Rozdział trzeci
Laura
Po trzech tygodniach intensywnych poszukiwań znalazłam mieszkanie doskonałe. Miało dwa pokoje, nie było szczególnie duże, za to znajdowało się w nowo postawionym budynku w barcelońskiej dzielnicy Diagonal Mar. Widoki były stamtąd niesamowite, mieściło się bowiem na ostatnim piętrze apartamentowca i posiadało ogromny taras, z którego patrzyło się na morze. Jakby tego było mało, na dachu budynku znajdowały się basen oraz solarium. Lokal był wspaniały, a do tego umeblowany w bardzo dobrym, minimalistycznym stylu. Czynsz był dość wysoki, ale przy obecnie otrzymywanej pensji swobodnie mogłam sobie na to pozwolić.
Byłam zachwycona okolicą, rano mogłam chodzić pobiegać po plaży i wykąpać się w basenie lub się poopalać. Matka i Ilke zaszalały, kupując mi wszystko, co niezbędne, aby mieszkało mi się wygodnie, do czego doszło jeszcze długie popołudniowe wyjście na shopping z siostrą, która uznała, że skoro tak bardzo schudłam i zdobyłam nową posadę, przyszedł czas, by odświeżyć moją garderobę.
Ostatni przystanek stanowił butik z bielizną ulubionej marki mojej siostry.
Zaproponowała mi mnóstwo zestawów, podczas gdy ja dobierałam takie, które wydawały mi się najwygodniejsze, najbardziej praktyczne, przede wszystkim zaś - optycznie pomniejszające biust. Bo chociaż straciłam na wadze, z niewiadomych przyczyn stanik zaczęłam nosić tylko o numer mniejszy, tak więc piersi rozmiar sto pięć raczej rzucały się w oczy.
Kiedy poszłyśmy do przymierzalni i siostra zobaczyła, co mam w rękach, zaprotestowała:
- Zwariowałaś? To są zestawy dla starych bab. Boże, Lauri, taka dziewczyna jak ty nie może nosić czegoś podobnego. Daj mi to i przymierzaj lepiej te, które dla ciebie wybrałam. Kobieta czuje się stosownie do noszonej bielizny: im mocniejsze wrażenie ona robi, tym pewniej czuje się jej właścicielka. A przy takich kształtach możesz sobie na to pozwolić. Właź i pokaż mi, a przede wszystkim samej sobie, jaką to skrywasz w sobie boginię.
Przyznam, że weszłam do kabiny niezbyt przekonana, ale gotowa byłam zrobić wszystko, byle tylko siostra przestała gadać.
Wpierw przymierzyłam koronkowy zestaw w odcieniu szmaragdowej zieleni: był zupełnie prześwitujący, a komplet uzupełniały bardzo skąpe stringi.
Gdy ujrzałam siebie w lustrze, zrozumiałam, co chciała powiedzieć mi siostra. Matko kochana, to byłam ja? Kobieta, którą zobaczyłam, nie była przesadnie szczupłą dziewczyną, ale - no właśnie - kobietą, która miała wszystko na swoim miejscu, nieziemski biust, płaski brzuch z lekką obłością przechodzący w biodra, a do tego silne i zdrowe uda i pupę. Kiedy odciągnęłam zasłonkę, by siostra mogła mnie zobaczyć, z ust wyrwał jej się okrzyk wielkiej radości i podziwu. Przyjrzała mi się od góry do dołu, a kiedy ponownie spojrzała mi w twarz, oznajmiła:
- Wyglądasz bosko, Lauri. Ale wytłumacz mi, skarbie, jedną rzecz. Ja wiem, że w Norwegii jest zimno, ale czy naprawdę musisz nosić między nogami taką wycieraczkę? Bałaś się, że muszelka ci kichnie i wypuści perłę? Co sobie myślałaś? Gęsto zaludnione lasy już dawno przeszły do historii, teraz jest czas wycinki, a u ciebie, jak sądzę, ciągle pomieszkuje zagrożona wyginięciem rodzina orangutanów! Wyglądasz jak bogini, tyle tylko, że puszczy. Trzeba coś z tym zrobić. - Palcem wskazywała wprost w na dołek między moimi udami.
- Ale ty jesteś buracka, Ilke! - zawołałam. - Chwilowo nie potrzebowałam żadnej wycinki, tak jak słusznie zauważyłaś, w Norwegii było zimno, a wtedy im cieplej, tym weselej - odparłam.
- Siostrzyczko, ale w Hiszpanii jest naprawdę gorąco, a poza tym jest wiele sposobów, by się w zimie ogrzać - zauważyła z szelmowskim spojrzeniem. - Chyba nie wybrałaś najlepszego. Nie martw się, potem umówię cię na godzinkę i David w salonie piękności wykarczuje tę twoją puszczę amazońską do gołej ziemi. A teraz bądź tak miła i poprzymierzaj inne komplety, które ci wybrałam.
Tak nam minęło pół godziny, aż wreszcie wyszłam ze sklepu z dymiącą kartą kredytową. Tymczasem siostra zadzwoniła do swojego salonu urody i umówiła mi wizytę. Kiedy byłyśmy już w drzwiach, spojrzałam na nią i uzmysłowiłam sobie, co powiedziała:
- Czekaj, Ilke, czy ty mówiłaś, że twoja kosmetyczka nazywa się David? To takie zdrobnienie od Davidy?
Wobec braku odpowiedzi zaczęłam się niepokoić. Ona jednak popatrzyła na mnie z uśmiechem i nim otworzyła drzwi, szepnęła mi na ucho:
- Nic się nie martw, siostrzyczko. David to mój najlepszy przyjaciel i do tego gej. Poza tym ma naprawdę boskie ręce.
Pociągnęła mnie do środka i nagle znalazłam się przed wysokim, umięśnionym i super-hiper-zadbanym chłopakiem o spojrzeniu z gatunku: "Ściągaj te majtki, ale już". Zdałam sobie sprawę, że na widok takiego egzemplarza aż mi ślinka cieknie. Uśmiechnął się, świadom tego, co mi chodziło po głowie, i przeniósł wzrok na Ilke.
- Proszę, proszę, a więc to jest ta twoja "dzika" siostra. - Wskazał mnie palcem, a gdy Ilke przytaknęła, zwrócił się do mnie. - Chodź ze mną, skarbie, zobaczymy, co tam kryjesz między nogami.
Minę miałam bezcenną, poczerwieniałam jak burak. David chwycił mnie za lędźwie i popychał mnie niecierpliwie, by czym prędzej zrobić mi sama nie wiem co. Z oddali usłyszałam głos siostry, która wołała:
- David, kompletna wycinka! Na całym ciele ma nie zostać choćby włosek! I pamiętaj, full service, ze szczęśliwym finałem!
Co miał niby znaczyć ten szczęśliwy finał? No i czy ten chłopak nie miał być przypadkiem gejem? O ile się orientowałam, szczęśliwy finał oznaczał tylko jedno. Ale może w kosmetyce rozumieli to inaczej... Na widok takiego okazu moje zmysły zapłonęły tak mocno, że nie myślałam trzeźwo.
David zaprowadził mnie do pomieszczenia urządzonego w orientalnym stylu. Było bardzo ładne, łagodnie oświetlone i wypełnione egzotycznym aromatem, a na środku stało łóżko przykryte czymś w rodzaju delikatnego czerwonego prześcieradła, które współgrało z wystrojem wnętrza. Minimalizm, biel, czerń, szarość i odrobina czerwieni.
W kącie znajdowała się niewielka lodówka, a bezpośrednio na niej stały kieliszki z rżniętego kryształu. Czułam się spięta i dawało się to zauważyć.
- Nie przejmuj się, skarbie, mam mnóstwo klientek i wszystkie wychodzą zachwycone. Nie zadręczaj się i nie bój. - Ustawiał na łóżku jakieś flakoniki, sprawiał wrażenie bardzo pewnego siebie i emanował zmysłowością. Wiedziałam, że stara się mnie uspokoić, ale w zaistniałej sytuacji było to niełatwe. - Twoja siostra jest moją bardzo bliską przyjaciółką, a poza tym regularnie przychodzi tu jako klientka. Powiedziała mi, czego ci trzeba, a ja obiecuję, że ci to zapewnię. - Obniżył nieco głos, który stał się bardziej chrapliwy. - Zacznijmy od początku. Rozbierz się do końca za tym parawanem i owiń ciało ręcznikiem. Kompleksowo cię dziś dopieszczę i będziesz cudo.
Podszedł do mnie powoli, jak gdybym była jelonkiem, który w każdej chwili może czmychnąć. Śniadą dłonią ujął mnie za rękę, podniósł ją do ust i ucałował wierzch dłoni. Było to krzepiące, delikatne i bardzo sexy. Chyba nawet wyrwało mi się westchnienie, nigdy dotąd nie byłam z takim chłopakiem w takiej sytuacji. Zebrałam się na odwagę i postanowiłam się rozebrać.
Przeszłam za parawan i zgodnie z poleceniem Davida zdjęłam ubranie. Zostawiłam je równo poskładane, bo człowiek zawsze powinien być schludny i zorganizowany. Jak mawia moja babcia María, zawsze trzeba wychodzić z domu w czystych majtkach, bo nigdy nie wiesz, co ci się przytrafi. Nabrałam powietrza i wyszłam owinięta ręcznikiem, czując się niezręcznie. David stał, nie miał na sobie koszulki i wpatrywał się we mnie swymi ciemnymi oczyma.
Matko kochana, ale z niego ciacho! Sądziłam, że takich gości spotyka się tylko na okładkach książek, które czytałam. Kiedy tylko moje spojrzenie opadło na jego doskonałe mięśnie brzucha znikające pod spodniami z niskim stanem, zaschło mi w ustach. Wielkie nieba! Naprawdę mężczyźni zajmujący się depilacją tak wyglądają i robią to z odsłoniętym torsem? Nie mogłam przestać wpatrywać się w jego sześciopak z poczuciem, że chętnie polizałabym rysujące się na nim wgłębienia.
Najwyraźniej czytał mi w myślach, bo czym prędzej zapewnił:
- Spokojnie, księżniczko, nic się nie dzieje. Zdjąłem koszulkę, żeby mi było wygodniej, i teraz oboje jesteśmy na tych samych warunkach. Moje klientki to lubią, mówią, że nie czują się wtedy tak odsłonięte. Taa, na pewno - pomyślałam. Z pewnością klientki mówiły mu to, żeby dobrze brzmiało, tymczasem w głębi duszy myślały: Ściągnij wszystko, przystojniaku, a ja na tej tarce, którą masz na brzuchu, wyszoruję majtki. - Poza tym tu jest bardzo ciepło, a nie lubię się pocić przy pracy - ciągnął dalej. - Ale jeśli ci to przeszkadza... - Przesunął dłońmi po wyrzeźbionej klatce piersiowej.
Czy mi przeszkadza? Jak taki widok mógłby mi przeszkadzać?
- Eee, nie, spokojnie. Jesteś w swoim miejscu pracy, to ja tu jestem intruzką. Jeśli tak ci jest dobrze, mnie to nie przeszkadza. - Mój głos ledwie dał się słyszeć. David uśmiechnął się uspokajająco.
- Doskonale. A zatem wchodź na łóżko i się połóż. Unieś wysoko ramiona, zaczniemy od pach.
Podciągnęłam ręce. O ile nie jestem szczególnie owłosiona, o tyle faktem jest, że przez czas spędzony w Norwegii się nie depilowałam, tak więc teraz poczułam się nieco zawstydzona. Ale kto do tej chwili miałby zwrócić uwagę na moje włoski?
David zdawał się niczym nie przejmować, wyglądał na bardzo skoncentrowanego i nakładał mi różowy, ciepły wosk o zapachu truskawki.
- A teraz, złotko, parę szarpnięć i uwolnię cię od czegoś, co ci nie jest potrzebne. - Minę miał słodką, a wręcz puścił do mnie oko.
Gdy poczułam pierwsze szarpnięcie, przypomniałam sobie, jak nieprzyjemna jest depilacja woskiem, aczkolwiek widok wyrzeźbionego torsu Davida bardzo pomagał zapomnieć o bólu.
Kiedy skończył z pachami, podciągnął mi ręcznik nad uda, zakrywając mnie prawie po czubek głowy.
- A teraz rozłóż trochę nogi, złotko, żebym mógł ci je zrobić jak należy. - Przemawiał do mnie jak do spłoszonego źrebaka. - Nie masz zbyt wielu włosków w górnej części nóg. Chcesz, bym ci je zrobił całe, czy do połowy? Zdaje mi się, że do połowy wystarczy. Teraz będzie lato, a jak tak patrzę, to chyba masz włoski, które od słońca przybierają platynowy blond, nie? - W ramach oceny rękoma delikatnie gładził mnie po udach. - Mam ci je usunąć czy zostawić? - Zatrzymał się, czekając na decyzję.
- Jak uważasz - odpowiedziałam drżącym głosem. - Jestem w twoich rękach, rób, jak będzie dobrze. Ufam ci.
Odpowiedź najwyraźniej mu się spodobała, bo przytaknął i zabrał się do pracy.
I rzeczywiście - ledwo co mnie bolało, ręce miał wprost genialne. Na dodatek cieszyłam się widokiem mięśni Davida, które napinały się i rozciągały. Prawie niepostrzeżenie zaczęłam czuć się swobodnie.
Wyobraźnia zaczęła mi pracować, tyle miesięcy lektur i pogawędek na forum uczyniło teraz z Davida fantazję doskonałą. W myślach zaczęłam rozważać, co też mógłby robić swoim klientkom tymi dłońmi oraz ustami.
Robiłby im zmysłowe masaże, rozciągałby się cały na nasmarowanym olejkiem ciele klientki i rozpoczynałby podniecający taniec, pocierając swoją nagą piersią o jej piersi. Zostawiłby sobie dwudniowy zarost i ocierałby się nim po delikatnych rejonach jej szyi, a ona wiłaby się pod nim i dyszała. David powoli zszedłby w dół, a ona czułaby, jak te wszystkie silne, twarde mięśnie przesuwają się po jej brzuchu. Podniósłby wzrok, prowokując ją swoim żarłocznym rozochoceniem, gotów za moment podjąć ucztę. Ruszyłby łagodnie w podróż przez jej ciało, aż dotarłby do delikatnych wzgórków jej sutków, które wziąłby w usta i ssał tak, że krzyczałaby z pożądania.
W całym ciele zaczęło mi się robić ciepło. Wyobraźnia płatała mi figle i bezwolnie zaczęłam się podniecać. Moje sutki twardniały pod ręcznikiem, łechtaczka stawała się wrażliwa, a pochwa - zwilżona. W oddali usłyszałam głos. Skupiłam uwagę i dostrzegłam Davida, który uśmiechał się do mnie z kieliszkiem lodowatej cavy w dłoni.
- Wszystko w porządku, skarbie? Wydajesz się rozpalona. Napij się czegoś, masz poczerwieniałe policzki. To ci pomoże ochłonąć i się odprężyć. - Podał mi kieliszek, a ja wypiłam go jednym haustem. - Proszę, naprawdę byłaś spragniona. Dobrze, kontynuujemy. Wygodnie ci? Na tym etapie niektóre z moich klientek bardzo się wstydzą i wolą, bym na czas depilacji zasłaniał im oczy maseczką. Poczułabyś się z tym swobodniej? - Głos miał delikatny i spokojny.
Zastanowiłam się i przytaknęłam, jednak wstyd brał we mnie górę.
David obrócił się i wziął w palce różową maseczkę. Zbliżył się do mnie, a kiedy nałożył mi ją na oczy, spowiła mnie ciemność i przestałam cokolwiek widzieć. Pozostałe zmysły stały się tym bardziej wyczulone. Czułam, jak się poruszał, jak przemieszczał, jak doszedł do miejsca, w którym miałam ręcznik, i bardzo powoli go rozchylił, przez co znalazłam się przed nim zupełnie naga i odsłonięta.
Usłyszałam, jak wstrzymuje oddech. Do głosu doszły moje kompleksy. Co sobie musi myśleć? Widzi wieloryba, jaki zamieszkuje w mojej duszy? Jak ja mogłam pozwolić, by siostra mnie tu zaciągnęła? Kiedy udręczona takimi myślami już miałam odsłonić oczy, odezwał się:
- Święci pańscy, jesteś wspaniała! Większość moich klientek byłaby gotowa zabić za takie ciało. Jesteś jak bogini Wenus, która wyłania się z fal. Masz bujne, zmysłowe ciało, wprost stworzone, aby grzeszyć. Nie dziwi mnie, że Ilke cię przyprowadziła, sporo tu widzę do usunięcia - przyznał, gładząc mnie po włosach łonowych. - Ale zaręczam ci, skarbie, że wyjdziesz dziś ode mnie ze śliczną cipką gotową do grzechu. - Usłyszałam, jak gdzieś przechodzi, a następnie ciche dźwięczenie szklanego słoika. Potem kolejne odgłosy, jak gdyby czegoś szukał. Wreszcie otworzył i zamknął szufladę. - Najpierw przytnę je maszynką, żeby zrobić wzór, a potem wydepiluję cię woskiem. Zrobię dzieło sztuki, na jakie zasługujesz. Rozłóż nogi, skarbie, żeby mi się dobrze pracowało. - Rozchyliłam je lekko, a on otworzył je nieco bardziej. - Bardzo dobrze, tak będzie idealnie. Zaczynajmy.
Pomieszczenie wypełnił warkot maszynki. David oparł lewą dłoń poniżej mojego pępka, pociągnął za włosy łonowe ku górze i zaczął golenie. Czułam się trochę tak, jakby ktoś mnie delikatnie łaskotał. Nie wiem, ile czasu upłynęło, nim uznał, że wystarczy, ale miałam wrażenie, że trwało to ledwie chwilę. Działał bardzo łagodnie i delikatnie.
- Bardzo dobrze ci idzie. A teraz napnij nogi i je rozłóż. Muszę mieć dojście do warg sromowych, żeby móc dokładnie zadziałać maszynką. Nie bój się, kotuś, zrobię cię na cudo. Nie będziesz się skarżyć.
Ten fragment zabiegu wymagał ode mnie pewnego wysiłku, ale podołałam: naprężyłam nogi i powoli otworzyłam je, tak jak o to prosił. Zapomnij o wstydzie. To jakbyś poszła do ginekologa, tyle że twój jest brzydki i stary, a ten to prawdziwe ciacho - powiedziałam sobie.
Poczułam, jak palcami rozsuwa moje fałdki, jak wibracja maszynki się zbliża i jak jej ostrza zaczynają mnie golić. David z pewnością zauważył, że jestem wilgotna, ale nic nie mogłam poradzić. Było to bardzo zmysłowe doznanie, a moje zdradzieckie ciało reagowało, aczkolwiek zakładałam, że jeżeli poddawał temu zabiegowi wszystkie swoje klientki, to musiał być już przyzwyczajony.
- Doskonale, kochanie. Teraz zaczniemy działać woskiem. Nie martw się, będę tak delikatny i szybki, jak się tylko da, a potem na koniec dostaniesz nagrodę. Każde cierpienie zasługuje na zadośćuczynienie - szepnął mi do ucha, sprawiając, że te nieliczne włoski, które pozostały mi na ciele, stanęły dęba.
Umysł wszedł mi na wyższe obroty. Co mógł mieć na myśli, mówiąc o zadośćuczynieniu? Da mi lizaka? Lizu, lizu...
- Aj! - po pierwszym szarpnięciu nie mogłam powstrzymać się od krzyku.
- Spokojnie, śliczna, początek jest zawsze najgorszy. Zaraz zrobię coś, by ci ulżyło - to powiedziawszy, przyłożył dłoń w miejsce, gdzie wcześniej zaaplikował wosk, i przykrył obolały fragment własnym ciepłem. - Lepiej? - spytał.
Potwierdziłam i działał dalej.
Czułam się odsłonięta i wystawiona na jego spojrzenie. Byłam niczym laleczka, którą da się ustawić w najrozmaitszych pozycjach. David układał mnie na różne sposoby - rozprowadzał wosk i go zrywał, następnie gładząc te miejsca swoimi ciepłymi dłońmi. Zauważyłam, że na czoło i nad ustami występują mi krople potu, a gdy je oblizałam, poczułam sól. Wtedy polecił mi przycisnąć kolana do piersi i przytrzymać je rękoma, aby mógł nałożyć mi wosk między uda. Działał szybko i zdecydowanie, nie tracił ani chwili, a to dodawało mi pewności. Nakleił mi kolejny pasek wosku od pępka do łona, po czym zrobił coś, czego się nie spodziewałam: dwa krążki wosku umieścił mi wokół sutków i wyjaśnił:
- Twoja siostra mówiła, bym depilował do czysta, a tu jest kilka pojedynczych włosków. To już koniec tej najgorszej części. - Chwycił jedną z moich piersi lewą ręką i pociągnął. Sutek podskoczył mi jak sprężyna, a on zaraz nakrył go ciepłą dłonią. - Spokojnie, mały, już po wszystkim. A teraz zajmijmy się twoim bliźniakiem.
I dokładnie to samo zrobił z drugim sutkiem. Nie zdołałam powstrzymać się od krzyku. Czułam, że cała moja krew skupiła się akurat w tym fragmencie ciała, sutki zrobiły mi się bardzo twarde i nabrzmiałe.
- Zniosłaś to po mistrzowsku, Lauro. A teraz przyszedł czas na nagrodę. Aby zadośćuczynić za to, co ci wyrządziłem, zrobię ci masaż ciepłym olejkiem kakaowym, który przywróci równowagę twojej skórze, wygładzi ją i uśmierzy podrażnienia. Tak więc gotuj się na rozkosz, mała. Chcesz, żebym zdjął ci maseczkę? Przyciemnię jeszcze trochę światło, żeby cię nie raziło. - Maseczkę? Prawie o niej zapomniałam. Skinęłam twierdząco, a on ją zabrał. Pierwsze, co ujrzały moje oczy, to jego piękny uśmiech. - Popatrz w dół, Lauro, i doceń, jak spektakularnie wyglądasz, a ja tymczasem wszystko przyszykuję.
Przyjrzałam się jego dziełu. Wszędzie tam, gdzie działał, pozostawał ślad - wszystko było zaczerwienione i podrażnione. Przez moją białą i wrażliwą cerę zaczerwienienia wydawały się tym ciemniejsze, ale trzeba było przyznać, że wyszłam mu idealnie. Gdy obejrzałam sobie łono, zdziwiłam się. Zamiast bowiem zrobić mi tradycyjną depilację, uformował z moich włosków wzór - serduszko. Wielkie nieba, to takie rzeczy w ogóle były możliwe?! Najwyraźniej tak. Nie mogłam przestać się gapić.
Tymczasem David chodził po pokoju i zapalał świece o kakaowym aromacie. Kiedy skończył, ułożył na mnie drewniany przyrząd, jakiego nigdy dotąd nie widziałam. Sięgał przez spory fragment mojego ciała i zawierał coś w rodzaju niewielkich miseczek czy też zbiorniczków z miedzi, rozmieszczonych na linii prostej, tak że jeden znalazł się akurat nad moimi piersiami, a drugi nad łonem.
- Podoba ci się moje dzieło, Lauro? Podoba ci się, jak cię urządziłem? Na twoim łonie odzwierciedliłem to, jak cię widzę. Jak już mówiłem, przypominasz mi Wenus, a Wenus to bogini miłości, więc masz tam serce.
Wykrzywiłam usta w uśmiechu.
- Dzięki, David, bardzo mi się podoba. - Nie mogłam powstrzymać rumieńca, który zalał mi policzki. - A to, co to jest? - Palcem wskazałam na miseczki.
- Aa, to jest perła w koronie. Kupiłem to podczas jednego z wyjazdów do Tajlandii, to rzemieślniczy aparat do masażu ciepłym olejkiem. Wlewasz olejek do tych miseczek, które przez to, że są z miedzi, utrzymują ciepło, a dzięki temu, że na końcach mają takie jakby rurki, olejek spływa bardzo powoli. Wysokość jest tak wyliczona, by olejek w kontakcie z powietrzem schłodził się na tyle, by był akurat ciepły, przyjemny i bardzo zmysłowy. A teraz, śliczna, odpręż się i korzystaj. Masz wyłącznie czuć.
I tak zrobiłam, odchyliłam głowę w tył i zamknęłam oczy. Rozgrzany i sugestywny olejek kapał mi na skórę. Strumienie ciepłego płynu rozlewały się wedle własnego upodobania, liżąc moje ciało. David zasłonił mnie swoim cieniem, a jego ręce sięgnęły do moich piersi. Zaczął masować je powoli i zmysłowo, przesunął opuszkami palców wokół krążków, jakie uczynił woskiem na moich sutkach, przynosząc im ulgę i wytchnienie.
Ta początkowa ulga uległa zmianie i zaczęłam odczuwać podniecenie. Czułam, że sutki stwardniały mi na kamień. Palce Davida postanowiły uspokoić je dotknięciami lekkimi niczym pocałunki motyla; gładził je delikatnie, by następnie masować mi piersi, lecz ja potrzebowałam czegoś więcej. Ciepło rozlewało się po moim ciele niekontrolowanym ogniem. Nieświadomie uniosłam się ku górze w zapraszającym geście.
Co takiego robił mi ten facet, że zapragnęłam, by opadł na moje piersi i ssał je jak szaleniec? W książkach, które czytałam, mężczyźni otaczali tę część ciała czcią, tymczasem ja do tej pory zaznałam tu jedynie bólu.
Zdawszy sobie z tego sprawę, otworzyłam oczy. Może to, o czym opowiadały książki, było możliwe? Wątpliwości sprawiły, że w głowie zaczęło mi się mącić. Spojrzałam na niego. W tym świetle był tak piękny, tak skupiony na tym, co robił... Kiedy poczuł, że moje piersi dostały już to, czego im było trzeba, przesunął się w dół.
Masował mi brzuch i przejeżdżał dłońmi po żebrach, dochodząc aż do bioder. Robił to szerokimi ruchami, raz za razem, po czym wracał na górę, do podstawy moich piersi. Było to bardzo odprężające i przyjemne.
Naczynie nad łonem uruchomiło się i olejek zaczął spływać mi między uda, było to coś tak erotycznego, czułam się tak podniecona. Najwyraźniej David się tego domyślił, bo zaczął zsuwać się niżej i przeciągać palcami po całym wzgórku Wenus. Działał powoli, bardzo powoli. Opuszkami spokojnie wędrował przez całą podrażnioną woskiem strefę, ale mnie bynajmniej to nie uspokajało, ale raczej sprawiało, że nabierałam ochoty na seks z nim. Podniósł wzrok i spojrzał na mnie z bezgłośnym pytaniem w oczach. Czyżby prosił mnie o zgodę, by kontynuować?
Przygryzłam dolną wargę i skinęłam głową. Odkrywałam całe mnóstwo doznań, które dotąd uważałam za nieosiągalne. Teraz ciekawość brała górę nad wstydem, pragnęłam tego szczęśliwego finału, który zamówiła dla mnie siostra, i pragnęłam, aby zapewnił mi go David, pierwszy mężczyzna, który traktował mnie z czułością, który mówił mi takie miłe rzeczy i który na nowo rozbudził we mnie czucie.
Wtem chwycił mnie za podciągnięte nogi, opuścił mi kolana i złączył stopy niczym w pozycji odprężenia na jodze. Byłam teraz całkowicie wystawiona na jego spojrzenie.
- Cudnie - orzekł chrapliwym głosem.
Jego palce zaczęły smarować moje wargi intymne rozgrzanym olejkiem, tymczasem zaczęła mi tężeć łechtaczka. Matko, co za doznania!
Zajmował się moimi fałdkami z wielką troską i czułością. Wypieścił mi wszystkie części intymne poza spragnioną łechtaczką, która ze zniecierpliwieniem wyczekiwała na swoją kolej.
- Przyciągnij nogi do siebie, Lauro, i przytrzymaj je rękoma.
I znowu ta pozycja, w której wystawiałam mu na widok otworek odbytu.
Z mojej waginy cały czas sączyły się soki, które mieszały się z rozgrzanym olejkiem. Nigdy bym sobie nie wyobraziła tylu różnych doznań naraz, czułam się jak gotujący się szybkowar. Wtem David rozsunął moje uda i zaczął masować mnie między nimi. Gładził je palcami aż po mój odbyt, a następnie cofał. Była to rozkoszna tortura.
Boże, czułam, że zaraz wybuchnę...
- No dobrze, wydaje mi się, że wreszcie jesteś gotowa na szczęśliwy finał. Jak sądzisz, Lauro?
Naprawdę pytał mnie o to najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego w życiu widziałam? Możliwe było, by moje fantazje przestały być tylko fantazjami i przeistoczyły się w rzeczywistość? Spojrzałam mu w oczy i powiedziałam:
- Tak, jestem.
Cała go wyczekiwałam. Odwzajemnił spojrzenie, uśmiechnął się i wyszeptał:
- Grzeczna dziewczynka. A zatem zostawię cię samą, abyś miała swój szczęśliwy finał. - I to powiedziawszy, włożył koszulkę i wyszedł z pomieszczenia.
Jak to? Wychodził? To o jakim szczęśliwym finale mówił? Jak miałam liczyć takowy, skoro sobie poszedł i zostawił mnie tu samą? Poczułam wzburzenie. Byłam tak podniecona, jak nigdy w życiu, i co teraz miałam zrobić sama? Mózg mi szwankował, nie byłam w stanie myśleć. Przyjrzałam się swojemu ciału, napiętemu niczym struny w gitarze. Wstałam i obejrzałam swoje odbicie w lustrze, które miałam naprzeciwko. To ja?
Byłam naga, miałam rozszerzone źrenice, zarumienione ciało, czerwone i nabrzmiałe wargi. Zwróciłam uwagę na swoje piersi: wydawały się duże i ciężkie, a wieńczyły je twarde jak kamień sutki. Nie mogłam się powstrzymać, czułam, że moje palce ciągną do nich niczym muchy do słoja z miodem. Chwyciłam je między opuszki, jak to robił wcześniej David, i ścisnęłam. W miarę jak zwiększałam nacisk, czułam, jak ogarnia je narastające ognisko rozkoszy. Ścisnęłam trochę bardziej. Trzeba mi było więcej, moje ciało prosiło mnie o to, tak więc wykręciłam je i wtedy z moich ust wydobyło się dyszenie. Łechtaczka mi pulsowała, czuła się samotna i nieszczęśliwa, pozostawiona sama sobie. Nigdy jeszcze nie wydawała mi się tak unerwiona i nabrzmiała. Przesunęłam spojrzeniem po brzuchu aż do miejsca, które David nazwał swoim dziełem sztuki... Miałam tam prześliczne serduszko z wygolonych włosków. Natychmiast poczułam, jak mnie przyciąga niczym lampa ćmę.
Sięgnęłam tam prawą dłonią, podczas gdy lewa w dalszym ciągu ściskała sutek. Krótkie włoski na łonie przyprawiły mnie o łaskotki. Dzięki olejkowi sprawiało to delikatne wrażenie. Nie mogłam powstrzymać ciekawości co do tego, jak się tam prezentuję, toteż rozłożyłam nogi, spuściłam palce między fałdki warg, aby je rozsunąć, i się sobie przyjrzałam. To, co zobaczyłam, wydało mi się piękne i seksowne. Teraz już nie mogłam się zatrzymać, więc przesunęłam palec wskazujący i środkowy ku źródłu bólu, który pulsował mi między udami.
Zaczęłam zataczać powolne kręgi wokół łechtaczki. Wsunęłam palce między wargi, aż doszły do wejścia do pochwy, która była zupełnie wilgotna i gotowa do akcji, po czym lekko włożyłam je do środka. Była taka ciasna i ciepła... Poczułam tam własne serce, zamieniłam się w bohaterkę jednej z czytanych powieści erotycznych i popuściłam wodze wyobraźni. Wyobraziłam sobie, jak David obserwuje mnie ukryty za zwierciadłem. Patrzył na mnie, pragnąc, bym się dotykała, podczas gdy on masturbował się z drugiej strony lustra. Ja go nie widziałam, lecz wyczuwałam, jakie rozkazy wydawałby mi w myślach, a wręcz wydało mi się, że słyszę, jak mówi:
- A teraz masz trącać łechtaczkę, aż dojdziesz.
Byłam o krok, czułam to, czułam napięcie, tę wilgoć między nogami. Pociłam się i jęczałam. I wtedy magię chwili przerwał jakiś hałas.
- Puk, puk, Lauri, jesteś gotowa? To ja, Ilke, minął już dobry kwadrans. Mogę wejść? Ubrałaś się?
Nieeee!!! - krzyczałam w myślach. Nie może być. Nie teraz! Właśnie miałam dojść tam, gdzie nigdy dotąd nie dotarłam. To mit czy rzeczywistość? Słowo "orgazm" nigdy nie należało do mojego słownika, a teraz, gdy już-już miałam go osiągnąć, rozmywał mi się w rękach. Lecz głos mojej siostry podziałał jak kubeł zimnej wody, a ja zareagowałam natychmiast, uskakując za parawan, by czym prędzej włożyć ubranie.
- Już idę, Ilke, daj mi chwilę. - W moim głosie znać było pośpiech.
- Nie przejmuj się, siostrzyczko. Wejdę, i tak nie masz nic, czego wcześniej bym nie oglądała.
I usłyszałam, jak przekręca gałkę w drzwiach. Tyle dobrego, że byłam już za parawanem i nie miała jak zauważyć mojego podniecenia.
- Spodobał ci się full service w wykonaniu Davida? - spytała ironicznym tonem. - To niesamowite, co on potrafi zrobić tymi dłońmi, prawda? Lista oczekujących ciągnie się tygodniami. Musiałam ci odstąpić swoją dzisiejszą wizytę, bo zdałam sobie sprawę, że byłaś w pilniejszej potrzebie. - Siostra nie posiadała się z entuzjazmu, tymczasem ja gorączkowo ubierałam się za parawanem. - Podobało ci się? Ale też co za pytania ci zadaję, nie? Jak miało ci się nie podobać, kiedy wszystkie klientki wychodzą stąd zachwycone. Przede wszystkim po końcowym zabiegu, gdy on sobie idzie, a ty się masturbujesz. Miałaś orgazm, myśląc o jego palcach? Jest wspaniały, prawda?
Ilke wpadła w niekończący się słowotok. Naprawdę młodsza siostra mówiła mi teraz to wszystko? Dobra, wiedziałam już, że jest z niej wolna i totalnie bezwstydna dusza, nigdy jednak nie odbyłyśmy tego rodzaju rozmowy. I od kiedy przychodziła po usługi Davida? Czy nie mówiła, że to jej najlepszy przyjaciel? Jak go poznała? Już ubrana wyszłam ze swojej kryjówki, a w głowie kłębiło mi się całe mnóstwo pytań. Na dodatek frustracja wynikająca z seksualnego niespełnienia sprawiała, że humor miałam pod psem.
Teraz wszystko zaczynało nabierać sensu. Szczęśliwy finał to rodzaj zmysłowego masażu sprzyjającego fantazjowaniu, aby na koniec kobiety szczytowały same, myśląc o masażyście, i sądzę, że ja również bym do tego doszła, gdyby tylko siostrzyczka nie postanowiła mi przerwać.
- Matko, Ilke, ty chyba nie oczekujesz, że odpowiem ci na takie pytanie, co? - Zmarszczyłam czoło w pytającym grymasie. - Jak mogłaś mnie przyprowadzić w takie miejsce?
- Noo, siostrzyczko, tego się po tobie nie spodziewałam. Sądziłam raczej, że usłyszę "Dzięki, Ilke", skoro opłaciłam ci full service, co kosztowało mnie trzysta euro!
- Trzysta euro? Powariowałaś? Skąd wytrzasnęłaś trzysta euro na coś takiego? Masz pracę? O ile pamiętam, jak wyjeżdżałam, nie robiłaś nic, co pozwalałoby ci wydawać taką kasę...
- Dobra, powiedzmy, że mam. Znalazłam coś dorywczego w weekendy, co daje mi spore przychody. Ale teraz nie mówimy o mnie, tylko o tobie. Po tym zabiegu miałaś się totalnie zrelaksować, a tymczasem wyglądasz wręcz przeciwnie. I kto cię tu, siostrzyczko, zrozumie. David mnie przysłał, bym cię wyciągnęła, musi tu posprzątać i przygotować pomieszczenie na następną sesję.
Kiedy wyszłyśmy, w głowie gotowało mi się od pytań. Gdzie pracowała moja siostra, stać ją było na coś takiego? Fakt, dużo czasu spędzała poza domem, ale nic mi nie mówiła o żadnej pracy dorywczej. Wiedziałam, że skończyła studia na wydziale mody i że chciała zostać osobistą konsultantką zakupową celebrytów, ale to nie było wcale takie łatwe i na ten moment nie miała zbyt wielu zleceń. Poza tym prowadziła blog poświęcony modzie i udzielała porad w paru czasopismach, wątpiłam jednak, by akurat to była ta tajemnicza praca umożliwiająca wydawanie po trzysta euro na zabieg depilacji.
Wciąż nad tym rozmyślałam, gdy dotarłyśmy do wyjścia, gdzie przystojniak David czekał, by się z nami pożegnać.
- Złotko, mam nadzieję, że nacieszysz się serduszkiem ode mnie. - Ujął moją rękę w dłonie i ją pocałował. - Jesteś bardzo szczególna, znajdź kogoś, kto właściwie z niego skorzysta. - Na jego twarzy zamigotał złośliwy uśmieszek.
- Dzięki, David, skarbie, za przysługę - powiedziała Ilke. - Słuchaj, spróbuj znaleźć jeszcze jakiś wolny termin i zapisz mnie na szybką depilację. U niej - wskazała na mnie palcem - to była sytuacja awaryjna, więc jakby trafiło ci się okienko, daj sygnał. Widzimy się w sobotę wieczorem?
- A jak ty sobie wyobrażasz pracować w sobotę bez mojej interwencji? Za twój gest dobroci wobec siostry znajdę dla ciebie chwilkę. Nie mogę pozwolić, byś poszła do pracy nieprzygotowana... Zadzwonię i powiem, kiedy konkretnie, ale na mur-beton przed sobotą.
Najwyraźniej ucieszył tym moją siostrę, ta bowiem cmoknęła go w usta.
- Jesteś cudowny, kotku. Wielkie dzięki, nie wiem, co bym zrobiła bez tak wspaniałego przyjaciela jak ty. Do następnego.
I szarpnięciem za rękę Ilke wyprowadziła mnie z salonu Davida.
Co tu się w ogóle wydarzyło? Moja siostra pracowała gdzieś razem z Davidem? Dlaczego nie mogła pójść do pracy niewydepilowana? Ileż pytań bez odpowiedzi i jakie skumulowane w moim ciele napięcie! Potrzebowałam czegoś, co przyniosłoby mi ulgę i odprężenie... i tylko jedno przychodziło mi na myśl: porządna sesja jogi, a następnie kieliszek wina i pogawędka z koleżankami z forum.
Pożegnałam się z Ilke na ulicy z poczuciem, że czeka nas jeszcze rozmowa, ale nie był to właściwy moment.
Wróciłam do domu, odstawiłam zakupy i spakowałam plecak, gotowa ruszyć na zajęcia z bikram jogi. Znalazłam salę tuż obok nowego mieszkania, więc zapisałam się tam bez namysłu. Czułam, że po jodze i wizycie w saunie z pewnością osiągnę tak potrzebny mi relaks.