Traktat o piekle - Andrzej Sarwa

Kup ebooka

12.30 zł
8.98 zł (8,98 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Piekło katolickie

Co to jest piekło?

"Piekło jest stanem i miejscem wiecznej kary szatanów i dusz tych ludzi, którzy umierają w grzechu ciężkim (...) Pismo święte nazywa piekło również miejscem ciemności zewnętrznym, a to dlatego, że znajduje się ono poza niebem - miejscem wiekuistej światłości, wesela i życia." (Ks. M. Ziółkowski, "Eschatologia", Sandomierz 1963, s. 247-248).

A zatem, jak z powyższego zdania wynika, piekło jest przede wszystkim stanem. Stanem wiecznej kary, rozpaczy i smutku. Ale... przecież definicja teologiczna mówi też o nim jako o miejscu. Tak, to prawda, lecz niestety nigdzie, ani na kartach Ksiąg Pisma Świętego, ani w katolickiej Tradycji nie ma wyraźnego wskazania: oto tu lub oto tam to piekło się znajduje. Ponieważ nadprzyrodzone nie da się porównać z przyrodzonym, po prostu nie można w taki sposób rozumować. Być może, iż piekło jest jakimś konkretnym miejscem w materialnej rzeczywistości niewyobrażalnie wprost rozległego Kosmosu, a być może istnieje w innym niż postrzegany naszymi niedoskonałymi zmysłami wymiarze tutaj gdzie i my się znajdujemy?

Ponieważ nie sposób rozstrzygnąć - zadowalająco i ostatecznie - tę kwestię, zostawmy ją na boku. Reasumując: jest niebo, lecz gdzie jest, tego niestety nie wiadomo. Wiadomo tylko czym jest: stanem nieustającej nigdy rozpaczy.

Piekło - miejsce wieczystych katuszy

W piekle przebywają po śmierci dusze wszystkich tych ludzi, którzy zmarli w grzechu ciężkim. W piekle wreszcie - prócz nich - przebywają Szatan i demony, czyli ci aniołowie, którzy na początku czasów wzięli udział w buncie archanioła Lucyfera przeciwko Bogu.

Piekło jest absolutnym przeciwieństwem nieba. Tak jak to ostatnie jest pełne światła, radości i niczym nie skrępowanej wolności, tak piekło jest miejscem ciemności, bólu, smutku, rozpaczy, nienawiści i zniewolenia dusz.

Chociaż Biblia niejednokrotnie i w wielu miejscach informuje nas o istnieniu piekła, to jednak ani razu nie podaje, gdzież się ono znajduje. Cóż zatem można z całą pewnością wiedzieć? Tylko jedno - że poza niebem.

Dogmat o piekle wśród chrześcijan różnych wyznań ma wielu przeciwników i to już od starożytności poczynając, aż na czasach współczesnych kończąc.

Jednym z koronnych argumentów, przemawiających przeciwko istnieniu piekła jest ten, że Bóg będący miłością, żadną miarą nie mógłby się zgodzić na nigdy nie kończącą się mękę potępionych grzeszników.

Według teologów katolickich nieporozumienie wynika chyba z tego, że gdy przeciwnicy piekła mówią o miłości Bożej i o Bożym miłosierdziu, zapominają jeszcze o dwu rzeczach: mianowicie o Bożej sprawiedliwości i o Bożym poszanowaniu wolnej woli człowieka.

Oto bowiem, przez cały okres życia w ciele, człowiek który by i po tysiąckroć upadł, może być pewny i tysiąckrotnego darowania mu przewinień przez Boga, o ile sam tego zapragnie, będzie żałował i zadośćuczyni popełnionemu złu.

Z chwilą śmierci jednak, gdy ustaje jakakolwiek możliwość działania, nadchodzi kres zarówno zasługi, jak i winy, dusza staje przed Sędzią z tym tylko, co wyniosła z doczesności i wedle tego będzie zakwalifikowana do jednego z trzech miejsc pośmiertnej egzystencji - nieba, czyśćca bądź piekła.

Po śmierci bowiem kończy się czas miłosierdzia, a zaczyna czas sprawiedliwości.

To przecież człowiek sam, za życia w ciele, świadomie i dobrowolnie, wybrał pośmiertne obcowanie z Bogiem lub bez Boga. I Bóg tę jego decyzję szanuje.

I wówczas, gdy po sądzie szczegółowym dusza uświadomi sobie, iż źle wybrała, że z drogi, którą podążała za życia nie ma już odwrotu, a droga ta prowadzi wprost w "ciemności zewnętrzne, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów", zaczyna cierpieć.

Piekło prawosławne

Piekło - śmierć druga

Decyzja jaka zapadnie na Sądzie Ostatecznym będzie nieodwołalna i nieodwracalna. Rozdzielenie świętych od grzeszników zakończy dramat wolności człowieka - zakończy się życie w czasie, a rozpocznie się życie w wieczności. 

W doczesności każdy może dokonywać wyborów - albo żyć z Chrystusem, albo bez Niego, albo w świetle prawdy i świętości, albo w ciemności kłamstwa i grzechu. W doczesności bowiem sami decydujemy o tym j a k chcemy żyć, a od naszego o s t a t e c z n e g o wyboru zależeć będzie także i to, jaką wybierzemy wieczność. Po śmierci bowiem skończy się dla nas możliwość dokonywania wyborów i podejmowania decyzji, a zacznie się czas sądu. Prawi zostaną nagrodzeni, zaś źli ukarani. 

Św. Andrzej z Krety tak mówi na ów temat:

"Niegdyś Szunamitka z gorliwością ugościła sprawiedliwego, a ty duszo, nie przyjęłaś do swego domu ani wędrowca, ani przybysza, za co zostaniesz precz wyrzucona z komnaty weselnej". (Święty Andrzej z Krety, "Wielki Kanon Pokutny...", s. 29).

oraz:

"Jestem poza weselną komnatą, pozbawiony wesela i wieczerzy, lampa pogasła, będąc bez oliwy, komnata zamknięta, gdy spałem, uczta zakończona, a ja mając związane ręce i nogi zostałem precz wyrzucony." (Tamże, s. 83).

Zmartwychwstanie będzie dla sprawiedliwych odebraniem cudownej, wspaniałej nagrody, zaś dla grzeszników - wedle słów św. Apostoła Jana - "zmartwychwstaniem sądu" (Jan 5, 29), na którym usłyszą te mrożące krew w żyłach słowa:

"Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!"

(Mat. 25, 41 BT)