Opinie o książce:
"W czasie, gdy złość i przemoc zdominowały zachowania ludzi, Marshall
Rosenberg daje nam narzędzie do tworzenia pokoju poprzez język i komunikację. Genialna książka".
Arun Gandhi
prezes Instytutu Pokojowego imienia M.K. Gandhiego w USA
"To, co powiesz, może zmienić świat podsumowuje dekady pracy nad
pokojem i uzdrawianiem stosunków międzyludzkich. Trudno byłoby wymienić
wszystkich ludzi, którym ta książka może pomóc - jest adresowana do
każdego z nas".
dr Michael Nagler
autor książek America Without Violence i Is There No Other Way: The
Search for a Nonviolent Future
"Z grona innych, świetnych pozycji poruszających podobną problematykę
wyróżnia tę książkę gruntowna znajomość złożonej natury ludzkiej.
Rosenberg przedstawia niemożliwe do obalenia dowody przekonujące, że to,
w jaki sposób i co mówimy, odzwierciedla to, kim jesteśmy oraz kim
zostaniemy".
dr Barbara E. Fields
dyrektor generalny Association for Global New Thought
"Wiele książek na temat komunikacji przedstawia świetne teorie
niemożliwe do zastosowania. Teoria Marshalla, która należy już do
klasyki tematu, stanowi wyjątek. Jest prosta, ogromnie inspirująca i przykuwająca uwagę dzięki niezmiernie interesującemu przedstawieniu
łatwych do wykorzystania technik i strategii. Jeśli wystarczająco dużo
osób przeczyta tę książkę, świat się zmieni".
Hugh Prater
autor książek Jak żyć?: Recepta na szczęście, The Little Book of
Letting Go, Shining Through i Morning Notes
"To, co powiesz, może zmienić świat to prezent duchowy. Teoria i praktyka Porozumienia bez Przemocy, z której każdy, kto poszukuje pokoju
w sobie i w świecie, może wiele się nauczyć. Wraz z książką Deviance,
Terrorism and War Johna Burtona stanowi przewodnik wzajemnego
zaspokajania potrzeb w rozwiązywaniu konfliktów, dzięki czemu można
stworzyć pokojowe warunki na całym świecie".
Glenn D. Paige
założyciel Center for Global Nonviolence
autor książek Nonkilling Global Political Science
"Ta książka pokazuje, jak możemy sprawić, by spełniło się nasze
największe marzenie o świecie pełnym harmonii. Dzięki przedstawionym w niej historiom i ćwiczeniom uczymy się prostej praktyki tworzenia pokoju
- wewnętrznego, zewnętrznego i instytucjonalnego. Jeśli chcesz
przyczynić się do budowania szczęśliwszego świata, wprawiaj się w tym".
Diana Lion
dyrektor programu więziennictwa, Buddhist Peace Fellowship
Podziękowania
Kiedy zaczynałem ponad trzydzieści lat temu, trudno było mi znaleźć
ludzi, którzy potrafiliby wyobrazić sobie świat inny niż nasz i mieliby
energię oraz umiejętności konieczne do wprowadzenia niezbędnych zmian
społecznych.
Dziś jest łatwiej. Siły do pracy daje mi ruch Porozumienia bez Przemocy
(PBP). Rozprzestrzenia się wśród zwykłych ludzi, którzy odbywają
warsztaty i szkolenia w tym zakresie, a potem przenoszą tę wiedzę do
kolejnych krajów i szkolą nowe osoby, które przekażą umiejętności
następnym. Wszyscy ci ludzie, których łatwo można dziś znaleźć w dowolnym zakątku świata, dają mi nadzieję.
Świat, który widzę, różni się od tego pokazywanego w telewizji. Często
pracuję w miejscach, które pojawiają się w wiadomościach - takich jak
Sierra Leone, Sri Lanka, Burundi, Bośnia i Serbia, Kolumbia, a także
Środkowy Wschód. Pracowałem również w Rwandzie i Nigerii. Miałem kontakt
z ludźmi, którym zabito całe rodziny, dlatego wiem, co może wydarzyć się
na tym świecie.
Wszędzie spotykam jednak ludzi, którzy mówią mi, że wcale nie musi być
tak, jak jest. Pracuję z tymi, którzy mają inną wizję świata, inną
świadomość i bardzo szybko zarażają swoją ideą kolejnych. Ich odwaga,
wizja i energia, nawet w niezwykle trudnych okolicznościach, ogromnie
mnie inspirują.
Jestem bardzo wdzięczny za możliwość studiowania i pracy z profesorem
Carlem Rogersem. Efekty badań dotyczących poszukiwania sposobów
pomagania ludziom w związkach odegrały kluczową rolę w rozwoju procesu
komunikacji, jaki opisuję w tej książce.
Chciałbym wyrazić wdzięczność wobec mojej przyjaciółki Annie Muller. Jej
zachęta, bym jaśniej pisał o duchowych podstawach mojej pracy, wzmocniła
przekaz książki i wzbogaciła moje życie.
Zawsze będę wdzięczny profesorowi Michaelowi Hakeemowi, który pomógł mi
dostrzec ograniczenia nauki oraz społeczne i polityczne zagrożenia,
jakie wynikają z patrzenia na jednostki ludzkie przez pryzmat patologii.
Zrozumienie tych ograniczeń było bodźcem do szukania modelu psychologii
opartego na coraz większej jasności co do tego, w jaki sposób my,
ludzie, powinniśmy żyć.
Jestem szczególnie wdzięczny tym wszystkim, których nazywam "hodowcami"
Porozumienia bez Przemocy; ludziom, którzy poświęcili swoje życie, by
szerzyć świadomość PBP. Poniżej zamieszczam listę osób, którym jestem
wdzięczny za ich kluczową rolę w upowszechnianiu PBP w jego wczesnych
latach w różnych częściach świata.
NAFEZ ASSAILY w Palestynie
LUCY LEU w USA
ANNE BOURRIT w Szwajcarii
PASCALE MOLO we Francji
BOB CONDE w Sierra Leone
THEODORE MUKUDONGA w Rwandzie
VILMA COSTETTI we Włoszech
DUNIA HATEGEKIMANA w Burundi
SIOSTRA CARMEL NELAND w Irlandii
RITA HERZOG w USA
CHRIS RAJENDRAM w Sri Lance
NADA IGNJATOVIĆ-SAVIĆ w Jugosławii
JORGE RUBIO w Kolumbii
SAMIE IHEJIRKA w Nigerii
ISOLDE TESCHNER w Niemczech
BARBARA KUNZ w Szwajcarii
TOWE WILDSTRAND w Szwecji
JEAN-FRANÇOIS LE COQ w Belgii
Tych osób jest dużo, dużo więcej - o wiele więcej, niż mogę tutaj
wymienić. Obserwowanie, w jaki sposób wszyscy oni, wraz z tysiącami
innych, przyczyniają się do pokoju w swojej społeczności, regionie,
kraju i na całym świecie, stanowi dla mnie źródło nieustającej radości.
doktor Marshall B. Rosenberg
PRZEDMOWA
Dr Doroty J. Maver
Dźwięk jest potężnym czynnikiem twórczym. Mowa odzwierciedla nasze myśli
i postrzeganie, definiując świat, w którym żyjemy.
To przez język poznajemy się nawzajem, gdyż on właśnie opowiada historię
naszego życia umysłowego i wyraża naszą osobowość. To, w jaki sposób
mówimy, potrafi otwierać i zamykać drzwi, leczyć lub ranić, tworzyć
radość lub cierpienie, i w końcu określa to, czy jesteśmy szczęśliwi.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam język pokoju Marshalla Rosenberga,
wiedziałam, że przedstawiono mnie człowiekowi, który ma wizję i odwagę,
by zgodnie z tą wizją żyć. Gdy dzielił się z nami swoją pełną humoru i głęboką perspektywą, gdy opowiadał prawdziwe historie o tym, jak
zmieniły się losy ludzi, bo zostały zaspokojone potrzeby wszystkich
osób, potwierdził to, co już wcześniej głęboko w sercu wiedziałam. Życie
w doskonałej harmonii z innymi i z samym życiem jest możliwe.
W dzisiejszych, pełnych bólu i cierpienia czasach Marshall daje nam
klucz. Ten klucz otwiera prezent zrozumienia prostego faktu, że sam
sposób używania języka wpływa na życie nasze i innych. Podaje konkretne
przykłady, dzieli się głęboką wiedzą i oferuje mnóstwo narzędzi, dzięki
którym możemy wprowadzić harmonię w konfliktowej sytuacji, o ile
istnieje chęć rozwiązania konfliktu.
Jedna z uczestniczek warsztatów PBP dla aktywistów politycznych,
oceniając warsztaty, podzieliła się nadzieją i ulgą, jakiej doznała, gdy
znikła złość i rozwiązano konflikt. Przedtem naznaczony złością sposób
komunikowania się przeszkadzał jej być skuteczną aktywistką i wprowadzać
rzeczywiste zmiany.
Gdy uczymy się używać języka pokoju w świecie konfliktów, zmieniamy
rzeczywistość, w której żyjemy, stając się przyczyną, a nie tylko
skutkiem. Nasza mowa pomaga tworzyć świat, w którym jest miejsce dla
każdego - świat, w którym rozumiemy koncepcję Porozumienia bez Przemocy
i żyjemy zgodnie z nią. Gdy robimy to świadomie, nasze motywacje się
zmieniają i dociera do nas, co ma na myśli Marshall, gdy mówi: (...)
działania podejmujemy, mając jeden tylko cel - intencjonalne
przyczynianie się do dobrostanu innych ludzi i nas samych.
To, co powiesz, może zmienić świat jest czymś więcej niż tylko
poradnikiem. Dzięki tej książce dowiesz się, jak skutecznie uczestniczyć
w osobowościowej, społecznej, politycznej i globalnej zmianie. To
świetna i ogromnie potrzebna książka w tym punkcie naszej ewolucji, w którym dziś się znajdujemy. Pokój zaczyna się w każdym z nas. Dziękuję
Marshallowi za tak duży wkład w tworzenie Kultury Pokoju.
dr Dorothy J. Maver
dyrektor generalny The Peace Alliance i The Peace Alliance Foundation,
działa na rzecz Kultury Pokoju i na rzecz Amerykańskiego Ministerstwa
Pokoju
www.thepeacealliance.org
David Hart
Gdy zabieram się do pisania przedmowy o tym, jak ważne jest Porozumienie
bez Przemocy, świat jeszcze drży po zamachu bombowym w londyńskim
metrze, który miał miejsce 7 lipca 2005. Obudziliśmy się, by dotarło do
nas, że "to" znowu się stało. Zobaczyliśmy przemoc, usłyszeliśmy jej
brzmienie, połączyliśmy się duchowo z tymi, którzy cierpieli, i z tymi,
których bliscy nadal cierpią.
W jakiś sposób, mimo że od miejsca tragedii dzielą nas kilometry, dotarł
do nas ból, jaki niesie ze sobą przemoc. Jeszcze raz ujrzeliśmy
rzeczywistość, w której bomby niszczą kruche ciała, pozbawiają cennego
życia ludzkie istoty. Choć odległość mogłaby stać się poduszką ochronną
przed szokiem, tutaj, w Waszyngtonie, w całych Stanach Zjednoczonych i na całym świecie poczuliśmy druzgoczącą siłę strachu.
Wychwalając narzędzia Porozumienia bez Przemocy zaprezentowane w książce, którą trzymasz w ręku, zastanawiam się, co musi się stać, aby
naprawdę używać "języka pokoju w świecie konfliktów". Przemoc, która
zszokowała nas 7 lipca 2005 roku, jest zbyt powszechna, zbyt znana, w zbyt dużym stopniu stanowi część naszego życia. Czasami zdajemy sobie
sprawę z tego, co nas łączy z tymi, którzy zostali dotknięci pandemią
przemocy. Zwykle jesteśmy jak sparaliżowani - niezdolni zarówno do
odczuwania bólu przemocy, jak i piękna tego, co łączy wszystkich ludzi.
Dzień przed zamachem bombowym w Londynie odbierano ludziom życie w Bagdadzie i Faludży. Wiedzieliśmy o tej przemocy, ale nie opłakiwaliśmy
jej ofiar ani nie pytaliśmy, kiedy to się skończy. Przemoc zauważamy
tylko wtedy, gdy ci, którzy przedwcześnie tracą życie, są "tacy jak my".
Jeśli noszą odpowiedni mundur lub wyglądają "jak my", identyfikujemy się
ze wspólnym doświadczeniem i widzimy ofiary jako istoty ludzkie. Jeśli
nie, często nie potrafimy nadać ich życiu odpowiedniej wartości.
W tej ogromnie ważnej książce dr Rosenberg przypomina nam, że żyjemy
pod wpływem tej destrukcyjnej mitologii już od długiego czasu, a uzupełnia ją język, który dehumanizuje ludzi i zmienia ich w przedmioty. Dr Rosenberg wskazuje nam drogę wyjścia z ciemności.
Przypomina, że to, co mówimy i robimy, jest ważne. W obliczu rosnącej
przemocy zarówno nasze czyny, jak i zaniechania działań kształtują świat
i określają naszą przyszłość.
Jako prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Profesjonalistów w Rozwiązywaniu Konfliktów (ACR) mam ogromną przyjemność pracować z wyszkolonymi ludźmi, którzy każdego dnia robią wszystko, by pomóc innym
rozwiązywać konflikty w sposób kreatywny, konstruktywny i nieodwołujący
się do przemocy. Członkowie naszej organizacji - praktycy na ciągle
poszerzającym się i ogromnie ważnym polu rozwiązywania konfliktów -
widzą je jako naturalną i zdrową część życia. Nigdy nie staramy się
wyeliminować konfliktu, gdyż uważamy, że właśnie on może pomóc nam
wzrastać jako jednostkom i jako społeczeństwom. Zamiast tego szukamy
skuteczniejszej odpowiedzi na konflikt. Dr Rosenberg przedstawia
kreatywne podejście do komunikacji w świecie zalanym przemocą.
Darzę ogromnym szacunkiem i podziwiam pragmatycznych marzycieli, którzy
szukają lepszego świata i każdego dnia pracują, aby ten świat stworzyć.
Dzięki współpracy możemy odnaleźć drogę, która wyprowadzi nas z ciemności przemocy do światła pokoju. Dr Rosenberg stanowi rozważny głos
w tej jakże ważnej rozmowie. Jego podejście jest odkrywcze, prowokacyjne
i z pewnością wywołuje dyskusję. Jego sposób przedstawienia problemu nie
pokrywa się dokładnie z moim podejściem, ale nie o to chodzi. Dr.
Rosenberga nie interesuje proste przytakiwanie. Chce, abyśmy
zaangażowali się w ten ważny dialog, który pozwala nam spojrzeć w głąb
samych siebie i zapytać, jaką rolę możemy odegrać w tworzeniu lepszego
świata.
Porozumienie bez Przemocy stanowi sposób rozwiązania problemów, z którymi dziś się mierzymy. Tutaj, w Waszyngtonie, zanim wsiądę do metra,
przygotowuję się psychicznie. Wzmacnia mnie wtedy praca dr. Rosenberga i jemu podobnych ludzi na całym świecie. Nie godzą się oni na status
quo, na odpowiadanie na konflikt przemocą.
Przeczytaj tę książkę, przyjmij do serca jej przesłanie i niech to
będzie krok w podróży trwającej całe życie - podróży do odkrycia samego
siebie i przywrócenia pokoju. Razem, krok po kroku, słowo po słowie,
dzień za dniem możemy naprawdę posługiwać się "językiem pokoju w świecie konfliktów", a robiąc to, możemy tworzyć lepszą przyszłość.
Washington D.C., lipiec 2005
David A. Hart
prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Profesjonalistów
w Rozwiązywaniu Konfliktów (ACR)1
WSTĘP
Potrzebujemy spokojniejszego świata, dorastania w bardziej pokojowo
nastawionych rodzinach, społecznościach i społeczeństwach. Aby zapewnić
i kultywować pokój, musimy kochać innych ludzi - nawet naszych wrogów -
tak samo jak przyjaciół.
HOWARD W. HUNTER
Jestem ogromnie wdzięczny, że mogę podzielić się z wami celem i zasadami
Porozumienia bez Przemocy (PBP), że mogę podać wam przykłady, jak jest
ono stosowane przez ludzi na całym świecie, na różnych poziomach.
Pokażę, jak wykorzystujemy PBP dla siebie samych oraz jak dzięki niemu
stwarzamy nową jakość w związkach z innymi ludźmi w domu, w pracy i przy
wprowadzaniu zmian społecznych.
Język pokoju to komunikacja bez przemocy, praktyczny efekt
zastosowania zasad Porozumienia bez Przemocy. To wysyłanie i otrzymywanie przekazów, które skupiają się wokół dwóch bardzo ważnych
pytań: Co jest w nas żywe? i Co możemy zrobić, aby życie było lepsze?
Język pokoju to sposób łączności z ludźmi, który sprawia, że rozkwita
nasze naturalne, wrodzone współczucie dla innych. Na całym świecie - od
skłóconych rodzin przez dysfunkcyjne biurokracje do państw wstrząsanych
wojnami, nie znalazłem bardziej skutecznego środka dochodzenia do
pokojowego rozwiązania konfliktu. Język pokoju używany w Porozumieniu
bez Przemocy obiecuje złagodzenie lub nawet wyeliminowanie konfliktu.
Pokojowa zmiana zaczyna się od pracy nad naszym nastawieniem
psychicznym.
Dla wielu z nas proces pokojowej zmiany zaczyna się od zmiany naszego
nastawienia psychicznego, pracy nad tym, jak widzimy siebie samych i jak
widzimy innych; nad sposobem, w jaki zaspokajamy nasze potrzeby. Ta
podstawowa praca jest z wielu powodów najtrudniejszym aspektem języka
pokoju. Wymaga ogromnej uczciwości i otwartości wobec siebie,
wypracowania umiejętności wyrażania siebie, a także przekroczenia
głęboko uwewnętrznionego przekazu kulturowego, który przykłada
szczególną wagę do osądzania, lęku, zobowiązań, poczucia obowiązku, kary
i nagrody oraz wstydu. To może nie być łatwe, ale efekty warte są
wysiłku.
Pierwsza część niniejszej książki skupia się na mechanizmie procesu PBP,
stawiając dwa podstawowe pytania. Odpowiedzi na nie pokażą w wielkim
skrócie, na czym polega PBP, choć nie tylko. Dzięki nim zrozumiesz też
różnicę między PBP a twoim obecnym podejściem do rozwiązywania
konfliktów. Zastosowanie PBP w twoim własnym życiu, związkach i w wysiłkach zmierzających do pokojowego rozwiązywania konfliktów prawie na
pewno pociągnie za sobą znaczące zmiany w twoim postrzeganiu świata i siebie w świecie.
Wszystko, co robimy, zmierza do zaspokojenia naszych potrzeb.
Jedna z podstawowych idei PBP mówi, że wszystko, co robimy, służy
zaspokajaniu naszych potrzeb. To twierdzenie nie znajduje
odzwierciedlenia w głównym nurcie myśli ludzkiej. Kiedy jednak
zastosujemy tę koncepcję do naszego postrzegania innych, zobaczymy, że
nie istnieją prawdziwi wrogowie; że to, co robią nam inni, stanowi - z ich punktu widzenia - najlepszy sposób zaspokajania własnych potrzeb.
Możemy pomóc im odnaleźć skuteczniejsze, wyrządzające mniej szkód
sposoby robienia tego, ale nie winimy ich, nie zawstydzamy ani nie
nienawidzimy za to, że nie są tacy, jakimi chcielibyśmy ich widzieć. PBP
jest dalekie od przyprawiania nas o poczucie bezsilności czy od
wymagania, abyśmy siłą zmuszali innych do zaspokajania naszych potrzeb.
Używając języka pokoju PBP, wykorzystujemy taktykę, którą nazywamy
"wspólną siłą".
Druga część książki omawia zmiany, jakie następują w nas samych, w naszym postrzeganiu innych i świata, jeśli naszą motywacją jest
wzbogacanie życia.
Część trzecia pomaga nam używać języka pokoju przez przedstawienie
informacji zwrotnych dotyczących zastosowania PBP we wprowadzaniu zmian
społecznych. Zachęcam w niej do tworzenia grup złożonych z ludzi
wyznających podobne do nas wartości, do omawiania, jak to robić, i do
dzielenia się przemyśleniami dotyczącymi tego, jak zaspokoić swoje
potrzeby, gdy mamy do czynienia z osobami, które nie są zbyt otwarte na
nasze wysiłki.
Oprócz tego, co można nazwać zmianą "polityczną", przyjrzymy się
zastosowaniu PBP w innych obszarach funkcjonowania społeczeństwa, takich
jak środowisko zawodowe czy szkolne. Nie przez przypadek PBP jest
skonstruowane w taki sposób, aby podstawowy proces komunikacji z innymi - przekazywanie jasnych uwag, wyrażanie i odczytywanie uczuć oraz
potrzeb i jasne wyrażanie próśb - był skuteczny niezależnie od tego,
do jakiej dziedziny zmiany społecznej go zastosujemy.
POCZĄTKI POROZUMIENIA BEZ PRZEMOCY
Sprzeciwiam się przemocy, gdyż jej pozornie pozytywne skutki są tylko
chwilowe, a zło, jakie wyrządza, jest trwałe.
M.K. GANDHI
Zainteresowałem się nowymi formami komunikowania się, zainspirowany
pytaniami, które towarzyszą mi od dzieciństwa. W 1943 roku, w okresie
zamieszek na tle rasowym, moja rodzina przeniosła się do Detroit w stanie Michigan. W naszej okolicy w ciągu czterech dni zabito
trzydzieści osób. Przez ten czas byliśmy zamknięci w domu i nie wolno
nam było z niego wyjść. Dla chłopca, jakim wtedy byłem, stanowiło to
wyjątkowo dotkliwą lekcję. Edukacja była bolesna, ale uświadomiła mi
fakt, że na tym świecie ludzie mogą cię skrzywdzić z powodu koloru
twojej skóry.
Co wstępuje w ludzi, że chcą krzywdzić innych?
Pierwszego dnia w szkole przekonałem się, że moje nazwisko też może
prowokować ludzi do przemocy. Kiedy byłem dzieckiem i gdy dorastałem, to
pytanie ciągle pojawiało się w mojej głowie: "Co wstępuje w ludzi, że
chcą krzywdzić innych z powodów takich jak nazwisko, religia, wychowanie
czy kolor skóry?".
Na szczęście miałem też kontakt z innym aspektem człowieczeństwa. Moja
mama opiekowała się całkowicie sparaliżowaną babcią. Każdego wieczoru
przychodził do nas wujek, który pomagał mamie. Codziennie mył i karmił
babcię, a przez cały czas na jego twarzy gościł uśmiech.
Jako chłopiec zastanawiałem się więc: "Jak to jest, że istnieją ludzie
tacy jak mój wujek, którym przyczynianie się do dobra drugiego człowieka
sprawia przyjemność, a jednocześnie inni ludzie chcą wyrządzać sobie
nawzajem krzywdę i stosują przemoc?". Kiedy nadszedł czas, bym podjął
decyzję, jakiej pracy chcę się poświęcić, pomyślałem, że chciałbym
szukać odpowiedzi na te ogromnie ważne pytania.
Na początku wybrałem psychologię kliniczną. Skończyłem na doktoracie,
ale cały czas dostrzegałem ograniczenia w tym, czego mnie uczono, przez
co nie znalazłem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. Chciałem odkryć,
jak mamy żyć i co powoduje, że ludzie potrafią działać wbrew tendencji
do przemocy.
Nasza natura: przyczynianie się do dobra drugiego człowieka.
Po dyplomie studiowałem na własną rękę, próbując dowiedzieć się,
dlaczego ludzie tacy jak mój wujek lubią pomagać innym, a innym, jak się
wydaje, sprawia przyjemność przysparzanie bliźnim cierpienia.
Prowadząc poszukiwania w różnych kierunkach, doszedłem do tego, czym się
zaraz z tobą podzielę. Zajmowałem się głównie obserwacją ludzi, których
szczerze podziwiam, aby odkryć, co czyni ich wyjątkowymi. Dlaczego lubią
przyczyniać się do dobra innych, nawet gdy są zamieszani w konflikt, w którym ludzie wokół nich zachowują się destrukcyjnie?
Rozmawiałem z nimi, obserwowałem ich i uczyłem się tego, co oni już
umieli. Chciałem wiedzieć, co pomaga im żyć w zgodzie z tym, co - jak
szczerze sądzę - jest naszą naturą: przyczynianiem się do dobra drugiej
istoty.
Studiowałem religioznawstwo, aby sprawdzić, czego mogę się nauczyć z podstawowych praktyk religijnych. Wydaje się, że różne religie zgadzają
się w pewnym stopniu co do tego, jak mamy żyć. Bardzo pomogły mi też
pewne badania - na przykład studia Carla Rogersa nad cechami
uzdrawiającymi związki.
Dzięki informacjom ze wszystkich tych źródeł stworzyłem model procesu
uwzględniający, jak chciałbym, by zachowywali się ludzie. Kiedy wyjaśnię
cel tego procesu, którego szukałem, łatwiej będzie zrozumieć jego
mechanizm. Porozumienie bez Przemocy to połączenie pewnego rodzaju
duchowości z konkretnymi narzędziami, dzięki którym ta duchowość
uzewnętrznia się w naszym codziennym życiu, w naszych związkach czy
działalności politycznej. Chciałbym więc zacząć od wyjaśnienia
świadomości duchowej, której staram się służyć, szukając umiejętności,
które omówię później.
CEL POROZUMIENIA BEZ PRZEMOCY
Naucz wszystkich tej potrójnej prawdy:
hojne serce, uprzejma mowa i życie wypełnione służbą i współczuciem
sprawią, że ludzkość się odrodzi.
BUDDA
Podkreślam duchowe aspekty, na których opiera się PBP, nie tylko po to,
by pomóc ludziom w kontakcie z boskością, ale także dlatego, by czerpać
z boskiej energii, z której powstaliśmy; z naszej naturalnej życiowej
energii. Utrzymanie kontaktu z życiem w nas samych i z życiem, które
jest w innych ludziach, to żywy proces.
Milton Rokeach, naukowiec na wydziale psychologii Uniwersytetu Stanowego
w Michigan, badał osiem podstawowych religii na naszej planecie. Chciał
stwierdzić, czy w którejkolwiek z nich osoby praktykujące wykazują
większe współczucie niż inni. Odkrył, że wśród wyznawców tych religii
nie istnieją znaczące różnice w wykazywaniu współczucia.
Kiedy porównał ich z ludźmi, którzy nie wyznają żadnej religii, okazało
się, że osoby niepraktykujące żadnej religii są dużo bardziej
współczujące! Ostrzega jednak czytelnika, aby ostrożnie interpretować te
dane, ponieważ wewnątrz każdej religii istnieją dwie bardzo różne grupy.
Jeśli oddzielić mniejszość (która stanowi chyba około 12 procent) od
większości, osoby należące do tej mniejszości są dużo bardziej
współczujące niż osoby nienależące do żadnego Kościoła.
Gdy pracowałem w pewnym palestyńskim miasteczku, pod koniec sesji
podszedł do mnie młody mężczyzna.
- Marshall, bardzo lubię twoje warsztaty, ale wiesz, to nie jest dla
mnie nic nowego. Nie traktuj tego jako krytyki, ale to, czego uczysz, to
po prostu stosowanie islamu - powiedział.
Zobaczył, że się uśmiecham, i spytał dlaczego.
- Wczoraj byłem w Jerozolimie i ortodoksyjny rabin powiedział mi, że to
jest praktyczny judaizm. Nasz program w Sri Lance prowadzi ksiądz,
jezuita, i on uważa, że to z kolei chrześcijaństwo.
Tak więc duchowość mniejszości w każdej z wielkich religii jest bardzo
bliska tej duchowości, jakiej ma służyć Porozumienie bez Przemocy.
Porozumienie bez Przemocy to połączenie myślenia i języka.
PBP to połączenie myślenia i języka, jak też sposób wykorzystania siły
do zrealizowania konkretnego zamiaru. Ten zamiar to stworzenie
wysokiej jakości kontaktu z innymi ludźmi i z samym sobą, który pozwala
na pełne współczucia dawanie. W tym sensie jest to praktyka duchowa:
wszelkie działania mają jeden cel - świadome przyczynianie się do
dobra innych i nas samych.
Podstawowy cel PBP to kontakt z innymi, który umożliwia dawanie: dawanie
pełne współczucia. Jest ono pełne współczucia, gdyż pochodzi z serca.
Dajemy innym i sobie służbę - nie z poczucia obowiązku, nie ze strachu
przed karą lub w nadziei na nagrodę, nie z poczucia winy czy wstydu, ale
z powodu tego, co uważam za część naszej natury. Radość z dawania leży
w naszej naturze. PBP pomaga nawiązać kontakt z innymi, pozwalając, by
nasza natura grała główną rolę w tym, jak dajemy (i jak otrzymujemy).
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki