WSTĘP
"WYDAJE SIĘ, ŻE TA WOJNA WCIĄŻ SPYCHA NAS W DÓŁ epizodami o niewiadomej dramaturgii. Można powiedzieć, że doświadczamy wydarzeń w ich całkowicie anarchicznej naturze. Turbulencje są zbyt bliskie, zbyt gwałtowne, a nigdzie [...] nie widać obszaru, który pozostałby niezagrożony. W ten sposób morska kipiel wdziera się aż do lagun" - przyznawał stacjonujący wówczas w Paryżu Ernst Jünger[1]. Niemiecki pisarz się nie mylił. Nigdy wcześniej w dziejach świata żaden pojedynczy konflikt nie pochłonął tylu istnień ludzkich równie brutalnie i w tak krótkim czasie; walczący nigdy też nie użyli równie potężnych środków, by wygrać. Zwycięstwo uzyskane zostało przez aliantów za straszliwą cenę, w czasie tytanicznych zmagań, które - od Al-Alamajn po Midway, od Stalingradu po Iwo Jimę, od Pearl Harbor po Monte Cassino - objęły powietrze, ziemię i wody na czterech kontynentach. Bilans tej straszliwej próby przerasta wyobrażenia: zginęło od 60 000 000 do 75 000 000 mężczyzn i kobiet, w tym - co się dotychczas nie zdarzało - więcej cywilów niż wojskowych[2]. Druga wojna światowa w pierwszej kolejności i paradoksalnie była bowiem "doświadczeniem cywilnym. Działania czysto wojskowe pozostały ograniczone do początku lub końca konfliktu. W większej mierze była to wojna okupacyjna, represyjna, eksploatacyjna i eksterminacyjna"[3] - zauważa historyk Tony Judt, pisząc zarówno w kontekście Europy, jak i Azji. W ten sposób nazistowskie Niemcy przeprowadziły zagładę europejskich Żydów na skalę przemysłową - ewenement wcześniej w annałach ludzkości, choć pławiącej się w horrorze, niespotykany - one same zaś ruszyły na wschód w kampanii naznaczonej niebywałym okrucieństwem. Poza tym państwa Osi sprowadziły do poziomu niewolnictwa miliony istnień ludzkich. Zresztą, wszyscy walczący dokonywali nalotów z powietrza uderzających w ludność cywilną, niezależnie od tego, czy była ona wyznaczonym celem, czy też stawała się "skutkiem ubocznym". Na nowo pojawiły się plagi znane z innej epoki - oczywiście głód, ale również epidemie czy kanibalizm. Wojna ta zebrała gigantyczne żniwo, pogrążając ludzkość w otchłani.
Na całym świecie druga wojna światowa uwolniła ciemne moce, które dokonywały mordów, gwałtów i grabieży; jednocześnie jednak wyzwalała ponadprzeciętne zasoby humanizmu, ukazując niespotykane przykłady heroizmu, altruizmu i poświęcenia. Szlachetność wciąż szła w parze z podłością - w czasie, gdy Brytyjczycy flegmatycznie znosili naloty Blitzu, Niemcy gromadzili warszawskich Żydów w przygnębiającym getcie; gdy strażnicy Auschwitz mordowali swoje ofiary, ludność Leningradu stoicko znosiła niekończące się oblężenie; podczas gdy japońscy oprawcy torturowali jeńców, mieszkańcy Stalingradu toczyli swą walkę na podobieństwo lwów. Chwała i hańba były bez wątpienia dwiema stronami tego samego medalu. Jak stwierdził Stefan Zweig, "ludzkość w swej integralności nigdy nie postępowała w sposób równie szatański i nigdy też nie dokonywała czynów równie zbliżonych do Bożych"[4]. Z pewnością były to:
[...] wielkie wichry ludzkiej ziemi - wielkie wichry wśród nas szalejące,
Które opiewały nam życia horror, które opiewały nam życia honor, ach, opiewały nam, opiewały największą grozę,
I w dźwiękach dzikich piszczałek niedoli wiodły nas, nowych ludzi, ku naszym nowym celom[5].
Konsekwencje tego konfliktu były więc ogromne, mimo że w przeciwieństwie do pierwszej wojny światowej tylko marginalnie zmienił on granice narodowe i nie doprowadził wcale do powstania nowych państw[1*]. Pozornie przywrócił mapę świata zarysowaną przez uczestników traktatu wersalskiego. Pozornie, gdyż nawet jeśli mapa nie uległa zmianie, to same narody musiały milionami migrować, co sprawiło, że w przeciwieństwie do systemu wprowadzonego w 1919 roku - kraje stały się pod względem etnicznym homogeniczne.
Przekształceniom uległa również geopolityka. Narody Starego Kontynentu przeszły powolną i gorzką degradację; Stany Zjednoczone potwierdziły swój status supermocarstwa, a Związek Sowiecki, pomimo przeogromnych strat wojennych, wzniósł się do pożądanego poziomu, narzucając na scenie międzynarodowej swoją obecność i kontrolując znaczną część Europy Wschodniej, by w 1949 roku włączyć do swojego arsenału bombę atomową. Tym samym alianckie zwycięstwo z 1945 roku zdefiniowało 2. połowę XX wieku, na nowo inicjując proces zmian. Wczorajsi sojusznicy - Związek Sowiecki i Stany Zjednoczone - konfrontowali się w zimnej wojnie, która podzieliła planetę i przedłużyła kryzys aż do upadku muru berlińskiego. Skolonizowane narody, intensywnie eksploatowane podczas konfliktu, odrzuciły dominację Zachodu - ruch wspierany okresowo w mrocznych latach przez Japonię - przez co udało im się dopiąć swych celów i z czasem wstąpić na ścieżkę niepodległości.
Przeżyte dramaty, bywa że upiększone marzeniami wyśnionymi w trakcie tych jakże mrocznych nocy, trwale wyryły się w pamięci. Ludzie, tak samo jak ich rodziny, zachowywali niezatarte ślady przeżyć, wypisane zarówno na ich ciałach, jak i w duszach, gdyż wspomnienie przebytych cierpień nie zniknęło niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Obozowa gehenna naznaczała długo jeszcze po ich wyzwoleniu. Miliony sierot przeżywały brak drogich im istot, a wielu młodych opłakiwało rozwiane nadzieje, gdy ich zaangażowanie w szeregach walczących doprowadziło do kalectwa lub kiedy niedole tych czasów zmusiły ich do porzucenia marzeń. Cień drugiej wojny światowej pada zatem daleko poza rok 1945. Niektóre wspomnienia "nie chcą popaść w zapomnienie, niezależnie od czasu i losu, jaki nam przeznaczyło życie. Wspomnienia zachowujące całą ich świeżość i pozostające w nas jak zwornik naszej wewnętrznej świątyni" - notuje japoński pisarz Haruki Murakami[6]. Barbara - dziecko, które zostało ukryte - potwierdza w swoim stylu tę prawdę w pieśni Moje dzieciństwo:
Szłam z palącymi skroniami
Wierząc, że rozdepczę pod stopami
Ścieżki przeszłości, które nas nawiedzają
I powracają z biciem w dzwon
Jednakże pamięć drugiej wojny światowej nie ogranicza się do wspomnień wyrytych w zakamarkach świadomości lub obszarach intymności. Głęboko doświadczyła ona całe kraje, które odnoszą się do tych lat naznaczonych żelazem, by określić swoje zasady, ustawić kierunek własnej polityki czy przestawić dyplomację. Stosunki chińsko-japońskie długo pozostawały jeszcze pod wpływem wspomnień z kampanii prowadzonych w latach 1937-1945 przez armie cesarza. Pamięć o kobietach "do towarzystwa", zmuszanych przez Japonię do nierządu, jeszcze dzisiaj zakłóca japońsko-koreańskie relacje. Z kolei wojna wszczęta w 2022 roku przeciw Ukrainie przez Władimira Putina ustrojona została w piórka "denazyfikacji", przypominając o wydarzeniach "wielkiej wojny ojczyźnianej", prowadzonej w latach 1941-1945 przez naród sowiecki. Chociaż w roku 1945 zamilkły armaty, to druga wojna światowa wciąż pozostaje wpisana w świadomość współczesnego świata.
Oznacza to, że wciąż potrzebne są badania nad drugą wojną światową. Prac poświęconych temu wielkiemu konfliktowi z pewnością nie brakuje. Wiele jego aspektów było studiowanych, od "dziwnej klęski" z 1940 roku po bitwę o Anglię, od Holokaustu po roboty przymusowe, od mobilizacji gospodarki po życie codzienne. Prace syntetyczne z kolei pozostają wyjątkiem, a dotyczy to całego świata. Prawda, że badania onieśmielają. Obfita, by nie rzec - przesycona, historiografia raczej zniechęca, nikt nie może dzisiaj choćby pokusić się o opanowanie mnogości opublikowanych na ten temat prac.
Mimo wszystko postanowiłem podjąć to wyzwanie, a to z trzech powodów.
Po pierwsze, wiele prac podejmuje temat drugiej wojny światowej tylko w określonym kontekście - najczęściej militarnym. A przecież należy objąć ten konflikt umysłem jako pewną całość, co tłumaczy tytuł tej książki. Niniejsza Totalna historia II wojny światowej proponuje nie tyle wyczerpującą lekturę o tej wojnie - cel do osiągnięcia raczej niemożliwy - ile opisanie nici łączących wiele jej aspektów. Zwycięstwa Armii Czerwonej pod Moskwą czy Stalingradem można z pewnością tłumaczyć talentami Żukowa, ale również zadziwiającymi możliwościami sowieckiej gospodarki. O beznadziejnym oporze III Rzeszy w 1945 roku tylko marginalnie decydowały wojskowe czynniki - stratedzy wiedzieli dobrze, że gra była przegrana, nawet jeśli dążyli do ułatwienia postępów sił anglo-amerykańskich, przeciwstawiając się parciu Armii Czerwonej. Walki wówczas prowadzone więcej mówią o nazistowskim systemie władzy i jego możliwościach dyscyplinowania ludności niemieckiej, zaślepionej morderczą ideologią, niż o beznadziejnej taktyce stosowanej przez zrezygnowanych generałów. Również fakt kapitulacji Japonii musi oczywiście uwzględnić sytuację wojskową kraju, lecz prowadzi też do refleksji nad systemem władzy cesarskiej i skomplikowaną grą dyplomatyczną prowadzoną przez Tokio, m.in. wobec Związku Sowieckiego. Krótko mówiąc, nie jest możliwe zaszufladkowanie historii drugiej wojny światowej pod kątem samych tylko czynników militarnych czy strategicznych.
Po drugie, usiłowałem ukazać najnowsze zdobycze historiografii, wciąż na nowo się definiującej. Nasza wiedza o drugiej wojnie światowej zanotowała bowiem niesamowity postęp. Zacytować tu warto chociażby Raula Hilberga, który pracował w samotności i przyznawał, niby głos wołającego na puszczy: "Żaden amerykański instytut akademicki nie zainteresował się tak naprawdę badaniami nad zagładą Żydów. Wiedziałem już w 1963 roku, że pozostanę w Vermont aż do końca mojej kariery"[7]. Ale od tych heroicznych czasów historia Holokaustu stała się intensywnym obszarem badawczym. Z kolei Mark Harrison, Richard Overy i Adam Tooze całkowicie zmienili podejście do ekonomii wojny, kładąc szczególny nacisk na wrażliwość gospodarki niemieckiej i sukcesy jej sowieckiego odpowiednika. Legendy jednakże mają długi żywot, a ich odporność na argumenty potrafi zaskakiwać. Praca ta stawia sobie za cel ich obalenie. Wbrew założeniom mitu stworzonego przez dr. Goebbelsa, feldmarszałek Rommel strategiem był marnym; interwencja niemiecka w Grecji w kwietniu 1941 roku wcale nie położyła się cieniem na operacji Barbarossa, której porażka została przypieczętowana jeszcze przed jej rozpoczęciem; tak potępiane bombardowania strategiczne przyczyniły się w znacznej mierze do klęski Rzeszy, lecz nie spowodowały odciągnięcia Niemców od ich Führera; rzekoma przedwczesna zima absolutnie nie tłumaczy porażki Wehrmachtu pod Moskwą w 1941 roku; Pearl Harbor w żadnym wypadku nie było błyskotliwym zwycięstwem Japonii; podbój Azji Południowo-Wschodniej był kiepskim interesem dla Kraju Wschodzącego Słońca itp. Prawdy te, choć ostatecznie ustalone przez historyków, nie zawsze docierały do szerokich mas - znak, że efekt propagandy, nie podlegając spłyceniu w miarę upływu czasu, przetrwał nawet po tym, jak zamilkły armaty. Zyskał on wręcz na sile, wzmocniony aktywnością sieci społecznościowych.
Po trzecie wreszcie, a być może przede wszystkim, pragnąłem pojąć kierującą aktorami tych zdarzeń logikę. "Być może uzna się, że epoka, która w ciągu pięćdziesięciu lat wykorzeniła, ujarzmiła lub wymordowała 70 000 000 istnień ludzkich, powinna być tylko osądzona. Trzeba, aby była ona jeszcze zrozumiana"[8] - pisał Albert Camus. Usiłowałem na miarę moich możliwości odpowiedzieć na to wezwanie, docierając do racji stojących u podstaw decyzji protagonistów, niezależnie od tego, jaki byłby spoczywający na nich osąd moralny. Zbiorowości ludzkie, decydenci, poszczególne osoby działają w myśl swoich interesów (rzeczywistych czy przypuszczalnych), w myśl założeń ich ideologii lub ich interpretacyjnego schematu. Ciąg ten odrzuca jakiekolwiek uproszczenia, co każe przypomnieć formułę, którą Tony Judt przekazuje powojennej Europie: "Nie mam wielkiej teorii [...] na tych stronicach do zaproponowania; żadnej powszechnej tezy do ukazania; żadnej wyjątkowej historii, która by wszystko obejmowała, do przekazania"[9].
Nie usiłując bronić powszechnie przyjętych tez, niniejsza praca przyjmuje zatem formę narracyjną, chociaż maksymalnie objaśniającą, tak aby uchwycić źródła tragedii, która nie przestaje dręczyć sumienia ludzkości. Inspiracją zaś dla tego projektu był poeta René Char, ponieważ "jesteśmy rozdarci pomiędzy chęcią poznania a rozpaczą, z samego poznania wynikającą"[10].
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki