Wprowadzenie
Wyglądaj, ruszaj się, czuj się, śpij i regeneruj SIĘ jak gwiazda filmowa!
Od Jurassic World i filmów o przygodach Indiany Jonesa po Avengersów czy Szybkich i wściekłych - od ponad 25 lat zmieniam aktorów w sportowców. Jako trener zdrowia i fitnessu współpracujący z przemysłem filmowym przygotowuję aktorów do ról najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej wysportowanych postaci.
Dzięki mojej metodzie "inteligentnego fitnessu" miałem szczęście trenować aktorów, którzy musieli przejść istotną transformację przed zagraniem swoich ról. Przygotowałem Daniela Craiga do wszystkich pięciu filmów, w których grał Jamesa Bonda - od Casino Royale do Nie czas umierać. Pracowałem nad przemianą Chrisa Evansa w Kapitana Amerykę do roli w filmie Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie, jednym z pierwszych obrazów powstałych w ramach Marvel Cinematic Universe: miałem zadbać o to, aby superbohater z kart komiksów przybrał ludzkie kształty. Pracowałem także z Chrisem Prattem przed pierwszym filmem Strażnicy Galaktyki - kolejną produkcją Marvela, w której fizyczna budowa aktora miała zasadnicze znaczenie. Na planie filmów z serii Gwiezdnych wojen krążył żart, że seria powinna zmienić nazwę na "Wojny w spa" - bo tak wielu członków obsady korzystało z odnowy biologicznej i treningów przygotowywanych przez moją ekipę.
Nie robiłbym tego wszystkiego, gdybym wcześniej przez siedem lat nie był komandosem marynarki wojennej. To właśnie w wojsku - gdzie twoja jednostka czy oddział są zawsze tak silne, jak ich najsłabszy członek - odkryłem, ile radości daje mi pomaganie innym w pracy nad kondycją fizyczną i osiąganiem celów sprawnościowych. To samo uczucie towarzyszy mi w karierze trenera fitnessu: pomagam aktorom dobrze odgrywać role, ale także poprawiam ich ogólną sprawność i stan zdrowia - i daje mi to ogromną satysfakcję, większą nawet niż osiąganie własnych celów w tej dziedzinie.
Po odejściu z wojska zostałem trenerem, pisałem także teksty do czasopism o tematyce fitnessowej - i wtedy zwrócili na mnie uwagę producenci serii o Jamesie Bondzie. Moim pierwszym zadaniem w przemyśle filmowym była praca z Pierce'em Brosnanem na planie filmu Świat to za mało pod koniec lat 90.
Obecnie fizyczne oczekiwania wobec aktorów są większe niż kiedykolwiek. Nie ulega wątpliwości, że branża wygląda dziś zupełnie inaczej niż w czasie, kiedy trenowałem Pierce'a. Wtedy fitness funkcjonował na obrzeżach przemysłu filmowego - teraz jest centralnym elementem większości produkcji, przy których pracuję, zwłaszcza dużych filmów akcji, takich jak kolejne przygody Bonda czy filmy Marvela. Nie wystarcza, że aktor pojawia się na planie i gra: poza wygłaszaniem kwestii i trafianiem w sedno oczekuje się od niego także odpowiedniego wyglądu oraz zachowania kondycji i sprawności fizycznej przez cały czas trwania zdjęć.
Niestety, nie da się zagrać sprawności fizycznej. Efekty specjalne w tym nie pomogą. Dlatego właśnie wytwórnie filmowe zwracają się do mnie - chcą, abym wziął odpowiedzialność za zdrowie i dobre samopoczucie aktorów, abym przeprowadził ich przez długie tygodnie zdjęć bez urazów czy chorób. Moim zadaniem jest umożliwienie aktorom wykonywania ich pracy efektywnie i bezpiecznie. Nieobecność aktora na planie przez kilka tygodni czy dłużej może być dla wytwórni filmowej bardzo kosztowna.
Dotąd niewiele mówiłem o projektach, nad którymi pracowałem. Teraz, po raz pierwszy - i przy zachętach ze strony wielu znakomitych aktorów, z którymi pracowałem - zamierzam publicznie zaprezentować moje niezwykle skuteczne metody treningu. Mam nadzieję, że moje podejście znane jako "inteligentny fitness" pomoże czytelnikom realizować ich cele dotyczące zdrowia i sprawności fizycznej.
Od przeciętniaka do Bonda
To zdecydowanie nie jest kolejny zniechęcający podręcznik fitnessu skierowany do bardzo zaawansowanych sportowców. Moim celem było stworzenie przystępnego, praktycznego przewodnika dla każdego - dla mężczyzn i kobiet na dowolnym poziomie możliwości fizycznych i kondycji. Zdrowie i sprawność - zarówno fizyczna, jak i psychiczna - nie powinny być zarezerwowane dla gwiazd pracujących na planie filmowym. W kolejnych rozdziałach chcę dostarczyć wam potrzebnych wskazówek i zachęcić do pracy, która zaowocuje trwałym zdrowiem i sprawnością fizyczną na co dzień.
Kiedy siedzimy w kinie jako widzowie, jedząc popcorn i dobrze się bawiąc przez dwie godziny, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile miesięcy dyscypliny i poświęcenia trzeba włożyć w to, by stać się Jamesem Bondem i sprostać fizycznym wymaganiom tej roli, jednocześnie wcielając się w konkretną postać i opowiadając pewną historię. Nie da się dobrze zagrać w takim filmie bez ciężkiej pracy. Ale te same metody, z których korzystałem, trenując przez 15 lat Daniela Craiga, może stosować każdy! Nieważne, czy twoja sprawność fizyczna jest na przeciętnym poziomie, czy właśnie masz zagrać w filmie akcji: mam nadzieję, że zrozumienie skutecznych programów treningowych, które przekształcają aktorów w sportowców, zmotywuje cię do zupełnie nowego spojrzenia na kwestie sprawności i zdrowia.
Aby pomóc ci to osiągnąć - ale także umożliwić wgląd w to, jak funkcjonuje fitness w świecie filmu - opiszę tu także konkretne programy treningowe, które przygotowałem dla moich klientów, takich jak Blake Lively, Bryce Dallas Howard, Benedict Cumberbatch czy John Krasinski. Wyjaśnię, w jaki sposób doprowadziłem te gwiazdy do szczytu ich możliwości fizycznych. Każdy z was może sam wybrać, czy chce ćwiczyć jak Daniel Craig przed zagraniem w filmie Nie czas umierać, czy raczej skorzystać z programu, który opracowałem dla jego partnerki z planu, Léi Seydoux. A może do kogoś bardziej przemówi trening, jaki stosował Tom Hiddleston, szykując się do roli w filmie Kong: Wyspa Czaszki? Albo ćwiczenia, które przygotowałem dla Johna Boyegi i Adama Drivera do dwóch filmów z cyklu Gwiezdnych wojen - Ostatni Jedi i Skywalker. Odrodzenie? (Nawet jeśli nigdy nie będziesz walczyć mieczem świetlnym, to zawsze możesz wypracować niezbędną do tego kondycję...). Mam nadzieję, że przyswoisz sobie opisane w tej książce metody i sztuczki, które okazały się bardzo skuteczne w pracy z moimi klientami i które pozwolą ci rozpocząć własną podróż do sprawności i kondycji albo kontynuować drogę, którą już podążasz.
Moi klienci to ludzie w różnym wieku i o różnych możliwościach, jednak liczba przeżytych lat i obecny poziom sprawności fizycznej nie są przeszkodą do osiągania zamierzonych celów. Przekonałem się o tym, pracując z Harrisonem Fordem, który wówczas był po siedemdziesiątce; przygotowywałem go do roli w piątym już filmie o przygodach Indiany Jonesa, 40 lat po tym, jak na ekrany kin trafili kultowi już dziś Poszukiwacze zaginionej Arki.
Poszukaj inspiracji
Ludzie często mnie pytają, czy kiedykolwiek będą wyglądać tak jak James Bond, dziewczyna Bonda albo Kapitan Ameryka. Odpowiedź brzmi: tak, to możliwe, jeśli tylko wystarczająco się zaangażujesz, będziesz realizować moje wskazówki i masz odpowiednie geny. Ale może zamiast starać się wyglądać jak gwiazda filmowa - czyli stać się kolejną wersją tego, co widać na ekranie - lepsze dla ciebie byłoby wykorzystanie takiej transformacji do tego, aby stać się po prostu najlepszą możliwą wersję siebie? Chciałbym, aby przytoczone przeze mnie historie, spostrzeżenia i anegdoty zmotywowały każdego i każdą z was do pracy nad swoim zdrowiem i dobrym samopoczuciem - a więc także nad zwiększeniem poziomu swojej energii, poprawą jakości snu i wzmocnieniem wiary w siebie.
Przez ostatnie 25 lat miałem wiele niezwykłych doświadczeń związanych ze światem filmu. Pracowałem ze wspaniałymi ludźmi w niesamowitych miejscach i byłem świadkiem niemal surrealistycznych sytuacji - takich jak wędrówka przez londyńskie Soho chwilę po piątej nad ranem w towarzystwie Benicia del Toro w poszukiwaniu otwartej kawiarni, w której o tej porze można by wypić espresso po pracy. Albo sesja treningowa na pustyni, o trzeciej w nocy, w czasie której Jake Gyllenhaal ścigał się na 100 metrów z Benedictem Cumberbatchem (i przegrał), a potem grał w tenisa stołowego z Adamem Driverem (i też przegrał). Doskonale pamiętam szczęście na twarzy Bryce Dallas Howard, kiedy wreszcie nauczyła się stać na jednej nodze z zamkniętymi oczami na piłce bosu - na której naprawdę niełatwo utrzymać równowagę - kiedy przygotowywałem ją do biegania na wysokich obcasach, co było potrzebne do sceny ucieczki przed dinozaurami w filmie Jurassic World.
Przeżyłem także niezwykły poranek w siłowni w pewnym hotelu w zachodnim Londynie, gdzie trenowałem Jake'a Gyllenhaala, Emily Blunt i Daniela Craiga - jedno po drugim. Jake był umówiony na dziewiątą rano, Emily na dziesiątą, a Daniel na jedenastą: czułem się, jakbym brał udział w jakiejś wielkiej gali filmowej. Byli też Ralph Fiennes, Woody Harrelson i inni: miałem szczęście pracować z naprawdę wielkimi aktorami współczesnego kina, a wszyscy oni wykazywali wielkie zaangażowanie i skupienie na przygotowanych dla nich programach treningowych. Pracowałem z Aldenem Ehrenreichem, kiedy przygotowywał się do roli Hana Solo w filmie Han Solo: Gwiezdne wojny - historie i starał się poruszać i wyglądać jak Harrison Ford. Naśladowanie kogoś innego jest bardzo trudne, ale Alden naprawdę robił, co mógł!
Trening dla 007
James Bond to ogromna część mojego zawodowego życia. Byłem jego osobistym trenerem przez ponad 20 lat, podczas kręcenia siedmiu filmów, od Świat to za mało do Nie czas umierać. Jako wielki fan Bonda, a przy tym trener zdrowia i fitness, miałem zaszczyt przygotowywać Pierce'a Brosnana do dwóch filmów; później pracowałem z Danielem Craigiem, któremu pomagałem osiągnąć formę fizyczną niezbędną do grania agenta 007 w pięciu kolejnych obrazach, przy jednoczesnym zachowaniu energii i dobrego samopoczucia psychicznego. Po tym wszystkim, włączając w to trenowanie wielu dziewczyn Bonda, naprawdę czuję się częścią bondowskiej rodziny.
Kiedy po raz pierwszy spotkałem Daniela - a było to w październiku 2005 roku, kilka dni po ogłoszeniu, że to on będzie nowym Bondem - w jednej ręce trzymał kanapkę z bekonem, a w drugiej ręcznie zwiniętego papierosa. Było to w Waszyngtonie, na planie innej produkcji filmowej; poleciałem tam po tym, jak Barbara Broccoli, producentka serii o Jamesie Bondzie, zadzwoniła do mnie z informacją, że jest ktoś, z kim chciałaby mnie poznać (kiedy Barbara dzwoni, człowiek odbiera telefon...). Rozbawił mnie widok Daniela trzymającego w ręku kanapkę i skręta. W tym momencie wiedziałem już, że będzie musiał się pozbyć kilku starych nawyków i wyrobić sobie nowe. Daniel powiedział: "Ty musisz być tym trenerem", na co ja odparłem: "Tak, i właśnie zaczynasz trening".
Przemiana w Jamesa Bonda - która w przypadku każdego kolejnego filmu trwała około roku - stawia przed aktorem wymagania większe niż jakakolwiek inna rola. Bond to jedna z najbardziej ikonicznych postaci w historii kina, zagranie go jest prawdopodobnie jednym z najtrudniejszych zadań - fizycznie i psychicznie - z jakimi aktor może się spotkać. Zostać Bondem oznacza stać się sportowcem, zarówno na ekranie, jak i poza nim. Wieczorem tego dnia, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, poszliśmy z Danielem na steki i piwo. Mówił o tym, jak chciałby, żeby grana przez niego postać się poruszała i wyglądała - kluczowym słowem, którego użył, było określenie "imponujący". Wtedy właśnie obmyśliliśmy cały plan. Podczas kolacji zrobiłem kilka notatek i poszedłem zaprojektować dla niego program treningu.
Już od tego pierwszego wspólnego posiłku byłem świadomy tego, co Daniel był gotów zrobić, aby zostać Bondem. Podobnie jak jego bohater, Daniel był nieustępliwy. Zawsze pojawiał się na treningach, dzień po dniu, bez skarg czy wymówek. Musiał zaufać mojemu planowi, oddał w moje ręce swoje zdrowie i samopoczucie, a także formę fizyczną, którą chciał przenieść na ekran.
Od samego początku byliśmy bardzo skrupulatni. Jeśli istniała najmniejsza szansa, że zrobienie czegoś więcej poprawi wyniki Daniela choćby o jeden procent, robiliśmy to. Jego dbałość o szczegóły była niezwykła - kiedy na przykład nosił broń, chciał, aby jego przedramiona wyglądały tak, jakby robił to od zawsze. Weszliśmy na wyższy poziom, szczególnie podczas obozu treningowego w ostatnich tygodniach przygotowań przed rozpoczęciem produkcji, kiedy trenowaliśmy z intensywnością godną boksera przed walką życia.
Lata po premierze filmu Casino Royale ludzie wciąż rozmawiają ze mną o tej pamiętnej scenie na plaży, kiedy Daniel wyłania się z oceanu, wyglądając jak prawdziwy bohater filmów akcji. Bond nigdy wcześniej nie miał tak efektownej prezencji. Dla mnie jeszcze bardziej znaczącym epizodem w tym filmie była scena, w której Bond jest przywiązany do krzesła bez siedziska i torturowany za pomocą sznura z węzłami przez Le Chiffre'a, granego przez Madsa Mikkelsena. Przygotowywaliśmy się do niej, chcąc stworzyć autentyczną estetykę, mocną i surową. Nawet wtedy Daniel na ekranie miał w sobie coś imponującego, niemal szokującego - i to było dokładnie to, o czym rozmawialiśmy podczas tej pierwszej kolacji w Waszyngtonie.
Daniel i ja ciężko pracowaliśmy przez cały tydzień, a w weekend świętowaliśmy, więc alternatywny tytuł tej książki mógłby chyba brzmieć Krew, pot i piwo - bo właśnie z tego składała się droga, która doprowadziła go do zaplanowanych efektów. Mam nadzieję, że cię to nie przeraża: w kolejnych rozdziałach pokażę ci, że dziś każdy może ćwiczyć jak Bond, nawet jeśli jest dopiero na początku swojej fitnessowej podróży, a jego życie polega głównie na siedzeniu na kanapie.
Kiedy trenuję dziewczynę Bonda, zawsze pamiętam, że ćwiczeniami i treningiem nie powinienem narazić na szwank kobiecych cech aktorki. Jasne, skoro zadaje się z Bondem, to w każdej chwili może być zmuszona do sprintu, sięgnięcia po broń czy wyskoczenia z samolotu - ale jako trener muszę zadbać o to, aby jej ruchy były zgrabne, gładkie i płynne. Na ekranie ma to wyglądać tak, jakby robiła to wszystko zupełnie bez wysiłku. Takie były moje założenia, kiedy przygotowywałem Léę Seydoux do filmów Spectre i Nie czas umierać.
Nie ma jednej, typowej dziewczyny Bonda - ale wszystkie je łączy elegancja i finezja, sposób, w jaki chodzą i jak się noszą. Pracowałem z kilkoma innymi dziewczynami Bonda, między innymi z Evą Green, Halle Berry, Rosamund Pike, Gemmą Arterton, Bérénice Marlohe i Olgą Kurylenko. Dzięki informacjom i spostrzeżeniom zawartym w tej książce możesz skorzystać z moich doświadczeń i trenować także jak dziewczyna Bonda.
Wyniki, nie wygląd
Chcę, abyście stworzyli własny, szyty na miarę program treningowy, taki, który jest odpowiedni właśnie dla was. Wybierzcie to, co działa - i stwórzcie osobisty plan ćwiczeń, który pomoże wam osiągnąć wasze cele. Może się okazać, że niektóre z treningów opisanych w tej książce dobrze pasują do tego etapu, na którym się znajdujecie - ale inne się wam nie spodobają i nie będą zgodne z waszymi celami. I w porządku. Dopóki ćwiczenia dają radość i wydają się rozsądne, a przy tym zawierają wszystkie kluczowe elementy pozwalające dążyć do celu, nie ma czegoś takiego jak właściwe lub niewłaściwe podejście.
Jedną z kluczowych nauk, którą chcę się z wami podzielić w tej książce - a która stała się mantrą dla wielu moich klientów - jest to, że celem treningu powinny być wyniki, a nie wygląd: efektowny wygląd to jedynie skutek uboczny lepszej wydajności. Podstawowym celem treningu aktorów jest zawsze ukończenie zdjęć przy zachowaniu energii i wydajności oraz zminimalizowaniu chorób i urazów. Jeśli jako aktor nie jesteś sprawny, nie przetrwasz wymagających planów zdjęciowych, które mogą trwać ponad pół roku, z kaskaderskimi wyczynami, sekwencjami akcji i dwunastogodzinnymi dniami pracy. Same mięśnie ci tego nie zapewnią.
Aby dobrze zagrać rolę Bonda, Daniel Craig musiał przekonać widzów, że jest w stanie krzywdzić ludzi. Kiedyś mi powiedział, że kiedy zdejmuje koszulę, chce wyglądać tak, jakby był w stanie wykonać zadanie, które ma przed sobą 007 - dlatego potrzebował rozwiniętej muskulatury i całej tej groźnej atmosfery. Podoba mi się to, jak Daniel rozumie graną przez siebie postać i jak jego wygląd pomagał nadawać poszczególnym scenom prawdziwą siłę. Naszym celem było dopasowanie wyglądu fizycznego do mentalności bohatera - człowieka silnego, sprawnego i kompetentnego w swojej profesji.
Jednak wygląd to zdecydowanie za mało, kiedy gra się Jamesa Bonda. Aby nakręcić film o Bondzie, musisz być wysportowany, inaczej w ogóle nie przetrwasz zdjęć. Musisz być szybki i zwinny, aby podołać sekwencjom kaskaderskim, takim jak scena w Nie czas umierać, kiedy Bond skacze z mostu. Podczas kręcenia tego ostatniego filmu oczekiwania wobec Daniela Craiga były ogromne - ale podobnie było w przypadku każdej wcześniejszej części cyklu. Może i twój bohater jest tajnym agentem, ale na planie Bond w żaden sposób się nie ukryje. Musisz być w stanie bardzo szybko "włączać" i "wyłączać" swoją tężyznę fizyczną, a także pracować ze świadomością ograniczeń czasowych wynikających z określonej liczby godzin naturalnego światła i czynników takich jak ogólne zmęczenie obsady i ekipy.
We współczesnym świecie jesteśmy tak skupieni na naszym wyglądzie fizycznym, że zapominamy o wynikach sportowych i o tym, jak musimy się czuć, aby je osiągnąć. Uważam, że sprawność fizyczna i dobre samopoczucie są absolutnie kluczowe, aby czerpać jak najwięcej z każdego dnia życia.
Fitness to kwestia samopoczucia
Prawdopodobnie sięgnęliście po tę książkę z myślą o tym, jak chcielibyście wyglądać. Ale czy poświęciliście choć chwilę na zastanowienie się, jak chcecie się czuć? Każdy mówi: "Chcę tak wyglądać". Moim zdaniem powinniśmy raczej mówić: "Chcę się tak czuć". Kiedy już będziemy mieli taką samoświadomość, to efektowny wygląd okaże się jej produktem ubocznym. W fitnessie nie chodzi o osiągnięcie konkretnego wyglądu czy wizerunku. Fitness to przede wszystkim samopoczucie. Niezależnie od tego, jakie są twoje cele, pomogę ci się poczuć jak gwiazda filmowa. A jeśli wewnętrznie poczujesz się dobrze, będzie to widać na zewnątrz.
Przed każdym treningiem musisz ze sobą uczciwie porozmawiać. Pomogę ci stawiać właściwe pytania - odpowiedzi na nie zadecydują o tym, jak intensywnie będziesz danego dnia trenować, a może nawet o tym, czy w ogóle zrezygnujesz z treningu, decydując się zamiast niego na sesję regeneracyjną.
Jestem przekonany, że nie osiągniesz swoich celów, jeśli będziesz forsować się zbyt mocno, ryzykując kontuzje, urazy i zmęczenie psychiczne. Często rozmawiam z klientami o tym, że łatwo można podejść do sprawy zbyt skrajnie. Powiem ci zatem, jak pozwolić odpocząć swojemu mózgowi, a także jak go uruchomić lub rozgrzać, podobnie jak się to robi w przypadku mięśni. Jeden z rozdziałów poświęcam temu, dlaczego nie powinno się wymagać od siebie zbyt wiele - dobrze to zrozumiałem, kiedy trenowałem Adama Drivera. Musiałem mu mówić, kiedy powinien zwolnić i kiedy czas na regenerację zapewnia większe postępy niż sam trening: zmęczenie jest twoim największym wrogiem, może bowiem doprowadzić do wypalenia.
Twój mózg może powiedzieć twojemu ciału, żeby się zatrzymało - ale nigdy nie będzie odwrotnie. Myślę, że częścią mojej pracy jest także monitorowanie nastrojów aktorów, tak samo jak kontroluję ich kondycję fizyczną. Trening powinien wzmacniać i koncentrować twój umysł. Twój program ćwiczeń powinien dodawać ci energii i radości życia.
Podobnie jak w każdej innej sprawie, w kwestii sprawności fizycznej musisz planować i znać swoje cele - ale bardzo ważne jest, aby na początku nie ustawiać ich zbyt wysoko. Znacznie lepsze są małe cele, które pozwalają osiągać stopniowy postęp i doświadczać ciągłego rozwoju. Zaczynaj powoli: moi klienci zawsze tak właśnie robią.
Jeśli twój program treningowy ma dawać trwałe efekty, musisz mieć odpowiednie nastawienie. Moim zdaniem kluczem jest to, aby trenować jak dziecko - chodzi o to, aby na nowo rozbudzić w sobie prostą radość i euforię, którą czuliśmy, gdy byliśmy młodzi. Chodzi o uczucie, które daje jazda na rowerze, trafienie piłką do bramki, pływanie czy minitriatlon z kumplami. Bardzo ważne jest unikanie nudy i stagnacji, dlatego będę cię zachęcał do ciągłego urozmaicania treningów. Warto także wykraczać poza swoją strefę komfortu i próbować nowych rzeczy albo wracać do tego, co kiedyś sprawiało ci przyjemność.
Regeneracja: siła i dobre samopoczucie
Tak, powinniśmy trenować jak dzieci - ale też regenerować się jak dziadkowie: ostrożnie, metodycznie i raczej powoli. Regeneracja jest najważniejszym elementem twojego programu i powinna być zaplanowana tak samo jak sesje treningowe. Nauczę cię, jak stymulować naturalne procesy lecznicze twojego organizmu, aby przyspieszyć regenerację, co pozwoli ci utrzymać systematyczność treningów.
Jednym z najlepszych wskaźników tego, jak idzie ci realiacja twojego programu treningowego, jest sen: pomogę ci poprawić jego jakość, tak abyś stał się "śpiochem wyczynowym". Na pewno spodoba ci się propozycja codziennej, dwudziestominutowej drzemki, którą nazywam "drzemką sportowca"!
Kontuzje na planie filmowym są dla aktora nieuniknione - ważne jest, aby wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. Często największym wyzwaniem jest poradzenie sobie z psychiczną stroną niepowodzeń i niezałamywanie się (o czym boleśnie przekonałem się w czasie pisania tej książki, kiedy złamałem kostkę i trafiłem na stół operacyjny). Podzielę się zatem własnym doświadczeniem, jak uniknąć utraty wiary w swoją sprawność i sukces. Fitness to jedna z tych nietypowych branż, w których porażka jest wydarzeniem pozytywnym. Jeśli chcesz osiągnąć prawdziwy postęp, musisz umieć godzić się także z porażkami.
Dam ci też kilka rad, jak trenować bardziej efektywnie, jak sprawić, by całkowicie się nie uzależnić od siłowni i skomplikowanych maszyn, a także wyjaśnię, dlaczego powinniśmy umieć trenować wszędzie, gdzie się znajdziemy - ponieważ potrzebujemy do tego tylko naszego ciała i dobrej teorii czy metody. Zaproponuję ci niezwykle skuteczną metodę 5-2, którą regularnie stosuję z moimi klientami i uważam za Świętego Graala fitnessu.
W trzeciej części książki omówię te same wskazówki i sztuczki dotyczące odżywiania, które proponuję aktorom, między innymi psychologię jedzenia sześciu posiłków dziennie oraz to, dlaczego codzienne uwzględnienie w diecie kurkumy, imbiru lub zarodków pszenicy może być korzystne dla zdrowia jelit i działać przeciwzapalnie. Znajdziesz tu nawet przepis na koktajl, który Daniel i ja piliśmy po treningu, w drodze z mojej siłowni w Pinewood Studios na plan, gdzie on wcielał się w agenta 007.
Kiedy rozpoczynamy naszą podróż do krainy fitnessu, bardzo ważne jest, aby nie podchodzić do odżywiania w sposób ekstremalny - nawet jeśli może się to wydawać dobrym pomysłem, kiedy chcemy szybko wprowadzić w swoim wyglądzie i samopoczuciu duże zmiany. Uważam, że przejście na taką dietę to największy błąd, jaki można popełnić - może ona potencjalnie zniszczyć tkankę mięśniową i metabolizm, a także negatywnie wpłynąć na samopoczucie. O wiele rozsądniejsze jest stawianie konkretnych kryteriów, w ramach których funkcjonować będą "dni tematyczne" - na przykład wegetariańskie poniedziałki, wtorki z czerwonym mięsem czy rybne piątki.
Chociaż aktorzy przedstawieni w tej książce mogą być świetnymi przykładami moich sprawdzonych metod, ta książka nie jest o nich. Chodzi o ciebie i o to, jak mogę ci pomóc w osiągnięciu twoich celów dotyczących sprawności fizycznej i zdrowia. Pamiętaj, że ta książka jest jak skrzynka z narzędziami: wybierz z niej to, co sprawdzi się w twoim przypadku. Poszukaj zatem inspiracji, a potem weź się do pracy, tworząc swój program treningowy. Osiągniesz większą sprawność, niż kiedykolwiek wcześniej, będziesz mieć więcej energii i pewności siebie - i będziesz lepiej spać.
Podstawowy sprzęt
Jeśli zamierzasz ćwiczyć w domu albo jeśli nie masz dostępu do siłowni, sugerowałbym zainwestowanie w pięć poniższych przyrządów treningowych - kosztują niewiele, a odgrywają kluczową rolę w dużej części proponowanych w tej książce ćwiczeń.
Piłka bosu - często po nią sięgam, układając treningi dla moich klientów; stanie na niej wprowadza element niestabilności, co oznacza, że musisz aktywnie dążyć do stabilizacji. Można jej używać, układając ją na podstawie albo na części sferycznej, pomaga pracować nad równowagą i mięśniami głębokimi.
Ab roller (wałek, trenażer mięśni brzucha) - bardzo przydatny przyrząd do ćwiczeń mięśni brzucha (przyda się między innymi do jednego z treningów przygotowanych dla Daniela Craiga przed filmem Nie czas umierać).
Zestaw elastycznych taśm - taśmy są uniwersalne, można ich używać wszędzie, także w domu czy w parku. Warto mieć przynajmniej trzy, stawiające mały, średni i duży opór, bo różne grupy mięśni wymagają różnego wysiłku.
Hantle - można je wykorzystywać na dwa sposoby: jako ciężarki do wielu kluczowych ćwiczeń albo - położone na podłodze - jako uchwyty do robienia pompek, co pomaga budować siłę mięśni w czasie tego ćwiczenia.
Kettlebells - to żeliwne ciężarki z uchwytem, który umożliwia ich łatwe trzymanie. Są doskonałym sposobem na urozmaicenie i zwiększenie oporu w wielu ćwiczeniach.