Totentanz - Łukasz Nowok

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (10,10 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nim nadejdzie śmierć...

Śmierć jest tematem nie tyle przerażającym, co fascynującym. To dzięki jej tajemnicy, jej nieodgadnionej sile i pociągającemu mrokowi stojącymi za nią, była tematem licznych poematów, obrazów i pieśni. To ona przewijała się na stronach literatury pięknej wychwalana jako ars moriendi czy też jako złowroga przepowiednia w formie memento mori. To o ochronę przed śmiercią nieuchronną błagali i nadal błagają wyznawcy wszystkich religii. To ona była źródłem zniszczenia przedstawionym w formie siedmiu pieczęcie, plag egipskich czy mgły nadchodzącej nocą. To ona przybierała postać kościotrupa z kosą, kościanego rycerza w czarnej zbroi, umięśnionego młodzieńca czy też pięknej bladej kobiety.

Śmierć stała się również swoistą groteską w formie tańca, czy też współczesnych nam przedstawień popkultury. Jak śpiewał Ben Mentzer z zespołem Feuerschwanz w utworze Totentanz (które to słowa stały się mottem niniejszej książki): Tacy biedni i tacy młodzi, tay starzy i tacy bogaci / Pijemydziś za siedem plag naraz / Tacy biedni i tacy starzy, tacy młodzi i tacy bogaci / Dlatego podnieście rogi, wznieście toast / I zatańczcie taniec śmierci.

Ta praca nie ma na celu podania wszystkich przyczyn umieralności na Bałkanach, ani nawet sprawdzenia ile osób poniosło śmierć z innego powodu niż wiek czy wojna. Jest to niemożliwe ze względu na braki w materiale źródłowym. Jest raczej próbą zebrania w jednym miejscu najpowszechniejszych przyczyn umieralności ludności zamieszkującej terytoria Cesarstwa Bizantyjskiego i północnych Bałkanów, czyli zebraniem w jednym miejscu materiału, który obecnie jest rozproszony po milionach stron tysiąca prac.

Czas, w którym podjąłem się pisania tej pracy również jest nieprzypadkowy. Pierwsze akapity zostały spisane w trakcie rzekomej epidemii czegoś, co funkcjonowało jako choroba Covid-19, a katalizatorem była śmierć babci mojej bliskiej przyjaciółki. Jednakże zaangażowanie się w kolejne projekty (również tłumaczenia prac medycznych) i studia sprawiły, że ostanie słowa zostały spisane w wilczą pełnię 3 stycznia 2026 roku.

Na koniec również chce podziękować rodzicom, którzy (jak zawsze i) z pewną irracjonalną wiarą wspierali mnie w tworzeniu tej książki, a także Joannie Gnat, z inspiracji której ta książka powstała i której również ją dedykuję.

Ilustracja 1: Jedno z przedstawień karty tarota: Kochankowie

[1] M. Żukow-Karczewski, Taniec śmierci (Dance macabre), [w:] Życie Literackie, 43/1989.

[2] R. Menzies, The Circle of Human Life, Edinburgh 1847, s 11.

[3] K. Guthke, The Gender of Death: A Cultural History in Art and Literature, Cambrige 1999, s 7.

[4] D. Noyes, Encyclopedia of the End: Mysterious Death in Fact, Fancy, Folklore and More, Boston 2008, s 35.

[5] L. Pełka, Polska demonologia ludowa, Poznań 2020, s 41-42.

[6] Śmierć lub kosiarz.

[7] L. Jung, Fallen Angels in Jewisz, Christian and Mohammedan Literature. A Study in Comparative Folk-Lore, [w:] The Jewish Quarterly Review, Philadelphia 1925, nr 16, s 88.

[8] Dzisiejsze skojarzenie czarnej mszy z praktykami satanistycznymi powstało dopiero w Anglii w 1806 roku. Sama idea mszy satanistycznej jest wymysłem literackim, do popularyzacji której przyczyniła się między innymi Julietta autorstwa markiza de Sade.

[9] Por.: L. Pełka, Polska demonologia ludowa, Poznań 2020, s 296; K. Moszyński, Kultura Ludowa Słowian, t II, cz. I, Warszawa 1967, s 701.

[10] R. Henig, Kiedy życie należy do żyjących?, [w:] Świat Nauki, nr 10 (230) z 2010, s 40-44.

[11] S. Raszeja, Medycyna sądowa. Podręcznik dla studentów, Warszawa 1993, s 42.

[12] S. Raszeja, Medycyna sądowa. Podręcznik dla studentów, Warszawa 1993, s 43.

[13] F. G. Miller, Death and organ donation: back to te future, [w:] Journal od Medical Ethics, nr 35 (10) z 2009, s 618.

[14] R. D. Kaplan, Bałkańskie upiory. Podróże z historią, Londyn 1996, s 5.

[15] M. Todorova, Bałkany wyobrażone, Wołowiec 2014, s 59; Callimachus Ph., Philippi Callimachi Experientis ad Innocentum octavum Pontificem maximus... de bello Turcis inferendo oratio, Frankfurt 1601 cyt. za: M. Jonov, Evropa otnovo otkriva bilgarite, Sofia 1980, s 43.

[16] M. Todorova M., Bałkany wyobrażone, Wołowiec 2014, s 63.

[17] A. Zeune, Goea. Versuch einer wissenschaftlichen Erdbeschreibung, Berlin 1808, s 11.

[18] W. Smith, Dictionary of Greek and Roman geography, London 1857, s 1195.

[19] J. H. Rosser, Historical dictionary of Byzantium, Lenham 2001, s 47.

[20] M. Todorova, Bałkany wyobrażone, Wołowiec 2014, s 72-76.

[21] L. Bruni, History od the Florentine People, Cambrige 2001, s XVIII

[22] W. Pohl, Justinian and the Barbarian Kingdoms, Maas 2005, s 448-476; a także J. Jarić, The Image of Early Medieval Barbaroi in Contemporary Written Sources and Modern Scholarship: the Balkan Perspective [w] HAEMUS Journal, vol 1, 2012, s 178-179.

[23] N. Davies, Europe: A History, Oxford 1996, s 292.

[1] J. R. Porter, Antony van Leeuwenhoek: tercentenary of his discovery of bacteria, [w:] Bacteriological Reviews, nr 40 (2) z 1976, s 260-269.

[2] Por.: L. M. Prescott, Microbiology, McGraw Hill 2002, s 362-363; J. Needham, Science and civilisation in China, t. 6, Cambridge 2004, s 146.

[3] A. J. Cann, Principles od Molecular Virology, Elsevier 2005, s 4-5.

[4] A. Karpiński, W walce z niewidzialnym wrogiem. Epidemie chorób zakaźnych w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku i ich następstwa demograficzne, społeczno-ekonomiczne i polityczne. Warszawa 2000, s 33.

[5] Trisagnion oznacza trzykroć święty. To wywodzące się ze starożytnej greckiej tradycji kościelnej wezwanie wychwalające Boga: Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny. Do użytku liturgicznego we wszystkich kościołach chrześcijańskich został wprowadzony podczas soboru chalcedońskiego w 451 roku.

[6] Dobrym przykładem jest współczesne nam wezwanie wystosowane w pierwszej połowie 2020 roku przez Komisję Episkopatu Polski, by po mszach świętych i nabożeństwach śpiewać suplikacje w intencji zakończenia tzw. epidemii choroby określanej jako Covid-19.

[7] Por.: Apokalipsa św. Jana, 6:1-2, 6:7-8; Ibá?ez V., The Four Horsemen of the Apocalypse, Salt Lke City 1916; Mierzwa P., Apokalipsa św. Jana: księga profetyczna i symbol, Rzeszów 2009.

[8] Por.: P. V. Ziegler, Germany: The Flagellants and the Persecution of the Jews: The Black Death, London 2009, s 85; Grimm J., Teutonic mythology, London 1999, s 1185-1186; Stworzenia z mitologii słowiańskiej: https://www.smakizpolski.com.pl/istoty-mitologii-slowianskiej-morowa-dziewica-opis-istoty/ - dostęp na dzień 30 sierpnia 2021.

[9] Por.: Pełka L., Polska demonologia ludowa, Poznań 2020, s 290-292.

[10] Pełka L., Polska demonologia ludowa, Poznań 2020, s 289.

[11] Empedokles z Akragas żył w latach 494-434 p.n.e. Jako filozof propagował teorię o czterech żywiołach tworzących świat i oddziałujących na jego poszczególne elementy.

[12] Alkmeon z Krotonu żył na przełomie VI i V wieku p.n.e. Wiemy, że był jednym z uczniów Pitagorasa. Według przekazów miał wykładać nauki medyczne. Głosił teorię o nieśmiertelności duszy, a także uważa się go za twórcę psychologii doświadczalnej. Jako pierwszy traktował mózg jako centralny ośrodek zmysłów i prowadził na nim badania poprzez prowadzenie sekcji. Można również uważać, że był jednym z protoplastów późniejszej homeostazy opierającej się na twierdzeniu, że zdrowie jest zależne od równowagi przeciwieństw występujących w organizmie.

II Pomór idzie...

Zjawisko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych było przez stulecia niezgłębioną tajemnicą. Pytania zadawane przez ówczesnych lekarzy, a także wysnuwane przez nich hipotezy, czy podejmowane próby leczenia niejednokrotnie są dzisiaj odbierane jako przejaw ignorancji, niewiedzy czy wręcz głupoty. Musimy jednak pamiętać, że stworzone przez nich teorie były najlepszymi jakie wynikały z dostępnych wówczas wiedzy i umiejętności.

II.1 Mór

Pierwsze bakterie odkryto i opisano dopiero w 1686 roku, a dokonał tego Antoni van Leeuwenhoek.[1] Dopiero jego odkrycie pozwoliło na rozwój badań nad rozprzestrzenianiem się chorób zakaźnych. Problem o wiele groźniejszych wirusów pozostawał natomiast niezbadany do XIX wieku. Co prawda w XVIII wieku żona brytyjskiego ambasadora w Turcji, Mary Wortley Montagnu zauważyła jak tureckie kobiety dokonują na swoich dzieciach tak zwanej wariolizacji, polegającej na przeniesieniu na zdrowe dzieci wydzieliny ropnej osoby chorej na ospę, co próbowała później przeszczepić na grunt angielski, jednak zabiegi te nie spotkały się z akceptacją ogółu społeczeństwa.[2] Pomimo tych zabiegów, proces zarażania się i przenoszenia chorób nadal nie był opisany w naukowy sposób. Dopiero w latach 80-tych XIX wieku Louis Pasteur i Robert Koch stworzyli teorię zarazków, na bazie której prowadzili badania pozwalające wyszukać związki pomiędzy drobnoustrojami i chorobami. Oni również jako pierwsi użyli określenia wirus dla oznaczenia biologicznych czynników chorobotwórczych.[3] Jak zatem łatwo możemy zauważyć, to co dla nas w kwestii badania chorób i zakażeń jest oczywistością, dla średniowiecznych medyków pozostawało poza zasięgiem wyobraźni.

Nie możemy jednak odbierać średniowiecznym medykom pewnych umiejętności, bez których późniejsze badania nie mogłyby być prowadzone. To właśnie oni używali terminu pomór oznaczającego chorobę zakaźną. Również według nich za rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych odpowiadało złe, morowe powietrze. Określenie to było wystarczające dla wyjaśnienia sposobu rozprzestrzeniania się ostro zakaźnych chorób, które przynosiły wielką śmiertelność. Zakładano wówczas, że to właśnie złe powietrze jest przyczyną moru, czyli choroby. W chwili, w której jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z możliwości zakażenia drogą kropelkową od osób, z którymi przebywał pod jednym dachem, tłumaczenie mówiące o unoszącym się wokół chorych morowym powietrzu było jak najbardziej zasadne i logiczne.[4] Do tego nawiązuje również pierwsze wezwanie poprzedzonej Trisagionem[5] suplikacji śpiewanej w kościele katolickim, a której początki sięgają średniowiecznej tradycji kościelnej. Wezwanie to brzmi dosłownie Od powietrza, głodu, ognia i wojny - zachowaj nas Panie! Modlitwa suplikacji jest w kościele katolickim śpiewana podczas procesji Bożego Ciała, a także w trudnych dla ludności momentach.[6] Stąd pierwsze wezwanie jest wręcz błaganiem o uchronienie ludności od klęsk, przed którymi nie są w stanie się obronić, czyli właśnie od zarazy (tutaj jak już wcześniej zostało to wspomniane określanej [morowym] powietrzem), klęski głodu, pożarów i wojny. Jest to również nawiązanie do ochrony przed czterema jeźdźcami apokalipsy, utożsamiającymi zarazę, wojnę, głód i śmierć.[7]

Ilustracja 4: Siewca zarazy

W tradycji ludowej spotykanej na całej słowiańszczyźnie, zwiastunem zarazy i jednocześnie jej roznosicielem była morowa dziewica. Ta wysoka, trupioblada kobieta o błyszczących chorobliwie oczach i ze zwichrzonymi czarnymi włosami, miała w zwiewnej, podziurawionej szacie przechadzać się wieczorami i nocami po traktach. Jeśli zawitała do jakiegoś sioła, osady czy miasta i uznała, że powinna jego mieszkańców dotknąć chorobą, zaglądała przez uchylone drzwi lub okno do któregokolwiek z domostw i machała w stronę mieszkańców czerwoną od krwi chusteczką. Krótko po jej wizycie, miasto nawiedzały szczury i śmiertelna choroba.[8] Niekiedy morowa dziewica podróżować miała na czarnym wozie, wokół którego kłębił się orszak dziwacznych mar, określany jako homen. Ten widmowy korowód miał się rozpraszać w pobliżu siół i miast by tam tchnąć zarazę w każdą żywą istotę. Podobnym morowej dziewicy istotom demonicznym przypisywano również powstawanie innych stanów chorobowych, jak na przykład owrzodzeń ciała, suchot, czy nawet stanów gorączkowych.[9]

Nawiązania do morowych dziewic i niesionych przez nią chorób pojawiają się choćby w staroruskiej kronice Nestora, który przedstawia je jako niewidzialne byty, które w 1092 roku zaraziły mieszkańców Połocka za pomocą niewidzialnych strzałek plagą moru. W latach późniejszych, bo w XVI wieku, czego dowodem jest literatura konfesyjna, winą za epidemie obarczano wrogo nastawione do mieszkańców poszczególnych miast czarownice, co wiązało się z kolei z masowymi procesami o czary i prześladowaniami występującymi po każdej z epidemii aż do początku XIX wieku.[10]

II.2 Medycy

O pierwszych wykwalifikowanych lekarzach, a przynajmniej o osobach specjalizujących się wyłącznie w leczeniu chorób możemy zacząć mówić już w starożytności, gdy pierwsze grupy koczowników zaczynały zmieniać styl życia i dotychczasowy szaman, łowca lub kapłan stawał się znachorem. Od tego momentu zaczęła się również kształtować nauka i etyka lekarska, które można określić jako ochronę człowieka zdrowego przed zachorowaniem, oraz jako leczenie chorego. Moment, o którym mowa, był jednym z wielkich przełomów w historii medycyny. Wtedy właśnie zaczęto zaprzestawać stosowania praktyk magicznych podczas leczenia chorób, a zaczęto stosować określone produkty pochodzenia organicznego dla zwalczania rozwijających się i łagodzenia trwających dolegliwości. Śledząc ten rozwój możemy pokusić się o stwierdzenie, że ówczesna wiedza medyczna poszczególnych ludów i szczepów jest pewnego rodzaju odbiciem stopnia ich rozwoju kulturowego. Rozwój ten, łączący się ściśle z rozwojem i powstawaniem pierwszych dużych społeczeństw, był jak najbardziej pożądany, jednak wykazywał się pewną słabością. Mianowicie, rozwój i rozpowszechnianie się nauk medycznych, nawet w pierwotnej formie, szedł w parze z wysoką śmiertelnością i równie wysokim szerzeniem się chorób zakaźnych. Rozwijająca się medycyna w swoich pierwszych etapach rozwoju nie była w stanie dostosować się do sytuacji, a stosowane terapie nie mogły powstrzymać odkrywanych chorób.

Ilustracja 5: Medyk badający mocz i puls pacjenta. Miniatura.

Pewne zmiany dla interesującego nas obszaru i tematu zaszły dopiero w VII wieku przed naszą erą, kiedy jońska filozofia przyrody stała się podstawą wszystkich nauk, w tym i medycyny. Wielu uczonych parających się filozofią przyrody było również pierwszymi lekarzami. Możemy wśród nich wymienić chociażby Empedoklesa[11] czy Alkmeona.[12]