­wą wer­sję tego dzia­ła - 7,5-cm KwK 40. Wa­rian­ty PzKpfw IV z ta­kim uzbro­je­niem wal­czy­ły do koń­ca woj­ny. PzKpfw IV na zdję­ciu na­le­żał do 23. DPanc (na ka­dłu­bie, pod nu­me­rem tak­tycz­nym "814", moż­na do­strzec wi­ze­ru­nek wie­ży Eif­fla). Choć w tym cza­sie prak­ty­ka taka był jesz­cze ofi­cjal­nie nie­do­zwo­lo­na, to za­ło­ga tego czoł­gu za­mon­to­wa­ła na ka­dłu­bie za­pa­so­we ogni­wa gą­sie­nic za­pew­nia­ją­ce do­dat­ko­wą ochro­nę. (Wil­helm)

Pro­jekt czoł­gu 30-to­no­we­go

Pod ko­niec 1937 roku po­wstał pro­to­ty­po­wy DW 1 (Durch­bruch­swa­gen - czołg prze­ła­ma­nia), któ­ry prze­szedł wszech­stron­ne te­sty. Nie­dłu­go po­tem opra­co­wa­no mo­del DW 2. W 1939 roku fir­ma Hen­schel do­star­czy­ła VK 30.01 - w nie­miec­kich si­łach zbroj­nych sto­so­wa­no pro­sty sys­tem ozna­czeń; w da­nym przy­pad­ku VK to skrót od Vol­l­ket­te ("cał­ko­wi­cie gą­sie­ni­co­wy"), z ko­lei "30" od­no­si­ło się do to­na­żu kon­struk­cji, a "01" było nu­me­rem pro­to­ty­pu. W te­sto­wa­nym po­jeź­dzie VK 30.01 - sa­mym ka­dłu­bie, bez wie­ży - za­sto­so­wa­no wy­pró­bo­wa­ną już, ty­po­wą dla nie­miec­kich wo­zów bo­jo­wych kon­fi­gu­ra­cję: mon­to­wa­ny z tyłu sil­nik oraz układ jezd­ny w przed­niej czę­ści ka­dłu­ba. Pły­ty pan­cer­ne, czo­ło­wa i tyl­na, były nie­mal pio­no­we, a ele­men­ty nad­wo­zia nie wy­sta­wa­ły spod pan­ce­rza bocz­ne­go.

Mniej wię­cej w tym sa­mym cza­sie tak­że pro­fe­sor Fer­di­nand Po­rsche otrzy­mał zle­ce­nie opra­co­wa­nia czoł­gu cięż­kie­go. Tak jak w przy­pad­ku DW 1 i DW 2, czołg ten miał mieć wie­żę z dzia­łem 7,5-cm KwK L/24 - iden­tycz­nym jak w PzKpfw IV oraz StuG III. Wkrót­ce jed­nak za­pro­po­no­wa­no wy­ko­rzy­sta­nie w roli uzbro­je­nia głów­ne­go ar­ma­ty ka­li­bru 105 mm.

Nie­roz­wią­za­na kwe­stia uzbro­je­nia czoł­gu nie­ustan­nie zaj­mo­wa­ła kon­struk­to­rów i in­ży­nie­rów. Na po­cząt­ku lat 40. w Niem­czech roz­wa­ża­no wpro­wa­dze­nie no­wych mo­de­li dział czoł­go­wych. Hi­tler in­te­re­so­wał się mo­der­ni­za­cją bro­ni i do­ma­gał się dział oraz po­ci­sków sku­tecz­niej prze­bi­ja­ją­cych pan­ce­rze. Opo­wia­dał się jed­nak za do­brą ar­ma­tą sto­sun­ko­wo nie­du­że­go ka­li­bru; więk­sze dzia­ło zaj­mo­wa­ło wię­cej miej­sca w czoł­go­wej wie­ży i w cia­snym wnę­trzu czoł­gu na­le­ża­ło wy­go­spo­da­ro­wać do­dat­ko­we miej­sce dla więk­szej amu­ni­cji. Nie­mniej ów­cze­sna tech­no­lo­gia umoż­li­wia­ła za­sto­so­wa­nie w wo­zach bo­jo­wych du­żych dział strze­la­ją­cych po­ci­ska­mi prze­ciw­pan­cer­ny­mi. Fir­ma Rhe­in­me­tall opra­co­wa­ła do­bre 75-mi­li­me­tro­we Pan­ze­ra­bwehr­ka­no­ne 41 (7,5-cm PaK 41). Naj­więk­szym pro­ble­mem oka­zał się jed­nak nie­do­sta­tek od­po­wied­nich su­row­ców, w szcze­gól­no­ści wol­fra­mu, nie­zbęd­ne­go do pro­duk­cji sku­tecz­nych po­ci­sków prze­ciw­czoł­go­wych, któ­re­go za­pa­sów w Niem­czech pra­wie nie było. Wpro­wa­dzo­no dwa typy bro­ni prze­ciw­pan­cer­nej, przy­sto­so­wa­ne do ko­rzy­sta­nia z amu­ni­cji wol­fra­mo­wej - schwe­re Pan­zer­büch­se 41 ka­li­bru 28 mm (2,8-cm sPzB 41) oraz 75-mi­li­me­tro­we Pan­ze­ra­bwehr­ka­no­ne 41 (7,5-cm PaK 41) - z któ­rych tyl­ko dzia­ło PaK 41 było uda­ne. Jed­nak­że bra­ki wol­fra­mu tak bar­dzo da­wa­ły się we zna­ki, że wspo­mnia­ne dzia­ła ni­g­dy nie ode­gra­ły więk­szej roli na polu wal­ki.

Z koń­cem 1941 roku był go­tów pierw­szy po­jazd te­sto­wy Po­rsche VK 30.01(P), zna­ny też jako Typ 100. W po­ło­wie 1941 roku za­pa­dła de­cy­zja o za­sto­so­wa­niu dzia­ła no­we­go typu, 8,8-cm KwK L/56, w wie­ży tego czoł­gu. Ar­ma­tę tę (po­dob­nie jak całą wie­żę) mia­no pro­du­ko­wać w za­kła­dach Krup­pa, a była ona wer­sją roz­wo­jo­wą nie­zwy­kle sku­tecz­nej i groź­nej Flug­zeu­ga­bwehr­ka­no­ne 88-mi­li­me­tro­wej (8,8-cm FlaK).

Po­rsche, sław­ny kon­struk­tor, zde­cy­do­wał się na czę­ścio­we za­sto­so­wa­nie w tym no­wym czoł­gu na­pę­du elek­trycz­ne­go. Moc do na­pę­dza­nia ukła­du jezd­ne­go za­pew­nia­ły dwa chło­dzo­ne po­wie­trzem sil­ni­ki gaź­ni­ko­we za­si­la­ją­ce dwie prąd­ni­ce. Była to spraw­dzo­na już tech­no­lo­gia, wy­ko­rzy­sty­wa­na dużo wcze­śniej w tram­wa­jach, lo­ko­mo­ty­wach elek­trycz­nych i nie­któ­rych in­nych po­jaz­dach cy­wil­nych. Jed­nak­że po raz pierw­szy wy­ko­rzy­sta­no ją wte­dy w czoł­gu przy­sto­so­wa­nym do dzia­łań w skraj­nych wa­run­kach kli­ma­tycz­nych i te­re­no­wych.

Pod ko­niec 1941 roku okre­ślo­no nowe spe­cy­fi­ka­cje do­ty­czą­ce opan­ce­rze­nia, co zmu­si­ło wy­twór­nię Hen­schel do bu­do­wy ko­lej­ne­go pro­to­ty­pu, no­szą­ce­go ozna­cze­nie VK 36.01. Pan­cerz czo­ło­wy po­gru­bio­no w nim z 80 mm do 100 mm, a czołg ten za­mie­rza­no wy­po­sa­żyć w dzia­ło ze zwę­ża­ną lufą, o zmien­nym ka­li­brze. Za­sto­so­wa­no tak­że uspraw­nio­ne pod­wo­zie, z więk­szy­mi, za­cho­dzą­cy­mi na sie­bie ko­ła­mi jezd­ny­mi, bez kó­łek pod­trzy­mu­ją­cych gą­sie­ni­ce w gór­nym ich bie­gu.

VK 36.01 oka­zał się tyl­ko pro­to­ty­pem przej­ścio­wym. Osta­tecz­na de­cy­zja o za­mon­to­wa­niu dzia­ła 8.8-cm KwK L/56 w wie­ży mar­ki Krupp wy­mu­si­ła ko­lej­ne zmia­ny kon­struk­cyj­ne. Nad­wo­zie na­stęp­ne­go pro­to­ty­pu VK 45.01(H) po­sze­rzo­no z po­wo­du więk­sze­go pier­ście­nia wie­ży. Szer­sze były też gą­sie­ni­ce, w związ­ku ze zwięk­szo­ną masą po­jaz­du. Po­mi­mo swo­je­go ozna­cze­nia su­ge­ru­ją­ce­go masę 45-to­no­wą, czołg VK 45.01 w isto­cie wa­żył po­nad 55 ton.

Kon­struk­to­rzy i in­ży­nie­ro­wie z fir­my Po­rsche rów­nież mu­sie­li uwzględ­nić zwięk­szo­ne wy­ma­ga­nia w kwe­stii opan­ce­rze­nia czoł­gu. W maju 1941 roku pod­ję­li pra­cę nad no­wym czoł­giem, zna­nym jako Typ 101. W prze­ci­wień­stwie do VK 45.01(H), róż­nią­ce­go się nie­mal pod każ­dym wzglę­dem od wcze­śniej­sze­go pro­to­ty­pu VK 30.01(H), Typ 101 wy­twór­ni Po­rsche po­wstał na ba­zie Typu 100. Wzmoc­nio­no pan­cerz - czo­ło­wy z 50 mm do 100 mm, po bo­kach ka­dłu­ba z 40 mm do 80 mm, a pły­ty tyl­ne - do 80 mm. Moc dwóch sil­ni­ków zwięk­szo­no do 310 KM, a układ prze­nie­sie­nia na­pę­du zna­lazł się w tyl­nej czę­ści ka­dłu­ba. Koła jezd­ne z gu­mo­wy­mi ban­da­ża­mi za­stą­pio­no peł­ny­mi ko­ła­mi sta­lo­wy­mi, a rol­ki pod­trzy­mu­ją­ce gą­sie­ni­ce zo­sta­ły usu­nię­te.

PzKpfw V Pan­ther Ausf A z II/SS-PzRgt "Wi­king" prze­jeż­dża przez wieś na fron­cie wschod­nim na wio­snę 1944 roku. Czołg śred­ni tego typu opra­co­wa­no jako od­po­wiedź na so­wiec­kie T-34, od­cho­dząc od wie­lu roz­wią­zań ty­po­wych dla wcze­śniej­szych nie­miec­kich kon­struk­cji czoł­go­wych. Szyb­ka i zwrot­na "Pan­te­ra" od­zna­cza­ła się zna­ko­mi­tym opan­ce­rze­niem oraz po­tęż­nym dzia­łem 7,5-cm KwK 42 L/70. Ma­jąc masę 46 ton była cięż­sza od T-34, któ­ry wa­żył oko­ło 27 ton. (An­der­son)

VK 45.01(P) to je­den z dwóch pro­to­ty­pów te­sto­wych, po­wsta­łych w cza­sie prac wstęp­nych nad nie­miec­kim czoł­giem cięż­kim. Jed­nym z ze­spo­łów kon­struk­tor­skich kie­ro­wał Fer­di­nand Po­rsche, któ­ry opo­wia­dał się za za­sto­so­wa­niem zło­żo­ne­go na­pę­du ben­zy­no­wo-elek­trycz­ne­go. Dru­gi pro­to­typ, VK 36.01(H), zo­stał za­pro­jek­to­wa­ny przez Hen­schla, któ­ry wy­brał do tego czoł­gu sil­nik gaź­ni­ko­wy i bar­dziej kon­wen­cjo­nal­ną skrzy­nię bie­gów. Oby­dwie wspo­mnia­ne kon­struk­cje mia­ły taką samą wie­żę o cy­lin­drycz­nym kształ­cie, z ar­ma­tą 8,8-cm KwK 36. (Mu­zeum Czoł­gów)

Przed­se­ryj­ny eg­zem­plarz PzKpfw VI Ti­ger (H) w fa­bry­ce Hen­schla. Po­jazd ten ma do­dat­ko­we ru­cho­me opan­ce­rze­nie (z któ­re­go zre­zy­gno­wa­no w mo­de­lach se­ryj­nych), ma­ją­ce osła­niać czo­ło­wą pły­tę pan­cer­ną i przed­nie koła łań­cu­cho­we. Na zdję­ciu wi­docz­ne za­bez­pie­cze­nia gą­sie­nic i nie­któ­re z na­rzę­dzi wy­ko­rzy­sty­wa­nych w pra­cach mon­ta­żo­wych. (Mu­zeum Czoł­gów)

De­cy­zja

Do po­cząt­ków 1942 roku nie zde­cy­do­wa­no jesz­cze osta­tecz­nie, któ­ry z tych czoł­gów cięż­kich zo­sta­nie skie­ro­wa­ny do ma­so­wej pro­duk­cji. Po­mi­mo to nie­miec­cy woj­sko­wi zor­ga­ni­zo­wa­li już nowe jed­nost­ki; mia­no je wy­po­sa­żyć w schwe­re Pan­zer. Cie­ka­we, że jed­nost­ki prze­wi­dzia­ne do prze­rzu­tu do Afry­ki Pół­noc­nej (sPzAbt 501 i 503), mia­ły otrzy­mać PzKpfw VI mar­ki Po­rsche - z pew­no­ścią dla­te­go, że w czoł­gu tym za­sto­so­wa­no sil­ni­ki chło­dzo­ne po­wie­trzem. Z ko­lei trze­ci ze sfor­mo­wa­nych ba­ta­lio­nów miał do­stać PzKpfw VI Hen­schla.

Jed­nak­że rze­czy­wi­stość po­krzy­żo­wa­ła nie­co te pla­ny. W li­ście Pan­zer­kom­mis­sion (ko­mi­sji ds. czoł­gów), skie­ro­wa­nym do mi­ni­stra uzbro­je­nia i amu­ni­cji, opa­trzo­nym datą 24 czerw­ca 1942 roku, in­for­mo­wa­no:

Zgod­nie z ofi­cjal­nym Über­blick (pu­bli­ko­wa­nym co­mie­sięcz­nie prze­glą­dem) z 20 czerw­ca pla­ny pro­duk­cyj­ne PzKpfw VI Ti­ger przed­sta­wia­ją się na­stę­pu­ją­co:

PzKpfw Ti­ger (P)

PzKpfw Ti­ger (H)

Czer­wiec

-

-

Lipiec

12

15

Sierpień

12

10

Pro­fe­sor Po­rsche nie miał za­strze­żeń co do tych do­staw. Hen­schel stwier­dził, że roz­pocz­nie do­sta­wy pod wa­run­kiem, iż do 10 lip­ca uda się roz­wią­zać pro­ble­my zwią­za­ne z me­cha­ni­zmem ste­row­ni­czym typu Ar­gus Brem­se.

Pan­zer­kom­mi­sion ra­por­to­wa­ła 3 lip­ca 1942 roku:

1) PzKpfw Ti­ger (H)

Li­piec:

Obie­ca­nych 15 po­jaz­dów [tego typu] nie moż­na do­star­czyć w związ­ku z pro­ble­ma­mi ze skrzy­nią bie­gów, ukła­dem ste­row­ni­czym oraz ha­mul­ca­mi.

Sier­pień:

Zo­sta­nie do­star­czo­nych co naj­mniej 10 po­jaz­dów. Bar­dzo praw­do­po­dob­ne, że uda się nad­ro­bić lip­co­we opóź­nie­nie.

2) PzKpfw Ti­ger (P)

Prze­wi­dzia­ne do do­sta­wy

20 VII - 2 po­jaz­dy

31 VII - 8 po­jaz­dów

10 VIII - 4 po­jaz­dy

20 VIII - 4 po­jaz­dy

31 VIII - 4 po­jaz­dy

W isto­cie po­waż­ne pro­ble­my opóź­ni­ły do­star­cze­nie woj­sku "Ty­gry­sów" za­rów­no Hen­schla, jak i Po­rsche­go. Do sierp­nia 1942 roku We­hr­macht prze­jął za­le­d­wie dzie­więć czoł­gów Ti­ger Hen­schla, któ­re przy­dzie­lo­no do sPzAbt 502.

Nie­ustan­ne kło­po­ty z do­pra­co­wa­niem czoł­gów wer­sji Po­rsche do­pro­wa­dzi­ły do ze­rwa­nia umo­wy z tą wy­twór­nią na ich bu­do­wę; za­kła­dy Ni­be­lun­gwerk w St. Au­gu­stin w Au­strii prze­rwa­ły pro­duk­cję w sierp­niu 1942 roku. Jed­nak kon­cern Krup­pa, któ­re­mu zle­co­no pro­duk­cję ka­dłu­bów, zre­ali­zo­wał za­mó­wie­nie na czas.

We wrze­śniu 1942 roku Hi­tler za­żą­dał pod­ję­cia se­ryj­nej pro­duk­cji schwe­res Sturm­ge­schütz (cięż­kie­go dzia­ła sztur­mo­we­go), z wy­ko­rzy­sta­niem ka­dłu­ba i ukła­du jezd­ne­go "Ty­gry­sa" zbu­do­wa­ne­go w wy­twór­ni Po­rsche. W bar­dzo krót­kim cza­sie re­ali­za­cję tego pro­jek­tu uda­ło się sta­ran­nie za­pla­no­wać. Na po­cząt­ku 1943 roku do­star­czo­no woj­sku pierw­sze z tych dział, a ostat­nie z za­mó­wio­nych 91 po­jaz­dów tego typu były go­to­we do po­ję­cia dzia­łań bo­jo­wych w maju 1943 roku. Wozy te za­sły­nę­ły jako Fer­di­nan­dy (od imie­nia pro­fe­so­ra Po­rsche­go). W dru­giej po­ło­wie 1943 roku, po tym, jak oca­la­łe po­jaz­dy tego typu wy­co­fa­no - dla wpro­wa­dze­nia pew­nych prze­ró­bek - z fron­tu wschod­nie­go do Nie­miec, ich na­zwę zmie­nio­no na Ele­fant ("Słoń").

Ostat­ni zbu­do­wa­ny Ti­ger-Po­rsche był tzw. Be­fehl­swa­gen (czoł­giem do­wód­czym). Na po­cząt­ku 1944 roku, po zmo­dy­fi­ko­wa­niu, ów Be­fehls-Ti­ger tra­fił do schwe­re Pan­zer­jäge­rab­te­ilung 653 (sPzJ­gAbt 653), wy­ekwi­po­wa­ne­go w nisz­czy­cie­le czoł­gów typu Ele­fant i ope­ru­ją­ce­go na fron­cie wschod­nim.

Ostat­nie świa­dec­two, do­ty­czą­ce bez­po­śred­nio czoł­gów Ti­ger-Po­rsche, od­na­le­zio­no w zbio­rze Füh­re­rvor­träge (re­fe­ra­tów Füh­re­ra), z datą 4 li­sto­pa­da 1944 roku. Ten in­te­re­su­ją­cy do­ku­ment, na­pi­sa­ny w prze­świad­cze­niu, iż woj­na zo­sta­ła cał­ko­wi­cie prze­gra­na, za­wie­ra wie­le nie­kon­se­kwent­nych stwier­dzeń. Każ­dy z jego aka­pi­tów roz­po­czy­na się od słów: "Füh­rer żąda...":

Füh­rer żąda, aby z czoł­gów Ti­ger-Po­rsche, obec­nie znaj­du­ją­cych się w skła­dzie Er­sat­zhe­er (Ar­mii Re­zer­wo­wej), utwo­rzyć kom­pa­nię. Czoł­gi te, przy­dzie­la­ne do róż­nych dy­wi­zji pie­cho­ty, po­słu­żą jako ta­ra­ny... [do prze­ła­my­wa­nia nie­przy­ja­ciel­skie­go fron­tu]

Wszyst­kie do­stęp­ne pod­ów­czas "Ty­gry­sy" typu Po­rsche nie mo­gły prze­je­chać więk­szych od­cin­ków ze wzglę­du na nie­ustan­ne awa­rie sil­ni­ków. Za­mysł ze­bra­nia ich w kom­pa­nii bo­jo­wej i współ­dzia­ła­nia z róż­ny­mi dy­wi­zja­mi pie­cho­ty bez od­po­wied­nie­go wspar­cia świad­czy o cał­ko­wi­tym ode­rwa­niu od rze­czy­wi­sto­ści Hi­tle­ra i jego za­usz­ni­ków.

Czołg nu­mer 114, któ­re­go za­ło­gą do­wo­dził Al­fred Rub­bel ze sPzAbt 501, pod­czas ma­new­rów koło Char­ko­wa w maju 1943 roku, w dniach przy­go­to­wań do Unter­neh­men Zi­ta­del­le (ope­ra­cji "Cy­ta­de­la"). Pod wpły­wem do­świad­czeń ze wcze­śniej­szych walk na przo­dzie czoł­gu za­mon­to­wa­no, dla do­dat­ko­wej osło­ny, za­pa­so­we ogni­wa gą­sie­nic. Sta­le wpro­wa­dza­no też po­mniej­sze For­män­de­run­gen (mo­dy­fi­ka­cje), mię­dzy in­ny­mi osło­nę przed desz­czem na te­le­sko­pie w tar­czy dzia­ła, mon­to­wa­nej przez sa­mych czoł­gi­stów na fron­cie. (Rub­bel)

Ewo­lu­cja - Ti­ger B

Rów­no­le­gle z pro­duk­cją czoł­gu Ti­ger Ausf E Hen­schla (w su­mie zbu­do­wa­no 1346 po­jaz­dów tego typu), pra­co­wa­no nad na­stęp­cą tego wozu bo­jo­we­go. Hi­tler po pro­stu zle­cił Hen­schlo­wi "ulep­sze­nie" wszyst­kich kom­po­nen­tów uda­ne­go "Ty­gry­sa" I.

Pły­ty pan­ce­rza no­we­go czoł­gu były po­chy­łe, co spra­wi­ło, iż z wy­glą­du przy­po­mi­nał nie­co PzKpfw V Pan­ther. Gru­bość opan­ce­rze­nia czo­ło­we­go znacz­nie zwięk­szo­no (ze 100 mm do 150 mm); boki i tył na­dal mia­ły po 80 mm, jed­nak po­pra­wio­no ich kształt.

Jako uzbro­je­nie głów­ne za­sto­so­wa­no dzia­ło o dłuż­szej lu­fie, tak­że opra­co­wa­ne na ba­zie 8,8-mi­li­me­tro­we­go FlaK. Wspo­mnia­ne 8,8-cm KwK 43 L/71 było naj­po­tęż­niej­szą z do­stęp­nych ów­cze­śnie ar­mat czoł­go­wych.

Masa no­we­go czoł­gu Ti­ger II (Ausf B) prze­kra­cza­ła 70 ton. Sil­nik May­bach HL 250 P45, wy­ko­rzy­sta­ny uprzed­nio w PzKpfw V Pan­ther, miał na­pę­dzać po­jazd cięż­szy od "Pan­te­ry" o 15 ton. Z nie­za­wod­nej skrzy­ni bie­gów Olvarf, za­sto­so­wa­nej w "Ty­gry­sie" Ausf E, zre­zy­gno­wa­no, gdyż uzna­no ją za nie dość so­lid­ną i wy­trzy­ma­łą, a za­miast tego wy­ko­rzy­sta­no układ prze­nie­sie­nia na­pę­du bar­dziej kon­wen­cjo­nal­ny, lecz trud­ny w ob­słu­dze. W re­zul­ta­cie po­wstał praw­dzi­wy czołg cięż­ki, po­rów­ny­wal­ny z je­dy­nym po­dob­nym alianc­kim wo­zem bo­jo­wym - so­wiec­kim IS-2. Ten ostat­ni był lżej­szy o 20 ton, a przy tym uzbro­jo­ny w po­tęż­ne dzia­ło D 25-T, ka­li­bru 122 mm.

Ogó­łem po­wsta­ło 489 PzKpfw Ti­ger Ausf B (zna­nych też jako Ti­ger II lub Königs­ti­ger). Oczy­wi­ście Hi­tler do­ma­gał się dal­szej mo­der­ni­za­cji tych czoł­gów. I choć wspo­mnia­ny czołg cięż­ki prze­kra­czał już roz­sąd­ne li­mi­ty w za­kre­sie masy wła­snej, Füh­rer żą­dał pod­ję­cia pro­duk­cji po­dob­ne­go cięż­kie­go, sa­mo­bież­ne­go dzia­ła sztur­mo­we­go. W re­zul­ta­cie po­tęż­ne dzia­ło 12,8-cm PaK 80 L/55 za­mon­to­wa­no na bez­wie­żo­wym nad­wo­ziu, przy czym ka­dłub wzo­ro­wa­ny na tym w czoł­gu Ti­ger Ausf B trze­ba było wy­dłu­żyć, a pan­cerz czo­ło­wy - po­gru­bić do 250 mm.

PzKpfw VI Ti­ger "123" ze sPzAbt 503 w trak­cie za­opa­try­wa­nia w amu­ni­cję. Na trzy­to­no­wej cię­ża­rów­ce na dru­gim pla­nie wid­nie­je li­te­ra M (Mu­ni­tion - amu­ni­cja). Po­ni­żej wie­życz­ki do­wód­cy czoł­gu wi­docz­ne wy­raź­ne wy­szczer­bie­nie na kra­wę­dzi pan­ce­rza wie­ży - świa­dec­two udzia­łu w za­cię­tych wal­kach. (Münch)

Pierw­szych pięć­dzie­siąt eg­zem­pla­rzy PzKpfw VI Ti­ger B, zmon­to­wa­nych w za­kła­dach Hen­schla, mia­ło wie­że typu Po­rsche, wy­pro­du­ko­wa­ne wcze­śniej do czoł­gów VK 45.02(P), któ­re osta­tecz­nie nie we­szły do se­ryj­nej pro­duk­cji. Czołg na zdję­ciu nie ma jesz­cze na­rzę­dzi na za­cze­pach z boku ka­dłu­ba ani też me­ta­lo­wych lin ho­low­ni­czych; nie za­in­sta­lo­wa­no rów­nież błot­ni­ków na gą­sie­ni­cach, a ca­łe­go pan­ce­rza nie po­kry­to pa­stą Zim­me­rit (chro­nią­cą przed przy­wie­ra­niem min ma­gne­tycz­nych). To każe się do­my­ślać, że wi­docz­ny eg­zem­plarz był wciąż w fa­zie prób na Pan­ze­rver­suchs­sta­tion (przy­za­kła­do­wym po­li­go­nie) wy­twór­ni Hen­schel w Hau­sten­beck. (An­der­son)