Traktat poetycki - Czesław Miłosz

Kup ebooka

55.99 zł
46.37 zł (25,20 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od Autora

Traktat poetycki zacząłem pisać w grudniu 1955 roku w podparyskim miasteczku Brie-Comte-Robert, a ukończyłem wiosną 1956 w Montgeron, również w okolicach Paryża. Treścią jego są dzieje poezji polskiej w dwudziestym wieku, a raczej refleksja nad jej miejscem wśród wydarzeń historycznych tego stulecia. Część I "Piękne czasy" opowiada o Krakowie sprzed pierwszej wojny. Część II "Stolica" przenosi akcję do Warszawy międzywojennej. Część III "Duch Dziejów" zajmuje się Warszawą i Polską za okupacji niemieckiej. Wreszcie część IV "Natura" nagle zmienia scenerię i przeskakuje na inny kontynent, do Ameryki, gdzie sam przez kilka lat zaraz po końcu wojny mieszkałem, czyli tutaj poeta polski próbuje sobie radzić nie z Historią, ale z Naturą.

Poszczególne części poematu były drukowane przez Jerzego Giedroycia w "Kulturze" w 1956 roku, a wkrótce Instytut Literacki wydał całość w formie książki. Jest to utwór trudny i, wydaje mi się, trudniejszy dla dzisiejszego polskiego czytelnika niż dla czytelnika w latach pięćdziesiątych, kiedy stanowił część szerszego procesu odzyskiwania świadomości historycznej. Nie przychodziło mi oczywiście na myśl, że poemat mógłby przemówić do niepolskiego czytelnika. Niespodzianką był dla mnie przekład na rosyjski pióra Natalii Gorbaniewskiej, czytany przeze mnie i przez Josifa Brodskiego przed wydrukowaniem (Ardis, Ann Arbor, 1982; przekład nieco poprawiony w "Nowoj Polszy" 1999, nr 1). Znaczną część względów, jakimi darzył mnie Brodski, przypisuję tej jego lekturze, która przekonała go do mojej poezji.

Traktat jest obcy tradycjom poezji rosyjskiej, niemniej w znacznym stopniu, dzięki pewnym analogiom historycznym, może być zrozumiały. Co jednak z czytelnikami języka angielskiego? Mój duży tom The Collected Poems (1988) zawiera dwa fragmenty w przekładzie moim i Roberta Hassa. Dopiero jednak po dziesięciu latach dałem się przekonać, że przekład całości miałby sens, i zdecydowałem się przysiąść fałdów, żeby cały utwór przełożyć wierszem metrycznym i w tej formie powierzyć Hassowi. Ten dokonał pracy niezwykłej, która w oczach znawców jest arcydziełem przekładu. Ku mojemu zdumieniu, poemat o zawiłościach polskiej historii i nie mniejszych zawiłościach polskiej poezji znalazł wśród Amerykanów wiernych i niekiedy entuzjastycznych odbiorców. Ludziom niewiedzącym nic o polskich dziejowych przygodach i nieznającym nazwisk polskich pisarzy należał się komentarz, i to inny niż ten, którym zaopatrywano polskie wydania. Napisałem więc nowy komentarz po angielsku i nim to zaopatrzony A Treatise on Poetry ukazał się w Nowym Jorku (The Ecco Press, 2001).

Takie są dzieje mojego komentarza, którym zaopatruję obecne wydanie Traktatu. Podaję komentarz w moim polskim przekładzie, z góry uprzedzając, że zawiera on wiele szczegółów aż nadto oczywistych dla Polaków, ale koniecznych dla poinformowania cudzoziemców. Są też rozważania filozoficzne, które polski czytelnik być może zna z moich książek prozą, ale z którymi nie kojarzył mojej poezji. Są też silne elementy autobiograficzne. Chodziło wtedy, zaraz po wojnie, o odpowiedź na pytanie, jakie są obowiązki poety polskiego wobec jego języka oraz wobec kraju poddanego narzuconej z zewnątrz przemianie. Pozornie prosta odpowiedź: wybrać emigrację, nie wydawała mi się prosta. Mieszkając w Ameryce i mogąc tam zostać, podjąłem decyzję dla mnie samego nierozumną i wróciłem do Europy. Przedstawienie moich racji można znaleźć właśnie w części IV poematu. Warto dodać tutaj szczegół dość istotny. Przeniesiony do polskiej ambasady w Paryżu, wyjeżdżałem z Ameryki w jesieni 1950 roku po prostu dlatego, że nie widziałem innego wyjścia, sądziłem jednak, że odbywająca się w Polsce stalinizacja nie potrwa długo. Może od początku powinienem był zdawać sobie sprawę, że na emigracji istnieje instytucja prowadząca własną, niezależną politykę wobec znalezienia się Polski w sowieckim imperium. Tak czy owak, skończyło się na tym, że zerwałem z ambasadą, przyłączyłem się do zespołu "Kultury" i tam zacząłem publikować. Paradoksalnie, ten utwór i jego druk w "Kulturze" dostarczają odpowiedzi na pytanie, które sobie w Ameryce zadawałem: Co robić?

Rozmowa Aleksandra Fiuta i Andrzeja Franaszka z Czesławem Miłoszem służy za komentarz do Traktatu moralnego Traktatu poetyckiego, które w serii Lekcja Literatury wydało Wydawnictwo Literackie w 1996 roku. Myślę, że powiedziano w tej rozmowie dużo rzeczy ważnych i że oba te komentarze wzajemnie się uzupełniają.

Kraków, kwiecień 2001