MOKRA PLAMA
Tydzień znośnego spokoju w moim przypadku może oznaczać tylko jedno:
A jeśli do tego niebawem miało wydarzyć się coś fajnego, to już z góry powinienem przewidzieć, że wszystko skończy się ABSOLUTNĄ ŻENADĄ!
Jednak nie przewidziałem.
Dlaczego? Bo jestem naiwny. Mój pech najpierw uśpił moją czujność, a potem walnął z grubej rury. A dokładnie to z cienkiej rurki, ale efekt i tak był widowiskowy. Przynajmniej dla otoczenia. Dla mnie, jak możecie się domyślić, UPOKARZAJĄCY.
Na godzinie wychowawczej pani Zasadnicza kompletnie nas zaskoczyła.
- Zasadniczo wyjście do kina mamy zaplanowane na przyszłe półrocze. - Tym niepokojącym stwierdzeniem nasza wychowawczyni zaczęła lekcję.
Zastygliśmy w bezruchu.
- Aalee... - dodała, przeciągając głoski - ...pójdziemy na film już w przyszły piątek.
wydarliśmy się tak, że fala dźwiękowa strąciła gąbkę z tablicy.
- Zrobimy wyjątek, bo... - Wychowawczyni podniosła głos, żeby przebić się przez rozentuzjazmowany tłum. - ...właśnie wszedł do kin bardzo pouczający film o życiu owadów!!!
- Co?! O robalach?! - wyjęczał Marcin. - Nie lepiej coś PRZYGODOWEGO?
Wychowawczyni zignorowała jego sugestię. Skądinąd słuszną.
- Wszyscy wiemy, że owady nie mają z nami lekko - trajkotała dalej. - Przez nasze nieekologiczne postawy giną pszczoły, mrówki i pająki. A dzięki temu filmowi...
- O, nie! Tylko nie o pająkach... - pisnęła Ola.
- Dzięki temu filmowi - ciągnęła niezrażona tym pani Zasadnicza - dowiecie się, jak traktować naszych braci mniejszych.
- Ja nie mam pająków w rodzinie - wtrąciłem, bo doskonale rozumiałem obawy Oli. - Na szczęście.
- I tu się MYLISZ, Tomasz. - Wychowawczyni wskazała na mnie palcem. - Pojęcia nie masz, jakie żyjątka znajdują się w twoim otoczeniu. I zapewniam cię, że większość z nich jest bardzo POŻYTECZNA.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki