1
Tobiasz pochłonięty był czytaniem książki. Ciszę nie mącił nawet najmniejszy szelest. Wtem rozległ się dźwięk telefonu.
Z przyspieszonym biciem serca Tobiasz odebrał połączenie.
Rozmówczyni przedstawiła się, przypomniała, z jakiego powodu dzwoni, po czym oznajmiła:
- Panie Tobiaszu, spośród wszystkich kandydatów wybraliśmy pana.
- Cieszę się - odpowiedział Tobiasz, tłumiąc przesadną radość. - Co teraz powinienem zrobić?
- Proszę stawić się u nas jutro o godzinie jedenastej. Omówimy szczegóły i podpiszemy umowę.
- Dobrze - zgodził się Tobiasz i zapewnił:
- Będę punktualnie.
Nazajutrz, zgodnie z obietnicą, Tobiasz przybył do siedziby wydawnictwa publikującego popularne czasopismo. Niespełna tydzień wcześniej zastanawiał się, co ze sobą począć.
W wyniku tych rozterek i ciągłych poszukiwań natrafił na ogłoszenie mówiące o naborze do nowego projektu, którego efektem końcowym będzie cykl artykułów zamieszczonych w specjalnym dodatku do czasopisma. Zadanie rekruta to pozyskanie odpowiednich informacji. W zamian otrzyma stosowne wynagrodzenie, pokrycie kosztów podróży, a jeśli wywiąże się znakomicie - możliwość stałej współpracy.
Prace, które Tobiasz podejmował dotychczas, przepełnione były rutyną. Bez najmniejszych wątpliwości wysłał więc zgłoszenie i po kilku dniach z pełnym przekonaniem zaprezentował siebie jako najodpowiedniejszą osobę do tegoż przedsięwzięcia.
Teraz z taką samą pewnością zbliżał się do drzwi, za którymi już na niego czekano. Po chwili uczestniczył w ożywionej rozmowie.
- Dajemy panu miesiąc czasu na zdobycie sześciu naprawdę dobrych historii, w których znaczącą rolę odegrała miłość - powiedział dyrektor. - Banalne opowiastki nie interesują nas wcale.
- Rozumiem - przytaknął Tobiasz.
- Oczekujemy kontaktu z pana strony dwa razy w tygodniu. Chcemy być informowani o postępach pana poczynań - zaznaczył dyrektor, po czym dodał:
- Taka mała sugestia: proszę z umiarem korzystać z wszelkich wygód, a raczej skupić się na możliwie najlepszej realizacji powierzonego zadania. Od tego zależy nasza dalsza współpraca.
- Oczywiście.
- Kiedy zamierza pan rozpocząć? - dyrektor spytał wprost.
- Z samego rana - odrzekł Tobiasz, w głowie układając wstępny plan podróży.
- Doskonale - powiedział dyrektor.
Wstał, uścisnął Tobiaszowi dłoń, życzył powodzenia i przeszedł do swego gabinetu. Asystentka podała Tobiaszowi umowę do podpisania, podsunęła kilka pomysłów ułatwiających wykonanie zadania, po czym także życzyła powodzenia. Tobiasz pożegnał się i z umową w ręce wyszedł.